Dodaj do ulubionych

goscie z polski ...

IP: *.sympatico.ca 02.09.02, 04:13
ponizej nemo i australopitek bardzo rozsadnie widza roznice miedzy nami w tej
autralii/francji/usa, a rodzina z polski. w miare uplywu lat nasi
kuzyni/rodzice/bratankowie robia sie coraz bardziej zarozumiali, upierdliwi i
pewni siebie. dystans miedzy nimi a nami jest coraz wiekszy a ich pobyt
staje sie kilkutygodniowa udreka. czy ktos ma jakas teorie dlaczego tak sie
dzieje ? czy to jest kontynuacja myslenia "polska pepkiem swiata" ?
Obserwuj wątek
    • Gość: izabelski Re: goscie z polski ... IP: *.uk.fid-intl.com 02.09.02, 11:04
      A je lubie moich gosci a Polski - niechaj przyjezdzaja jak najczesciej.
      Ja jakby staram sie zawsze odpowiadac z wyprzedzeniem na ich pytania.
      Ale moze roznica jest taka, ze moja rodzine nie uwaza sie za pepek swiata, sa
      to b.ciezko pracujacy ludzie, ktorzy w Polsce nie maja kokosow i wyprawy do
      mnie traktuja jak przygode.
      Ja im nigdy nie upiekszalam mojej tutaj sytuacji totez co widza jest zgodne z
      moimi opowiadaniami.

      izabelski
      • Gość: CD Do Izabelski IP: 195.90.12.* 02.09.02, 11:51
        Dlugo juz jestes poza krajem?
        • Gość: izabelski Re: Do Izabelski IP: *.uk.fid-intl.com 02.09.02, 13:25
          Ponad 9 lat.
          A moze roznica pochodzi z tad, ze przyjezdza do mnie moja rodzina a nie meza smile
          Jestem wiec soba taka, jaka mnie znali a nie taka jaka mysla, ze byc powinnam?

          In-laws mam na miejscu.

          izabelski
    • Gość: gaga Re: goscie z polski ... IP: *.27-151.libero.it 02.09.02, 11:51
      Zyjac zagranica leczysz sie z "polskich" kompleksow, moze nabywasz inne, ale
      one nie zazebiaja sie z tymi, ktore maja goscie z Polski i dlatego tak
      denerwuje cie ich zachowanie. Sa rzeczy, ktore ci wisza i powiewaja, a dla
      twoich gosci maja fundamentalne znaczenie. Z kolei oni pewne sprawy olewaja
      sikiem parabolicznym, a dla ciebie to "byc albo nie byc".
      • Gość: CD Re: goscie z polski ... IP: 195.90.12.* 02.09.02, 11:58
        Masz racje, Gaga. Ja np. krotko po przyjezdzie z Polski tez sie irytowalem, ze
        na stacji benzynowej musze sie sam obsluzyc. Gdy jednak po kilku tankowaniach
        stwierdzilem, ze po takiej samoobsludze nie mam rak po lokcie usmarowanych od
        paliwa a wyciekajace resztki z weza nie zalewaja mi ustawicznie
        samochodu,zaczelo mi to zwisac. (Tesciowa bedac z wizyta patrzy z obrzydzeniem
        i przerazeniem gdy zabieram sie sam do lania benzyny. Komentowac juz
        przestala smile)
      • Gość: kaarina Re: goscie z polski ... IP: 212.237.42.* 02.09.02, 12:01
        to prawda mam te same odczucia ponadto przenosza sie na moje wizyty w
        Polsce ,gdzie tez juz zaczyna mnie draznic zachowanie dawnych lubianych
        przeciez znajomych.w koncu zaczynam wolec przebywac sama w Polsce lub z
        najblizsza rodzina ,bo nudza mnie koledzy z dawnych lat.za to tutaj mam coraz
        wiecej znajomych ,mamy o czym rozmawiac itd, a w Polsce oprocz wspomnien z
        przeszlosci-zero tematu.
        • Gość: gosia Re: goscie z polski ... IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 02.09.02, 13:36
          Ja zupelnie tak samo. To straszne ale nie mamy o czym tak naprawde rozmawiac,ja
          mam swoj swiat a oni swoj. Moi goscie sa w porzadeczku. Siostra- lasecja
          spedzila wakacje rozkochala polowe moich znajomych ale pojechala z powrotem. Do
          zycia na emigracji tez trzeba sie nadawac.
          • starywiarus Nie każdy się nadaje 02.09.02, 14:11
            Gość portalu: gosia napisał(a):

            > Ja zupelnie tak samo. To straszne ale nie mamy o czym tak naprawde
            rozmawiac,ja
            >
            > mam swoj swiat a oni swoj. Moi goscie sa w porzadeczku. Siostra- lasecja
            > spedzila wakacje rozkochala polowe moich znajomych ale pojechala z powrotem.
            Do
            >
            > zycia na emigracji tez trzeba sie nadawac.



            Dokładnie tak właśnie jest. W końcu nigdzie nie jest wyryte w marmurze, że
            wszędzie ma być i musi być tak samo jak w Polsce. Na emigranta nie każdy się
            nadaje, na stałego mieszkańca Polski też nie każdy. I bardzo dobrze.

            Po to Bozia dała rozum i rączki, żeby każdy sobie życie urządzał tak, jak sam
            uważa. Kto w Polsce, kto na emigracji.

            Polskie nieszczęście narodowe jest natomiast takie, że każdy Kowalski
            koniecznie chce urządzać życie każdemu Malinowskiemu i odwrotnie. Obaj wiedzą
            lepiej, gdzie ten drugi powinien mieszkać. Już z tego jednego powodu lepiej mi
            między Anglosasami, którzy nie mają zwyczaju jeden drugiemu włazić na głowę i
            znają wartość dystansu.
            • Gość: Icy Re: Nie każdy się nadaje IP: *.ne.client2.attbi.com 02.09.02, 16:24
              Jest jeszcze trzecia grupa ludzi; maja gleboko w d..e
              takich Kowalskich, Johnsonow i czuja sie dobrze zarowno
              tu jak i tu i tam.
              Pozdr.
          • Gość: nyc Re: goscie z polski ... IP: *.ipt.aol.com 02.09.02, 21:21
            Gość portalu: gosia napisał(a):

            > Ja zupelnie tak samo. To straszne ale nie mamy o czym tak naprawde rozmawiac,ja
            >
            > mam swoj swiat a oni swoj. Moi goscie sa w porzadeczku. Siostra- lasecja
            > spedzila wakacje rozkochala polowe moich znajomych ale pojechala z powrotem. Do
            >
            > zycia na emigracji tez trzeba sie nadawac.
            Powiedz swoim znajomy, jest takie stare przyslowie , mixed marriage never works`!
    • Gość: Artur nie dawaj sie wciagac... IP: *.access.nacamar.de 02.09.02, 21:34
      w dretwe gadki, niech trawia sami.
      jak bedziesz sie staral z nimi dyskutowac, zrobisz sie wrogiem. i jeszcze tak
      ci namaca, ze moze sie skonczyc rozwodem. zawsze to rodzina twojej zony.
      • Gość: gosia Re: nie dawaj sie wciagac... IP: 5.2.1R1D* / *.gt.saix.net 02.09.02, 23:35
        Dzieki za rady. Siostra sliczniutka a tutaj gdzie jestem to takich malo,w
        dodatku biala. Ale ci Polacy na obczyznie zupelnie zapomnieli jak podrywac
        dziewczyne, za skapi, za nudni i przede wszystkim za bardzo zadufani w sobie.
        • Gość: Artur zyjesz w bledzie IP: *.access.nacamar.de 02.09.02, 23:52
          Gość portalu: gosia napisał(a):

          > Dzieki za rady. Siostra sliczniutka a tutaj gdzie jestem to takich malo,w
          > dodatku biala. Ale ci Polacy na obczyznie zupelnie zapomnieli jak podrywac
          > dziewczyne, za skapi, za nudni i przede wszystkim za bardzo zadufani w sobie.
          ..........
          i na dodatek chyba pomylil sie tobie wątek....polacy na obczyznie nie
          zapomnieli...co bys powiedziala na to, ze sie troche przejedli

          • Gość: Mirko Re: zyjesz w bledzie IP: *.union01.nj.comcast.net 03.09.02, 04:37
            A ja z kolei nie przepadam za miejscowymi. Szpan, ze niech ich diabli.
            Leasowane auta i dlugi po uszy. Zakupy TYLKO w "Lord & Taylor" a wakacje albo w
            Disneylandzie - jesli z dziecmi albo w Kalifornii - jesli bez, itd.
            Nasi (jedyni) sasiedzi sprzedaja akurat swoja chalupe. A ze chca milion ( Z
            ROZOWA 25-letnia lazienka!) to chwile to jeszcze pewnie potrwa. Oboje emeryci -
            bez dzieci - nudza sie i codziennie zwalaja nam sie "zobaczyc jak idzie remont"
            do rozgrzebanej chalupy. Nie moga sie nadziwiowac jak samemu mozna klasc
            plytki. Problem w tym, ze dziwia sie juz tak tygodniami.
            Tutaj do kazdego pstryczka-elektryczka na scianie wola sie elektryka a do
            kapiacego kranu hydraulika. Nas - imigrantow w pierwszym pokoleniu na takie
            fanaberie nie stac, poza tym tzreba miec czas zeby sie doczekac przyjazdu "Pana
            fachowca". 100 razy szybciej zrobie to sam.

            Goscie z Polski to sa dokladnie Ci sami ludzie z ktorymi 20 lat temu "kradlismy
            konie" i "jedli sol z beczki" w akademiku i poza. A ze wiekszosc jest
            lotnikami - to bywaja u nas czesto.

            A tak swoja droga: najciekawiej wygladajace laski i NORMALNIE wygladajacych
            ludzi (zero grubasow-potworow) mozna zobaczyc/spotkac w USA i Can. w sklepach
            Ikea. Polecam.
            • Gość: gadula Re: zyjesz w bledzie IP: *.sympatico.ca 03.09.02, 06:06
              Gość portalu: Mirko napisał(a):

              A tak swoja droga: najciekawiej wygladajace laski i
              NORMALNIE wygladajacych
              > ludzi (zero grubasow-potworow) mozna zobaczyc/spotkac w USA i Can. w sklepach
              > Ikea. Polecam.

              Pedaly i Polacy
              • Gość: gadula Re: zyjesz w bledzie IP: *.sympatico.ca 03.09.02, 06:07
                Gość portalu: gadula napisał(a):

                > Gość portalu: Mirko napisał(a):
                >
                > A tak swoja droga: najciekawiej wygladajace laski i
                > NORMALNIE wygladajacych
                > > ludzi (zero grubasow-potworow) mozna zobaczyc/spotkac w USA i Can. w sklep
                > ach
                > > Ikea. Polecam.
                >
                > Pedaly i Polacy

                ... a grube lesbije????
            • pinkink Re: zyjesz w bledzie Mirko 03.09.02, 08:39

              a zgadnij, w jakim stanie jest disneyland ?
              • Gość: Mirko Re: zyjesz w bledzie Mirko IP: *.union01.nj.comcast.net 03.09.02, 13:14
                Dyznejland jest w klopotach.
                A, i jeszcze we Francji ale tam jeszcze slabiej idzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka