Dodaj do ulubionych

Mamy z Dublina?

    • monika_irl Hurrrrra ! 15.11.05, 22:07
      za dwa tygodnie moja mama przyjeżdża na 6 dni.
      już się nie mogę doczekać smile))
      • zapytajnick Re: Hurrrrra ! 16.11.05, 12:11
        No to super Monika! Wyobrazam sobie jak sie cieszysz! To pewnie z mama
        pojdziecie na 3D scanwink. Jak tam dom? Nic nowego?

        Ciekawa jestem jak wygladasz teraz Iwonka po fryzjerze. Pytalas co 22 grudnia
        bedzie; jedziemy do Polski na swieta az na 12 dni! Pewnie i tak szybko zleci.

        Troche ostatnio boli mnie brzuch, to chyba po tych dlugich spacerach z
        rodzinka. Wczoraj az musialam wzaic nospe. Dobrze, ze zapas przyjechal z
        Polski.
        Mam ostatnio ochote na slodkie rzeczy, az stach sie bac co bedzie pozniej.
        Chyba za bardzo sie rozbestwilam przy gosciach a teraz mi brakuje. Taka mam
        chec na budyn waniliowy! Jutro jak bede w centrum to zajrze do polskiego sklepu.

        Widzialam wczoraj busa sillybilly w Malahaide. Moze juz otworzyli ta
        lokalizacje, ale by bylo super. Bardzo blisko bysmy mialy na zajecia.

        milego dnia zycze
        • imszulc Re: Hurrrrra ! 16.11.05, 12:13
          czesc Gosiu, znowu piszemy o tej samej porze smile
        • imszulc Re: Hurrrrra ! 16.11.05, 12:19
          Robią tutaj scan 3D? Fajnie!
          Zapomniałam, że jedziesz do Polski. My tym razem zostajemy. Na prezentach
          zaoszczędze przynajmniej wink
          Dbaj o siebie Gosiu. Od spaceru brzuch raczej boleć nie powinien, wręcz
          przeciwnie, spacery czy pływanie są w ciąży wskazane.
          To nie dosyć, że się do innej grupy przeniosłyście na Sillybilly to teraz do
          Malahaide mi uciekniecie? smile Właśnie, jak było u "starszaków"?
          Pozdrawiam
          Iwona
          • xsenna Re: Hurrrrra ! 16.11.05, 16:13
            No czesc!
            Moje dzieci sa chore,Lui najbardziej,od czwartku mial goraczke taka powyzej39
            dochodzila do 41,w piatek antybiotyk,w niedziele wysypka w poniedzialek do
            lekarza tlumacze im ze to napewno 3 dniowka bo ma typowe objawy,ale oni sie
            upieraja ze to uczulenie na lek,i drugi antybiotyk bo gardlo nadal czerwone(maly
            ostatnio duzo krzyczy).Jakos nie dalo nam to spokoju i poszlam wieczorem do
            polskiego lekarza,on wykryl ucho i przepisal zinnat.Maly zwracal go goraczki juz
            nie mial i wczoraj maz moj wylal antybiotyk do zlewu.Nie wiem czy dobrze
            zrobilismy.Pytalam sie o to bo Emma tez wymiotowala.Ogolnie dziewczyny to blo i
            jest mi ciezko.Najgorzej to wkurzaja mnie GP,bo przepisuja bezsensownie na
            wszystko antybiotyk.
            • zapytajnick Ojej! 16.11.05, 16:29
              Hey Xennia,

              Oj to wspoczuje bardzo. Mam nadzieje, ze sie z tego szybko wylecza. Szczegolnie
              to malenstwo. Maja naszczecie tylko katar.
              Swoja droga ta opinia o GP, ze przepisuja na wszystko antybiotyk jest jak
              najbardziej prawdziwa. Slyszalam to od irlandczykow nawet.

              trzymaj sie!
              • monika_irl Re: Ojej! 16.11.05, 18:15
                Xenna współczuje, dorosły jak ma taką temperaturę to się podle czuje, a co
                dopiero malutkie dziecko. No i całkowicie się zgadzam co do GP i antybiotyków.
                Mój mąż na zwykłe przeziębienie dostał penicylinę.
                Byłaś u polskiego lekarza w Dublinie? Jak byś mogła to podaj namiary,
                niewiadomo co się z życiu przydasmile)
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 16.11.05, 12:11
      Dzień dobry
      ale zimno, chyba ogrzewanie odpalę. Do tej pory włączałam tylko czasem przed
      kąpaniem Agaty ale chyba czas włączyć na stałe. Najgorzej, że tylko ja marznę w
      tym domu! Marcin i Córak chyba jakąś termoregulacje mają, bo im wiecznie gorąco!
      Dzisiaj idziemy na ślub. Marcina daleki kuzyn jest tutaj i biorą szybki ślub, bo
      w lutym dzidziuś im się urodzi. Poprosili nas, żebyśmy świadkami byli. Nie
      będzie imprezy, tylko podpiszemy papierki i idziemy się najeść smile Wesele
      planują za rok, jak wrócą do Polski. Pewnie, nie ma to jak trzydniowe chlanie na
      koszt młodej pary albo ich rodziców, hihi.
      Od kilku dni w Agatę coś wstąpiło i pochłania wszystko co jej pod nos podstawię
      smile Cieszę się, bo już myślałam, że będę musiała zawsze walczyć o każdy kęs.
      Haniu, może nie ma się czym martwić i Tomkowi też przejdzie marudzenie przy
      jedzeniu?
      Idę się zagrzać przy herbatce. Pozdrawiam serdecznie.
      Iwona
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 16.11.05, 16:38
        No my tez juz zaczelismy ostrzej sie ogrzewac. U nas tak samo jak u Ciebie
        Iwonka. Colm i Maja to takie piecyki, a ja wiecznie zimne stopy, rece. Chociaz
        pod koniec ciazy bedzie inaczej.
        Przyjemnego slubu i smacznego Iwonka.

        Rzeczywiscie nie wspomnialam nic o tych zajeciach. Bardzo fajne, wiecej
        samodzielnosci, dzieciaki maja ulozone takie przeszkody i pokonuja je dzielnie.
        Jest wiecej chyba piosenek, rozne odglosy zwierzat itd.. Bardziej mi sie
        podobaja te zajecia od tamtych.
    • jrejniak Re: Mamy z Dublina? 16.11.05, 18:50
      Jestem mama mieszkajaca w Castleknock, jestem w Irlandii od 7 padziernika, w
      Polsce zostawilam 19 mies. corke i meza lecz juz od lutego bedziemy razem
      mieszkali w Dublinie.
      Jak masz ochote sie skontaktowac to napisz na moj adres email :
      justyna.janczynska@wp.pl
      • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 17.11.05, 15:57
        Witam
        Ostatnio nie miałam czasu i się nie odzywałam.Wczoraj np testowałam irlandzkie
        szpitale.Dostałam list odGP na echo serca w szpitalu.A tu kazali mi iść na
        emergency,tam trzymali mnie 7 godzin,zrobili szereg badań i na koniec
        stwierdzili,że jednak faktycznie muszę mieć to echo i zapisali na listę,za
        kilka miesięcy.Nastresowałam się,latałam w idiotycznej piżamce otwierającej się
        z tyłu,a męża nie wpuścili.Ale na razie z głowy.Choć na pewno jeszcze różne
        przygody medyczne nas czekają.
        Tyle dobrego,że jeszcze z dziećmi nie musiałam latać.A właśnie!Jakie są te
        namiary na polskiego lekarza?
        Pozdrawiam
        Aśka
        • imszulc Re: Mamy z Dublina? 17.11.05, 18:30
          Ja też poproszę o namiar na polskiego lekarza. U nas, na szczeście, wszyscy
          zdrowi ale nigdy nic nie wiadomo.
          Ślub był krótki, 10 min w urzędzie, ale później najedliśmy się jak prosiaczki.
          Jeszcze prowiant dostaliśmy smile
          Wejdę tu znowu wieczorem, jak Agatka zaśnie.
          Na razie pozdrawiam serdecznie.
          Iwona
          • xsenna Re: Mamy z Dublina? 17.11.05, 19:15
            dziewczyny ten polski lekarz jest tutaj u mnie,a ja niestety nie mieszkam w
            Dublinie tylko w Roscommon.Ten lekarz jest rodzinny rok temu przyjechal z Polski
            bardzo fajny.
            • imszulc Re: Mamy z Dublina? 17.11.05, 20:04
              buuu, szkoda ale dzięki
    • imszulc moja nowa fryzura ;-))) 17.11.05, 20:05
      zobaczcie
      two.flash-gear.com/npuz/puz.php?c=v&id=519934&k=62645142
      • monika_irl Re: moja nowa fryzura ;-))) 17.11.05, 21:30
        zajęło mi to troszkę ale ułożyłam smile))
        fryzurka ładna i jak najbardziej Ci w niej do twarzy.
        • zapytajnick Re: moja nowa fryzura ;-))) 17.11.05, 22:13
          podzielam zdanie Moniki, nawet powiedzialabym, ze lepiej Ci w niej niz
          poprzednio!
          Fajny pomysl z tymi puzlami.
          • imszulc Re: moja nowa fryzura ;-))) 17.11.05, 22:59
            dzięki dziewczyny smile
            poprzednio to nie była fryzura, tylko "nieład artystyczny" który sam się zrobił
            smile wielki nieład
            poprzednio moje biedne włosy fryzjera w lipcu widziały, ale z tamtego cięcia i
            tak nie byłam zadowolona, za to z tego jestem bardzo smile
            fryzjerka jest Polką i znalazłam jej ogłoszenie na polskim sklepie smile naprawdę
            polecam
            pozdrawiam i miłej nocki życzę
            • tomsmom Znowu goscie! 19.11.05, 08:49
              Czesc Dziewczyny!
              Co slychac?
              U mnie znowu goscie - kumpelka z mezem przyjechala - maz biega na konferencje a
              ona mi gotuje, mniam, mniam. Ciesze sie, ze mam taki ruch (dopiero co siostra
              ode mnie wyjechala) bo ostatnio bardzo jestem nie w sosie a do tego Chris znow
              w Warszawie siedzi (to juz ostatni raz, na poczatku grudnia zdaje te swoje
              okropne egzaminy i do lutego bedzie mial z tym spokoj - potem jeszcze kolejne,
              ostatnie 3).
              A w nastepny weekend jade z rodzicami do Krakowa - tak sie ciesze! Oni NIGDY
              nie maja urlopu, a razem to bylismy gdzies jak bylam dzieckiem. Mamy pare dni:
              od piatku do poniedzialku i mieszkanko na Starym Rynku za niewielkie pieniadze
              udalo mi sie wynajac. Tymczasem Tomek posiedzi sobie w domu z tata i dziadkami,
              ktorzy przylatuja w czwartek. No, wszystko dopiete, nawet bilety na "Carmen"
              juz mam wink

              Iwona, fryzurka super, jak sie zjawie to poprosze Cie o konktakt do tej
              fryzjerki.

              A jak sie nasze mamusie czuja? Wszystko w porzadku? Brzuszki rosna? Apetycik
              dopisuje?
              No nic, maly zaraz bedzie jadl, czeka mnie kolejna walka... Nadal nic nie je.
              Postanowilam juz, za rada lekarki, nie chodzic na basen, bo za duzo energii go
              to kosztuje a za malo jej ma... Musze chyba poszukac w internecie jakichs
              sposobow na niejadka... Lekarka mowila, ze moze to przez zeby bo idzie kilka
              naraz, no ale niezaleznie od czego to jest nie moge pozwolic na to, zeby
              nieustannie chodzil glodny...

              No, juz nie marudze. Milej soboty!
              Hania
              • imszulc Re: Znowu goscie! 19.11.05, 22:18
                Witajcie,
                U mnie też goście i też gotowanie. W dodatku zabraliśmy się za porządki. Brr.
                Wczoraj wynieśliśmy 4 worki makulatury, stare gazety itp.!!! Nie wiem gdzie się
                to mieściło a jeszcze mamy trochę rzeczy do wywalenia.
                Dzisiaj przyszła kumpela i gotowałyśmy afrykańskie jedzonko. Kumpela ma faceta z
                RPA i wygrzebała gdzieś fajne przepisy. Zrobiłyśmy jagnięcinę w pysznym sosie.
                Nie dość, że bardzo lubię baraninę, to ten sosik wyszedł naprawdę bardzo
                smaczny. Teraz ledwo się ruszam smile
                Kurcze, z nową fryzurą czuje się jak nowo narodzona, żebym jeszcze znalazła
                fajną kosmetyczkę tutaj to bym już pełnie szczęścia osiągnęła. Jeszcze by mi się
                odrobinę ruchu przydało, jakiś basen albo aerobik, ale o tym nawet nie marzę.
                Od wczoraj Agata znowu ma problem z jedzeniem obiadu, to chyba rzeczywiście
                przez zęby. W dodatku zjada swoje książeczki i nie tylko. Wcześniej tego nie
                robiła. Obgryza wszystko co się da. Nic jej się nie stanie pewnie od jedzenia
                dziwnych rzeczy, tylko się boję żeby się czymś nie zakrztusiła.
                Na ostatnim sillybilly Agatka zaczęła klaskać w dłonie i znalazła boyfrienda!
                Jednak czegoś ją uczą te zajęcia. Szczególnie końcówka ostatnich zajęć była
                bardzo fajna. Chłopaki zrobili krótkie przedstawienie o Colmie gąsienicy.
                Maluchy oglądały z otwartymi buziami a rodzice kulali się ze śmiechu. Poza tym
                robi postępy w samodzielnym chodzeniu ale ciągle pewniej czuje się na czterech
                łapkach smile
                Marcin powinien zaraz wrócić to kończyć będę.

                Właśnie mamusie, piszcie jak się macie? Jak się czujecie? Jak poszukiwanie domu?
                Pozdrawiam serdecznie. Kolorowych snów smile
                Iwona
                • dzoaann Re: Znowu goscie! 20.11.05, 12:38
                  WITAM!
                  Wszystkie piszecie o gościach,gotowaniu itd.,więc też się muszę pochwalić.Mój
                  braciszek,który siedzi u mnie od tygodnia(szuka pracy w Dublinie)jest genialnym
                  kucharzem.Cały czas gotuje nam coś pysznego,aż się wolę nie zastanawiać ile
                  przytyłam.Tylko ciast nie piecze,ale ja się dziś zmobilizuję i może coś
                  machnę.Jemu na pożegnanie.Bo niestety jutro wraca do siebie.No i znów będę
                  musiała sama ...chyba się zrobiłam wygodnicka!
                  Dziewczyny,piszcie jak tam maluszki i brzuszki!Bardzo miło mi się to czyta!
                  Stare czasy się przypominają ha hasmile
                  Pozdrawiam Was i Wasze pociechy
                  Aśka
                  • zapytajnick Poniedzialek 21.11.05, 12:58
                    Witam drogie Panie,

                    Weekend jak zwykle zbyt krotki, ale za to piekny byl. Super pogoda, troche
                    zimno, ale za to piekne sloneczko przed cale dwa dni. Sobota u tesciow - super
                    masaz robiony przez tesciowa hm.. rewelacja, potem obiadek podstawiony pod nos
                    super. Niedziela male zakupki i spacerek nad morzem.
                    Dzisiaj tez sloneczko swieci pieknie. Rano tutaj na wsi bylo -3 stopnie, to
                    sporo jak na Irlandie; szron na trawie.
                    Powoli zaczynam myslec o prezentach, bo to swieta tuz tuz. List osob juz
                    zrobiona, teraz to tylko kupic hehehe.

                    Asiu, powiedz cos o polskiej szkole. Czy chlopaki juz zaczeli chodzic, jak im
                    tam jest? Jak nauczyciele i wogole wszystko wszystko. Ja mam cicha nadzieje, ze
                    jak Maja bedzie juz miala 7 lat to taka polska szkola bedzie tez po polnocnej
                    stronie Dublina. Najwyzej bedziemy sie wymieniac Haniu, raz Ty zawozisz dzieci
                    w sobote raz jawink.

                    Brzuszek rosnie sobie powoli. 19 tydzien wlasnie zaczelam. Jeszcze mnie od
                    czasu do czasu mdli. Dosc czesto mam twardy i bola mnie wiazadla. Chyba troche
                    za duzo Majke nosze, ale nie mam wyjscia. Myslalam sobie ostatnio, ze moze
                    kogos zatrudnimy do pomocy jak sie dzidzius urodzi. Rozmawialam z mama i mnie
                    troche pocieszyla, ona sobie radzila z nami sama przez caly dzien. Roznic juz
                    pisalam gdzies prawie taka sama bedzie. Powiedziala jednak, ze bedzie duzo
                    zalezec od Maji, bo moja siostra byla aniolkiem. No zobaczymy jak to bedzie.

                    Od tego tygodnia zaczynamy sillibilly w Malahaide, jedziemy jutro juz na
                    zajecia. Troche glupia ta godzina jest bo 9:15, czasami ja jeszcze w pizamie
                    jestem, bo Maja sie budzi na przyklad o 8:20. Podobno korki tez moga byc. No
                    coz zobaczymy jak to bedzie, najwyzej wrocimy na stare smieci.
                    Wizyty u dziadkow musialam przesunac z wtorku na czwartek.

                    Musze jeszcze wybrac sie do GP, juz tydzien temu powinnam...

                    pozdrawiam, ide cos zjesc
                    Gosia
                    • imszulc Re: Poniedzialek 21.11.05, 16:31
                      a u nas katar zapanował sad Agatę wzieło wczoraj wieczoram a mnie dzisiaj
                      dopadło. Mam nadzieję, że na katarze się skończy. Znacie jakieś kropelki dla
                      maluchów, można tu dostać coś takiego? Wysłałam Marcina, żeby zapytał w aptece
                      ale z facetami to nigdy nic nie wiadomo wink Już kilka katarów przeszłyśmy i
                      obyło się bez kropli ale teraz bidulka czasem jeść nie może a jak chcę jej
                      gruszką odciągnąć to strasznie się denerwuje i płacze a wtedy nosek jeszcze
                      bardziej się zatyka sad
                      Pozdrawiam serdecznie
                      Iwona
                      • tomsmom Re: Poniedzialek 21.11.05, 16:58
                        Czesc!
                        Pisze z Tomkiem na kolanach wiec nie wiem co z tego bedzie...

                        Iwona! Wspolczuje kataru! Mnie tesciowa przywiozla kiedys cos co sie nazywa
                        Tixylix to taki syropek na katarek i kaszelek, ale nie uzywalam bo dotad
                        wystarczala nam masc majerankowa pod nosek i wapno bananowe w syropku. To co u
                        nas pomagalo przy katarku to spanie na wysoko np w foteliku (ma taki do
                        jedzenia ktory mozna rozlozyc troszke i jest na tyle wygodny ze te najgorsze
                        nocki przesypial w nim) lub na wysokiej poduszeczce, ale z tej czesto sie
                        zeslizgiwal. Jesli nie da rady uzyc gruszki to sprobuj skrecic kawalek waty,
                        dac do lapki jakas zabawke a te watke wlozyc do dziurki i pokrecic odwrotnie do
                        skretu, i wyciagnac. Najwieksze badziewie wyjdzie. Zycze zdrowka!

                        Gosia! No nie ma sprawy, ja bardzo chce zeby Tomek mial kontakt z polskim, w
                        koncu Polak jest, poznanska pyra, hehehe! A od jakiego wieku tam dzieci chodza,
                        bo do irlandzkiej szkoly od 4, tak?

                        Tomek nadal bardzo kiepsko je. Za rada lekarki zrezygnowalam z basenu, no bo
                        nie bede przeciez pozwalac mu na utrate kalorii gdy kazda jedna jest w cenie...
                        Az sie boje jak sobie poradzi tesciowa z nim gdy mnie nie bedzie w weekend...
                        jedyna nadzieja w tym, ze kobieta ma duze doswiadczenie i anielska
                        cierpliwosc...

                        No, to ide obiadek robic.
                        Buziaki!
                        Hania
                        • imszulc Re: Poniedzialek 21.11.05, 22:34
                          Dzięki Haniu, ciekawe czy mają tutaj maść majerankową, bo brzmi nieźle.
                          Marcin kupił jakiś spray z wodą morską, do tego rozwiesiłam mokre ręczniki
                          skropione olejkiem Olbas i położyłam małą na poduszcze, płaskiej ale też
                          zjeżdża. Jakoś żyjemy. Mnie już też dopadło. Nie lubie kataru! Zaaplikowałam
                          sobie tą wodę morską i działa ale na krótko. Agata śpi już prawie 3 godziny i
                          nawet nie chrapie, widocznie na nią lepiej zadziałało. Aby do rana smile
                          Miłej nocki.
                          Iwona
                          • dzoaann WTOREK:) 22.11.05, 15:44
                            WITAM

                            Wczoraj wieczorem napisałam piękny,długi post.Ale pisałam go z przerwami
                            (chłopaki!)i mnie wylogowało!WiEcej nie chciało mi się pisać
                            A propos katarów moje dzieciaki zdrowe,ale ja mam zapalenie płuc.Tak się
                            skończyły te przechodzone kaszle.Byłam u GP,łykam antybiotyki i liczę na
                            ozdrawienie.No i mam nadzieję,że dzieci nie zaraże.

                            Co do polskiej szkoły to nic nam z tego nie wyszło(za póżno się dowiedziałam)
                            Ale tak bardzo się o dużego nie martwię.Mamy polski komplet podręczników i
                            zeszytów ćwiczeń i je przerabiamy.Pomału też zawieramy polskie znajomości,więc
                            i koledzy się znajdą(narazie mamy młodszego 2,5 letniego chłopczyka i6letnią
                            dziewczynkę).I już chłopaki mają się z kim bawić i gadać po polsku.Nie
                            dopuszczę do tego,żeby zapomnieli języka.

                            A z tego co wiem o irlandzkiej szkole faktycznie jest od 4 roku życia.Choć
                            naszego Kacpra,mimoże kończył 4 lata 7 września to noe przyjęli.Ale może
                            dlatego że Polak?

                            No coż,życzę wszystkim zdrówka i spadam poleżeć w łóżeczku ,bo kaszel mnie męczy
                            Pozdrawiam
                            Aśka
                      • zapytajnick Re: Poniedzialek 21.11.05, 22:16
                        oj to wspoczuje Iwonka kataru. Maja wlasnie skonczyla katar. Ja uzywam sol
                        morska w spay-u plus krople oblas na poduszke albo na pizamke. Dziala super.
                        Maja budzila sie raz przed dwie noce tylko, aplikowalam jej ta sol nowe krople
                        i spala dalej.

                        trzymajcie sie cieplo!
                        • imszulc Wtorek :-) 22.11.05, 10:09
                          Gosiu, nie widziałam, że też wczoraj napisałaś. Metody działania mamy takie same
                          i są chyba skuteczne bo Agata dzisiaj prawie nie smarka (przynajmniej na razie)
                          i noc też była całkiem spokojna, tylko karmiłam częściej. Ja za to jestem
                          strasznie zasmarkana.
                          Już dawno miałam Cie zapytać ale ciągle zapominam. Dawałaś Maji jakieś inne
                          szczepionki niż tutaj zalecane? W Polskich gazetach ciągle piszą o jakiś
                          dodatkowch szczepieniach i nie mam pojęcia czy tutaj też są dostępne i czy
                          wogóle maja jakiś sens i na co są te szczepionki. Dzięki z góry za odpowiedz.
                          Haniu, trochę szkoda, że przestaliście chodzić na basen. Ja bardzo lubię się
                          taplać wink i Agata chyba też. Ciągle jednak jesteśmy mało mobilne a w pobliżu
                          basenu z zajęciami dla góniarzyków nie ma sad No ale skoro każda kaloria się
                          liczy... A co mówią siatki centylowe? Czy Tomek spadł na niższy poziom?
                          Pozdrawiam serdecznie i miłego wtorku życze.
                          Iwona
                          • zapytajnick Re: Wtorek :-) 22.11.05, 20:41
                            Iwonka, szczepionki Maja dostala tyle te co byly zalecane. Nie wiem jakie masz
                            na mysli. Ja nic nie wiem o szczepionkach polskich. Zreszta nie wiem dlaczego
                            ale mysle, ze szczepionki tutaj sa lepsze. Troche sie nasluchalam od znajomej
                            na temat roznych dziwnych szczepionek sprzedawanych na polskim rynku. Tutaj o
                            niczym takim nie slyszalam, wiec pewnie dlatego mam wieksze zaufanie do
                            tutejszych.

                            Ostatnio sie zastanawialam nad polska telewizja. Wiem, ze jest dostepna przez
                            internet ale w tym wzgledzie jestem raczej tradycjonaliska. Szczegolnie chodzi
                            mi o dobranocki dla Maji. Jak rozwiazujecie ta sprawe? Jak to jest u Ciebie
                            Asiu, bo z tego co piszesz wynika, ze bardzo pilnujesz o jezyk polski u swoich
                            chlopakow.

                            Dzisiaj mialam isc na zajecia w Malahaide. Niestety nie udalo mi sie, 15 min
                            stalam w korku prawie nie ruszajac sie (od naszego ronda do skrzyzowania 'T' -
                            ifno dla Moniki). Myslalam, ze tyle czasu mi zajmie caly dojazd. Musialam
                            wrocic do domu i zadzwonic do tesciow, ze jednak do nich dzisiaj przyjade
                            zamiast czwartku. Troche pokrecilam w tym tygodniu. Chyba raczej nic nie bede
                            zmieniac, jak ja mam stac w tych korkach to lepiej zostac dluzej w lozku albo
                            wypic goraca herbatke. Jak sie nie zwolni zadne miejsce na 10:15 to zostaje tam
                            gdzie poprzednio.

                            Jutro ide na wizyte rano do GP, ciekawe czy uslysze bicie serduszka. Ciekawe
                            czy to bedzie bicie Uli czy Jasia...

                            pozdrawiam goraco (bo po prysznicu goracym, wiem, ze niewskazany w moim stanie,
                            ale tak pieknie rozgrzewa cale cialo, szczegolnie stopy.......)
                            • dzoaann Re: Wtorek :-) 22.11.05, 21:22
                              Dobry wieczór

                              Co do polskiej telewizji to wiem,że można w Polsce kupić satelitę np.Cyfrę
                              ,płaci się abonament,ale ma się normalną polską telewizję.Właśnie zastanawiamy
                              się nad tym.Bo tutaj mamy tylko 4 irlandzkie programy i jakoś nam brakuje
                              polskiego.Narazie chłopaki tyle co oglądają bajki na dvd.Mamy je z różnych
                              żródeł,a nasi rodzice stale coś z Polski dosyłają.My kupujemy im książeczki po
                              polsku przez internet ,polecam sklep merlin.Zresztą filmy na dvd też można tam
                              kupić.Wchodzę też na różne strony z bajkami i zawsze im coś wydrukuję.A "Pan
                              Kuleczka"to już kanon.Szkoda tylko,że jest bez ilustracji.
                              To by było na tyle z "wpajania polskości"smilesmilesmile
                              DOBRANOC
                              • imszulc Re: Wtorek :-) 23.11.05, 23:19
                                Dobry wieczór,
                                kurcze, zapalenie płuc to już poważniejsza sprawa. Czy to się ciągnie od czasu
                                jak przemokłaś? Dbaj o siebie Asiu i nie ruszaj się z domu zanim tego nie wyleczysz.

                                Moja siostra ma 15 letnią córkę, która urodziła się i wychowała w Kanadzie.
                                Kornelia mówi, pisze i czyta po polsku, tylko że nie zawsze rozumie to co
                                przeczytała. Mimo to, że w domu mówią po polsku, ma polskie koleżanki i do
                                polskiej szkoły chodziła to myśli po angielsku. Z koleżankami polskiego
                                pochodzenia też próbuje rozmawiać po angielsku ale i Kornalia i koleżanki
                                dostają opieprz od rodziców i maja mówić po polsku. A, że Kanada jest
                                dwujęzyczna to mówi jeszcze po francusku. Mam nadzieję, że moja córka zdolności
                                językowe po tacie odziedziczyła a nie po mnie ale i tak przypilnuje, żeby mówiła
                                płynnie w co najmniej dwóch językach.

                                Gosiu, ja też nie mam pojęcia o polskich szczepionkach, dlatego Ciebie pytałam.
                                Mam zaprenumerowane Mamo to ja i tam czasem piszą o „dodatkowych” szczepieniach
                                ale nie zwracałam na to uwagi. Ostatnio nawet w Claudii jest artykuł o tym, żeby
                                „pomyśleć o dodatkowym szczepieniu dziecka” np. na pneumokoki. Kurcze, co to
                                jest? Szczepią tutaj na to?

                                To by było tyle na dzisiaj. Jeszcze miłej nocki Wam życzę i spadam przed telewizor.
                                Iwona
                                • imszulc to juz nie wtorek, środa nawet sie kończy 23.11.05, 23:20

                                  • dzoaann CZWARTEK:) 24.11.05, 16:14
                                    Tak to się możemy przez cały tydzień przelecieć!!!

                                    Co do dodatkowych szczepionek to nie wiem czy tu są dostępne,ale w Polsce to
                                    wygląda tak ,że można szczepić na pneumokoki(odpowiedzialne za bakteryjne
                                    zap.płuc),na świnkę i różyczkę(polecane zwłaszcza chłopcom),na HiB(powoduje
                                    zapalenie opon mózgowych i wirusowe zap.krtani.Na to ostatnie szczepiłam,bo mój
                                    młodszy ma skłonność do tej krtani, co u dzieci do 5 roku życia powoduje
                                    zwężanie krtani i prowadzi do duszenia.Po 1 razie kiedy na sygnale jechaliśmy
                                    do szpitala i ledwo go odratowali już się nie zastanawiałam i zapłaciłam za te
                                    dodatkowe szczepienia.
                                    Myślę,że to bardzo dobra sprawa i warto popytać o to u GP.I jeśli jest
                                    możliwość to szczepić.JuZżnie mówiąc o sezonowych szczepieniach przeciw grypie.

                                    A co do mojego zapalenia to tak:ciągnie się od tego przemoknięcia.A mimo
                                    antybiotyku wcale nie czuję się lepiej.Całe dnie spędzam w sypialni albo na
                                    kanapie pozawijana w koce.Mąż musi się ostro gimnastykować,żeby obrobić dzieci
                                    i dom mimo pracy.Teraz dopiero docenia moją robotę w domu.Ale z doświadczenia
                                    wiem,że jak wyzdrowieję to wszystko wróci do normy i znów nie będzie wiedział
                                    dlaczego ja się czasami tak denerwuję!

                                    Pozdrawiam
                                    Aśka
                                    • imszulc Re: CZWARTEK:) 24.11.05, 21:25
                                      Dobry wieczór,
                                      moje zasmarkane już śpi, kurcze coraz mniej śpi w ciągu dnia ale za to nocki są
                                      spokojniejsze.
                                      Na Hib to tutaj standardowo szczepią, może reszta też jest w standardzie tylko
                                      nie mogę się w nazwach tych chorób po angielsku połapać. Nigdy nie słyszałam
                                      tutaj o jakiś dodatkowych, odpłatnych szczepieniach a pewnie by nam powiedzieli
                                      jeśli byłaby taka opcja. Zapytam jednak o szczepienie na grypę, bo w Polsce
                                      szczepiliśmy się od kilku lat i żadne choróbsko nas nie chwytało.
                                      Tak to jest z tymi facetami, że doceniają nas dopiero jak nas nie ma albo
                                      jesteśmy niedyspozycyjne wink
                                      Jutro piątek i chcemy iść na sillybilly ale Agata jeszcze dzisiaj katar miała.
                                      Zobaczymy jak rano będzie. Z nią nie ma problemu, bo poza katarem to jest
                                      wszystko normalnie ale nie chcemy innych maluchów zarazić. Chociaż Agata to
                                      katar najprawdopodobniej właśnie z sillybilly przytargała.
                                      Pozdrawiam serdecznie i kolorowych snów życzę
                                      Iwona
    • zapytajnick Ale wieje!!! 25.11.05, 15:35
      juz lepszy jest mroz ze sloneczkiem niz taki przejmujacy wiatr... brrrr..

      Asiu, mam nadzieje, ze czujesz sie lepiej.
      Iwonka i co bylyscie na zajeciach. My jednak pojechalysmy dzisiaj w stare
      miejsce, tak jak pisalam. Mam nadzieje, ze katar juz przeszedl.

      Maja zabkuje i jest troche marudna, dopiero teraz poszla spac a ja mam chwilke
      relaxu z kawusia. Zastanawiam sie gdzie by tu wyskoczyc w sylwestra. Chcialabym
      takie miejsce gdzie dobrze mozna zjesc i posluchac dobrej muzyki. Moja siostra
      chce do dyskoteki, mielismy z nimi isc, ale nie usmiecha mi sie spedzic
      sylwestra w zatloczonym miejscu, tym bardziej, ze ja do szalenstw sie nie
      nadaje w tym roku. Najgorsze w tym wszystkim jest to ze wszedzie beda ludzie
      palili papierosy! A wyjsc gdzies chcemy. Szukam i szukam na tych stronach i nic
      nie moge znalesc w tej warszawce.

      A Wy dziewczyny jakie plany na sylwestra macie?

      ps; a co do szczepionek to przyszedl dzisiaj list do nas zeby zaszczepic
      dodatkowo Maje szczepionka ktora sie nazywa HIB. Dzieci roczne sa podobno
      bardzo narazone na tego typu zakazenia, wiec zalecaja, zeby dodatkowo oprocz
      tych trzech razy (w 2,4 6 miesiacu - te 5w1) zaszczepic jeszcze raz. Chyba sie
      wybiore do GP.
      • rhynox Re: Ale wieje!!! 25.11.05, 16:37
        wlasnie dzis szczepilam frania MMR i od razu dali ta dodatkowa szczepionke. A
        maja zdaje sie w tym samym wieku
        • dzoaann Re: Ale wieje!!! 25.11.05, 18:53
          Czyli z tego co piszecie szczepienia tutaj są na dobrym poziomie.A jak jest z
          odpłatnością,bo nic na ten temat nie wiem?Ja narazie ze szczepieniami mam
          spokój,ale pytam z ciekawości?

          Co do pogody to macie rację,tamta była fajniejsza.Choć moim dzieciom podobała
          się bardzo ta odrobina śniegu,która dziś spadła.I bardzo były rozczarowane,że
          na więcej nie ma co liczyć!

          A mam jeszcze jedno pytanie.Czy ktoś może poradzić jak oduczyć obgryzania
          pazurków?Kacpuś to robi od jakiegoś czasu i jestem przerażona,bo ma już bardzo
          brzydką płytkę paznokciową.Może ktoś zna jakieś złote sposoby?Nie jestem w
          stanie upilnować ,żeby tego nie robił.
          Spokojnej nocy życzę
          Aśka
          • zapytajnick Re: Ale wieje!!! 25.11.05, 21:14
            Asiu, moim zdaniem sa na wysokim poziomie. Co do kosztow to brak, nie placisz
            za nic, wszystko jest za darmo.

            Slyszalam, ze sie smaruje roznymi swinstwami, ale nie wiem czy to jest
            skuteczne, albo jakims lapierem bezbarwnym. Jeszcze nie jestesmy na tym etapie.
          • dzoaann Re: Ale wieje!!! 25.11.05, 22:00
            Dzięki!Lakierem właśnie pomalowałam.Jebitnie różowym,ale innego nie miałam(sama
            rzadko maluję).Mały chodzi zadowolony,na razie do buzi nie wkłada.Ciekawe jak
            długo.Starszy i mąż zostali uprzedzeni,że mają się zachwycać i czasem nie
            palnąć,że tak robią tylko dziewczyny!!!Więc już pól dnia plan działasmile))
            • zapytajnick Re: Ale wieje!!! 26.11.05, 00:16
              hahahaha
              Lepiej tylko przez weekend zostaw ten lakier, bo ja pojdzie do szkoly to
              koledzy juz zadbaja o to, zeby sie dowiedzial prawdywink.
              • imszulc Sobota południe :-) 26.11.05, 12:54
                Witajcie,
                dobre z tym lakierem różowym smile
                Ja pamiętam jak sama przestałam obgryzać, miałam jakieś 5, 6 lat. Chodziłam do
                szkoły muzycznej. Razu pewnego pan od fortepianu powiedział do mojej babci, z
                którą byłam na zajęciach, że jestem chyba jedynym dzieckiem, które nie obgryza
                paznokci. A Babcia na to, że owszem obgryzam tylko tak równo, że jak obcięte
                wyglądają. Tak mi się głupio zrobiło, że już paluchów do gęby nie wsadziłam smile
                Na silly billy nie poszliśmy, bo mała ciągle smarka i nie chcieliśmy innych
                dzieci zarazić. Do tego i ja i Marcin też smarkamy sad ale już w przyszłym
                tygodniu powinno być dobrze.
                W Sylwestra to my Roczek mamy smile Może gdzieś pojedziemy, jeszcze pomyślimy.
                Teściowie przyjadą to trzeba im jakieś atrakcje zorganizować.
                Kurcze, jeszcze kilka dni i Córak biegać zacznie smile Zasuwa już po całym (małym)
                mieszkaniu. Już się nawet nie przewraca tylko jak się chwieje to się podpiera i
                dalej idzie smile Dzisiaj nawet klocka kopneła po drodze bo jej przeszkadzał na
                trasie wink
                Następną szczepionkę będziemy mieć MMR, jak nam o tej dodatkowej na HIB nie
                powiedzą to zapytam, ale myślę że przyślą wcześniej zawiadomienie, bo dbają tu o
                takie rzeczy. Też mi się wydaje, że te szczepionki tutaj są bardzo dobre i takie
                jak być powinny i już nie będę zawracać sobie głowy artykułami z polskich gazet smile
                Miłego weekendu życzę wszystkim i "ładnej" pogody.
                Pozdrawiam
                Iwona
    • imszulc Gdzie są wszystkie mamy? 28.11.05, 11:40
      zaczynam tesknić za Wami sad
      • dzoaann Re: Gdzie są wszystkie mamy? 28.11.05, 20:32
        Witajcie!
        Też się zastanawiam gdzie te mamy wywiało?To chyba proza dnia codziennego.
        Na swoje usprawiedliwienie dodam,że gorzej się czułam.Dziś znów wizyta u
        GP.Bardzo się zdziwiła,że cherlam dalej.Tym razem pożądnie mnie
        zbadała,antybiotyk z tego co wyczytałam z ulotki,dała silny i mam nadzieję,że w
        końcu wrócę do siebie.
        A Kacper,ten od pazurków,ma 4lata i jeszcze do szkoły nie chodzi.Kolegę ma
        młodszego,który nic nie zauważył.Więc narazie akcja przebiega pomyślnie.Jeszcze
        czasem palce wędrują do paszczy,ale chyba z tym lakierem kiepsko smakują,bo nie
        ma już tego namiętnego obgryzania.
        Mam nadzieję,żę w końcu frekwencja się nam polepszy.Jutro bym chciała sobie
        poczytać co tam słychać u Was,u Maluszków i u Brzuszków smileZgadzam się z
        Tobą,Iwonko ,w pełni-dziwna ta cisza.
        Pozdrawiam
        Aśka
        • imszulc Re: Gdzie są wszystkie mamy? 28.11.05, 22:29
          Właśnie Asiu miałam pytać jak się czujesz ale tak raczej retorycznie bo miałam
          nadzieję, że już jest dobrze. Kurcze, nieźle Cię wzięło. Na początku, jak tutaj
          przyjechałam, byłam prawie bez przerwy chora przez pół roku. Nie było jednak tak
          paskudnie jak u Ciebie, przeziębienia i grypki tylko. Dbaj o siebie, bierz
          lekarstwa i pilnuj żeby się nie pogorszyło.
          Mam nadzieję, że u reszty Mam jest lepiej. Czekamy na wieści.
          Dobrej nocki.
          Iwona
          • zapytajnick U mnie nie najlepiej 29.11.05, 10:13
            Hey dziewczyny,

            Tak jak w tytule. Troche sie rozchorowalam, brzuch mnie boli, gardlo troche i
            jestem taka oslabiona troche, tzn juz dzisiaj troche lepiej. Zobaczymy jak
            bedzie w ciagu dnia, bo z rana to prawie zawsze czlowiek sie lepiej czuje.
            Wczoraj caly dzien w domu, dzisiaj jedziemy do tesciow, to sie Maja troche
            rozerwie. Mam nadzieje, ze nie pozarazam wszystkich. Maja sie trzyma, podaje
            jej witaminki i vit C w kropelkach dodatkowo.

            To w zasadzie tyle, nic ciekawego sie nie dzieje ostatnio.

            pozdrawiam

            a Iwonka, jak chcesz moge Ci odstapic dw kupony na pampersy ( po 2 Euro); te
            majtki. Mi one jakos sie nie podobaja, tradycjonalistka ze mnie czy co.
            • imszulc aby do wiosny 29.11.05, 13:30
              Mam nadzieję Gosiu, że poprawa samopoczucia to nie jest tylko taka chwilowa i że
              zaczniesz wracać do zdrowia. Jejku, musi być Ci naprawdę ciężko. Mają trzeba się
              zająć, brzuszek rośnie a do tego jeszcze choroba. Colm pewnie w pracy i nawet
              poleżeć nie możesz. Paskudna jesień! Zima prawie, brrr!

              Chętnie skorzystam z tych kuponów, będzie też powód żeby się spotkać smile Maja
              jest bardzo grzeczną dziewczynką i pewnie nie masz problemu przy zakładaniu jej
              tradycyjnych pieluszek. Moje to chyba diabeł wcielony i dzięki tym pielucho –
              majtom mogę ją w „biegu” przewijać. Jak już się lepiej poczujesz to może
              wpadniecie do nas?

              Miłego dnia i zdrowia wszystkim życzę.
              Iwona
              • zapytajnick Re: aby do wiosny 29.11.05, 20:17
                To chyba Asia mnie zarazila heheheh.

                Nie jest dobrze, cale plecy mnie bola wiec to chyba poczatek. Caly czas walcze.
                Zobaczymy co z tego bedzie.
                Bardzo chetnie Was zobacze Iwonka jak mi przejdzie to chorobsko i przy okazji
                do sklepu polskiego wpadne, bo zachcialo mi sie budyniu polskiego. Kupialam raz
                w sklepie ruskim jakies firmy krzak i byl taki sobie. Mam nadzieje, ze maja tam
                Winiary albo 'Otkera'.

                Maja cos ostatnio bardzo selektywna na jedzenie sie zrobila. Najchetniej to by
                tylko jadla sery, ziemniaki, chleb, buleczki, makarony no i oczywiscie
                ciasteczka. Zrobilam wczoraj szarlotke znowu, tym razem dla tesciow, juz tylko
                dwa kawalki zostaly z duzej blachy.

                obowiazki wzywaja
                pozdrawiam dziewczyny i nowego mezczyzne na naszym forumwink
        • m-biuro pogodna lektura 29.11.05, 14:50
          wspaniale forum. trafilem tu przypadkiem i juz wybralem pare informacji do
          wyslania do Irlandii.
          Dla wszystkich mam proponuje (pogodna) lekture listow mlodego geodety z
          Irlandii.
          listy mozna znalezc na stronie: www.mikroserwis.com/listy.html
          lub pod adresem www.mikroserwis.com/3.html
          pozdrawiam wszystkie mamy w Irlandii
          Marian_K
          • tomsmom CO SLYCHAC!!!???? 29.11.05, 21:54
            Czesc!! No, jak widac, nasz watek sie rozrasta - nawet mezczyzni nas czytaja!
            hehehe. Milo bylo Cie goscic Marianie.

            Dziewczyny, jak sie czujecie???
            Az mnie zmrozilo jak przeczytalam te ostatnie posty!

            Asia, lepiej juz z tym zapaleniem pluc? Jeju, to powazna sprawa. Ja sama
            wyladowalam na to w szpitalu w srodku lata i choc bylo to 5 lat temu to jeszcze
            mnie trzesie jak strzykawki widze (codziennie trzy razy dziennie do wenflonika
            taka "butle" mi wstrzykiwali ze az strach). Uwazaj na siebie, i niech chlopy za
            Ciebie wszystko robia no a juz w szczegolnosci to co wymaga wychodzenia na
            dwor. I koniecznie zrob przeswietlenie pluc jak juz bedzie wszystko dobrze, bo
            to chorobsko potrafi miec brzydkie nastepstwa czasem...

            Gosia! A co u Ciebie?? Jeszcze tego brakowalo, zebys zaczela chorowac! Wmawiaj
            sobie codziennie po kilka razy, ze jestes zdrowa - a moze pomoze? Ale tak
            serio: trzymaj sie, wysylamy z Tomkiem pozytywne mysli i cieple pozdrowienia
            choc u nas juz zima trzyma porzadnie: snieg i mroz...

            Iwona, mam nadzieje, ze wykaraskalyscie sie z Agatka z tego kataru? Jakos tak
            dzien po Twoim poscie o katarku Tomka wzielo... kaszel potworny i... nic poza
            tym. Bylam u lekarza, stwierdzila jakies zapalenie gardla i dala jakies takie
            odpornosciowe leki coby antybiotykiem nie pasc malego. Z ciezkim sercem
            wyjezdzalam:

            A bylam: w Krakowie z rodzicami. Oni juz ze 20 lat urlopu nie mieli. W sumie
            trudno nazwac 4 dni urlopem, no ale zawsze to lepsze niz nic. Tata nigdy
            Wieliczki nie widzial wiec sie pozachwycal. Polazilismy po Krakowie,
            odchamilismy sie (koncert z okazji 150-lecia urodzin Mickiewicza w sobote i
            Carmen w niedziele w operze) i wrocilismy w poniedzialek wieczorem. Tesciowie
            zajmowali sie Tomkiem (Chris tradycyjnie zakuwal: za tydzien egzaminy). Maly
            nabral apetytu (choc tak jak Maja: buleczki i spolka a miesko moze nie
            istniec), wyzdrowial i zaczal rozumiec angielski! Teraz i "auto" i "car"
            przyniesie jak sie go poprosi. Wiec w sumie wszyscy zyskali. wink Dzisiaj
            odwiozlam tesciow na lotnisko. Powiedzieli: "no to do zobaczenia wkrotce w
            Twojej przyszlej ojczyznie", fe, ale to zabrzmialo...

            A co sie dzieje z Monika?? Mam nadzieje, ze choc ona zdrowa?

            Trzymajcie sie Mamuski, wpadne znow w czwartek bo jutro na sluzbe - do roboty
            meczyc studentow jade. Az sie boje tej zasniezonej trasy, no ale moze nie
            bedzie zle.
            Buziaki - Hania


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27521322&a=27521322
            • monika_irl Re: CO SLYCHAC!!!???? 29.11.05, 23:06
              Witam Mamusie,

              jakis czas sie nie odzywalam ale juz wszystko nadrobilam.
              Przez ostatni tydzien mialam tak zwanego DOŁA takze wolałam jednak nic nie
              pisac. Chyba hormonki się odezwały smile)) ale juz jest wszystko dobrze.
              Fizycznie (oprócz zgagi) jest wszystko w jak najlepszym porządku takze tylko
              się cieszyć. Brzuch rośnie, a za 5 dni będziemy wiedzieć kto zamieszkuje pod
              moim sercem. Juz się nie mogę doczekać. Aha muszę się pochwalić, że już czuje
              kopniaki, jeszcze nie takie super mocne ale to napewno nie kiszki -
              przynajmniej mam taką nadzieję smile)

              Coś Wam Mamy nie służy ta irlandzka zima. Strasznie Wam współczuje bo
              nienawidzę być chora, zresztą chyba nikt tego nie lubi zwłaszcza jak jeszcze ma
              się obowiązki.

              Asia a może na noc mąż by Cię posmarował maścią rozgrzewającą Vick na klatkę
              piersiową i plecy albo spirytusem, Jeśli oczywiście jeszcze tego nie
              stosujeszsmile)
              Mnie to pomaga na kaszel i zazwyczaj za dwa-trzy dni przechodzi i lepiej by Ci
              się oddychało.
              Gosia ja mam lekarstwa homeopatyczne na grypę i przeziębienie to Ci mogę
              podrzucić, a jak będziesz wracać z Polski to przywieziesz nowy zapasik.

              Mam nadzieję, że chociaż Iwonka i Agatka już zdrowe.

              Trzymajcie się ciepło dziewczyny.
              • dzoaann Re: CO SLYCHAC!!!???? 30.11.05, 13:53
                Witamsmile

                Z radością stwierdzam,że już mi lepiej.Silniejszy antybiotyk i już po 2 dniach
                jest poprawa.Mogę normalnie oddychać!Cudowne uczucie...jestem jeszcze słaba i
                kaszlę,ale to daje się wytrzymać.W poniedziałek do kontroli.
                Dziewczyny! Dbajcie o brzuszki.Zwłaszcza Ty ,Gosiu.Małe dziecko w domu ,drugie
                w drodze i choroba to ciężka sprawa.Dbaj o siebie.
                Moniko!Bardzo jestem ciekawa czy to będzie chłopiec czy dziewczynka.Musisz nam
                szybko o tym napisać.Ja też w obu ciążach chciałam wiedzieć kto się urodzi.
                Trzymajcie się dziewczyny i nie dajcie się klimatowi.
                Haniu!Zazdroszczę Ci Krakowa!
                A w Irlandii nie jest tak żle.Chyba sobie muszę poczytać pogodne listy Mariana
                (witaj!)
                Na razie muszę kończyć,ale niecierpliwie czekam na Wasze posty
                Pozdrawiam
                Aśka
                • dzoaann Listy 30.11.05, 14:45
                  No poczytałam sobie te listy z Irlandii-polecam dziewczyny.Fajna lektura.Z
                  punktu widzenia faceta,więc coś innego.I można coś dowiedzieć się o życiu poza
                  Dublinem.Jeśli macie czas to wejdżcie na tę stronkę
                  Aśka
                • imszulc Re: CO SLYCHAC!!!???? 30.11.05, 23:57
                  Dobry wieczór,
                  Cieszę się Asiu, że masz się lepiej. Bierz lekarstwa do końca i nie ruszaj się
                  zanim całkiem nie wyzdrowiejesz.
                  Gosiu, pisz proszę jak się czujesz, bo się martwimy. Mam nadzieję, że to tylko
                  lekkie przeziębienie i szybko minie. Dzisiaj byłam w Supersamie wink i widziałam
                  duuużo różnych budyniów, różnych firm i o różnych smakach.
                  Nam już katar powoli przechodzi, jeszcze nie całkiem ale widać, że ma się ku
                  końcowi. Boję się, żeby jakieś inne paskudztwo się nie przyplątało, bo pogoda
                  temu sprzyja.
                  Oj, też bym sobie do Krakowa pojechała. I do Zakopanego jeszcze…
                  Monika, czekamy na relacje z usg. Wiecie już jakie imię dacie maleństwu?
                  Ja dzisiaj też miałam dolinę, trochę mi przeszło ale tak do końca to mi jeszcze
                  przez kilka tygodni pewnie nie przejdzie. Nie upilnowałam Agatki i ma podrapane
                  czółko i policzek i jeszcze siniaka na policzku. Byłam przy niej tylko nie
                  zdążyłam zareagować a poza tym pozwoliłam, żeby biegała po łóżku kiedy ona na
                  prostej drodze się przewraca. Wywaliła się i wpadła buzią na szafkę plastikową,
                  która stoi obok. Ona zapomniała o tym po 5 minutach a ja nie mogę przestać się
                  winić. Do tego wszystkiego nabiła sobie jeszcze małego guza podczas zabawy z
                  Marcinem i nawet nie wiemy kiedy i o co. Straszny dzień! Wszyscy mi mówią, że
                  jeszcze niejednego siniaka czy guza będzie miała, jak ja to wszystko zniosę?!?!
                  Jak znajdę chwilkę to zobaczę Listy skoro tak zachwalacie. A jak lubicie czytać
                  o Irlandii to polecam „Bar McCarthy’ego” Pete McCarthy’ego. Bardzo zabawna
                  opowieść o podróżach autora po Irlandii.
                  Pozdrawiam wszystkie mamy i Pana który nas odkrył.
                  Iwona
                  • dzoaann Re: CO SLYCHAC!!!???? 01.12.05, 13:16
                    HEJsmile
                    NO,Iwona,współczuję.Pamiętam jakie to przeżycie,kiedy śliczny różowy dzidziuś
                    powoli przekształca się w małego odkrywcę,pokrytego licznymi sinakami.W różnych
                    kolorkach.W zależności od stopnia zaawansowania!Ze starszym miałam w miarę
                    spokój.Był pulchny i przez to wolniejszy(charakter też ma spokojniejszy).A
                    młodszy to istny diabełek!Chodzić zaczął w wieku 9m-cy i od tamtej pory nie
                    ustaje w biegu.Też miał okres kiedy non stop się o coś obijał.Najczęściej
                    cierpiała głowa,o zgrozo...Miałam w małym palcu objawy urazu mózgu i po każdym
                    wypadku przeżywałam horror.Teraz jest lepiej.Jest bardziej sprawny i upadki są
                    rzadsze.Dziś jak idziemy na spacer,to jego ulubione powiedzonko
                    brzmi:"Zmęczyłem się!Mogę pobiec?".No i zawsze biegnie przed nami ileby ten
                    spacer nie trwał.
                    Więc,spoko.Całkiem dziecka nie upilnujesz.Zabezpiecz mieszkanie(o ile tego nie
                    zrobiłaśsmile),normalnymi siniakami się nie przejmuj aż tak.Ale pilnuj dziecka po
                    urazach głowy.I będzie dobrze.Ale za parę latsmile)))
                    Pozdrawiam wszystkich i czekam na wieści co tam u Was słychać???
                    Aśka
                    • imszulc Re: CO SLYCHAC!!!???? 01.12.05, 16:35
                      Dzięki, ale jak tu zabezpieczyć mieszkanie jak mamy taka ciasnotę, że wszystko
                      jest niebezpieczne dlatego staram się ją pilnować prawie na każdm kroku.
                      Zrobiliśmy trochę przemeblowanie ale niewiele pomogło. Jeszcze będziemy dalej
                      przemeblowywać tylko Marcina ciągle w domu nie ma a ja sama niewiele mogę sad
                      Niby wiem co powinnam zabezpieczyc ale może mi jeszcze podpowiecie na co zwrócić
                      szczególną uwagę?
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      Iwona
                      • dzoaann Re: CO SLYCHAC!!!???? 01.12.05, 19:56
                        Hejsmile
                        Bardz dobre są taki nakładki plastikowe na rogi mebli,jeśli nie masz możliwości
                        usunięcia rzeczy z zasięgu małej,to załóż zabezpieczenia na szafki i
                        szuflady.Na górnych półkach nie stawiaj nic atrakcyjnego,żeby nie wspinała się
                        na meble.Małe, ślizgające dywaniki najlepiej usunąć.Ewentualnie przykleić do
                        podłogi taśmą dwustronną.Oczywiście zaślepki do kontaktów(akurat nie wiem czy
                        tu są takie dostępne,ale raczej tak).Wszystkie leki i środki czystości muszą
                        być poza zasięgiem dziecka.Najgorsze są łóżka.Nie jesteś w stanie nic z nimi
                        zrobić,a maluchy uwielbiają na nie włazić co często kończy się upadkiem.No i
                        wszystkie gorące garnki,gdy gotujesz stawiaj jak najdalej od brzegu szafki i
                        pilnuj szklanek z gorącymi napojami.
                        Czyli musisz mieć oczy dookoła głowy i zdolność przewidywania co zbroi Twe
                        dzieciątko.Graniczy to z cudem,ale powodzenia.Nic więcej na gorąco mi się nie
                        przypomina.Aha,uważaj na kable od sprzętów.Najlepiej zwinąć je maksymalnie i
                        usunąć z zasięgu wzroku dziecka.Zeby z ciekawości nie miało czego szarpać i się
                        zaplątać.
                        Może inne mamy mające dzici na podobnym etapie mają jeszcze jakieś propozycje.
                        Trzymaj się cieplutko razem z Twoim Skarbem
                        Aśka
                        • zapytajnick Re: CO SLYCHAC!!!???? 01.12.05, 22:51
                          Czesc Dziewczyny!

                          Kaszle niestety i to coraz glosniej. Kaszel jest taki mokry wiec dobrze, chyba
                          z tego wyjde. Nie jestem tez taka zmeczona caly czas jak pierwszego dnia.
                          Maja zdrowa jak rybka.
                          Dobrze Asiu, ze Ty tez sie czujesz juz lepiej. Oby tak dalej. Gratulacje tez z
                          obgryzaniem paznokci.
                          Czyli malego nie wzieli do szkoly, a to ciekawe. A mial skonczone 4 lata we
                          wrzesniu? Maja urodzila sie 27 wrzesnia, ciekawe co nam powiedza za prawie 3
                          lata. Czy bedzie musiala czekac az nastepny rok, zeby ja wzieli do szkoly. Mam
                          cicha nadzieje, ze nie...

                          Iwonka, zabezpieczyc warto. Ale tak naprawde trzeba mniec oczy dookola glowy
                          jak powiedziala Asia. Wtyczki do kontaktow sa tutaj. Mozna kupic taki caly
                          zestaw, a tam wszystko jest. No moze oprocz bramek na schodywink.
                          Co do spotkania to nie musimy miec zadnego pretekstu. Mozemy sie zawsze spotkac
                          bez powodu. Moge Ci zostawic te kupony w kopercie na zajeciach, to sobie potem
                          odbierzesz na swoich, dam Gerardowi.

                          Dzidzius w brzuszku juz ostro kopie. Brzuch jest tez spory, w koncu juz polowke
                          mamy za soba. Zazdroszcze Monice, ze juz niedlugo bedzie wiedziec plec, ja
                          musze czekac do 22 grudnia.

                          dzisiaj sie skonczyl serial Friends ;-( i co ja bede ogladac? Chyba wiecej bede
                          czytac sobie i juz. Teraz czytam 'Osobowosc Cmy' Grocholi, to taka nagroda po
                          madrej ksiazce po angielsku w dodatkuwink.

                          ide sobie poczytac
                          pozdrawiam
                          • imszulc Re: CO SLYCHAC!!!???? 02.12.05, 11:41
                            Ja tu tylko na sekundę, bo zbieramy sie na sillybilly.
                            Ostatnio właśnie widziałam te zestawy do zabezpieczenia domku i po zajęciach
                            wybieram się do centrum to kupie. Niewiele pomoże to w tej ciasnocie ale chociaz
                            szafki zabezpiecze bo już się nauczyła otwierać.
                            Gosiu, zapraszamy jak tylko ozdrowiejesz. Może pomiędzy 8 a 11 grudnia, bo
                            Marcin jedzie do Polski i będziemy bardzo samotne wink
                            Wczoraj dostaliśmy próbny bochenek chleba z polskiej piekarni. Jeszcze nie
                            próbowałam ale wygląda smacznie. Piekarnia podobno w styczniu ma ruszyć.
                            Pozdrawiam serdecznie.
                            Iwona
                            • dzoaann Zyjecie? 03.12.05, 18:21
                              Coś cisza,czasem ktoś wejdzie na chwilę.A nie chciałabym ,żeby ten wątek się
                              zakończył.
                              Właśnie wczoraj tak sobie myślałam i wiem już dlaczego coś mnie tu ciągnie.Ten
                              wątek nie jest na żaden określony temat,gdzie jedni wypowiadają się za,a drudzy
                              przeciw.Tutaj każdy dzieli się swoimi codziennymi problemami,opowiada o swoich
                              dzieciaczkach.I to jest jakieś takie ciepłe i spokojne.Jak spotkanie z kimś
                              życzliwym.DZIEWCZYNY!trzymajcie tak dalej i piszciesmile)))
                              Aśka
                              • tomsmom Sentymenty 03.12.05, 19:14
                                Czesc Mamuski!
                                Mase czasu spedzilam nad kartonem starych listow... Siostra wpakowala mi to do
                                samochodu i stwierdzila, ze ona makulatury w domu trzymac nie chce. A ja nie
                                bede miala miejsca na takie kartony w Dublinie!! Wiec musze wiekszosc z tych
                                listow wyrzucic po prostu. Nawet sobie nie wyobrazacie jakie to uczucie -
                                jakbym nie przymierzajac odcinala sobie reke... Przesadzam? Mam 3 wielkie
                                kartony listow, a wsrod nich sa: listy od przyjaciolki z podstawowki do mnie do
                                liceum (nigdy pozniej sie juz nie spotkalysmy... ale listy pisalysmy ponad rok
                                chyba), listy od kuzynek, przyjaciol, znajomych, nieznajomych, ja pol zycia
                                spedzilam na pisaniu listow!! Wciaz mam paru wiernych pen-pali, ale to juz
                                garstka w porownaniu z tym co bylo. Zachowalam sobie taki album, w ktorym mam
                                zdjecia i adresy wszystkich osob z ktorymi kiedykolwiek pisalam, a wszystko
                                zaczelo sie od Rosjanki z Syberii jak mialam 12 lat! Ach, ale Wam glowe
                                zawracam, ale naprawde tak mi ciezko teraz zdecydowac ktore mam listy wyrzucic,
                                a ktore jeszcze zatrzymac... Kazdy z nich to kawal historii, a jakby tak
                                podliczyc ten czas, ktory mi ludzie poswiecili piszac te listy! Jeju, to by w
                                lata poszlo!

                                Jak tam sie macie? Ciesze sie, ze chorobska odpuszczaja, najwazniejsze to
                                zdrowie. Tomek tez juz sie dobrze ma, ale posiniaczony jest caly tak, ze w
                                Stanach to juz chyba oboje z Chrisem wyladowalibysmy w wiezieniu!! Nie da rady
                                go nawet zlapac bo szybki jest taki, ze hej. On juz nie chodzi - on biega!! No
                                i kolejne osiagniecie: dzisiaj po raz pierwszy zrobil kosi-kosi! Juz myslalam,
                                ze sie tego nigdy nie nauczy.

                                Ojej, zaraz beda sie moi panowie pluskac, musze isc i im troche pomoc bo nawet
                                w kapieli nie idzie go teraz utrzymac!
                                Papa - Hania

                                PS> Asia, ja mam nadzieje, ze watek nie zginie! Chcialabym, zebysmy sie jako-
                                tako trzymaly szczegolnie wtedy jak juz do Was dolacze, a to juz za 3
                                miesiace...
                                • imszulc Re: Sentymenty 04.12.05, 13:14
                                  Bez obaw, wątek nie zginie. Ja tu wchodzę nałogowo. Zazwyczaj pisałam jak mała
                                  spała ale ostatnio robie sobie drzemkę razem z dzieckiem i dlatego jestem tu
                                  rzadziej. Jakaś śpiąca ciągle chodzę. Wszystko przez tą jesień. Właśnie
                                  wstałyśmy i Agatka chce się bawić, tak że znikam na razie. Może wieczorem mi się
                                  uda coś naskrobać, chociaż pewnie Marcin będzie okupował kompa.

                                  Haniu a musisz te listy wyrzucać? Może gdzieś na strych albo do piwnicy u kogoś
                                  z rodziny je upchasz? Ja przez te ciągłe przeprowadzki nawet zdjęć rodzinnych
                                  nie mogę znaleźć i strasznie mi smutno z tego powodu.

                                  Pozdrawiam.
                                  Iwona
                                • zapytajnick hello 04.12.05, 13:50
                                  Witam wszystkich,

                                  Kaszel troche lepiej, ale dalej jest. Poza tym wszyscy zdrowiwink.

                                  Tak sie ciesze, juz mamy prawie wszystkie prezenty, wczoraj wypuscilam sie na
                                  zakupy, zostawilam Colma z Maja. Super! Kartki tez juz sa, teraz tylko wypisac
                                  i wyslac.
                                  Ostatnio troche narzekalam Colmowi, ze nie mam tu nikogo i jest mi ciezko. A co
                                  ponarzekac nie wolno! Chyba zaczne szukac kogos na jeden dzien w tygodniu , do
                                  pomocy przy Maji. Najchetniej to bym chciala jakas Polke chyba. Sama nie wiem
                                  jeszcze, bo do tego jeszcze musze miec zaufanie itd, itd... Oj ciezko jest bez
                                  babci na miejscu.

                                  A Ty Haniu, to juz bedziesz tutaj za 3 miesiace? Wow, ale ten czas leci!
                                  Nieublagalniewink niestety - dla Ciebie, hurra - dla mnie. Ja nie lubie byc w
                                  ciazy, wiec mam nadzieje, ze sie to szybko skonczy.

                                  Co do listow, to ja niestety nie jestem wiernym korespondentem. Pamietam kiedys
                                  tez pisalam z dziewczyna z Rosji, tak w ramach wymiany polsko-radzieckiej.
                                  Potem troche z dziewczyna ze Stanow bodajze.
                                  Dlaczego niby nie mozesz wziac listow ze soba do Irlandii? Wez wszystkie jak Ci
                                  na nich tak zalezy. Ja to osob bardzo sentymentalnych nie naleze, bardziej Colm
                                  zbiera rozne dziwne rzeczy, ktore zagracaja dom. Apropo, bedzie niedlugo
                                  koszmar, bo Colm musi sie wyprowadzic z pokoju jednego, bo trzeba przygotowac
                                  dla nowego czlonka rodziny. Ufff... az nie chce mi sie myslec o tym.

                                  dobra zmykam dokonczyc zupke dla Majki, robie z przepisu. Kupilam ksiazke z
                                  przepisami tej Giny Ford bo juz pomyslow brak. Ostatnio byla brukselka,
                                  szpinak, koteciki z lososia i ziemniakow. Haniu tak sobie pomyslalam, ze moze
                                  Tomek ma smaki po tacie, wiec moze beda mu smakowaly rzeczy, ktore Chris jadl w
                                  dziecinstwie.

                                  pozdrawiam
                                  • dzoaann Re: hello 04.12.05, 16:28
                                    NOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!
                                    Bardzo mnie cieszą Wasze zapewnienia.Ja też tu wchodzę nałogowosmile
                                    U mni nic ciekawego nie słychać.Dzieciaki w miarę grzeczne,mąż
                                    zapracowany,choroba mija.
                                    Niedługo Święta,a ja wogółe nie mam prezentów kupionych.Mam sporządzoną
                                    listę,ale przez to choróbsko nie ma jak się z domu ruszyć.Mąż powiedział,że sam
                                    nie pójdzie.Więc może dopiero zaczniemy kupowanie od następnego tygodnia,bo w
                                    tym co się jutro zacznie to chyba się nie uda.Mam tylko zamówione książki dla
                                    dzieci i wierzę,że przed Wigilią zdążą.
                                    Ja w tym roku będę miała takie trochę mieszane te Święta.Nie dość,że polskie w
                                    irlandzkiej rzeczywistości,to jeszcze brat mEZa ma żonę Peruwiankę.I będziemy
                                    mieszać tradycje.Mam nadzieję,że będą to Święta niezapomniane.
                                    Pozdrawiam wszystkich w tym świątecznym nastrojusmile))
                                    Aśka
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 04.12.05, 19:24
      Hej Dziewczyny,
      ja tylko tak dla przypomnienia się, żebyście o mnie nie zapomniały smile))

      Mama jest u nas w domu, jak ją zobaczyłam na lotnisku to się popłakałam, nie
      wiem co będzie jak ona będzie wylatywać z powrotem do Polski. Nawiozła wałówki
      i prezentów - ubranek dla dzidziusia, jak to babcia. Narazie to chodzimy po
      sklepach bo coś nam pogoda nie sprzyja.
      Jutro jedziemy na 3D usg, już się nie mogę doczekać smile))

      Pozdrawiam.
      • tomsmom Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 10:23
        Monika jak tam usg? Kogo tam chowasz pod sercem?
        Ach, Tomek od samego rana psoci, nie moge nawet na chwile spuscic go z oka, i
        znow caly posiniaczony!
        Wpadne moze jak zasnie - pa
        Hania
        • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 10:53
          Witam z rana!
          Lub wczesnego przedpołudnia jak kto woli.Dla mnie dzień zaczął się
          pozytywnie.Duży spokojnie uszykowany do szkoły(po paru dniach przerwy z powodu
          kaszlu),odprowadziłam go.A Mały przespał wszystko i nie musiałam go z sobą
          ciągnąć z rańca.Właśnie się obudził i jeszcze nie całkiem obudzony(więc
          spokojny)siedzi mi na kolankach i razem sobie piszemy.
          Wpadniemy jeszcze pod wieczór.Dziś po południu kontrola u lekarza-ciekawe co
          powie?
          Monika!!!Chłopiec czy dziewczyna?
          Pozdrawiam
          Aśka
          • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 15:19
            Hey,

            Ale jestem ciekawa jakie wiesci ma Monika, chyba wysle do niej sms, bo nie moge
            sie doczekac. Czy Maja bedzie miala koleznke czy kolege.
            Ja wlasnie wrocilam z lunchu ze znajoma, fajnie jest tak wyjsc. Maja spi jak
            susel teraz to mam troche czasu.
            Iwonka, co slychac? Jak tam chleb smakuje? Pisalas, ze zapraszasz do siebie
            miedzy 8 a 11 grudnia. Co powiesz na czwartek? Piatek mamy wyjscie, wiec
            chcialabym byc w domu. Swiateczna kolacja z pracy Colma. Monika zostanie z
            Maja, wielkie dzieki jeszcze raz! Poza tym jest sillybilly w piatek.

            Aiu dobrze, ze juz dochodzisz do siebie. Ja powoli tez. Wczoraj mialam dosc
            spore skurcze, przestraszylam sie troche. Wzielam nospe polozylam sie na chwile
            i przeszlo. Ide z Maja w srode do GP na ta dodatkowa szczepionke to mu powiem
            co bylo. Nie chce panikowac.

            Ide sie polozyc na chwileczke.

            pozdrawiam
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 19:04
      Jestem przeszczęsliwa smile))
      poniżej przedstawiam naszą córeczkę Alicję smile))

      img188.imageshack.us/my.php?image=scan100014de.jpg
      lekarka powiedziała, że wszystko wygląda perfekcyjnie i była baaaaardzo
      ruchliwa. Obecnie waży 501g (22tydzień).
      Narazie muszę uciekać bo nie chcę mamy zostawiać na dłużej samej.
      • imszulc Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 19:17
        Monika gratulacje! Śliczna córa! I do mamy podobna wink
        Gosiu, mi czwartek pasuje, dajcie znać tylko o której będziecie. Może Monikę tez
        zabierzesz jak nie ma nic ciekawszego do roboty. Monika co Ty na to? Jak będzie
        ładnie to zrobimy sobie spacerek do polskiego sklepu a jak nie to sie słodyczami
        napchamy wink
        Spadam, bo dziecko kupe zrobiło smile
        Pozdrawiam
        • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 19:51
          ja jak najbardziej się piszę bo mam wolny cały tydzień - zaległy urlop, także i
          tak będę w domu siedzieć bo mama jutro już wraca do PL
          • imszulc Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 21:41
            Monika, to super!
            Moje dziecko kochane znowu nie chce spać. Już tak fajnie było. Zasypiała o 20,
            budziła się o 7 albo jeszcze pozniej. I skonczyko się, buuu. Od kilku dni
            kładzie sie dopiero ok 21.30 a wczesniej wariowac jej sie zachciewa.
            Ide, bo piszczy.
            • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 06.12.05, 15:44
              Gratulacje,Moniko!!!
              Kiedyś to bym Ci zazdrościła,bo zawsze marzyłam o parce.Ale jak drugi chłopak
              się urodził to mi przeszło.Choć może kiedyś się tej dziewczynki dochowamsmile
              My wczoraj z mężem sprężyliśmy się i dzieci obkupione w prezenty.I dziś na
              Mikołaja dostały rano (Kuba nie mógł się ze swoim rozstać, idąc do szkoły!).A
              te na Gwiazdkę leżą ukryte.Najśmieszniejsze,że Duży nie wiedzieć kiedy wyrósł z
              Mikołaja!!!Wczoraj na ucho mówi do mnie:"Mamo!Ja wiem,że to wy z tatą kupujecie
              prezenty,ale nie martw się,Kacprowi nie powiem!".Szczęka mi opadła,nie wiem co
              odpowiedziałam,a on zadowolony poszedł się bawić!A nam nawet do głowy nie
              przyszło,żeby go już uświadamiać!Dzieci nam rosną nie wiadomo kiedy...
              Mam nadzieję,że zdrowie Wam dopisuje.Gosiu, kiedy Ty właściwie masz termin?Mam
              nadzieję,że lepiej się czujesz?
              Moja wczorajsza kontrola nie doszła do skutku,bo nie było mojej
              p.doktor.Wolałam przełożyć,więc idę dziś.Ale w nocy kaszel mnie męczył.Az mąż
              się obudził i dostałam "objazd",że do lekarza nie poszłam.Jednak nie do końca
              jestem zdrowa.Choć mmoże wolałabym oszukiwać samą siebie(mam dosyć chorowania)
              to wiem ,że nie da rady...wyleczyć trzeba do końca
              Uściski dla wszystkich mamusiek
              Aśka
              • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 06.12.05, 20:27
                Hey,

                Asiu, niestety do konca jeszcze dluga droga. Termin mam na 20 kwietnia, a tu
                juz dziwne skurcze. Wczoraj wieczorem doszly jeszcze bole krzyzowe. Fatalnie
                sie wczoraj czulam. Dzisiaj zadzwonilam do vhl na ta specjalna linie do
                poloznej, opisalam jej wszystko i powiedziala, ze powinnam skontaktowac sie ze
                szpitalem nie GP. Zadzwonilam do szpitala i tam powiedzieli mi, ze najpierw
                musze byc sprawdzona przez GP. Jutro ide z Maja na ta dodatkowa szczepionke,
                wiec go mu powiem co i jak, zobaczymy co on mi powie.
                Dzisiaj do tej pory tylko bole krzyzowe mam, wiec nie jest tak zle.

                Asiu, fajnego masz tego starszego. Taki slodki, na ucho mamie powiedzial, ze
                wiem o Mikolaju i prezentach.
                Zycze tez duzo zdrowka!

                • monika_irl Re: Mamy z Dublina 06.12.05, 21:49
                  Dziękuje za gratulacje, a co do płci to nawet jakby był chłopczyk to też byłoby
                  super i też byłabym szczęśliwa. No i doczekałam się też kopniaczków, wczoraj
                  nawet moja mama poczuła jak przyłożyła rękę do brzucha, niesamowite.

                  A co do mamy to goscie, goście i po gościach. Niedawno wróciliśmy z lotniska.
                  Najbardziej się denerwowałam, że mama nie znajdzie bramki ale po drodze
                  spotkała jakąś panią i pana i razem znaleźli, także kamień mi z serca spadł.

                  Gosia co to za skurcze???!!! Nie strasz nas. Chyba więcej odpoczynku musisz
                  mieć i mniej dzwigania Majki.

                  Asiu coś długo Cię ten kaszel trzyma współczuje i życzę szybkiego pozbycia się
                  go.
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 05.12.05, 21:40
        Monika
        Gratulacja jeszcze raz!!!!
        Czyli tak jak chcialas dziewuszka! Super! Juz wiadomo jakie kolory ogladacwink.
        Dobrze, ze jest tez wszystko w pozadku.
        • tomsmom GRATULACJE MONIKA!!!!!!!!!!!!!! 06.12.05, 21:52
          Monika, bardzo sie ciesze! Jeju, az mnie cos za serce zlapalo jak zobaczylam
          Twoja dzidzie... Gratuluje serdecznie i ciesze sie ze sie dziewusie rodza - im
          wiecej kobiet tym mniej wojen, mawialy babcie nasze (choc najlepiej byloby
          jakby jednak jaka rownowaga byla, nie?). A, no i piekne imie wybralas!

          Asia, koniecznie idz sie zbadaj, jakies przeswietlenie zrob czy co? Po
          zapaleniu pluc kaszel ciagle to brzmi niebezpiecznie - uwazaj na siebie!

          Gosia, a Ty jak najwiecej sie len! Wiem, ze to raczej trudne przy maluchu (oj,
          trudne... ja czasami nie wyrabiam juz z tym moim latajacym szalencem: znowu ma
          3 siniaki na czole!!) ale do kwietnia jeszcze kawal czasu, a lepiej teraz
          spowolnic niz trafic do szpitala... Moja kumpela lezala 4 miesiace - zakwitnac
          mozna!

          Milego spotkania Wam zycze - bawcie sie dobrze! Mam nadzieje, ze dopuscicie
          mnie do swojego grona w marcu?

          Dzisiaj bylam na swiatecznych zakupach z kolezanka i znalazlam taka fajna
          ksiazke: Gosia, Ty pewnie szczegolnie bys sie nia zainteresowala - bo wtedy i
          Colm i Ty mozecie Maji czytac to samo w swoich jezykach: "Dzieci to lubia
          najbardziej" to opowiadania i wierszyki po polsku i angielsku (Wydawnictwo
          Siedmiorog). Super pozycja, piekne ilustracje, BARDZO dobre tlumaczenie i wybor
          literatury tez ekstra: od Lokomotywy poprzez Plastusiowy Pamietnik! Zalaczam
          linka, bo znalazlam to tez w internecie: www.badet.pl/go/_info/?id=26996

          No to spadam. Pozdrowka - Hania
          • dzoaann Mamy z Dublina? 06.12.05, 22:19
            Dziewuszki!
            Dbajcie o siebie!!!I te w ciąży(wiadomo),a i te z dzieciaczkami potrzebują sił
            za trzech facetów,najmarniej...by ścigać swe rozrabiakismile
            Gosiu!Koniecznie sprawdż co się dzieje.Nie daj się zbyć!Niech zbadają te
            skurcze,bo to nic nie wiadomo.No i życzę by były niegrożnesmileMonika ma
            rację.Jeszcze sporo dżwigania brzuszka przed Tobą.Dbaj o siebie!
            Moja kontrola tak sobie.Mam skierowanie na x-ray,a przepisała mi inhalator.Z
            tego co pojęłam to ona niby już nic nie słyszy i albo coś gdzieś zostało,albo
            to skurcze oskrzeli.Muszę podszkolić angielski medyczno-anatomiczny hehehe.Coś
            mi się ostatnio przydajesmile
            Trzymajcie się
            Aśka
            • imszulc chwila odpoczynku 07.12.05, 23:22
              Dobry wieczór,
              uff, mogę chwilę odetchnąć. Musiałam niestety przełożyć nasze spotkanie, bo
              Agatka się rozchorowała. Strasznie szkoda, bo cieszyłam się na nie. Dziewczyny,
              jeszcze raz przepraszam.
              Wczoraj zaczęła się gorączka i miałam nadzieję, że to ząbki i że szybko
              przejdzie ale nie przeszła. Nie ma wysokiej temperatury ale pewnie dlatego, że
              dostaje calpol cały czas, bo jak nie podałam przez kilka godzin to skoczyło do
              38,8. Dzisiaj poszłyśmy do GP i powiedział, że tylko gardło zaczerwienione i
              żeby dalej zbijać temperaturę i pewnie za kilka dni wszystko minie. Wczorajsza
              noc była straszna, marudziła i budziła się co chwilę. Dzisiaj na noc dostała
              paracetamol w czopku i mam nadzieję trochę pospać. Przez cały dzień wczoraj i
              dzisiaj też marudziła, głowa mi pęka i zaraz spać idę.
              W dodatku sama zostałam z chorym dzieckiem, bo Marcin pojechał do Polski na
              egzamin. Wróci w niedziele. Trzymajcie za niego kciuki w sobotę rano, bo cudu
              trzeba żeby to zdał. Kurcze 4 dni go nie będzie. Wiecie, że to nasza najdłuższa
              rozłąka od kiedy się poznaliśmy? Trochę mi smutno, że go nie ma i trochę
              zazdroszczę mu, że będzie w Polsce. Zrobiłam mu listę zakupów i też coś z tego
              będę miała.
              Ciężarówki, naprawdę dbajcie o siebie. Ja dzisiaj się nasłuchałam złych wieści
              od ciężarnych koleżanek z Polski. Jedna, która ma termin na początek kwietnia,
              będzie najprawdopodobniej musiała już do końca leżeć. Druga, z terminem na
              początek stycznia, wylądowała dzisiaj w szpitalu, bo się lekarzom KTG nie
              podobało. Co się dzieje? Cieszę się, że ja nie miałam żadnych, no prawie
              żadnych, problemów.
              No to kończyć będę. Pozdrawiam wszystkie mamy.
              Iwona
              • zapytajnick Re: chwila odpoczynku 08.12.05, 13:04
                Co sie odwlecze Iwonka to nieucieczewink. Najwazniejsze, zeby zdrowie bylo!
                Przypomnialo mi sie, ze jeszcze maz moze kupic jakis trilac, albo cos. Jak
                antybiotylki sie bierze, tutaj jest ale tylko dla doroslych dla dziedziaczkow
                nie ma tego. A chyba warto miec na wszelki wypadek. Ja tez sobie przywioze jak
                bede na swieta.

                My dzisiaj i tak jedziemy do polskiego sklepu z Monika. Juz sie tak nastawilam
                na jedzonko poslkie, chlebek i budynie, ze nie moge juz czekacwink.

                Wracajcie do zdrowia dziewczynki!
    • lukrecja_mjm Re: Mamy z Dublina? 08.12.05, 10:36
      Witam, dublińskie Mamy
      …i nie tylko dublińskie, i nie tylko mamy
      Nie jestem pewna, czy zostanę dostrzeżona wśród tych 600-set postów (z
      okładem), ale ponieważ mieszkam tu już jakiś czas, postanowiłam się przywitać smile
      Mam dwoje dzieci, którym - choć dość szybko się zaaklimatyzeowały – wyraźnie
      brakuje polskojęzycznych rówieśników. Zresztą nie tylko im, ale że dzieci
      przede wszystkim, to o kawie i plotkach, będę pisać póżniej wink
      • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 08.12.05, 12:13
        HEJsmile
        Iwona,mam nadzieję,że Agata szybko wróci do siebie,a Marcin zda ten
        egzamin,więc Wasze rozstanie okaże się owocnesmile
        Witam nową mamę,lukrecje!!!
        Napisz szybko w jakim wieku masz dzieciaczki i mniej więcej gdzie
        mieszkasz.Moim też brakuje rówieśników, z którymi mogą normalnie pogadać!!
        Jak długo tu jesteście?I jak Wam się podoba?I nie szczyp się,że na tym forum
        dużo postów.Im nas więcej tym lepiej!!!
        Pozdrawiam
        Aśka
        • lukrecja_mjm Re: Mamy z Dublina? 08.12.05, 12:28
          Miło mi smile
          No to pójdę za ciosem... i wymęczę Was od samego początku swoją osobą (skoro
          dzoaann tak zachęca... na pewno coś poprzestawiałam w tych Twoich double N i A –
          wybacz, proszę).
          Mieszkam w Palmerstown (D20), pracuję też w Dublinie. Od 6 miesięcy. Mam synka –
          4,5 roku i córeczkę – 2 lata, męża – prawie 30, i 3-miesięczną króliczkę o
          imieniu Tittelatury. W okolicach Swiąt zaludni się odrobinę, bo rodzina zjeżdża
          z krajów przeróżnych.
          Pozdrawiam
          • zapytajnick witamy! 08.12.05, 13:26
            Lukrecja,

            Bardzo niespotykane imie, czy to Twoje prawdziwe?
            Witamy serdecznie na forum. Pewnie, ze zostaniesz zauwazona, tak jak Asia
            pisala im nas wiecej tym lepiej.
            Czyli mieszkasz na poludniu, z tego co sie orietuje.

            Moze sie byscie dziewczyny(Asiu, Lukrecjo) pochwalily swoimi pociechami
            na 'Zobaczcie'?

            Lukrecjo pisz pisz o sobie jak najwiecej, milo sie czyta.

            pozdr
            • lukrecja_mjm Re: witamy! 08.12.05, 15:08
              lukrecja to imie jednej z moich ulubionych historycznych postaci... od razu
              uprzedzam pytanie, które najczęściej pada po tej deklaracji – nie, nie jestem
              historykiem wink Do tego stopnia mam fioła, że – mimo protestów rodzinnych –
              odważyłam się dać tak na drugie córeczce. Pierwsze jest zdecydowanie bardziej
              pospolite wink
              Miło, że dostrzeżono mnie w tym tłumie – dzięki.
              Palmerstowan to taki południowy zachód – świetnie się „o-ile-orientujesz”,
              zapytajnick smile
              Cóż o sobie... to jakoś tak niezręcznie. No dobra, nie będę przesadzać z tą
              kokieterią, bo jeszcze nie zapytacie kolejny raz i dopiero będę miała kłopot wink
              Jestem architektem, pracuję od 3 m-cy – uwielbiam to robić, pływam, gram w
              brydża, lubię czytać, spędzać czas z moimi dziećmi, podróżować, niecierpię
              gotować – scedowałam ten obowiązek na męża (który zresztą, co muszę mu
              przyznać, nie opierał się specjalnie i robi to znakomicie – co tylko utwierdza
              mnie o słuszności takiego podziału), za to lubię sprzątać i uważam, że nikt nie
              zrobi tego równie dobrze jak ja (co z kolei pociąga za sobą łatwe do
              przewidzenia konsekwencje...), poza ty gadam strasznie dużo (to tak k’woli
              przestrogi) i ... chyba starczy jak na początek wink
              pdzr
              • monika_irl Re: witamy! 08.12.05, 17:47
                ja również witam nową mamę, fajnie że nas coraz więcej, a jeszcze nie tak dawno
                byłyśmy tylko w trzy smile))

                Iwona, naprawdę współczuję i wracajcie do zdrowia jak najszybciej, a co do
                spotkania to napewno się spotkamy. Dzisiaj mówiłam Gosi, ze tego się strasznie
                boję jak dziecko chore lub płacze a Ty nie wiesz co mu jest, aż się serce kraje.

                Byłyśmy dzisiaj z Gosią w polskim supersamie w dublinie. Ale przywiozłyśmy
                zakupy smile)) Polski chlebek, polskie śledziki, kiełbaskę, no i oczywiście
                słodycze. Tylko palce lizać.
                • imszulc Re: witamy! 08.12.05, 18:27
                  Ja również przyłączam się do powitań nowej mamy. Dużo już o Tobie wiemy, jeszcze
                  tylko zdjęcia maluchów poprosimy.
                  U nas już dzisiaj znacznie lepiej, gorączka zniknęła a Agatka bawi się jak
                  zwykle. Jeszcze apetyt jej całkiem nie wrócił ale z tym też jest lepiej niż
                  wczoraj. Jak na wieczór gorączka nie wróci to jutro idziemy na sillibilly.
                  A właśnie Gosiu, Gerald nic mi nie przekazał a ja nie zapytałam. Nie zostawiłaś
                  tych kuponów czy zapomniał? Jak nie zostawiłaś to jutro też nie zostawiaj, dasz
                  mi jak się spotkamy. Może w przyszły czwartek wpadniecie o tej samej godzinie co
                  się na dzisiaj umawiałyśmy, chyba że pasuje Wam jakiś inny dzień wcześniej.
                  Też się nastawiałam na zakupy w Supersamie, chlebka mi brakuje. Jutro się chyba
                  tam przejdę. Muszę już zrobić zakupy przedświąteczne, bo mi wszystko wykupią.
                  Zobaczę ile z zamówionych rzeczy Marcin mi z Polski przywiezie, resztę będę
                  musiała w Polskim kupić, chociaż Kutii to pewnie tu nie dostanę.
                  No to zobaczymy jak Agatki apetyt. Wrócę tu może jak już będzie spała.
                  Pozdrawiam.
                  Iwona
                  • monika_irl Re: witamy 08.12.05, 18:39
                    kutii napewno nie dostaniesz, ale ja robie zawsze sama coś w rodzaju kutii.
                    ciekawa jestem czy mozna bedzie dostac karpia w polskim sklepie. U nas są w
                    ruskim ale przepotwornie drogie i się nie opłaca.
                    • tomsmom Re: witamy 08.12.05, 19:46
                      Czesc Dziewczyny!
                      Tez witam "Lukrecje" - chcesz zebysmy Cie tak nazywaly? Fajnie, ze sie nam
                      grono powieksza! Wiadomo, jak to z mamami bywa: czasami nie ma kiedy pisac,
                      wiec im nas wiecej tym wieksza szansa, ze ten nasz link nie przepadnie gdzies,
                      bo zawsze ktos wpadnie i cos dopisze wink Pamietam jak na poczatku wypatrywalam
                      jakiejkolwiek odpowiedzi i jak sie cieszylam gdy odezwaly sie Monika i Gosia!

                      Zdrowia Agatce zycze!! Oby jak najszybciej wrocila do formy! No i witaj w
                      klubie slomianych wdow Iwonka: moj wlasnie pojechal do Warszawy i doslownie
                      minelismy sie w drzwiach (ja wrocilam z Walcza) ku absolutnej rozpaczy Tomka...
                      Smutno tu teraz, ale tylko do jutra. To juz drugi z 4 egzaminow ACCA Chrisa,
                      wkrotce bedzie je mial za soba (mam nadzieje pozytywnie) i zostana jeszcze na
                      wiosne... ale to juz w Dublinie wtedy.

                      O, Tomek chyba domaga sie kapieli - musze leciec, pa
                      Hania
                      • dzoaann Re: witamy 08.12.05, 22:36
                        Dobry wieczór

                        Jedyna Lukrecja ,która przychodzi mi na myśl to BORGIA(nie wiem jak to się
                        pisze)-słynna trucicielka.Czy to od niej masz ksywę?Jeśli tak to dobrze,że w
                        domu gotuje mążsmilesmilesmile
                        Napisz czy Twoje dzieci chodzą do przedszkola?A może starsze już chodzi tu do
                        szkoły?
                        A co do zdjęć to mój komputer lub internet nie chce zamieścić.Mam bezprzewodowy
                        i są z nim same kłopoty.Ale zamierzamy zmienić,więc może wtedy.
                        Dobranoc
                        Aśka
                        • lukrecja_mjm Re: witamy 09.12.05, 11:26
                          Tak, to wlasnie ta Lukrecja, aczkolwiek byla podobno jednak kobietą zacną, a z
                          pewnością niepospolitą, i to nie tylko ze względu na legendarną urodę. Ale nie
                          będę Was zarzucać zbędnymi informacjami... chyba że na wyraźną prośbę - wtedy
                          zrobie to z duza przyjemnoscia wink
                          Kostek, czyli mój 4, 5 – letni synek , chodzi do przedszkola. Zdecydowaliśmy
                          się nie posyłać go tak wcześnie do szkoły, zwłaszcza że przedszkole, które
                          znalazłam po wielu podejściach, okazało się opierać na podobnych zasadach
                          jak „ukochane przedszkole” w Aninie (i tu przy okazji kolejna info o nas –
                          pochodzimy z wwy). Panie pełne zapału i urocze, żadnej nauki pisania i
                          czytania... mogłabym napisać folder reklamowy chyba wink Jedynym mankament –
                          teraz nazywam to mankamentem, ale początkowo fakt ten mnie poraził – jest to,
                          że przedszkole jest Irish-English. Tymcaszam dzieci, z wyjtkiem Kostka
                          oczywiście, są anglojęzyczne, więc dla wszystkich irlandzki jest nowym
                          językiem. Piosenki po irlandzku są/były tak samo niezrozumiałe dla Kostka jak i
                          dla pozostałych dzieci, co okazało się cudowne dla ego mojego synka.
                          Najważniejsze, że chodzi do przedszkola z przyjemnością, a od pewnego czasu
                          nawet nazywa je „swoim ulubiony”. Ronika chodzi na razie na spotkania
                          adaptacyjne raz w tygodniu do tego samego przedszkola, i jest zachwycona...
                          zresztą ma taką miłą „przypadłość”, że z reguły jest zadowolona i uśmiechnięta.
                          pzdr,
                          magda
                  • zapytajnick Re: witamy! 08.12.05, 22:33
                    Iwonka, nie wiedzialam czy bedziesz na sillybilly. Nic nie odpisalas mi na
                    list, a jeszcze przed wyjsciem w piatek sprawdzalam forum i poczte.
                    W takim razie jutro tez nie zostawie, jak nie chcesz.

                    Haniu, dzieki za info na temat ksiazki. Jestes dla mnie skarbnica takich
                    wiadomosciwink. Czytam juz druga madra ksiazke o bilingual kids. Madra bede, ale
                    czy beda rezultaty oto jest pytanie! Niestety ksiazek, ktora polecalas w innym
                    watku 'W co sie bawic z dziecmi' nie moge dostac, w merlinie brak.

                    Tak jak Monika napisala, nakupilysmy duzo w polskim sklepie. Jak zwykle za nami
                    kolejka taka sie zrobila ze hey, bo koszyki az trzeszczaly. Nie wszystkie
                    rzeczy wchodzily na paski kreskowe do kasy, wiec dziewczyna musiala recznie na
                    kalkulatorze liczyc.
                    Ja juz zjadalam pol chleba posmarowanym smietankowym maselkiem razem z
                    szyneczka z indyka, sledziami - koreczki, zagryzlam Michalkiem i popilam lipa z
                    sokiem malinowym (bo kaszelek jeszcze troche jest). Bajka...... Mam tez
                    szprotki wedzone i te budynie za ktorymi tesknilam! Jeszcze pare roznych
                    dobrych rzeczy.

                    Wlasnie wrocilam z salonu, na manicure bylam - french. Nie jest zle, ale tez
                    nie jestem zachwycona. Nastepnym razem sprobuje dziewczyne, ktora sie reklamuje
                    w polskiej gazecie. Ktoras juz moze ma doswiadczenia?

                    milej nocki
                    • tomsmom Polski sklep 08.12.05, 23:03
                      Ale sie ciesze, ze mozna takie fajne zakupy juz w Dublinie zrobic!! Super, choc
                      tym sie juz nie przejmuje wink

                      Gosia, merlin faktycznie sie wyprzedal, ale te akurat pozycje, ktora wspominasz
                      maja jeszcze: www.wysylkowa.pl lub www.harmonia.gda.pl zreszta, tych ksiegarn
                      jest tak wiele, ze wystarczy tytul ksiazki w google wrzucic, a wyskoczy Ci masa
                      propozycji... Te dwujezyczna polecam bardzo: Chris jest zachwycony tlumaczeniem
                      lokomotywy i "Na straganie" - do tej pory czytal je z wielkim trudem po polsku
                      a teraz moze sie przed Tomkiem popisywac swoimi zdolnosciami aktorskimi, hehehe

                      No nic, maly spi, meza nie ma, chyba poogladam sobie jakies glupoty na TV i
                      pojde spac.
                      Pa - Hania
                      • imszulc Re: Polski sklep 08.12.05, 23:18
                        Dobry wieczór szanownym Paniom,
                        moje dziecko już zdrowe, cieszy mnie to bardzo bo męcząca była strasznie ta
                        gorączka i dla niej i dla mnie. Jutro już wyjdziemy między ludzi.
                        Mam nadzieję, że ja się nie rozchoruję, bo właśnie wyciągnęłam sobie pizze z
                        piekarnika ale chyba jakaś niedopieczona jeszcze. Zaryzykuje i zjem, bo głodna
                        jestem strasznie.
                        Marcin się pochwalił, że kupił pszenice na kutie, tak że najważniejsza potrawa
                        na Wigilie będzie. Mam nadzieje, ze o grzybkach i o maku nie zapomniał ale to w
                        razie czego kupie w Polskim.
                        Wiem, że karp na Wigilie powinien być, ale ani ja ani Marcin nie lubimy i jakoś
                        nam nie zależy żeby był na stole. W zeszłym roku kupiłam w Ruskim szczupaka, był
                        tańszy i dużo, dużo smaczniejszy. Jutro może przejdę się do Polskiego i jak
                        chcecie to zapytam o te karpie. Może trzeba będzie się zapisać na nie, hihi.
                        Był już też na zakupach w aptece i nie zdążyłam powiedzieć mu o trilacu, trudno
                        nie będę już go męczyć, najwyżej Teściów poproszę, żeby przywieźli jak będą lecieć.
                        Co by tu jeszcze Wam napisać? Może to, że moje dziecko codziennie zaskakuje mnie
                        czymś nowym, już nawet nie nadążam się tym chwalić. Pomyśleć, że jeszcze w
                        zeszłym roku o tej porze jeszcze jej z nami nie było.
                        Aaa, jeszcze jedno. Słucham sobie Trojki przez Internet (czasem mnie nachodzi) i
                        się dzisiaj dowiedziałam, że w sobotę będzie Top Wszechczasów, jakby to kogoś
                        interesowało - od 10 do 13 i od 16 do 22. Jeszcze nie udało mi się posłuchać
                        tegorocznego Karpia, premiera była na ostatniej Liście ale nie mogłam się
                        dopchać do serwera trójkowego. Mam nadzieję, że Marcin na płycie nabędzie
                        (poprzednie mamy).
                        Mnie też zaciekawiły Lokomotywa i Na Straganie po angielsku. Poszukam tej
                        książeczki przy następnych zakupach. Teraz sporą porcję literatury ślubny
                        przywiezie, już się doczekać nie mogę.
                        Dobra to kończę. Pozdrawiam serdecznie.
                        Iwona
                      • lukrecja_mjm alergolog 09.12.05, 11:48
                        Mam też bardzo konkretną sprawę… ona – poza chęcią poznania polskich dzieci i
                        ich rodziców – skłoniła mnie do wejścia forum.
                        Hasło: alregolog
                        Czy znacie kogoś godnego polecenia w Dublinie ?

    • zapytajnick Jak tam, co tam? 10.12.05, 14:54

      Witam,

      Jak sie czuja slomiane nasze? Ja niby nie, ale czuje sie jakbym byla. Po
      wczorajszym wychodnym, tylko mijamy sie w drzwiach do sypialni. Colm teraz spi.
      Maja zabkuje, wiec mialam nocke z glowy. Do 5 nad ranem z nia siedzialam.
      Dobrze, ze Monice nie zrobila cyrku.

      Czyli mamy kolejna warszawianke i znany jej prawdziwe imiewink. Ja tez z wawy,
      tylko z drugiej strony zupelnie, z Ursusa. Super, rzut beretem na lotnisko. Ty
      masz troche dalej, ale ten nie najgorzej. Zawsze moze byc gorzej. Teraz tylko
      czekam na jakies super tanie polaczenie z wawa, do wszystkich miast lataja
      tylko do wawy taka drozyzna.
      Co do alergologa Magda, to niestety nie znam nikogo prywatnie. Pewnie wiesz,
      zeby sie dostac do specjalisty musisz najpierw do GP.
      Bardzo niespotykane imiona maja Twoje dzieci.

      pozdr
      • imszulc Re: Jak tam, co tam? 10.12.05, 20:17
        Witajcie,
        ja czekam na wyniki Marcina egzaminu i jakas zdenerwowana jestem. Miały byc po
        20.00 ale okazało się, że będą nie wcześniej niż 21.30. Jeszcze 1,5h w
        niepewności siedzieć będę. Naskrobie więcej jak już będę coś wiedziała.
        Pozdrawiam
        Iwona
        • tomsmom Re: Jak tam, co tam? 10.12.05, 21:54
          Hej,
          A co to za egzaminy Marcina zdawal, Iwona? Na pewno bedzie OK! Chris musi
          czekac ze 3 miesiace na wyniki swoich i tylko sie pociesza, ze "wydaje mu sie"
          ze zdal... Wrocil wczoraj, dzisiaj znow kuje bo w poniedzialek znowu jedzie i
          tym razem zdaje dwa: we wtorek 3 i w srode ostatni, 4. Ale sie nastukal w tym
          miesiacu!

          No to sie ciesze, ze Agatka juz zdrowa. A zabki jak tam u niej? Biedna Maja! My
          z Tomkiem tez cos wiemy na ten temat, choc nocki na szczescie sa spokojne. Ale
          zabki przeszkadzaly bardzo w jedzeniu. Teraz juz lepiej. Choc apetyty ma bardzo
          rozne - rzadko udaje mi sie trafic w to, na co akurat ma ochote. Kurcze,
          smakosz jakis mi tu rosnie! Byl juz czas, ze wyrzucil smoka, a teraz znowu z
          nim chodzi i gryzie go jak gryzaka - a gryzaki zapomniane i odrzucone samotnie
          w kojcu leza. Wiecie, ze ona wciaz jeszcze bawi sie w kojcu? Mamy taki z
          wyjmowanymi szczebelkami i chyba podoba mu sie taki wlasny "grajdolek".

          Alez mam wszedzie balagan!!! Powoli zwoze tutaj swoje rzeczy z domu rodzicow,
          ukladam w malym pokoju, tzw biurze (to tu gdzie siedze przy komputerze) i
          probuje sobie wyobrazic jak sie to wszystko zmiesci do naszych 70 metrow w
          Dublinie... no nie wiem, ciezko bedzie. Juz wydalam mase ksiazek do
          college'owej biblioteki... A mowilam Wam, ze udalo mi sie nawiazac wspolprace z
          amerykanskim college'em? Zaczelo sie od ksiazek, ktorych poszukiwalam w
          internecie dla naszej biednej biblioteki - znalazlam sponsorow dostalismy.... 3
          TONY ksiazek, doslownie, caly wielki TIR przyjechal. I ci sami ludzie, pracuja
          na college'u w Pennsylvanii i w styczniu przysylaja swoich 4 studentow do nas
          na praktyke na 2 tygodnie, a pozniej chca zaprosic naszych. Fajnie, ze
          zostawiam kolegium z dobrymi perspektywami na przyszlosc... i tylko szkoda tak
          jakos, ze mnie juz tam nie bedzie...

          No nic, koncze to gadanie bo Was pewnie zanudzilam!
          Pozdrowka - Hania

          PS. Magda, a Wy tak na dluzej w Irlandii? A jesli tak, to czy fakt, ze Kostek
          nie chodzi jeszcze do szkoly nie wplynie jakos potem negatywnie na dalsza
          edukacje? Pytam, bo mnie tez przeraza posylanie dzieci do szkoly w wieku 4 lat,
          ale z drugiej strony "When in Rome...", moze wiec to konieczne dla dalszej
          edukacji???....
          • imszulc dupa, oblał :-( 10.12.05, 22:38
            zdawał na aplikację notarialną w Poznaniu
            mówi, że na to co się uczył (prawie się nie uczył) to i tak nieźle mu poszło, no
            ale nie wystarczająco dobrze, buuu
            nic to, w kwietniu jest chyba następny termin, może się do niego lepiej przygotuje
            na razie do Polski nie wracamy sad
            chwilowo nie chce mi się o niczym innym pisać, wróce tu jutro
            Spokojnej nocki
            Iwona
            • zapytajnick Re: dupa, oblał :-( 11.12.05, 10:45
              Iwonka, nie przejmuj sie. Nastepnym razem zda na pewno. Ciezko jest sie
              przygotowac, pracujac i jeszcze przy dziecku.
              Za to przywiezie Ci rozne fajne rzeczy z Polskiwink.

              Haniu, Maja tez bawi sie w kojcu. Dlaczego mowisz, ze Tomek jeszcze sie bawi?
              Myslisz, ze juz nie powinnien sie bawic? Maja swoj kat wiec to chyba dobrze.
              Chociaz niedlugo bedzie musiala sie podzielic Maja tym katem i nie tylko.
              Biedulka.

              prasowanko lezy sobie, musze sie tym zajac... brrrrr
            • dzoaann Re: dupa, oblał :-( 11.12.05, 20:46
              HEJsmile
              Sorry ,Iwona,ale na szczęście ma jeszcze jeden termin!Uszy do góry,byle do
              wiosnysmile
              Gosiu!Jak samopoczucie i brzuszek?
              Magdo!JeSli można zapytac to ile płacisz za przedszkole Kostka i ile to godzin
              dziennie.Jak pytanie Ci nie pasuje to nie odpisuj,zrozumiem.Pytania o kasę są
              nie na miejscu(sama to robię- sic!).Ale miałabym wstępną informację.Z góry
              dziękuję.A żadnego alergologa niestety nie znam,sorry.
              U mnie kiepsko.Kiedy ja czuję się lepiej.to zachorował Duży.Od połowy tygodnia
              pokasływał,a w sobotę rano kaszel ,katar i ogólne rozbicie.W nocy wymioty i
              biegunka.Dziś już tylko biegunka i męczący kaszel,ale samopoczucie jak po
              kontakcie z walcem drogowym.Teraz zasnął.Kacper pojąć nie może,że Kuba nie ma
              siły się z nim bawić!
              Jutro lecimy do lekarza.To raczej wirus ,ale u niego takie rzeczy łatwo nie
              przechodzą.Ma to pewnie po mnie...buuu.Kacper niby też choruje,ale jakoś
              łatwiej to znosi i szybciej mu przechodzi.No cóż...
              Mam nadzieję,że noc będzie spokojna.Czego życzę wszystkim
              Aśka
              • zapytajnick ach te wirusy... 11.12.05, 21:46
                oj to nie dobrze Asiu, ze Duzy choruje teraz. Ty niedawno sie wyleczylas a tu
                teraz Twoj chlopak. Mam nadzieje, ze nie bedzie jednak go dlugo trzymalo. Duzo
                zdrowka zycze!

                Ja sie czuje niezle. W ciagu dnia jest ok, wieczorami czasami mam bole
                brzuszka, ale coraz mniej i mniej. Colm sie chyba bardzo przestraszyl i
                ostatnio przychodzil do domu bardzo wczesnie. Zdecydowanie wiecej mi pomaga
                przy Maji, a ja tez sie staram oszczedzac.

                Dzisiaj bylismy na ostatnich zakupach swiatecznych i mamy juz wszystko. Jeszcze
                tylko perfumy dla mamy zostaly, ale to kupimy na lotnisku. Teraz to tylko
                pakowanko zostalo.

                Wyobrazacie sobie, ze ja jeszcze sie nie zabralam za te prasowanie... jak ja
                tego nienawidze!!!

                tez zycze spokojnej nocki
                • dzoaann Re: ach te wirusy... 12.12.05, 11:32
                  Dobre rano wszystkim!!!

                  Dobrze, Gosiu,że jest lepiej.Oszczędzaj się.Fajnie masz ,że jedziesz do
                  Polski.My mamy bilety na styczeń.Więc Wigilia w Dublinie.Jeszcze nigdy w życiu
                  nie urządzałam sama Wigilii.Albo byliśmy u mojej Mamy,albo u Teściów.Tym razem
                  to u mnie będzie moj brat i męża brat z żoną.Bardzo się cieszę.Bo gdybyśmy
                  mieli być tylko we czwórkę to byłoby chyba smutno.A żeby było milo już to wbrew
                  samej sobie ubrałam z małymi choinkę.Normalnie to robiliśmy to w Wigilię.Ale tu
                  po domach pełno choinek i uległam.Jeszcze bliżej Świąt upieczemy pierniczki i
                  dowiesimy.A właśnie -jakie będziecie miały choinki?Sztuczne czy prawdziwe?Ja
                  mam w tym roku pierwszy raz sztuczną.Ale dzieci są zachwycone więc niech będzie.
                  Trzymajcie się ciepło dziewczyny
                  Aśka
                  • zapytajnick Re: ach te wirusy... 12.12.05, 12:09
                    Ja tez Asiu, nie robilam w zyciu wigili, mam nadzieje, ze jeszcze dlugo nie
                    bede musiala. Jak beda bracia; Twoj i meza to bedzie kupe rodzinkiwink. A czego
                    wiecej trzeba w taki dzien?
                    My jeszcze nie roztrzygnelismy czy chcemy prawdziwa czy sztuczna choinke. Juz
                    nie mowie o ozobach. Nie jest to dla mnie az tak wazne, bo i tak jedziemy do
                    Polski. W przyszym roku, Maja bedzie wieksza, wiec bez choinki sie nie obedzie.
                    Za to wtedy ozdobki zrobimy 'razem'wink

                    Asiu, to Twoje dzieci wola sztuczna? Dla Ciebie chyba jeszcze lepiej, bo zero
                    sprzatania, po takiej choince.

                    pozdr
                  • dzoaann Re: ach te wirusy... 14.12.05, 23:32
                    Witam!
                    Przez trochę mnie tu nie było i już taki wysyp postów!Dobrej chwili
                    potrzebowalam,żeby to przeczytać.Chciałabym odpisać jakoś sensownie,ale
                    zobaczymy...
                    Nie pisałam ,bo zaraz po Kubie rozchorowałam się ja(nieżle co?!jedno choróbsko
                    po drugim),a potem Kacper.Poszliśmy całym stadem do lekarza i tym razem
                    natknęliśmy się na bardzo miłego pana,u którego poczułam się jak w Polsce.Mimo
                    języka ang jego sposób badania i prowadzenia wywiadu był konkretny i
                    dokładny.Zobaczymy jak to się przełoży na nasze leczenie.
                    Co do sztucznej choinki to dla dzieci atrakcja,bo postoi dłużej no i mogły ją z
                    tatusiem składać!
                    Co do łóżeczek i tak ogólnie chowania dwójki dzieci razem to i tak wszystko
                    pójdzie inaczej niż planuje się.My przez jakiś czas spaliśmy wszyscy razem na
                    zsuniętych łóżkach.Ale nie każdy to lubi.A z łóżeczka dziecko po prostu
                    wyrośnie.A maluszek początkowo może spać w kołysce.Potem wszystko zaczyna się
                    pomału mieszać.Latwiej jest robić coś od razu z dwójką niż to samo 2 razy.Ja
                    bardzo szybko zaczęłam moich kąpać razem,potem w dużym łóżku jeden wisiał na
                    cycu,a drugi słuchał bajek i zasypialiśmy.Więc...żywioł
                    Obowiązki wzywają,więc resztę dopiszę jutro z rana
                    POZDRAWIAM
                    Aśka
                    • lukrecja_mjm Re: ach te wirusy... 15.12.05, 09:28
                      Witam, poranną porą,
                      Asiu, (czy Aśko?)
                      W 100 % się zgadzam, że łatwiej nie dublować wszystkich czynności i, jak
                      pisałam zresztą już chyba, cały rytuał wieczornych zajęć począwszy od kąpieli
                      odbywa się grupowo, tzn. dwoje dzieci razem do wanny, harce i swawole w łóżku
                      rodzinnym (bo trudno je nazwać „rodziców”... jest poniekąd uwspólnione,
                      zwłaszcza w weekendy od 6.00 rano...), przemarsz do dziecinnego pokoju, jedno
                      czytanie (jedną książeczkę wybiera oni Roniek, drugą – Kostek), buziaki,
                      bajka-grajka... i dzieci zasypiają.
                      Poczytuję sobie za sukces, że dzieci zasypiają same o przyzwoitej porze, czyli
                      ok.19.00. Co do spania w jednym łóżku, to póki małe były „cyckowe” to lądowały
                      u nas, bo... no bo nie starczyło mi zapłu, ale i przekonania o słuszności, żeby
                      odkładać dzieci po każdym karmieniu do kołyski (w żadnym razie nie pozwalając
                      im zasnąc przy piersi... hmm, czytałam, wiem, ale jakoś mi nie wychodziło).
                      Ale nie startuję o tytuł najbardziej konsekwentnej wink
                      Ostatnio w kółko myślę o tej szkole... i sama już nie wiem, jaką decyzję
                      podjąć. Czy któreś z Waszych dzieci chodzi już do szkoły ?
                      Pozdrawiam, i lecę do pracy,
                      Magda
                      • dzoaann Re: ach te wirusy... 15.12.05, 21:04
                        Witam
                        Magdo!Pisz jak Ci wygodnie.Ja nie podpisuję się i nie przedstawiam ASIA,bo w
                        ogólniaku kumpel mnie gasił zawsze i jakoś zostało.Tu jestem Joanne,tak łatwiej
                        Irlandczykom i stąd "dżoan" przerobione na dzoaann,bo inaczej było zajęte, a
                        nie chciałam numerków.
                        Co do szkoły,to mój starszy chodzi do tej najbliższej miejscu
                        zamieszkania.Narazie jestem zadowolona.Mają tu dodatkowe zajęcia dla dzieci nie
                        znających języka,a nauczyciele są bardzo wyrozumiali.Poziom jest chyba niższy
                        niż byłby w pierwszej klasie w Polsce(mam pol podręczniki i widzę
                        różnicę).Więc chyba nie ma się co martwić,że dziecko za szybko zacznie być
                        przeciążone nauką.Prac domowych mają mało,na weekend wcale.Mają komputery,a
                        dodatkowo można dziecko zapisać na nieodpłatne zajęcia np.muzyka,taniec
                        irlandzki,gotowanie,plastyka itp.Kuba radzi sobie super,chce chodzić do szkoły
                        i choć dopiero zaczął dogadywać się z kolegami,to nie miał okresu niechęci do
                        szkoły.Gdyby tak nie chorował,to byłoby super.
                        Aha,jeszcze jedno.Nie na 100%,ale nie ma polskiej biblioteki.Ja zapisałam się
                        do normalnej u siebie na Tallaght.Mają polskie książki,można też przez komputer
                        zamówić z innej biblioteki i potem przywożą.Ale wybór skąpy i ja ,maniak
                        czytania,mam niedosyt.Ratują mnie księgarnie internetowe.Ale i tak brak mi
                        ulubionej rozrywki.
                        To tyle,narazie uciekam.Aaaa,Magdo,całkowicie Cię rozumiem w sprawie
                        niekonsekwencji cycowej!U mnie było tak samo
                        Pozdrawiam
                        Aśka
                      • imszulc Re: ach te wirusy... 15.12.05, 21:33
                        Witajcie,
                        nie ma jeszcze 20-tej a moje dziecko już smacznie śpi. Zazwyczaj właśnie o tej
                        porze zasypiała ale ostatnie 2 tygodnie cos jej się poprzestawiało i cieszyłam
                        się jak zasneła w okolicy 21 a nie 22. Chyba czas skończyć z popołudniową
                        drzemką. Jedna widocznie już jej wystarczy. Po wielu wrażeniech czyli po tym jak
                        Gosia z Mają wyszły Agata zaczeła marudzić i trzeć oczka ale nie położyłam jej
                        spac tylko namówiłam do zabawy. Trochę wysiłku mnie to kosztowało bo musiałam
                        dotrzymywać jej towarzystwa ale się opłaciło, wieczór mam wolny!

                        Magdo, ja ciągle karmię piersią mojego "wielkiego dzidziucha" (prawie roczek) i
                        uważam, że przytulenie do piersi jest bardzo dobrym sposobem (nie tylko dla
                        dziecka) na wyciszenie i zaśnięcie po całym dniu pełnym nowości i wrażeń. Poza
                        tym też nie mam potrzeby odkładania jej potem do własnego łóżeczka. Co prawda
                        pora już na odcięcie drugiej pępowiny ale jak juz mi się to zaczynało udawać to
                        Córa się rozchorowała i nastąpił całkowity powrót do cyca. Straciłam zapał do
                        odstawiania i jeszcze chwilę pociągnę wink
                        Mam też swoje zdanie na temat "poradników", które "radzą" co robić, żeby "nie
                        rozpieścić" malucha i inne takie bzdury i po prostu po nie nie sięgam.

                        Asiu, czy to znaczy, że ciągle chorujesz? Biedna jesteś. A tu tyle roboty przed
                        Świętami. Pewnie nic Ci się nie chce. Mi się strasznie nie chce a zdrowa jestem.
                        Nie mam ani prezentów ani nawet malutkiej choineczki. Dzisiaj chciałam położyć
                        świąteczną serwetę na stoliku ale co chwilę lądowała wymiętolona na podłodze to
                        się poddałam. Wczoraj poszłam do miasta ale był taki wściekły tłum, że jeszcze
                        szybciej uciekłam do domku. Te przekupy na Henry St. tak się wydzierają...

                        No to już nie będę przynudzać, zobaczę jeszcze co u "Wyrodnych" słychać i
                        zamykam kompa. Dobrej nocki życzę.
                        Iwona
                        • lukrecja_mjm Re: ach te wirusy... 16.12.05, 10:18

                          Witam, piątkowym rankiem 

                          Właśnie weszłam do pracowni. Spodziewałam się przedświątecznego urwania głowy w
                          tym tygodzniu, tymczasem wszystko ogniskuje się wokół Christmas i nikt
                          właściwie już nie pracuje... mój mąż od dziś ma wolne (ku niebywałej radości
                          potomstwa – to przyjemne, że tak go uwielbiają wink)
                          Ja też wychodzę przed lanczem zresztą, bo wszystko w powijakach. Począwszy od
                          prezentów, poprzez ewentualne menu wigilijne, na bombkach, ozdobach i choince
                          skończywszy. A propos jednak będzie prawdziwa – B., czyli mąż, postawił tak
                          zdecydowane veto, że nawet nie usiłowałam dyskutować (mnie w sumie przekonał
                          Wasz argument, że dłużej postoi). Hmm... ale ten zapach.
                          Joanno-Dzoaann-Aśko, zapytałam tylko dlatego, że kilka ze znajomych Joann
                          dostaje białej gorączki na zdrobnienie Asiu, zresztą nie bardzo rozumiem
                          dlaczego 
                          Twój starszy jest w jakim wieku?
                          Kostek uwielbia przedszkole, problem języka – póki co nie powstał. Jeszcze nie
                          mówi, ale sporo już rozumie. Nie popędzam, bo w końcu na pewno zaskoczy, a
                          najważniejsze, że czuje się tu dobrze. Mam nadzieję na znalezienie takiej
                          szkoły również. Może ja histeryzuję trochę? Tutaj na pewno nie-anglojęzyczne
                          dziecko nie jest takim ewenementem jak w Polsce. Chyba kadra nauczycielska jest
                          przygotowana do takich wyzwań? Wczoraj wykończyłam B. Moimi wątpliwościami, a
                          dzisiaj staram się Wam zatruć dzień...
                          Przepraszam. Już przestaję wink
                          Ja też nie znalazłam polskiej biblioteki. I powiem, że doskwiera mi ten fakt.
                          Trochę przywozimy z wwy za każdym razem, trochę przez internet, i ograniczam
                          tempo czytania na rzecz jakości wink Może jakaś mała wymiana w ramach forum?
                          „lukrecja ledwo się pojawiła i już się szarogęsi...”
                          hmm, ale może to nie najgorszy pomysł?
                          Iwono,
                          Ronikę przestałam karmić (to może za dużo powiedziane, bo ze „spożywaniem
                          posiłku” to od dawna nie miało już nic wspólnego) jakiś m-c temu. Udało się
                          przy okazji mojego wyjazdu na tydzień – wróciłam i okazało się, że dziewczynka
                          nie pamięta. Zresztą w przypadku Kosteczka też odbyło się to bezboleśnie.
                          Czasami to bym jeszcze „pocyckowała”, bo to całkiem przyjemne wink, ale dzieci
                          rosną... i lada moment się wyprowadzą.
                          Pozdrawiam,

                          PS.
                          A tak zupełnie nie na temat: czy któraś z Was grywa w brydża?


                          • dzoaann Re: ach te wirusy... 16.12.05, 11:24
                            Hejsmile
                            Ja dalej cherlam,w poniedziałek lekarz.Starszy troche mniej,ale teraz najgorzej
                            kaszle Mały.A co do ich wieku to za miesiąc 18.01 Kuba skończy 8lat.a Kacper ma
                            4lata 3m-ce.
                            Co do świąt to nastrój w tym roku wyjątkowy,chyba chcemy jakoś dzieciom
                            wynagrodzić,że nie spędzą Świąt z ukochanymi dziadkami.Oprócz choinki ustrojony
                            jest cały dom,dzieci tworzą kolejne podobizny Mikołajów i choinek.Prezenty
                            kupione,menu skomponowane.Spożywcze zakupy pomału nabierają rozpędu.Więc chyba
                            nie będzie tak żle.
                            Magdo!Szkołą to się nie przejmuj(wiem ,ze to łatwo mówić),ale tu naprawdę dużo
                            dzieci nie zna języka i nikt nie robi z tego problemu.A Kostek jak pójdzie do
                            szkoły to będzie zaprawiony w przedszkolnych bojach i na pewno język nie będzie
                            już problemem.Mój Kuba zaskoczył po 2,5 m-cach.
                            Co do brydża niestety nie gram ,a książki jakie posiadam tu w Irlandii to tylko
                            parę kryminałow Joanny Chmielewskiej,na punkcie której mam fioła.Nie wiem co Ty
                            na to.
                            Iwonko,jeśli Ci to nie przeszkadza to karm jak najdłużej.Ja obu karmiłam długo
                            i widzę same plusy.Ale nie mam też manii.Jeśli Cię to zaczyna męczyć to
                            odstaw,bo więcej szkody niż pożytku.
                            Pozdrawiam wszystkie Mamuśki
                            Aśka
                            • lukrecja_mjm Re: ach te wirusy... 16.12.05, 12:09
                              Aśko,

                              Kuruj się dzielnie i skutecznie smile
                              Postaram się nie przejmować… czasami mi się udaje. Da radę na pewno, ale kilka
                              kilo będzie mnie to kosztować wink Zreszta chetnie poniosę ten koszt, jeśli
                              trzeba.
                              Chmielewska – choć nie jestem aż taką entuzjastką jak Ty – bardzo dobra. Ja
                              nawiozłam dość ciężkawą literaturę, wychodząc z założenia, że dłużej będzie
                              się czytać... skądinąd słuszne, ale z biografiami pisanymi XIX-wiecznym
                              polskim, to już ciut przesadziłam. Ale męczę dzielnie wink
                              Ale - jeśli tak mogę „kawę na ławę” – bardzo zainteresował mnie Twój synek
                              młodszy (Kosteczek ma 4 lata i 5 m-cy), a baaaardzo mu brakuje ukochanego
                              przyjaciela, który został w Wwie. Jestem chyba wyjątkowo niegrzecznie
                              jednoznaczna... wybacz wink Czy miałabyś coś przeciwko, żeby „spotkać” nasze
                              dzieci?
                              Iwonko, karm tak długo jak sprawia to radość obopólną – niech sobie piszą, co
                              chcą wink

                              Pozdrawiam,
                              Magda
                              • lukrecja_mjm Re: ach te wirusy... 16.12.05, 12:11
                                oj, cos poplatalam ze skaldnia...
                                oczywiscie chodzilo o to, ze Kosteczkowi (a ie Twojmu synkowi) brakuje
                                przyjaciela Bartka
                            • lukrecja_mjm Re: ach te wirusy... 16.12.05, 12:12
                              cos poplatalam ze skladnia
                              Bartek to brakujacy przyjaciel Kostka, oczywiscie, a nie Twojego synka wink
                              • zapytajnick Re: ach te wirusy... 16.12.05, 14:01
                                Asiu!
                                No nie, znow chora?! Musisz uwazac na siebie bardziej! Chociaz ja nie lepsza
                                jestem hehe. Dzisiaj rano troche gardlo mnie bolalo, a dopiero tez co wyszlam z
                                okropnego kaszlu.
                                Widze, ze przygotowania w pelni. Ja to mam dobrze, niczym sie nie musze
                                przejmowac, tylko ewentulanie mowic na co mam ochote danego dniawink do
                                zjedzenia ma sie rozumiec.

                                Magdo, co do ksiazek to ja mam troszeczke, tez nie za duzo. Troche Kunderi,
                                Whartona, Sowy, Olge Tokarczuk ' Dom dzienny, dom nocny' - jeszcze nie
                                czytalam, 'Alchemika' Coelho, Wisniewskiego jego ostatnia i to na tyle co
                                pamietam.

                                Co do karmienia, to ja nie jestem zwolenniczka. Wiadomo dobre dla dziecka i
                                wogole, ale ja czulam sie strasznie uwiazana, wiec ksiazkowe 6 miesiecy i
                                koniec. Tak tez zamierzam robic z drugim dzidziusiem. Spotkalam sie z wieloma
                                przypadkami, ze dzieci karmione dlugo piersia sa generlanie niejadki (pewnie to
                                zadna regula, tak mowie, zeby sie troche usprawiedliwic hehehe). Czego nie moge
                                powiedziec o Maji, je prawie wszystko z otwarta buzia, zreszta wyglada tez jak
                                to moja babcia zwykla mowic 'dobrze'. Wogole nie choruje (odpukac), raz miala
                                trzydniowke do tego na naszym urlopie narciarskim!!! i to wszystko.
                                Genralnie mysle, ze trzeba karmic tyle ile sie chce.

                                U mnie tez maz w domu, wlasnie idziemy zjesc lunch.

                                Na razie dziewczyny...
                                • dzoaann Re: ach te wirusy... 16.12.05, 15:15
                                  No cóz
                                  Z dbaniem o siebie to różnie,nie sposób się odizolować,trudno.
                                  Magdo!Jeśli idzie o spotkanie dzieci to nie ma sprawy.Tylko,że my teraz
                                  zarażamy.Jak wrócimy do normy to bardzo chętnie .Wtedy się dokładnie dogadamy
                                  co i jak.A składnią (hehehe )się nie przejmuj.To są tzw skróty myślowe.Ja też
                                  je często stosuję.Zwłaszcza w mowie.Piszę wolniej więc mam czas utemperować się
                                  trochę.Ale gdy rozmawiam z kimś kto tak nie rozumuje to jest ciężko czasem coś
                                  wytłumaczyć.Dla mnie to jakby naokoło.Dobra,dam spokoj.
                                  Co do cycusiowego karmienia to właśnie o to mi chodzi,że jak ktoś tego nie
                                  czuje to niech nie robi i już.Moim zdaniem wszelki przymus w relacjach z
                                  dzieckiem szkodzi.Jeśli lepiej butelką to lepiej i tyle.A co do jadków i
                                  niejadków to reguł nie ma.Mój starszy był i jest żerty.Na cycy wisiał
                                  godzinami,nowe pokrmy uwielbiał i do dziś apetyt dopisuje.Ma 140 cm wzrostu i
                                  38 kg wagi i zawsze wszędzie jest wśród rówieśników największy.Mały wybrzydzał
                                  od początku,na cycku najchętnij spał.Nowościami pluł aż miło.A dziś nakarmienie
                                  go to wojna.Ma ulubione potrawy,reszty nie ruszy,a jada jak ptaszek.Ma 107 cm i
                                  16 kg wagi i cały czas wydaje mi się okropnie chudy i głodny!!!Ale staram się
                                  go nie zmuszać,żeby nie zrazić go zupełnie.Tylko go pilnuję i drastycznie
                                  ograniczam słodycze ,bo po nich apetyt zerowy .
                                  To tyle o moich małych facetach.Idę pobawić się klockami lego,bo panowie
                                  pięknie proszą
                                  Aśka
                                  • imszulc brym, brym, brym... 18.12.05, 00:37
                                    Witajcie,
                                    jeszcze trochę i przestanę za Wami nadążać. Tyle się tu dzieje a ja jakoś nie
                                    mam kiedy do kompa usiąść.
                                    Od dziś jestem zmotoryzowana! Dlatego brym, brym w temacie. Głupawkę mam chyba z
                                    tej radości. Hura! Musze tylko poćwiczyć „jazdę pod prąd” pod okiem Marcina i
                                    będę niezależna od autobusów (za to zależna od korków). Strasznie brakowało mi
                                    czterech kółek, szczególnie od kiedy Agata się pojawiła. Córa nasza już też, na
                                    swój sposób, wyraziła opinię o samochodzie: zwymiotowała na siedzenia. Nie
                                    przyzwyczajona bidulka, choroby lokomocyjnej pewnie dostała. Zamontujemy fotelik
                                    z przodu i mam nadzieję będzie lepiej. Samochodzik potrzebuje jeszcze
                                    generalnego czyszczenia i kilku drobnych napraw, ale chyba nie jest zły,
                                    szczególnie że cena była dobra.
                                    Co do karmienia piersią to różne mam nastroje. Czasem mnie to męczy ale też
                                    sprawia niesamowitą radość i wiem, że już więcej takich chwil nie będzie i
                                    trochę mi tego szkoda. Dzisiaj po kąpieli próbowałam nakarmić małą kaszką, ale
                                    się poddałam bo ostry opór stawiała. Oczywiście miałam zamiar dać jej pierś
                                    przed samym spaniem, ale tylko do zaśnięcia a nie do najedzenia się. Będę
                                    próbowała dalej ale nic na siłę, jak się uda to fajnie (później pewnie będę
                                    żałować i do tego tęsknić) a jak nie to kiedyś w końcu przecież się musi odczepić.
                                    Agata raczej ma apetyt ale właśnie głównie na cyca, ewentualnie kaszki, tosty,
                                    banany i danonki. Zdecydowanie gorzej jest z mięsem i warzywami. Jajko jej
                                    jeszcze smakuje. Do tej pory rozwija się rewelacyjnie. Moim zdaniem jest w sam
                                    raz, ani za chuda ani za gruba. Podobno jednak po ukończeniu roku, to dzieciom
                                    bardziej potrzebne są pokarmy stałe a nie widzę innego sposobu, żeby ją namówić
                                    do innego jedzenia jak ograniczyć albo odstawić pierś. Jakiś miesiąc temu już
                                    prawie jej nie karmiłam piersią w ciągu dnia i ładnie zjadała wszystko inne co
                                    jej podałam ale później się rozchorowała i wróciła do cyca. Już to chyba
                                    pisałam. Śpiąca jestem.
                                    Jeszcze tylko przywitam nową Mamę z Swords i uciekam. A więc, witam bardzo
                                    serdecznie i chociaż z Swords nie jestem to nie mam daleko. Marcin na kanapie
                                    zasnął, muszę go zabrać.
                                    Monika, szkoda że nie przyjechałaś, bo Gosia nie lubi marcepanowego ciasta z
                                    rodzynkami i do dzisiaj je jeszcze wcinam bo Marcin tez nie lubi. Byś mi może
                                    pomogła. Mam nadzieję, że się wkrótce spotkamy w większym gronie, tylko niech ja
                                    się nauczę jeździć po lewej stronie.
                                    Pozdrawiam
                                    Iwona
                                    • zapytajnick Re: brym, brym, brym... 18.12.05, 11:58
                                      SUPER!!! A jednak sie udalo kupic przed swiatami. Bardzo sie ciesze. Bedziesz
                                      teraz mogla przyjezdzac do nas czesciejwink. Przed przyjazdem tesciow tez bedzie
                                      jak znalazl.
                                      Mam nadzieje, ze Agatka szybko sie przyzwyczai do jazdy.

                                      Monika, ja bym bardzo chciala spotkac sie w szpitalu, bo to by znaczylo, ze
                                      bede troche przed terminem, a nie po jak to bylo z Maja.

                                      Dzisiaj idziemy na swiateczny obiadek do rodzicow Colma, super, zero gotowania
                                      dzisiaj!

                                      zycze spokojnej niedzieli mile Panie!

                                      a! Haniu; wyslalam Ci linka do calineczki (Twoj gazetowy email nie dziala),
                                      gdzie maja lozko o ktorym wspominalas, bez bareierek, ale te mozna zawsze kupic
                                      oddzielnie. calineczka.pl/sklep/product_info.php?
                                      cPath=196&products_id=2212
                                    • monika_irl Re: brym, brym, brym... 18.12.05, 14:35
                                      super to będziesz teraz cześciej smile))
                                      ja tez żałuje że nie mogłam przyjść, ale napewno będzie nastepny raz.
              • lukrecja_mjm Re: dupa, oblał :-( 12.12.05, 15:41
                mozna, mozna smile
                Opłata jest dość symboliczna, bo przedszkole – ze względu na naukę Irish, o
                której pisałam, jest dofinansowywane z gminy (chyba z gminy, a może z jakiegoś
                innego szczebla...w każdym razie jest dofinansowywane). Płacę 180 Euro
                miesięcznie, ale to raczej wersja dla mam/"tatow" nie pracujących albo
                wersja „łączona” (w naszym przypadku to niezastąpiona babcia), ponieważ to
                tylko 3,5 h/ dziennie (9.00 – 12.30).
                Zrobiłam dość duży rekonesans, jeśli chodzi o przedszkola w naszej okolicy... w
                razie potrzeby służę informacjami wink
          • lukrecja_mjm Re: Jak tam, co tam? 12.12.05, 15:32
            re: PS - szkoła później
            my tu pewnie na dłuzej... początkowo myśleliśmy, że deadline to właśnie szkoła
            w Polsce, czyli do siódmych urodzin Kostka, ale raczej mało prawdopodobne, więc
            zakładam, że dłużej.
            Zastanawialam sie nad tym również; ale wokół sporo dzieci (miejscowych), które
            nie poszły jeszcze do szkoły, mimo skończenia 4 lat (przedszkole Kostka jest
            adresowane do 3-5 latkow); Szkoła , która jest kontynuacją tego przedszkola
            (nie jest obligatoryjna oczywiście), przysłała Kostkowi zaproszenie do
            rozpoczęcia nauki od września 2006. Byłam na spotkaniu w owej szkole i wyglada
            na to, ze w ich wersji to nadal przedszkole (może odpowiednik naszej zerówki),
            co mi zdecydowanie bardziej odpowiada niż propozycja okolicznej
            szkoly "mundurkowej". Szkoła mi się podoba i pewnie zdecydujemy się na nią,
            przynajmniej na etapie wczesnoszkolnej edukacji. Nadal moją dużą wątpliwość
            budzi ta dwujęzyczność (angielski/irlandzki), ale w pozostałych kwestiach –
            moim zdaniem – szkoła ta wygrywa w przedbiegach. Mogłabym pisać godzinami o
            moich wątpliwościach, pytaniach itd. Niewątpliwie kwestia wyboru szkoły spędza
            mi sen z powiek wink Pozostaje jeszcze kwestia szkoły polskiej – czy któraś z Was
            coś wie o niej więcej ?
            Nie chcę krytykować tutejszego systemu edukacji (te mundurki tak naprawde w
            ogóle mi nie przeszkadzają), bo nie znam go właściwie. Po prostu wole, żeby
            moje dzieci nie zaczęły za wcześnie uczyć się pisać, musiały rysować szlaczki
            itp., zamiast się bawić i biegać, i rozwijać bardziej globalnie.
            pzdr,
            PS.
            tomsmom, a w jakim wieku sa Twoje dzieci?
      • lukrecja_mjm Re: Jak tam, co tam? 12.12.05, 15:02
        Witam,
        Po kolei, i postaram się konkretnie (polonistka, której zresztą nie cierpiałam,
        zawsze zarzucała mi zbyt długie zdania, na dodatek o niczym... chyba mnie to
        ubodło skoro tak to pamiętam wink)
        A propos słomianych, to u nas ciut na odwót, bo mój mąż o 16.00 w domu i na
        lunch wpada sobie prawie codziennie. Ja wcześniej wychodzę i później wracam (na
        ten ugotowany obiad), i częściej gdzieś mnie rzuca w świat. Ale sama chciałam i
        chyba to lubię – spokojnie, nie oczekuję zrozumienia, bo zwykle spotykam się z
        dezaprobatą ze strony innych, bardziej domowych mam (godnych podziwu w moich
        oczach zresztą).
        Tak, wiem, że najpierw do GP (mamy na koncie jedną wizytę – przyznam, że pan
        nie zagadał mnie na śmierć, trzeba było z niego wyciągać informacje, ale dam mu
        jeszcze szansę, bo dokładnie zbadał dziecko, nawiązał z nim kontakt i w sumie
        był dość symatyczny). Popytam mam z przedszkola, pewnie znajdę jakąś
        zorientowaną, bo małych alergików w grupie conajmniej kilka na moje oko...
        niezbyt wprawne zresztą.
        Moje dzieci to Konstatnty i Weronika, czyli Kostek i Ronika (taki skrót
        wymyślił Kosteczek, i tak zostało; w wersji Roniki brzmi to Nonika)
        trzymajcie sie cieplo, pzdr
    • lukrecja_mjm dziekuje za powitanie 12.12.05, 15:56
      Dziękuję wszystkim za miłe słowa na początek.
      Wybaczcie, że nie wymienię z imienia/nicku, ale tylko dlatego, że niesie to
      niebezpieczeństwo pominięcia kogoś, a zdecydowanie tego bym nie chciała.
      Pzdr,
      magda
      • tomsmom Dobry wieczor Mamy!! 12.12.05, 17:53
        No, teraz tak do wszystkich mozna mowic, kiedys nam Monika "odstawala" od miana
        mamy, ale teraz juz tez nia jest wiec mozemy sie tak nazywac!

        Iwona - kondolencje dla Marcina, ale tak jak mowila Gosia, i tak naleza mu sie
        wielkie brawa za tyle trudu przy tylu obowiazkach!! Hej, a jakby zdal, toby Cie
        od razu wywialo?? No, a tak to moze sie nam uda w Dublinie spotkac? A w
        kwietniu na pewno lepiej bedzie egzamin zdac: dluzsze dni, swiezszy umysl. A
        teraz pomysl: -40 stopni, ktorymi strasza tu w Polsce na pewno Cie w Dublinie
        nie dosiegnie wink

        Gosia - moze Ci Chrisa podrzucic na pare dni? Bo widzisz, on u nas w domu jest
        od prasowania i niezle to robi i co ciekawe chyba nawet az tak bardzo mu to nie
        przeszkadza. Ja natomiast jeszcze sie nie zhanbilam trzymaniem zelazka w
        rekach... Za to jak nikt szoruje lazienki i nawet to lubie (takie male
        zboczenie). A Tomek i kojec? Ja sie ciesze, ze on go lubi!! A
        powiedzialam "jeszcze" bo mial taki okres, ze sie wkurzal jak go do niego
        wsadzalismy, ale teraz jak moze sam do niego wejsc to znowu go polubil. A
        powiedz, czy kupujesz Maji jakies nowe lozeczko?? Ja myslalam o takim fajnym
        jak ma moja kolezanka (z szuflada po spodem na zabawki, mala drabinka do
        wejscia i zastawkami coby nie spadlo) ale nie wiem gdzie takie cos mozna kupic,
        musze ja wypytac.

        Magda, ja mam jedno dzieciatko - Tomasza (14 miesiecy), ale planuje wiecej
        (marzy nam sie troje). Dublin bedzie naszym domem od marca (choc nie ukrywam,
        ze marze o tym, zeby za pare lat Chris znowu dostal "przydzial" na Polske...).
        I wiesz, ja Cie podziwiam!! Samej mi sie wydawalo, ze padne trupem jak nie bede
        pracowac i spotykac sie z ludzmi, jeszcze w ciazy bronilam dr i wydawalo mi sie
        ze zaczne hab na uniwerku, ale jak sie Tomek urodzil jakos "okrzeplam". Nie
        chodzi o to, ze chodze w pidzamie caly dzien, bo nawet pracuje dwa dni
        (wspaniala praco wykladowcy z etatem 12-godzinnym) ale "nie mam serca" juz do
        pracy jak kiedys i prawde mowiac jestem prawie pewna, ze jak przyjedziemy do
        Dublina a uda nam sie "zmajstrowac" kolejnego maluszka to pracy szukac nie
        bede. Moze kiedys, jak maluchy pojda do szkoly zrobie z siebie jakis uzytek,
        ale narazie podziwiam te mamy, ktore maja w sobie tyle energii, ze im na prace
        wystarcza.

        Monika, mama jeszcze u Ciebie jest? Chyba juz pojechala, nie? A jak sie
        czujesz? Nadal poszukujecie domu? Cos rynek zmarkotnial przed Swietami, w
        Skerries to juz w ogole nie ma z czego wybierac... Przyjdzie nam chyba dluzej
        pomieszkac w centrum Dublina niz myslelismy.

        No nic, Maly spi jak ta lala, Chris sie uczy ale zaraz bedzie jechal do
        Warszawy (jutro i pojutrze ma dwa ostatnie egzaminy)... znowu bede sama do
        srody. Ale za to w czwartek mama ze mna przyjezdza i w weekend szykuja nam sie
        same imprezy!
        Pozdrowka - Hania
        • tomsmom Choinka 12.12.05, 18:02
          A choinke to niestety sztuczna bedziemy miec jak co roku - bo Chris
          uczuleniowiec chyba by sie zakichal przy prawdziwej... Natomiast tam gdzie
          bedziemy na Wigilie ZAWSZE jest prawdziwa, bo moj tata-lesnik zapowiedzial, ze
          dopoki zyje to w domu na Swieta swierkiem pachniec bedzie.
          A ozdoby mamy takie troche niezwykle: duzo podrozujemy (no teraz troche mniej)
          i z kazdych wojazy przywozimy sobie jakas malutka ozdobe-symbol danego miejsca,
          np. mamy czapeczke z pawim piorkiem z Krakowa, kufel na piwo z Monachium,
          gliniany dzwoneczek z Grand Canyon, tramwaj z San Francisco, i tak dalej...
          tyle sie tego nazbieralo, ze nie ma miejsca na bombki!! Ale najpiekniejsze
          dostalam od mojej siostry na Mikolajki w tym roku: dwie wyszyte krzyzykami
          gwiazdki (moja siostra wyszywa obrazy krzyzykami, mam pare jej arcydziel
          oprawionych w domu) - sa naprawde cudne!!
          Pa - Hania
          • lukrecja_mjm Re: Choinka 13.12.05, 09:56
            ponieważ to nasze pierwsze Swięta w Irlandii, to:
            - mamy szansę na prawdziwą choinkę czy raczej powinnam się pogodzić z
            perspektywą sztucznej?
            - znam tylko 2 polskie sklepy i szczerze mówiąc, to mam zastrzeżenia co do
            zaopatrzenia... ale może nie trafiłam do tego najlepszego – mogę prosić o
            adres ?
            - czy jest polska biblioteka w Dublinie?

            pzdr,
            magda
        • monika_irl Re: Dobry wieczor Mamy!! 12.12.05, 19:11
          Iwona ja tez dołączam się do "kondolencji", ale trzeba byc optymistą i następny
          egzamin napewno zda.

          Hania możesz od razu podać Chrisowi mój adres jesli chodzi o prasowanie, to od
          Gosi rzut beretem. Jak ja tego nienawidzę, a jak na złość Artek musi chodzić do
          pracy w koszulach.
          Niestety mama już wyjechała, ale i tak się cieszę że wogóle zdecydowała sie na
          przylot. A co do domów to tak jak mówisz, ostatnio bardzo marnie na rynku i
          zdecydowaliśmy się zapisać na listę oczekujących ale na nowy dom, mają być w
          styczniu. A tak wyglądają :
          www.bovaledevelopments.ie/images/general/nu5967-4.jpg
          www.bovaledevelopments.ie/gallery.html
          Asia co do świąt to już cztery razy robiłam je sama w IRL, tylko raz byliśmy w
          domu, zresztą w zeszłym roku. Teraz jak są te polskie sklepy i można dostać
          większość naszych produktów to jest "bułka z masłem". Gorzej było pięć lat temu
          jak trzeba było kombinować co z czego zrobić.

          Choinkę mamy sztuczną i pełno ozdób. Czasem trudno wszystko zmieścić, ale
          właśnie takie nam się najbardziej podobają.
        • zapytajnick Lozka, lozeczka... 12.12.05, 21:51
          Haniu, czy Ty czytasz w moich myslach? Od wczoraj sie zastanawiam nad lozkiem
          dla Maji. Czytalam w madrej ksiazce, ze w zasadzie starsze dziecko powinno
          zostac w lozeczku jak przyjdzie nowe dziecko. Nie moge sie doczytac kiedy tak
          naprawde mozna juz polozyc brzadca w takim prawdziwym lozku. Maja sie strasznie
          kreci w nocy. Sama nie wiem co robic... Kupowac drugie lozeczko.
          Ogladalam dzisiaj Ikea i myslalam, ze maja lepsze rzeczy dla dzieci.. Jak
          mozesz Haniu to kup w Polsce, bo tu wybor prawie zaden.

          A wlasnie mialam sie spytac Ciebie Magdo, bo Ty masz dzieci z mala roznica
          wieku, prawda? Jak to bylo u Ciebie? Czy kupowalas drugie lozeczko? Czy
          polozylas je razem? Czy maja oddzielne pokoje? Na poczatek to tyle pytanwink
          (zeby Cie nie zasypac nimi). Pewnie wiesz, ze jestem w ciazy i pod koniec
          kwietnia powiekszy sie nam rodzinka. Roznica miedzy Maja a nowym bobasem bedzie
          rok i 7 miesiecy dokladnie.
          • lukrecja_mjm Re: Lozka, lozeczka... 13.12.05, 09:47
            Zapytajnicku,

            Teraz już wiem smile Gratulacje!

            Między moimi dziećmi jest większa różnica wieku (Kostek miał 2 lata i 7 m-cy,
            jak los postawił na jego drodze siostrę... oj cięzko się było zmierzyć z tym
            wyzwaniem). Nie mniej 2,5 –letni brzdąc nadal jest malutki. Staraliśmy się
            minimalizować ilość zmian: Ronika dostała drugie łóżeczko, wróciła ze szpitala
            z wielkim prezentem dla brata, czym udało jej się przełamać pierwsze lody i
            wyraźnie zrobiła na nim wrażenie wink. Rodzina i znajomi – zapewne znasz tę mądrą
            radę... i naprawdę działa – dostali ścisłe instrukcje, że jeśli planują
            przynieść kolejną grzechotkę czy ubranko, to bardzo proszę pójść do sklepu i
            wymienić na zabawkę/książeczkę dla Kosteczka. Wszyscy okazali zrozumienie...
            czy też okazali się karni i posłuszni – trudno mi ocenić, bo nie dyskutowałam
            na ten temat wink, Kostek cieszył się z gości, angażując ciocie i wujków do
            wszelkiego rodzaju zabaw.
            Wspomniałam, że niełatwo przyszło Kostkowi odnaleźć się w roli brata, ale nie
            po to, żeby Cię przestraszyć wink ... po to , żeby na koniec mu napisać, że
            kryzys dawno mamy za sobą. Dzieci bawią się razem (póki co Ronika jest włączana
            do zabaw reżyserowanych przez Kosteczka – brat przydziela jej jakąś „bardzo
            ważną rolę” np. ma być sygnalizacją dźwiękową na skrzyżowaniu i pikać, gdy
            przechodzą piesi... cóż, na razie jest traktowana dość przedmiotowo, ale i tak
            jest zachwycona wszelkim okazanym jej zainteresowaniem) , zamieszkały w jednym
            pokoju na własne wyraźne życzenie, zasypiają często w jednym łóżku, i o siebie
            się pytają zaraz po obudzeniu. Więc chyba mogę powiedzieć, że Kosteczek
            zaakceptował siostrę smile
            A nowy Bobas będzie siostrą czy bratem ?
            pzdr
            • zapytajnick Re: Lozka, lozeczka... 13.12.05, 10:44
              Wielkie dzieki za porady. To rzeczywiscie jest wieksza roznica. Ja mam
              nadzieje, ze jeszcze Maja nie zrozumie co sie wokol niej bedzie dzialo. Co do
              zmian to wiem, ze trzeba ograniczac.
              Mowilas, ze razem sa w pokoju, ale chyba nie od poczatku byli razem, co?

              Juz niedlugo bedziemy wiedziec, kto to taki sie schowal w moim brzuchu. 23
              grudnia idziemy na usg 3D!

              • lukrecja_mjm Re: Lozka, lozeczka... 13.12.05, 12:06
                eee tam, takie porady, na pewno wiesz to wszystko - nie ma za co
                ...ale zawsze z przyjemnością się pomądrzę wink

                Nie, nie byli razem w pokoju od początku. Kostek został w swoim, a Roniek
                wprowadził się do swojego, tzn. pracowni przerobionej na pokój dziecinny (w
                wwie mieliśmy ciut mniej pomieszczeń). Później przeniosła się do brata, a ja
                odzyskałam „mój kawałek podłogi”.
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 13.12.05, 10:53
      Witajcie dziewczyny,
      ale mnie tu dawno nie było. Agata chyba stwierdziła, że szkoda czasu na spanie,
      bo tyle rzeczy wokół się dzieje. Późno zasypia, wstaje świtem a południowa
      drzemka trwa pół godziny. Na nic czasu nie mam, Święta tuż, tuż a ja nawet
      nastroju świątecznego nie czuje. Przydałyby się też jakieś generalne porządki
      ale nie mam pojęcia jak ja to zrobię. Kartki też jeszcze nie wysłane, leżą sobie
      i czekają. W zeszłym roku też Święta spędzaliśmy w Dublinie ale wtedy to jakoś
      bardziej byłam przygotowana. Choinki znowu nie będzie, tylko stroik, bo w tej
      ciasnocie nie ma miejsca.

      Już się oswoiłam z faktem, że jeszcze tu trochę zostaniemy. Okazało się, że na
      aplikacje notarialna zdało tylko 17% zdających tak, że chyba egzamin nie należał
      do najłatwiejszych. Mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda.

      Musze kończyć, bo Marcin na kompa czeka. Niby kiepski okres przed Świętami ale
      roboty i tak ma dużo.

      Jeśli o Polski sklep chodzi, to najlepiej zaopatrzony jest chyba ten na Dorset
      St. ale jest też najdroższy.

      Aaa, i jeszcze jedno. Gosiu i Moniko, zobaczymy się w czwartek? Dajcie znać.
      Zrozumiem jak jesteście zabiegane przed Świętami ale jak macie chwilkę to zapraszam.

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 13.12.05, 20:53
        hey Iwonka,

        Ja caly czas pamietam o naszym spotkaniu. Z tego co piszesz, to chyba Ty masz
        malo czasu, nie mywink (tzn. ja). Czy oby na pewno chcesz sie spotkac? Mozemy
        przlozyc sotkanie po swietach nie ma zadnego problemu.

        Agatka pewnie przechodzi taki okres, pewnie minie szybko. Niedlugo pierwsze
        urodzinki!

        Magda,

        Dzieki za odpowiedz, a powiedz mi od kiedy spaly razem mniej wiecej?

        A takie ogolne pytanko jeszcze; do jakiego wieku mozna uzywac lozeczka (cot)?

        pozdrawiam mamy

        Gosia
        • tomsmom Lozeczko i inne takie 13.12.05, 22:30
          Czesc czolem!
          Tak jeszcze wpadlam na chwilke, choc ledwo zipie bo cale mieszkanie
          wysprzatalam (teraz serdecznie zaluje, ze firma zaoferowala Chrisowi te 200
          metrow... ufffff, co sie czlek napoci!!) i kregoslup mi chyba nawala, bo ledwo
          siedze. A jeszcze musze sie spakowac: jutro skoro swit znow jazda do Walcza, na
          szczescie to juz ostatni raz przed Swietami (zajecia koncza sie we wtorek w
          przyszlym tygodniu, wiec moje akurat przepadaja!).

          Gosia, ja gdzies czytalam, ze w lozeczku dzidzia moze spac tak dlugo dopoki z
          niego po prostu nie wyrosnie, ot co. I brzmi to dosc slusznie, no chyba, ze sie
          chce wczesniej malucha przeniesc do "doroslego" lozka. Mala Caitlin,
          siostrzenica Chrisa, zaczela wyskakiwac z lozeczka podnoszac sie na raczkach
          jak miala 1,5 roku wiec nie mieli wyjscia. Ja chcialabym Tomka przeniesc na
          troche wieksze, ale nie jeszcze dorosle lozeczko (takie o jakim wczesniej
          pisalam, jesli sie uda znalezc takie), bo to co mam jest dosc male, poza tym to
          lozeczko-kolyska i przyda sie w razie czego dla drugiej dzidzi, a on jak
          zaczyna skakac, to bolce wyskakuja i zaczyna sie sztorm na otwartym morzu!

          Monika, fajnie ten domek sie prezentuje, no i fajny pomysl w ogole! Co nowy dom
          to nowy i wyglada na to, ze z cegiel? Moze tez powinnismy sie z Chrisem
          rozejrzec za czyms takim w Skerries? Klopot tylko w tym, ze wszystko to co sie
          tam teraz buduje jest prawie pod Ardgillan Park, bardzo daleko od
          wszystkiego... a nam sie marzy "walking distance" do tesciow, ciotek, szkol
          itp. Nie chcialabym skonczyc na etacie kierowcy wlasnych dzieci...

          Aaaaale mi sie spac chce!
          Nie truje juz wiecej...
          Papatki - Hania
          • lukrecja_mjm ...i inne takie 14.12.05, 12:48
            Czy Skerries to miasteczko na wybrzeżu, z Dublina wyjazd E1?
            Tak tylko pytam... staram się poukładać sobie geografię wyspy wink

            Noo, trochę sprzątania - u nas ciut mniej, ale dwoje dzieci i króliczka, to i
            tak odkurzanie co drugi dzień.
            Moja babcia, właścicielka wielkiego, starego domu.... i już niewiele większej
            ilości dóbr, z wyjątkiem – co nie bagatelne – błyskotliwego umysłu, połączonego
            z wyjątkowo złośliwym i szybkim „językiem”... a więc owa babcia mawia, że mając
            wiele pokoi, korzystać należy kolejno z każdego. Zamiast sprzątać, można
            przenosić się z jednej sypialni do następnej, aż do wyczerpania zapasów,
            następnie zrobić generalne porządki, najlepiej czyimiś rękami i abarot. Jest to
            dość karkołomny pomysł, biorąc pod uwagę właściwości kurzu, ale może działa wink
            ... jak zacznę Was irytować dygresjami przy każdej nadażającej się okazji, to
            mówcie śmiało – nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie wink
            Moniko, domek faktycznie miły. A możesz napisać coś więcej na temat „kolejki i
            zapisów”? Pewnie będziemy się rozglądać za czymś do kupienia, skoro mamy zostać
            tu na dłużej...

            pzdr,
            magda
          • lukrecja_mjm ... i inne takie 14.12.05, 12:49
            Czy Skerries to miasteczko na wybrzeżu, z Dublina wyjazd E1?
            Tak tylko pytam... staram się poukładać sobie geografię wyspy wink

            Noo, trochę sprzątania - u nas ciut mniej, ale dwoje dzieci i króliczka, to i
            tak odkurzanie co drugi dzień.
            Moja babcia, właścicielka wielkiego, starego domu.... i już niewiele większej
            ilości dóbr, z wyjątkiem – co nie bagatelne – błyskotliwego umysłu, połączonego
            z wyjątkowo złośliwym i szybkim „językiem”... a więc owa babcia mawia, że mając
            wiele pokoi, korzystać należy kolejno z każdego. Zamiast sprzątać, można
            przenosić się z jednej sypialni do następnej, aż do wyczerpania zapasów,
            następnie zrobić generalne porządki, najlepiej czyimiś rękami i abarot. Jest to
            dość karkołomny pomysł, biorąc pod uwagę właściwości kurzu, ale może działa wink
            ... jak zacznę Was irytować dygresjami przy każdej nadażającej się okazji, to
            mówcie śmiało – nie jestem przewrażliwiona na tym punkcie wink
            Moniko, domek faktycznie miły. A może napisać coś więcej na temat „kolejki i
            zapisów”. Pewnie będziemy się rozglądać za czymś do kupienia, skoro mamy zostać
            tu na dłużej...

            pzdr,
            magda
        • lukrecja_mjm Re: Mamy z Dublina? 14.12.05, 10:05
          Gosiu,

          Myśle, ze Hania napisała bardzo rozsądnie – dopóki dziecko nie wyrośnie.
          Kostek mial początkowo kołyskę, z której bardzo szybko przeskoczyl do
          klasycznego łóżeczka 60 x 120 cm. Spał w nim niezbyt długo, bo spory z niego
          chłopiec, a poza tym wierci sie niemilosiernie, więc prawie co noc były
          zderzenia ze szczebelkami wink. A pondto w końcu zażyczył sobie „dorosłe” łóżko,
          z którego, wbrew moim obawom, nie spada. Ronika ma łóżeczko 70 x 140 cm i póki
          co – jest z kolei dość drobną dziewczynką – nawet w poprzek sypia, podkuliwszy
          uprzednio nóżki, ale niezbyt mocno.
          Hmm... kiedy moje dzieci zaczęły spać razem? Kurczę, nie pamiętam dokładnie. Na
          pewno Ronika nie chodziła jeszcze; myślę, że miała około 7-8 m-cy. To wygodny
          wariant teraz, bo nie trzeba sie dublowac z czynnosciami "przednocnymi" -
          przytulanie i harce wieczorne, czytanie i około 19.30 dzieci śpią.

          Pozdrawiam,
          magda
    • toddlermum Re: Wita kolejna mama ze Swords 17.12.05, 20:58
      Dziewczyny witam serdecznie!
      Melduje sie nowa mama ze Swords, mieszkamy tu z rodzinka od 2 miesiecy, syn ma
      2 latka. Nawet sobie nie wyobrazacie jak sie ciesze ze Was znalazlam bo nie
      urywam ze nasze poczatki tu w Irlandii sa dotyc trudne. Aklimatyzacja, zmiana
      jedzenia, ruch lewostronny - ale powoli przyzwyczajamy sie. Ja na razie nie
      pracuje. Na razie nie doczytalam czy czasami sie spotykacie?? Jesli tak to z
      wielka przyjemnoscia dolacze bo i mnie i Mikolajowi (synkowi) bardzo brakuje
      towarzystwa. Pozdrawiam
      • zapytajnick Re: Wita kolejna mama ze Swords 17.12.05, 21:31
        Witamy witamy!

        No to jest nas juz 3 z Swords; ja, Monika i Ty. Domyslam sie, ze ciezko jest na
        poczatku, ale bedzie coraz lepiej.
        Spotykamy sie od czasu do czasu. Monika pracuje, wiec spotkania nie sa czeste.
        Ja nie pracuje i nie zamierzam jak na razie. Oczekujemy nowego czlowieczka w
        kwietniu, tak samo jak Monika zreszta. Tylko Monika na poczatku, a ja 2
        tygodnie po niej.
        Spotkac sie chetnie spotkam, duzo czasu juz nie mam w zasadzie, bo w czwartek
        juz wylatujemy do Polski, ale cos sie tam znajdzie zawszewink.
        • monika_irl Re: Wita kolejna mama ze Swords 17.12.05, 22:57
          Witamy kolejną mamę i to z okolic smile
          Jeśli możesz napisać to gdzie dokładnie mieszkasz w Swords bo pewnie się okaże
          że jesteśmy wszystkie trzy sąsiadkami smile)

          Gosia, Iwonka jak tam było na babskim spotkaniu, strasznie żałuję że nie mogłam
          się przyłączyć, ale myślę że już niedługo będę miała wiecej wolnego to się
          zobaczymy.
          A tak co do wolnego to chcę skończyć pracę najpóźniej 10-go marca. Zostanie mi
          wtedy tylko 2,5 tygodnia do terminu rozwiązania, no i załapię się na
          przedłużony macierzyński - 22 tygodnie.
          Gosia mam takie dziwne przeczucia, że my się jednak spotkamy w tym szpitalu.

          Lukrecja co do nowego domu to dzwonisz do developera, jeśli akurat mają jeszcze
          dom, który Cie interesuje to w przeciągu 2 tyg jest Twój (po pomyślnym
          załatwieniu kredytu), a jeśli np wszystkie są wysprzedane to wpisują Cie na
          liste w razie gdyby ktoś zrezygnował (a tak się zdarza) lub gdy wiedzą że będą
          oddawali niedługo kolejne domy. Jak długo się czeka nie mam pojęcia. Nam kazał
          zadzwonić na początku stycznia bo będą mieli nowe domy do sprzedania.

          Asia strasznie chorowita osóbka z Ciebie. Może spróbuj więcej witaminki C
          zażywać i zjadać w owocach. Mam nadzieję, że szybko się wykurujesz.

          Hania jak tam pakowanie?
        • toddlermum Re: Wita kolejna mama ze Swords 18.12.05, 22:23
          Witam. Dzieki za powitanie.
          My niestety spedzimy Swieta tutuaj.
          Najchetniej spotkalabym sie kolo wtorku gdzies w centrum, a jesli brakuje Ci
          czasu to moze po powrocie z Polski?
          Ja mieszkam na Boroimhe.
          Pozdrawiam
          Anka smile
          • zapytajnick Re: Wita kolejna mama ze Swords 19.12.05, 12:46
            Aniu,

            Zakladam, ze to bylo do mniewink.
            Ojej to zupelnie z drugiej strony niz my mieszkasz. My w okolicach Appealwood.
            Czy centrum to masz na mysli Dublin czy Swords?
            Wlasnie przed chwila sie umowilam na wtorek, wiec u mnie odpada. Zostaje wiec
            tylko dzisiaj, bo w srode to ja juz pakowanko. Raniutko wylatujemy!!! Hurrraaa!

            Chyba rzeczywiscie zostawimy spotkanie po swietach - to jesli chodzi o mnie, a
            jakie Monika ma plany to juz musi sama sie wypowiedziecwink.

            Maja spi, wiec ide sobie cos zjesc dobrego.

            na razie
            • toddlermum Re: Wita kolejna mama ze Swords 19.12.05, 15:14
              To ja proponuje w Swords spotkanie po Swietach i pewnie juz w Nowym Roczku.
              Milego pobytu w Polsce.

              Pozdrawiam
              Anka
      • lukrecja_mjm Re: Wita kolejna mama ze Swords 18.12.05, 11:26
        Witam smile
        dopiero co się pojawiłam i mnie przyjęto niezwykle miło, a teraz mam już okazję
        wystapić w tej drugiej roli: witaj, toddlermum !
        magda
    • patyczako Re: Mamy z Dublina? 18.12.05, 11:43
      Czy w Dublinie mozna gdzies kupic mak na swieta?
      • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 18.12.05, 11:48
        tak gotowa mase mozna kupic w polskim sklepie 16 Lower Dorset Street, a zwykly
        mak widzialam tez w tych ruskich sklepach paczkowany.

        Jak sie masz tak wogole? Wlasnie czyscilam skrzynke i widzialam listy od
        Ciebie, dlatego pytam.

        pozdrawiam
        • patyczako Re: Mamy z Dublina? 18.12.05, 12:44
          a dziekuje dobrze cora chodzi do irlandzkiej szkoly i juz coraz wiecej łapie
          zas mały juz skonczył 9 mies. rosnie jak na drozdzach i meżnieje... dzieki za
          info życze wesołych świąt i szczesliwego nowego roku
    • imszulc Re: Mamy z Dublina? 18.12.05, 22:58
      Witajcie drogie Panie,
      Ogarnia mnie troche przedświąteczna panika. Porządki już prawie zrobione,
      prezenty tez już mam... tylko to gotowanie! I zakupy jedzeniowe! Brrr! Dobrze,
      że mam samochód wink Jeszcze nie prowadziłam po tej pogańskiej stronie, bo Marcin
      nie ma czasu ale mam nadzieję, że szybko załapię.
      Dzisiaj mi się trochę smutno zrobiło, bo Marcin poszedł na Wigilię do Ambasady a
      ja zostałam w domu sad Raczej towarzyskie zwierze jestem a teraz mnie tyle
      imprez omija. Szybko mi jednak przeszło, bo Agatka tańczyć zaczeła i strasznie
      mnie tym rozśmieszyła. Poza tym Marcin wrócił szybko i powiedział, że mogłyśmy
      też iść bo chyba piątka innych maluchów tam była. No ale kto to wiedział.
      Kończyć będę bo NIP/TUCK się zaraz zaczyna.
      Pozdrawiam serdecznie
      Iwona
      • lukrecja_mjm Re: Mamy z Dublina? 19.12.05, 09:18
        Iwonko,
        na pewno zlapiesz szybko, bo to tylko z tej drugiej strony wydaje sie takie "na
        opak". Gdy jade z mezem, do tej pory staje po prawej stronie samochodu, i
        dziwie sie okropnie, ze on jest po drugiej, juz sie melduje za kierownice, a
        ja ? Przeciez zazwyczaj otwiera grzecznie drzwi najpierw pasazerowi wink. A jak
        ja mam prowadzic, to jakos wszsytko mi sie uklada...
        Na pewno bedzie dobrze. Wygodniej, ale nie jestem pewna, czy szybciej. Zreszta
        sama wiesz, jak to wyglada, zwlaszcza w godzinach szczytu.
        U mnie porzadki juz w zasadzie zrobione. Choinka oprawiona. Dzieci dozuja sobie
        przyjemnosc ubierania, wiec od soboty drzewko "sie stroi". Prezenty jeszcze nie
        wszystkie... ale w przyszlym roku zaczne wczesniej - chybw w koncu mi sie uda wink
        Czy Wy tez macie takie szalenstwo Christams Party? Mi powoli to juz
        powszednieje, musze przyznac.
        Pozdrawiam swiatecznie,
        magda
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 19.12.05, 18:54
      Witam Mamusie,

      ale Wam zazdroszczę że macie już wysprzątane. Ja jak narazie to "sprzątam"
      swoją papierkową robotę w pracy. Nawet choinki jeszcze nie mamy ubranej. Dobrze
      chociaż, że jest ten polski sklep to pierogi z kapustą i grzybami mogłam kupić
      a nie robić, zresztą i tak zostały mi jeszcze z suszonymi śliwkami do lepienia.
      Jak narazie to suszę jabłka i gruszki na kompot. Oj brakuje maminego wsparcia w
      takich chwilach.

      Co do spotkania to jak najbardziej. I mnie chyba też pasuje bardziej po
      świętach.
      A co do Boroimhe to kiedyś tam mieszkaliśmy i bardzo nam się te domy podobały.
      Tak bardzo, że właśnie tam zapisaliśmy się na nowy dom, może spóźniony Mikołaj
      przyniesie w styczniu dobre wieści.
      • monika_irl Re: Mamy z Dublina? 19.12.05, 18:59
        Zapomniałam jeszcze dodać - głównie dla mam z Swords i okolic - że otwierają
        nam nowy Polski sklep w Swords na przeciwko Health Centre w Castle Shoping
        Centre, może nie będziemy musiały jeździć aż do Dublina smile)
        • zapytajnick Re: Mamy z Dublina? 19.12.05, 20:54
          wow super, oby byl zaopatrzony tak samo jak w centrum.
          Robi sie tutaj coraz lepiej. Plany zbudowania placu zabaw, kortow tenisowych i
          roznych takich, tez sa w przyszlym roku. Bardzo blisko nas.

          Monika fajnie gdybyscie dostali ten dom, ale juz nie bedziemy sasiadkami
          buuuu ;-(. A fajnie by bylo pojsc sobie na spacerek w lato z dzidziusiami...

          Spotkanie w takim razie przekladamy na po swietach.
          • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 19.12.05, 22:35
            Witamsmile
            Przez parę dni nie miałam czasu usiąść do kompa i proszę jak się dużo do
            czytania nazbierało.Aż miło.
            Serdecznie witam nową mamę!
            Jak Twoje wrażenia z Irlandii?Ja już jestem tu pół roku i powoli zaczynam się
            przyzwyczajać.Też narazie nie pracuję,siedzę sobie w domku i gram rolę kurki
            domowej.Nie widzę sobie żadnej krzywdy.Ale mam nadzieję,że z czasem coś
            zmienię.Muszę tylko język podszkolić.Po Nowym Roku tak na 50% zaczynam
            kurs.Bardzo się cieszę.Będę miała możliwość konwersacji.Bo to właśnie minus
            siedzenia w domu.Brak żywego kontaktu z językiem.
            Co do Świąt to już naprawdę blisko,a ja dalej nie mam prezentu dla męża .Ale
            wstyd.Jutro idę.Dobrze,że pomysł mam.i parę wersji zastępczych w razie czego>
            Zmęczona jestem ,więc narazie dobrej nocy życzę wszystkim
            Aśka
            • imszulc Re: Mamy z Dublina? 20.12.05, 12:23
              Witajcie,
              ja czytam ale jakoś weny nie mam to nie będę się rozpisywać.
              Marcin obiecał, że od jutra już nie pracuje choćby się nie wiem co działo.
              Zobaczymy. Mam nadzieję, że dotrzyma słowa bo jest mi potrzebny w tym
              przedświątecznym rozgardiaszu.
              Czy Wy też widzicie "dziwną" trzcionkę czy to z moim kompem jest coś nie tak?
              Pozdrawiam serdecznie i udanych zakupów zyczę smile
              Iwona
        • toddlermum Re: Mamy z Dublina? 20.12.05, 14:51
          Witajcie,
          Jak to dobrze bedzie z polskim sklepem na miejscu, mnie bardzo sie przyda bo
          tesknimy wszyscy za "normalnym" jedzeniem. Nie mamy samochodu wiec do Dublina
          jezdzimy zwykle na wycieczki a nie zakupy bo potem wracac z tym wszystkim z
          Mikolajem i z wozkiem to troche ciezko.
          O planach budowy nowego placu zabaw tez nie wiedzialam, pewnie nie bedzie zbyt
          blisko nas ale kiedy zrobi sie cieplo - bedziemy spacerowac. Tutaj kiedy
          idziemy do parku (River Valley) gdzie mamy najblizej nigdy nie ma ani jednego
          dziecka, wiem ze jest zima ale dziwi mnie to ze dzieci zabiera sie tylko do
          sklepow czy restauracji. Na tut. placu zabaw jeszcze ani razu nie widzialam
          dziecka chocby na 5 minut. Na razie nie chce zmieniac naszych starych zwyczajow
          jeszcze z Polski i wbrew wszystkim spacerujemy min 2 godzinki dziennie.
          Mikolajowi bardzo brakuje towarzystwa bo obraca sie tylko wsrod doroslych, juz
          teraz po prawie dwoch miesiacach pobytu widze roznice w jego zachowaniu bo
          kiedy widzi bawiace sie dzieci to nie podchodzi jak dawniej, nie zaczyna sie
          bawic tylko stoi z boku i obserwuje. Eh... moze martwie sie na zapas moze to po
          prostu taki okres w jego rozwoju.
          Rozpisalam sie troche a tu czas na gotowanie obiadku.
          Pozdrawiam
          Anka
          • dzoaann Re: Mamy z Dublina? 20.12.05, 21:43
            Hej
            Wiecie dziś byłam pierwszy raz w okresie przedświątecznym w centrum.Dotąd ciąg
            chorób mi nie pozwalał.Było rano ,tuż po otwarciu sklepów,a mimo to tłok.Nie
            kupiłam wszystkiego co chciałam,ale polski sklep zaliczony ostatni raz przed
            Świętami.My chodzimy do Poloneza.Masy makowej nie kupiłam,tylko zwykły mak.Więc
            mam wszystko.Tzn jeszcze grubsze zakupy typu warzywa,napoje i mięso.Ale to już
            w zwykłym sklepie.
            Właśnie lecą u mnie kolędy i pomału wpadam w nastrój.
            Życzę tego wszystkim
            Dobranoc
            Aśka
          • imszulc Re: Mamy z Dublina? 20.12.05, 22:21
            ja koło domku mam sliczny park i świeżo postawiony plac zabaw, nawet teraz jak
            jest ładna pogoda widzę tam sporo dzieci a w lecie jest tam naprawdę tłoczno
            może w Twojej okolicy nie ma dzieci (dziwne w Irlandii) albo wyjdą na wiosnę wink
            pozdrawiam
            Iwona
    • monikadk Cześć 21.12.05, 09:11
      No to sie wreszcie pozbierałam żeby do Was napisać i przywitać. W Dublinie
      jesteśmy z mężem od 6 miesięcy. Mamy 8 miesięcznego synka. Mieszkamy w
      Rathfarnham.
      Nie dałam rady poczytać sobie jeszcze Waszych postów ale obiecuję nadrobić to w
      Święta.
      Pozdrawiam wszstkiie Mamy serdecznie.
      PS. Czy już się spotykacie, bo my chetnie wybralibyśmy sie z innymi Mamami i
      dzieciaczkami na spacer.
      Monika
      • zapytajnick Chlopak 26.12.05, 09:43
        Czesc dziewczyny,

        Na chwilke tylko weszlam, zeby sie pochwalic, bedziemy miec JASIA!
        Podejrzelismy jego w piatek i wszystko jest w najlepszym pozadku. Rozwija sie
        idealnie, wszystkie wymiary wskazuja na wlasciwy wiek plodu. Serduszko i inne
        narzady pracuja idealnie. Bardzo sie cieszymy, zreszta nie tylko my, ale cala
        rodzinka jest zachwycona.
        Ale jest fajnie tutaj!!!!!

        pozdrawiam jeszcze co by nie bylo swiatecznie

        Gosia
        • imszulc Re: Chlopak 29.12.05, 23:19
          Gosiu, ja tu też na chwilkę, żeby poczytać i Wam pogratulować. No to będziecie
          mieć parkę. Fajowo. Bawcie się dobrze. Pozdrawiam.
          A u nas są Rodzice Marcina i zwiedzamy Irlandię, znowu smile
    • zapytajnick Swiatecznie 21.12.05, 13:26
      Witam wszystkich,

      szczegolnie nowa mame; Monike.

      Ja juz tak swiatecznie, bo nie wiem jak to bedzie z czasem pozniej. Juz mam
      walizki rozlozone i powoli sie pakuje. Jutro raniutko juz wylatujemy!!! HURA!!!

      =========================//////////////============================
      * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
      ^
      ^^^
      ^^^^^
      ^^^^^^^
      ^^^^^^^^^
      |


      Drogie mamy, zycze Wam spokojnych i zdrowych swiat, pociechy z maluchow i tych
      duzych tezwink, udanych porodow, przeprowadzek i generlanie zmian na lepsze!


      ========================//////////////==============================


      Gdzie nam sie Hania podziala? Czy te imprezowania przedluzyly sie i jeszcze
      imprezuje?wink. Haniu, czy juz wpadlas w wir swiateczny i nie masz czasu dla nas
      juz? Mam nadzieje, ze sie jeszcze odezwiesz przed swietami.

      My bedziemy miec dostep do internetu, wiec od czasu do czasu zajrze co tam u
      Was drogie mamusie.

      Maja spi, zaraz Monika przychodzi i zabiera ja na spacerek a ja za pakowanie
      bede mogla sie zabrac pozadnie. Monika to istny Aniol!!!!

      SCISKAM MOCNO

      Gosia & family
      • monika_irl Re: Swiatecznie 21.12.05, 13:53
        Ja również chciałam wszystkim Mamom złożycz Życzenia Świąteczne bo nie wiem czy
        znajdę jeszcze później chwilkę żeby się odezwać.

        *****

        Skacze Aniołek, skacze po chmurkach,
        niesie życzenia w Anielskich piórkach.
        Niesie w plecaku bąbki i świeczki,
        a w walizkach złote dzwoneczki. Wesołych Świąt!

        Świąt wypełnionych radością i miłością, niosących spokój i odpoczynek.
        Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia,
        pełnego optymizmu, wiary, szczęścia i powodzenia.


        • dzoaann Re: Swiatecznie 21.12.05, 21:01
          Witamsmile
          W takim razie i ja się dołącze z życzeniami,bo potem mogę nie dać rady zajrzeć.
          Chciałabym więc wszystkim mamusiom i ich dzieciaczkom życzyć ,by
          W wigilijny czas zamyślony,
          kiedy w kościele uderzą dzwony
          spelniły się marzenia pełne radości,
          a w Nowym Roku szczęścia ,zdrowia,pomyślności.

          Aśka

          PS.Nie wykluczam,że jeszcze się odezwę.PA
          • imszulc Re: Swiatecznie 21.12.05, 23:34
            Świąt wypełnionych radością i milością,
            niosących spokój i odpoczynek.
            Nowego Roku spełniającego wszelkie marzenia,
            pełnego optymizmu, wiary, szczęścia i powodzenia.
            Życzą Iwona, Marcin i Agatka
            • lukrecja_mjm Re: Swiatecznie 22.12.05, 09:11
              Witam przedswiatecznie,

              moniko_irl - Ciebie po raz pierwszy, a wiec i szczegolnie wink

              Zycze Mamom i calym Resztom:
              Wesołych Świąt!
              Bez zmartwień,bez chorobsk, bez trosk
              Z barszczem, z grzybami, z choinka
              Z gościem, co niesie szczęście.
              z wrzaskliwa radoscia dzieci,
              i z cichsza zaduma starszych...
              Wesołych Świąt!
              A w Święta,
              Niech się snuje kolęda.
              I gałązki świerkowe
              Niech Wam pachną,
              Wesołych Świąt!

              Trzymajcie sie cieplo,
              magda


              • monika_irl Re: Swiatecznie 22.12.05, 19:43
                lukrecjo pomyliłaś mnie z monikadk ale to pewnie przez te święta.
                smile))
                • tomsmom WESOLYCH SWIAT!!!!!!!!!!!!!!!! 23.12.05, 14:33
                  Wspanialej swiatecznej atmosfery przy wigilijnym stole, czy to w PL czy w IRL.
                  Zdrowia, szczescia i wszelkiego powodzenia w Nowym Roku wszystkim Mamom zycza:
                  Hania z Tomkiem

                  Witam serdecznie nowe Mamy!!!
                  Bardzo sie ciesze, ze tak nam sie tu rozrasta to kolko wzajemnej adoracji wink

                  I BARDZO sie ciesze, ze bedzie nowy polski sklep w Swords - ze Skerries to rzut
                  beretem (tak, Magda, to miasteczko nad morzem).

                  Rozchorowalam sie troche po tych balangach, nie wiem czy mnie gdzies zawialo,
                  czy tez to wirus Mamy na mnie przelazl (byla troche chora jak tu byla, a potem
                  jak ja odwiozlam do Walcza, to sie zupelnie rozchorowala, wiec zostalam tam,
                  dlatego sie nie odzywalam, bo tam internet nie dziala). W kazdym razie,
                  samopoczucie do kitu. Na szczescie Chris nie poszedl dzis do pracy i zajmuje
                  sie Tomkiem wiec moge wylezec to badziewie. Jutro do Walcza jedziemy rano, obym
                  tylko sie lepiej czula. Wlasciwie udalo nam sie Swieta przez ten tydzien
                  przygotowac (bylam tam od niedzieli do wczoraj).

                  Tomek biega po domu jak perszing. Wyczuwa juz chyba te atmosfere, bo jest az
                  nienaturalnie energiczny. Wczoraj w biurze Chrisa byl Gwiazdorek i prezenty.
                  Nasz maly jako jedyny nie bal sie podejsc, usiasc na kolanach i wlasciwie
                  moglby na tych kolanach tak siedziec, maly model - flesze calkiem mu pasowaly,
                  pozowal jak nieprzymierzajac profesjonalista!!

                  No nic, spadam, jakies tabletki lyknac i cos cieplego wypic...
                  Zdrowka Wam zycze Mamy i chyba odezwe sie jeszcze przed Nowym Rokiem jak
                  wrocimy (chyba 28go).
                  Gosiu, milego pobytu w PL!!!

                  Merry Christmas!!
                  Hania
                • lukrecja_mjm Re: Swiatecznie 23.12.05, 18:13
                  faktycznie... splone rumiencem zaraz...
                  bardzo przepraszam Obie Moniki wink
                  • patyczako do monikadk 23.12.05, 23:58
                    hej moniko pisze do ciebie bo w koncu odkrywam kogos kto mieszka w
                    rathfarnham... jak masz ochote to napisz do mnie na priva... jestem patrycja i
                    mam 9-mies.synka moze zlapiemy wspolny temat?
                    • monikadk Re: do monikadk 25.12.05, 12:37
                      bardzo sie ciesze, zaraz napisze do Cibie na priva
                      • 7malina Czesc dziewczyny!!! 26.12.05, 17:07
                        Witam ponownie. Odzywalam sie do Was jeszcze z Polski. Teraz juz jestesmy na
                        miejscu (tj.w Dublinie). Mam dwutelniego synka, mieszkamy na Tallaght
                        (Dublin24). Czekam na jakies wiesci o spotkaniu, jesli tylko bede moglato sie
                        pojawie. Pozdrawiam ŚWIATECZNIE
                        • dzoaann Re: Czesc dziewczyny!!! 27.12.05, 12:43
                          Witam nowe Mamy
                          Malina-ja mieszkam też prawie na Tallaght.mam starsze dzieci(4 i 8-
                          chłopaki),ale może się spotkamy ,bo to blisko.
                          Magdo!Co Ty na nasze spotkanie w Nowym roku?Już czujemy się lepiej i może uda
                          się coś zorganizować?
                          GOSIU!Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!
                          Czyli Maja będzie miała braciszka!Cudnie,najważniejsze,że wszystko dobrze idzie
                          ku rozwiązaniu.
                          A u nas święta i poświętach.Było fajnie,dzieci dostały masę prezentów.Ale jedno
                          mnie boli.Wcześniej umawialiśmy się z Vivian(żona mojego szwagra),że przygotuje
                          ze dwie swoje narodowe potrawy i jedno ciasto.Skończyło się na tym ,że przyszła
                          na gotowe.Przyniosła tylko kupne ciasto (paneton),jak nasza babka z
                          bakaliami.Nasze potrawy jej nie smakowały i ogólnie mam niesmak po tym.Nie wiem
                          co Wy na to.Może niepotrzebnie się denerwuję.Przynajmniej z brata mojego miałam
                          pociechę,bo dużo mi pomógł w Wigilię,choć przyjechał w południe.No i oczywiście
                          mąż pomagał.Spróbował by nie...
                          Mam pytanie.Czy któraś zna dobre przpisy na dania ze steamera
                          (parowaru),dostałam taki i nie wiem co w nim zrobić.Z góry dzięki
                          Trzymajcie się
                          Aśka
                          • tomsmom Swieta, Swieta... 27.12.05, 19:34
                            ...i po Swietach!!
                            Az mi sie wierzyc nie chce jak to szybko zlecialo!! Milo bylo, jak zwykle,
                            dobre jedzonko, rodzinna atmosfera... az sie boje rozrzewniac bo nie mam
                            gwarancji, ze bede mogla spedzic nastepne Swieta w PL...

                            Jak tam sie macie, Mamusie??
                            GOSIA!! Ja nie doczytalam przed Swietami - GRATULUJE Jasia!! (Super imie!) No
                            nie ma to jak miec parke! (fajnie, moja kuzynka, z ktora chodzilam na basen tez
                            ma dziewuszke a teraz w styczniu rodzi chlopca, roznica nawet mniejsza niz u
                            Ciebie wink)My tez czekamy na tego bociana i czekamy i cos nas omija, poczekamy
                            dalej wink

                            Wlasnie niedawno wrocilismy, rozpakowalismy prezenty od rodziny Chrisa (tak ich
                            bylo duzo, ze nie zabieralismy ich ze soba nawet do moich rodzicow), Tomek
                            dostal kolejny raz "glupawki" z przepychu, sam nie wiedzial czym najpierw sie
                            bawic, a teraz Chris probuje go uspic co po tylu wrazeniach pewnie nie bedzie
                            takie proste.

                            W Walczu byly takie piekne biale Swieta a tu w Pyrlandii jesien jak nie
                            przymierzajac w Irlandii, hehehe.
                            No nic, ide spoczac na kanapie, jeszcze sie do konca nie wykurowalam z tego
                            grypska co to mnie zlapalo jeszcze przed Swietami (a tu Chris juz kicha).
                            Papa - Hania

                            PS. A jakie macie plany na Sylwestra?? U nas chyba domowo bedzie..
                          • 7malina do dzoaann :) 27.12.05, 21:58
                            dzoaann napisała:

                            > Malina-ja mieszkam też prawie na Tallaght.mam starsze dzieci(4 i 8-
                            > chłopaki),ale może się spotkamy ,bo to blisko.
                            No pewnie ze sie mozemy spotkac,tylko musimy sie jakos umowic, moze byc ciezko
                            bo ja pracuje,ale wszystko jest wykonalne. Teraz jestesmy na etapie szukania
                            złobka, mam jeden upatrzony na Balrothery Estate (troche daleko)...Podaje moj
                            nr gg 1567337.Pozdrawiam. Gosia
    • monika_irl Re: Mamy z Dublina 28.12.05, 15:09
      Witam wszystkie Mamusie,

      mam nadzieję, że nie przybyło Wam na wadze jak mi po świętach. Najgorsze, że
      nawet nie mogę tego zacząć zrzucać smile)) ale z drugiej strony mam niezłą
      wymówkę smile))

      Gosia jeszcze raz gratulacje! Twój siostrzeniec jest chyba tak samo szczęśliwy
      jak i Tatuś smile)
      • tomsmom Zimowe pozdrowka 29.12.05, 15:16
        U nas zima na calego!!!! Zakopani jestesmy w sniegu! Oczywiscie Tomkowi w to
        graj, super zabawa!
        Cos cicho tutaj ale pewnie wszystkie jeszcze jestescie w swiatecznych
        nastrojach, albo tez szykujecie sie do Sylwestra. U nas troche grypowo: Chrisa
        na dobre wzielo to co mnie zostawilo wiec chyba posiedzimy w domu, chyba ze
        jakos sie zbierzemy zeby znow do moich pojechac.
        No to milego dnia!!!
        Hania
        • dzoaann Re: Zimowe pozdrowka 29.12.05, 18:46
          Witamsmile
          W Dublinie wczoraj leżało coś jakby śnieg i było słonecznie,a dziś znów wieje i
          pada deszcz.A właśnie dziś miałam czas polatać po wyprzedażach.Strasznie dużo
          ludzi.
          Dzwoniłam do mamy,u nich też śnieg leży na całego.Mam nadzieję,że w
          styczniu,jak pojedziemy będzie biało.Chłopaki by miały używanie.
          Gosiu-malino-wysłałam Ci wiadomość przez gg.Mam nadzieję ,że dotrze i jakoś się
          dogadamy.
          Magdo!Odezwij się
          Pozdrawiam z wietrznego przedmieścia
          Aśka
          • 7malina do dzoaann :) 31.12.05, 16:23
            dzoaann napisała:
            > Gosiu-malino-wysłałam Ci wiadomość przez gg.Mam nadzieję ,że dotrze i jakoś
            się dogadamy.
            Prosze Cie odezwij sie jeszcze raz na gg bo moj wspanialomyslny maz siedzial
            przy kompie i odpieral wszystkie ataki nieznajomych, bo myslal ze to "jacys
            zboczency"wink heheh
            Pozdrawiam Gośka
    • imszulc Roczek Agatku!!! 29.12.05, 23:24
      Za dwa dni, dokładnie 31.12.2005 o godzinie 19.42
      • imszulc Roczek Agatki!!! miało być 29.12.05, 23:35
        enter przez przypadek wcisnełam i poszło...

        Za dwa dni, dokładnie 31.12.2005 o godzinie 19.42!

        Ciekawe jak wypadną pierwsze urodzinki Córaka? Babcia już dzisiaj chciała uczyć
        ją dmuchać świeczkę smile I pomyśleć, że jeszcze rok temu jej z nami nie było,
        trudno w to uwierzyć. Jak strasznie dużo zmieniło się w naszym życiu przez ten
        rok...

        Aaa, w pierwszy dzień Świąt Agatka powiedziała BARTEK, byliśmy u kuzyna Marcina,
        który ma właśnie tak na imię. W pewnej chwili wszystkich nas zatkało, bo każdy
        myślał że mu się przesłyszało. Albo mieliśmy zbiorowe halucynacje albo naprawdę
        powiedziała. Niestety nie powtórzyła tego więcej, widocznie wyszło jej
        przypadkowo ale i tak dumni jesteśmy smile

        Pozdrawiam. Wróce na forum jak Teściowie wyjadą.
        Iwona
        • tomsmom WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AGATKO!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 10:53
          STO LAT, STO LAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pisze dzisiaj, bo jutro z rana jedziemy do moich rodzicow wiec pewnie nie uda
          juz mi sie tutaj zajrzec.

          Pozdrowka noworoczne dla wszystkich Mam i maluszkow - oby nam sie dobrze dzialo!
          Usciski - Hania i Tomek

          PS. Dolaczylam nowe zdjecia, troche niewyrazne ale sa... Pa!
          • zapytajnick Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AGATKO!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 12:48
            dolaczam sie do zyczen! Wszystkiego Naj! Samych usmiechow i zdrowka oczywiscie
            Agatko!

            Dziekuje dziewczyny za gratulacje. Monika, moj siostrzeniec jest rzeczywiscie
            bardzo zadowolony, ale nikt tak sie tak nie cieszy jak Colmwink.

            Pozdrowienia noworoczne dla wszystkich, Haniu mam nadzieje, ze juz sie lepiej
            czujecie.

            My idziemy we dwojke do kanjpy cos zjesc, a potem na szalenstwa do mojej
            siostry. Moze wytrzymam do 1 w nocywink.
          • monika_irl Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AGATKO!!!!!!!!!!!!! 30.12.05, 20:54
            W dniu Twoich urodzin zawsze uśmiechniętej buzi, wesołej zabawy i mnóstwa
            słodkich całusów.
            • dzoaann Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AGATKO!!!!!!!!!!!!! 31.12.05, 19:16
              Najlepsze życzenia dla Naszej małej Agatki!!!Dużo zdrowia ,szczęścia,wesołej
              zabawy każdego dnia i uśmiechniętej Mamysmile
            • dzoaann Re: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO AGATKO!!!!!!!!!!!!! 31.12.05, 19:24
              Wszystkiego najlepszego,Malutka!Dużo zdrówka,wesołej zabawy każdego dnia i
              uśmiechniętej Mamysmile
    • dzoaann SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! 31.12.05, 20:52
      Sorry za poprzednie ,ale mój internet szwankuje i myślałam,że sie nie wysłało i
      napisałam drugi raz.
      No cóż...
      Życzę wszystkiego najlepszego wszystkim mamusiom i ich rodzinom.Spełnienia
      marzeń,radości każdego dnia,spokoju i uśmiechu.Oby życie na obczyżnie układało
      się po naszej myśli i momenty nostalgii były rzadkie i nie dojmujące.Trzymajcie
      się wszyscy cieplutko,a Sylwester niech będzie szampańskismilesmilesmile
      Aśka
    • dzoaann Do 7maliny 31.12.05, 20:57
      Ja pisałam smsy na gg,ale tak na 100% to nie wiem czy się dostarczają.Ja przez
      3 kolejne dni(1,2,3 stycznia)postaram się byc dostępna na gg o stałej porze(19-
      20godz czasu irl)I może Ty też spróbuj w tym czasie być dostępna,bo chyba
      inaczej się nie dogadamy.Pozdr
      Uściski dla wszystkich
      Aśka
      • 7malina Re: Do 7maliny 01.01.06, 20:46
        Ale czemu sms-y z gg?? czekam od 19-tej na Ciebie na gg,a tu ani widu ani
        słychu,napisz mi na poczte gazetowa nr gg to ja sie sprobuje odezwac.pozdrGośka
    • lukrecja_mjm "globalnie" 03.01.06, 09:40
      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO w NOWYM ROKU smile

      za wszystkie zyczenia bardzo dziekuje

      jednorocznej Agatce STO LAT smile

      Rodzicom "swiezo-ujawnionego" Jasia - gratulacje !

      Malinko - witaj

      Asiu-dzoaann: bardzo duze TAK na spotkanie w Nowym Roku - dzieki za
      pamiec...nie musialam sie "dopominac", a to mile baaaardzo smile Gwoli informacji -
      my jestesmy zdrowi calkiem - odpukac.

      Pozdrawiam Wszystkich,
      magda
    • zapytajnick Back to normal 03.01.06, 22:00
      Witam wszystkich,

      Niestety juz w domu. Tak bylo dobrze, jedzonko dobre, podstawione pod nos, zero
      sprzatania, opiekowanie sie Maja prawie zerowe. Bajka!
      Podroz mielismy tez calkiem mila, ku mojemu zaskoczeniu. Zawsze cos tam sie
      zdarzy, a tu prosze zadnych sensacji i spokojnie.

      Maja sie tu ze mna zanudzi po tych wszystkich wrazeniach, nowych twarzach,
      uwagi non stop. Colm sie ze mnie smial, ze bede zapraszac ludzi z ulicy do
      domu, zeby mi corke zabawiali. Wszytsko super, tylko jak przejdzie kolo nas
      jedna osoba na dzien to i tak dobrze wink)). Na takiej wsi mieszkamy!
      Temat zmiany domu znow sie pojawil. Troche szukamy, ale ciezko, ciezko.
      Jak tam Monika Wam idzie z domem? Musismy sie koniecznie spotkac, daj znac
      kiedy bedziesz mogla.

      Ciekawa jestem jak po szalenstwach sylwestrowej nocy sie czujecie? My
      spedzilismy super. Bardzo dobre jedzonko w jednym z hoteli w wawie a potem
      troche potanczylismy u mojej siotry.

      pozdrawiam juz w nowym roku 2006, oby byl jeszcze lepszy!
      • zapytajnick Re: Back to normal 04.01.06, 10:22
        co taka cisza?
        testuje sygnaturke
      • monika_irl Re: Back to normal 04.01.06, 10:31
        Witamy z powrotem w naszej szarej rzeczywistosci.
        Pewnie ze musimy sie spotkac, musze sprawdzic czy przybyly Wam jakies
        kilogramy, no i oczywiscie zdjecia Jasia smile)
        Co do domu to pewnie w przyszlym tygodniu Artek bedzie znowu dzwonil do
        developera bo ze starszych nic nie ma ciekawego.

        Tez jestem ciekawa jak sie bawilyscie Mamusie na Sylwestra? Bo my bardzo
        cichutko.
        • imszulc Dziękujemy za życzenia 05.01.06, 12:40
          Wielkie dzięki wszystkim za życzenia dla Agatki. Wam za to życzymy Wszystkiego
          Najlepszego w Nowym Roku.
          Dzisiaj rano wyjechali Marcina Rodzice, było bardzo fajnie ale potrzebuję trochę
          czasu, żeby wrócić na dobre na forum smile
          Pozdrawiamy serdecznie
      • patyczako Wielka orkiestra ... 04.01.06, 22:16
        oczywiscie swiatecznej pomocy czy mamy z dublina beda brały w niej udzial? moze
        znacie wiecej szczegolow na temat imprez z tym zwiazanych i oczywiscie samej
        zbiorki pieniedzy bo na stronie polskiegodublina poki co skromniutko...
        • maja92 Re: Wielka orkiestra ... 06.01.06, 11:09
          Jak tu mieszkam to jeszcze nigdy Orkiestra w Dublinie nie grala.... moze bedzie
          zmiana w tym roku...

          Pozdrowienia,
          • lukrecja_mjm Re: Wielka orkiestra ... 06.01.06, 11:13
            info na temat WOSP:
            www.polskidublin.com/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=26
            miejsca zbiorek, harmonogram imprez itp.
            • maja92 Re: Wielka orkiestra ... 06.01.06, 11:37
              O to fajnie ze graja!!!...ja juz wprawdzie wyslalam pieniazki, ale pojde z
              chlopakami....

              Pozdrowienia,
              • dzoaann Re: Wielka orkiestra ... 06.01.06, 12:19
                Polaków tu już tak dużo,że pięknie się organizują!moje dzieci uwielbiają
                orkiestrę,więc na pewno się ucieszą,że z dala od Polski też mogą w niej
                uczestniczyćsmile
                A tak w ogóle to Sylwestra spędziłam z chłopakami i bratem,bo mąż w pracy-
                buuu,ale było miło.Maluchy odpadły tuż po 12-tej,a my jeszcze trochę
                posiedzieliśmy.Z tym , ze na wspominki nam się zebrało i trochę smutno było.No
                cóż...
                W nowym roku przywitały nas nowe choroby.Kuba skończył kaszel.To kaszlemy teraz
                ja i Kacper-zapalenie krtani i katar po pas...fuj...mam już dość.
                Jutro ostatni dzień do pracy i wolny miesiąc,szkoda,że tylko 2tygodnie z tego w
                Polsce.Mąż inaczej nie mógł.Trudno.Dobre choć tyle i już nie mogę się doczekaćsmile
                Pozdrawiam wszystkich,całe nasze już powiększone o następny maciupki brzuszek(!)
                grono!Trzymajcie się ciepło
                Aśka
    • tomsmom Test 05.01.06, 22:14
      Pozdrowienia z mroznej Pyrlandii!!!
      No to jak po tym Sylwestrze? Bo tylko Monika na ten temat sie wypowiedziala
      chyba... U nas kiepsko: wirus jakis sie przyplatal i tak od Swiat wszystkich
      meczyl (najbardzej moja biedna mame i siostrzenice, Tomek - odpukac - zdrowy).
      Tak wiec Sylwester byl spokojny w domu u rodzicow, za to Tomek "poszalal":
      obudzil sie na ogladanie petard (z okien rodzicow dobrze widac poczynania ludzi
      w miescie) i tak mu sie podobalo, ze nie chcial wracac do lozka!

      Z Nowym Rokiem WIELKA ZMIANA: pozytywny wynik testu (jak to mowi moja
      kolezanka: pytania byly bardzo proste, hehehe), tak wiec wychodzi na to, ze
      jedziemy do Dublina juz w czworke (no, przynajmniej teoretycznie). Musze sie
      jeszcze wybrac do lekarza, ale objawy typowe: caly dzien moge spac!! Monika,
      Gosia, bedzie miedzy nami jakies 5 m-cy roznicy.

      A z tym poszukiwaniem domu to faktycznie ciezka sprawa... W Skerries wciaz nie
      maja nic ciekawego, bylo pare semi, ale nam marzy sie taki jakis bungalow na
      przyklad, albo chociaz detached, a z tym (w przystepnych cenach) jest problem.

      Ale jestem zmeczona po dzisiejszym powrocie z pracy...
      Pozdrowka - Hania
      • monika_irl Re: Test 05.01.06, 22:38
        Wow, Hania czyli można Ci już Gratulować!
        Świetnie, coraz więcej nas smile))
        Czyli termin masz na wrzesień, dobrze to policzyłam?
      • zapytajnick GRATULACJE!!!! 05.01.06, 23:29
        Rewelacja! Wielkie gratulacje od nas dla Was. To teraz duzo wypoczynku, zdrowe
        zywienie i rosniemy rosniemywink.
        No wlasnie, juz wiesz kiedy masz termin? Skoro juz wiesz to pewnie tak sierpien
        pocztek wrzesnia.

        Apropo sylwestra to ja tez pisalam o nim! No prosze uwaznie czytac. Wybaczam Ci
        Haniu, teraz hormony to Ci skacza jak oszalalewink

        wielkie usciski!
        • dzoaann Re: GRATULACJE!!!! 06.01.06, 12:09
          Haniu!
          Gratulacje wielkie i życzenia by wszystko dobrze szło aż do rozwiązaniasmilesmilesmile
          • tomsmom Re: GRATULACJE!!!! 06.01.06, 12:53
            Dzieki, dzieki.
            No tak, wyglada na to, ze bedzie to poczatek wrzesnia i znajac juz moje
            wczesniejsze doswiadczenia, nawet jezeli lekarzowi umysli sie co innego to i
            tak na moje wyjdzie wink

            Sorki Gosia, faktycznie jakos czytajac nie zakodowalam... W ogole to teraz taka
            senna jestem, ze malo kiedy wiem co sie do mnie mowi. Biedny Tomek... bardzo
            chcial sie dzisiaj ze mna skomunikowac i az sie w glos rozplakal, a chodzilo o
            to, ze gdzies sie posial zolty samochodzik. Normalnie pewnie bym zajarzyla, ale
            teraz...

            A do tego aura taka iscie irlandzka, ponuro, deszczowo i wietrznie..
            Nie pisalam jeszcze, ze powiedzialam w pracy dyrowi, ze odchodze. Zrobil BARDZO
            zawiedziona mine, ale pomimo problemow jakie bedzie mial (najgorsze to
            seminarium dyplomowe, bo nie ma innego doktora, ktory moglby to poprowadzic
            wiec bedzie musial szukac gdzies moze w Gdansku az nawet) zachowal sie bardzo
            elegancko. Zaraz zajrzal tez do dokumentow i poradzil mi jak napisac wniosek o
            ustanie stosunku pracy, zeby dostac calosc naleznosci za urlop (a to u nas 3 m-
            ce!). Az mi sie lezki w oczach kreca... To juz prawie 7 lat....

            No nic, nie bede dalej smecic.
            Trzymajcie sie Mamy, milego dnia.
            Hania
            • zapytajnick Re: GRATULACJE!!!! 06.01.06, 15:37
              Haniu,

              Smec nam smec Haniu, na zdrowie. Jak tak czlowiek wyleje swoje smutki na
              papier, czy ekran to odrazu lepiej.
              Always look at the bright side; koncowke ciazy spedzisz w chlodnej Irlandii,
              gdzie bryza bedzie wiala z nad morza..., a nie w upalnej Polsce i w spalinach
              miejskich. Ja tez przyjechalam tu na koncowke ciazy i tez rodzilam we wrzesniu;-
              ), tylko pod koniec a nie na poczatku. Bedzie dobrze zobaczysz! Bedziesz miala
              nas tutaj.

              Iwonka, myslalam, ze Cie spotkam dzisiaj na zajeciach, bo oficialnie to juz
              Agatka do drugiej grupy moze chodzic.

              pozdr
              • imszulc Re: GRATULACJE!!!! 06.01.06, 20:53
                Witajcie,
                Haniu! Gratulacje!!! No to czekamy tutaj na Waszą czwórkę.
                Mai też gratuluje i mam nadzieję, że będziesz zadowolona z irlandzkiej opieki
                lekarskiej.

                Gosiu, w przyszłym tygodniu spotkamy się na Silly Billy o 10.15. Gerald
                stwierdził, że Agatka powinna dołączyć do starszych dzieci. Dzisiaj straszne
                pustki tam były, z nami - troje maluchów. Chyba większość nie doszła jeszcze do
                siebie po Świętach i Nowym Roku.

                Myślałam, że odpoczniemy jeszcze kilka dni od pracy ale nic z tego. Właśnie
                wynajęliśmy lokal i otwieramy na początek szkołę językową, później biuro
                tłumaczeń i jeszcze mamy w zanadrzu kilka pomysłów. Musi się udać! W Wielką
                Orkiestrę Świątecznej Pomocy będą licytowane lekcje w naszej szkole. Możemy się
                na coś przydać i zrobimy sobie reklamę.
                Może wpadniecie w niedzielę do „Zagłoby”. Jest okazja, żeby się spotkać i dobry
                uczynek zrobić.

                Pozdrawiam serdecznie
                Iwona

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=29484932&a=32721453
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka