Dodaj do ulubionych

Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja-UK

17.06.05, 12:12
Witam!
Mam zagwozdke i to niemałą. Mąż ma możliwośc wyjechania do pracy o Anglii i
nie wiemy, co z tym zrobić - czy to sie w ogóle oplaca finansowo, czy ew. ja
z córa bysmy dojechaly...
Taki pomysł padl, bo tutaj ciężko i tylko długi coraz wieksze, tam może by
zarobił troche grosza, żeby nam tu przeslac...Pół roku, 3 m-ce i powrót albo,
jełsi yłoby ok, my byśmy tam dojechały...
Taki mętlik w glowie mam, że az bolisad((

1. Ile potrzeba mniej wiecej na utrzymaie jednego faceta, razem z wynajeciem
miszkania/pokoju miesiecznie?
2. Jakie sa srednie zarobki?
#. Ile potrzeba na wynajecie mieszkanka, byl czego?
4. Ile na osoby mniej wiecej na jedzenie, srodki czystości itd..?

Nie chodzi o Londyn.
Poradxcie cos, bo wariuje!
dzięki z góry!
Obserwuj wątek
    • kalina_p i jeszcze... 17.06.05, 12:18
      jakie tm sa podatki? "pensja brutto" to minus ile/ Co to jet "zwrot podatku po
      powrocie do Polski"?

      Zielona jestem, NIGDY ie bralam pod uwage możiwości wyjazdu z Polski,
      ale...czemu nie?
      Mamy tu teraz dosyc kiepską sytuacje, może to jest rozwiazanie?
      A może znacie jakis forum dot. pracy w UK? zarobkw, zezwolen itd...
      dzięki z góry.
    • poleczka2 Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 14:44
      Napisz na priva gdzie na wyspach ta praca się jawi, ceny wynajmu mieszkań są
      zależne od regionu. Postaram się pomóc.
    • xiv Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 15:16

      taki kalkulator "mniej-wiecej" jest w linku ze stopki

      [panie z polnocy anglii prosze o wyrozumialosc dla przyjetego modelu
      matematycznego wink]
    • czerem Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 19:49
      witaj w klubiesad
      jestem w identycznej sytuacji - z ta roznica ze moj mąż już jest w Anglii od
      tygodnia...i nicsad ja zostałam z 3 miesiecznym synkiem w polsce i rycze co
      wieczór....mąż szuka pracy przy remontach/malowaniu budybków. najpierw byl pod
      Southampton a teraz jest w Nottingham. niestety nie moze znależć pracy.tzn coś
      znalazl ale tylko tymczasowo bo niska stawka i pracodawca hmmm chyba niezbyt
      pewny. na początku chodził po agencjach pracy, ale to jest bez sensu bo ciągle
      słyszał, ze by przyjsc jutro itd. jeśli nic nie znajdzie porzadnego to nie wiem
      co zrobi,y bo juz wydal na wyjazd i zycie tam kupe kasy.wroci z niczym i nie
      wiem co zrobimysad
      nie wiem co mam robicsad
      pozdrawiam
      • jagienkaa Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 19:57
        a czy Twój mąż próbował kupić Nottingham Evening Post z dodatkiem z pracą?
        No i oczywiście niech próbuje coś znaleźć w JobCentre.
        Teraz na pewno nie jest łatwo chwilowo o pracę, bo jest sezon letni i dużo osób
        przyjeżdża tu na wakacje do pracy i w ogóle studenci mają przerwę.
        Co do starszych wątków na temat kosztów życia w Anglii, to tu można znaleźć
        trochę informacji (ale to raczej dla 'rodzinnego' życia)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=17689781&a=18317670
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=15377473&a=15381111
      • elioli Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 19:58
        To i ja sie dopisze bo jestem w identycznej sytuacji.
        Maz wyjechal dwa tygodnie temu - ja zostalam z dwoma coreczkami (2latka i 5
        miesiecy) Nasza sytuacja finansowa jest tragiczna. Pilnie poszukuje tam pracy.
        Jestem zdecydowana zaczac od zaraz (z maluszkami zostana moi rodzice) Po prostu
        nie mamy innego wyjscia. Moze to glupie ale zrobilo mi sie razniej, ze nie
        jestem sama w takiej sytuacji. Oczywiscie zycze Wam i sobie pomyslnego obrotu
        sytuacji.
        Miejmy nadzieje, ze los sie tez i do nas usmiechnie. Mnie tylko nadzieja
        pozostala, tez placze nocami bo nie moge sobie poradzic i nie potrafie sobie
        znalezc miejsca...
        • kalina_p dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 20:15
          Oj, dziewczyny, trzymajcie sie dzilnie!!! Będzie dobrze...

          dzięki za linki, poczytałam i sie zalamałamsad(( We troje nie damy rady...

          Ja myslalam o załatwieniu pracy juz tu w Polsce i pojechaniu tam na "gotowe"
          (znaczy- mąz, nie jawink).

          Pensja kolo 20000 rocznie.To malutko???

          Czy jakby on tam byl sam, to ile mógłby odkladać? Nie wiemy, czy w ogóle warto
          sie rozstawac na ół rku, rok...mamy roczna córeczkę, bardzo jestesmy zżyci. Ale
          krucho z pieniędzmi. Gdyby to bylo jednorazowe, podreperowało budżet to bysmy
          jakos rozłąkę przezyli.
          Oj, głowa mnie juz od myślenia boli!!!
          • jagienkaa Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 20:23
            Kalino, z 20 000 nie będzie łatwo we trójkę, ale przeżyjecie, z tym że odłożyć
            to nie będzie tak łatwo. To zależy gdzie będziecie mieszkać, w moich okolicach
            mieszkania są juz za 300-400funtów miesięcznie+opłaty.
            Ale dla twojego męża będzie wystarczająco żeby przeżyć. Jeśli on chce tam
            wyjechać na pół roku, żeby zarobić, to naprawdę powinien przywieźć trochę
            pieniędzy (odłożyć). Nie wiem ile, to zależy właśnie od tego, gdzie by
            mieszkał, (mógłby chociażby pokój wynajmować), czy będzie musiał dojeżdżać,
            jakie ma wydatki... Ale załóżmy z 1000 funtów na rękę to spokojnie z 200-300
            funtów odłoży na miesiąc (tak mi się wydaje).Najgorsze, że na początku trzeba
            trochę w wyjazd zainwestować - za przejazd/przelot, depozyty, rejestrację w
            Home Office.
            Może ktoś inny zechce zweryfikować to co napisałam?
            • basiak6 Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 22:02
              Faktycznie 20,000 to niewiele, ale jesli bedzie sam i zyl bardzo oszczednie to
              powinno mu sie udac odlozyc z 100-200 funtow. Zalezy od kosztow, np dojazdow do
              pracy, mnie miesieczny bilet na pociag kosztuje np 300 funtow.
            • grazia.eni Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 22:05
              Wiesz, Jagienka, weryfikować można wszystko. Tyle okoliczności ma wpływ na
              życie tutaj. Są takie duże różnice w potrzebach, jakie trzeba zaspokoić tu i w
              kraju, że chyba nikt nie jest w stanie tego ogarnąć. Myślę, że najważniejsze
              jest, aby mężowie znaleźli w ogóle pracę. Żeby się nie załamywali.
              Jeśli macie z nimi kontakt, to mówcie im, że wszystko będzie dobrze, że na
              pewno sobie poradzą i że w razie czego ZAWSZE mogą wrócić i nie jest to żaden
              wstyd. Za jakiś czas można przecież spróbować znowu.
              A jeśli chodzi o życie to także to, gdzie mieszka rodzina w Polsce ma ogromne
              znaczenie. Od tego bowiem zależy, ile trzeba przysyłać pieniążków na
              utrzymanie, bo czasem bardziej się opłaca mieszkać skromnie tutaj razem niż
              utrzymywać dwa mieszkania i jeszcze ponosić koszty emocjonalne, których
              wyliczyć się nie da...
          • izabelski Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 22:37
            20000 zarobku to najpierw trzeba policzyc ile dostanie na reke
            pierwsze bodajze 4870 w calosci
            od pozostalych 15130 zaplaci 10% - czyli 1531
            od reszty 22% czyli od 13599 czyli 2719

            policzmy wiec

            zarobek 20000
            podatki
            1531 + 2719
            =4251
            czyli od 20000 zaplaci w sumie 4251 podatku w ciagu roku

            zostanie w kieszeni zostanie circa 1312 na miesiac ( nmo moze troche mniej ale
            nie zakladalabym duzego marginesu pomylki)

            teraz dopiero nalezy sie zastanowic na co to mozna wydac

            miejsce w dwuosobowym pokoju ok 200/mies(*lub jedynka 100/tydzien - u nas na
            przedmiesclu Londynu 300/mies za jedynke)
            jedzenie 200/mies
            roznosci inne max 100 (wlaczywszy telefon)

            zalozmy,ze transport - 100-150/mies
            czyli z 1300/mies powinien odlozyc 300 - a na polskie warunki to mysle ze
            pozwoli zaczac oddawac dlugi

            nie zapominajmy,ze obliczanie podatkow nie jest proporcjonalne do zarabianych
            pieniedzy

            mysle,ze 20K nas pierwsza prace to godny zarobek, mozna po 6-12 mies szukac
            czegos lepszego i w miedzyczasie planowac czy rodzina tu przyjezdza czy zostaje
            w Polsce

            jak juz pisalam kilka lat temu za niewiele wieksze pieniadze utrzymywalismy sie
            w czworke, mielismy samochod, maz dojezdzal do pracy do centrum Londynu - nie
            bylo latwo, ale nie cierpielismy z glodu (a 2-ka dzieci byla w pieluchach)



            • teddy_bear Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 23:00
              jakis czas temu widzialam program na bbc gdzie jakis minister pracy ze szkocji
              zapraszal do pracy .naprawde .powiedzial ze bez naplywu nowej sily roboczej
              bedzie w szkocji krucho.a i ceny moze nizsze?
              panowie budowlancy ( tak , kochane jestem juz na polmetku) mowia ze dla
              fachowca praca sie znajdzie zawsze
              • grazia.eni Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 23:26
                Mój mąż zarabia 900 GBP/m-c. 450, z podatkiem, płacimy za mieszkanie, na dojazd
                wydaje ok. 44 funty, mamy dwoje dzieci - zakupy robię w TESCO i ASDA
                (wieczorem, jak mąż wraca do domu, biorę jego bilet i jadę do sklepu). Jak
                Adaś szedł do przedszkola (darmowe 2 godziny) to ubrałam go praktycznie od
                stóp do głów (PRIMARK, promocje), starszy szedł do szkoły, to samo. W kuchni
                nie miałam nic oprócz mebli i kilku drobiazgów, więc wszystko musiałam kupić,
                żeby taniej gotować. Uważam, że to wystarczająca kwota do czasu, aż pójdę do
                pracy.
                • jagienkaa Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 23:32
                  warto dodać, że mieszkasz w okolicach Newcastle.
                  • grazia.eni Re: dzięki...i co do kasy: 17.06.05, 23:51
                    jagienkaa napisała:

                    > warto dodać, że mieszkasz w okolicach Newcastle.

                    Nie sądzę, żeby ceny w tych sklepach były wyższe. Dlatego podałam, ile płacę za
                    mieszkanie, bo tu różnice mogą być spore.
                • ewunia_uk Do Grazia.eni 19.06.05, 18:26
                  W innym watku czytalam, ze masz 17-letniego syna. Nie wiem, czy wiesz, ale
                  przy takich dochodach prawdopodobnie nalezy sie Twojemu synowi Education
                  Maintenance Allowance. Wlasnie sie o tym dowiedzialam, bo maz pomagal kilku
                  swoim podopiecznym to zalatwic.
                  Sprawdz tu:
                  www.direct.gov.uk/ema
                  • grazia.eni Re: Do Grazia.eni 19.06.05, 19:41
                    ewunia_uk napisała:

                    > W innym watku czytalam, ze masz 17-letniego syna. Nie wiem, czy wiesz, ale
                    > przy takich dochodach prawdopodobnie nalezy sie Twojemu synowi Education
                    > Maintenance Allowance. Wlasnie sie o tym dowiedzialam, bo maz pomagal kilku
                    > swoim podopiecznym to zalatwic.
                    > Sprawdz tu:
                    > www.direct.gov.uk/ema
                    >


                    Dziękuję Ci, Ewuniu, za wiadomość. Nawet nas o tym poinformowali, ale musimy
                    czekać do września, bo właściwie ciągle nie wiemy, co z jego szkołą dokładnie.
            • pati.zop78 podatki w Polsce 18.06.05, 00:56
              wezcie pod uwage, ze moze sie tak zdazyc, ze do tych wydatkow dojda jeszcze
              podatki w Polsce
            • kalina_p wyliczenia??? 19.06.05, 07:40
              dzieki za wyczepujaca odp., ale jedno mi s nie zgadza...
              Jesli mialby...no 1200 GBp miesiecznie, na mieszkanie 200, na jedzeie 200,
              różności, transport 200 to wychodzi 600 miesięcznie. Czyli mógłby 600 odlożyć.
              A nie 200-300...

              Bo problem w tym, że dla 300 funtów to nie ma większego sensu, ja tu tez musze
              za coś żyć i w efekcie niewiele by zostalo na zalegle rachunki i na odlożenie...
              • basiak6 Re: wyliczenia??? 19.06.05, 12:41
                Te wyliczenia to jest absolutne minimum, a stad troche malo realne. Najpierw
                trzeba znalezc taki tani pokoj, dobrze jesli nie wymagaja depozytu bo wtedy
                trzeba wydac pieniadze z gory. No i zwykle dochodza do tego rachunki, telefony,
                i czesto nieprzewidziane wydatki (chociazby nagla wizyta u dentysty ktorzy tutaj
                sa dosc drodzy), plus podatek ktory trzeba zaplacic w Polsce.
                • xiv Re: wyliczenia??? 20.06.05, 14:30

                  > plus podatek ktory trzeba zaplacic w Polsce.

                  tego akurat nie musisz robic, jesli sie przeniesz z rodzina do UK (musisz
                  zaplacic jednak podatek w Polsce od dotychczasowych dochodow)
        • czerem Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 23:30
          no i moj mąż jużnie jest w nottinghamsad( pojechal tam bo go skierowali do
          pracy przybudowie ale okazalo sie ze trafił do cyganów...hmmmm niezbyt
          przyjaznie nastawionych.wraca tam gdzie był do Southampton. i znowu bedzie
          szukal i szukal.
          dzieki za info o Nottingham Evening Post. maz już przejzal podobna gazete w
          southampton i raczej tam nie bylo pracy typu: malarz, pomocnik przy budowie.
          nie wiem czy szybko nie wroci....
          i nie wiem co bedzie dalej
          pozdrawiam
          • jagienkaa Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 17.06.05, 23:33
            szkoda, bo ja mieszkam w okolicach Notts i może dałoby się mu pomóc.
            • kalina_p myslelismy, że odlozyłby 800 GBP:((( 18.06.05, 07:40
              miesięcznie, ale to chyba marzenie scietej głowy...

              No i zaczyna sie problem - za ile warto sie rozstawac a za ile nie
              warto...córcia malutka, bardzo jestesmy ze soba zżyci...Kurcze, nielatwo sie
              zdecydować.

              Co do pracy - na razie w rakcie rozmów, bylaby to praca kierowcy, wynagrodzenie
              kolo 7 funtów za godzine...
              Dziękuje baaaardzo Wam wszystkim za linki, [porady i omówienie opłat, kochane
              jestescie...a ja spać nie moge i myślę i myślę...
              Tym bardziej, że mąż MA TU PRACĘ stała. I jeśli tej forsy z Brytanii nie byloby
              duzo, to szkoda rezygnować z pracy tu...Ja nie pracuje, siedzę z dzieckiem.
              • basiak6 Re: myslelismy, że odlozyłby 800 GBP:((( 18.06.05, 09:00
                Ciezka sprawa, ale osobiscie stawialabym na to aby rodzina byla razem, nawet
                jesli jest mniej kasy.
                Co do UK, owszem mozna zyc bardzo oszczednie, mozna przezyc pewnie za 50 funtow
                tygodniowo na zakupy, ale zalezy co w koncowym efekcie chce sie uzyskac.
                Osobiscie gdybym miala zyc bardzo oszczednie, wolalabym zyc oszczednie w Polsce
                niz dodatkowo narazac sie na stresy emigracyjne.
                W UK jest o wiele trudniej czegos sie dorobic, np wlasnego mieszkania, etc. W
                Polsce wiele osob moze jeszcze liczyc na pomoc rodziny.

                Ja nie wiem jak wy to robicie, pamietam 6 lat temu kiedy skonczylam studia
                tutaj, zarabialam 25,000, maz 20,000, za mieszkanie jednopokojowe w Londynie
                placilismy 800, council tax 150, rachunki tez ponad 100 i musielismy zyc
                naprawde oszczednie aby cokolwiek odlozyc. Depozyt za mieszkanie w wysokosci
                1300 rozlozyl nas juz na poczatku, pamietam ze wystarczyl jeden maly urlop
                abysmy juz byli do tylu z pieniedzmi, do tego utrzymanie auta, podroze do pracy.
                No ale to byl Londyn no i moze ja tez z tych bardziej niegospodarnych jestem, bo
                jak czytam to radzicie sobie lepiej z mniejszymi sumami, szczerze podziwiam.
                • kalina_p wiesz, na stale ja nie chcę... 18.06.05, 09:55
                  mamy mieszkanie TU, mamy działkę, rodzine...Nie chce na stale wyjeżdżać...
                  Jest po prostu pomysl, żeby mąż wyjechal na pół roku, zarobil jak
                  najwiecej...tu jest ciężko, prace ma ale baaardzo mało płatna, mamy dlugi.
                  Jeśli by się udało, to tam bysmy chetnie razem pojechali ale tez na rok-dwa
                  maximum.

                  Ciężka decyzjasad
                  • jagienkaa Re: wiesz, na stale ja nie chcę... 18.06.05, 11:19
                    kalino, a co na Twój mąż?
                    mój kolega jest tu kierowcą autobusów i pracuje dość dużo, bo od pn-sob od 7 do
                    19 (!) ale ma płatne nadgodziny a jak się jeździ w niedzielę to jeszcze można
                    więcej zarobić.
                    Twój mąż bedąc sam na pewno by coś zarobił, ale ja też uważam że jeśli nie
                    macie 'noża na gardle' to nie ma co się stresować. Z drugiej strony to tylko
                    pół roku (czy by mu tak pozwolili w pracy?)
                    • mama5plus Re: wiesz, na stale ja nie chcę... 18.06.05, 11:32
                      Z drugiej strony to tylko
                      > pół roku (czy by mu tak pozwolili w pracy?)

                      A moze by np poczatkowo sam przyjechal na pol roku.
                      Zaoszczedzil jak najwiecej na splacenie dlugow itd
                      A pozniej reszta rodziny dojedzie.
                      Wynajma na ten czas komus mieszkanie w PL (wiec bedzie jakis dodatkowy dochod)
                      i zobacza jak im sie podoba,
                      czy chca dluzej zostac czy tylko na rok-dwa.
                      Wiem, ze proponuje rozwiazanie dla mnie samej raczej wykluczone
                      bo nie wyobrazam sobie rozstania, ale to pewnie rzecz indywidualna.
                      No i okolicznosci rozne.
                      • kalina_p no wiec jest tak: 18.06.05, 11:56
                        mąż chce jechac, chociaz baaaardzo by tęsknił. Ale tak rozmwiamy...w sumie parę
                        miesięcy...to nie wiecznośc. Tym bardziej, że jednorazowe
                        rozstanie...Przezylibysmy, sa komórki, internet, kamerki internetowe...
                        Co do męża pracy - może wziąć bezpłatny urlop na poł roku czy 7 mieięcy, więc
                        tu by wrócil z powrotem na etat.

                        No i sa takie opbje:
                        1. jedzie sam, szczypie sie tam, żeby makxymalnie duzo tu przesłać, wraca po
                        pół roku tu do pracy i zyjemy sobie dalej, bez długów i z urzadzonym pokojem
                        córywink
                        2. Jedzie tam i załatwia, żeby nas ściągnąć, my tu wynajmujemy mieszkanie i
                        jedziemy do niego. Minusem jest to, że nic tu nie przywieziemy, długi spłaca
                        się z wynajmu.

                        Ufff...gdyby wiedziec na pewno, że będzie tam mial tyle, żeby przezyć i tu
                        przesyłac spoo miesięczni, to bysmy byli szczęśliwi. Ale jeśli tej kasy byłoby
                        mniej, to lepiej razem...zbyt wiele tej tesknoty, smutku rozstania...Nic, będę
                        pisać, co dalej, dzieki, dziewczyny!
                        • jagienkaa Re: no wiec jest tak: 18.06.05, 12:29
                          kalina, szczerze to bym wysłała męża na te pół roku a potem by się zobaczyło
                          czy by wrócił czy opłacałoby się wam później przyjechać.
                          A gdzie by jechał, czy wiesz?
                          jak będę miała okazję to zapytam ile kumpel zarabia, ale dopiero w przyszłym
                          tygodniu zobaczę się z jego żoną, a nie chcę jej wysyłać smsów typu: ile
                          zarabia Twój mąż?!
                          • kalina_p hehe, rozumiem, dzieki! 18.06.05, 12:42
                            ja napisze tez za tydzien, jak się sami na 100% dowiemy, gdzie ta praca i za
                            ile dokladnie...
                    • kalina_p jagienkaa 18.06.05, 11:57
                      wlaśnie o to chodzi, ż gdyby byl tam sam, to tylko po to, żeby zarobic ile sie
                      da, nadgodziny, niedziele...i szybko wracać do nas!
                      Jeśli moge zapytać - ile koledze wychodzi mniej wiecej miesiecznie..?
            • czerem do jagienkaa 18.06.05, 13:13
              dzieki za drobre chęcismile moj maz przyjechał samochodem do anglii wiec jest
              mobilny. w tej chwili jest troche podlamany i ma dosc....mysli o powrociesad
              gdyby coś ci wpadlo w oko....gdybys natknęła sie na jakąs oferte pracy
              (farma,malowanie,zmywanie naczyn)niewymagającej zbyt zaawansowanego
              angielskiego- angielski mojego meza jest na poziomie podstawowym-duzo rozumie,
              z mowieniem troche gorzej, bylabym wdzieczna gdybys dała znac. moj mail:
              nowo2610@poczta.onet.pl
              dzieki
              agata
    • farpakon Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 18.06.05, 15:30
      hej, dolaczam sie do dyskusji.
      moim zdaniem, jesli macie szybko splacic dlugi, to niech maz przyjedzie sam.
      wiecej odlozy, a 6 miesiecy minie szybko.moze przeciez przyjechac na odwiedziny do polski, albo ty tutaj. dziecko jest na tyle male, ze nie bedzie zdawalo sobie sprawy.
      wyprawy rodzinne z nastawieniem na rok, dwa, nigdy sie tak nie koncza. ludzie siedza dluzej, bo kasa lepsza, narzekaja na anglie, ale trudno im wrocic.
      jakiej pracy twoj maz bedzie szukal? bo jesli prace budowlane typu malarz, czy zmywanie w knajpie,etc. to zarobek £20 000 jest suma z kosmosu. na budowie poczatkujacy malarz czy pomocnik zarobi ok £200-250/tydz w najlepszym przypadku, w londynie. chyba, ze jest fachowcem i zalapie sie na prace w angielskiej firmie, to wiecej.
      wynajem pokoju z kims na spolke to ok. £50/tydz (mozna taniej, jak sie nie wybrzydza). jedzenie, skoromnie to tez nie wiecej niz £20/tydz. albo taniej, bo ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja, zeby cos odlozyc, to zabieraja ze soba po prostu cale torby jedzenia, glownie kielbas, puszek, itp. w londynie do pracy mozna dojezdzac autobusem za £12/tyg,albo kupic sobie rower i za darmo. metro ok.£25/tydz.
      mowi sie, ze londyn drogi, ale i rodakow wiecej i pracy wiecej. mam czesto (posredni) kontakt z ludzmi, ktorzy tu przyjezdzaja, zeby odlozyc, splacic dlugi, wiec wiem, ze to mozliwe. i wiem, jak zyja. zadna rewelacja. ale....
      cos za cos. sa tacy, ktorzy tu siedza latami i utrzymuja rodziny w pl.
      co do waszej, sami musicie zadecydowac. ja jednak, po obserwacji wielu par szukajacych tu lepszego zycia, nie zdecydowalam bym sie na wspolny wyjazd. bedziesz siedziec cale dnie sama w domu, bez rodziny, bez znajomych, liczac kazdego funta. nic nie odlozycie, a tylko stres spory.
      niech twoj maz tu przyjedzie i sie rozgladnie i sam oceni. moze mu sie poszczesci i znajdzie dobrze platna prace, wtedy zawsze mozecie dojechac.

      ps. tez uwazam, ze rodzina powinna sie trzymac razem. ale w sytuacjach krytycznych pol roku, to zadna tragedia w dzisiejszych czasach (lepsza komunikacja).
      zycze trafnej decyzji
      • jagienkaa Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 18.06.05, 15:37
        farpakon - kalina pisała że mąż będzie kierowcą autobusów i jeszcze nie wie
        gdzie będzie mieszkał.
        A co do reszty to się zgadzamsmile
        • farpakon Re: Napiszcie, prosze - koszt utrzymania, pensja- 19.06.05, 16:07
          przeoczylam gdzies tego kierowce. ale napisalam jak to wyglada w innych zawodach w l, w praktyce. moze sie komus przyda.
    • ewunia_uk Kierowcy 18.06.05, 16:09
      Jesli chodzi o kierowcow autobusow, to chyba dosc dobrze sa tu traktowani
      kierowcy z Polski. Sporo firm transportowych zatrudnia Polakow, po Newcastle
      tez jezdza:
      icnewcastle.icnetwork.co.uk/eveningchronicle/eveningchronicle/tm_objectid=15509165%26method=full%26siteid=50081%26headline=region%2djust%2dthe%2djob%
      2dfor%2d6%2d000-name_page.html

      W innym artykule czytalam, ze ci kierowcy w Newcastle sa zatrudniani przez
      Nexus, ktory im rowniez zorganizowal mieszkanie, w dobrych warunkach i dosc
      tanio, wynajmuja po kilka osob domy. I wyglada na to, ze udaje sie sporo
      odlozyc, bo kierowcom sporo placa za nadgodziny, weekendy itp.
      • ma.pi Re: Kierowcy 20.06.05, 14:18
        ewunia_uk napisała:

        > Jesli chodzi o kierowcow autobusow, to chyba dosc dobrze sa tu traktowani
        > kierowcy z Polski. Sporo firm transportowych zatrudnia Polakow, po Newcastle
        > tez jezdza:
        > icnewcastle.icnetwork.co.uk/eveningchronicle/eveningchronicle/tm_objectid=15509165%26method=full%26siteid=50081%26headline=region%2djust%2dthe%2djob%
        > 2dfor%2d6%2d000-name_page.html
        >
        > W innym artykule czytalam, ze ci kierowcy w Newcastle sa zatrudniani przez
        > Nexus, ktory im rowniez zorganizowal mieszkanie, w dobrych warunkach i dosc
        > tanio, wynajmuja po kilka osob domy. I wyglada na to, ze udaje sie sporo
        > odlozyc, bo kierowcom sporo placa za nadgodziny, weekendy itp.



        Ewunia, Twoj link nie dziala ( a przynajmniej u mnie).
        A czy mozna gdzies wiecej poczytac o Nexus, albo wogole o tym jakie wymagania
        sa stawiane dla Polskich kierowcow?

        Pozdr.
        • ma.pi Re: Kierowcy 20.06.05, 14:19
          A moze kierowcy ciezarowek tez maja szanse?


          Pozdr.
          • kalina_p link 20.06.05, 14:41
            mam nadzieje, ze dobrze sie wklei, tez sie tego artukułu naszukalamwink
            icnewcastle.icnetwork.co.uk/eveningchronicle/eveningchronicle/tm_objectid=15509165%26method=full%26siteid=50081-name_page.html

            A co do pracy - w mom ostatnim poscie jest link do strony z ogloszeniami.
    • kalina_p Dzieki za wszystko - wnioski: 19.06.05, 19:28
      Ja z mała nie wyjedziemy. Poza niechecią opuszczenia kraju jest bardzo
      prozaiczny problem w postaci 2 psów i 2 kotówwink Poza tym, gdybysmy my
      pojechały, nic albo niewiele udałoby sie tu przywieźć...

      Tak więc mąż jest w trakcie dowiadywania się szczegółów w kilku firmach, gdzie
      ew. praca, za ile dokładnie. dzięki Waszym linkom zorientowalismy się mniej
      wiecej w kosztach utrzymania, gdyby wziął np. konserwy z Polski czy
      przysłowiowy smalec, to pewnie kolo 600-700 funtów miesięcznie mógłby tu
      przesłać. I tylko wtedy sie na to zdecydujemy, bo koszty psychiczne rozstania
      sa (tak myślę) ogomne.
      Najchętniej zdecydowalibysmy się na jego wyjazd na 3 m-ce, potem ja na tydzień
      np. tam albo on tu i jeszcze 3 miesiace...
      Przy takiej opcji finansowej, o której pisałam, pewnie byśmy byli zadowolenia...
      Zobczymy, dziękuję Wam bardzo, będę się odzywac, co i jak dalej.

      Co do dziewczyn, których mężowie tam już są, może nie znacie tej strony, może
      pomoże..?

      www.ogloszenia.co.uk/modules.php?name=Classifieds
      Pozdrawiam serdecznie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka