Gość: Agnostk
IP: *.dip.t-dialin.net
09.09.02, 12:01
Hallo drodzy forumowicze,
napisalem ten watek na "psychologii", ale jak widze tam nie znalazl
zainteresowania (a jezeli to tylko o stanie polskich kibli, a nie o to mi
chodzilo) Moze Wy patrzacy na swiat i Polske oczami emigrantow wypowiecie sie
na ten temat...
> Dodzy forumowicze, nowy temat ode mnie do dyskusji.
> Otoz zdarzylo mi sie kilka lat temu brac udzial w trekkingu w Nepalu. Byla
> nas grupa kilkunastu osob roznych narodowosci. W czasie przechodzenia przez
> pewna wioske kilkadziesiat metrow przed nasza grupa wyszedl z chaty starszy
> mezczyzna, usadowil sie na srodku naszej drogi (czytaj sciezki) i... zaczal
> robic kupe. Stanelismy wszyscy jak zamurowani, on skonczyl spokojnie i
> zagadnal nas w najczystszej angielszczyznie..Coz sie okazalo? Byl to Ghurka
> na emeryturze po 30 lat sluzby w angielskim wojsku. W swoim zyciu spedzil
> wiele lat w W.Brytanii, byl w USA i w wielu innych krajach swiata.
Poslugiwal
> sie zalazkiem, ogladal telewizje, pil wode z kranu i uzywal tych wszystkich
> zdobyczy techniki i cywilizacji ktore nam tak dzisiaj ulatwiaja zycie.
> Po 30 latach zrzucil mundur, ubral sie w swoje lachy (bo inaczej nie mozna
> tego opisac) i zyje w kamiennej chalupie - raczej w ziemiance. Co prawda
> ma telewizor na akumulator i antene satelitarna, ale wode jego zona mosi
> 6 kilometrow bo nawet beczki na deszczowke nie ma i zwyklego wychodka za
> chalupa tez sobie nie postawil. Co siedzi w takich ludziach, jak oni
tikaja ?
> Kazdy z nas mial duzo do przemyslen a wieczorem wywiazala sie zacieta
dyskusja
> na ten temat. W zasadzie ograniczala sie do 2 glownych watkow:
> 1. jedni (glownie z Niemiec, Holandii i Anglicy) byli zwolennikami teorii
> nazwijmy ja "religijna". Twierdzili ze w krajach z religia protestancka
surowa
> w swoim zalozeniu i od poczatku propagujaca silna dyscypline spoleczna,
> koniecznosc pracy i gdzie kler ma bezposredni zwiazek w zyciu spoleczenstwa
> (malzenstwa ksiezy) , brak jakichkolwiek wspanialych kosciolow itp.
spoleczenstwo jest bardziej zdyscyplinowane i kulturalne.
> Upraszczam oczywiscie z braku miejsca i czasu, ale chodzi mi glownie o
podanie
> motywu przewodniego..
> 2. Drudzy (Francuzi i Autralijczy) twierdzili ze to po prostu sprawa genow.
> W ich oczach tacy ludzie sa po prostu "mniej wartosciowi" - powolywali sie
> na przyklady Arabow we Francji i aborygenow w Australii. Oczywiscie ze byl
> to rasizm w czystej formie ale nie o tym chce pisac.
> O co mi chodzi?
> Otoz miliony polakow byly juz na "zachodzie". Wszyscy ci ludzie widzieli
> jak mozna zyc i mieszkac i jak niewiele trzeba do tego aby bylo czysto,
> zadbano i przyjemnie i ze wcale do tego nie potrzeba panstwa, tylko odrobine
> dobrej woli. Widzieli, przyjezdzaja z powrotem i NIC.. Wracaja do tego
> syfu jaki zostawili, do tych "zasranych" lasow wzdluz rzek, jezior i
szlakow
> turystycznych, do tych polskich kibli do ktorych nie mozna wejsc aby
> natychmiast nie zwymiotowac itp. Wiem o czym mowie bo bylem w tym roku na
> polskich mazurach - mialem byc 2 tygodnie, wrocilem po trzech dniach z
> powrotem..
> Czyzbysmy zeczywiscie byli odpadem genetycznym swiata?
> Wiele wloczylem sie po swiecie i wiem ze nie tylko w Polsce jest tak ale
mnie
> to wcale nie pociesza...
> Przyznam sie ze bylem zrozpaczony widokiem Polski, wiem ze bieda i
bezrobocie
> robia swoje, ale gdzie sa wszyscy ludzie z odrobina kultury i dobrej woli?
> Drodzy forumowicze co o tym myslicie?