Dodaj do ulubionych

Do mam mieszkajacych w Kopenhadze

20.07.05, 10:38
Mam 35 lat i 6-miesiecznego synka, od kilku miesiecy mieszkam w Kopenhadze.
Chetnie nawiazalabym kontakt z mamami z Kopenhagii i okolic.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 20.07.05, 10:40
      zajrzyj tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591 - to forum mam mieszkających za
      granicą
      Kopenhaga - śliczne miasto
      • ayme Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.07.05, 19:05
        witaj !
        mieszkam wprawdzie 37 km za Kopenhaga ale w Dani wink
        • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.07.05, 20:29
          Czesc Ayme, czy moge wyslac Ci maila na konto Gazety? Ciesze sie, ze ktos sie
          odezwal, bo juz powoli tracilam nadzieje. 37km to nie jest znowu tak daleko. W
          jakim wieku jest Twoje dziecko/dzieci? Pozdrawiam.
    • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.07.05, 20:37
      czesc
      wlasnie przyjechalismy do Danii i mieszkamy w Humlebaek, moj synek ma 4 layka i
      chodzi tu do przedszkola, do Kopenhagi mamy w sumie blisko, co cie tu
      sprowadzilo i na jak dlugo, ja znam tu tylko ludzi przez meza i na razie
      troszke sie nudze, od wrzesnia mam isc do szkoly jezykowej co mnie troche
      przeraza ale jakos to bedzie
      pozdrawiam monika
      • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.07.05, 20:53
        Czesc Moniko
        Mieszkam w Danii od marca. Moj maz jest Dunczykiem i to bylo powodem
        przeprowadzki do tego kraju. Tez wybieram sie na kurs dunskiego juz od sierpnia
        i bardzo sie ciesze, bo podobnie jak Tobie jest mi troche nudno. Poznalam kilka
        osobe przez meza, ale nie spotykamy sie zbyt czesto. Pozdrawiam serdecznie.
        Magda
        • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 26.07.05, 15:01
          czesc Magda
          a na jaki kurs sie wybierasz i gdzie, ile zajec tygodniowo i tym podobne, no i
          co zrobisz z dzieckiem? moj facet jest polakiem ale mieszka tu juz dosc
          dlugo,twierdzi ze jest tylko jedna dobra szkola, oczywiscie bardzo droga i ze
          innymi nie ma co sobie glowy zawracac, ja szczerze mowiac pracowalam
          intensywnie przez ostatniepol roku na wyjezdzie i teraz nie mam sily ani ochoty
          zeby zajac sie tu w Danii czymkolwiek, czytam ksiazki i spaceruje, zwlaszcza ze
          pol dnia jestem sama. Mozliwym tez jest ze we wrzesniu znowu wyjade i chlopcy
          zostana sami ale to jeszcze nic pewnego. Na razie w sierpniu jedziemy do Polski
          na wakacje i po aprowizacje bo polskie jedzonko najsmaczniejszesmile
          pozdrawiam monika
          • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 26.07.05, 20:46
            Czesc Moniko!
            Bede chodzic na kurs do Hellerup Sprogcenter 3 razy w tygodniu od 9 do 12.
            Bardziej intensywnego kursu nie znalazlam, ale mysle, ze mi to na razie
            wystarczy. Dziecko w tym czasie bedzie w zlobku, tzw. dagplejen. Oprocz mojego
            synka bedzie tam jeszcze dwoje dzieci, wiec nie jest to zadna masowka. Mysle,
            ze spodoba sie to mojemu dziecku, ktore jest bardzo otwarte i towarzyskie.
            O jaka dobra szkole chodzi Twojemu mezowi?
            Ja dopiero co wrocilam z Polski. Bardzo Wam tego wyjazdu zazdroszcze, ale jak
            dobrze pojdzie, pojade do Polski w pazdzierniku podczas jesiennych wakacji.
            Tez uwazam, ze w Polsce jedzenie jest najsmaczniejsze. Mam dobra wiadomosc,
            otoz w centrum Kopenhagii jest sklep Krakus z polska zywnoscia. Ja tam
            zaopatruje sie w majonez Winiary i twarog.
            A moze bysmy mailowaly?
            Pozdrawiam.
            Magda
            • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 27.07.05, 15:57
              nie ma problemu, tak bedzie szybciej, no i na razie nikt wiecej sie nie
              odezwalsmile
              moj mail lifszteld@wp.pl
    • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 11.08.05, 23:05
      Ja tez! Mieszkam kolo Kopenhagi (ok.5 km), mam dwoch synkow: 6 lat i 1,5 roku, i
      38 lat (ale nie wygladam na az tyle wink )
      • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 08.09.05, 13:29
        Hej Kika, czemu sie nie odzywasz?
        czesc hustru,
        to tak jak ja, tez nie wygladam na swoje latawink
        proponuje znowu ozywic ten watek a moze nawet doprowadzic do jakiejs
        konfrontacji.
        ayme a ty gdzie mieszkasz, bo moje Humlebek jest dokladnie 35 km. od Kopenhagi
        piszcie dziewczyny moze cos z tego wyjdzie?
        pozdrawiam serdecznie Monika
        • ayme Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 08.09.05, 14:11
          mieszkam w Hillerød moj synek ma ...14 latsmilewiec to juz raczej duze
          dziecko.Humlebæk to niedaleko faktycznie kolo mnie.pozdrawiam serdecznie!
    • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 11.09.05, 21:23
      Czesc dziewczyny!
      Tak mi glupio, ze sama rozpoczelam ten watek a potem tak strasznie go
      zaniedbalam. Prawda jest taka, bardzo prozaiczna zreszta, ze od kiedy zaczelam
      chodzic na kurs, czasu mam bardzo malo. Duzo nam zadaja wiec trzeba sie
      porzadnie do tego przylozyc, za tydzien mam test konczacy pierwszy modul.
      Generalnie jestem zadowolona ze szkoly. Moniko, Twojemu mezowi pewnie chodzilo
      o KISS w Kopenhadze. Podobno bardzo dobra szkola, ale tez panuje tam straszny
      rygor wiec ja nie moglabym sobie na cos takiego pozwolic majac male dziecko.
      Mieszkam 8 km od centrum Kopenhagii w Gentofte. Pozdrawiam Was serdecznie i
      obiecuje, ze bede sie czesciej odzywac.
      PS Ja ponoc tez nie wygladam na trzy i pol dychy ale jak ostatnio spogladam w
      lustro i widze umeczona twarz to wydaje mi sie, ze tak ;O)
      • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 12.09.05, 15:29
        he he, tosmy sie dobrze dobraly wiekowo babki, bedzie mozna porozmawiac o
        powaznych sprawachwink pozdrawiam Hillerod, no rzut kamieniem, a w Gentofte mamy
        szwagrow, tez Polakow, wiec bywamy.
        Kiko a ile placisz za ta szkole, czy tez w ogole nie placisz? ja jeszcze nic
        nie zorganizowalam sobie bo ten KISS strasznie drogi a rygorow tez nie lubie, a
        i nie uwazam zeby byly mi potrzebne. Czy zaczelas uczyc sie od zera czy mialas
        jakies podstawy? A pytanie do dziewczyn co sa tu dluzej: Po ilu latach naprawde
        zaczelyscie sie dogadywac? czasami wydaje mi sie to absolutnie niemozliwe,
        zwlaszcza dla babki po trzydziestcesmile
        pozdrawiam Monika
        • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 12.09.05, 23:11
          Ja jestem z Rødovre - to tez niedaleko od Kbh.
          Dunskiego uczylam sie w Studieskolen, byla to moja trzecia szkola i najlepsza.
          Zeraz po przyjezdzie do Danii (1995) maz wynalazl koszmarnie droga i bardzo
          przereklamowana szkole jezykowa - Berlitz, tam spedzilam jeden semestr i nic nie
          zmadrzalam, potem chodzilam do HOF - bylo OK ale tak na powaznie to zaczelam
          mowic dopiero po nauce w Studieskolen www.studieskolen.dk/

          gorajka - po jakichs trzech miesiacach nauki tez mialam kryzys, doszlam do
          wniosku ze to nie dla mnie i ze nie jestem w stanie opanowac takiego jezyka i
          odpuscilam sobie kurs w HOF. Po miesiacu przerwy zapisalam sie do Studieskolen i
          zaczelo mi jakos troche lepiej isc. Po roku pobytu w Danii znalazlam prace i to
          mi bardzo pomoglo w mowieniu po dunsku, bo w pracy nikt sie ze mna nie
          patyczkowal i mowili do mnie tylko po dunsku.

          Tak wiec nie lam sie gorajka tylko odrabiaj lekcje, nie wagaruj i zglaszaj sie
          do odpowiedzi wink
          Kæreligt hilsen
          Lidka
    • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 13.09.05, 15:06
      Czesc dziewczyny!
      Gorajko, czyli Moniko, zaczelam uczyc sie dunskiego od podstaw. Z mezem
      rozmawiam po angielsku. Teraz czasem cos do siebie mowimy po dunsku, ale malo,
      trudno jest mi sie przestawic. Poza tym dunski to nie rozkosz dla ucha jak np.
      francuski a dunskie samogloski sa po prostu koszmarne. Dzis moja nauczycielka
      poradzila mi zebym cwiczyla z mezem samogloske numer 10, czyli "o", ktore
      wystepuje np. w wyrazie "kone". Meza czesto pytam o rozne rzeczy jak robie
      prace domowe i fajnie jest miec "zywy slownik" w domu. Za szkole place 500
      koron za modul, reszte oplaca gmina i bardzo mi to odpowiada.
      8-go pazdziernika jade na dwa tyg. do Polski (pochodze z Gdanska) i juz nie
      moge sie doczekac!
      Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
      Magda
      • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 18.09.05, 20:28
        kika34 nie lam sie tymi samogloskami, nos do gory!
        Przyznaje te samogloski to tez byl dla mnie koszmar, specjalnie kiedy trzeba cos
        przeliterowac... Pamietam jak musialam przeliterowywac np. moje nazwisko przez
        telefon brrrrr - ale sie napocilam. Pomagalam sobie literujac a -jak Andersen, o
        -jak Ole itd. Probuj jak najwiecej rozmawiac z mezem po dunsku, to bardzo
        pomaga. Ja tez na poczatku mialam straszne opory, bo glupio jakos, no i duzo
        latwiej bylo mi porozumiewac sie z mezem po angielsku. Jak przelamalam sie i
        zaczelam cos tam mowic do niego po dunsku to potem juz bylo latwiej i latwiej.
        Mielismy tez w tym czasie taka sasiadke, starsza kobieta nie mowila po angielsku
        i za kazdym razem kiedy mnie spotkala cos mi tam po dunsku opowiadala 8) a ja,
        chcac byc uprzejma, staralam sie jej cos tam odpowiedziec, raz zrozumiala innym
        razem nie ale byla wytrwala i zawsze mnie jakas historia uraczyla jak mnie
        spotkala kolo bloku big_grin

        Ale ci dobrze ze jedziesz sobie do Polski, ja tez mialam plany ale sie
        pozmienialy, bo prace zmienilam i chyba czasu nie bedzie na wyjazdy przez
        nastepnych pare miesiecy sad ale na pocieche bylam dzisiaj w polskim sklepie na
        Christianshavn (Sankt Annæ Gade 33 - dla zainteresowanych www.wisla.dk) i
        kupilam sobie roznych smakolykow tongue_out

        Pozdrowienia
        Lidka
        • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 19.09.05, 21:40
          Czesc dziewczyny!

          Dziekuje Ci, Lidko za slowa otuchy. Absolutnie nie przejmuje sie tymi
          samogloskami, z czasem pewnie dostrzege, a raczej uslysze roznice. Dzisiaj
          pomyslnie zdalam ustny egzamin i jutro rozpoczynam juz drugi modul. W sumie
          kurs sklada sie z szesciu. W grudniu 2006 mam przystapic do Dansk prøve 3. Czy
          przystepowalas do tego egzaminu?
          Ciekawa jestem w jakim jezyku rozmawiasz ze swoimi dziecmi. Czy Twoj starszy
          syn mowi po polsku? Ja mowie do mojego syna po polsku i bardzo mi zalezy zeby w
          przyszlosci mowil po polsku, mam nadzieje, ze nie bedzie sie buntowal.
          Dzieki za namiary na polski sklep. Ja czasami robie zakupy w Krakusie przy
          Nørreport st. www.krakus.dk Strone caly czas buduja ale jest podany dokladny
          adres wiec ewentualnie bedziesz wiedziala jak trafic. Ten Wisla wyglada bardzo
          zachecajaco i chyba ma wiekszy asortyment niz Krakus. Moze sie wybiore do nich
          po pierogi.
          Wnioskuje, ze jestes tu juz ladnych kilka lat. Ja tak na dobre przyjechalam w
          marcu ale w tzw. miedzyczasie bylam w Polsce 2 i pol miesiaca. Trudno jest sie
          przyzwyczaic zwlaszcza, ze polowe zycia spedzilo sie w Polsce. Caly czas mam
          nadzieje, ze kiedys tam wrocimy. Dania to taki monotonny, raczej nudny kraj i
          ta cisza! Oni tu wszysko robia w ciszy, jedza w ciszy, bawia sie w ciszy, itp.
          Owszem Dunczycy sa uprzejmi, usmiechaja sie, nie warcza jeden na drugiego ale
          jest to zarazem takie beznamietne. Ciekawa jestem jak Ty sobie radzisz w
          panstwie dunskim.

          Pozdrawiam serdecznie.

          Magda
          • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 22.09.05, 22:54
            Cos ty Magda - gdzie ty spotykasz tych cichych dunczykow? wink

            Ja przyjechalam do Danii w 1995 - "za mezem", na poczatku tesknilam bardzo i tez
            Dania wydawala mi sie jakas taka beznamietna, no i te szare dni... najgorsze
            przed toba ;-D - dlugie jesienne wieczory... Kiedys uslyszalam od jednej
            emigrantki "najgorsze sa pierwsze trzy lata" ha, ha, ha
            Ale tak naprawde to nie jest zle - na dzien dzisiejszy jestem bardzo zadowolona
            z zycia w Danii. W dlugie jesienne-zimowe wieczory mozna sobie siedziec pod
            kocem i szydelkowac, zapraszac gosci na kawke, grac w karty - jednym slowem
            "hygge".
            Dunczycy tak jak i Polacy - rozni sa. Jedni sympatyczni inni nie, zalezy jak sie
            trafi...

            Z dziecmi rozmawiam w miare mozliwosci po polsku, moj starszy syn mowi "lamana
            polszczyzna" rozumie dobrze po polsku ale nie chce mu mowic na codzien, jak go
            troche przycisne to sie bardziej stara i lepiej mu to wychodzi(albo jak sie chce
            podlizac to mowi do mnie:"mamusiu")

            Do egzaminu nie przystepowalam, bo zaczelam pracowac, przestalam chodzic na
            dunski, a potem juz jakos nie moglam sie zebrac...(leniwa jestem) mialam
            przystepowac do Dansk prøve 2, nie wiem czy to trudniejszy czy latwiejszy niz
            Dansk prøve 3 ?

            Ten sklep Krakus tez znam wink te polskie sklepy pojawily sie jakies dwa lata
            temu, jestem z nich bardzo zadowolona. Przyjemnie tak od czasu do czasu pojechac
            sobie i kupic ogorkow kiszonych czy bialego sera(dzisiaj na obiad robilam leniwe
            pierogi z prawdziwego polskiego bialego sera tongue_out ) Jest tez jeden sklep na
            Frederigsberg, tylko raz tam bylam bo ten Krakus i Wisla sa moim zdaniem duzo
            lepiej zaopatrzone i sa chyba tansze.

            Jak ja sobie radze w panstwie dunskim? chyba dobrze, nie narzekam, wlasnie
            zmienilam prace i nowa praca jest super, mam wspanialego meza, dwa rozkoszne
            dzieciaki. Czasami przydalaby sie jakas babcia czy ciocia w okolicy... ale sobie
            radzimy jakos bez i jak czytam o dziewczynach narzekajacych na matki i tesciowe
            to sobie mysle ze moze to i dobrze ze jest jak jest

            Zmykam bo pozno sie zrobilo a jutro do pracy trzeba isc
            Pozdrowienia
            Lidka
            • mayahh Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 23.09.05, 15:48
              Czesc!
              Jestem przyszla mama i chociaz nie mieszkam w poblizu Kopenhagi postanowilam tu
              zajrzec bo raczej trudno jest o jakikolwiek kontakt z Polakami na obczyznie.
              Poza tym zawsze przyda mi sie pare dobrych radsmile
              Jedno z moich pytan to ile mniej wiecej kosztuje prywatna wizyta u ginekologa.
              Musze zrobic badania a nie mam jeszcze pozwolenia na pobyt. Na razie ma je
              tylko moj chlopak ktory niestety jeszcze nie jest moim mezem. Wiem ze gdyby byl
              pozolenie mialabym automatycznie razem z nim. zastanawiamy sie czy mozemy tutaj
              wziac slub. Moze wiesz cos na ten temat? Do Polski nie mozemy pojechac bo on ma
              bardzo duzo pracy i nie ma mozliwosci. Jesli mozesz pomoz mi bede wdzieczna za
              kazda rade. Dziekuje
              • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 23.09.05, 20:59
                Czesc mayahh!
                Chetnie bym Ci pomogla, ale ja przechodzilam ciaze w Polsce, tam tez urodzilam
                synka. Nie mam namiarow na zadnego prywatnego ginekologa. Z tego co sie
                orientuje ciaze w Danii prowadzi lekarz rodzinny. Na pozwolenie na pobyt trzeba
                czekac nawet po slubie, nic tu automatycznie nie przyznaja. Ja czekalam ok. pol
                roku mimo, ze slub byl w Danii i maz jest dunczykiem.
                Pozdrawiam serdecznie.
                Magda

                Czesc Lidko!
                Dzieki za optymistyczny list. Wiem, ze poczatki zawsze sa trudne. Moze jak bede
                juz mowic po dunsku i pojde do pracy to bedzie lepiej. Dzis nawet ucielam
                pogawedke z mezem po dunsku :0)
                Oj tak, mama tu mi by sie bardzo przydala. Tak od czasu do czasu chetnie bym
                sie gdzies wyrwala z mezem tylko we dwoje. Coz, na razie jest to niemozliwe,
                ale tez nie rozpaczam z tego powodu :0), jest dobrze.
                Poki co, mam cel - nauka dunskiego. Tak sie ciesze z tego kursu. Jak dobrze
                jest wyjsc z domu zwlaszcza jak sie mieszka w obcym kraju.
                Milego weekenu. Pozdrawiam.
                Magda
                • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.09.05, 00:32
                  Tak trzymaj Magda!

                  Dania tak naprawde to wspanialy kraj a Dunczycy wcale nie sa tacy nudni jak im
                  sie blizej przjzec.
                  Tego lata bylam po raz pierwszy w zyciu na Bornholmie i po tych brnholmskich
                  wakacjach to juz zupelnie sie rozkochalam w Danii
                  Kiedys rozne rzeczy mnie draznily np. to ze jak sie robi kanapke z tego chleba
                  zytniego (smørrebrød) to oni zawsze serwuja takie same zestawy, na przyjeciach
                  zawsze jest podobny schemat(I danie, II danie, przerwa, deser, kawa koniak, ew.
                  tance, a w miedzyczasie mowy i piosenki pisane specjalnie dla
                  jubilata/nowozencow/? Teraz nawet to lubie. Polubilam scukrowane sledzie i
                  ogorki, cukierki z lukrecja, polubilam nawet pogode surprised)lubie jak wieje od morza,
                  ten wiatr od morza ma cudowny zapach, lubie wycieczki do portow i kupowanie ryb
                  od rybakow, wyjscia w miasto, lubie Kopenhage i rodzine krolewska wink Danish
                  Design... i dlugo by pisac
                  Tesknie tez za Polska, za polskimi klimatami, np. brakuje mi tutaj targu -
                  takiego jak w Polsce z warzywami prosto od rolnika, owocami prosto z sadu i
                  jajkami - oczywiscie prosto od kury

                  Znowu pozno sie zrobilo a jutro musze rano wstac sad

                  Jak masz jakies pytania to odezwij sie na priva z gazety, sprawdzam go prawie
                  codziennie

                  Pozdrowienia
                  Lidka
              • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 23.09.05, 23:51
                Czesc mayahh,

                Tutaj masz informacje o prawach jakie maja obcokrajowcy z "nowych krajow unii" w
                Danii:

                www.udlst.dk/english/EU+and+the+Nordic+Countries/new_eu_countries.htm
                moze sprobuj tam zadzwonic, dowiedziec sie, moze wystarczy ze jestescie "para"
                - ja nie za bardzo wiem jak to funkcjonuje teraz...

                Co do ginekologa to ci niestety nie moge pomoc, bo ja ciaze przechodzilam pod
                opieka lekarza domowego i poloznej. Tak naprawde to ja tutaj nigdy u prawdziwego
                ginekologa nie bylam, bo takie zwyczajne "przeglady" to robi lekarz rodzinny a
                do ginekologa to kieruja tylko z powaznymi schorzeniami ginekologicznymi. No i
                pojecia nie mam ile kosztuje prywatna wizyta, podejrzewam ze drogo, pewnie
                jakies 1000 koron sad

                Tutaj masz troche adresow do ginekologow:
                www.degulesider.dk/vbw/oplysningen/resultat.do?name=Gynekologisk&hitsPerPage=10&

                Mam nadzieje ze bedzie ci to w jakis sposob pomocne,
                Powodzenia smile
    • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 26.09.05, 19:58
      Lidko, napisze jak tylko znajde odrobine czasu, juz wkrotce:0)
      Moniko, ciekawa jestem, czy zapisalas sie na kurs.
      Pozdrawiam
      Magda
      • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 28.09.05, 15:50
        czesc dziewczyny
        pare dni mnie nie bylo bo ucieklam do Polski, trafilam na fantastycznie cieply
        koniec wrzesnia, anomalia pogodowa wrecz, a teraz jestem juz z powrotem i
        szykuje sie na te trzy najtrudniejsze latawink do szkoly jeszcze nie chodze bo
        nie wiem do ktorej pojsc, czynnik ekonomiczny odegra tu zapewne znaczaca role,
        w Polsce uczylam sie dunskiego prywatnie dwa lata, pilna uczennica nie bylam bo
        byly inne sprawy na glowie, ale co nieco weszlo. nie chce tu zaczynac od zera
        bo bylaby to strata czasu wiec musze sobie co nieco odswiezyc. Wojtek znalazl
        jakas szkole przez internet, moze tam?
        Madzia my z Sopotu, czy twoja szkola ma jakas strone? musze porownac oferty i
        cos wybrac,
        pozdrawiam Monika
        • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 07.10.05, 11:43
          hej dziewczynysmile
          jestescie juz na wakacjach kartoflanych?
          podciagam nasz watek do gory coby nie trzeba bylo za nim szukac daleko
          hilsen fra Humlebaek - cos juz umiem nie?wink
          • kika34 Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 07.10.05, 15:09
            Witajcie dziewczyny!
            Przepraszam, ze dlugo sie nie odzywalam, mimo obiecanek. Ostatnio mialam sporo
            na glowie. Napisze wiecej po przeyjezdzie z Polski. Wylatuje jutro rano i
            jestem juz cala podekscytowana :0) Moniko, podaje adres mojej szkoly
            www.sprogcenterhellerup.dk Czy pytalas w swojej Kommune o dofinansowanie kursu?
            U mnie w grupie wszyscy placa symboliczne 500 koron wiec dlaczego Ty mialabys
            placic wiecej?
            Wracam za 2 tygodnie. Pozdrawiam Was serdecznie. A moze potrzebujecie czegos z
            Polski? Chetnie Wam przywioze.
            venlig hilsen. pa pa. magda
            • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 08.10.05, 23:33
              oj, tez bym sie wybrala do Polski... ale niestety sie na to nie zanosi...
              "wykopki" (eftarårsferie) - nie dla zapracowanych mam, ja w branzy reklamowej
              pracuje tak wiec okres przedswiateczny juz sie praktycznie u nas zaczal i
              dopiero chyba w nowym roku da sie odetchnac sad

              Szkoda Magdo ze dopiero dzisiaj tu zajzalam to bym ci liste zakupow podala wink
              przyjemnego pobytu w Polsce i do uslyszenia.

              Monika - dowiedz sie dokladnie o te platnosci za kurs, bo wydaje mi sie ze jesli
              dostalas CPR numer i ta zolta karte to nauka dunskiego nalezy ci sie bezplatnie
              - kiedys w telewizji wysluchalam, zmykam spac, pozno sie zrobilo.
              • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 11.10.05, 14:59
                czesc dziewczyny
                zgadza sie z ta nauka za darmo tylko ze mnie to nie dotyczy bo nie mam numeru
                CPR czyli jestem tu nielegalnie, Wojtek twierdzi ze trzeba zaplacic gminie 50
                tys. koron kaucji i wtedy moze dadza, sama nie wiem co robic bo nie mam pojecia
                o dunskich przepisach i wyglada na to ze Wojtek rowniez chociac mieszka tu juz
                ponad 10 lat.
                Magda czy u was tak to wygladalo?, musieliscie wplacac gminie kaucje?
                Lidka, tak z ciekawosci sie pytam co robisz w tej branzy bo ja tez poniekad
                mialam z tym kontakt w Polsce, z wyksztalcenia jestem fotograf i operator
                pozdrawiam Monika
                • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 19.10.05, 00:06
                  Monika a probowalas czytac tutaj:
                  www.udlst.dk/EuNorden/eustatsborgere.htm#Kan%20familien%20følge%20med?
                  moze uda wam sie ominac ta kaucje, te przepisy sa lagodniejsze w stosunku do
                  malzonkow z EU/EØS, bez tego CPRu to ciezko sad bo tutaj wszedzie sie tego
                  uzywa: w banku, w pracy, u lekarza...
                  A bylas na jakiejs rozmowie w tym urzedzie dla obcokrajowcow
                  (Udlændingestyrelsen, Ryesgade 53, 2100 Kbh.Øwink?
                  Kiedy ja tam bylam (co prawda to juz 10 lat temu) to wszystko nam dokladnie
                  wytlumaczyli, czarno na bialym, musialam "tylko" wypelnic gigantyczny formularz.

                  Dla zaspokojenia twojej ciekawosci wink - pracuje jako DTP/grafik komputerowy/czy
                  jak to zwal po polsku confused po dunsku to rentegner/grafiker
                  • gorajka Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 24.10.05, 23:05
                    Lidka, dzieki za namiary, probowalam czytac ale moj dunski pozal sie bosze wiec
                    wiele sie nie dowiedzialam, a chlop wie swoje czyli trzeba czekac, chyba na
                    huragan Wilma, na razie chce isc na rozmowe do studieskolen i dowiedziec sie
                    czy mozna sie zapisac bez numeru, trudno, trzeba bedzie bulic, takie zycie,
                    kazda nauka kosztuje.
                    10 lat temu mieli chyba przyjazniejszy stosunek do imigrantow wiec nie wiem czy
                    jest na co liczyc w urzedzie, a w zasadzie w jakim celu odbywa sie ta rozmowe?
                    gdy skladasz prosbe o numer cpr? bo ja sobie przyjechalam i tak cichutko siedze
                    w tym Humlebek a moze nalezaloby sie o cos podobijac??
                    pozdrawiam wszystkich
                    nie lenic sie tylko pisac to czlowiek nie czuje sie tu taki sam buuu...wink
                    monika
                    • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 26.10.05, 20:18
                      Monika na gorze tej strony jest link do angielskiej wersji, moze to ci pomoze.

                      A na co ten twoj chlop chce czekac - przeciez nikt ci do domu nie przyjdzie i
                      nie zaproponuje CPR-u czy pozwolenia na prace, ja bym tam wam radzila zaczac cos
                      zalatwiac, z tego co slyszalam na takie spotkanie w tym urzedzie dla
                      obcokrajowcow czeka sie nawet po kilka miesiecy...

                      W tym urzedzie sklada sie podanie o pozwolenia na pobyt i na prace, jak
                      dostaniesz te potrzebne pozwolenia to dostaniesz tez CPR

                      Co tu pisac... hmmm ze w pracy dzisiaj trzy razy sie wyglupilam i wyslalam do
                      klienta anons ze zlym tekstem i popsulo mi to humor na reszte dnia, w drodze do
                      domu prawie wjechalam w samochod wyjezdzajac z podporzadkowanej drogi, pozniej
                      probowalam dzieci nakarmic paskudna zupa z dyni... oj chyba lepiej pojde spac confused
    • tinglit Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 30.10.05, 15:09
      Cześć Dziewczyny. Nie mieszkam w Kopenhadze, ale na Jutlandii, czyli w Waszych
      kopenhaskich oczach na głębokiej prowincji. wink Ale postanowiłam napisać - nie
      ukrywam, że chodzi mi o konkrety, a dokładnie o informacje na temat tych
      polskich sklepów w Kopenhadze.

      Ale po kolei. Najpierw parę słów o mnie: 27 lat, 7-miesięczny synek, mąż
      Duńczyk, (ale "ubogi student", więc pozwolenie na pobyt z tytułu małżeństwa
      odpada; mam tylko wizę studencką). Jestem po filologii duńskiej, więc z językiem
      na szczęście nie mam problemów. Studiuję tu na podyplomowych studiach
      artystycznych. Długie wieczory poświęcam w całości na naukę - w ogóle na brak
      czasu nie narzekam. Acha, w Danii mieszkam od ponad 2 lat.

      W Kopenhadze bywam bardzo rzadko, ale siostra mojego męża jeździ tam co drugi
      weekend i pomyslałam, że mogłabym ją poprosić o kupienie dla mnie tego czy owego
      w poleconych przez Was sklepach... Na stronie sklepu Wisła wyczytałam jednak,
      ze prowadzą też sprzedaż wysyłkową. Czy któraś z Was korzystała kiedyś z tej
      oferty? Trochę obawiałabym się kupować żywność (twaróg) drogą wysyłkową...
      Czy w sklepie Krakus też można kupić twaróg? Jeśli tak, to jakiej marki, w
      jakich opakowaniach, w jakiej cenie itp. Muszę znać takie szczegóły, bo mojej
      szwagierce trzeba wszystko tłumaczyć dużymi literami wink.

      Wspaniale byłoby móc upiec sernik lub zrobić ruskie pierogi... smile

      Dziewczyny, liczę na Waszą pomoc. Z góry dzięki!
      • tinglit Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 30.10.05, 15:38
        sorry, miało być: "na nadmiar czasu nie narzekam" (a nie na brak, jak
        napisałam). Trudno o nadmiar czasu przy takim maluszku... smile
      • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 31.10.05, 20:11
        napisz szwagierce kartke co ma kupic to jej napewno pomoga w sklepie, tylko
        niech sprawdza date waznosci... bo z tym to roznie bywa niestety...

        Ja sie zaopatruje w tym sklapie Wisla na Christianshavn ale z tego co pamietam
        to w tych pozostalych jest bardzo podobna oferta, tzn. ser bialy mielony albo
        niemielony w opakowaniach po 250 g, cena okolo 10-15 koron, zazwyczaj maja
        tlusty i poltlusty no i smietankowy (czyt.: megatlusty), nazwy firmy niestety
        nie pamietam, ja kupuje taki w kostkach prostokatnych, mielony, zapakowany w
        papier i pozniej w folie, i bardzo sobie go chwale.
        Co do tej sprzedazy wysylkowej to zdaje sie ze oni dowoza i to tylko Kopenhaga i
        okolice czy tez Zelandia ?...

        Zawsze mozesz do nich zadzwonic i sie spytac, pan ktory prowadzi sklep Wisla
        jest bardzo mily i pomocny.
        • tinglit Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 01.11.05, 18:30
          Wielkie dzięki za info.
          Super, że mają zmielony ser. smile Z informacji podanej na stronie wynika, że
          wysyłają towary do całej Danii, ale chyba się na to nie odważę i zdam się na
          pomoc szwagierki.
          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!
          • badziole Do Moniki 02.11.05, 00:25
            Hej Dziewczyny
            Poczyrtałam dzis wasze wypowiedzi i chyba moge pomóc Monice.
            Mieszkałam w Danii 12 lat, skończylam tam studia itp, 4 lata temu wróciłam do
            kraju.
            Moniko, możesz dostać pozwolenie na pobyt, pod warunkiem iż w jakikolwiek
            sposób ty i twój partner udowodnicie iz wasz zwiazek trwał 1,5 roku przed
            przyjazdem do Danii. Dowodem sa wszelakie dokumenty o tym świadczące. Rekrutuje
            lekarzy specjalistów, do pracy w dunskich szpitalach i nieraz miałam problem z
            zalatwieniem pozwolenia na pobyt w zwiazkach pozamałżeńskich, ale sie udało.
            Jeżeli bedziesz chciala pomocy prosze napisz na mój prywatny mail, mam tam
            kilka niezlych kontaktów
            pedersenb@poczta.onet.pl

            A propos studieskolen, to świetna instytucja, kiloro nauczycieli z tej szkołu
            uczy naszych lekarzy duńskiego w Polsce. Efekty świetne, Duński płynny w 6
            miesiecy, tyle że bardzo intensywny.
            Pozdrawiam was wszystkie, glowa do góry, tego języka naprawdę da sie nauczyć:-
            )))
            • gorajka Re: Do Moniki 17.11.05, 15:18
              czesc dziewczyny
              no nie piszecie i za to dwojawink
              u mnie po staremu, do szkoly nie poszlam, bo na to nie ma pieniedzy, na numer
              cpr poczekam wiec chyba w Polsce bo tam przynajmniej jakas robote znajde a tu
              tylko wycieram katy w mieszkaniu, dziecko po trzech miesiacach w przedszkolu
              juz mowi a ja wciaz na tym samym etapie nieprzystosowania.
              Jesli chodzi o twarog to znajomy nauczyl nas robic go z Ymeru czyli tego
              dunskiego kwasnego mleka. Nalezy otworzyc kartonik, wstawic do wody i
              zagotowac, po mniej wiecej 15 min. jest twarog w kostce, b. smaczny.
              pozdrawiam monika
    • hustru Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 19.12.05, 23:15
      Wesolych Swiat kopenhaskie mamy!!!

      Jutro postaram sie wybrac do polskiego sklepu i kupie sobie makowca i sernika,
      wlasnie sobie przeczytalam ze mieli zapisy na zywego karpia ale dzisiaj byl
      ostatni dzien... wiec niestety (pewnie i tak bym nie kupila zywego karpia,
      ktorego samemu trzeba zamordowac - ja z tych zaklamanych co to udaja ze karpie
      lubia byc zjadane wink
    • 71gosik Re: Do mam mieszkajacych w Kopenhadze 12.01.06, 11:29
      prośba o pomoc w znalezieniu mieszkania
      Witajcie
      Mieszkam w Polsce, mój brat będzie studiował od lutego w Kopenhadze i pilnie
      poszukuje mieszkania dla 3 osób. Szuka przez serwisy, ale mimo, że wysyła
      zgłoszenia
      nadal nie ma mieszkania. Pozwoliłam sobie tą drogą spróbować dowiedzieć się czy
      naprawdę tak trudno znaleźć tam lokum, może któraś z Was zna kogoś kto
      wynająłby od końca stycznia do końca czerwca.
      Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc. A może w lokalnej prasie jest coś na
      kształt naszych anonsów i mogłybyście przemeilować mi namiary na chcących
      wynająć.

      Jeszcze raz dziękuję za wszelki odzew
      Małgorzata
      (mama Michała 15.05.2003 i Marty 25.06.2005)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka