maja9991 ciąża... 06.01.06, 12:54 Hej. Nie pisze na tym forum, ale czasem was czytam. Teraz potrzebuje pewnej informacji. Waśnie dowiedzialam sie ze jestem w ciąży (drugie dziecko) i w zwiazku z tym musze isc do ginekologa. Jak tutaj jest z wizytami u ginekologa/ Czy są platne? Pracuję na pol etatu od listopada. Bede wdzieczna za podpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: ciąża... 06.01.06, 15:25 Hey Maju, To tak jakbym do swojej corki pisala, a Ula miala byc druga nasza coreczka, no ale bedzie Jas. Po pierwsze gratulacje! Zdrowka zyczymy! Jak pytasz o ginekologa to najwyrazniej jestes tu krotko albo jestes zdrowa jak ryba i nie chodzisz po lekarzach. Generlanie ginekologa jako takiego nie ma. Ostatnio cos tam Monika znalazla prywatnie, jakby co to niech Ci powie. Procedura tutaj jest nastepujaca: idziesz do swojego GP, zakladam, ze go masz, jesli Ula jest z Toba. On pisze list do szpitala, ktory sobie wczesniej musisz wybrac, z tym listem idziesz na wizyte do szpitala (oczywiscie najpierw telefon do tego wybranego szpitala i musisz sie umowic, mozesz nawet czekac na pierwsza wizyte miesiac albo dluzej). Potem to juz Cie dalej poprowadza, raz wizyta u GP, raz w szpitalu. Wszystkie wizyty sa za darmo (jesli wybralas "public", sa jeszcze dwie mozliwosci "semi-private" i "private"), czasami pierwsza u GP jest platna. Ja placilam, Monika nie, roznie to bywa. My z Monika jestesmy public, bo w szpitalu gdzie bedziemy rodzily jest tylko mozliwosc public albo private. Jakby bedziesz miala jakies inne pytania to pisz, pytaj. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja9991 Re: ciąża... 06.01.06, 16:43 dzięki za info na razie niue mam innych pytan bo nic mi nie przychodzi do glowy ale na pewno tu bede pytac Na razie jestem w szoku bo dzis zrobilam test Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Farbowanie wlosow 08.01.06, 14:20 Czesc!! Ale sie tu cicho zrobilo!!! Gdybyscie wszystkie byly w Polsce to bym zrozumiala, ze robicie uzytek z pieknej, slonecznej pogody, ale tam na tym wydmuchowie, to chyba macie cos innego jednak do roboty, co?? Witaj Maju, i witajcie wszystkie mamy, ktore nas tylko czytacie PYTANKO: Co myslicie o farbowaniu wlosow w ciazy?? Ja jak bylam w ciazy z Tomkiem, to pofarbowalam, zanim zaszlam i potem cierpialam do konca z odrostami (ze juz o siwych kepach nie wspomne!!!) bo moj ginekolog twierdzi, ze NIE WOLNO i koniec. Wlasciwie powinnam sie z tym pogodzic i juz, ale ta siwizna taka przygnebiajaca jest... moze tak cos ziolowego bym jednak mogla, ot chocby tak na rudo chna na przyklad? Jakie jest Wasze zdanie?? CIEKAWOSTKA ZOOLOGICZNA: wczoraj bylismy na obiedzie u znajomych Irlandczykow. Pomine, ze zaprosili swoich znajomych z dziecmi (w tym nas z Tomkiem) na 20!!!! My jako JEDYNI nie przyszlismy z malym (on o tej porze spi jak zabity), co BARDZO wszystkich zdziwilo. Najmlodsza uczestniczka imprezy miala 2 latka i 4 miesiace. Biegala z wypiekami na twarzy za cala zgraja dzieciakow az do 23, o ktorej to jej rodzice zakutali sie w plaszcze i szale (-6 stopni na dworze, gleboka noc!), matka zlapala w garsc kurteczke dziecka (ktore mialo na sobie: rajstopki, bluzeczke i sukieneczke dzinsowa), ojciec przewiesil sobie to spocone, rozgrzane malenstwo i.... WYNIOSL NA MROZ!!!! Do samochodu mieli kawalek, a samochod na tym mrozie tez nie goracy w srodku, wrzucil dziecko na fotelik, matka (z ta kurteczka w reku) umoscila sie na przednim siedzeniu i oboje wesolo pomachali nam odjezdzajac w tych swoich grubych, zimowych kurtach, podczas gdy ich dziecko z tylu jechalo w samych rajstopkach bez bucikow nawet!!! Zapytalam Chrisa co on na to, a on: "no wiesz, teraz to mnie troche razi, ale w Irlandii to normalne, i zaloze sie, ze ona nawet kataru jutro miec nie bedzie". No dobrze, ale skoro wszyscy tak sie hartuja, to po co rodzice sie zawijali w te swoje kurty, jesli mroz -6 to dla nich cieplo, trzeba bylo przyjechac w T-shirtach!! Jeju, ten kraj mnie przeraza..... Iwona, POWODZENIA!!!! Mam nadzieje, ze uda Wam sie rozkrecic biznes. Rozumiem, ze narazie zostajecie na dluzej? Fajnie!! Buziaki dla wszystkich, Hania Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 16:25 Haniu ja tam nie widzę najmniejszego problemu w farbowaniu. zresztą sama też farbowałam w na początku 4-go miesiaca. mój lekarz powiedział, że nie ma żadnych przeciwskazań. A co do Twoich znajomych to Chris miał rację, tutaj to normalne i już mnie nie dziwi, chociaż na samym początku bardzo. Tutaj możesz zobaczyć czasami matkę w kurtce puchowej a dziecko bez skarpetek, bo czapek chyba wogóle nie noszą. przyzwyczaisz się. Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 17:50 Potwornosc, pewnie dlugo mi to zajmie zeby sie przyzwyczaic... Dzieki za podpowiedz, moze jednak moj lekarz zbytnio przesadza? Z drugiej strony juz gdzies sie naczytalam na temat ewentualnych niebezpieczenstw zbyt czestych USG (tez w to do konca nie wierze, ale moze cos w tym jest) a on najchetniej robilby je przy kazdej wizycie. No nic, cos z ta siwizna i tak musze zrobic a peruki wyszly z mody (hehehe). Ale mnie wzielo na smecenie dzisiaj, Chris stwierdzil, ze burza hormonow sie zaczela... juz im obu wspolczuje, ale staram sie trzymac. Papa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Farbowanie wlosow 08.01.06, 19:09 witam, z farbowaniem wlosow to jest tak: pierwsza ciaza, tylko ziolowo, mieszalam sobie wszystkie odmiany zeby cos fajnego wyszlo. Teraz uzywam szamponow i pocieszam sie, ze to mniej szkodliwe. Kazdy ma inna opinie, mysle, ze powinnas posluchac swojej intuicji. Moja mi mowi, ze farbowanie raz czy dwa w ciazy to nie tragedia. Poczekalabym do skonczenia 3 miesiaca, bo to w sumie najwazniejszy okres. Z pogoda Haniu, to troche pomylilas, dzisiaj akurat jest piekna, sloneczna pogoda i w sam raz na spacery. Ja sprzatnelam samochod w srodku. Zreszta niektorzy pewnie na orkiestre poszli, mi jakos zabraklo sil i ochoty. Co do ubraniowych nawykow irlandczykow, a raczej ich dzieci, to mysle, ze nie tylko oni tak maja, holendrzy tak samo, nie mowie juz o szwedach czy norwegach. Nie ma sie czemu dziwic, tak zostali wychowani i juz. Z daleka mozna poznac polaka na ulicy w zimny dzien, opatulony jest na calego. Nie znaczy, ze sie z tym zgadzam. Moim zdaniem trzeba urbac dziecko przynajmniej tak jak siebie sie ubiera. Przyzwyczaic do tego Haniu sie nie musisz, moze z wieksza tolerancja bedziesz na to patrzec, a swoje i tak bedziesz robic. Pozdrowiania i wytrzymalosci dla Twoich chlopakow Haniu zycze )). pa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Farbowanie wlosow 09.01.06, 12:42 Witajcie, szkoda, że nikt z Was nie pojawił się na WOSP, bardzo fajnie to zorganizowali. Były też maluchy. Nie dużo ale dobre i to. Agata co chwilę brawo biła razem ze wszystkimi. Chyba się jej podobało, imprezowe dziecko, w rodziców się wdało. Jeśli chodzi o ubieranie, to moje dziecko chyba jest bardziej irlandzkie niż polskie, bo czapkę i skarpetki sama z siebie zdziera. Ostatnio zdejmuje też kurtkę i sweterek jak tylko uda jej się zamek odpiąć. Jak ją za ciepło do spania ubiorę to mogę zapomnieć o spokojnej nocy. Mnie ciągle dziwi jak widzę irlandzkie maluchy bez czapy albo skarpetek, ale im chyba naprawdę jest gorąco, tak jak Agacie. Nawet w domu ja czasem w polarze siedzę a Córak w samym body lata. Na dworze to samo, ja w szaliku i ciepłej kurtce a Agata czapkę zdejmuje. Będąc w ciąży przestałam farbować włosy ale chyba bardziej z lenistwa niż dlatego, że miałoby to zaszkodzić. Poza tym kolor mi się sam poprawił, włosy zrobiły się zdecydowanie ciemniejsze niż normalnie a do tego miały połysk jak nigdy po farbowaniu. Z lenistwa też kazałam Marcinowi obciąć mnie maszynką tak na 2 cm. Wyszło mu całkiem nieźle. Niestety stan włosów zdecydowanie mi się pogorszył po porodzie. Teraz dalej nie farbuje, żeby nie pogorszyć jeszcze bardziej ich stanu. Wcieram jakieś odżywki i witaminki zajadam (czasem) i chyba trochę pomogło. Zajmę się włosami jak w końcu karmić przestanę. Dobrze, że z zębami wszystko ok., bo te nie odrosną. Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja_mjm Re: Farbowanie wlosow 09.01.06, 14:06 imszulc-Iwonko, poprawie odrobine Twoja statystyke - my tez bylismy na WOSP Co prawda nie w Zaglobie, a przy Fitzwilliam Place w Domu Polskim. Kostek byl zachwycony, ze "jest tak samo jak w Polsce" Pozdrawiam, MagdaJM Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Farbowanie wlosow 10.01.06, 13:15 Witam BUUUU...my nie poszliśmy na orkiestrę.Znów chorzy,mały i ja.Mąż po nocce też nie miał siły.Bardzo żałuję.O chorobach już pisać nie będę,ale policzyłam,że jestem chora od 2 i pół m-ca!!!Z małymi przerwami,kiedy mi się wydaje,że już przeszło.A tu zaczyna się od nowa...Mąż ostatnio stwierdził,że nie ma ze mnie żadnego pożytku,hehe... O farbowaniu włosów słyszałam,że nie tyle szkodzi dziecku(oczywiście przy zachowaniu umiaru),co trzeba uważać ,bo efekt może być inny od zamierzonego.Podobno włosy się zmieniają pod wpływem hormonów i inaczej reagują na farbę.Osobistych doświadczeń nie mam.Pierwszy raz zafarbowałam włosy ,jak Mały miał 3lata. Dotąd pogoda była w miarę,taka mało irlandzka.Pogodne niebo,a z rana mrozik.Ale w nocy zaczęło padać i wiać.Tu na przedmieściu po prostu łeb urywa.Mąż mówi,że w mieście tak nie dmucha.Nawet te ich nie wysokie budynki trochę wyhamowują siłe wiatru. Pozdrawiam wszystkich Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Farbowanie wlosow 10.01.06, 14:18 Mam nadzieję Asiu, że nie będziesz miała tego co ja. Jak tutaj przyjechałam byłam chora przez pierwsze pół roku. Niestety ja nie byłam odosobnionym przypadkiem. Słyszałam opinię, że to z powodu zmiany klimatu, inne bakterie i inne wirusy do których nasz organizm nie jest przyzwyczajony. Sprawdź też czy nie masz grzyba gdzieś za szafą, bo to dosyć częste w tym kraju i też może powodować choróbska. Ja u nas grzyba wytępic nie mogę ale chyba juz się na niego uodporniliśmy. Powrotu do zdrowie życzę. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Grzyb:( 10.01.06, 19:17 No właśnie... Mamy grzyba..to niby nowy budynek ,my jesteśmy pierwszymi mieszkańcami,ale gdzieś tak we wrześniu wylazł grzyb-między oknami a ścianą,w samym rogu.Tu nie dostałam żadnego środka(proponowali mi ace!?!),brat przywiózł mi z Polski.Jednak nie ten co chciałam.Niby grzyb zlazł,ale po trzech tygodniach był już z nami... Ja w Polsce 3lata temu zwalczyłam wielki grzyb boramonem i do dziś ani śladu.Ale nie wiem jak tu by było ,bo tu nie ma wcale wentylacji,poza małymi otworkami w oknach.Teraz w sezonie grzewczym w chłodniejsze dni mam zaparowane całe okna.Wietrzenie daje rezultaty krótkotrwałe.Sama już nie wiem co robić.Co parę tygodni mam w domu odgrzybianie ,ale ile tak można? Napiszcie jak jest u Was.Też macie podobne problemy? A pół roku od mojego przyjazdu minęło.To może w końcu wyzdrowieję?! Uściski,Mamuski Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Grzyb:( 10.01.06, 22:10 co do grzyba to Iwona ma racje, że to może być powodem Waszych chorób. My na poprzednim mieszkaniu mieliśmy "lokatora" i ja non stop byłam chora na gardło, włącznie z obrzydliwym kaszlem. W PL podejrzewali u mnie astmę. Gdy zmieniliśmy mieszkanie problemy z gardłem same zniknęły. Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja_mjm Re: Grzyb:( 11.01.06, 09:35 Asiu, Zyczę, żebyście – bez względu na powód choróbska – szybko wyzdrowieli. Grzyb może byż powodem Twoich/Waszych dolegliwości... Niestety bardzo trudno tutaj znalezć mieszkania, w których grzyb nie występuje, a te w których jeszcze go nie widać... cóż... najprawdopodobniej to tylko kwestia czasu; ściany, przemarazaja i na dodatek wetylacja fatalna. Trzeba z nim, tj. z grzybem, "po prostu" regularnie walczyć Skutecznym środkiem do zwalczania grzyba jest preparat „Atlas Mykos” – nie wiem, czy do kupienia w tutejszych sklepach budowlanych, ale moze maja cos o podobnym skladzie. Jest to środek grzybobójczy, przeznaczony do usuwania z powierzchni elementów budowlanych nalotów pochodzenia organicznego (grzyby,glony,pleśnie,porosty i mchy) oraz zabezpieczania ich przed degradującym działaniem mikroorganizmów. Z tego co pamiętam, jest to koncentrat, który w zależności od potrzeb rozcieńcza się wodą. Nasącza się podłoże rozcieńczonym preparatem przez kilka minut (w jakich proporcjach nie pamiętam, ale na pewno jest podana taka informacja), a następnie szoruje szczotką. Później powierznię spłukuje się wodą. Problemem jest to, że po zastosowaniu prepeartu wewnątrz, pomieszczenia może być użytkowane dopiero po 48 godzinach. Na stronie Atlasu znajdziesz na pewno znacznie więcej informacji. Co więcej... hmmm Jest to skuteczny środek, ale bez usunięcia przyczyn, np. może chodzić o uszkodzoną izolację pionową lub poziomą, grzyb będzie się pojawiał... ale może odgrzybianie będzie można robić rzadziej. To tyle w kwestii grzybów z mojej strony. Są dość podłe niestety Pozdrawiam, magda Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Grzyb:( 11.01.06, 11:01 Hej! Dzięki,Magda ,za informacje.Mam nadzieję,że przywiozę sobie z Polski boramon.To środek organiczny i można go stosować przy ludziach.Jeśli jednak go nie znajdę po sklepach to kupię ten atlas.Bo z tym grzybskiem jednak walczyć muszę. Co do zmiany mieszkania to narazie ze względu na Kuby szkołe raczej odpada.Zresztą patrząc na domy tutaj dochodzę do wniosku ,że trudno o taki bez grzyba. Magda,ty jesteś architektem,więc mam pytanie:czy tu budują tylko domy bez wentylacji? Miałyśmy się spotkać,araczej Kostek miał się spotkać z Kacprem.Ale teraz to raczej odpada.A już 22.01. jedziemy do Polski na 2tyg.Może po powocie uda się cos zorganizować. Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Grzyb:( 11.01.06, 13:47 Witam, Oj Asiu, mam nadzieje, ze jak Ci tam wszystkie pozyczymy zdrowia to moze wyzdrowiejesz na dobre. Najgorsze to byc chorym, oby do wiosny. Moze jak pojedziesz do Polski to sie wykurujesz na dobre. Chociaz dzisiaj pieknie!!! Sloneczko swieci, jest okolo 10 stponi, jak wiosna. Dzisiaj pokazywalismy nasz dom jednemu agentowi, tak zeby sie rozrientowac ile jest warty. Monice juz mowilam, znow jest pomysl na kupno nowego. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jesli nie wypali to robimy generalny remont. Moze wtedy poprosimy Magde o pomoc. Mamy pewne pomysly, ale nie ma jak fachowe oko. Najgorsze, ze tutaj lubia takie male pomieszczenia z zamykanym drzwami. Ja jestem zwolenniczka tzw open space-ow. Juz nie mowie o pokojach, takie malenswta robia. Jak tam Haniu Twoje zdrowko? Jak sie czujesz? Juz powoli sie pakujesz? Kiedy dokladnie przyjezdzacie na wyspe? Iwnko, mam nadzieje, ze interes sie kreci. Pewnie zobaczymy sie na zajeciach w piatek. Malo bylo dzieci w poprzedni, bo to jeszcze swiateczne ferie byly, dzieci do szkoly nie szly. Ja jakos taka zmeczona chodze ostatnio. Dopiero wczoraj wygrzebalam sie z prania po wyjezdzie. Prasowanko mnie jeszcze czeka. Dnie tak szybko mi biegna, ze zanim sie obejrze to juz Colm przychodzi z pracy. No nic, ide zrobic paznokcie, Maja spi i mam nadzieje, ze sie nie obudzi jak sobie je pomaluje. pa G Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Grzyb:( 24.01.06, 10:26 Jeszcze sobie poczytalam o grzybie.Ja mam olbrzyma,nic nie daje non stop wylazi,i dlatego podejrzewam,ze emma chora od tego bo mieszkamy 3 lata i ona caly czas chora.Teraz w nowym domku kumpel z Polski bedzie nam robil wszedzie kratki,mam nadzieje ze to cos da.z tego co wiem to grzyba ciezko wywalic trzeba tynki zbijac i gips nalozyc jakos tak. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mamy z Dublina? 12.01.06, 16:44 cos tu cichutko u nas ostatnio to chyba ta pogoda Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Mamy z Dublina? 12.01.06, 23:01 e, tam pogoda... czasu nie ma Gosiu uważaj jutro w drodze na sillybilly, bo po raz pierwszy będę sama prowadziła samochód, bez Marcina obok pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Mdlosci.... 13.01.06, 12:02 Ale mnie dopadlo, mowie Wam dziewczyny... A ze ja do typow "nierzygajacych" naleze to nudzi mnie i nudzi i chyba sie "zanudze" na smierc! Potwornie przez to jestem zmeczona... Wlasnie byla pani z firmy Universal Express, porobila sobie notatki i jakos na poczatku marca sie u nas zjawia... Zajmie im ten przewoz jakies 3 tygodnie, w czasie ktorych bedziemy musieli sobie poradzic bez naszych rzeczy, z tym co przewieziemy w walizkach. Najgorzej, ze lozeczka nie bedzie... a jak maly przez 3 tygodnie pospi z nami to nie wiem co to bedzie... Moze jednak zabiore to turystyczne od rodzicow, choc wolalabym, zeby tu bylo... Ojej, mowie Wam, sama nie wiem za co najpierw sie zlapac!! Tyle tego jest. Chris ma mnie juz serdecznie dosyc, bo ciagle cos nowego wymyslam, a to mi sie zaslony nie podobaja, a to sofy (kupil mi nowe sofy, ha!!). Ale nie popuszcze, niebieskiej sypialni nie zdzierze, OK, to tylko dodatki typu zaslony i narzuty itp sa niebieskie, ale ja nie cierpie tego koloru i MUSZE to zmienic niezaleznie od tego jak dlugo bede to musiala forsowac. W pracy juz wszyscy wiedza i o dziwo bardzo im smutno, ze odchodze. Studenci sa przerazeni, szczegolnie ci, ktorzy pisza licencjaty bo przejmie ich gosc, delikatnie powiedziawszy, olewajacy wszystko i wszystkich... Biedaki. Ojej, musze sie isc polozyc... Pozdrowka dla wszystkich. Asia, zdrowia zycze!!!! Gosia, oszczedzaj sie, bo potem to juz nie bedzie zmiluj (i kto to mowi, hehehe). Ja narazie mam dobrze, jest u mnie mama i siostra (pojechaly wlasnie odebrac siostrzenice z internatu), a we wtorek jedziemy razem na tydzien do Walcza (Chris musi byc w tym tygodniu w Dublinie). Czas leci jak szalony... Papa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Mdlosci.... 13.01.06, 13:33 Haniu, wspolczuje szczerze. Mnie tez mdlilo, ale tylko wieczorami i tez do tych samych typow naleze, niestety... Wykorzystuj wszystkie ciocie, wujkow, babcie polkie poki mozesz i len ile sie da. Potem to moze byc roznie. Co do lozeczka to sie nie martw, ja Ci moge pozyczyc na 3 tygodnie turystyczne. Moje turystyczne tez jest w Polsce, ale mam tutaj od znajomych jeszcze jedno, na pewno nie beda miec nic przeciwko. Druga opcja, ktora widze, to zeby juz kupic malemu takie lozko, o ktorym mowilas. Niech sie rodzina Chrisa rozejrzy i kupi a Ty przyjedziesz na gotowe. Trzecia opcja, to Ty przylecisz z Tomkiem jak juz wszystkie rzeczy beda na miejscu, u rodzicow przeczekasz. Swoja droga, to jaka to Express, skoro 3 tygodnie im to zajmie! Moja spiaca krolewna ostatnio duzo sypia, chyba rosnie. Sporo je, no ale apetyt to zawsze miala. Colm z dnia na dzien mowi, ze ona jakas taka wyzsza i wieksza. Ach Ci tatusiowie i ich coreczki. Ja sie bardzo ciesze, bo mam wiecej czasu dla siebie. Ty Haniu we wtorek do rodzicow, a my z Monika do szpitala. Ale sie zgralysmy. Tylko, ze ja mam na rano, a Monika na popoludnie. To prawda, ze czas leci, niedawno myslalam, ze ta wizyta w szpitalu to jakies wieki przed nami a tu prosze juz w ten wtorek. ide zupke Majce gotowac na organic chicken. ciao dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Organic food 14.01.06, 16:31 To jedzonko 'organiczne' to slyszalam dosc drogasne? W Polsce tez juz sie zaczelo, np ostatnio kupowalam mieso w moim ulubionym "Prosiaczku" a tu taka karteczka: "kurczak bez antybiotykow" i cena ok pol raza wieksza niz ta na kurczaku obok. Pytam wiec Pania, czy ten obok to pasiony antybiotykiem jakim?? A ona na to, ze nie wie, ale ten co to napisane ze bez, to na pewno taki zupelnie "czysty". Albo maja parowki i napis: "100% miesa" i cena 2 razy taka, co to te, ktore chyba kolo miesa nawet nie lezaly... Jeju, co za czasy nastaly!! GOSIA!!!! BARDZO DZIEKUJE za podpowiedzi. Musze sie zastanowic, tyle mam naraz opcji! Mysle, ze jednak tak od razu do "duzego" lozeczka chyba go nie poloze, bo sie boje szoku... choc w gruncie rzeczy ta cala przeprowadzka to szok i lozeczko pewnie najmniejszy w tym wszystkim... No, ten Express w 3 tygodnie to faktycznie zaden express, ale skoro za darmo, to nie bedziemy innej firmy szukac. No, lenie sie, lenie. Mama z siostra i siostrzenica biegaja za malym, a ja brzuchem do gory. Juz mi prorokuja, ze to baba chyba bedzie, bo nie dosc, ze slodycze bym ciagle zarla (z Tomkiem nie moglam na nie patrzec, no i przytylam niecale 10 kilo, a teraz.... strach pomyslec co to bedzie!!) to mam napady np dzisiaj na kiszona kapuste (ZADNYCH zachcianek nie mialam w pierwszej ciazy). A mnie tak naprawde to zupelnie wszystko jedno, byle tylko zdrowe bylo... Tomek tez wiecej spi i lepiej je. Dni niejedzenia narazie odeszly w niepamiec: oby tak dalej. Oj rosna te nasze pociechy, rosna! Jak tam aura w Irlandii?? Bo tutaj szaro-buro jakos, do tego mrozik i wieje troche wiec malo przyjemnie. Tylko rano jak wyjrzelismy przez okno to az nas zatkalo: szadz na drzewach od mrozu i wszystko wygladalo jak z bajki o krolowej sniegu. No, spadam, zeby nie bylo ze kwitne przed komputerem... Pozdrowka - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Organic food 15.01.06, 11:54 Hey, Niestety tutaj to wiecej niz 2x drozsze. Za kurczaka zaplacilam okolo 15 Euro, a normalnie to okolo 4. Nic dodac nic ujac. Nie ma sprawy Haniu, anytime, anytime)). Z tym duzym lozeczkiem to maz racje, ja podalam ta opcje, bo juz wspominalas o takim lozku. My kupujemy dla Jasia lozeczko takie ze szczebelkami (moze sie uda pozyczyc od siostry Colma). Maja jeszcze nie jest gotowa na takie zwykle lozeczko, zreszta to co ma to jest dosc duze wymiarowo. Super, ze Tomek juz je lepiej i dobrze spi. Szkoda, by bylo to zaprzepascisz przez te 3 tygodnie. Taka przeprowadzka to wystrczajacy szok dla takiego malucha. Tez chcialabym sie nie martwic kilogramami jak Ty. Niestety naleze do tych osob co sie przejmuja, co nie znaczy, ze zawsze uwazam.. ;-(. Jak na razie rosne ksiazkowo. Monika z mezem w piatek przyniesli wielkie pudlo czekoladek to juz sobie wyobrazam swoja wage. Wczoraj pogoda byla super, troche zimno, ale slonecznie. Dzisiaj pada i wieje duzy wiatr, brrrr okropnosc. Jeszcze do tego Colm musi dzisiaj pracowac. Podlaczam sie do rodzinki na male 'widzenie'. milej niedzieli! Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann bleee:( 15.01.06, 13:24 Hej! Ja dalej chora.Nic lepiej,a właściwie gorzej.Wychodzi na to ,ze zawiozę to do Polski.Cały tydzień w łóżku i kłopoty ze wstaniem nawet do łazienki.A miałam przed wyjazdem polatać po sklepach za prezentami.Skończy się na tym,że mąż dostanie listę i co kupi to będzie ... Dobra,dalej nie smęce.Piszczie dziewczyny co u Was. Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: bleee:( 15.01.06, 13:46 ojeeeeej Asiu, wspolczuje bardzo! Trzyma Cie to chorobsko strasznie. Moze aura polska bedzie Ci sprzyjala, podobno mroz tam trzyma niezly. Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Asia trzymaj sie! 15.01.06, 18:26 Moze Gosia ma racje, i chorobsko odpusci w polskim klimacie?! Oby!! Rozmawialam ze znajoma niedawno i mowila, ze po przyjezdzie do Anglii caly rok przechorowala, a teraz juz jest OK. Fakt, ze tez musiala zawalczyc z grzybkiem... Ja caly czas mam sny na temat mojego wyjazdu: chyba zgnije w tej Irlandii. I cala ta nerwowka plus moje wieczne zmeczenie juz sie i Chrisowi dalo we znaki niezle. Moze to i dobrze, ze teraz przez tydzien go nie bedzie: troche ode mnie odpocznie. Monika, Gosia, co do tej Waszej wizyty w szpitalu we wtorek, to co tam Wam beda tym razem robic? I, nie wiem czy juz Was sie pytalam, jak wybralyscie szpital i dlaczego ten? Uciekam bo zaraz czas na kapiel Tomka. Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Dlaczego Drogheda 15.01.06, 21:13 a bo: 1. znajomi polecili nam; dobra opieka nawet public, za bardzo podobno sie nie rozni od private. 2. brak korkow i latwiejsze parkowanie 3. rodzilam tam Maje i bylam zadowolona. Sa czasami za bardzo ostrozni i opiekunczy, bo czlowiek by chcial do domu, a tu jeszcze jeden test i jeszcze jeden. Nie wypuszcza nikogo bez testow. Jesli jest malutkie ryzyko jakies infekcji u dziecka to nie popuszcza. Szkoda, ze nie ma tam semi-private, bo chcialam z tego skorzystac. Jesli opieka public jest rownie dobra, to w sumie jaka to roznica. Wizyta we wtorek to rutynowa, czyli zmierzenie cisnienia, pewnie krew, bo obie z Monika mamy Rh-, wiec ryzyko jest wieksze. Tym bardziej, ze ja troszeczke krwawie, kropla, dwie na dzien. Mysle, ze to nic powaznego, bo tak mam prawie cala ciaze, a dzidzius jest ok. Dzisiaj mnie jakos mdlilo, wczoraj zreszta tez, obiadu nawet nie moglam zjesc. Ale za godzine czekoladke od Moniki bardzo chetnie. Jak tak dalej pojdzie to Jas bedzie chudziutki a ja sie spase. Co do reszty, to opisze jak juz bede po wizycie we wtorek. kolorowych snow pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Dlaczego Drogheda 16.01.06, 10:40 Gosia juz odpowiedziala dlaczego ten szpital. W zasadzie ja bylam juz na niego zdecydowana zanim poznalam Gosie bo znajoma z pracy mi bardzo zachwalala, a potem jeszcze Gosia potwierdzila. Rotunda w Dublinie tez jest niby dobra w koncu to Maternity Hospital ale za duzy tlok tam jest, nie ma gdzie zaparkowac i dojazd jest dluzszy. Co do wizyty to rutynowa. Mam nadzieje ze wszystko sprawdza, tzn glównie krew. Asia cos te choroby Cie lubia. Kuruj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Dlaczego Drogheda 16.01.06, 12:28 Witajcie, ja rodziłam w Rotundzie i było całkiem znośnie ale tłok jest naprawdę duży. Podobno jak jest pełnia księżyca to już w ogóle ścisk się robi straszny, hihi. Napiszcie dziewczyny jak było w szpitalu i co ciekawego Wam powiedzieli, Wy to się chyba na porodówce jednak spotkacie. Haniu, mi trochę czasu to zajęło ale chyba zaczynam się przyzwyczajać i może nawet trochę lubić Irlandię. W dodatku w tym roku nawet zimowa pogoda jest całkiem znośna. Chyba częściej słoneczko świeci niż pada deszcz. Naprawdę nie jest tu tak strasznie. Asiu, trzymaj się ciepło i może w Polsce się wykurujesz. Poza tym do dobrej zabawy w Ojczyźnie Ci życzę. Pozdrawiam serdecznie, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Holes Street 16.01.06, 13:55 Ja sobie dosyc chwale szpital polozniczy na Holes Street w Dublinie.... Rodzilam semi-private - mialam tylko jedna sasiadke w pokoju Rannny... to juz bylo prawie 5 lat temu....jak to sie dzieje, ze dzieci rosna tak szybko??? )))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Dzięki:) 16.01.06, 15:05 Dziewczyny,dzięki wielkie za słowa wsparcia itp,itd.Zawsze to miło poczytać. I piszcie jak tam brzuszki po wizycie w szpitalu.Ja robilam ostatnio różne badania ,ale wyniki jeszcze nie doszły do GP.Coś czuję,że w Polsce po lekarzach też latać będę.Jedyny plus bycia tak chorą to to,że mąż robi wszystko.Chociaż z drugiej strony wolę to robić sama niż tak cherlać.Ale to miło patrzeć jak on się uwija.Chyba plączę...złóżcie to na karb zmęczenia chorobą. PA Pa Aśka P.S Muszę powiedzieć,że mimo wszystko Irlandia podoba mi się coraz bardziej.Nie taki diabeł straszny jak go malują Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Basenu szukam 16.01.06, 21:29 takiego gdzie mogłabym z moim rocznym szkrabem się potaplać. Wiem, że jest w Blanchardstown ale po tym jak się tam dach zawalił a po remoncie basen przecieka (6 mln litrów wody wylewa się z niego miesięcznie) to raczej poszukam innego, jeśli takowy istnieje. Wiecie coś o takim basenie w Dublinie albo w okolicy? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Basenu szukam 16.01.06, 22:41 jest u nas w Swords w Jackie Scalie (chyba tak się pisze) Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Basenu szukam 17.01.06, 12:14 Kolo nas jest w Westwood (Leopardstown) i w Killmacud (Stillorgan). Baseny w Dublinie to co jakis czas jakies znajdziesz. Westwood tez ma osrodek w Clontarf. Gdzie mialabys najblizej? Odpowiedz Link Zgłoś
lukrecja_mjm Re: Basenu szukam 17.01.06, 14:58 my mamy 2 pod nosem prawie, ktore "zostaly pozytywnie zweryfikowane", wiec na pewno mozna znalezc i w Twojej okolicy (nie wiem, jaka dokladnie Cie interesuje); jeden to plywacki basen przy szkole, przystosowany dla niepelnosprawnych i malych dzieci, z dosc ciepla woda, stosunkowo niedrogi, ale bez zadnych dodatkowych atrakcji drugi to basen w fitness klubie; Kostek go uwielbia, bo ma zjezdzalnie itp.; Mankamentem moze sie jednak okazac, ze jest dostepnym tylko po wykupieniu membership do owego fitness klubu. pzdr, magda Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mamy z Dublina? 17.01.06, 22:57 Cześć Mamusie, jesteśmy już razem z Gosią po wizycie w szpitalu i jak ja mam od siebie dobre wieści że wszystko jest w porządku tak niestety Gosia musiała zostać w szpitalu. Narazie nie wiadomo na jak długo, prawdopodobnie będa to 1-2 dni. A powód to nisko osadzone łożysko i lekkie krwawienia, także lekarze muszą sprawdzić czy wszystko jest ok, co oczywiście będzie Myśle że szczegóły to już sama Gosia Wam poda jak już będzie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Mamy z Dublina? 18.01.06, 00:46 Witajcie, cieszę się Monika, że u Ciebie wszystko ok. Biedna Gosia, Maja też pewnie nie jest najszczęśliwsza, że mama w szpitalu została. Ja dzisiaj byłam w Rotundzie odwiedzić koleżankę, którą też wczoraj zatrzymali na dłużej przy okazji kontroli. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i że nie będą Gosi długo tam trzymac bo nie będzie takiej potrzeby. W mojej okolicy owszem są baseny ale jak pytałam o zajęcia dla niemowlaków (kilka miesięcy temu) to robili wielkie oczy. Sama na basen chodziłam jak w ciąży byłam. Agatka już niemowlakiem nie jest ale na taki zwykły basen to raczej się z nią jeszcze nie wybiore. Chodzi mi o taki gdzie jest cieplejsza temperatura wody i powietrza, jakiś brodzik i atrakcje dla maluchów. Najlepiej gdyby były specjalne zajęcia dla maluszków i jakiś instruktor, bo chyba się boję wziąć Agatę i tak po prostu wsadzić nagle do wielkiego basenu. W Polsce na niektórych basenach są zajęcia już nawet dla 3-miesięcznych dzidziusiów, tutaj znalazłam takie tylko w Blanchardstown. Dzięki za informacje. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Idzie wiosna ;-) 18.01.06, 17:11 Wczoraj sprawdzalam moje cebulki zakili jak sie po zimie maja... i maja sie nawet nawet. Niedlugo beda "sie puszczac"... oh jak sie ciesze, lubie jak jest zielono-zolto w ogrodzie. Wisnie w moim cul de sac tez juz powoli zaczynaja kwitnac. Wiosna sie zbliza panie sierzancie))) Od razu mam lepszy nastroj i pysia mi sie smieje od ucha do ucha)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Juz w domu..... 19.01.06, 13:18 W sumie bylam dwa dni w szpitalu, a wydaje mi sie jakbym byla wiecznosc. Godziny tam sie wleka, szczegolnie bez Maji i Colma. Niestety lozysko jest nisko ulozone, na szczescie jeszcze nie zaslania ujscia macicy, ale jest na granicy. Do tego lekkie krawienia. Nie widac tego w macicy, wiec te krawienia nie sa az tak powazne. Dobra wiadomosc, to ze Jas wazy ponad 1,1 kg i plywa w duzej ilosci wod. Wypisali mnie ze szpitala, ale jeszcze jedna kropla krwi sie pokaze to wtyl zwrot i szpital. Bleeeeee Robie wszystko, (a raczej prawie nic) zeby do tego nie doszlo. Colm pomaga jak moze. Wczoraj wieczorem prasowanie zrobil, dzielnie opiekowal sie Maja przez te dni. Nie wie jak to robie, ze mam czas na obiady i w domu rozne rzeczy zrobic jak sie opiekuje Maja... hmmmm.... Magic hands heheheeh. W szpitalu zrobili mi usg, dali zastrzyk - anybodies na moja negatywna krew, sprawdzali krew i mocz, regularnie sprawdzali bicie serduszka. Podejrzewaja jakas bakterie w moczu, ale na wyniki bede musiala poczekac troche jeszcze. Podobno bakterie ta ma co 7 kobieta i nie jest to jakies powazne, ale jesli przekaze to dziecku to juz moze byc powazniejsze. Musze jeszcze poczytac o tej bakterii. Podobno mialam ja juz z Maja i dostawalam anybiotyk, na szczescie Maja nie miala tej bakterii. Pewnie dlatego, ze wyszla z brzuszka bezposrednio, a nie przed drogi rodne. Troche sie nasluchalam roznych opowiesci dziwnej tresci w szpitalu. Jedna dziewczyna stracila dziecko w 30 tygodniu ciazy! Szok! Musiala jeszcze nosic martwe dziecko przez tydzien. Brrrrrr okropne. To tyle u mnie, nie za wesolo. Siostra w przyszlym tygodniu przylatuje do nas, bardzo sie ciesze, troche mi pomoze. Mamy pewne pomysly jak tu mnie odciazyc, ale opowiem jak wypala. zdrowia dziewczyny zycze, bo ono najwazniejsze! pa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Juz w domu..... 19.01.06, 15:14 O rany Gosia!!! Ale masz przeboje uszy do gory... cale szczescie dla mnie, ze ja moje obie ciaze biegajaco przelecialam... bym chyba osiwiala z nerwow gdyby mnie nawet na godzine w szpitalu zamkneli.... A jak malej Mai to wszystko sie podoba? Perspektywa bycia "duza" siostra?.... Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Juz w domu..... 19.01.06, 18:11 Współczuję Gosiu.Ale wierzę,że wszystko zakończy się pozytywnie we właściwym terminie!A strznych opowieści lepiej nie słuchać. A co do wiosny,to faktycznie tu chyba rusza wszystko szybciej,koło szkoły widziałam coś jak nasze przebiśniegi.Cudo... Wczoraj mój Kubek skończył 8 lat,aż mi się wierzyć nie chce ,że mam taki duże dziecko Dziś ściągnęłam walizy ze strychu i pomału będzimy się pakować.A w niedzielę - witaj Polsko! Tam nie będę miała dostępu do internetu,więc jak wrócę to będzie masa czytania... Pozdrawiam serdecznie Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Juz w domu..... 19.01.06, 19:46 Cieszę się Gosiu, że Cie wypuścili. Musisz na siebie uważać. U mnie też w ciąży wylazły jakieś bakterie w moczu ale przy następnym badaniu znikneły, tak że nic z tym nie robili. Wybierasz się na silly billy? Czy leżysz brzuszkiem do góry? Polecam to drugie. Wszystkiego Najlepszego dla dużego chłopca, osiem lat to osiem razy więcej niż ma Agatka!!! O, matko! Nie mogę sobie wyobrazić Agatki jako ośmiolatki. Jak będzie wyglądać? Jaką będzie osobą? Jak ten czas leci. Asiu dobrze się bawcie w Polsce i ciepłe ubranka zabierzcie bo podobno mróz tam straszny, nie to co wiosna w styczniu w Irlandii (dobre strony bycia tutaj). Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Juz w domu..... 19.01.06, 21:29 Wielkie dzieki dziewczyny za slowa otuchy i wspolczucia. Maja, ja ledwo wysiedzialam w szpitalu tez. Coz jak trzeba to trzeba. Moja mala Maja zaplakala tylko na poczatku na pozeganiu, potem dobrze sie bawila z tata. Odwiedzili mnie na pare godzin tez. Ona chyba bez zadnych stresow, natomiast ja martwilam sie bardzo. Asiu, baw sie dobrze w Polsce. Troche Cie tam wymrozi, moze takie powietrze pozytywnie wplynie na Twoja chorobe. Iwonka, nie wiem jeszcze czy pojde na zajecia. Chcialabym zabrac Maje, ale nie wiem czy to dobry pomysl dla mnie i Jasia. Qrcze znowu mnie mdli...... koncze pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Juz w domu..... 20.01.06, 08:13 Asiu zyczé milego odpoczynku w domu i przyjemnego urlopu, zimnego bo zimnego ale z rodzina. Wszystkiego najlepszego dla Twojego osmiolatka! Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Juz w domu..... 20.01.06, 10:17 Gosiu!Ty leż i lepiej nie prowokuj Jasia,brzuszek najważniejszy. Co do mrozu w Polsce,to już nie wiem jak to wygląda.Z jednej strony się cieszę,bo może będzie śnieg i dzieciaki zaszaleją,A z drugiej trochę mi straszno-odwykłam. W imieniu Kuby dzięki(aha wyobrażcie sobie,że on ma już 140cm wzrostu!)i dzięki za życzenia dot.wyjazdu.Nie wiem czy jeszcze się odezwę,więc pa pa Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Sto lat dla Kuby! 20.01.06, 14:04 Asiu, przekaz zyczenia od nas dla Twojego przystojnego mlodzienca. 140cm to kawal czlowieka! Samych piatek w szkole (tutaj chyba A), zdrowka i usmiechu. Dobrej zabawy w Polsce tez zycze. Sorki ze tak pozno, ale jestem teraz troche rozkojarzona... Odpowiedz Link Zgłoś
akwa12 mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:18 witam was serdecznie! mam pytanie jak w Irlandi wygląda szkoła dla 8 letniego dziecka.Jednym słowem interesuje mnie wszystko co dotyczy dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:25 Witajcie, weekend i znowu pusto tu jakoś? Mam nadzieję, że wszyscy mają się dobrze. Agacie w końcu górne jedynki wychodzą, już myślałam że zostanie z trzema zębami do 6 roku życia i jej od razu stałe wyrosną, hihi. Link dla mamy, która o szkołę dla dziecka pyta: www.educationireland.ie/ Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 20:42 a tu jeszcze jeden link: www.into.ie/ROI/Downloads/Publications/Other/filedownload,1407,en.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: mamy ze starszymi dziećmi 22.01.06, 21:03 Hej, tez jestemmama osmiolatka. O szkolach pisalam tez troche tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=34604922&wv.x=2&a=34715431 Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Au pair szukam 23.01.06, 22:56 Czesc dziewczyny, Moze slyszalyscie o kims kto jest zainteresowany. Moj plan nie wypalil niestety. Miala moja znajoma z Krakowa do nas przyjechac. Dalam ogloszenie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=11154&w=35505901 Jestem zalamana... Niestety male krwawienia sie znow pojawily, a ja nie chce jechac do szpitala, bo znow mnie beda chcieli tam przetrzymac, a Maja niby z kim zostanie. W sumie Jasio sie rusza, wiec chyba wszystko jest ok. Juz pojawil mi sie pomysl w glowie, zeby jechac do Polski z Maja i tam rodzic w razie co. Mysle sobie, ze tutaj pomoc dla maluchom jest zdecydawanie lepsza niz w Polsce. Jestem zakrecona strasznie! .......... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 10:15 Witam wszystkie dziewczeta. dawno was nie czytalam.Gosiu strasznie mi przykro z twojego pobytu w szpitalu,bedzie dobrze trzymaj sie dzielnie.Ja mam troche problemow dzieciaki mi choruja caly czas,nadal karmie wiec maly troche lepiej to znosi.Juz prawie sie wyprowadzilismy,tak dlugo to idzie,irlandczyce czasami mnie zalamuja.Nie wiem jak to mozliwe ale bank jedzie z nami ostro,bo najpierw przyznaja morgage na wyposazenie a potem cofaja,i tak w kolko.Musielismy wyceniac dwa razy dom,bo byly szopki. Co do opieki nad dziecmi,chcialam wrocic do pracy i wracam znowu na wieczory i tylko na 3 dni bo nie moge znalezc opiekunki.Do tego niedlugo zdaje testy na prawko i tak sie boje.pozdrawiam was.Ksenia(Roscommon) Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:30 Gosiu, moze sprawdz na forum dla au pair - nie mam pomyslu....az mi sie nie chce wierzyc, ze nie byloby dziewczyn chetnych do przyjazdu... A moze wystarczyl by Ci ktos, kto by mogl wziac Majusie w ciagu dnia na pare godzin i pomoc Ci chociaz w ten sposob? Ojoej!! Zal mi Ciebie, bo to naprawde ciezko przy takim malutkim dziecku byc w ciazy i to jeszcze z takimi problemami jak Twoje... ;-0 Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:43 Hey dziewczyny, dzieki za slowa otuchy. Wczoraj pol nocy przesiedzialam w internecie. Dzisiaj ide do Spar zobaczyc czy cos maja na tablicy ogloszen. Podobno w bibliotece sa tez ogloszenia, wiec chyba pojade tam dzisiaj. Wczoraj mialam troszeczke plamien, to chyba z tych nerwo, a i poryczalam sie pod prysznicem...... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 11:57 A ty chcesz zeby ktos do ciebie przyjechal,tak? mam dziewczyne ktora w Polsce pilnowala dzieci,babka ma sama trojke jest po 30tce taka do rany przyloz,jak bylam z Emma w ciazy to ona mi pomagala(sasiadka)bardzo chciala tu przyjechac,ale nie moglam jej zalatwic nic.Ma problemy z mezem i chciala odpoczac,przemyslec. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 12:31 Xsenna, A ona z dziecmi pewnie by chciala przyjechac, tak? I z trojka, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Au pair szukam 24.01.06, 14:17 Nie, dzieci maja 16 i 18 lat,sama.naprawde jest super w stosunku do dzieci i bardzo czysta. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Au pair szukam 24.01.06, 14:28 napisalam na priv, sprawdz maila. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Au pair szukam 25.01.06, 11:27 Witajcie, nie było mnie tu chwilkę, wchodzę i samych smutnych rzeczy się dowiaduję. Gosiu, nie mogłam wejść na Twoje ogłoszenie. Możesz mi je przesłać? Wiem, że miało się ukazać w Gazecie ale się nie ukazało. Poproszę Marcina, żeby zaniósł je osobiście. Możemy też popytać wśród Marcina uczniów, może ktoś zna jakąś opiekunkę. Wczoraj znalazł znajomej dziewczynę do sprzątania, tak że może i dla Ciebie kogoś znajdzie. Bądź dzielna i odpoczywaj na ile to możliwe i może jednak pojedź do szpitala. Ja nie jestem pewna czy dałabym sobie radę z dwoma małymi łobuzami ale jak będziesz potrzebowała pomocy i nikogo nie będzie to może się na coś przydam. Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Au pair szukam 25.01.06, 13:33 No nie jest za bardzo wesolo, ale mam nadzieje, ze kogos znajde wczesniej czy pozniej. Mam tylko nadzieje, ze to nie bedzie za pozno;-(. Dzisiaj przylatuje do mnie siostra z synem, tak sie ciesze! Maja bedzie miala towarzystwo, a ja pomoc. Monika, Iwonka i Xsenia jestescie takie kochane, wielkie dzieki za wszelka pomoc!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 Re: Mamy z Dublina? 25.01.06, 13:19 Czesc, jestem mama 2,5letniego chlopca, mieszkamy w Drimnagh juz od jakiegos czasu, dopiero od niedawna mam staly dostep do internetu w pracy, chetnie nawiaze z wami katakt. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Asku100 - Witam ponownie;-) 25.01.06, 14:42 Hej Asku100!! Juz raz Cie witalam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=19017577&wv.x=2&a=22089784 Pamietam Ci z tego forum z tamtego roku i troche dluzej.... Jak sie masz? Ja Ci sie wszystko ulozylo? Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 Re: Asku100 - Witam ponownie;-) 25.01.06, 15:06 To milo ze mnie pamietasz, naprawde. Jak dotad wszystko uklada sie pomyslnie, jestem tu juz ponad rok a maz prawie dwa. Jakos sie przyzwyczailam, od kilku miesiecy pracuje, maly w przedszkolu. Teraz od niedawna mam staly dotep do internetu w pracy, wiec mam nadzieje, na powrot do forum. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 pytanie o szkole 27.01.06, 15:09 Awiec jak to jest, Piotrek ma teraz dokladnie 2lata i 3miesiace, kiedy powinnam go zapisac do szkoly. Czy to trzeba robic duzo wczesniej, teraz??? Ktos mi tak powiedzial, ale ta osoba nie zamieszkuje tu zbyt dlugo, wiec nie wiem czy ma racje. Po czym poznac ze szkola w Dublinie jest dobra zapisac do najblizszej, czy szukac dobrej i czym sie kierowac w wyborze??? Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 15:24 Asku100, O szkole pisalam pare dni temu tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=34604922&wv.x=2&a=34715431 Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 16:38 Dzieki Maju za informacje, jescze dwa pytanka. Pierwsze, czy twoje dzieci chodzily do National czy do platnej, no i kiedy je tam zapisalas. Czy powinnam to zrobic juz(teraz ma 2.3lata), bo naprzyklad potem moze byc brak miejsc w National. Po drugie jesli Moj syn jest z pazdziernika, to czy pojdzie do szkoly dopiero za rok po wakacjach? Z gory dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: pytanie o szkole 27.01.06, 17:36 Asku100 Moi synowie chodza do szkoly "national". Remiego zapisala tam moja sasiadka zaraz gdy przyjechalismy - mial wtedy 16 miesiecy)) Mlodszego mi przyjeli do tej samej szkoly, poniewaz starszy syn juz do niej uczeszczal. Zapisuj swoja Pocieche juz teraz. Twoj syn bedzie zaczynal szkole w roku kalendarzowym, w ktorym bedzie konczyl 5 latek, poniewaz urodzil sie po wakacjach) Moze zapisz Go do 2/3 szkol - jak Ci jakas odmowia, to bedzie jeszcze jakas alternatywa, chociaz teoretycznie szkola z rejonu "musi" Was przyjac. Zacznij tez juz sie powoli rozgladac za szkola srednia.... Ja moich zapisalam do dwoch national i jednej prywatnej... w innej prywatnej mi odmowili, bo juz nie maja miejsc , a Remi jest dopiero w 2 klasie i 4 przed Nim.... Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: pytanie o szkole 27.01.06, 23:54 Boże o czym Wy mówicie? Albo jestem zmęczona albo czegoś nie rozumiem? Jak 16 mies. dziecko zapisywać do szkoły? Trzeba z wyprzedzeniem miejsce zarezerwować czy dwu-latków do szkoły posyłacie? Moje ma 13 mies. Już mam się martwić o szkołe dla niej? Kurcze a gdzie dzieciństwo, taplanie się w błocie na podwórku i inne takie. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: pytanie o szkole 28.01.06, 11:38 Iwono, Zapisuj Mala, zapisuj - Ona i tak moze taplac sie w blocie nieswiadoma, ze mama wypelnia formularze do szkoly))) Moj mlodszy ma 4 lata i juz mam Go zapisanego do szkoly sredniej)))) Tak przy okazji, ze starszym bratem... Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: pytanie o szkole 28.01.06, 13:37 To ja się teraz naprawdę przejełam. Skąd ja mam wiedzieć gdzie będziemy mieszkać za 3 lata, jak Agatka będzie miała iść do szkoły? Mam nadzieję, że nie tutaj gdzie mieszkamy, bo ciasno strasznie tu mamy. Ale mi się zrymowało Chyba jeszcze poczekam z zapisywaniem Małej do szkoły. Haniu, czekamy Cieszę się Gosiu, że będziesz miała łatwiej i więcej czasu dla siebie. Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Będę się chwalić :-) 28.01.06, 00:15 ale najpierw zapytam co tu tak ucichło Gosia ma gości, Aśka w Polsce a gdzie reszta? A chwalić się będę moim dzieciem. Byliśmy kilka dni temu na kontroli Roczniaków i Agatka wypadła rewelacyjnie, chociaż sama kontrola i pani doktor która ją przeprowadzała pozostawiały wiele do życzenia. Ale o szczegółach pisać mi się nie chce bo pora późna. Poszłyśmy też na szczepienie (MMR i Hib) i to też zniosła bardzo dzielnie. Sama się zdziwiłam, bo nawet nie płakała tylko trochę marudziła przy wbijaniu igły. W przeciwieństwie do lekarzy, szczepionki mają tu bardzo dobre, ale o tym to już chyba ktoś tu pisał. No to chyba mamy spokój ze szczepieniami na najbliższe 3 lata Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Ojej!! 28.01.06, 11:07 Tak mnie tu dlugo nie bylo! Nie mialam pojecia, ze tu tyle sie dzieje!! GOSIU!! Trzymam kciuki za Ciebie i Jasia! Mam nadzieje, ze nie przyjdzie Ci dlugo lezec w szpitalu, ale nawet jezeli to sie nie zamartwiaj: to szczytny cel, wiec duzo mozna zniesc. Masz fajnego meza wiec sobie na pewno jakos poradzi. Grunt, to myslec pozytywnie, bo to podstawa dobrego samopoczucia maluszka. Monika, ciesze sie, ze u Ciebie OK i oby tak dalej. Czy Wy juz tez wybraliscie imie i ja jak zwykle sie nie doczytalam, czy czekacie na potem? Asia pewnie juz tu nie zagladnie, ale chocby tak pro-forma: szczesliwej podrozy! U nas wciaz tu mrozi: dzisiaj w nocy bylo -22 a teraz slonce i -12. Maly caly czas chce "papa" ale boje sie go na taki mroz zabierac... Chris twierdzi, ze jak byl w jego wieku (mieszkali wtedy w Kanadzie, w Albercie) to mama nawet jak bylo ponad -20 zabierala go na dwor, ale jak juz tu kiedys mowilysmy Anglosasi maja bardzo "lax attitude" do temperatury powietrza w polaczeniu z malymi dziecmi... Mrozy i sniegi uwiezily mnie na ponad tydzien w Walczu u rodzicow (tam nie mam dostepu do internetu). Tak napadalo, ze balam sie wracac. Chris i tak byl w Irlandii, wiec posiedzielismy sobie u dziadkow co malemu bardzo dobrze zrobilo a im pewnie jeszcze lepiej (tez coraz bardziej przezywaja nasz wyjazd). W czwartek definitywnie pozegnalam sie w pracy... musialam wczesniej wyjsc, zeby zupelnie sie nie rozkleic jak mi studenci zaczeli przychodzic z kwiatkami, slodyczami itp i mowic jak to beda tesknic.... Nie moge o tym pisac. Zameldowalam sie juz tez u rodzicow, musze wiec tam jeszcze raz pojechac zeby dokumenty odebrac. A wyjezdzamy 1 marca juz chyba, albo 2. Mama Chrisa przyjedzie zeby z nami leciec, ladnie z jej strony bo ja czuje sie jakbym za 2 dni miala umrzec: mdlosci, oslabienie, zawroty glowy, co tylko. Ale jestem optymistka, mam nadzieje, ze potem bedzie lepiej, wiec zabukowalam juz sobie lot Ryanairem do Poznania w maju (bedzie wtedy u mnie kolezanka wiec tam pojade z nia, a z powrotem przyleci po mnie Chris). To bedzie chyba moja ostatnia wizyta w Polsce w tym roku, bo potem z druga mala dzidzia juz sie za szybko nie wyrwe... Nie moge uwierzyc, ze to juz, tak o tym pisze, ale to do mnie nie dociera... Koncze, bo zaczynam sie powtarzac. A, gratulacje dla AGATKI - oby zabki bezbolesnie rosly. Tomkowi juz brakuje tylko 4 do pelnego uzebienia. Acha, i Iwonka, tak dzieci, jesli chce sie miec dobry wybor szkoly trzeba zapisac JUZ TERAZ. Chris mowil mi, ze od razu po przyjezdzie zapisze Tomka do szkoly w Skerries (tam bedziemy pozniej mieszkac) bo potem moze juz tylko mu zostac np Balbriggan... Szczegolnie teraz, gdy emigracja jest tak wysoka moga byc problemy z miejscami w szkolach lokalnych. No to narazie. Teraz siedze w domu wiec bede tu zagladac czesciej. GOSIA< jeszcze raz zdrowia!! Hania Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Praca dla studenta 28.01.06, 11:20 Pytanko do Was dziewczyny: syn mojej dobrej znajomej - student, chcialby w wakacje przyjechac do Dublina do pracy i troche sobie zarobic na studia. Pytal sie mnie jak ma szukac pracy, ja oczywiscie pojecia nie mam... Czy macie jakies pomysly? Jak powinien sie do tego zabrac? Przez internet? Moze znacie jakies dobre strony z ogloszeniami? Dzieki z gory za pomoc. Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Uff!! 28.01.06, 13:08 Czesc dziewczyny, Ja tylko na chwileczke. Juz mam au pair, tak sie ciesze. Tak duzo sie dzieje ostatnio... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Praca dla studenta 28.01.06, 13:41 www.fas.ie www.nixers.com www.irishjobs.ie www.jobsearch.ie powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
lena99 do tomsmom 28.01.06, 18:13 Hej! Napisałam do Ciebie na priv, zajrzyj proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Praca dla studenta 28.01.06, 19:54 Dzieki, przekaze gosciowi niech sobie szuka co chce. Gosia, bardzo sie ciesze, ze znalazlas au-pairke, oby wspolpraca ukladala sie jak najlepiej!! Chris wlasnie pojechal na jakies spotkanie z nowym ambasadorem... sama jestem a bardzo tego nie lubie!! Wlasnie przed wyjsciem rozmawial ze swoja mama i wyglada na to, ze przez te 3 tygodnie zanim przyjada za nami meble pomieszkamy w Skerries u tesciow - to chyba narazie jedyne "swiatelko w tunelu". Nie musze sie martwic o lozeczko dla Tomka no i milo tam jest, nie bedzie pewnie czasu na siedzenie przed oknem i poplakiwanie... Buziaki na dobranoc - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mamy z Dublina 28.01.06, 20:46 Hej Dziewczyny, nareszcie coś sie ruszylo w naszym watku) Hania jesli bedziesz w Skerries to zaraz niedaleko Gosi i mnie, mam nadzieje ze wpadniesz na jakies ciasteczko. Gosia ja tez sie ciesze ze znalazlas kogos do pomocy, bedziesz miala wiecej czasu na odpoczynek. My caly czas sie łudzimy ze jednak kupimy dom przed dzidziusiem ale widze to w coraz czarniejszych barwach. Wprawdzie zlozylismy juz oferte ale wlascicielom domu nie spieszy sie z wyprowadzka bo musza najpierw sami kupic dom takze nie wiemy jak dlugo dom bedzie na markecie. Zobaczymy. Co do przygotowywan do przyjecia nowego czlonka rodziny to wydaje mi sie ze jestem przy koncu. Z zakupów zostaly mi tylko kosmetyki i posciel , mam juz wszystko wyprane i większosc wyprasowane, ostatnia partia sie suszy. Aha jeszcze tylko potrzebuje paru rzeczy dla mnie i to bedzie wszystko. Pózniej tylko oczekiwanie. Zostało mi juz tylko 6 tygodni pracy, ale ten czas ucieka ) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Mamy z Dublina 29.01.06, 11:44 Witam wszystkie mamy i te nowe tez, Jeszcze raz dziekuje za pomoc w szukaniu au pair. Monika, ale Ty jestes szybka i jakie zorganizowanie. Wszystko juz masz dla dzidziusia. Ja to co mi zostalo po Maji, plus dwa kocyki, czapka z bucikami, dwa ubranka i tyle. Pajacyki i koszulki chcialabym kupic jeszcze. Mam nadzieje, ze jeszcze mam duzo czasu. Chociaz jesli to lozysko sie nie podniesie to pewnie czeka mnie szybszy porod. Haniu, zegar tyka i juz bardzo glosno. Nie martw sie wszystko bedzie dobrze. Cala ta przeprowadzka obarczaj wszyskich tylko nie siebie. Ty i dzidzius jestescie najwazniejsze, no i Tomek tez. A wlasnie mialam zapytac, siostra przywiozla mi troche czasopism i tak jest zdjecie, chyba w Rodzicach, chlopczyka, ktory jest bardzo podobny do Tomka. Czyzby to nie on? Asia pewnie zajada sie smakolykami w Polsce. Ja w sumie tez mam pasztet mamy, pyzy juz zjedzone, a pierogi zamrozone. Iwonka, gratulacje dla Agatki! Taka madra dziewczynka, pewnie, ze sobie poradzila ze wszystkimi testami i bravo za dzielnosc przy szczepionce. Bardzo zwariowany tydzien mielismy, w sumie jeszcze sie nie skonczyl... Nawet nie wiem od czego zaczac. Na 99% przeprowowadzamy sie do Ashbourne www.dng.ie/search_new_result_detail.cfm?ID=3385 Do typ A, Arches nr 12. Wtepna rezerwacje juz zrobilismy wczoraj, wiec chyba mozemy sie czuc jabysmy tam mieszkali. Bedzie na 100% jak podpiszemy umowe. Prawdopodobnie przenosimy sie w polowie, koncowka maja. Ja sie ciesze, ze Jas jeszcze tu bedzie po porodzie. o juz musze konczyc, lecimy zobaczyc nowa dzidzie, ktora sie urodzila w srode, zajrze pozniej cdn... Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick cd... 29.01.06, 22:33 No wlasnie, to sie przeprowadzamy. Szok, sama nie wierze, nie dociera to do mnie. Teraz trzeba sie rozejrzec za szkola w okolicy. Jest jakas szkola dwa kroki od nowego domu, ale nie wiem co to za szkola. Tyle dziewczyny pisalyscie o tych szkolach, to zdecydowalam Colma przycisnac. W tym tygodniu dowiedzialam sie ze nasze warszawskie mieszkanie zalane. Osoba wynajmujaca juz sie wyprowadzila.. Nic dodac nic ujac. Troche stresu przez to tez jest. Juz nie mowie o stratach, niby ubezpieczone, ale wszystkiego pewnie i tak sie nie odzyska. Ach, nie miala baba...... No nic, niewazne, zdrowie najwazniejsze! Juz nie wspomne o poszukiwaniach au pair, tez mi nie dawalo spac jak dziecko. Mam nadzieje, ze ten tydzien, ktory rozpocznie sie jutro bedzie spokojniejszy, chociaz nie zapowiada sie spokojnie; Colm sie wyprowadza z domu ze swoimi rzeczami z pracy do biura, pokoj dla Weroniki trzeba urzadzic, zaczac przygotowywac dom do sprzedania, jakies malowanie, sprzatanko.., juz jutro agent przychodzi ogladac nasz dom. Acha no i do GP trzeba byloby sie wybrac w tym tygodniu. Pozdrawiam i zycze milego wieczorku Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: cd...przeprowadzki 30.01.06, 15:23 Gosia Moj Tata zawsze powtarza, ze raz sie przeprowadzic, to jak dwa razy sie spalic. )))) ma racje... Pamietam, jak mysmy sie wyprowadzali ze starego domu do nowego... 9:00 - ciezarowka by nas spakowac 12:00 oddanie kluczy solicitor jazda do nowego domu...do 14:30 koczowanie z ciezarowka pelna klamotow, z 2-jka dzieci (Jono mial tylko 2 latka) i marudzil jak opetany. O 14:30 solicitor miala podpisane papiery i dostala klucze i...cale szczescie dla nas, ze estate agent byl bardzo mily. Po telefonie od solicitor, w 10 minut byl na miejscu i dal nam klucze i moglismy sie wprowadzic. Nasza solicitor dojechala do nas o 17:00, gdy juz ciezarowka byla rozpakowana i chlopaki pojechali..... Rany, ja juz chyba nigdy sie nie przeprowadze.... Jeden chcial spac, drugi chcial siku - mysmy nie mogli sie nigdzie ruszyc, bo ludzie od przeprowadzki tez czekali.... Oj...ciagle mam dreszcze jak wspominam ten dzien))) Zycze Ci wytrwalosci)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Teraz to juz z gorki!! 30.01.06, 15:54 GOSIA!! Teraz to juz MUSI byc lepiej!! A z tymi przeprowadzkami to roznie, ja osobiscie nie wspominam swojej zbyt zle, pomimo, ze bylam w zaawansowanej ciazy i "zaszyta" wiec niezbyt moglam sie nawet ruszac, ale bylo OK. Teraz bardziej sie boje, bo tyle musi sie wnam razem zgrac: meble zakupione musza dojechac na czas, stad czesc pojedzie do nowego mieszkania (kupilismy sobie takie 3- pokojowe w Poznaniu, w centrum), a czesc zabierze Universal Express. No i jeszcze w tym wszystkim my - chyba bedziemy musieli noc lub dwie spedzic w hotelu, bo tam jeszcze wszystkiego nie bedzie a tu juz prawie nic nie bedzie... Dobrze, ze Chrisa mama przyjezdza, jakos latwiej bedzie z kims do pomocy. Wlasnie kolezanka "realizuje sie" u mnie w kuchni... To prawie tak, jakbym au pairke miala i do tego swietnie gotujaca! To ta sama dobra dusza, ktora u mnie dwa razy byla jak urodzilam malego, bardzo mi wtedy pomogla. Niesamowite jak dobrzy potrafia byc niektorzy ludzie dla innych... Straszna ta tragedia w Katowicach, nie? O niczym innym nie mowia w wiadomosciach teraz. Przez trzy dni zaloba narodowa - zero reklam w telewizji i naokraglo muzyka powazna. A z drugiej strony, tak pomyslec, cos takiego powinno sie dziac po kazdym dlugim weekendzie... straszne sa statystyki wypadkowe w tym kraju. Tak mnie naszlo bo dzisiaj jechalysmy do sklepu i co chwile jakas stluczke widzialysmy, a to tylko lekka odwilz... No nic, uciekam. Pozdrowka - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Moze nie bedzie tak zle 30.01.06, 21:26 Maja, ale masz wspomnienia! Szok! Mam nadzieje, ze u nas z przeprowadzka bedzie latwo, szybko i przyjemnie...optymistka.... Co do samych przeprowadzek to jestem specjalistka mozna powiedziec. Przeprowadzalam sie kilka razy i to tak ze wszystkim; z wawy do bydgoszczy, w samej bydzi 3 razy, potem powrot do wawy, na koniec z wawy do irlandii, no i teraz mnie czeka jeszcze jedna. Ja lubie zmieniac miejsca, chyba jestem osoba, ktora lubi zmiany i lubi jak cos sie dzieje. Tylko teraz to tak troche nie w pore, bo i ta ciaza taka trudna, potem maly dzidzius. Ale co tam dzidziusia pod pache, Maje za reke i jazda hehehe. Haniu mowilam Ci ze nasza au pairka to z Poznania? Ale ten swiat maly, co? Widze, ze masz juz coraz wiecej zalatwione z wyjazdem. Fajnie, ze sobie kupiliscie to mieszkanko w Poznaniu, bedzie gdzie przyjechac, nie? Nie wiem czy pisalam, ale szukam kogos do pomalowania paru rzeczy na zewnatrz u nas. Jakas zlota raczka. Moze macie dziewczyny kogos do polecenia. Mam gazete polska, to tam zobacze czy ktos sie oglasza. no to juz mnie nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Ale tu cicho dzisiaj! 31.01.06, 19:06 Iwona cos zamilkla...? Mam nadzieje, ze to raczej przez nawal rzeczy do zrobienia i ze mala Agatka ma sie dobrze? Gosia, pewna jestem, ze sobie swietnie poradzisz. Zreszta, w maju to i jakos cieplej (hehehe, Irlandzka wiosna, co?) i na wiosne czlowiekowi jakos tez sil witalnych przybywa wiec grunt to byc optymistycznie nastawionym. Mowi ta, ktora z optymizmem ma najwieksze klopoty.... Choc musze przyznac, ze pobyt kolezanki dobrze mi robi: jak sobie czlowiek pogada, poje smakolykow i poczuje jak ktos o niego dba to od razu lepiej Wczoraj bylysmy nawet w kinie na "Pride & Prejudice" i BARDZO nam sie podobalo. Dzisiaj idziemy na polski film z Zakoscielnym... a Chris niech sie "rezlizuje" jako ojciec hehehe. No to spadam, pozdrawiam cieplutko - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 1 Luty - oficjalnie WIOSNA w Eire!! 01.02.06, 11:36 no to wiosna zaczela sie od dzisiaj oficjalnie w Eire!! Bede w weekend walczyc z zakilami, by sie na Patryka zaprezentowaly.. 2 lata temu nasadzilam sie szalona, a w tamtym roku moj Pan Maz mi chyba z 50 cebulek przekopal;-((((( Prawie Go pobilam, bo pieknie zolto bylo w ogrodzie... Robicie cos wiosennego? Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Ale tu cicho dzisiaj! 01.02.06, 23:05 Witajcie, Trochę mnie nie było, bo też koleżanka mnie nawiedziła. W Kilkenny mieszka i dużego miasta jej brakuje to się do Dublina wybrała. Jakby to Dublin jakąś metropolią był, hehe. Dzisiaj się do Indyjskij restauracji wybrałyśmy. Dawno tam nie byłam. Ale ja lubie takie jedzonko, baraninka, mniam... Agatka ma się świetnie, czasem tylko marudzi, bo już jej piersi w dzień nie daję. Za to w nocy nadrabia. Jeszcze kilka dni i nocne karmienie też się skończy, mam taką nadzieję. Mój organizm musi trochę odpocząć zanim zdecydujemy się na rodzeństwo dla Córaka. Gosiu, wcale się nie dziwię, że nie skorzystałaś z usług pijanych Polaków. Ja bym im pewnie jeszcze powiedziała co o tym myślę. Co do ceny to nie wiem ale czy wiesz na ile wyceniłby to Irlandczyk? Obawiam się, że mogłoby być nie dość, że drożej to jeszcze gorzej wykonane. Ja mam swoją teorię jeśli chodzi o tutejsze pory roku: na wiosnę jeszcze za wcześnie, wiosna zaczyna się tak pod koniec lutego i trwa do końca sierpnia, od września do końca lutego jesień panuje. I niech mi nikt nie wmawia, że tu jakieś lato jest czy zima. Z tego, że zimy nie ma to się bardzo cieszę ale lato by się przydało. Ciepłolubna jestem bardzo. Kończyć będę, bo Marcin z pracy wraca. Ciekawa jestem jak mu dzisiaj poszło. Nauczycielkę do pomocy znalazł i obserwował jak lekcje prowadzi. No i mam też nadzieję, że jacyś nowi uczniowie się pojawili. Pozdrawiam serdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 15:12 Dziewczyny, na jezeli nie slyszalyscie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=720&w=36068761&wv.x=2&a=36078038&bcsi_scan_3B71B71DD05E7B6B=cCvRaE/27l51thkz2Q d9uQcAAAB5D38E&bcsi_scan_filename=72,2.html A sadze, ze wiekszosc Was tutaj bedzie zainteresowana. A ja sie wkurzam - obowiazek opieki nad dzieckiem w Eire jest do 12 lat, a to kosztuje i to slono - kurrrde by w koncu wprowadzili jakies ulgi podatkowe na to. OK dali cos rodzicom dla dzieci do 6 lat. A co z tymi co maja dzieci od 6 do 12?? Doopa jasna!! Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 15:47 Cholercia - cos mi nie wyszlo z tym linkiem wiec jeszcze raz: wyglada to tak: Od tego roku podatkowego (dla swiadczeni zaczynac sie bedzie 1 kwietnia) rzad Irlandii wprowadzil nowy benefit dla rodzicow dzieci do 6 roku zycia. To znaczy, jezeli jeden z rodzicow pracuje w Eire i ma dzieci ponizej 6 roku zycia, to nalezy mu sie to swiadczenie, bez znaczenia na to gdzie dzieci przebywaja. Do tej pory dla normalnego child benefit (€125 za 1 i 2 dziecko i troche wiecej na trzecie i wiecej) trzeba bylo udokumentowac, ze dziecko przebywa na terenie Eire. Ten przepis sie nie zmienia. Do tej nowej platnosci rzad irlandzki musi dostosowac dyrektywe EU, ze dodatkowych "extra" swiadczen rodzinnych nie mozna komus zabierac, bez znaczenia gdzie przebywa w EU, Irlandia bedzie wyplacac te €1000 kazdemu pracownikowi bez znaczenia skad w EU pochodzi. Po kwietniu na pewno beda sie kontaktowac, by uzgodnic warunki zyplat. Z tego co ostatnio slyszalam, bedzie to w transzach kwartalnych, wiec zapewne pierwsza platnosc bedzie okolo czerwca. Ten benefit najprawdopodobniej bedzie tez placony na dzieci do lat 6, ktore zostaly w kraju z drugim rodzicem. Dyrektyw na egzekucje tej platnosci jeszcze nie ma - zobaczymy jak pojdzie pozniej... Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 18:13 z tego co ja się dowiedziałam to faktycznie benefit mają zacząć wypłacać od czerwca i będzie to 250 euro co 3 miesiące, jeżeli któryś z rodziców otrzymuje już CB to automatycznie ma mu być przyznany i ten benefit ale tylko na dziecko do 6 roku życia. Ale rząd irlandzki jeszcze bedzie o tym rozmawiał. To mówili w radio przedwczoraj. A tak z innej beczki, to jak się czujecie mamusie? Co do tej wiosny to wydaje mi się że troszeczkę za zimno jeszcze ) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 02.02.06, 20:48 o ale mila niespodzianka, nic o tym nie wiedzialam. Jak milo dostac takie wiadomosci. U nas juz jest Weronika, bardzo fajna dziewczyna. Maja polubila ja odrazu. Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Nowy benefit na dziecko do 6 lat 03.02.06, 10:27 Glownie chodzilo mi w tej wiadomosci - moze nie wyrazilam sie zbyt jasno - ze ten benefit dla dzieci do 6 lat bedzie tez wyplacany na dzieci, ktore zostaly w Polsce. Sadze, ze jest tu wiele mam forumowych, ktore to interesuje , bo ich mezowie pracuja w Irlandii, a one z dziecmi sa w Polsce. W taki przypadtku €1000 tez sie nalezy. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Moze nie bedzie tak zle 31.01.06, 19:07 A, Gosia, nie, Tomek nie wystapil narazie przynajmniej jeszcze jako model, choc propozycje juz mialam H Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 11:31 nasza pierwsza przeprowadzka w Dublinie nie byla taka zla: kontrakt na wynajem byl do konca grudnia, a klucze do naszego PIERWSZEGO, najlepszego, wymarzonego domku dostalismy przed Gwiazdka. Wtedy tez nie bylo co za duzo przenosic)) mebli nie podprowadzilismy z wynajmowanego domu))) i tydzien wystarczyl na przeniesienie tych paru klamotow co mielismy... Chociaz juz wtedy nam troche balagany naroslo - z Polski przyjechalismy z 20 kartonami, a po roku mielismy ich juz prawie 40))) Ta druga przeprowadzka (mam nadzieje, ze i ostatnia) w Dublinie byla taka szalona. Teraz juz bym sie na dala namowic na taka szalona przeprowadzke - ale i ceny domow nie ida az tak bardzo w gore. 3/4/5 lat temu nie mozna bylo sprzedac, a pozniej wynajac na pare miesiecy i szukac nastepnego domu - ceny szly tak bardzo w gore, ze mozna sie bylo "przejechac" bo pieniadze, ktore sie mialo mogly nie starczyc na to co sie chcialo i mozna bylo jeszcze kupic 5 miesiecy wczesniej. Uf dziewczyny, powodzenia w pakowaniu)) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:00 hey, Pytalam Colma jak to bedzie z ta przeprowadzka u nas, mowilam o Twoich Maju doswiadczeniach. Obiecal, ze tak nie bedzie, wiec sie nie martwie jak na razie. Co do wiosny, to my przygotowania do sprzedazy domu mamy obecnie, wiec zadne kwiatki nie sa mi w glowie. Szukalismy kogos kto pomaluje nam lazienke, dwa parapety, trzy palety plotu, wiec chyba nie za duzo. Wczoraj przyjechala polska ekipa z ogloszenia w gazecie polskiej. Popatrzyli, pomysleli i wycenili robote na 300 Euro!!! (myslelismy sobie, ze okolo 200 zaplacimy) Szok. Gdybym nie byla w ciazy, to bym ta robote sama zrobila w dzien. Do tego jeszcze nie spodobali mi sie, wiec zupelnie odpada; juz nie wspomne o tym, ze czulam alkohol od jednego. Dziewczyny powiedzcie mi jak tu pomagac rodakom... zostawiam bez komentarzy... Zdecydowalismy, ze Colm wieczorkiem obskoczy te dwa parapety i moze w weekend te palety. Lazienke chyba sobie darujemy. Szukam tez osoby do mycia okien, boje sie juz dzwonic do jakiejs dziewczyny, bo mi wyskoczy z jakas kosmiczna cena. Mialam goscia, ktory mi umyl raz za 15 Euro wszystkie z zewnatrz okna, ale qrcze gdzies wyrzucilam numer do niego, bo nie bylo to tak umyte jak bym chciala. Teraz nie zalezy mi na super galnc, tak, zeby umyc te wszystkie ptasie odchody, wiec on bylby jak znalazl. Ach te okna irlandzkie! Otwieraja sie na zewnatrz! Kto to wymyslil takie otwieranie, qrcze. No ale nic to, koncze, bo tylko narzekam. Glupio sie czuje teraz, nie moge za bardzo w niczym pomoc. Denerwujace to jest bardzo. Aby do wiosny chociaz (tej prawdziwej, kalendarzowej). ide cos zjesc, bo tylko mleko i platki dzisiaj mialam, a juz mnie ssie. na razie kobitki Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:12 Ja cale szczescie mam okna z glowy - moj Pan Maz zawsze myje)) Drabina, wiaderko i idzie... A ta Twoja polska ekipa to naprawde droga....a dlaczego chcesz malowac plot jezeli sie wyprowadzacie? Gosia, przeciez prawdziwa wiosna to od dzisiaj w Eire!! Ci Ty gadasz)) Nie czekaj na kalendarzowa, bo Eire lato zaczyna sie 1 maja, a jesien 1 sierpnia.....tu przeciez klimat dyktowany przez Adriatyk, inny niz centralno- europejski.... ...a tak naprawde wiosno-jesien caly rok.... Myslalam, ze juz sie do tego przyzwyczailas)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 13:53 o jak czlowiek sie posili to odrazu lepiej Chcemy zeby prezentacja domu byla troszke lepsza, zeby wziac jak najwiecej kaski. Plot jest pol pomalowany a pol nie, wiec glupio to wyglada. Maju no to poruszylas CIEKAWY temat. Z ta wiosna, to juz sie klocilam z Colmem;- ) i nie tylko, bo tez tesciow zamieszalam w ta dyskusje kiedys. Probowalam od niego/nich wydebic jakies dowody na te ichniejsze pory roku (bo ja dowody mam hehehe). Nie chce zeby mi dzieci uczyli zla geografie o! )). Maju, moze Ty mi dasz jakies dowody, to sie wtedy nie bede sprzeczac. Dla mnie wiosna zaczyna sie 21 marca i koniec. To, ze wiosna juz pachnie tutaj to super, tylko sie cieszyc. Czy sie przyzyczailam? Pewnie tak, ale chyba nie na tyle co Ty hehehehe)). Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 14:35 Dowodow poszukam Ci wieczorem w domu. Remi cos kiedys ze szkoly przyniosl na temat por roku. Mam nadzieje, ze to znajde... Nasze polskie pory roku pokrywaja sie z astronomicznymi, ale tutaj Ocean Atlantycki rzadzi pogoda - musze to odszukac.....dalas mi bojowe zadanie))) a te pol plotu - jak komus sie dom spodoba, to mu nawet te pol niepomalowanego plotu nie bedzie przeszkadzalo. Ty sie przejmuj dzidzia a nie plotem)))) Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 15:38 Troche jest tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Ireland Wikipedia mowi, ze najsloneczniejsze miesiace to Maj-Lipiec, stad lato zaczyna sie w maju) tam tez podaja trendy temperatury i opadow dla North-West European climate, ktory jest regulowany przez prady adratyckie. Bede szukac dalej Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Moze nie bedzie tak zle 01.02.06, 17:20 Tutaj na temat irlandzkiego kalendarza: www.absoluteastronomy.com/reference/irish_calendar A jezeli chodzi o 21 marca jako poczatek wiosny - podobno to jest tylko "reconing" )))))))) www.absoluteastronomy.com/reference/season Oj chyba otworzylam "can of worms"))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Pory roku w Irlandii 01.02.06, 22:38 Ok Maja, juz sobie troche poczytalam i przemowilo to do mnie. To sie nazywaja dowody! Czlowiek jeszcze tylu rzeczy nie wie i cale zycie sie uczy. Dzieki za lekcje z geografii! Ale jestem zmeczona, troche tylko postalam i poprzewracalam pare rzeczy, a czuje sie jakbym caly ogrod przekopala, o plecach juz nie wspomne. Pokoj dla Weroniki dzisiaj przygotowalismy, a raczej Colm przygotowywal. Sporo tam rzeczy sie zebralo, no jak na poddasze przystalo wszystko tam skladowalismy. Na jutro tylko lazienka i odkurzanie zostalo, tez Colm. Oj biedny jest ostatnio, nie dosc, ze pracuje ciezko to jeszcze wieczorami sprzata. Musial zniesc jedno lozko na pierwsze pietra, a teraz biedaczek przygotowuje komputer dla Weroniki. a ja pije sobie herbatke i zaraz chyba pojde spac, bo zmeczona jestem pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
rhynox do zapytajnicka 03.02.06, 12:55 Zapytajniczku, zdaje sie, ze dobrze pamietam, ze masz dziecko w wieku mojego Frania Ja znowu o tych szczepieniach Ostatnio lekarka (w listopadzie) powiedziala mi, ze teraz nie mam juz w kalenarzu zadnych szczepien az do 5 roku zycia zdaje sie ,ale wg polskiego kalendarza zdaje sie ze okolo lutego powinnysmy zaczepic dzieciaki na,... no wlasnie nie zabralam ze soba dzis tego kalendarza. Cos wiesz na ten temat? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: do zapytajnicka 03.02.06, 14:26 Rhynox, No prawie w tym samym. Maja skonczyla juz 16 miesiecy 27 stycznia. Co do szczepionek to tak lekarka ma racje, masz spokoj, ale chyba zdaje sie do 4 roku zycia, dokladnie nie pamietam, jest w ksiazeczce napisane. Na pewno ja masz. Nie wiem czy Twoj Franek mial wszystkie szczepionki tutaj dawane, Maja sie tutaj urodzila i ja tylko daje jej szczepionki, ktore sa zalecane tutaj. Nie mam zielonego pojecia jakie i kiedy szczepionki sa podawane w Polsce. Jesli mial czesc szczepionek w Polsce podawanych to pewnie juz sie dowiadywalas jakie musi jeszcze dostac a jakie nie. To wszystko co wiem, niestety duzo nie pomoglam. pozdr Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Szczepionki 03.02.06, 15:29 To ja moze podpowiem (jedno dziecko urodzone w Polsce, a drugie w Eire): W Polsce jest obowiazkowe szczepienie na zoltaczke (Hept B), gdy w Irlandii tego NIE robia. Popros GP to za odplata Ci to zrobi. Ja chcialam (prawie 5 lat temu) to kosztowalo okolo €45. Za to w Eire obowiazkowo szczepia na zapalenie opon mozgowych typu C (Meningitis C), czego nie robia w Polsce. Jezeli Franek tego nie mial, to zglos sie do swojego GP i zrobi Wam to szczepienie ZA DARMO. W Irlandii faktycznie koncza sie szczepienia na poltora roku. Nastepne sa w szkole (4/5 lat) Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Szczepionki 03.02.06, 21:40 Coś mi się w tych szczepionkach nie zgadza. Mam rozpisane szczepienia i z polski i irlandzkie i wyszło mi na to samo, tylko że tutaj bez dopłat dają odrazu szczepionki skojarzone a w Polsce trzeba się trochę więcej nałazić jeśli się nie dopłaci do szczepionki. My też dopiero co byliśmy na ostatnim szczepieniu, następne za jakieś trzy latka Do tego szczepienia po 12-stym miesiącu dodatkowo jeszcze na Hib szczepią, warto się upewnić czy to zrobili. Pozdrawiam Iwona hehe, właśnie dostałam pierwszego smsa od mojej Córki, pusty ale zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Szczepionki 04.02.06, 18:07 Czesc Iwona!! Milo, ze wciaz wpadasz, bo ostatnio malo sie udzielasz? Agatka nie daje Ci ani chwili? Gratuluje sprytu, ale to juz tak jest dzieci urodzone w erze techniki maja wszystko za nic i wszystko im samo przychodzi - to my sie musielismy "uczyc" smsy pisac, nie? Zegar tyka: juz mniej niz miesiac zostalo do naszej przeprowadzki - juz mamy "one-way ticket" tylko nie na ksiezyc... A ja wciaz czuje sie fatalnie, chyba jednak decyzja o kolejnym potomku byla bardzo chybiona w czasie - mialam nadzieje, ze bede sie czula tak, jak za pierwszym razem... Uciekam potowarzyszyc siostrze Chrisa ktora z nami jest do jutra, Pa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Szczepionki 04.02.06, 22:21 Witaj Haniu, wpadam, wpadam jak tylko mogę. To nie nasza córa daje mi popalić. To nasze drugie dziecko - firma, którą rozkręcamy. Dużo jest pracy. Ja siedzę głównie na telefonie i robie wszystko co powinna robić sekretarka, na którą na razie nas nie stać Dzisiaj znowu biegałam po sklepach robiąc zakupy na cały tydzień, przeszłam się też do polskiego sklepu i teraz jakaś zmęczona jestem. Żurek się właśnie gotuje, dawno nie robiłam. Nie mam weny ostatnimi czasy Pozdrawiam serdecznie, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Cos cicho znowu?? 06.02.06, 14:23 Cos mi sie za szybko wyslalo... Za oknem znowu -10 kicha totalna, niebo jakby chmurami tuz nad dachami zwisalo, zero slonca, szkoda, ze te nasze ostatnie tygodnie w PL beda takie zimne i smetne... A, chyba nie mam nic ciekawego do powiedzenia a nie chce smecic... Milego dnia - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Cos cicho znowu?? 06.02.06, 15:01 Jak czlowiek nie ma o czym pisac to sie nie odzywa, nie?. Wchodze codziennie na to forum i sobie czytam, ale pisac, nie pisze codziennie. Coz u mnie slychac, ano rosne sobie, jestem coraz bardziej zmeczona noszeniem tego brzucha. Najgorsze to ze na slodkie mam straszna ochote. Jak tak dalej pojdzie to jeszcze dobije do wagi, ktora mialam z Maja. Jak narazie jest 9kg do przodu. Juz pewnie dzisiaj albo jutro pojawi sie znak przy naszym domu; na sprzedaz. pozdrawiam wszystkie mamusie i te obecne i te przyszle Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 Re: Szczepionki 06.02.06, 17:15 Mam pytanko do dobrze pinformowanych mam. Moj synek ma teraz 2.5m i szczepienia mial robione w polsce, czy powinnam go zaszczepic na zapalenie opon mozgowych typu C (Meningitis C),tego sie w polsce nie robi, ale moze powinnam bo chodzi tu do przedszkola.??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Szczepionki 06.02.06, 17:44 Asku100 Powinnas Malego zaszczepic. Idz do swojego GP, zrobi Wam szczepienie za darmo ablo poszukaj okolicznego Medical Health Centre, w ktorym tez zaszczepia Malego za darmo. Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
patyczako Re: Szczepionki 06.02.06, 23:17 wczesniej wyczytalam ze ktos tu placil za szczepionke przeciwko zołtaczce wzw typu B... dziwne bo ja tez szczepilam tą szczepionką tutaj choc nie szczepi sie nią w Irlandii i mialam ją gratis i powiedziano mi ze wszystkie szczepienia tu zarowno te obowiazkowe jak dodatkowe są za darmo wiec dziwie sie ze ktos tu musial placic??? Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Witam,witam:) 07.02.06, 10:12 No i jestem w Irlandii. Nie wiem jak Wy reagujecie na takie powroty,ale ja się nawet cieszę.Tem wyjazd uzmysłowił mi ,że tu jest już mój dom.Może to dla niektórych dziwnie brzmi.Ale wszędzie gdzie pojechaliśmy w Polsce byłam już tylko gościem.Nawet u mojej mamy,u której wcześniej mieszkalismy. Było cudownie,mrożno,bardzo rodzinnie,bo wszyscy się zwalili na nasz przyjazd.Dzieciaki popitrasiły się w takiej atmosferze i szalały ze szczęścia.Nam udało się załatwić wszystko co chcieliśmy. I tylko dwie sprawy zakłóciły ten wyjazd.Po pierwsze nastąpiło pogorszenie mojej choroby i wyszło na jaw,że ten nieustanny kaszel i duszności to po prostu astma...kontynuacja leczenia w Irlandii.Już się boję A drugie to katastrofa w Chorzowie...Słów brak.Można się tylko łączyć we współczuciu. Wczoraj poczytałam sobie trochę zaległe posty,adziś znalazłam czas i wenę,by się odezwać. Pozdrawiam Aśka P.S. Aha,wszystkie macie pozdrowienia od szalonego mrozu w Polsce,hehehe)) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Witam,witam:) 07.02.06, 12:36 Witamy w domu Asiu ) doskonale Cie rozumiem z tymi powrotami do IRL, my tez jak jedziemy do PL to juz jako goście i tak średnio po 3 tygodniach chcemy już wracac do siebie, do własnego domu, łóżka i swoich rzeczy. Ale to chyba normalne, bo mamy już swoje życie. Fajnie że wyjazd Wam się udał, pojadłaś pewnie pysznych rzeczy, szczęściara)) A co do choroby to widzę że diagnoza dokładnie taka sama jak u mnie, też niby astma i tez miałam badania i brałam leki, ale najlepszym lekarstwem okazało się wyprowadzenie z domu gdzie był grzyb na ścianie i o dziwo ale i na szczescie astma sama zniknęła ) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Plotki, ploteczki;-) 07.02.06, 13:11 Slyszalyscie, ze przez weekend Angelina i Brad byli w Dublinie? Podobno wybrali sie na obiad do Edge Przebywali w Four Seasons Hotel w Ballsbridge... Ja mam teraz contrakt w Ballsbridge i zawsze parkuje samochod niedaleko na parkingu hotelowym - taniej i bezpieczniej niz na drodze Wczoraj rano nie moglam zaparkowac z sasiednim Bewley's Hotel, bo parking byl zawalony samochodami gosci "gorszej kategorii" )))) Takie moje otarcie sie o powiew slawy)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Witam,witam:) 07.02.06, 21:52 Witaj Asiu, ja to mam mieszane uczucia wracając do Dublina, zależy od nastroju. Czasem się cieszę a czasem wracać chcę do Polski już z płyty lotniska. Kurcze, jak ja dawno w Polsce nie byłam Witam też nową Mamę. Niedaleko jesteśmy, bo my Dublin 9 zamieszkujemy. Bardzo lubię te okolice ale już bym się wyprowadziła. Najchętniej do większego mieszkania Ostatnio walczę z cycoholizmem Agatki, w dzień już nie karmię a dzisiaj wieczorem też bez karmienia zasneła. Nawet nie marudziła za mocno. Zobaczymy jak w nocy będzie. Trochę mi smutno, że moje maleństwo już takie samodzielne będzie ale jak już zaczełam odstawianie to i skończyć trzeba. Twarda jestem, hihi. Pozdrawiam serdecznie, miłej nocki Iwona Jak się czują wszystkie Mamy oczekujące potomstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Szczepionki 07.02.06, 11:32 Ja musialam placic za szczepionke przeciwko zoltaczce prawie piec lat temu. Widocznie teraz sie zmienilo. Zapewne robilas szczepienia niedawno? To fajnie, ze wiecej rzeczy robia juz za darmo. Pozdrowienia, Odpowiedz Link Zgłoś
patyczako Re: Szczepionki 07.02.06, 21:35 tak dokladnie szxczepilam pol roku temu Odpowiedz Link Zgłoś
rhynox dzieki 09.02.06, 14:36 dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Dobre z was kobity Odpowiedz Link Zgłoś
avonie NOWA---Mamy z Dublina? 07.02.06, 16:53 czesc.dziekuje za zaproszenie.jestem tu pierwszy raz i bardzo tu milo. jestesmy z dublin 7, moja coreczka to Kinia, 17 lutego skonczy 9 miesiecy.chetnie nawiazemy kontakty z mamami badz przyszlymi mamami.pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: NOWA---Mamy z Dublina? 07.02.06, 19:40 hej avonie, widzę że mój link się przydał i bardzo dobrze, im nas więcej tym lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: NOWA---Mamy z Dublina? 08.02.06, 13:08 Witam nowa mame! Cieszymy sie bardzo, ze Ci sie u 'nas' podoba. Odzywaj sie czesciej i pisz co u Ciebie. My juz mamy znak na sprzedaz przed domem, jeszcze nie ukazalo sie nic na necie, ale mysle, ze to kwestia dnia czy dwoch. Samopoczucie jest ok, wczoraj wieczor nie za bardzo, poszlam spac o 9 wieczorem. Razem z Weronika wykapalysmy Maje, bo tata w Lodynie do pozna byl. Pewnie to mnie tak wykoczylo. Ale byla nocka! Pol nocy Maja albo plakala albo chciala sie bawic; zabki niestety. Juz jeden widac po lewej stronie, pewnie dzisiaj bedzie to samo i zacznie wychodzic po drugiej. Biedulka jest, ale my cala trojka doroslych tez biedni, bo na rzesach dzisiaj chodzimy. Asiu, tak jak mowia; wszedzie dobrze, ale w domu najlepiej. Fajnie jest wyjechac a jeszcze lepiej wrocic. Cieszymy sie, ze jestes znow z nami. Z ta astma to moze Monika ma racje, moze warto by bylo pomyslec o przeprowadzce. Ja sie przeprowadzam, Hania, Monika ma wielka nadzieje na przeprowadzke, o i jeszcze Iwonka cos tam ostatnio wspomniala, wiec czemu Ty bys nie mogla dolaczyc do naszego 'klubu'. Haniu, jak tam u Ciebie? Jak sie czujesz? Bedzie ciezko z ciaza przeprowadzac sie, ale sobie poradzisz. Potem juz bedzie z gorki zobaczysz. Z tego co piszesz to masz armie ludzi do pomocy, wiec nie ma sie co martwic. Jak tylko bede mogla to tez pomoge. Ciekawa jestem czy sie polubia Maja z Tomkiem. pozdrawiam Was dziewczyny w ten sloneczny piekny dzien Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: NOWA---Mamy z Dublina? 08.02.06, 14:09 Witam nowa mame, bardzo serdecznie!!! GOSIA, kochana jestes, dzieki, ale mysle, ze ta wspomniana "armia" jednak wystarczy za to tez mam nadzieje, ze sie Maja z Tomkiem polubia - w koncu sa prawie rowiesnikami. Najblizsze wiekiem kuzynostwo ma juz prawie 4 lata wiec raczej nie beda sie za duzo razem bawic, a rodzenstwo takie tycie, to tez trzeba bedzie poczekac, nie? Jeszcze Ci nie pogratulowalam wyboru domu: cuuuudnie to nowe osiedle brzmi!! Jeju, szkoda, ze takich pieknych domow nie buduja w Skerries, tam narazie tylko community housing powstaje, a o nowych osiedlach nic nie slychac... pozostaje wiec poszukiwanie starego, dobrego domu. Chris juz znowu ma cos na oku, tyle ze male toto, tylko 3 sypialnie... Ale wracajac do Ashbourne, to niedaleko od Skerries, mam nadzieje, ze droga mozliwa to moze sie bedziemy mogly poodwiedzac czasem, co? Zazdroszcze Wam tego zaaklimatyzowania sie w IRL, sama mam nadzieje, ze mi sie to uda choc narazie wszelka mysl na temat przeprowadzki napawa mnie strachem szalonym, Boze jak ja sie boje... A do tego czuje sie fatalnie, chyba ostatni raz takie samopoczucie mialam jak bylam w szpitalu z zapaleniem pluc... serio, po prostu dno. Ale staram sie, bo Tomek sie radosnie usmiecha, przybiega z ksiazeczkami zeby mu czytac, najukochansza to "baba" czyli "zaba" (ta co suszyla sie za poleceniem doktora az sie w proszek zamienila, hehehe), laduje mi sie na kolana, opiera o ten moj obolaly brzuszek... ale jak mam mu odmowic? Najgorsze to to, ze nie mam jak sie na spacer wybrac... brak windy to jednak uciazliwa rzecz, niby tylko 1 pietro ale nie daje rady z wozkiem, a maly po 10 kroczkach w blocie juz ma dosc... A, nie marudze wiecej, bo mnie stad wyklniecie wszystkie. Gosia, Monika, nic nie piszecie jak sie czujecie, wiec wnioskuje ze jest OK - oby tak dalej. Pozdrowka dla wszystkich i wytrwalosci dla Agatki w "odstawianiu sie" - Hania PS> Gosia, jak sie "upraszcza" te sygnaturki? Tak to ladnie zrobilas? Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Health, Crafts & Fortune Telling Fair 08.02.06, 16:14 Jezeli ktos jest zainteresowany: Health, Crafts & Fortune Telling Fair Setanta House Hotel in Celbridge, Dublin, on Sunday the 12th Febuary. This show promises to have something for everyone, from health therapies to tarot cards to massage and natural cosmetics and food products..... and of course an extensive craft section. Opening times are from 11am to 6pm. Admission Euro5. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Zróbmy imprezę :-) 08.02.06, 22:14 Z okazji przyjazdu Hani i z okazji 1000-nego wpisu Wybierzmy miejsce, czas i godzine i spotkajmy się wszystkie. Z maluchami albo bez. Może wspólny lunch albo piwko/soczek wieczorem? Co Wy na to? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 12:11 Iwona, wczoraj wieczorem myslalam o tym samym))) Tak sobie myslalam , ze moze z mlodzieza do Zoo w Phonix Park'u bysmy razem poszly w ktorys weekend - od marca pogoda bedzie ladniejsza i parki bede zolte od zakili. Fajnie by bylo Was wszystkie poznac i dzieci tez Frakcja dublinska glownie znajduje sie po polnocy, wiec do Phonix Park'u bylo by dziewczynom blizej. Dziewczyny z poludniowego - mozemy sie umowic - bysmy sie wpakowaly jakos do samochodu i podjechaly. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 14:15 Świetny pomysł z tym ZOO! Właśnie myślałam o tym, żeby Agacie jakieś stworzenia pokazać, bo na widok kota albo królika w zoologicznym to mała świrka dostaje. Możemy poczekać do marca, tylko mam nadzieję, że Gosia i Monika też się na to jeszcze załapią Pozdrawiam serdecznie, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 14:58 Fajnie by bylo, gdyby tak wiecej nas sie zebralo. Przypuszczam, ze jest nas tutaj na tym forum dobra 10-tka z Dublina. Dziewczyny, kiedy komu pasuje? Moze umowmy sie przedwstepnie na weekend za 4 tygodnie - sobota lub niedziela 11 lub 12 marca (nastepny weekend juz jest Paddy's weekend). I teraz komu kiedy pasuje - wczesniej, pozniej, sobota, niedziela, a moze ktos ma inny pomysl na zupelnie inne miejsce? Odpowiedz Link Zgłoś
7malina Pomocy!Bardzo pilne!Potrzebuje opieki dla synka... 09.02.06, 15:23 na kilka godzin dziennie, dostalam prace tylko na nastepne cztery tygodnie,w przedszkolu nie chca przyjmowac na tak krotki (dowiedzialam sie o tym wczoraj,bo chodzil troche wczesniej)okres-nie wiem czy mi przedluza-szukam czegos caly czas,wiec jesli ktoras mama "siedzi" ze swoja pociecha w domku i moglaby mnie poratowac prosze o kontakt najl na malgod@interia.pl lub gg 1567337. Jeli ktos ma jakis pomysl piszcie tu.Sprawa dosyc pilna!!!Mieszkamy Dublin 24 wiec najlepiej byloby gdzies w okolicy. Z gory dziekuje.Pozdrawiam Gośka Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Pomocy!Bardzo pilne!Potrzebuje opieki dla syn 12.02.06, 15:39 napisałam Ci maila na adres gazetowy. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 18:49 Ja jestem za. Jako, że pracuje do 16-go marca to najbardziej pasowałaby mi sobota mam każdą wolną, bo niedziela może wypaść pracująca - jeszcze nie wiem. Naprawdę fajnie by było poznać się w realu ) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 20:23 Pomysl super, bardzo bym chciala sie pojawic, ale nie wiem jak to bedze ze mna do tego czasu. Generlanie 10 min spaceru i mnie strasznie boli brzuch. Wczoraj pojechalam do szpitala, bo toche krwawilam i nie czulam ruchow Jasia. Wszystko sprawdzili i jest ok. Nie ma to jak uslyszec bicie serca. Oczywiscie maly sie rozbudzil odrazu jak go podsluchiwalismy. Moze chociaz przyjade sie pokazac i Was zobaczyc. Jutro juz mamy trzy zainteresowane osoby, ktore beda ogladac dom, w sobote dwie. Ruch jak na marszalkowskiej. W sobote to jedziemy do centrum, a jutro to nie wiem gdzie sie podziejemy z Weronika i Maja. Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Zróbmy imprezę :-) 09.02.06, 20:57 Hej, Ja tez bardzo chcialabym Was poznac!!! Bede wprawdzie uzalezniona od jakiego meza, czy tescia, czy kogos bo miasta nie znam i w ogole, ale jak ustalimy termin to zrobie wszystko zeby sie pojawic!! Gosia! To sobie najwyzej przysiadziemy na te pare minut na laweczce, czy gdzies... moze wlasnie bedziesz sie choc mogla pokazac? Fajnie by bylo! Ach, rozmarzylam sie... dzieki, takie plany to takie malutkie swiatelko w tym moim przeprowadzkowym tunelu rozpaczy... Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Sygnaturka 09.02.06, 22:27 laweczka to jak najbardziej. To ja sie pisze w takim razie. Zapomnialam powiedziec jak ta sygnaturke sie robi. Wyglada to tak: '<a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=621&w=21925949&a=34792415">Maja swiatecznie</a>' czyli wpisujemy <a href=" link "> Opis </a> i wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:00 chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke... <a href=" img118.imageshack.us/img118/4871/kingusia3lh.jpg "> Kingusia </a> Odpowiedz Link Zgłoś
avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:02 chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke... <a href=" img118.imageshack.us/img118/4871/kingusia3lh.jpg "> Kingusia </a> Odpowiedz Link Zgłoś
avonie Re: Sygnaturka 19.02.06, 16:08 chce zobaczyc czy bedzie widac moja perelke... Kingusia Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Sygnaturka 19.02.06, 22:01 widać, śliczna dzidzia, fajowe minki robi Odpowiedz Link Zgłoś
avonie Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 00:04 tez chetnie bym was wszystkie poznala.ale z tego co tu cztam to Wy juz sie doskonale znacie , poza tym mam 22 lata (skoncze w kwietniu), taka mloda mamusia jesli nikomu to nie przeszkadza , to ja chetnie pisze sie na to spotkanko.buziaczki dla Was wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 10:11 Super pomysł Ja też się na to pisze,marzec i sobota może być.Mogłabym pokazać Wam obu moich chłopaków.Co do miejsca obojętne,dojadę wszędzie,byleby tylko się z Wami spotkać!!! Mam nadzieję,że nasze plany wypalą i przyjdzie nas jak najwięcej Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 11:28 Avonie - wiek, wzrost, kolor wlosow nie maja znaczenia)) Gosiu, Haniu - na miejscu jest kafejka - bedzie gdzie usiasc i poplotkowac Niech to bedzie wtedy SOBOTA 11 MARCA 06, zeby Monice tez pasowalo. Gosiu, czy termin jest OK i przeporwadzka Ci niczego nie zepsuje? Tutaj jest link do dublinskiego Zoo: www.dublinzoo.ie/ Tam tez jest mapka, jak dojechac. Tylko, cholercia, jak my sie wszystkie rozpoznamy....jakies czerwone gozdziki bedzie trzeba wymyslec, czy cos))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 14:35 tak jak Asia pisala, ja tez zrobie wszystko zeby sie pokazac. Przeprowadzka powinna byc pod koniec maja, taka mam przynajmniej nadzieje. Dzisiaj jakas taka spiaca jestem strasznie, a tu z domu trzeba sie ewakuowac niedlugo. Odpowiedz Link Zgłoś
asku100 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 15:19 Czy ja z Piotrusiem tez mozemy sie pokazac? A jaka godzine ustalacie??? Pozdrawiam Aska Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 17:57 Asia - zartujesz prawda?)))) OCZYWISCIE, ze mozesz przyjsc - Twoje przyjscie - a szczegolnie Piotrusia - jest pozadane))) Zaproszenie jest dla wszystkich dziewczyn - z Dublina i nie - jezeli ktos chce sie wybrac z innej miejscowosci. Im wiecej nas tym razniej)) A co do godziny: Ustawilam miejsce... Ustawilam dzien.... Wy ustawcie godzine, bo wyjde na dyktatora))))) Iwona, pierwsza rzucilas haslo - przypieczetuj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Zróbmy imprezę :-)Swietny pomysl!!! 10.02.06, 23:34 Cieszę się, że Wam się pomysł spodobał! No to może w południe? Podsumujmy: sobota, 11 marca 2006, godz. 12.00 w południe w okolicy ZOO w Dublinie oczywiście (może umówimy się po prostu pod głównym wejściem, chyba się jakoś rozpoznamy, intuicyjnie ) Jak ja ostatnio czasu nie mam, buuu. Chyba też dlatego, że jak już mniej karmię piersią to mam więcej energii do robienia innych rzeczy a nie na siedzenie tylko przy kompie. Jeszcze tylko nocne karmienie mi zostało i nie wiem jak z tym skończyć, bo wydziera się strasznie jak nie dostanie, spać nie daje W dzień już jest ok, nawet do zaśnięcia niepotrzebuje a przez sen jej się coś przypomina. No to do spotkania równy miesiąc został Pozdrawiam srdecznie Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom 11 marca godz 12 11.02.06, 12:40 SUPER!! Chris juz mi obiecal, ze chocby sie walilo i palilo to mnie tam zawiezie, o! On moze zreszta wziac swoja mala siostrzenice na spacer a my z Tomkiem dolaczymy do polskiego grona Zapraszamy wszystkie mamy, ale moze najpierw sie nam tu troche przedstawia i opowiedza o sobie ie. od kiedy w IRL, cos o dzieciaczkach itp? Byloby milo gdybysmy juz mialy jakies wyobrazenie kto z kim sie spotyka, co? Glowne wejscie brzmi dobrze, tylko czy tam jest aby jaki daszek? Bo znajac klimacik irlandzki to moze na przyklad zaczac siapic i jesli przyjdzie ciut na kogos poczekac to moze byc mokro... A moze dla ewentualnych spoznialskich ustalmy tez ze bedzie nas mozna znalezc w kafejce, no szczegolnie te "mniej na chodzie" A znak rozpoznawczy? Myslicie, ze sie Polka z Polka nie rozpoznaja?? Gosia dzieki za wskazowki, zaraz wyprobuje. Wczoraj bylam u lekarza, wszystko OK, Fasolka sobie macha raczkami w najlepsze, a ten baran (to z sympatii go tak nazywam) zaproponowal mi porod w Polsce ("jak ciaza bedzie juz donoszona to Pani hop w samolot i urodzimy a tydzien po juz Pani moze wracac") no, jeszcze czego, w 9 m-cu w samolocie a potem nieszczepione tygodniowe niemowle wsrod kichajacych pasazerow, jeju jak to zapach pieniadza odbiera ludziom zdolnosc racjonalnego myslenia. Ale fachowiec z niego dobry... Nic to, spadam. Dzisiaj pierwsza tura pozegnan: idziemy na lunch do znajomych... Milej soboty - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: Testuje sygnaturki 11.02.06, 12:54 buuuuu, chyba jestem computer illiterate... Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: 11 marca godz 12 11.02.06, 16:23 Świetnie Sobota wpołudnie ,główne wejście doZOO. Co do rozpoznawania to jasne ,że Polka Polkę rozpozna!A co dopiero taka gromada!!!Już się nie mogę doczekać>Mam nadzieję ,że mamusie w ciąży też dadzą radę się zjawić. Dżiewczyny,czujecie to?To będzie histiryczna chwila!!! Pozdr. Aśka P.S. Mam nareszcie normalny internet zamiast bezprzewodowego ślimaka,aż mi w oczach miga,Jak znajdę czas to postaram się zamieścić zdjęcia moich chłopaków Pa Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 14:58 Hej, Wlasnie niedawno dowiedzialam sie o Waszym forum i chetnie do niego dolacze, jesli to mozliwe. Takze wybralabym sie chetnie z Wami do ZOO ) 11-go marca. Ale najpierw sie przedstawie: mieszkam w Dublinie od 4,5 roku, mam prawie 4 letniego synka, wychowujemy go dwujezycznie, to znaczy ja sie staram jak moge, by Ollie mowil takze po polsku, bo chodzi na caly dzien do przedszkola, a moj maz jest Anglikiem, wiec same rozumiecie. Mieszkamy w Clontarf i bardzo trudno jest nam znalezc fajnych znajomych w tej okolicy, lub mieszkajacych niedaleko stad, zwlaszcza jakies rodziny polskie lub mieszane, idealnie z dziecmi w wieku Ollego lub zblizonym. Bardzo bym sie ucieszyla, gdybym mogla kogos fajnego poznac przez to forum , na spotkania w weekendy, na wymiane doswiadczen itp. Takze bardzo interesuje mnie temat dwujezycznosci i probuje wlasnie zorganizowac w Dublinie zajecia dla dwujezycznych dzieci w wieku przedszkolnym, ktore wychowujac sie w Irlandii, nie znaja polskich zabaw dla dzieci, piosenek itp. Znalazlam juz organizacje, ktora moze nam pomoc w znalezieniu bezplatnego lokum i zorganizowaniu symbolicznie odplatnych zajec dla maluchow. Ja ze swojej strony obiecalam znalezc zainteresowanych takimi zajeciami rodzicow i dzieci (2-6 lat). To na razie tyle. Mam nadzieje na pozytywny odzew ) Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Clontarf!! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 18:12 Gosia, a starszymi dziecmi tez bylabys zainteresowana? Bo u mnie troche odwrotnie - prawie 5-latek kompletnie nie jest zainteresowany mowieniem, a na pewno nie czytaniem po polsku... gdy moj 8-latek probuje mowic, ale ja nie mam zaciecia pedagogicznego, by spokojnie wytlumaczyc Mu zasady fonetyczne i czytanie.... po 20 minutach konczy sie na tym, ze to ja czytam, a On mnie slucha...... bo inaczej sie pobijemy)))) Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 18:38 Wiem, ze dla wiekszych dzieci sa w Dublinie zajecia z j.polskiego, jesli chcesz, powiem, Ci gdzie, ale moze juz wiesz. Poza tym ja osobiscie staram sie mowic do synka jak najwiecej po polsku, czytam mu ksiazeczki, ogladamy bajki, ucze go piosenek, telefonuje do rodziny w Polsce przy nim itd. Czesto zadaje mu pytania typu czy zjesz jablko czy banana, tak by automatycznie wybral jedna wersje, zamiast yes lub no. No i "czytamy" polski elementarz. Nie wiem, jak dlugo tu mieszkasz i czy Twoje dzieci tu sie urodzily? I jak probujesz wzmocnic wplyw j.polskiego? Aha, jeszcze mam polska babysitterke (super!). W ogole przez ta polityke "propolska" w domu cierpi moj angielski Odpowiedz Link Zgłoś
avonie kto jest skad :) 24.02.06, 11:49 wiem ze taki temat jest na oddzielnym watku,ale zastanawiam sie czy sa stu jakies mamy(mlode mamy) z mezami/partnerami polakami i malymi bobasami?? ja mam 22 lata moj partner(niedlugo bierzemy slub w irl)- ma 23.nasza coreczka kinia niedawno skonczyla 9 miesiecy.mieszkamy w irlandii od prawie dwoch latek.jesli chodzi o mnie to odkad urodzila sie kinia znajoma z ktora mialam najblizszy kontakt zaczela (wiadomo) mnie unikac, no bo dziewczyna-kolezanka z dzieckiem to juz uciazliwa sprawa.chociaz ja tu nie widze problemu.dlatego jak widac nie mam zadnej kolezanki czy blizszej znajomej, tymbardziej z dzidzusiem.jak bylam w polsce to "przyszla szwagierka" mowi :no a na jakims spacerze pewnie poznasz.jak ja tu widze(jesli widze) 16-letnie dziewczyny z wozkami, ktore zaraz po zajeciach w szkole(bo jeszcze w mundurkach)sa na spacerze.czasami jest mi naprawde przykro.ja nie mam sie komu wyzalic a kinia nie ma nikogo do zabawy.codzien to samo, rutyna i monotonia.dlatego ciekawa jestem czy np. mieszka ktos taki blisko nas.my mieszkamy na cabrze(d7).pozdrawiam wszystkie forumowiczki. patrycja wiecie co ?? nawet mi troche ulzylo jak to napisalam Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Avonie;-) 24.02.06, 12:15 Poczekaj jeszcze chwileczke 11 marca spotykamy sie wszystkie w Zoo przy Phonix Park - to od Ciebie niedaleko. Na pewno z kims nawiazesz kontakt Nie gniewaj sie, ale chyba nie ma sensu jeszcze raz wyliczac, kto mieszka gdzie, a juz za 2 tygodnie zobaczysz nas wszystkie w realu i na pewno z kims sie zgadasz Uszy do gory - pisuj czesciej Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 23.02.06, 23:00 Witamy druga Gosie Fajny pomysl z tymi zajeciami, my jestesmy polsko-irlandzkim malzenstwem. Maja w paznierniku dopiero skonczy 2 lata, ale nie mowie nie. Tylko bysmy mialy bardzo daleko, bo sie przeprowadzamy jeszcze dalej od Dublina; Asbourne. Colma rodzice sa z Clontarf, wiec moze jakos przy okazji wizyt u tesciow. Do zobaczenia 11 marca, mam nadzieje, ze jakos sie doczlapie... bede w 35 tygodniu Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 12:38 Hej pierwsza Gosia ), Te zajecia maja byc w Dublin 4. Takze zapraszamy do nas, przy okazji odwiedzin tesciow . Mam nadzieje, ze uda nam sie spotkac 11 marca. A propos, czy tatusiowie tez sa zaproszeni, czy tylko Mamy i dzieci? Pozdrawiam, Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 12:55 Poczatkowy pomysl byl, ze miloby bylo spotkac sie w realu, by poznac osoby z ktorymi sie pisuje na tym forum. Dzieci sa naszym glownym tematem, wiec spotykamy sie w Zoo, by poznac wszystkie dzieciaczki - dla nich mala atrakcja spacer po Zoo, a dla nas czas na pogaduchy... mezowie raczej nie byli w zamysle, oprocz Haninego, bo brzuch musi pomoc dziwigac) Nie wiem, dziewczyny, chcecie mezow na doczepke? Jezeli tak, to moze powinnysmy zmienic miejsce - nie wiem, czy zoo by mezom odpowiadalo.... Moj zdecydowanie do zoo nie pojdzie, bo bedzie sie bal, ze Go bede chciala w klatce zamknac razem z szympansami)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:26 Maja, a ja to co? ))Ja tez musze przyjsc albo z mezem albo z Weronika. Jeszcze nie wiem z kim. Ktos musi pchac wozek jak ja bede sobie siedziec w kawiarni i pic herbatke z Hania)). Zostaje jeszcze jedna opcja; ze przyjde sama bez Maji. Ktos musi pchac wozek jak ja bede sobie siedziec w kawiarni i pic herbatke z Hania)). Jesli wogole uda mi sie przyjsc. A wlasnie apropo, Monika ma urodziny jeden dzien przed 11 marca, a ja jeden dzien przed. Co za zgranie. Bede swietowac moje 31 w kawiarence przy herbatce hehehe. ale dzisiaj wieje u nas strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:35 Ups!!! Ale wpadka))))) powiedzmy - myslalam o Weronice)))) No co Ty, Mai nie mozesz zostwic w domu))))Jak sie zamiezasz dostac do zoo? Potrzebujesz pomocy? W razie czego, wozek popchamy za Ciebie.... Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 13:37 Gosia możemy nawet ciastko zjeść z okazji urodzin )) Skoro już będziemy "świętować" Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 17:43 Hej, Maja92, wydawalo mi sie, ze odpowiedzialam juz raz na Twoj post, ale nie widze tej mojej odpowiedzi...chyba jej nie wyslalam. W kazdym razie chcialam powiedziec, ze moj maz coprawda mialby ochote tez przyjsc do ZOO, ale oczywiscie nie musi. Myslalam, ze jesli beda tam inni panowie, zwlaszcza anglojezyczni, to mogli by oni ewentualnie stworzyc mala subgrupe i sie nie nudzic . Z drugiej strony wiem z wlasnego doswiadczenia, ze takie babskie spotkania maja swoj specyficzny niepowtarzalny urok, wiec moze panow warto by zaprosic przy innej okazji? Nie wiem, co na ten temat sadzicie, jestem tu nowa osoba, wiec zdaje sie calkowicie na Wasze zdanie. ) Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 24.02.06, 18:11 eeee... Zrobmy to spotkanie babskim Szczegolnie, ze nie wszyscy mezowie sa anglojezyczni (przynajmniej od urodzenia), wiec mogly by sie potworzyc grupki, grupeczki)))) Babskie pogaduchy beda fajniejsze, jezeli nie bedziemy na cenzurowanym - przynajmniej czesc z nas)))))) Moze jak zrobimy zlot nr 2 lub 3 wtedy wezmiemy panow ze soba..... Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: 11 marca godz 12 - nowa mama 25.02.06, 17:19 Hej Maja, Wlasciwie tez tak uwazam . Do zobaczenia 11-go! Mam nadzieje, ze pogoda dopisze ) Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Sorki, juz wiecej nie bede 11.02.06, 13:12 zajmowac miejsca na glupoty... Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: nie poddawaj sie! 11.02.06, 20:23 o qrcze teraz to mi nie wyszlo tzn wyszlo )) malymi literkami napisz przed linkiem 'HTTP://' tak: '<a href="forum..........' Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: nie poddawaj sie! 11.02.06, 20:26 o qrcze teraz to mi nie wyszlo, tzn wyszlo)) zapomnialas Haniu o HTTP:// przed linkiem, tylko napisz malymi literkami Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: nie poddawaj sie! 12.02.06, 09:49 Dzieki Gosiu, jednak dam sobie spokoj, to i tak tylko maly kaprys brak http to byla moja proba bo przedtem bylo z http a i tak nie wychodzilo... no moze kiedys mnie olsni, hehehe. Wczoraj bylismy u znajomych na lunchu i Tomek bardzo ladnie bawil sie z ich dwulatka. Pomijajac sprawe wloskow (bardzo mu sie takie dlugie u dziewczynki podobaja wiec ja za nie probowal ciagac) to ogolnie bylo bardzo milo. Oba maluchy sa z rodzin dwojezycznych i oba jeszcze niewiele mowia, ale ponoc to im pozniej przychodzi, za to "po swojemu" dogadywaly sie doskonale. Dzisiaj troche spokojniej, tylko poznym wieczorem przyjdzie znajoma Irlandka na moment. No nic, milej niedzieli zycze - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Re: nie poddawaj sie! 12.02.06, 09:52 O QRCZE - UDALO SIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 11:14 Czesc Mamy dublinskie i NIE-dublinskie! Co slychac? Znow sie cicho i pusto zrobilo: Iwone wciagnela praca, Monika w pracy pewnie siedzi, Gosia ma na glowie przeprowadzke, a reszta? Asia jestes tu jeszcze? Tak sobie siedze i mysle... dzisiaj musze policzyc swoje ciuchy - to dopiero zabawa, co? No bo niby pakowac nie musze (choc przeciez na te 3 tygodnie cos musze wziac... ale pewnie i tak kupie nowe bo juz sie nie mieszcze, a ciazowki poprzednie mam letnie bo do 5 m-ca w normalnych ciuchach chodzilam... buuu) ale na potrzeby ubezpieczenia musze to wszystko policzyc i wycenic pi*drzwi... oczywiscie robie wszystko tylko nie to, a zreszta i tak musze poczekac az Tomek pojdzie spac bo on to by mi dopiero pomogl!! Ale skoro juz o Tomku mowa: to tez sobie tak mysle... Wspominalam juz o tym lunchu u znajomych gdzie sie nasz maly z milutka 2-latka bawil, nie? No i ona ani be ani me ani w jednym ani w drugim jezyku, wlasciwie razem z Tomkiem byli na tym samym poziomie. Gosia, a jak jest z Maja, mowi cos? Tomek poza takimi zlepkami typu: papa, mama, tata, bebe to niewiele, no jeszcze odglosy zwierzat calkiem niezle mu wychodza. Naczytalam sie juz, ze te dwujezyczne tak maja, ze im to dluzej zajmuje... a jak z Twoimi bylo Asia, kiedy zaczeli cos gegac? Bo kolejna teoria glosi, ze chlopcy sa w tej kwestii wolniejsi od dziewczynek..? A pieluchy to kolejna sprawa... marzyloby mi sie, zeby wyprowadzic Tomka z pieluch zanim pojawi sie to drugie, ale to chyba zbyt ambitne marzenia, nie? On narazie robi bardzo nieregularnie i na dodatek wcale mu nie przeszkadza pelna pielucha. Chociaz jak juz sie go zapytac czy zrobil bebe to pokaze na pieluche jesli zrobil... Te mala co to u tesciow mieszka wyjeli z pieluchy wlasnie ok 2 latek, ale ponoc kazde dziecko ma swoj czas na te sprawy... No nic, tyle moich przemyslen. Ide zrobic Tomkowi jakis lunch i sprobuje polozyc go spac, zeby zaczac to nieszczesne liczenie. Pa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 16:37 Hej! Coś się ostatnio rzadziej odzywam,bo mamy zamieszanie.Kupiliśmy auto i w tej chwili wszystko kręci się dookoła tego.Plus codzienne sprawy.Plus moje wyjścia i spacery.Bardzo się cieszę,że po prawie 3 m-cach mam siłe normalnie chodzić bez zadyszki i wykorzystuje to na maksa. Co do moich chłopaków to było tak: KUBA-pierwsze słowa i zdania ok.1,5 roku szybko z gaworzenia do porządnych słów i całych zdań.Co do pieluch to też jak miał tyle samo było akurat lato,więc zdjęłam pieluchy w ogóle,tzn zakładałam do spania ,a na dzień wcale.Przez ok 2tygodnie lał w majty,a ja latałam ze ścierą.Potem się nauczył.Po następnych 2 tyg. sam przestał w ogóle sikać w nocy.Jeśli mu się chciało to wybudzał się i wołał.Zdarzały się czasem wpadki ,ale sporadycznie. KACPER-z mową tak samo jak u Kuby na półtora roku tylko bardziej płynnie i powoli,tzn.póżniej zaczął budować całe zdania.A co do pieluch tą samą metodą przed 2 urodzinami bo akurat wtedy było ciepło. No i tyle,ale polecam sie nie przejmować ,bo każde dziecko inne Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Ostatnie pieluchy i pierwsze slowa 14.02.06, 16:52 Czesc dziewczyny, Wlasnie wrocialam z zakupow. Kupilam troche rzeczy dla Jasia, Maji i Colma, dla siebie nic, bo i po co tak naprawde. Jak sie wylaszcze po tej ciazy to pojde na zakupy zaszalec. Oj jak ja nie lubie byc w ciazy, oj nie... Haniu, ja Ci radze kupic troche rzeczy ciazowych w Polsce, bo moim zdaniem jest fajnejszy wybor i duzo, duzo taniej (mysle, ze w Poznaniu jest taki sam wybor jak w warszawce). Taka byle jaka bluzeczka maternity 30-40 euro w mothercare na przyklad. Jesli chodzi o mowe Maji, to musze powiedziec, ze odglosy zwierzat ma opanowane; krowka, piesek (w dwoch wersjach; 'hau, hau' i 'woof, woof'), kotek, zabka, waz, kaczka, owca itd. Co do reszty to sobie wybiera, jesli slowo jest latwiejsze w angielskim to uzywa tego slowa, na przyklad hot, babe, czesci ciala: head, ears, mouth.. Po polsku generlanie mowi wiecej, teraz jak jest Weronika to jeszcze wiecej po polsku. Mowi: mama, tata, kto to, spi, ladne, fajne, misio, lala, didit(samochod), baba (babcia), dac - to jej ulubione slowo to tyle co mi przychodzi do glowy teraz. Duzo uczy sie przez piosenki na zajeciach, zauwazylam tez, ze wie jak zaczyna sie strona jedej z jej ulubionych ksiazek. Sama czyta sobie ksiazeczki, to jest takie slodkie, oczywiscie po swojemu, bla, la na na ta ba... z taka fajna intonacja. Mamy nagrane ja jak czyta plastikowa ksiazke w wannie. Monika widziala, plakalismy ze smiechu jak to ogladalismy. Co do pieluch, a raczej ich odstawianiu to nie wiem jak to bedzie. Nawet nie probuje przed 18 miesiacami, bo podobno nie ma sensu. Tak jak Haniu pisalas, nic na sile, pewnie bedziemy wiedzialy kiedy beda juz maluchy gotowe. Ja tez bym chciala, zeby nauczyc Maje przed dzidziusiem, ale chyba to bedzie awykonalne. Bedzie miala i tak duzy stres z pojawieniem sie brata, wiec chyba troche jej jeszcze odpuszcze. Juz nie wspomne o przeprowadzce. Lato idzie a to pewnie najlepsza pora na nauke, na ogrod w samej koszulce i juz (o ile pogoda pozwoli). Haniu, powinno Ci sie udac Tomka nauczyc wolac przed nowym dzidziusiem. A Ty Haniu juz bilety masz? Chyba pisalas ze tak (pamietam 'one way ticket...'), a dokladnie kiedy ten 'wyczekany' dzien bedzie dokladnie? Nie mam pomyslu dzisiaj na obiad. Mam ochote na nalesniki z serem, ale Colm nie bardzo przepada za obiadem bez miesa, a tu dzisiaj walentynki.. No nic, lody sa dla ochlody. Monika, napisz jak w szpitalu bylo, wszystko ok? pozdrawiam i ide smazyc w/w nalesniki Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom 3 marca... 14.02.06, 19:41 Oto nasza data ostateczna... a one-way tickets czekaja, czas nieublaganie leci... Alez dzisiaj Tomek mial ciezki dzien... Chris wpadl w ciagu dnia z pieknym bukietem roz i pewnie to go tak wybilo - wyl za tata dopoki ten znow sie nie pojawil wieczorem. Ale i tak juz byl taki "wybity", ze z nastrojowego obiadku nici... dobrze jeszcze ze chociaz mi dobry wyszedl.. Faceci sie wlasnie kapia a ja mam chwilke dla siebie zanim nadejdzie czas spiewania kolysanek. Szkoda, ze moj maly tak malo mowi... mam nadzieje, ze to tylko taka faza i potem bedzie wszystko w porzadku... Papa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: 3 marca... 14.02.06, 20:37 Haniu, nie przejmuj sie, ze Tomek malo mowi. Tak jak pisalas chlopcom przychodzi to pozniej. Zreszta on jest mlodszy od Maji. Zobaczysz jak sie rozgada, to bedziesz chciala, zeby wrocil ten okres kiedy malo mowil. 3 marca, oj to juz niedlugo rzeczywiscie. Powodzenia w pakowaniu i liczeniu zycze. Ja sie narobilam po pachy! Nalesniki nastepne beda moze jak skoncze karmienie hehehe. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: 3 marca... 15.02.06, 11:40 Hej Haniu,nie martw się.Miałam w Polsce kumpelę(teraz drogi się rozeszły,ona jest w USA),która ma synka młodszego od Kuby o m-c.Roberta tatuś jest Anglikiem,więc dziecko dwujęzyczne.Długo używał tylko kilku słów,ale w wieku 3lat zaczął mówić od razu w obu językach.Więc może u Tomka jest to samo.Najważniejsze nie przejmować się i nic na siłę. Trzymajcie się ciepło wszystkie Mamuśki Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Piekne slonce!! 15.02.06, 11:43 Czesc Mamy!! Jeju jaka mamy dzisiaj piekna pogode w Pyrlandii, moze jednak Polska pozegna nas pieknym sloneczkiem? Od samego rana lazurowe niebo, slonce i cale 5 stopni w plusie!! Chyba musze sie zmobilizowac i jakos wyjsc z Tomkiem na spacer on tak sie domaga "papa" a ja jak tylko pomysle o tych schodach to mi sie slabo robi: dobrze, ze w Dublinie mamy winde.. Jeszcze nie udalo mi sie policzyc swoich szmat, Tomek byl potworny wczoraj, nie wiem co w niego wstapilo, ale dzisiaj to zupelnie inne dziecko: ladni zjadl sniadanko i od samego rana usmiecha sie jak to sloneczko za oknem. Az milo. No to milego dnia - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: 3 marca... 16.02.06, 13:07 Haniu, Twoja data też się zbliża dużymi krokami ) A co do mowy Tomka, to wczoraj mówiłam Gosi, że moja siostra nie mówiła nic do dwóch lat a potem jak się rozgadała to jej zamknąć nie można było i tak jest do dzisiaj ) Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: 3 marca... 16.02.06, 15:00 Wow!!! To Haniu masz niezly kolowrotek teraz))) Jezeli chodzi o moje doswiadczenia z mowiemiem dzieci to Remi mial dopiero 3i pol roku jak zaczal mowic i gdy zaczal to tylko po angielsku Do polskiego zaczyna sie dopiero teraz przelamywac po troszku)) Jono mial 2 i pol roku jak zaczal mowic i tez tylko po angielsku.... Moje dzieci rozumieja po polsku, ale odpowiadaja po angielsku.... nie staram sie na sile ich meczyc...zauwazylam po Remim, ze gdy zechcial w tamtym roku to sam wziol sie za mowienie po polsku.... Ostatnio zaczelam tez Mu czytac ksiazki polskie wieczorem przed zasnieciem. Najpierw czytam po polsku, pozniej razem tlumaczymy na angielski, by sie upewnic, ze wszystko rozumie, a potem czytam jeszcze raz po polsku. W tamtym tygodniu mielismy wiersze Tuwima na tapecie)) "Lokomotywa" byla przebojem))) Musialam czytac po 10 razy jednego wieczora))) Stwierdzilam pare lat temu, ze nie bede zmuszac - jak beda chcieli to sie sami naucza - i faktycznie starszy chce, mlodszy jeszcze sie nie zdecydowal))) Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mamy z Dublina 16.02.06, 13:03 Czesc Dziewczyny, jaki tu spokój ) ja zaczelam wczoraj mój zalegly urlop i wracam do pracy dopiero 22-go lutego, troche odpoczne i wreszcie spakuje torbe do szpitala bo mój małżonek nie daje mi spokoju. Strasznie panikuje w tej kwestii W Walentynki mielismy wizyte w szpitalu i oprócz drobnych ciążowych dolegliwosci wszystko jest w porządku, serduszko bije tak jak nalezy. Niestety na dodatkowe usg nie dali się "naciągnąć" bo taka jest procedura w szpitalu, ale przynajmniej badania krwi zrobili o wynikach których dowiem sie za miesiąc ) Dla dzidzi mamy już wszystko i naprawdę nie mogę uwierzyc jak ten czas leci, zostało już tylko parę tygodni, aż się boję. Co do domu to dalej szukamy i naprawdę już mam dość, jutro jedziemy oglądać kolejny i muszę przyznać że niestety nie mam pozytywnych myśli Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że tak trudno jest kupić tutaj dom, mając pieniądze, bo to zazwyczaj jest główny problem. Może kiedyś nam się uda. Nie mogę się już doczekać 11-go marca, jak Was wszystkie zobaczę. Fajny prezent na urodziny ) Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Urodziny?????????? 16.02.06, 20:51 No to ladny numer - szykuje nam sie imprezka na spotkaniu - szkoda tylko, ze jubilatka nie bedzie mogla sobie "chlapnac" na zdrowie! Ale serio - to fajnie, teraz to juz naprawde mamy wszystkie super motywacje, zeby przyjsc!! Alez mi sie dzisiaj nic nie chce: bylam na zakupach z dziewczyna z pracy Chrisa. Jego departament szarpnal sie i kupili mu piekny jacht (model oczywscie - moj maz bardzo o takim wlasnie marzyl) za ponad 800 zl, a Tomek - jako, ze to bylo w galerii, a tam, jak to w galerii, pelno roznych rzeczy akurat na wyciagniecie raczki z wozka - "dolozyl" do tego okropnego glinianego kota (takie g... a 130 zl kosztuje!!!!) kotu odpadl byl ogon i ucho i brzuch, ale Natalia (ta co to zakupu dokonywala) stwierdzila, ze bank zaplaci a ona go sobie postawi na balkonie zeby jej o moim mezu przypominal (hmmmmm... dobrze, ze mezatka, bo jeszcze bym sobie pomyslala, hehehe). Ponoc wszystkim tak smutno, ze on odchodzi. A szef glowny, ktory o podwojnym wydatku zostal poinformowany powiedzial ponoc: "no to extra, bede mogl sie troche z faceta posmiac w mowie pozegnalnej"... Ach jej, to juz jutro. Moja siostra przyjezdza wiec mozemy bez problemu isc. Chris jako gospodarz imprezy musi byc tam od poczatku do konca, ja chyba spasuje i pobede tak dla towarzystwa chwile, no chyba, ze bede w super formie, ale to mi sie ostatnio praktycznie nie zdarza... Monika, z tym zakupem domu to bardzo dobrze Cie rozumiem. My myslelismy, ze majac kase i bedac "first time buyer" mozna liczyc na szybki zakup - nic bardziej mylnego - trzeba jeszcze znalezc cos co sie lubi a tu juz zaczynaja sie schody... No nic, czas isc cos przekasic jeju tyje jak na drozdzach: te sama wage mialam z malym jak bylam w 6 miesiacu - uwierzycie?? Potwornosc... Papa - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Urodziny?????????? 17.02.06, 01:08 Dobry wieczór i dobrej nocki życzę Poczytałam, teraz spać idę, tylko znaki życia daję. Może jutro coś mi się uda naskrobać. Pozdrawiam, Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Cześć, jeszcze raz. 17.02.06, 11:45 Pomyślalam że jeszcze raz się przywitam bo pisałam tylko raz i to przed Świętami, więc kawałek czasu. Na Świeta byliśmy w Polsce, po Sylwestrze wysłaliśmy Tatusia żeby zarabiał a ja z Grzesiem jeszcze trochę pobawiliśmy u moich Rodziców. Niestety przez te mrozy niewiele załatwiłam, bo nie lubię jak mi zimno a i z odśnieżaniem i odladzaniem Warszazwy byłoo kiepsko. Zebrałam sie na odwagę i wybrałam do Krakowa ... to znaczy postałam na peronie na Centralnym 3 h czekając na pociąg ze Wschodniego, poczym stanełam w drzwiach moich Rodziców, ku ich wielkiem zdziwieniu i ubawieniu. mnie tam wesoło nie było, strasznie zmarzłam i znajomych nie zobaczyłam( Pozdrowienia dla wszstkich chorujących i zaciążonych. Dopiero teraz poczytałam o problemach ciążowych. Jakby coś się dzialo to ja narazie siedzę w domu to mogę pomóc. Wystarczy napisać i już się zjawiam. Patyczako jak już wrócisz z Polski to daj znać to polecimy na spacerek. Co do spotkania w zoo to też sie piszę. Napewno bedziemy. Co do chorowania to ja tez pierwsze pól roku w Irlandii przechorowałam. A z grxybem to lepiej nie mieszkać. Kiedyś się o tym naczytałam. Straszne świństwo. Mam nadzieję że nie zapomniałam o niczym bo nadrobiłam jakieś 200 postów. Teraz obiecuję byc tu częściej A jeszcze tak tylko wspomne, bo będąc w Health Center znalazłam ulotkę o refundacji zaz leki tzw. Drug Payment Scheme, o której nie wiedziaałam i może jeszcze jakaś Mama nie wie, to już bedzie wiedizała) (ale zaagmatwałam). Chodzi o to że wysyła się wypełnioną ulotkę i robi zakupy w jednej aptece i jeśli kwota za leki przekroczy w miesiącu 85 EUR to już się wiecej za leki nie płaci. Oby sie nie przydało ale zawsze warto wiedzieć. Narazie Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Cześć, jeszcze raz. 17.02.06, 11:58 Co do Drug Payment Scheme to jak najbardziej ale musisz się wcześniej zarejestrować tzn wysłać apilikacje i do około 4 tygodni dostajesz plastikową kartę. A jeszcze jedno uprawnione do tego są osoby które mieszkają legalnie w IRL powyżej jednego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
amach Re: Mamy z Dublina? 18.02.06, 01:16 Czesc. Mam na imie Agata. Jestem w Dublinie od 3 miesiecy. Mam 2,5 letniego syna i drugie malenstwo w drodze. Mieszkamy na D8.Malo tu mamy znajomych, niestety, wiec jakikolwiek kontakt jest dla nas na wage zlota. Przy okazji mam pytanie- wybieram sie do Polski na miesiac - samolotem - a to bedzie 7 i 8 miesiac ciazy.Zastanawiam sie czy moga wystapic jakies komplikacje spowodowane lotem. Wiem ze linie lotnicze zezwalaja na lot do 36 tygodnia. Mam juz nawet kupione bilety ale troche zaczynam sie obawiac czy nie zaszkodze tym dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Mamy z Dublina? 18.02.06, 22:54 Witajcie Agatko (moja córa tak ma na imię) i reszta Mamusiek nie sądzę, żeby wystąpiły jakieś komplikacje spowodowane lotem jeśli ciąża przebiega bez problemów. Najlepiej przejść się do lekarza (dobrego, hahaha) kilka dni przed wylotem i niech specjalista wypowie się na ten temet. Jak zwykle w weekend jakoś pusto się tutaj zrobiło a ja w końcu mogę chwile przy kompie posiedzieć. Teraz to z mężem chyba tylko wirtualnie będę rozmawiać, bo mamy już Internet w biurze i teraz ja siedzę przy kompie w domku a Marcin w szkole. Skype już sobie zainstalował, hihi. Moje genialne dziecko, nie dość że pokazuje niektóre części ciała, to jeszcze zaczyna je nazywać. Od dzisiaj "nos" to jest "nionio" Kolejny sukces to to, że przed nocnikiem nie ucieka jakby ją w tyłek miał ugryźć. Nic do niego jeszcze nie zrobiła chociaż obiecałam jej, że rowerek dostanie za pierwsze siku ale chyba jej nie zależy Rowerek dostanie tak czy inaczej ale tego jej nie powiem. Oczywiście nic na siłę ale duży postęp z nocnikiem nastąpił po tym jak pokazałam jej do czego służy, polecam. Wcześniej wsadzała go sobie na głowe albo kredki w nim trzymała. Jutro idziemy na imprezę, podwójne drugie urodzinki. Właściciel naszego mieszkania i jego brat mają córeczki, które urodziły się z kilkudniowym odstępem i wspólnie party robią. W końcu jakaś rozrywka A za tydzień idę na KULT! Mam tylko nadzieję, że Marcin będzie mógł się z pracy wcześniej wyrwać i zająć się Agatą, bo chciałabym koncert od początku usłyszeć. Za tydzień to się dopiero rozerwę )) Pożegnam się teraz, bo powinnam paznokcie do porządku doprowadzić przed jutrzejszym wyjściam. Pewnie i tak mi się nie będzie chciało... Miłej nocki i reszty weekendu życzę Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Bardzo fajne urodzinki 19.02.06, 23:38 Było bardzo dużo dzieci, nawet nie potrafię teraz policzyć ile było w sumie maluchów. Agata się wyszalała. Kurcze, co ona wyprawiała! A my z Marcinem na zmianę i nie tylko my musieliśmy jej pilnować co by znowu ze schodów nie zleciała. Upatrzyła sobie schody i trenowała wspinaczkę. Jakby jej mało było ganiania na jednym poziomie. Jakiś diabeł w moje dziecko wstępuje jak inne stwory zobaczy. W pół godziny po powrocie do domku moje dziecko i mój mąż już słodko spali a ja mam święty spokój. Nawet lekcje z angielskiego zrobiłam. Aaa, chyba Wam nie mówiłam, że zabrałam się za naukę. Strasznie mnie wkurza, że kalecze ten język po tylu latach nauki. Może Agnieszka (dziewczyna, która uczy w naszej szkole) coś ze mnie wyciśnie, bo Marcin uczyć mnie nie chce. Przyłącze się chyba do moich śpiochów. Miłej nocki. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Sloneczne pozdrowienia 20.02.06, 12:59 Witam, Podobno w Polsce tez slonecznie, no przynajmniej w wawie. Przed chwila rozmawialam z mama. Weekend szybko zlecial. Robilam typowe polskie obiadki; w sobote klopsiki z mieska mielonego z indyka, niedziela bitki wolowe. Wyszly mi calkiem calkiem. Zrobilam duze porcje i zamrozilam na moj czas w szpitalu, zeby mieli co jesc. Ja to jestem zorganizowana kobietka, co?) Dzisiaj musze jeszcze ostatnia sterte ciuszkow poprasowac dla Jasia i tylko zostanie mi spakowanie toreb. Wczoraj niestety mialam znow plamienia, juz nie wspomne o skurczach. Bolala mnie glowa, troche sie przestraszylam. Probuje nie panikowac, jutro ide na kontrole do szpitala, wiec mam nadzieje, ze wszystko sprawdza. Chcialabym wiedziec jak tam moje lozysko czy sie podnioslo czy nie, bo to juz ostatnia szansa byla dla niego, teraz to juz sie nie podniesie. Zobaczymy. Mam tylko nadzieje, ze nie zatrzymaja mnie na zadna obserwacje w szpitalu. Czlowiek sie tam nie wysypia wogole, no ale jak bedzie trzeba to nie bedzie wyboru. Jeszcze do tego Colm wyjezdza do Londynu jutro na dwa dni, qrcze! Bedzie musiala sobie Weronika jakos poradzic sama z Maja. Maja coraz wiecej mowi, nie ma to jak ciagla stymulacja przez Weronike. Tylko jestem ciekawa co to bedzie jak juz Weroniki nie bedzie, juz sie boje. Sprzedaz domu troche rozlozy sie w czasie, naszemu agentowi ojciec zmarl w zeszlym tygodniu, ale nam sie nie spieszy. W weekend kreslilismy rozne scenariusze apropo przeprowadzek. Jest tyle mozliwosci, ze nie wiadomo jak wszystko zaplanowac; nie wiadomo kiedy skoncza nowy dom na 100%, nie wiadomo kiedy sprzedamy i kiedy kupujacy bedzie chcial sie wprowadzic czy bedzie chcial jak najszybciej czy bedzie mogl troche poczekac. Powiem szczerze, ze jestem troche podescytowana cala ta sytuacja. Dziwnie nie przeraza mnie, wrecz odwrotnie. Pewnie jak juz przyjdzie co do czego to bede marzyc o stabilnym zyciu pod jednym dachem. Tak to juz jest z kobietkami, chca ale nie do konca i to zalezy 'jak lezy'.. hehehehe. Maja czyli tez mialas do czynienia z Bygoszcza. Moja znajoma wlanie tam urodzila coreczke pare dni temu. Hania, jak tam pakowanie/liczenie? pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Sloneczne pozdrowienia 20.02.06, 14:30 Pewnie Gosiu, ze mialam do czynienia z Bydgoszcza - toc to moje rodzinne miasto)) Rodzilam Remiego w szpitalu na Kapusciskach - czy tam tez rodzila Twoja znajoma? Rany - w czerwcu bedzie juz 9 lat - ale czas leci))) Pogoda tutaj tez ladna - nie mozna narzekac Wlasnie w przerwie na lunch przeszlam sie po Herbert Park w Ballsbridge. Pieknie wyglada: krokusy, przebisniegi i pierwsze kwitnace zakile....wiosna panie sierzancie))) widac, ze za pare dni park bedzie zolty od zakili, bo pakow pelno. Takze dzisiaj rano jak stalam w korku - jeden z dni co wszystko "pod gorke" - przygladalam sie wisini w ogrodzie w jednym z domow na Mount Merrion - pieknie kwiatem obsypana. Mijalam to samo drzew ostatnio w srode w tamtym tygodniu i jeszcze nic nie mialo....a dzisiaj - pieknie, wiosennie..... "Wiosno, ach to Ty...." jak spiewal Marek Grechuta)))))))))))))))) Oj!! ja ja nie chce dzisiaj tutaj byc w tym okropnym budynku;-((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 14:13 Witam Drogie Panie, Cos ostatnio troche milczymy. Niedobrze, niedobrze... Ja wlasnie wrocialam z konroli w szpitalu. Wyobrazcie sobie, ze zrobili mi tutaj pierwszy raz cytologie! Jak mi ten lekarz zaproponowal to az mi sie buzia usmiechnela. On troszke zdziwiony, bo pewnie spodziewal sie reakcji zupelnie odwrotnej. Tak czy inaczej chcial sprawdzic, czy te krwawienia to nie sa przypadkiem z czegos innego niz z lozyska. Okazalo sie, ze jest ok tam w srodku. Na usg musze jeszcze poczekac 2 tygodnie, bo podobno po 34 tygodniu moga stwierdzic na 100% jak to lozysko bedzie juz do konca ciazy. Do testow zostal wyslany wymaz plus dwie buteleczki krwi. Nie wiedzialam, ze anybodies dziaja tylko na 6 tygodni. Czyli jesli jeszcze bede krwawic to znow zastrzyk mi podadza. Tak sie ciesze, ze jestem w domu a nie na obserwacji w szpitalu. Maja strasznie plakala tej nocy, drugi zab chyba wychodzi po prawej stronie (pisalam niedawno o lewej). Ciesze sie, ze Weronika nie zostanie sama z Maja tej nocy. Maja, co do szpitala, to pewnie tam rodzila moja kolezanka. Oj ta Bydgoszcz... A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze jakis tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak je jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre. Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczek. Nawet sprawdzalam czy przypadkiem nie maja fili w wawie, niestety nie. Ale jestem spiaca dzisiaj! Strasznie. Chyba sie poloze na godzinke, bo nie wiadomo jak nocka nas czeka dzisiaj. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
maja9991 ubezpieczenie pokrywające koszty leczenia 21.02.06, 14:53 Czesc, tak sobie was czytam od czasu do czasu i zaluje ze nie mieszkam w dublinie tylko jakies 80 km na zachod. Ale nie o tym chcialam. Pojawily się posty o Drug Payment Scheme. Też ostatnio mi to zaproponowano. Ale ja mam inne wyjście z sytuacji, owiele tańsze. Otóż odkąd tu przyjechalam a to już 14 miesięcy, co miesiąc mama wykupuje mi ubezpieczenie w polsce popkrywajace tutaj wszystkie wizyty u lekarza, oraz leki przez niego przepisane. Kosztuje mnie to bagatela 25zl miesięcznie a mam spokoj psychiczny. Ubazpieczenie jest na mnie i obejmuje ono rowniez moje dziecko (generalnie dzieci do 6 lat sa ubezpieczane z rodzicami). W styczniu np bylam z Ula 2 razy u lekarza i dwa razy brala antybiotyki i mam teraz rachunki na 110euro. W zeszlym roku wykupilam to ubezpieczenia na caly rok i zaplacilam 360zl czyli niecale 100€. To chyba jedyna firma ubezpieczeniowa ktora pokrywa wszystkie koszty leczenia, nie kwoty minimalnej. Jaby ktos chcial znac szczegoly, dajcie znac na priv. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 15:08 zapytajnick napisała: > > A jakie tam ciasta sa, ostatnio marzylam o tortach; truflowy i jeszcze jakis > tam, ktore robi Sowa. Ja nie lubie genralnie tortow, ale te sa PYCHA!!! Jak je > jadlam to az tak w dole w zoladku troche bolalo az takie bylo dobre. > Maja jak bedziesz w Bydgoszczy to koniecznie musisz przywiesc kawaleczek. %%%%%%%%%%%%% Uuuuuu..... wyrobow Sowy to ja juz dobre siedem lat w buzi nie mialam ;-((((((((((((((( Cale nasze ciasto weselne bylo od Niego...... Paczki tez wspaniale - niedlugo bede znowu na tapecie - Tata zapewne zadzwoni, by sie pochwalic ile to zjadl;-((((((((( no coz Pancake Tuesday mi tylko zostaje)))))))))))))) Kuruj sie kuruj)) Ja zawsze robie cytologie u mojego GP, tak z polska - co roku, bo podobno tutaj robia co 3 lata. Ale moj GP sie nie buntuje - chce to robi)) Czy z pierwsza ciaza tez mialas takie problemy? Najgorzej, ze jeszcze mala Majucha - Burczy Mucha (tak na mnie mowil moj dziadek, jak bylam mala) musisz sie zajac, a tutaj brzuch Ci nie zezwala. Ty sie moze wycofaj z ta przeprowadzka, az urodzisz, bo to stres i wysilek - lepiej bys to ominela..... Wczoraj sie przerazilam - corka kolezanki z pracy wyladowala w szpitalu podpieta do respiratora. Kaszlala od paru tygodni - Aoife chodzila z nia do lekarza, a w sobote wieczorem mala miala problemy z oddychaniem. Aoife wpakowala ja do samochodu pojechala do szpitala w Tallaght. Tam stwierdzili, ze to krup, dali jakies stabilizatory i karetka zawiezli do szpitala dzieciecego no Temple Street, gdzie jest na intensywnej terapi podlaczona do respiratora. Boje sie, bo Jono kaszle juz od dobrego tygodnia. Poszlam z Nim do GP w tamtym tygodniu i powiedzial mi, ze to krup....trzese teraz portkami, by Mu sie nie pogorszylo jak malej Aoife....wczoraj nie spalam, tylko nadsluchiwalam odglosow z Jono pokoju...... Oj, by juz dorosli i wyniesli sie na swoje;-(((((((( Zanim dobije 40-stki to osiwieje przez te dzieciaki)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:23 Maja a kiedy ten Pancake Tuesday jest dokladnie? Zeby tak otworzyli filie tutaj w Dublinie, to by dopiero bylo, ja bym trzymala wage ciazowa chyba non stop hahahahahah. Co roku cytologia to rozumiem, a nie co 2 czy jak piszesz 3 lata. Bede teraz pilnowac i sie domagac co roku. Apropo jeszcze GP bede zmieniac, bo przeciez nie bede jezdzic do Swords za kazdym razem... ehhh. Ciaza z Maja byla rewelacjyjna. Czulam sie swietnie, troche pod koniec spuchlam, no ale to rodzinne; mama, siostra. Teraz chlopak wiec pewnie dlatego daje mi tak czadu. Nie zajmuje sie caly czas Maja, mam Weronike au pair, wiec nie jest tak zle. W ciagu dnia moge sie wylegiwac ile chce. Ojej, a co to takiego ten krup? Nie slyszalam nigdy o czyms takim. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie i ten malej dziewczynce i Twojemu Jono. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:33 KRUP to ostre zapalenie krtani i tchawicy - powikłania po przeziębieniu, dokładna przyczyna nie jest znana, paskudztwo Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 16:27 Mam nadzieję Gosiu, że jakoś przetrwasz bez większych problemów do końca ciąży i że maluszek będzie śliczny i zdrowy. Ale mnie tym krupem przestraszyliście! Mój mąż na lekcje do jednej grupy swoich uczniów nie pojedzie bo są podziębieni. Lepiej dmuchać na zimne, już i tak katar mamy, wystarczy. Agata śpi już 2,5h! Chyba nockę odsypia bo piersi nie dostała już drugą noc z rzędu i się trochę wydzierała. Wczoraj noc była straszna ale dzisiaj już nie było tak źle. Dostała wodę, trochę pomarudziła i spała dalej. Mam nadzieję że następna noc już będzie bez krzyków. No to chyba mi się udało zakończyć karmienie piersią. Smutno mi troszeczkę ale też się cieszę. Naczytałam się i nasłuchałam, że to takie drugie odcięcie pępowiny ale ja to chyba aż tak mocno tego nie przeżywam. Trochę mnie piersi bolą ale jak odciągnę odrobinę pokarmu to lepiej się robi. Ciekawe ile czasu potrzeba żeby pokarm zanikł? Słyszałam, że różnie to bywa. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 17:09 Ja, chociaż skończyłam karmić prawie 5 miesięcy temu dalej wyciskam coś z tych moich pryszczy. U nas niestety wróciło jedno nocne karmienie. Odkąd miał 4 miesiace to przesypiał noc, a teraz na starość mu coś odbiło. Majka, czy ten krup to tutaj przypadkiem nie nazywa się bronhitis? Gosia, ja nie w ciązy ale się z Tobą wyleguję. Nie wiem co mi jest. Cały czas bym spała. Już normalnie nie mam siły.Słaniam się jka mucha. Dobrze ze badania ok. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 17:47 Moniko, z tego co tlumaczyl moj doktor - to tak jak Iwona pisala - zapalenie krtani i gardla. Do pluc jeszcze nie zeszlo...a ten bronhitis co piszesz to chyba cos z plucami???? Iwona - Ty tu jestes forumowy znawca medyczny ;-P - jakas roznica?? Gosia, Ty trzymaj wtedy ten brzuch na sofie - czytam Twoje przeboje i sie ciesze, ze ja przeszlam obie ciaze plasajaco i mi moi chlopacy nie robili zadnych problemow )))) Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Cytologia po raz pierwszy 21.02.06, 21:44 Pewnie za szybko Jas pojwil sie po cesarce Maji. Trzeba myslec pozytywnie i jakos ta ciaze przejsc... (mam dosc...). Monika, ja z tym wylegiwaniem to musze niestety. Chcialabym zrobic to, tamto ale nie moge. Wiecie same kobietki jak to jest pod koniec ciazy, caly dom chcialoby sie przewrocic do gory nogami tzw wicie gniazda. Co w tym musi jednak byc. Iwonka GRATULACJE!!! Zuch dziewczyny, ze sobie tak szybko poradzily bez. Z tego co pamietam to u mnie chyba bylo mleczko jakis tydzien. Odciagalam tylko wtedy jak byly twarde i tylko troszeczke, coraz mniej i mniej. Nie bylo tego mleka za wiele (nie udalo mi sie odciagac, wszystko Majka wypijala) wiec pewnie dlatego szybko mi 'wyschly'. dobrej nocy zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 22.02.06, 12:54 jaki tam ze mnie znawca, książkę wyjełam i sprawdziłam mam taką mądrą w której opisane są choroby wieku dziecięcego, jak znajdę różnicę pomiędzy tymi dwoma paskudztwami to napisze Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Cytologia po raz pierwszy 22.02.06, 13:05 bronchiolitis - zapalenie oskrzelików bronchitis - zapalenie oskrzeli oraz często tchawicy oby nasze dzieci na właśnej skórze się nie przekonały co to za świństwa Dzisiaj Agata przespała całą noc bez domaganie się o karmienie. Chyba rzeczywiście nam się udało. Wczoraj piersi mnie trochę bolały ale po odciągnięciu trochę pokarmu zrobiło się lepiej. Dzisiaj bolą znacznie mniej i odciągać chyba nie trzeba, bardzo tego nie lubie. POzdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
aatha nowa mama 22.02.06, 14:08 Witam Dzis dopiero trafilam na Wasze forum i bardzo sie z tego ciesze. Przedstawie sie: Dorota, mieszkam w north Dublin ale z zamiarem zmiany miejsca, dwie corki 12 i 9 lat, wiec starsze od waszych dzieciaczkow. Strasznie sie tu czujemy czasami samotne, szczegolnie moje dzieci bo zostawily w Polsce przyjaciolki a ciezko im sie tu narazie wtopic. Chodza do szkoly, jezyk lapia nawet nawet. Bardzo milo sie Was czyta pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: nowa mama + Pancake Tuesday 22.02.06, 14:37 Witaj aatha!! Podbilam dla Ciebie watek "Mamy w Irlandii" z tego forum, na ktorym sie przedstawiamy)) Gosia, Pancake Tuesday jest w ten wtorek, 28.02.06. Pancake Tuesday to zawsze ostatni wtorek przed sroda popielcowa. Powiedz Jasiowi, by zrobil miejsce w brzuchu)))))) No to bedziemy smazyc nalesniki w przyszly wtorek)))) Mniam)) Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 18:35 NIE ROBICIE????????????????? Ja wprawdzie takich prawdziwych sie nie tykam, bo za duzo roboty, ale mam przepis na takie "leciutkie" z serka homogenizowanego i takie w kazdy Tlusty Czwartek serwuje! Jutro tez, oczywiscie. A'PROPOS KARMIENIA PIERSIA: A raczej konczenia karmienia - UWAGA - jesli sie tego odpowiednio nie zakonczy moga po latach nastapic komplikacje. Moga, nie musza, ale wiecie jak jest: lepiej dmuchac na zimne. Moja siostra bardzo dlugo karmila piersia, a teraz po prawie 10 latach okazalo sie, ze ma jakies torbiele i inne historie w piersiach. Trafila do onkologa, a ta do niej: "Czy Pani prawidlowo zakonczyla karmienie piersia?" na co Iwona zdebiala oczywiscie: "Co to znaczy prawidlowo", no i tu dostala wyklad na temat tego, ze tak ot sobie to mozna przestac jesc czekolade, a piersi nalezy WYSUSZYC. Po pierwsze gdy juz na dobre zakonczy sie karmienie zrobic sobie esencje herbaty z mlekiem tzw. bawarke i wypic, ze dwa razy na cieplo. A potem, najlepiej jeszcze przez jakis czas albo lykac tableteczki z oleju z nagietka, albo popijac szalwie lub tez wyciag z nagietka. Tak czy siak, pani onkolog nie radzila srodkow farmakologicznych ale tez mowila, ze wiele powiklan okolo rakowych z sutkami u kobiet, ktore wczesniej karmily wynika z niewlasciwego zakonczenia tego procesu... Sama jak to uslyszalam bylam wsciekla bo nie rozumiem, dlaczego takich informacji nie mozna zdobyc ani u laktacyjnych ani u innych lekarzy... No nic, a u nas tak sobie... Dzisiaj wrocilismy z Walcza. Pozegnalam sie z rodzina i omal mi serce nie peklo - nigdy nie przypuszczalam ze bede tak przezywac te przeprowadzke... Kartony juz czekaja na pakowanie, czego nie spakujemy tym zajmie sie firma. Troche tego jest... Taka jestem klapnieta... Gosia ciesze sie, ze poki co wszystko OK. Trzymajcie sie dziewczyny. Hania Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 20:01 Hania, no to gdzie ten przepis na te 'lekkie' paczki? Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: A co z paczkami jutro??????????????? 22.02.06, 23:28 ja też o przepis poproszę bawarkę to ciągle piję ale z o tej szałwi albo nagietku pierwsze słyszę a sporo się naczytałam, pewnie nie zaszkodzi a może pomóc, dzięki za informacje miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom PRZEPIS NA PACZKI 23.02.06, 09:56 No sorki, nie pochwalilam sie wczoraj tym przepisem... ale oto on: 3 jajka 3 lyzki cukru 1,5 szklanki maki ok. 25 dkg serka homogenizowanego (moze byc np waniliowy wtedy maja fajny smak) 1 lyzeczka proszku do pieczenia Wy tam z ta maka z tym czyms w srodku to moze nawet mniej tego proszku bedziecie potrzebowac? Wszystkie skladniki sie ubija na jednolita mase. Nagrzewamy gar oleju, tak jak do paczkow i lyzka maczana w chlodnym oleju (ja stawiam sobie szklanke z olejem obok) nakladamy porcje na ten goracy olej. Same zobaczycie jak to sie smiesznie robi: nie sa takie do konca okragle ale maja zabawne ksztalty, jeszcze tez zalezy to od tego jaka lyzka sie naklada. Smazymy az nie zbrazowieja, ale na taki zloto-brazowy kolor. No i mozna obsypac cukrem pudrem, albo i nie. Dzieci je uwielbiaja bo sa takie malutkie, leciutkie i smaczniutkie. Powodzenia! Dajcie znac, jak ktoras zrobi jak wyszly, ja sie zaraz zabieram. A z tym nagietkiem to ciut pokrecilam: bo wyciag tak, ale olej to ma byc z wiesiolka, sa takie kapsulki w aptekach, ktore wygladaja jak tran i to pani onkolog kazala mojej siostrze brac przez ladnych pare miesiecy. Ponoc ma zbawienny wplyw nawet po latach od "zlego" zakonczenia karmienia. Wiec ja tez sobie polykalam troche... No nic, suflet na sniadanie mi dzisiaj nie wyszedl (zdaje sie, ze zle nastawilam piekarnik) ale mam nadzieje, ze paczki beda OK. Pasjami lubie jak Chris jest w domu i nie musi isc do roboty, a do tego za oknem slonce, czuje sie o niebo lepiej niz ostatnio, milego dnia!!!!!!!!!!!!!! Hania Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom PACZKI mniam mniam 23.02.06, 14:47 Hej mamy, No to jak tam swietujecie ten tlusty czwartek, czy czekacie na nalesnikowy wtorek? Paczusie wyszly - palce lizac - Tomek zjadl dwa, a radochy mial, bo powychodzily rybki, zabki i inne chrabaszcze, smieszne ksztalty. Wlasnie zrobilam PIT i jak zawsze czuje sie dumna z siebie - kto wymyslil te glupie rubryczki?! Jeszcze w przyszlym roku mnie to czeka, za caly miesiac pracy w tym, co za cholerstwo. No ale przynajmniej troche kasy zwroca. No to papatki, milego tlustego czwartku - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
maja9991 Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 15:11 a skad w irlandii wziac serek homogenizowany? znacie cos, co go przypomina? a moze mozna go czyms zastapic? Odpowiedz Link Zgłoś
dzoaann Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 17:32 O kurka,dopiero teraz zajrzałam na forum i czytam, że toż to dziś tłusty czwartek!O zgrozo,a ja zapomniałam...Nie mam ani przepisu na normalne pączki,ani potrzebnych składników na te leciutkie.W ogóle z zapasami krucho,bo zwykle jutro czyli w piątki robimy zakupy na cały tydzień... Chyba nic nie powiem mężowi ani chłopakom,nie pamiętali to może nie będą żałować,że opychanie pączkami im przepadło.No cóż...pozostają naleśnii we wtorek.Może to i nie nasza tradycja ,ale fajna. Pozdrawiam Aśka Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: PACZKI mniam mniam 23.02.06, 22:50 gratulacje Haniu, w przyszlym roku pewnie sie skusze, zeby zrobic paczki i moze nawet takie prawdziwe nie odchudzone. Maja serek na bank dostaniesz w polskim sklepie, ale pewnie nie chce Ci sie tam jezdzic, tak jak mi hehehe. Wydaje mi sie, ze jak dasz philadelphia i zmieszasz z cukrem waniliowym to powinno byc ok. My dzisiaj zjedlismy nalesniki (kupilam, bo juz smazyc nie bede do konca ciazy) i ciasto fancuskie z musem jablkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc chore migdałki :-( 23.02.06, 19:45 W nocy zaczeła się gorączka a koło 14 było prawie 40 st. Polecielismy do szpitala i Agata dostała antybiotyk (po raz pierwszy). Do tego zaczeły się problemy brzuszkowe, nie jakieś straszne ale od pierwszej dawki już 3 kupy walneła. Nie lubie antybiotyków ale skoro mają pomóc... Gosiu, Ty kiedyś wspomniałaś o jakiś środkach z probiotykami. Przegladam polskie gazety i sporo tego reklamują. Polecasz jakiś szczególnie? Poprosze Rodziców,zeby przysłali. Nici z SillyBilly jutro, szoda. Pewnie wszystko przez to, że od piersi ją odstawiłam, buuu. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: chore migdałki :-( 23.02.06, 22:02 Chyba najlepiej lakcid albo Trilac. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: chore migdałki :-( 23.02.06, 22:43 Czesc Iwonka! Oj tak mi szkoda Agatki. Mam nadzieje, ze szybko przejdzie. Tak jak Monika napisala lakcid albo trilac. Ja uzywalam lakcid dla siebie. Dla Maji jeszcze nie bo jak na razie odpukac nie bylo okazji. A Ty sie nie obwiniaj, ze to od tego, ze odstawilas. Twoj pokarm i tak nie dostarczal juz przeciwcial, wiec to nie przez to. Moze sie zarazila na tych urodzinach? Bedzie dobrze zobaczysz, szybko wyjdzie z tego. pozdrawiamy goraco Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mamy z Dublina? 24.02.06, 13:34 Cześć Mamy! jakiś czas się nie odzywałam a tu taki ruch na forum ) Witam wszystkie nowe Panie. Co do spotkania w marcu to też wydaje mi się że lepiej byłoby gdyby naszych mężczyzn nie było z nami. Wydaje mi się ze trochę głupio by się czyli. Na nich też przyjdzie czas. Wszystko po kolei ) Już od paru dni taka paskudna pogoda, że nigdzie się wychodzić nie chce, a miała się już wiosna zacząć Gosia mam nadzieję że Cię nie zdmuchnęło na tych zakupach. Na początku tygodnia musiałam pojechać do szpitala wieczorem bo miałam straszny ból pod lewą piersią, twardy brzuch jak kamień i przez cały dzień nie czyłam ruchów dziecka, gdzie normalnie jest bardzo aktywna. Poleżałam 20 min pod ktg i z dzieckiem wszystko w należytym porżądku, ale okazało się że mała wredota odwróciła się głową do góry i najprawdopodobniej to ta główka sprawia mi taki ból. A już tak ładnie leżała Nawet nie czułam kiedy zrobiła fikołka. Najważniejsze, że z nią wszystko ok. U mnie natomiast wykryli infekcje nerek i biorę antybiotyk. To by tak było wszystko w skrócie co się dzieje u mnie. Co do serka homogenizowanego to można go dostać w każdym markecie tylko że nie jest waniliowy tylko taki najprostszy. Nazywa się (jeśli to dobrze napiszę) Crem Creche - to tak z francuska , biały pojemnik z niebieskim napisem, często stoi przy śmietanie. Zawsze go dodaje do sernika i faktycznie jest jak nasz homo. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 13:55 Muszę się Wam pochwalić. Właśnie dzwonił do mnie mój kochany małżonek z wiadomością, że przyjęto naszą ofertę na dom!!!!!!!! Wreszcie mamy dom!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maja92 Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 14:15 Gratuluje Moniko!!! A gdzie kupujecie? No to teraz tylko podpisac umowe - depozyt wplacic i czekac na dzien, kiedy dostaniecie klucze) Nie podskakuj za duzo, zeby dziecie w brzuszku nie czulo sie jak na karuzeli )))))) No to dobre wiedomisci przy koncu tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 14:33 Wielkie dzieki Maja Przenosimy się z Swords do Drogheda. Depozyt mamy wpłacić w przyszłym tygodniu, a klucze jeszcze nie wiem kiedy. W zasadzie aż tak bardzo nam się nie spieszy bo aktualny dom mamy do grudnia, także jest gdzie mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Ale jestem szczęśliwa!!!!!!!!!!!!! 24.02.06, 15:26 Super Monika, ale Wam zazdroszcze. Byłam kilka razy przejazem w Droghedzie i bardzo mi się miasteczko podobało. W Zoo impreza się szykuje Ja się na koncert KULTU jutro wybierałam ale chyba nici z tego. Nie będę sie dobrze bawić jak Córaka chorego zostawię, chociaż dzisiaj ma się znacznie lepiej. Pomyślę jeszcze. Ruch tu się zrobił Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
agadanjam Po raz pierwszy na Waszym forum :-) 24.02.06, 17:25 Dzien dobry! Mam na imie Agnieszka, jestem mama 14-miesiecznego Jamesa i zona Daniela. Moj Maz wlasnie otrzymal z pracy propozycje przeniesienia sie do Irlandii i stanelismy przed wielkim dylematem: jechac czy nie? W zasadzie nie wiemy kompletnie nic o zyciu codziennym Irlandii i bardzo zalezy nam na zdobyciu wiedzy w tym temacie . Bede szalenie wdzieczna za wszelkie informacje, tudziez adresy stron internetowych na ktorych moglabym informacje owe znalezc. Z gory dziekuje i zabieram sie za czytanie Waszych postow . Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Po raz pierwszy na Waszym forum :-) 24.02.06, 17:30 myślę że wszystkie informacje Ci potrzebne znajdziesz jak przeczytasz nasze posty Odpowiedz Link Zgłoś
tomsmom Gratulacje Monika!!!!!!!!!! 24.02.06, 23:00 Przede wszystkim zdrowka zycze, bo to najwazniejsze! Obys wkrotce wrocila do formy. No i super z tym domem: wyglada na to, ze stworzymy z Gosia taki ladny trojkat. Droga prosta do Skerries wiec moze bedzie okazja sie poodwiedzac? No, choc narazie kiedy my w Skerries osiadziemy to trudno powiedziec, narazie Dublin 1. Iwona, idz sobie na ten koncert, oczywiscie o ile Agatka nie bedzie goraczkowala. Jak tata moze z nia byc, to i wystarczy a Tobie tez sie nalezy maly "odstresowiacz". Grunt, ze ma sie ku lepszemu. Ja pierwsze zapalenie gardla u Tomka tez bardzo przezywalam, ale taka juz kolej rzeczy: dzieci musza chorowac (oby tylko nie za powaznie) bo to im buduje odpornosc, a life goes on. Witam nowa mame!! Poczytaj nasze poczatkowe posty, a na pewno duzo sie dowiesz!! To bardzo bogata lektura. Wg mnie nie ma to jak wiadomosci z pierwszej reki. Aaaaaaaaaa, mowilyscie wczesniej o Sowie w Bydgoszczy. Poznan tez ma filie, choc to o wiele mniej niz w Bydgoszczy, ale zawsze cos. Ilekroc odwiedzam moja kumpelke tam, zawsze najpierw do Sowy idziemy cos przekasic smacznego....mmmmmm, tego tez mi bedzie brakowalo w Eire.... No nic. Tomek spi jak ta lala: ubawil sie u kuzynki ma juz za soba pierwsze pocalunki w usta z dziewczynka, zebyscie widzialy co te maluchy (sa prawie w tym samym wieku) wyprawialy na teletubisiowe haslo: "tulimy"!! Istna komedia! Na mnie tez czas, padam z nog. Pozdrowka - Hania Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Re: Gratulacje Monika!!!!!!!!!! 25.02.06, 00:02 Witajcie, Agatka już nie gorączkuje ale cały czas gardło ją boli i dostaje lekarstwa. Ja się na ten koncert od miesiąca napalałam. Plan był taki, że zawiozę Agatę do biura i posiedzi tam z Marcinem 2 godzinki a później wrócą do domku. Marcin nie może niestety wcześniej skończyć pracy Nie było by problemu gdyby zdrowa była ale tak to chyba lepiej jak z nią w domku zostanę. W dodatku mi też coś dolegać zaczyna, nawet nie bardzo wiem co to jest. Może początek choroby a może hormony szaleją po odstawieniu Agaty od piersi. Co do mężów na spotkaniu: Myślałyście o tym kto obiad zrobi i poda jak wrócimy głodne ze spacerów? Niech lepiej cos pożytecznego w domu zrobią Aha, avonie skrzynke sprawdź. Milej nocki, pozdrawiam. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc bilet na KULT 25.02.06, 00:09 właśnie pomyślałam sobie, że może ktoś by skorzystał... Odpowiedz Link Zgłoś
victta Re: Pytanie do Mam z Dublina? 25.02.06, 00:33 Witam! Jestem mamą 15 miesiecznej córki.Od miesiąca mieszkamy w Dublinie.Mam pytanie do wszystkich juz tu zadomowionych i obeznanych mam.Otóż moja córka jest alergiczką.Miałam w Polsce opatentowany zakres produktów ,które mogę jej dawać.Tu sprawa sie skomlikowała.Czy któraś z Was widziła tu taką kaszkę firmy Nestle-Sinlac oraz jajka przepiórcze.W Polsce to w każdym supermakecie to mogłam dostać,a tu nie mam pojęcia,gdzie tego szukać. Pozdrawiam Serdecznie Ania i Nina Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Pytanie do Mam z Dublina? 25.02.06, 09:21 Nie jestem pewna czy nie widziałam tego Nestle w sklepie zdrowotnym. Jak tam będę to sprawdzę i napiszę ci na priva. Co do jajeik to nie widizazłam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk przeczytajcie 25.02.06, 09:21 Dziwczyny, przeczytajciee sobie artykuł na onet.pl, w tytule coś o szczepionce na raka. Pisza o szczepionce na wirusa brodawczaka. Bzdurą jest to co piszą że przenosi się tylko drogą płciową. Tą bzdurę obalono już jkais czas temu a oni dalej swoje. Naprawdę warto sobie przeczytać. Jakby co to mam skopiowane i moge wysłać. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
malab80 Re: Mamy z Dublina? 25.02.06, 17:42 Czy jakas mama z Dublina chcialaby opowiedziec o swoich doswiadczeniach i przezyciach zwiazanych z ciaza i porodem w Irlandii na lamach polskiej prasy? Zbieram materialy do artykulu i chetnie porozmawialabym z kims na ten temat. Jezeli na forum jest osoba, ktora bylaby zainteresowana to prosze o maila na malab80@gazeta.pl. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Mam ciekawszy temat 25.02.06, 23:17 Polecam sprawdzić ile spraw przed Sądem np. Dublińskim toczy sie przeciwko Polakom. Jeszcze trochę i wstydzić się będę, że z Polski przyjechałam. My prowadzimy małą szkołę językową dla polaków i dzisiaj któryś z uczniów ukradł nam z szuflady pieniądze. I ten delikwent przyjdzie za tydzień na lekcje i będzie się z nas śmiał. Mam nadzieje, że mu ta kasa kołkiem w gardle stanie. Jakby mi mało było, że dziecko chore (dzisiaj wymiotowała i lekarstw nie przyjmowała), że na koncert nie poszłam to jeszcze musze się przez jakiegoś patałacha, złodzieja denerwować. Oby go pokręciło. Nie wiem czy mi lepiej jak to z siebie wyrzuciłam, może zrobi się za chwile jak sobie zapalę, po dwóch latach nie palenia. Koszmarny dzień, mam nadzieję, że miałyście lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_irl Re: Mam ciekawszy temat 25.02.06, 23:37 Iwona współczuje, ja bym złodziejom ręce i nogi ucinała. Szkoda, że nie wiecie kto. I jeszcze Agatka. Faktycznie nie najlepiej Ci się kończy tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
imszulc Nocny dyżur 26.02.06, 01:50 Spać już dzisiaj to ja na pewno nie będę! Agata przez sen zaczeła wymiotować, tak to strasznie wyglądało, że wezwaliśmy pogotowie. Jak przyjechali to jej się troche poprawiło i teraz znowu śpi za to ja już dzisiaj nie zasnę. Posiedzę tu sobie i pomarudzę. Śpijcie słodko. Odpowiedz Link Zgłoś
zapytajnick Re: Nocny dyżur 26.02.06, 10:41 Ojej Iwonka! Bardzo wspoczuje! najgorsze, ze Agatka tak sie meczy biedactwo. A co powiedzieli Ci z pogotowia? Mam nadzieje, ze chociaz troche sie przespalas. Musisz miec sile w dzien. Skoro uczycie Polakow to chyba musicie sie bardziej pilnowac z kasa, niestety. To straszne, ale taka jest prawda. Chociaz jakas zamykana skrzyneczka na kluczyk, juz tak latwo sie jej nie wyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
malab80 Re: Mam ciekawszy temat 27.02.06, 21:12 wspolczuje a temat swoja droga faktycznie ciekawy jak najbardziej warto sie tym zajac, a czy ty zechcialabys wypowiedziec sie na temat tego calego zajscia? nie wiem czy ja czy ktos inny z "Polskiego Heralda", ale na pewno warto o tym napisac - przestroga dla innych no i zlodzieja warto przestraszyc Odpowiedz Link Zgłoś
avonie ***Czy wiecie moze... 25.02.06, 20:42 ...czy wiecie moze ile kosztuje zlobek/przedszkole w Dublinie?Jakie to sa koszta np na miesiac, czy sa wliczone jakies posilki? Prosze napiszcie co wiecie na ten temat.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
olliesmum Re: ***Czy wiecie moze... 26.02.06, 01:21 Jesli nie jest to zlobek komunalny, a takie przysluguja tylko samotnym matkom i osobom o bardzo niskich zarobkach, to zlobek-przedszkole w Dublinie kosztuje od 600 do 1100 Euro na miesiac. Posilki sa zazwyczaj w to wliczone. Wiekszosc przedszkoli otwarta jest od 8 do 18. Placi sie takze za czas urlopu, choroby itd. Odpowiedz Link Zgłoś