Dodaj do ulubionych

Poród w Anglii

30.01.06, 21:46
Mam pytanie czy jest ktoś może z Manchesteru?Na początku marca wracam do
Manchesteru będę już w ósmym miesiącu bardzo się boję tam porodu ponieważ nie
wiem jaka jest tam opieka. Będę rodzić w szpitalu HOPE nie mam pojęcia jakie
są tam warunki odnośnie porodu. Byłam tam kilkakrotnie i niestety nie jestem
zadowolona.Czy może ktoś wie coś o tym szpitalu?
Obserwuj wątek
    • asiek1975 Re: Poród w Anglii 31.01.06, 01:32
      Chcialabym Ci pomoc ale jestem z Londynu smile. Wejdz na forum "z dala od Polski"-
      tam powinna znalezc sie jakas osoba z Manchesteru.Powodzenia.
      • joann14 Re: Poród w Anglii 31.01.06, 08:19
        Czesc Asiek ja tez jestem w Londynie.Jestem w 5t6d ciazy.Czy Ty tez jetes w
        ciazy?Szukam na forum kogos z Londynu kto jest w ciazy.
        Pozdrawiam.
        • asiek1975 Re: Poród w Anglii 31.01.06, 21:12
          No czesc,ja jestem w 17+3 dni. Czy mozesz napisac, w ktorym szpitalu rodzisz?
    • mfka Re: Poród w Anglii 31.01.06, 08:36
      Moja koleżanka rodziła w grudniu w Londynie. Nie wiem niestety w jakim
      szpitalu, (ale mogę się dowiedzieć). Jest załamana tamtejszą opieką podczas
      porodu. Rodziła 36 godzin, męczyła się nieprzeciętnie. W końcu urodziła, mały
      ważył 4300 r - czyli dość duży. Mimo tego,że poród był tak cieżki i długi -
      nikt nie chciał zrobić jej cesarki bez jakiejś niebotycznej sumy, na którą nie
      byli przygotowani. Mówi nigdy więcej - na następny poród przyjeżdża do kraju.
      Choć teraz na opiekę poporodową nie narzeka. Ale samym porodem i podejściem do
      pacjentki jest załamana i nawet nie chce tego koszmaru wspominać.
      • mage2 Re: Poród w Anglii 31.01.06, 09:34
        OOOo to Polska nie jest az taka zla!? Jak trwoga to do Boga! Co, za nasze
        podatki bedziesz rodzila? Juz od dawana wiadomo ze Anglia to nie raj!
        Potraktowali ja na rowni z murzynka a ze jeszcze doszlo te ich beznadziejne
        wyksztalcenie pseudomedyczne i 'easy going' to miala na co angielska sluzbe
        zdrowia stac. Mozna rodzic w Niemczech, Belgii, Francji ale nie u tych
        herbaciarzy!!!
      • asiek1975 Re: Poród w Anglii 31.01.06, 21:17
        potwierdzam- ja mialam stan przedrzucawkowy, cisnienie 180/110 i nie chcieli mi
        zrobic cesarki ( w Londynie). Moje dziecko w wyniku niedotlenienia mozgu
        zmarlo.Teraz znowu jestem w ciazy i teraz juz nie ma z tym problemu, ale
        tragedia musiala sie stac, zeby do nich cos dotarlo.
        • petunia28 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 02:12
          Czy mozesz napisac w ktorym szpitalu rodzilas?
          • asiek1975 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 15:27
            Rodzilam w Qeen Charlotte's. Nie bylam zadowolona z opieki ale znowu tam rodze-
            tym razem CC.
          • asiek1975 Re: Poród w Anglii 05.02.06, 22:29
            w Qeen Charlotte's nad Chelesea na White City
          • kasiabambo JA TEZ RODZILAM W LONDYNIE. 05.02.06, 23:29
            Witajcie,ja urodzilam trzy miesiace temu w Londynie-jesli macie jakies pytanka-
            to czekamsmile)Pozdrowionka.
    • vik_vik Re: Poród w Anglii 01.02.06, 10:54
      Mieszkam w Anglii prawie cale dorosle zycie i wiem jedno ze chyba nigdzie na
      swiecie nie ma tak fatalnej sluzby zdowia jak wlasnie w Anglii.

      Radze wszystkim z calego serca ainwestowac w prywatne ubezpieczenie, mozna
      takie wykupic na porod, wtedy czlowieka traktuja normalnie a nie jak bydlo. W
      Anglii jest brak lekarzy specjalistow, sciagaja ich z calego swiata, czlowiek
      czesto nie moze sie dogadac e swoim lekarzem bo go nie rozumie. Uwazaja ze GP
      jest od wszystkiego i dostanie sie do specjalisty graniczy z cudem, ale trzeba
      byc twardym i o to walczyc.

      Najlepszy szpital w Londynie ktory moge polecic - wiele Polek tam rodzilo -
      jest na Kings Road i nazywa sie chyba Chelsea cos. On ma tzw private ward i tam
      jest normanie, ladnie, opiekuja sie etc ale jest to piekeilnie drogi (prywatny
      porod w Anglii kosztuje 10 razy tyle co prywatny w POlsce). Stad trzeba sie po
      prostu prywatnie ubezpieczyc. Chelsea jest szpitalem klinicznym, co istotne a
      nie tylko polozniczym. POlozniczy to np Portland Hospital ale stamta jak jest
      problem to przewoza do innego szpitala.

      Generalnie nie zycze nikomu porodu w Anglii, a juz na pewno nie na NHSie, bez
      prywatnego ubezpieczenia.

      • asiek1975 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 15:30
        Masz racje- sluzba zdrowia w Anglii jest do dupy. Niby taki bogaty kraj a NHS
        na poziomie Rumunii. Niestety bede znowu tu rodzila i czekala na lekarza zeby
        raczyl przyjsc po 2 godz. jesli cos bedzie nie tak. Ale to przetrwam!!!
      • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 07.02.06, 11:54
        vik_vik a jakie ty to prywatne ubezpieczenie zakupilas i gdzie ze pokrywa
        koszty porodu?? czu pokrywa koszty opieki w czsie ciazy midwife rowniez? ja mam
        prywatne ubiezpieczenie z BUPA juz od kilku lat i jak zadzwonilam to mi
        powiedziano ze BUPA opieki i porodu nei pokrywa z wyjatkeim jesli sa jakies
        powiklania..
        czy to sie kupuje specjalne na porod/ opieke w czasie ciazy ubezpieczenie? ile
        miesiecy musisz placic zanim mozesz z niego skorzystac (bo czesto jest 6 or 12-
        motnhs okres)
        dzieki
        ewa
        • gobisha Re: Poród w Anglii 08.02.06, 14:55
          zadnen z powyzej zapodanych linkow mi nie pomogl, bo nie o tym dyskutujemy w
          tej chwili. Zobacze jak sytuacja bedzie wygladala jutro i wtedy bede
          podejmowala decyzje. Ewentualnie rozpoczne nowy watek o szpitalach w Londynie.
    • kingaolsz Re: Poród w Anglii 01.02.06, 15:58
      Zgodze sie, ze ogolnie sluzba zdrowia w Anglii jest fatalna, sama walcze z nia
      na okraglo.

      Jedynym wyjatkiem wg. mnie jest jednak wlasnie opieka nad ciezarna i porod. Sa
      wg. mnie tym temacie rewelacyjni. Przeszlam tu 2 ciaze i 2 porody. Tez rodzilam
      w szpitalu, o ktorym pisze asiek1975 ( Queen Charlottes & Chelsea Hosp) i
      uwazam, ze jest to jedna z lepszych placowek ( mialam okazje ogladac inne). Co
      do wymienianego Westminster & Chelsea Hospital na Fulham Rd. ( Kings Road jest
      kawalek dalej) to tam bywalam coprawda na pediatrii, ale tez chwale sobie to
      miejsce.

      W Anglii bardzo swiadomie trzeba wybierac szpital, najlepiej popytac wsrod
      rodzacych tam kobiet plus popatrzec na statystyki ( ile naciec wykonuja, ile
      cesarek itp). Na temat Queen Charlottes asiek jest pierwsza osoba, ktora jest
      np. niezadowolona z opieki tam, wiekszosc moich znajomych tam rodzila i tez sa
      zachwycone.

      Wracajac do tematu watku to niestety nie mam pojecia o Manchesterze i jego
      szpitalach, ale kasienkamanchester sprobuj jeszcze sie popytac, zeby jak
      najwiecej wiedziec.
      Mam nadzieje, ze okaze sie swietna placowka i niech Cie nie wystrasza te opinie
      wyzej, napewno bedzie dobrze ( tragiczne powiklania zdarzaja sie tu znacznie
      rzadziej niz np. w Polsce).
      Jesli na przyklad masz problem z jezykiem to pamietaj, ze masz prawo do
      tlumacza w szpitalu, ale musisz o tym ich poinformowac wczesniej, ze takiego
      potrzebujesz. Czasem niuanse jezykowe robia duza roznice sad

      Zycze wszystkiego najlepszego
      Kinga
      • vik_vik Re: Poród w Anglii 01.02.06, 18:14
        tak - mialam na mysli Westmintsre & Chelsea na Fulham Rd. Odwiedzalam tam tez
        kolezanki zaraz po porodach i generalnie byly zadowolone.
      • asiek1975 do kingi 01.02.06, 20:34
        Ja wlasnie ten szpital prawdopodobnie pozwe do sadu, czekam tylko na koncowy
        raport Healthcare Commission.
        Mialam pre-eclampsia, poza tym mialam straszne problemy ze spojeniem lonowym,
        tak ze nie moglam chodzic i dopiero kiedy wylam z bolu gdy nie moglam wstac z
        lozka do toalety laskawie mi dali kule. Poza tym mialam wusokie cisnienie
        180/110 i to dla nich nie bylo wystarczajaco wysokie cisnienie,zeby dac mi
        jakies tabletki ale za to indukowali mnie przez 3 dni z rzedu- "masaze" szyjki
        macicy, zele i w koncu oksytocytyna-koszmar. Lekarza to widzialam tylko rano
        lub jesli bardzo prosilam polozna, bo mialam juz mroczki przed oczami i bol w
        nadbrzuszu to po paru godzinach przyszedl. Przy porodzie widzialam tylko
        anestozjologa, bo mialam epidural, ktory i tak nie zadzialal bo igla sie
        wysliznela, i byla polozna, ktora niecierpliwila sie, ze tak dlugo rodze, bo
        dawno skonczyla shift. Poza tym przy pre-eclampsi, tetno dziecka powinno byc
        monitorowane przez caly czas, co midwife olala i dziecko zmarlo w wyniku
        niedotlenienia mozgu.
        Jedyna wspaniala opieka w tym szpitalu byla na 4 pietrze w neo-natal unit,
        gdzie moim dzieckiem zajmowali sie wspaniale i pediatrzy sami podchodzili do
        nas by poinformowac o stanie zdrowia coreczki.
        Teraz znowu bede tam rodzic tylko z tego wzgledu, ze moj konsultant (ten sam
        co poprzednio a ktorego zobaczylam po raz pierwszy na tydzien przed porodem na
        patologii) polecil i obiecal mi CC. Teraz mam czestsze kontrole i calkowicie
        inaczej sie do mnie odnosza.
        Jeszcze jedna rzecz- moja kolezanka miala 2 mies. temu cesarke w szpitalu na
        Hampstead i wypisali ja na nastepny dzien!
    • martalondyn Re: Poród w Anglii 01.02.06, 18:35
      hej ja tez jestem z londynu i nie moge cimpomoc ja jestem w 4 miesiacu ciazy i
      dostanie sie do lekarza zajelo mi 3 miesiace teraz dopiero zrobili mi usg i
      wszystko jest wporzadku ja jestem w szpitalu northwick park hospital nic nie
      wiem o tym miejscu jakby ktos cos slyszal to napiszcie central middlesex
      hospital
      • petunia28 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 19:11
        Czy slyszalyscie cos na temat St. Mary's Hospital w Londynie???
        • kasia19662 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 19:18
          a ja mam odmienne zdanie na temat angielskiej sluzby zdrowia.rodzilam tydzien
          temu. mialam dosyc krotki ale bardzo bolesny porod i gdyby nie wsparcie
          poloznych to chyba bym nie urodzila.ze wzgledu na klopoty z karmieniem musialam
          zostac w szpitalu piec dni i jestem zachwycona z opieki nade mna.polozne pelne
          zyczliwosci i usmiechu.
      • asiek1975 Re: Poród w Anglii 01.02.06, 20:40
        Widocznie mieszkasz blisko mnie- ja mieszkam na Wembley ale nigdy nie
        zgodzilabym sie rodzic w tym szpitlu. Jest on na liscie, gdzie notuje sie
        najwieksza smiertelnosc noworodkow w Anglii. Ja kiedy bylam w pierwszej ciazy
        to tez bylam tam skierowana ale jak zobaczylam ten brud (teraz moze pon
        remoncie jest dobrze- ja bylam tam prawie 2 lata temu) to polecialam do GP i
        powiedzialam, ze nie bede tam rodzic no i zmienilam szpital. Byc moze jest juz
        tam lepiej ale ja bym tam nie chciala rodzic...
        • asiek1975 to powyzej to do marty! 01.02.06, 20:41

    • kasiaprzyb Re: Poród w Anglii 06.02.06, 13:33
      Hej
      Rodziłam w Manchester rok temu w St Mary's Hospital. Poród wspominam dobrze, bo
      był szybki i bez komplikacji. Co do opieki po porodzie nie narzekam,tyle, że
      tez nie miałam zadnych problemów, np. z karmieniem, bo to było moje drugie
      dziecko, więc doswiadczenie juz miałam. Jesli lubisz prywatnośc i spokój mozesz
      sobie wykupić pokój jednoosobowy, ja tak zrobiłam i byłam zadowolona. W
      szpitalu spędziłam dobę.
      Jeśli masz jakies pytania, to pisz na priva.
      Pozdrawiam
    • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 06.02.06, 18:55
      no to ja sie KONIECZNIE musze do tego watku dopisac bo jestem uk nhs totalnie
      zbulwersowana!!! mieszkam tu juz od 8 lat, place NIN, tax etc i.. beznadzieja!
      jestem w 22 tyg ciazy i tak jak marta-londyn zajelo mi 2 m-ce aby dostac
      skierowanie na usg! za tydzien bede miala drugie i.. koniec bo tu tylko 2..
      dlaczego nei robi sie 3-go w 36-tyg ciazy?!?!? pytanie retoryczne...
      mialam wiele problemow, na poczatku midwife (one sa tak tepe ze poprostu
      szok!!!!!) zdiagnozowala mnei ze mam kidney infection i w 1szym trimestrze
      dalal antybiotyki.. wzielam- poszlam na kontrole (inna midwife bo zalezy jak ci
      se trafi) a ona mnie przeprasz ai mowi ze ja nei mialam zednych kidney
      infection i niemusialam wcale brac antybiotykow!! zatkalo mnie!!!!!

      anyway, w 20-tym tyg poszlam znow do przychodni do tej samej (glupiej!) midwife
      a ona do mnei na dzien dobry 'I have 2 minutes for you, what do you want?'
      wkurzyla mnei niesamowicie! okazalo sie ze ona nie jest moja midwife i powinnam
      dostac w 15-tym tyg skierowanie ze szpitala na spotkanie z moja midwife (AAAA!)
      i skierowanie na badania a ja juz jestem w 20-tym i nikt o mnei tam nie
      slyszal... udalo sie w koncu przekonac szpital (!) ze jestem w ciazy i
      potrzebuje badania ale mam je dopiero 24 lutego czyli jak bede w 23-cim
      tygodniu... prosilam o rano lub popoludnie (bo praca) dostalam na.. 13.30.

      juz mi po prostu brakuje slow na te pieprzona (wiem ze tu sie nei przeklina ale
      musze!!) opieke nad ciezarna w london!!! poza tym fajnei mi sie tu zyje i nei
      nazekam ale jak tylko slysze nhs to mnei ciarki przechodza.. nei wspomne juz ze
      za kazdym razem jak wychodze z przychodni to placze tak mnei zawsze
      rozloszcza... aha, bede rodzila w Queens Elisabeth Hospital SE18 na Woolwich,
      ktos cos slyszal?

      uk_uk mam pytanie- ja mam prywatne ubezpieczenie z BUPA ale do nich dzwonilam i
      oni nie pokrywaja zadnych kosztow ani sie toba nei zajmuja unless masz jakies
      komplikacje. o jakim prywatnym ubezpieczenieu mowisz??
      dzieki
      ewa
      • asiek1975 Re: Poród w Anglii 06.02.06, 21:16
        Popieram NHS jest do dupy- w kraju tak "cywilizowanym" jak UK nie jest czyms
        niezwyklym, ze staruszkowie umieraja na korytarzach w szpitalu i przez pare
        godzin nawet nikt tego nie zauwazy. Z dostaniem sie do specjalisty czeka sie
        miesiacami- ja raz czekalam 9 mies.! Jak na tak bogaty kraj to NHS I BLAIR z
        jego holota sa gorsi niz Albania.
        • gobisha Re: Poród w Anglii 06.02.06, 23:46
          tez nie jestem zadowolona z tutejszej opieki. Przyklad: ide do GP w 9tc z jednostronnymi bolami, ale nie ciaglymi, plus od dawna mam zdiagnozowany "zespol nadwrazliwego jelita". A gosc do mnie z tekstem, ze to ciaza pozamaciczna i umre, musze natychmiast jechac do szpitala, zeby ja usunac! Jak jeszcze go kiedys w zyciu zobacze jeszcze to mu chyba leb ukrece. Na szczescie lekarz ginekolog w Northwick Park Hospital okazala sie znacznie madrzejsza osoba (nie zdawala sobie sprawy, ze tak mnie GP potraktowal) nawet slowem nie wspomniala, ze moglaby byc to byc ciaza pozamaciczna dopoki nie zobaczylismy na monitorze zarodka we wlasciwym miejscu z bijacym serduszkiem. Generalnie poswiecila mi duzo uwagi, spokojnie zadawala pytania i odpowiadala na moje.
          Takze ze skrajnosci w skrajnosc.
          Reasumujac - wlasnie planuje zmiane przychodni i GP, porod odbedzie sie w NPH, z ktorego opieki (dzis mialam czwarte usg - polowkowe, 2 byly planowe , 2 poza regulaminem, wykonane bo "cos sie dzialo")jestem jak do tej pory zadowolona.
          • gobisha Re: Poród w Anglii 06.02.06, 23:46
            dla niezorientowanych zapomnialam dodac, ze akcja "dzieje sie" w Londynie
            • asiek1975 do gobishy 07.02.06, 00:52
              czy skonczyli juz remont maternity unit w Northwick Park Hospital? Ja kiedy
              bylam tam skierowana poltora roku temu z pierwsza ciaza, to jak zobaczylam stan
              tego szpitala to powiedzialam mezowi, ze wole urodzic na ulicy. Na szczescie
              mimo uwag mojego (na szcescie bylego ) GP, ze musze rodzic w szpitalu, ktory
              jest najblizej mojego miejsca zamieszkania- wlasnie NPH- ja sie uparlam i w
              koncu napisal list do Queen Charlotte, gdzie przyjeli mnie bez problemu.
              NIestety nie wiem teraz sama czy w sumie byla to dobra decyzja, bo z powodu
              odmowy cc mimo wskazan, moje dziecko umarlo.
              Mnie jakos ciagle przeraza NPH, szczegolnie po artykulach w prasie, ze umarlo w
              nim przy porodzie 3 razy wiecej kobiet niz w jakimkolwiek innym szpitalu w
              Anglii. O ile wiem, oni tam nawet nie robia juz cc tylko robia je w Portland
              Hospital. Byc moze to sie juz zmienilo, bo ostatnio czytalam na ten temat z pol
              roku temu.Mam nadzieje, ze tak, bo w tak bogatym kraju to wstyd,ze sluzba
              zdrowia jest na tak niskim poziomie.
      • ruby11 Re: Queen Elizabeth Hospital 07.02.06, 16:23
        czesc.Jestem obecnie w 29 tygodniu ciazy i tez bede rodzic w Queen
        Elizabeth.Kolezanka tam rodzila i ogolnie byla zadowolona...moim zdaniem duzo
        zalezy do tego na kogo trafisz.moja siostra przeszla dwa porody w Londynie i
        ogolnie jest zadowolona.choc z drugiej strony bylo to ladnych pare lat temusmile))
    • moletx Re: Poród w Anglii 07.02.06, 00:01
      7,5 m-ca temu rodzilam w Manchesterze tylko,ze w szpitalu Wythenshawe-South
      Manchester University Hospital.Powiem tak...tez bardzo sie balam wiedzac jakie
      maja problemy ze sluzba zdrowia.Dodam,moj porod byl wywolywany i troszke to
      trwalo...Opieke mialam super,wszystkie polozne byly przemile...naprawde super!
      Mam nadzieje,ze rowniez trafisz na tak fachowa opieka,jak ja.Trzymam kciuki,
    • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 07.02.06, 11:55
      vik_vik a jakie ty to prywatne ubezpieczenie zakupilas i gdzie ze pokrywa
      koszty porodu?? czu pokrywa koszty opieki w czsie ciazy midwife rowniez? ja mam
      prywatne ubiezpieczenie z BUPA juz od kilku lat i jak zadzwonilam to mi
      powiedziano ze BUPA opieki i porodu nei pokrywa z wyjatkeim jesli sa jakies
      powiklania..
      czy to sie kupuje specjalne na porod/ opieke w czasie ciazy ubezpieczenie? ile
      miesiecy musisz placic zanim mozesz z niego skorzystac (bo czesto jest 6 or 12-
      motnhs okres)
      dzieki
      ewa
      • tintaja Re: Poród w Anglii 07.02.06, 15:08
        Ja jestem w 15 tyg, bede rodzic w Queen Charlotte Hospital.
        Szpital zrobil na mnie naprawde dobre wrazenie, poszlam tam w 8 tyg, glownie po to zeby dowiedziec sie
        o badania Pappa-a, skierowano mnie do lekarza, ktory wszystko objasnil, podal wszystkie mozliwosci i
        adresy specjalistow.
        Za kazdym razem gdy mam wizyte w szpitalu (na razie mialam dwie) prosze o spotkanie z lekarzem, poza
        tym zdadza mi sie do ginekolozki do ktorej mnie zawsze kieruja dzwonic czasem bezposrednio. Prawde
        mowiac jestem pod wrazeniem (bardzo pozytywnym) szczegolnie po tym co zdarzylo mi sie przeczytac
        czasami na forum o angielskiej sluzbie zdrowia.
        • asiek1975 tintaja 07.02.06, 15:15
          NIe zycze Ci tylko zadnych komplikacji i lezenia na patologii w tym szpitalu.
          Ja do tego momentu tez bylam zadowolona; pozniej sie przekonalam jak naprawde
          jest. Generalnie jesli nie ma sie zadnych komplikacji to jest O.K jak wszedzie
          ale jesli z ciaza jest cos z toba lub ciaza jest cos nie tak to szkoda gadac...
          Ja byc moze bede sie sadzic z tym szpitalem za spowodowanie smierci mojego
          dziecka, ale musze najpierw urodzic obecne.Zycze Ci abys ciaze zniosla dobrze i
          nie miala takich problemow jak ja.
          • tintaja Re: tintaja 07.02.06, 15:46
            Asiu, jak przeczytalam twoj wczesniejszy post serce mi sie scisnelo. Gdybym przeszla przez to przez co
            przeszlas mialabym pewnie uraz i stracha przed wszystkim co jest ze szpitalem zwiazane, a twoj
            przypadek - rodzic w tym samym szpitalu.. wiesz, nie wiem co powiedziec, wiec na razie moge mocno
            ciskam ciebie i twoje malenstwo.

            Moj post jest natomiast moim zdaniem na temat opieki nad ciezarna w UK, osobistym pozytywnym
            wrazeniem dotyczacym tego z czym zetknelam sie do tej pory, i byl raczej odpowiedzia na posty o
            brudnych szpitalach w UK, ze nie mozna dostac sie do lekarza, ze w przychodni olewaja czesto
            problemy ciezarnych itd. Nie neguje wczesniejszych postow, zdaje sobie sprawe ze takie przypadki tez
            istnieja, ja po prostu dodaje moja wlasna, pozytywniejsza cegielke doswiadczen. Tym bardziej
            pozytywna, ze na samym poczatku ciazy, przerazona wypowiedziami na forum, bylam przekonana ze
            poprowadze ja prywatnie. Teraz zmienilam zdanie bo poziom opieki mnie, jak na razie,
            satysfakcjonuje.
            • asiek1975 Re: tintaja 07.02.06, 16:44
              Zycze Ci powodzenia i oby wszystko bylo O.K. Ja rodze w tym szpitalu tylko
              dlatego, ze mam planowana cesarke i wierze, ze tym razem nic nie sknoca.
              Pozdrawiam, Asia
              • gobisha Re: do asiek1975 07.02.06, 16:54
                gdzie czytalas o umierajacych w NPH nowowrodkach? Ja sie na takie informacje
                nie natknelam. Nie znam tez nikogo, kto niedawno tam rodzil. Jedna z moich
                kolezanek miala ciaze prowadzona w Middlesex Hosp (wedlug niej tragedia), a
                rodzila w NPH i byla zadowolona, ale to bylo 3,5 roku temu...
                Remont NPH trwa w tej chwili na zewnatrz. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze, nie
                chce poddawac sie ogolnej schizie i panikowac na zas. Wyszlam tez zalozenia, ze
                nie ma sensu wybierac na porod chocby i najlepszego szpitala w Londynie, ale
                polozonego daleko, bo jak nie daj Boze cos zacznie sie dziac i nie dotre na
                czas?
                • asiek1975 Re: do asiek1975 07.02.06, 17:07
                  bylo na ten temat glosno- glownie pisano o tym w lokalnej gazecie "LEADER"
                  (wycinek tego artykulu ciagle mam) oraz w "daily express"- bo ten dziennik
                  czytam.
                  To prawda, ze lepiej miec szpital blisko -nie wiem gdzie dokladnie mieszkasz,
                  ja do NPH mam 10 min.samochodem, do Qeen Charlotte- 20min., i naprawde wszystko
                  zalezy czy Ci szpital odpowiada.POza tym az tak szybko sie nie rodzi- pord trwa
                  min. 4 godz. a nigdy nie wiadomo gdzie czlowiek bedzie w tym czasie i moze
                  trafic do zupelnie innego szpitla niz chodzil. Rozne rzeczy zdarzaja sie w
                  roznych szpitalach- sama wiem po sobie- i byc moze gdyby nie cesarka tez bym
                  tam rodzila. Mam nadzieje, ze nie bedziesz miala zadnych komplikacji i wierze,
                  ze wszystko bedzie w porzdaku. Pozdrawiam
                  • gobisha Re: do asiek1975 07.02.06, 20:09
                    samam nie wiem co mam teraz robic. Jednak wystraszylas mnie nie na zarty. W czwartek mam umowiona wizyte u poloznika w NPH i po porstu chyba musze do niej poczekac, obejrzec porodowke i wtedy najwyzej sie wycofac. Doszukalam sie teraz czegos takiego www.nwlh.nhs.uk/info/item.cfm?id=39 i sama nie wiem o czym mialoby swiadczyc te odsylanie do innych szpitali. Niby nie doslowne, ale jednak. W innym miejscu jest napisane, ze ogromnie wzrosla tam liczba porodow miedzy 2002-2005 i nie wyrabiaja. Mam zagwostke. I niezlego stracha w tej chwili, no bo po Twoim przykladzie widac, ze nie wszystko zloto co sie swieci i moze lepiej nie wariowac?
                    • asiek1975 Re: do asiek1975 07.02.06, 20:50
                      sluchaj ja naprawde nie chcialam Cie straszyc byc moze teraz nie jest juz tak
                      zle. Ja osobiscie nie czulam sie w tym szpitalu dobrze, bo edlug mnie byl
                      brudny i prawie sami Azjaci (nie jestem jakas rasistka ale czulam sie
                      nieswojo). No i wlasnie problem z cesarkami, jak sama przeczytalas. Jak
                      pojdziesz na nastepna wizyte i zobaczysz porodowke i nie spodoba Ci sie to moze
                      warto poszukac innego szpitala. Prosze napisz jakie beda Twoje wrazenia po
                      ogladnieciu porodowki. A kiedy wlasciwie masz tam wizyte?
                      • gobisha Re: do asiek1975 07.02.06, 21:01
                        w czwartek mam wizyte u poloznika. Nie wiem na czym dokladnie ma polegac, zostala ustalona jak bylam na usg w 12tc. Jesli sam nie zaproponuje, to sie upre zeby mi pokazal porodowke. Samo "ante natal care unit" wyglada mi na odremontowane wewnatrz, nie mam wlasciwie zarzutu do obslugi na tym etapie.
                        Jesli zas chodzi o to, zeby dotrzec do szpitala na czas to nie tyczy sie to tylko kwestii porodu. Dwa razy bylam juz na izbie przyjec i tempo w jakim mozna sie dostac do celu ma na prawde znaczenie co najmniej "psychiczne". A samochodu nie mamy, pozostaja taksowki.
                        Odezwe sie w czwartek.
                        • asiek1975 Re: do asiek1975 07.02.06, 23:53
                          trzymaj sie i nalegaj aby zobaczyc porodowke albo sprobuj dostac sie tam sama.
                          Ja widzialam wczesniej sale do porodu, chociaz bylo to zorganizowane przez
                          szpital i kobiety, ktore sie zapisaly poszly w grupie wraz z polozna obejrzec
                          sale. Zapytaj ginekologa czy jest taka mozliwosc, bo chcialabys oswoic sie z
                          tym miejscem. Bede czekac na wiadomosc w czwartek.
                          P.S. Czy bedziecie chcieli poznac plec dzidziusia? Bo ja mam wizyte 20 lutego i
                          nie moge sie doczekac czy bedzie Nadia czy Sebastianek.
                          • gobisha Re: do asiek1975 08.02.06, 12:22
                            chcielismy, ale w tym szpitalu (jak i w wielu innych) nie podaja.
                            • gobisha Re: do asiek1975 08.02.06, 12:22
                              plec mialam na mysli :o). Ale nie to najwazniejsze.
    • ewunia_uk Kilka watkow na ten temat... 08.02.06, 00:02
      Linki do wczesniejszych watkow na ten temat:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=24362153&a=24362153
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=22744594&a=22744594
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=28928299&a=28928299
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=28390276&a=28390276
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=26946005&a=26946005
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=24720400&a=24720400
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=32181796&a=32181796
      • gobisha Re: Kilka watkow na ten temat... 08.02.06, 12:25
        dzieki
    • kingaolsz Re: do tintaja 08.02.06, 00:04
      Tintaja, czy czasem sie nie spotkalysmy przy stole w POSK-u nasluchujac
      dzwiecznego glosu pani z restauracji wink ?!??!?!
      Wielkie gratulacje z okazji ciazy i nie martw sie , wszystko bedzie super, ja
      na Queen Charlottes nie narzekam, wrecz zachwalam smile

      Pozdr
      Kinga
      • tintaja Re: do kingi 08.02.06, 18:05
        kingaolsz napisała:

        > Tintaja, czy czasem sie nie spotkalysmy przy stole w POSK-u nasluchujac
        > dzwiecznego glosu pani z restauracji wink ?!??!?!

        Tak, i patrzylam sobie na twoj brzuch i myslalam sobie 'ja tez tak chce' smile) A pare dni pozniej i ja i
        greentea bylysmy w ciazy....
        Gratuluje Adasia, mam nadzieje ze uda nam sie kiedys spotkac jak pogoda zrobi sie lepsza, poki co
        przez asice sprawdzam jak wam sie zyje.

        xx
        • kingaolsz Re: do kingi 08.02.06, 20:44
          Greentea tez... o rany, to ja musze do niej w koncu napisac!!!
          Ale numer, dzieki za "plotki".
          No to fajnie smile
          A byla rozmowa o tym kiedy Wy sie zdecydujecie... no to przypisuje sobie
          miano "zarazacza" , a co tam... ( teraz bede pisac na priw).

          przepraszam autorke watku za zjechanie z tematu, prosze o zrozumienie

          Pozdr
          Kinga
    • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 08.02.06, 17:16
      gobisha koniecznie daj znac jak ta wizyta w szpitalu wygladala bo mnie tez
      wlasnie na taka w 12-tym tyg umowiono (szumnie sie to nazywa Antenatal
      Interview) ale mam dopiero w piatek 24 lutego bo na wczesniej terminow nie
      mieli (jestem obecnie w 21 tyg). no wiec daj znac na czym taka wizyta polega i
      czego sie dowiedzialas i jaka opieka etc
      dzieki ewa
      • gobisha Re: Poród w Anglii 08.02.06, 18:01
        ewa, wydaje mi sie, ze te Twoje antenatal interview to bedzie
        odpowiedniek "pogawedki" z polozna, ktora ja mialam w 12tc w szpitalu, a Ty
        gdzies tam na poczatku ciazy w swojej przychodni (pisalas o tym na
        czerwcowkach), czyli generalnie wreczenie ulotek i wywiad polegajacy na opisie
        historii chorob w rodzinie. Ale tak czy inaczej dam znac jutro wieczorem.
        • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 08.02.06, 18:05
          dzieki gobisha. wiesz ja juz jestem tak confused ze po prostu nie mam zielonego
          pojecia co to bedzie bo to bedzie moje pierwsze spotkanie w szpitalu (bede
          wtedy w 23-tyg) i nie mam jeszcze przydzielonej midwife a podobno powinnam.
          pani w przychodni mi powiedziala ze widocznie sa busy w szpitalu i nie mieli
          czasu mi jeszcze zadnej ulokowac ani listu zapraszajacego na spotkanie wyslac..
          tak wiec nei mam pojecie czego mam sie spodziewac na tej wizycie i czy mi
          wreszcie zrobia jakies badania krwi, moczu i poslucham bicia serca malenstwa..
          daj znac jesli to ok- dzieki
          • gobisha Re: Poród w Anglii 08.02.06, 18:30
            jesli chodzi o wysylanie listow ze szpitali czy przychodni etc. to do mnie tez
            zadnen nie przyszedl i ja profilaktycznie zadzwonilam sama do antenatal w NPH w
            10tc i w ten sposob dowiedzialam sie, kiedy mam pierwsze usg i spotkanie z
            polozna. Powiedziano mi tez, ze list wyslano. I wierze, zwlaszcza, ze dwie
            osoby zupelnie niezaleznie od siebie podaly mi taka sama date wyslania. Nie
            byla to pierwsza korespondencja do mnie wyslana, a nie otrzymana. Dlatego tez
            trzymam reke na pulsie telefonicznie.
          • asiek1975 Re: Poród w Anglii 08.02.06, 19:31
            23 tyg. i pierwsz wizyta w szpitalu? NIe mialas jeszcze badan krwi ani moczu?
            oni chyba poszaleli...
    • wysokieobcasy7 Re: Poród w Anglii 09.02.06, 11:34
      no widzisz a ja nie bardzo wiedzialam co i kiedy i tez w przycodni midwife
      pytalam ale ona zawsze kaze 'wait' wiec tak czekalam i w 20-tyg sie do
      przychodni do tej samej midwife wybralam bo potrzebuje MAT B1 do pracy. a ona
      mi na to ze moja midwife mi to powinna wystawic. ja jej na to iz myslalam iz
      ona jest moja midwife i tak sie to potoczylo...
      mialam tylko badanie moczu w 10-tyg raz tylko w przychodni i wtedy inna midwife
      (ughh) stwierdzila iz mam kidney infection, zaaplikowala mi antybiotyki tylko
      po to aby po tygodniu kiedy przyszlam na kontrole inna midwife (AAA!) mnei
      przeprosila iz byl mistake i ja zadnego kidney infection nie mialam!!!!
      (pierwsza zle odczytala..)
      i tak sobie wzielam cala serie antybiotykow w pierwszym trimestrze bla bla bal

      generalnie nie balabym sie porodu az tak bardzo, najbardziej si eboje tej
      cholernej opieki lekarskiej (sorry- pielegnierskiej!) bo o lekarzu to chyba nei
      mam co marzyc .. a raczej jej brak...

      no nic teraz juz bede walczyc choc to raczej oni powinni byc dla mnie wsparciem
      niz ciezarem/ wyzwaniem!

      gobisha daj znac jak wizyta poszla, trzymam kciuki dzisiaj za ciebie...
      • asiek1975 Re: Poród w Anglii 09.02.06, 13:25
        no tak, w tym glupim kraju to w sumie mnie nic juz nie powinno zdziwic. Ja jak
        bylam po porodzie i nie moglam chodzic ,bo tak mialam rozluznione wiazadla, ze
        wylam z bolu jak ruszylam noga choc na centymetr, i zawolalam (tym przyciskiem
        przy lozku) midwife, zeby mi podala basen to ta zajrzala do pokoju i
        powiedziala,ze nie ma czasu szukac basenu i zebym zsikala sie do lozka(!!!) a
        ona jak znajdzie czas to posprzata!
        Jedyna rzecza, ktora trzyma mnie w tym kraju to pieniadze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka