hey dziewczyny.. no wiec powiedzialam mojemu pracodawcy ze jestem w ciazy a
ona... 'congratulations' i zaczela mnie sciskac i gratulowac!

))
niesamowite- takiej reakcji sie nie spodziewalam

powiedziala ze firm bedzie mi placila Statutory Maternity Allowance tylko
musze sama zrobic research i wyslemy to do ny bo tam ta firma jest
zarejestrowana i tam mamy HR dep.
zrobilam research i... jestem w szoku!!!! czy wszystko czego moge oczekiwac
to 90% salary przez pierwsze 6 tyg (!!!) a potem do konca 6go m-ca £106 per
week!!!!???? szok!!! jak ja mam niby z tego przezyc?!?!?!??! i jacy oni
generous?!?! 'not subject to TAX & NIN' great!!! jeszcze by chcieli £107
otaxowac?!?!?
czy sa jeszcze jakies inne zapomogi/ allowances oprocz oczywiscie slynnego
£17/ week Child Benefit!!
czy mozna jednoczesnie ubiegac sie o Job Seekers Allowance w JOb Centre jako
iz przeciez nie bede pracowala?? czy dopiero po zakonczeniu tych 6 mcy jesli
bym sie nadal zdecydowala nie pracowac? tam tez sa jakies smieszne pieniadze
prawda?
aha i jeszcze jedno pyt: czy w UK mozna podobnie jak w polsce pojsc na
chorobowe tj czy tu istnieje cos takiego jak L4 w polsce? w polsce wydaje sie
ze jak kobieta poprosi to lekarz od razu wypisuje.. czy tu jest podobnie
(podejrzewam ze nie..)
ktos zna benefit law system in & out albo przez to przechodzil?? radzcie bo
na spioszki nie bede miala!!!
ewa