p_adam_michnik
01.09.05, 11:57
O tym jak USA ofiarom tsunami pomagała:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34214,2521775.html
"Przejawem rywalizacji o wpływy była licytacja wartości pomocy. Rząd USA,
skrytykowany, że jego pomoc warta jest "mniej niż koszt kampanii wyborczej
Busha", podniósł ofertę z 35 do 350 mln dol."