26.11.05, 01:44
przydazylo mi sie cos nieprzyjemnego osobiscie i szukam rozladowania tego
smutku. Robie to glownie telefonicznie ale pomyslalam, ze znacie mnie tu
przynajmniej przez ostatni miesiac, wiec moze i Wy potraficie to rozpedzic.
Wszelkie odzywki na odwiedzanych tu przeze mnie watkach sa lepsze niz moje
gryzienie paznokci. Naprawde licze na Was.
Obserwuj wątek
    • kotkanadachu Re: smutek 26.11.05, 02:48
      przykro mi ze spotkalo cie cos smutnego, ale tak to bywa w zyciu, jak sie
      chcesz wygadac to jestem ponoc dobrym sluchaczem smile pozdrawiam cieplutko
      • anna521 Re: smutek 26.11.05, 02:57
        Dziekuje kotko,
        Wygadywac sie nie chce bo problem jest juz od lat przeanalizowany. Teraz tylko
        nastapily decyzje. Za to szukam czegos, co oderwaloby mnie od gryzienia
        paznokci. Stad moje wezwanie o klotnie i obelgi.
        Tez Cie pozdrawiam. Poszukam Cie jak bede sie chciala wygadac (serio).
        • urch_j nie przejmuj sie. To normalka ze taka emancypantke 26.11.05, 04:03
          jak ty po krotkim okresie poozycia puszcza sie w trabe. Nie przejmuj sie, jest
          pelno mlodych chlopakow chcacych potrenowac w te klocki.
          • anna521 Re: nie przejmuj sie. To normalka ze taka emancyp 26.11.05, 07:52
            urch_j,
            Akurat trafiles kula w plot. Maz i moje amerykanskie rodziny siedza mi na
            karku, nie w tym problem. Ale dziekuje za odzew.
    • waldek1610 Re: smutek 26.11.05, 10:04
      Anna, lubie byc psychologiem, ale ty nie zdradzilas nam co Ciebie tak smuci,
      wiec trudno byloby mi dac Ci jakas rade.

      Mnie osobiscie raczej nic nie smuci, jesli cos mi sie nie podoba to
      natychmiastowo opracowuje taktyke, jak niszczyc albo przynajmniej neutralizowac
      te problemy.
      • anna521 Re: smutek 26.11.05, 10:15
        Waldku,
        Moj smutek to naprawde bardzo osobista sprawa i nie da sie jej ani zniszczyc
        ani zneutralizowac (znam te taktyki, stosuje je od lat). Ot, trzeba to przezyc.
        Ale szkoda mi moich wymanikiurowanych paznokci ($15 co tydzien) wiec probuje je
        chronic rozmowami telefonicznymi i udzialem w tym forum. Jutro (dzisiaj
        wlasciwie) pojde tez poplywac.
        Dziekuje Ci za odzew. Wbrew pozorom, to duzo dla mnie.
        • jutka1 Re: smutek 26.11.05, 11:03
          Anno, polej paznokcie tabasco albo posmaruj jalapeños smile))
          Smutki maja to do siebie, ze najczesciej mijaja, wiec sie przyczaj w kacie i
          poczekaj az minie. I juz smile

          Pozdrawiam,
          J. smile
          • anna521 Re: smutek 26.11.05, 11:30
            Jutka,
            Ja akurat zre tabasco i jalopinio na zagryzke (dosc dawno nauczylam sie
            azjatyckiego i meksykanskiego gotowania). Juz sprobowalam nigerian chili
            (najmocniejsza jaka znam), ale to wyslalo mnie tylko po yogurt.
            Masz calkowita racje w sprawie tego kata. Siedze w nim, ale od czasu do czasu
            spogladam na moj telefon i na to forum. To naprawde pomaga. Pomagaja ludzie
            tacy jak Ty lub Waldek; dziekuje.
            • jutka1 Re: smutek 26.11.05, 13:37
              OK, jesli nie mozesz zajac paznokci, zajmij szczeke - zrob sobie cos dobrego do
              jedzenia, i zeby wbijaj w to zamiast paznokci smile

              Albo... zabandazuj wink
              • anna521 Re: smutek 26.11.05, 18:17
                Jutka,
                Cala szczeke wsadzilam w basen i w pogawedke z moja towarzyszka od toru. Dobrze
                mi to zrobilo a za dwie godziny wbije zeby w dobry lunch (Twoj pomysl). Chyba
                mi juz troche ten smutek przechodzi. Troche pomogli i przyjaciele w Polsce, i
                Wy i moja rodzinka tutaj. Dziekuje wszystkim.
    • anna521 Re: smutek 03.12.05, 09:17
      Moj cholerny smutek znowu dorwal mnie przez e-mail. Przypetala mi sie tu ta
      podrobka (Anna_sacramencka). Obiecalam sobie nigdy nie zlikwidowac tego adresu
      e-mailowego (to moj glowny punkt dla "zaginionych" przyjaciol") wiec nic nie
      moge zrobic w sprawie odzywek mojego smutku. Chcialabym z Wami pogadac aby sie
      troche rozladowac, ale tu jestem w psiej budzie z powodu tej podrobki.Smutno mi
      i nawet mniej mnie cieszy, ze inne sprawy ida wystrzalowo. Pogadajcie ze mna.
      PS, ty zmoro siedz w kacie w swoim Modesto i plec koszyki z badziewia.
    • anna521 Re: smutek 04.12.05, 03:51
      Wcinam sie tylko po to aby powiedziec, ze Anna521, sprawdz logowanie, od teraz
      nazywa sie annahidalgo. Pozdrawiam.
    • annahidalgo Re: smutek 06.12.05, 12:47
      Moja osobista zmora obudzila mnie dzisiaj przed czwarta nad ranem. Siedze tu
      samotnie, znowu grozi mi gryzienie paznokci kiedy Wy sobie na chlebek
      zarabiacie. Odezwijcie sie. Flipflap, mam nadzieje, ze juz mnie wygasiles i ten
      post Cie nie irytuje.
    • belzebub00 Re: smutek 06.12.05, 17:10
      co ci sie przydarzylo,opowiedz
      • annahidalgo Re: smutek 07.12.05, 08:52
        belzebub00,
        To sprawa tak zwanej "dojrzalej przyjazni". Pracowalam z kims przez ponad 5
        lat, wydawalo sie, ze mielismy wspolne cele. Teraz moj partner chce uzyc
        wynikow naszych wspolnych badan w celach, z ktorymi ja sie nie zgadzam i moj
        partner tez sie nie zgadzal pare miesiecy temu. Przeanalizowalismy sprawe
        jakies dwa miesiace temu ale nie podjelismy wiazacych decyzji. Teraz moj
        partner naciska mnie na decyzje. Musze podjac decyzje do 21 grudnia. Bije sie z
        myslami bo ta decyzja dotyczy mojej moralnosci. Czasami spac nie moge i laduje
        tutaj aby odpedzic zle mysli. Jego kazdy e-mail to kilka moich nieprzespanych
        nocy i sto cos tam postow popelnionych tutaj. Zwyczajnie, nie wiem co zrobic a
        termin sie zbliza. Dziesiec lat temu poprosilabym moich polskich przyjaciol o
        opinie. Teraz nie moge tego zrobic bo moj problem dotyczy moralnosci a opinie w
        tej sprawie staly sie dosc, well, "mieszane" w Polsce. Jestem tu pozostawiona
        samej sobie. Jedyne co moge zrobic to znalezc jakis relaks, jak to forum, w
        nadziei, ze chwile wytchnienia pozwola mi na zebranie moich szarych do kupy.

        • adminator witaj smutku 07.12.05, 09:12
          kochana aniu, czy chodzi ci o nowa metode torturowania wiezniow, ktorej nie
          autoryzowalas??

          "więźniowie byli trzymani "w byłej sowieckiej bazie lotniczej", w ciemnych,
          podziemnych celach. Telewizja dodaje też, że wobec 10 z 11 więźniów
          przetrzymywanych w Polsce oficerowie CIA używali "wzmocnionych technik
          przesłuchań". Są to m.in. niepozwalanie więźniowi przez wiele dni na zaśnięcie,
          trzymanie godzinami w pozycji stojącej, trzymanie go nagiego w zimnej celi, a
          przede wszystkim podtapianie.

          Metoda ta jest najostrzejszą z metod śledztwa dozwolonych przez Biały Dom.
          Polega na trzymaniu więźnia głową w dół z głową owiniętą szmatą lub folią i
          polewanie go wodą. Poddany jej więzień ma wrażenie, że przesłuchujący chcą go
          utopić i zazwyczaj "pęka" po kilkudziesięciu sekundach."

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3051801.html
          • annahidalgo Re: witaj smutku 07.12.05, 09:24
            adminator,
            Sio zmoro.
            Nie wiem czy udalo Ci sie przeczytac, ze temat mojej klotni nie zostal
            ujawniony. Rozumiem, ze chcesz cos powiedziec o sprawach miedzynarodowych. No
            to co ci przeszkadza w wejsciu na forum swiat? Obawiasz sie, ze tam forumowicze
            zjedliby Cie na sniadanie? Wyglada na to, ze masz racje. A ode mnie odwal sie.
            • adminator Re: witaj smutku 07.12.05, 09:30
              a wiec wyrzucasz mnie stad?? uwazasz ze na forum S'wiat jest moje miejsce??
              oczywiscie ty wiesz najlepiej, brunhildo crying(
              • annahidalgo Re: witaj smutku 30.12.05, 23:11
                adminator napisał: "a wiec wyrzucasz mnie stad?? uwazasz ze na forum S'wiat
                jest moje miejsce?? oczywiscie ty wiesz najlepiej, brunhildo crying(

                Nikogo znikad nie wyrzucam. Jak zauwazyles juz, staram sie tez z Toba
                rozmawiac, wiec w ten sposob popieram Twoja obecnosc tutaj.
                Za to rzeczywiscie Twoje zainteresowania zdaja sie raczej pasowac na fs niz na
                tym forum gdzie pierniczymy o kremach nivea i kursach jezykowych w Brooklinie.

                Oberwalo Ci sie troche ode mnie bo mialam zly dzien i Twoje zaczepki nie
                dorastaly do fs. Domyslam sie jednak, ze potrafisz sobie poradzic nawet z
                rekinami fs; udowodnij mi to.

                brunhilda
                • de.chelly Re: witaj smutku 31.12.05, 00:02
                  doszlas juz do ladu z tymi godzinami i serwerami?
                  • annahidalgo Re: witaj smutku 31.12.05, 01:15
                    de.chelly napisał: " doszlas juz do ladu z tymi godzinami i serwerami?"

                    Dojde za jakies trzydziesci godzin. Ale na razie mam troche czasu na pogawedki.
                    O czym chcesz sie klocic?
                • i-love-2-ski Re: witaj smutku 01.01.06, 21:35
                  annahidalgo napisała:

                  > adminator napisał: "a wiec wyrzucasz mnie stad?? uwazasz ze na forum S'wiat
                  > jest moje miejsce?? oczywiscie ty wiesz najlepiej, brunhildo crying(
                  >
                  > Nikogo znikad nie wyrzucam. Jak zauwazyles juz, staram sie tez z Toba
                  > rozmawiac, wiec w ten sposob popieram Twoja obecnosc tutaj.
                  > Za to rzeczywiscie Twoje zainteresowania zdaja sie raczej pasowac na fs niz na
                  > tym forum gdzie pierniczymy o kremach nivea i kursach jezykowych w Brooklinie.
                  >
                  > Oberwalo Ci sie troche ode mnie bo mialam zly dzien i Twoje zaczepki nie
                  > dorastaly do fs. Domyslam sie jednak, ze potrafisz sobie poradzic nawet z
                  > rekinami fs; udowodnij mi to.
                  >
                  > brunhilda

                  kto mnie wolal i czego chcial? no to kogo na poczatek meerkatujemy anno?
                  ostrzegam my nie uzywamy kremu nivea przed pyszczkowaniem,my bijemy na
                  oslep,jako,ze jestesmy ze starej dobrej szkoly a i przeszkolenie mamy
                  wspaniale,no i trening 24/7smile
                  • annahidalgo Re: witaj smutku 02.01.06, 06:10
                    i-love-2-ski napisał: "kto mnie wolal i czego chcial? "

                    Witaj rekinie.

                    Ludziska tutaj raczej nie zasluguja na meerkatowanie.

                    [Wyjasnienie dla niewtajemniczonych: byla mieszkanka antypodow twierdzi, ze
                    meerkat to bardzo zjadliwe stworzenie zabijajace inne stworzenia nawet wtedy
                    kiedy sam jest w agonii.]

                    Goscimy sie tu czasami nieprzyjemnie, ale niewiele z tego wychodzi poza
                    granice "zwyczajnej" polskiej przyjazni, czasami milej a czasami nieprzyjemnej.
                    Takie jest zycie.

                    Za to chetnie zmeerkatowalabym wpadajacego tu od czasu do czasu Felusiaka. No
                    ale to juz wiesz z fs smile
    • starywiarus smutek a smędzenie 02.01.06, 03:16
      Ja jestem zasadniczo za tym, źeby jak kobietę żre depresja, to najpierw ją sobie próbowała rozwiązać
      wypróboanymi i skutecdznymi w 90% przypadków środkami konwencjonalnymi, czyli za pomocą
      konsumpcji alkoholu, kopulacji z MOTAS, MOTOS, MOTSS, lub SO ( www.catb.org/~esr/jargon/
      html/M/MOTAS.html ), zaproszenia przyjaciół na kolację albo pójścia do fryzjera, a dopiero potem
      upraszała o pomoc wirtualną w skali globalnej.
      • annahidalgo Re: smutek a smędzenie 02.01.06, 06:24
        starywiarus napisała: "jestem zasadniczo za tym, źeby jak kobietę żre
        depresja, to najpierw ją sobie próbowała rozwiązać wypróboanymi i skutecdznymi
        w 90% przypadków środkami konwencjonalnymi"

        Te konwencjonalne srodki wymyslono przed pojawieniem sie globalnej wioski.
        Zreszta, z fryzjerkami mam klopoty bo one glownie nadaja i to co nadaja jest
        troche nudne, praca nie pozwala mi na naduzywanie alkoholu (ogolnie, bo wczoraj
        sie ululalam) a przyjaciele na kolacji rozszarpuja rany zamiast przegadac je
        innymi sprawami.
        Co epoka to lekarstwo. Kiedys wlaczalo sie w swoje problemy rodzine, wioske,
        fryzjera i ksiedza. Teraz placze sie do swiata. Podparcie globalnej wioski,
        wlacznie z forum GW, naprawde mi sie przydalo i pracowalo/pracuje duzo lepiej
        niz srodki konwencjonalne.
        • starywiarus Re: smutek a smędzenie 02.01.06, 10:35
          annahidalgo napisała:

          > starywiarus napisała: "jestem zasadniczo za tym, źeby jak kobietę żre
          > depresja, to najpierw ją sobie próbowała rozwiązać wypróboanymi i skutecdznymi
          > w 90% przypadków środkami konwencjonalnymi"
          >
          > Te konwencjonalne srodki wymyslono przed pojawieniem sie globalnej wioski.
          > Zreszta, z fryzjerkami mam klopoty bo one glownie nadaja i to co nadaja jest
          > troche nudne, praca nie pozwala mi na naduzywanie alkoholu (ogolnie, bo wczoraj
          >
          > sie ululalam) a przyjaciele na kolacji rozszarpuja rany zamiast przegadac je
          > innymi sprawami.
          > Co epoka to lekarstwo. Kiedys wlaczalo sie w swoje problemy rodzine, wioske,
          > fryzjera i ksiedza. Teraz placze sie do swiata. Podparcie globalnej wioski,
          > wlacznie z forum GW, naprawde mi sie przydalo i pracowalo/pracuje duzo lepiej
          > niz srodki konwencjonalne.


          A motas, motos, motts, so lub piesek ratlerek, zależnie od upodobania?
          To jeden z najstarszych sposobów
          www.catb.org/~esr/jargon/html/M/MOTAS.html
          • annahidalgo smędzenie a hackerstwo 02.01.06, 11:48
            starywiarus,
            Po jakiego czorta wysylasz mnie na strone w sprawie nomenklatury hackerow?
            • starywiarus Re: smędzenie a hackerstwo 02.01.06, 12:19
              annahidalgo napisała:

              > starywiarus,
              > Po jakiego czorta wysylasz mnie na strone w sprawie nomenklatury hackerow?


              Z uprzejmości, ponieważ nie wiem, na ile jesteś obeznana z akronimami MOTAS (member of the
              appropriate sex), MOTOS (member of the opposite sex), MOTSS (member of the same sex) oraz SO
              (significant other), które występują raczej w kontekście dupczenia niż hackingu.
              • annahidalgo Re: smędzenie a hackerstwo 02.01.06, 12:34
                starywiarus,
                Jaki zwiazek to gdzie mnie wysylasz ma z moim odwolywaniem sie do globalnej
                wioski o podparcie mnie w godzinach smutku (znowu mi sie ta zmora odezwala, i
                to po tym jak wyszorowalam zeby)? Powtarzam, ja jestem komputerowa analfabetka.
                Cenie sobie internet ze wzgledu na dostep do ludzi ale w zaden sposob nie umiem
                technicznie regulowac tego dostepu.
                Juz w trakcie pisania tego postu wiem, ze rozmijam sie z Toba. Pomoz mi
                nawiazac sensowny kontakt z Toba, prosze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka