Dodaj do ulubionych

Wrocic czy nie oto jest pytanie?

IP: 204.186.88.* 10.10.01, 21:33

Witam Was!

Mieszkam od roku w U.S.A i sama nie wiem w Polsce przerwalam studia prawnicze
ktore chcalabym skonczyc . Tutaj jestem nielegalnie i moze dostane zielona
karte za 5 lat ( SPONSOROWANIE PRACOWNICZE)
nIW WYOBRAZAM SOBIE ZYCIA W pOLSCE materialnie, obyczajowo i wogole.
Co robic pieniedzy za duzo nie odlozylam nie tyle ile bym chciala a jak wroce
to nie mam juz szans powrotu.
Milena
Obserwuj wątek
    • Gość: Toto Re: Wrocic czy nie oto jest pytanie? IP: *.proxy.aol.com 10.10.01, 21:44
      Jezeli nie wyobrazasz sobie zycia w Polsce to w czym problem?
    • Gość: gadula Dziewczyna sie nudzi IP: *.ym1.on.wave.home.com 10.10.01, 21:59
      ...bądź jesteś niezaradna, dlatego zdecydowałaś się na zadanie tego pytania.
      Wracaj, jeżeli nie potrafisz rozwiązać swojego problemu - tu na emigracji nikt
      za ciebie nie będzie myślał.
      • Gość: Lorelei Re: Gadula sie nudzi IP: *.server.ntl.com 10.10.01, 22:33
        Te gadula, ty sie odstosunkuj chlopie bo widze sie ze czepiasz gdzie tylko
        mozna zeby sie dowartosciowac..............polonus jeden. Daj ludziom zyc nawet
        jesli sam nie mozesz...............Ona sie nie pyta frustratow a ludzi ktorzy
        chcieliby pomoc zyczliwie.
        • Gość: gadula Re: Gadula sie nudzi IP: *.ym1.on.wave.home.com 10.10.01, 23:00
          no a gdzie twoja rada, skarbie?
          • Gość: Lorelei Re: Gadula sie nudzi IP: *.server.ntl.com 10.10.01, 23:37
            ja raczej obronca sponiewieranych niz doradca.........jesli nie umiem pomoc
            zyczliwie, to nie gnebie psychicznie...
            • Gość: gadula Re:Ktos sie budzi IP: *.ym1.on.wave.home.com 10.10.01, 23:48
              rozumie, życie na emigracji nie należy do najłatwiejszych.
              polecam jogę czy inne ścierwo, które rozluźnia.
              smile
              • Gość: Lorelei Re:Ktos sie budzi IP: *.server.ntl.com 11.10.01, 01:31
                A to chyba pomyliles adresata......Ja nie narzekam na zycie na emigracji, ale
                twoja frustracja nie pozwala ci na chwile relaksu jak widze. Joga-nuda, wole
                piwo czy inszy alkohol, przyjaciol i body-building. Tobie tez radze, zrob cos z
                miesniami kiedy na glowke za pozno.
                • Gość: gadula Re:Ktos sie budzi IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.10.01, 03:58
                  joga wymaga wewnętrznego spokoju, body-building wiąże się z siła i agresja.
                  ...dalej dopisz sobie sama.
                  smile
      • Gość: Milena Re: Dziewczyna sie nudzi IP: 204.186.88.* 10.10.01, 22:58

        Czemu myslisz, ze jestem niezaradna. Przeciez nic o mnie nie wiesz. Ja widze
        przyszlosc w U.S.A ale chcialabym tez skonczyc studia w Polsce. A to niemozliwe
        bo jak wyjade to nie mam juz powrotu.
        • Gość: gadula Re: Dziewczyna sie nudzi IP: *.ym1.on.wave.home.com 10.10.01, 23:08
          zagraj w orla i reszke smile
          • Gość: paul Re: Dziewczyna sie nudzi IP: *.tucson1.az.home.com 10.10.01, 23:14
            zapytaj serce.Ja tak robie i juz wiem,ze chce wrocic.
            • Gość: Anna26 Re: Dziewczyna nie wie IP: *.loc.gov 10.10.01, 23:18
              A nie mozesz przetrasferowac swoich ocen z polski i dokonczyc studia w Stanach?
              To sporo kosztuje, ale moze zalapiesz sie na jakies stypendium....
        • Gość: Pucio Re: Dziewczyna sie nudzi IP: 216.94.245.* 10.10.01, 23:25

          Jezeli chcesz mieszkac w US to po co ci studia (do tego prawnicze) z Polski?
          Do niczego Ci sie one nie przydadza poza satysfakcja.

          Czy nie lepiej by bylo planowac studiowac w US po znormalizowaniu pobytu?
          Tam mozna studiowac obojetnie na wiek.


      • Gość: Rado Re: Dziewczyna sie nudzi IP: *.tychy-ak.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 21:22
        mysl ze racjonalnie, Milenko!..nie wracaj...nie ma do czegosad(
    • Gość: Mirko "Re: Wrocic czy nie - oto jest pytanie?" A kto ma na to odpowiedziec? IP: *.union1.nj.home.com 11.10.01, 00:58
      Milena,
      nie pisze, zeby sie wymadrzac itd, ale najwyrazniej nie orientujesz sie we
      wlasnej sytuacji i tak samo niezorientowanych i przypadkowych ludzi pytasz o
      rade nie na tym forum co trzeba.
      Byc moze dobra i jakakolwiek wiedza, nawet tu uzyskana, ale nie da Ci to
      rzeczywistego obrazu tego, co faktycznie mozesz czy powinnas - rozsadnie
      biorac - zrobic.
      Jest cos, o czym nie piszesz a dla czego szukasz tu potwierdzenia lub
      zaprzeczenia. Do tego - to formu moze byc rzeczywiscie idealne, ale nie do
      rozpatrywania za i przeciw temu co dalej w zyciu.
      Czy na pewno potrzebujesz opinii typu: "nie wracaj, nie masz po co wracac!"
      albo na odwrot?
      Nie wiem co to jest, ale pytajac o zdanie ludzi z kraju, do ktorego zaczynasz
      wlasnie troszke tesknic, do zycia, ktore wtedy zanim wsiadlas do samolotu
      wydawalo sie mniej ciekawe niz poczatkowo to w Stanach, usilujesz w Sobie
      wywolac emocje, ktore pomoga Ci w decyzji. Jest to piekny, typowo kobiecy
      sposob myslenia.
      Potrzebna jest jednak doza CHLODNEJ logiki, popartej wiedza.

      Byc moze skonczyla sie w Tobie fascynacja Stanami, mozliwosciami zarobku itd i
      doszlas do tego nieco spoznionego (o czym dalej) wniosku, ze sa one jednak
      ograniczone. Ze najlepiej byloby skonczyc studia i... i miec wybor "co dalej"
      jeszcze raz.

      Nie chce Cie martwic, ale jesli rzeczywiscie przekroczylas okres waznosci wizy
      (t.j. czerwonego stempelka "Admitted until..." na kwitku I-94 i tego samego w
      paszporcie), to w uzyskaniu Zielonej Karty nie pomoze Ci zadne sponsorowanie
      czy nawet slub z obywatelem jutro. (Trzeba bylo wyjsc za maz kilka miesiecy
      temu. Teraz juz za pozno).
      Ktos Cie zle poinformowal.
      W skrajnym (ale realnym) przypadku bedziesz poproszona o wyjazd na 10 lat,
      ZANIM bedziesz mogla wrocic z Zielona Karta do n.p. ukochanego meza Amerykanina
      i trojki wlasnych amerykanskich (bo w Stanach urodzonych) dzieci.
      Takie DZISIAJ (niestety) obowiazuje prawo imigracyjne.

      Tuz przed wydarzeniami sprzed miesiaca - jak zapewne wiesz - toczyla sie w USA
      dosyc intensywna (najintensywniejsza od lat) dyskusja n/t ew. amnestii
      imigracyjnej.
      Teraz temat niestety raczej nie wroci na dlugie lata a dodatkowo, kiedy okazalo
      sie jeszcze, ze wszyscy bezposredni sprawcy tragedii byli obcokrajowcami -
      oficjalne sympatie do przyznawania "nielegalnym" czegokolwiek poza nakazem
      deportacji, beda jak to sie po angielsku ladnie mowi: "few and far apart"
      (nieliczne i odlegle od siebie).

      Moja rada:
      Poczytaj, czyli zbierz fakty. To pozwoli Ci ulozyc liste pytan. Na niektore
      odpowie Ci jakis zawodowy doradca imigracyjny (wystarczy "immigration
      paralegal" - nie potrzeba na ogol az adwokata i jego stawek).

      Troche o sprawach emigracyjnych, sponsorowaniu i "Zielonych Kartach" jest pod
      www.dziennik.com (po polsku).
      Znacznie wiecej, (ale po angielsku) jest pod www.immigration.com lub doskonalym
      www.clearedforlanding.com . Tam tez znajdziesz "linki" n/t Kanady i ich biur
      imigracyjnych w Stanach, bo jesli realnie chcesz naprawde cos zalatwic, to jest
      to Twoja powazna szansa. (Ok. dwa lata oczekiwania - i jestes rezydentka
      Kanady...).

      Wiedzac juz "male conieco", kup butelke czerwonego wina; napij sie troche (!)
      do n.p. kolacji, pusc kojaca muzyke, rozluzniej sie, wez kartke papieru,
      podziel na pol i po jednej stronie napisz "za" a po drugiej "przeciw".
      Na spokojnie rozwaz "co dalej i kiedy".

      Wiekszosc imigrantow, ktorym sie powiodlo, od poczatku wiedzialo czego, kiedy i
      dlaczego chca; wiekszosc tych ktorzy po 10-15 lat egzystuja w USA jako
      nielegalni, "wracajac juz na nastepne Swieta" - nigdy sie nie moglo na nic
      powaznie zdecydowac a latka plynely...
      • Gość: volny Mirena napisz do mnie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 11.10.01, 03:01
        na moj email
        Witold Wolkowski
        email Witold@volny.com
        Gość portalu: Mirko napisał(a):

        > Milena,
        > nie pisze, zeby sie wymadrzac itd, ale najwyrazniej nie
        orientujesz sie we
        > wlasnej sytuacji i tak samo niezorientowanych i
        przypadkowych ludzi pytasz o
        > rade nie na tym forum co trzeba.
        > Byc moze dobra i jakakolwiek wiedza, nawet tu uzyskana,
        ale nie da Ci to
        > rzeczywistego obrazu tego, co faktycznie mozesz czy
        powinnas - rozsadnie
        > biorac - zrobic.
        > Jest cos, o czym nie piszesz a dla czego szukasz tu
        potwierdzenia lub
        > zaprzeczenia. Do tego - to formu moze byc rzeczywiscie
        idealne, ale nie do
        > rozpatrywania za i przeciw temu co dalej w zyciu.
        > Czy na pewno potrzebujesz opinii typu: "nie wracaj, nie
        masz po co wracac!"
        > albo na odwrot?
        > Nie wiem co to jest, ale pytajac o zdanie ludzi z
        kraju, do ktorego zaczynasz
        > wlasnie troszke tesknic, do zycia, ktore wtedy zanim
        wsiadlas do samolotu
        > wydawalo sie mniej ciekawe niz poczatkowo to w Stanach,
        usilujesz w Sobie
        > wywolac emocje, ktore pomoga Ci w decyzji. Jest to
        piekny, typowo kobiecy
        > sposob myslenia.
        > Potrzebna jest jednak doza CHLODNEJ logiki, popartej
        wiedza.
        >
        > Byc moze skonczyla sie w Tobie fascynacja Stanami,
        mozliwosciami zarobku itd i
        > doszlas do tego nieco spoznionego (o czym dalej)
        wniosku, ze sa one jednak
        > ograniczone. Ze najlepiej byloby skonczyc studia i... i
        miec wybor "co dalej"
        > jeszcze raz.
        >
        > Nie chce Cie martwic, ale jesli rzeczywiscie
        przekroczylas okres waznosci wizy
        > (t.j. czerwonego stempelka "Admitted until..." na
        kwitku I-94 i tego samego w
        > paszporcie), to w uzyskaniu Zielonej Karty nie pomoze
        Ci zadne sponsorowanie
        > czy nawet slub z obywatelem jutro. (Trzeba bylo wyjsc
        za maz kilka miesiecy
        > temu. Teraz juz za pozno).
        > Ktos Cie zle poinformowal.
        > W skrajnym (ale realnym) przypadku bedziesz poproszona
        o wyjazd na 10 lat,
        > ZANIM bedziesz mogla wrocic z Zielona Karta do n.p.
        ukochanego meza Amerykanina
        >
        > i trojki wlasnych amerykanskich (bo w Stanach
        urodzonych) dzieci.
        > Takie DZISIAJ (niestety) obowiazuje prawo imigracyjne.
        >
        > Tuz przed wydarzeniami sprzed miesiaca - jak zapewne
        wiesz - toczyla sie w USA
        > dosyc intensywna (najintensywniejsza od lat) dyskusja
        n/t ew. amnestii
        > imigracyjnej.
        > Teraz temat niestety raczej nie wroci na dlugie lata a
        dodatkowo, kiedy okazalo
        >
        > sie jeszcze, ze wszyscy bezposredni sprawcy tragedii
        byli obcokrajowcami -
        > oficjalne sympatie do przyznawania "nielegalnym"
        czegokolwiek poza nakazem
        > deportacji, beda jak to sie po angielsku ladnie mowi:
        "few and far apart"
        > (nieliczne i odlegle od siebie).
        >
        > Moja rada:
        > Poczytaj, czyli zbierz fakty. To pozwoli Ci ulozyc
        liste pytan. Na niektore
        > odpowie Ci jakis zawodowy doradca imigracyjny
        (wystarczy "immigration
        > paralegal" - nie potrzeba na ogol az adwokata i jego
        stawek).
        >
        > Troche o sprawach emigracyjnych, sponsorowaniu i
        "Zielonych Kartach" jest pod
        > www.dziennik.com (po polsku).
        > Znacznie wiecej, (ale po angielsku) jest pod
        www.immigration.com lub doskonalym
        >
        > www.clearedforlanding.com . Tam tez znajdziesz "linki"
        n/t Kanady i ich biur
        > imigracyjnych w Stanach, bo jesli realnie chcesz
        naprawde cos zalatwic, to jest
        >
        > to Twoja powazna szansa. (Ok. dwa lata oczekiwania - i
        jestes rezydentka
        > Kanady...).
        >
        > Wiedzac juz "male conieco", kup butelke czerwonego
        wina; napij sie troche (!)
        > do n.p. kolacji, pusc kojaca muzyke, rozluzniej sie,
        wez kartke papieru,
        > podziel na pol i po jednej stronie napisz "za" a po
        drugiej "przeciw".
        > Na spokojnie rozwaz "co dalej i kiedy".
        >
        > Wiekszosc imigrantow, ktorym sie powiodlo, od poczatku
        wiedzialo czego, kiedy i
        >
        > dlaczego chca; wiekszosc tych ktorzy po 10-15 lat
        egzystuja w USA jako
        > nielegalni, "wracajac juz na nastepne Swieta" - nigdy
        sie nie moglo na nic
        > powaznie zdecydowac a latka plynely...

      • Gość: Milena Do Mirka! IP: 204.186.88.* 11.10.01, 20:18

        Hej!
        Z reguly naleze do osob, ktore zawsze wiedza czego chca w zyciu.Ale czasami
        jednak pewne sprawy sa niemozliwe. Gdybym wiedziala , ze jestem w stanie
        uregulowac swoj status w ciagu 2 lat to na pewno bym zostala bo ja jednak widze w
        U.S.A duzo mozliwosci a Polske zawsze mozna odwiedzic.
        Jednak zycie nielegalnego emigranta to inna sprawa.Nie ma sensu starac sie o nic
        tutaj bo i tak nie wiadomo na jak dlugo.
        A propo sponsorowania pracowniczego to tzw art 245 ( ktory obowiazywal do konca
        kwietnia byl szansa dla nielegalnych).
        A co do slubu z Amerykaninem to skad wiesz, ze nie daje on gwarancji na pobyt i
        zielona karte?
        Pytam bo moja kolezanka wlasnie wyszla niedawno za maz i adwokat powiedzial jej ,
        ze nie bedzie miala zadnych problemow teraz martwie sie o nia bo Ci adwokaci W
        U.S.A to chyba gorsi niz w( Polsce tylko pieniadze)
        Daj znac
        Monika
        • Gość: Mirko Re: od Mirka! IP: 65.206.44.* 11.10.01, 20:43
          Stad wiem n.p., ze we wszystkich gazetach pokazywali kolejki przed urzedami w
          celu zawarcia zwiazku w ostatniej chwili.
          Nieprawda, ze niczego tu nie mozna oblatwic.
          Warto zlozyc do Kanady. Teoretycznie nie ma znaczenia gdzie sie sklada, w
          praktyce ma.
          • Gość: Muffcio Mylisz sie kolego IP: *.nyc.rr.com 27.10.01, 02:24
            Mylisz sie kolego co do paragrafu 245i, ktory wciaz obowiazuje. A jesli chodzi
            o imigracje do Kanady to juz lepiej do Polski wrocic.
        • Gość: Empire Re: Do Mirka! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 16:40
          Wracaj do Polski. Skoncz studia prawnicze. Jak bedziesz dobra (naprawde dobra!)
          to 3-5 lat po skonczeniu studiow bedziesz miala stabilna pozycje zawodowa. Tak
          naprawde jesli czujesz prawo i sie przylozysz do nauki, a dodatkowo w trakcie
          studiow nawiazwsz kontakty biznesowe, to prawdopodobnym scenariuszem jest, ze
          za kilka lat pojawisz sie w USA jako turystka ze zlota kata VISA w kieszeni. I
          niech nikt mi nie mowi, ze to niemozliwe. Z autopsji wiem ze jednak mozliwe.
          Pozdrawiam,
          Empire
          • Gość: gadula Re: Do Empire IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.10.01, 19:40
            Tylko mi nie mów, ze jak ktoś jest dobry to da sobie rade wszędzie!
            W takim razie nikt by z Polski nie wyjechał.
            Może to komuna...? Nie, przecież tu wszyscy popierają socjalistów.
            ...sam nie wiem, kreci mi się w głowie.
          • Gość: Milena Re: Do Empire IP: 204.186.88.* 15.10.01, 19:05

            Jestes optymista jesli widzisz tak rozowo przyszlosc magistra prawa w Polsce
            Bardzo interesuje mnie jak mozna to zrobic bez pieniedzy (lapowka za miejsce
            na aplikacji) lub stada odpowiednich znajomych.Jesli Ci sie to udalo to prosze
            napisz na moj adres emailowy slonce5@yahoo.com

            Pozdrawiam
            • Gość: Pucio Re: Do Empire IP: 216.94.245.* 15.10.01, 19:14
              Gość portalu: Milena napisał(a):

              >
              > Jestes optymista jesli widzisz tak rozowo przyszlosc magistra prawa w Polsce
              > Bardzo interesuje mnie jak mozna to zrobic bez pieniedzy (lapowka za miejsce
              > na aplikacji) lub stada odpowiednich znajomych.Jesli Ci sie to udalo to prosze
              > napisz na moj adres emailowy slonce5@yahoo.com


              Milena, bardzo celna uwaga. To sie laczy z celami jakie chcemy osiagnac i co jestesmy przygotowani zrobic by je
              osiagnac. Ja dlatego wyjechalem z Polski by byc ocenianym za to co soba reprezentuje a nie jakie "chody" ma
              moja rodzina i znajomi.
              • Gość: Empire Re: Do Empire IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.01, 23:19
                Gość portalu: Pucio napisał(a):

                > Milena, bardzo celna uwaga. To sie laczy z celami jakie chcemy osiagnac i co je
                > stesmy przygotowani zrobic by je
                > osiagnac. Ja dlatego wyjechalem z Polski by byc ocenianym za to co soba repreze
                > ntuje a nie jakie "chody" ma
                > moja rodzina i znajomi.

                Nie mozna generalizowac, ze Polska jest krajem w ktorym licza sie tylko "chody"
                ktore maja rodzina i znajomi. Oczywiscie kontakty osobiste i znajomosci sa wazne,
                zreszta jak wszedzie na swiecie. Nie ma kraju gdzie przy wykorzystaniu
                jakichkolwiek koneksji nie jest latwiej otrzymac dobra posade. Ale jesli jestes
                kiepskim prawnikiem, to nawet "chody" Ci nie pomoga. Predzej czy pozniej wyjdzie
                cala prawda o niklych umiejetnosciach i talentach. Lepiej wczesniej, bo pozniej
                po wykorzystaniu "chodow" upadek z gory bedzie tym bardziej bolesny.
                Reasumujac, Polska niczym nie rozni sie pod tym wzgledem od USA czy tez krajow
                Europy zachodniej. Nigdzie nie ma rownosci szans - zawsze wygrywaja najlepsi.
                Moim zdaniem zeby wejsc do grona najlepszych trzeba miec wiedze, umiejetnosc,
                talent, wiare w siebie i to co okresla sie obecnie jako power. Bez tych
                przymiotow faktycznie prawnik moze zagrzebac sie w papierach w jakims Urzedzie
                Miejskim z pensja 1500 zl. Ale prawda jest taka, ze nie kazdy moze byc na
                szczycie i w koncu jest to normalne. Czy sie nam to podoba czy nie.

                • Gość: Pucio Re: Do Empire IP: 216.94.245.* 15.10.01, 23:54

                  Drogi Empire,
                  Ja byl bym bardzo dumny z Polski gdyby to co widze w Kanadzie na codzien
                  (canadian business life and culture) to byla codziennosc w Polsce.
                  Mozliwe ze sa oazy normalnosci w polskim biznesie ale niestety sa to dopiero poczatki.
                  Nie wspominam tu nawet o stosunku do kobiet w polskim "biznesie".

                  Sytuacje bankow Polskich znam bardzo dobrze i sytuacja ta nie jest najlepsza,
                  a bankowosc to podstawa zdrowej gospodarki.
                  Mowie tutaj o sposobie rekrutacji i promocji wewnetrznej.

                  Co do prawnikow i sedziow to proponuje Ci wejsc na strone Rzeczpospolitej lub Wprost
                  i poczytac jak i kto w tych srodowiskach dostaje prace a nastepnie jest promowany.
                  Gwarantuje Ci ze w Kanadzie i US nie musisz miec "chodow" by zostac prawnikiem.

                  Niestety kontakty w Polsce i kontakty w Kandzie to nie to samo. A szkoda bo traci na tym Polska.
                  Udawanie ze wszystko jest cacy nie rozwiazunje wcale problemu.


                  • Gość: Empire Re: Do Empire IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 10:03
                    Gość portalu: Pucio napisał(a):

                    >
                    > Drogi Empire,
                    > Ja byl bym bardzo dumny z Polski gdyby to co widze w Kanadzie na codzien
                    > (canadian business life and culture) to byla codziennosc w Polsce.
                    > Mozliwe ze sa oazy normalnosci w polskim biznesie ale niestety sa to dopiero po
                    > czatki.

                    Oczywiscie nie neguje, ze wiele jest jeszcze roznic pomiedzy srodowiskiem
                    biznesowym w Polsce i Kanadzie. Jest to oczywiste i fakt, ze Polacy czuja sie
                    bardziej europejscy niz europejczycy z Zachodniej Europy, nie zmienia tego.
                    Musimy sie jeszcze duzo nauczyc, ale podstawa jest stabilna gospodarka. A z tym
                    niestety nie jest tak jak powinno byc. Oczywiscie, ze porownanie stanu polskiej
                    gospodarki i biznesu z Kanada wypada blado. W koncu w Kanadzie pracowano na to
                    dlugie lata, a Polska niestety nie jest druga Japonia i w ciagu 12 lat nie stala
                    sie "tygrysem Europy" ( zreszta nie stal sie nim rowniez zaden inny kraj z tzw.
                    bylego bloku wschodniego ).

                    > Sytuacje bankow Polskich znam bardzo dobrze i sytuacja ta nie jest najlepsza,
                    > a bankowosc to podstawa zdrowej gospodarki.
                    > Mowie tutaj o sposobie rekrutacji i promocji wewnetrznej.

                    Sytuacja bankow w Polsce jest bardzo zlozona. Dzialaja one dzieki obowiazujacym
                    przepisom w ramach bardzo niklej konkurencji. I stad niski poziom uslug bankowych
                    w Polsce. Jednakze w porownaniu z okresem kilka lat temu, mozna zauwazyc zmiany
                    na lepsze. Choc oczywiscie by osiagnac poziom systemu bankowego w Kanadzie
                    przyjdzie nam jeszcze poczekac.
                    Jesli chodzi o rynek dla klientow instytucjonalnych np. bankowosc inwestycyjna,
                    jest w Polsce wielu wybitnych specjalistow w tej dziedzinie. Na polskim rynku
                    dzialaja oni niestety w niesprzyjajacych warunkach, ze wzgledu na ograniczone
                    zasoby kapitalu ktorym obracaja. Wystarczy dac im do reki godny orez, a pokaza co
                    potrafia na prawde.

                    > Co do prawnikow i sedziow to proponuje Ci wejsc na strone Rzeczpospolitej lub W
                    > prost
                    > i poczytac jak i kto w tych srodowiskach dostaje prace a nastepnie jest promowa
                    > ny.
                    > Gwarantuje Ci ze w Kanadzie i US nie musisz miec "chodow" by zostac prawnikiem.

                    Zapomniales o fakcie, ze aby zostac dobrym prawnikiem w USA lub Kanadzie, trzeba
                    skonczyc renomowana uczelnie. Wtedy juz w trakcie studiow, jest wysoce
                    pradopodobne, ze zostaniesz zwerbowany przez duza kancelarie i po skonczeniu
                    uczelni zostaniesz tam na stale. Ale tak sie sklada, ze studia prawnicze w USA i
                    Kanadzie nie sa darmowe. Kosztuja i to slono. Zaraz mi napiszesz o stypendiach i
                    sponsorowaniu przez kancelarie prawne twoich studiow w zamian za tzw. lojalke.
                    Ale stypendiow i wplat sponsporow nie otrzymuja przecietniaki. Jesli jestes
                    dobry, to kancelaria prawna sama Cie wylowi z tlumu i zaproponuje Ci uklad. Jesli
                    jesnak jestes slaby lub przecietny to radz sobie sam i nikogo to nie obchodzi.
                    Studia prawnicze w zasadzie mozesz skonczyc wszedzie i w Polsce i w Kanadzie,
                    jednak i w Polsce i w Kanadzie, zeby otrzymac i utrzymac dobra posade musisz byc
                    dobrym prawnikiem. Jesli nim nie jestes to bedziesz siedzial i przerzucal papiery
                    w Urzedzie Mieskim w Pcimiu albo w jakiejs malej kancelarii na przedmiesciach
                    Toronto. I tu i tu zarabiajac malo, choc trzeba przyznac, ze w Kanadzie sila
                    nabywcza zarobionego pieniadza bedzie wieksza.

                    > Niestety kontakty w Polsce i kontakty w Kandzie to nie to samo. A szkoda bo tra
                    > ci na tym Polska.
                    > Udawanie ze wszystko jest cacy nie rozwiazunje wcale problemu.
                    >
                    Nikt nie udaje, ze wszystko jest cacy. Wszak wystarczy spojrzec do gazet i
                    wszystko jest jasne. Jednak stawianie tezy, ze trzeba wyjechac z Polski po to by
                    moc rozwinac skrzydla, jest moim zdaniem bledne. Skonczenie studiow prawniczych w
                    Polsce oczywiscie nie gwarantuje sukcesu - ale w Kanadzie rowniez tego nie
                    gwarantuje. Zalozmy jednak, ze Milena zostanie w USA, ureguluje jakos (?) swoj
                    status i ukonczy tam studia prawnicze (o ile takie rozwiazanie jest wogole
                    mozliwe). Z grubsza nastapi to za 8-10 lat. W Polsce w tym czasie ukonczylaby
                    studia, zobila aplikacje i prowadzilaby swoja kancelarie notarialna, radcy
                    prawnego, lub byc moze bylaby partnerem w jednej z wielu kancelarii. Przykro mi
                    ale wydaje mi sie, ze w USA osiagniecie takiej pozycji zajeloby jej wiecej czasu
                    i pieniedzy, jesli juz o nich wspominamy. Chyba, ze studia w USA nie wchodza w
                    gre i wtedy faktycznie mozna sobie ulozyc zycie inaczej. Po kilku latach pobytu w
                    Stanach jakas praca w biurze, ale nie liczylbym na jakies rewelacje i fajerwerki
                    (pod kazdy wzgledem).

                    Uwazam, ze w obecnym czasie wyjazd na stale do USA czy Kanady, mlodej osoby,
                    ktora uczeszcza na studia wyzsze w Polsce jest bledem. To jest po prostu
                    zmarnowanie swojej szansy. Tak uwazam.

                    Pozdrawiam,
                    Empire

                    • Gość: Milena Re: Do Empire IP: 204.186.88.* 17.10.01, 23:19


                      Widze, ze Empire jest wielkim optymista i dobrze.Nie mowie, ze nie ma szans
                      w Polsce dla zdolnych, wyksztalconych ludzi. Wydaje mi sie, ze widzisz Polske
                      jednak zbyt rozowo. Bezrobocie, dyskryminacja kobiet i ludzi starszych oraz
                      wszechobecne lapowkarstwo sprawia, ze jest trudno.
                      Sam wiesz, ze zeby dostac sie na aplikacje samo bycie najlepszym nie wystarcza.
                      Pewien doswiadzony, szanowany i bardzo dobry adwokat powiedzial mi, ze aby
                      dostac sie na aplikacje adwokacka potrzebne sa pieniadze, znajomosci i
                      doskonala wiedza i to w dodatku wszystkie te atuty w komplecie.
                      Nie mowie, ze jest to niemozliwe aby zostac prawnikiem w Polsce ale jest to
                      wszystko po prostu chore.
                      Co dla Ciebie znaczy bycie dobrym? Czy swiadcza o tym oceny w indeksie?
                      Czy bardziej inteligencja i talent, ktory jednak pracodawcy mierza za pomoca
                      indeksu. Ja osobiscie znam ludzi, ktorzy maja kupione oceny albo z kolei oceny
                      zanizone z powodu psychicznie chorych profesorow ( np. roznicowanie ocen ze
                      wzgledu na nazwisko czy tez na termin egzaminu).
                      Ja sie o swoj indeks nie martwie bo jest niezly ale cala ta sytuacja w Polsce
                      przyprawia mnie o bol glowy.
                      Moze jako prawnik, ktory osiagnal sukces mozesz dac mi jakiejs praktyczne
                      wskazowki np gdzie najlepiej zdawac na aplikacje? gdzie ubiegac sie o prace
                      (jakie firmy polecasz?)

                      Pozdrawiam Milena
                      • Gość: Pucio Re: Do Empire IP: 216.94.245.* 18.10.01, 16:25

                        Tez chcialbym tak widziec sytuacje w Polsce jak Empire. Niestety sytuacja w sadownictwie i wsrod prawnikow
                        jest chora. Dokladnie opisywaly ta sytuacje Wprost i Rzeczpospolita w ostatnich miesiacach. Niestety Wprost ma
                        wyszukiwarke ktora potrzebuje polskie znaki ktorych ja na moim web browser nie mam zainstalowanych takze
                        nie bede mogl cytowac zrodel moich informacji.

                        Glownym jednak tematem Empire jest kwestia czy lepiej zostac w Polsce i studiowac czy wyjechac.
                        Ja wyjechalem na drugim roku studiow i skonczylem studia w Kanadzie (sam to finansowalem). Fakt ze zrobilem
                        to gdy Polska miala przodujacy ustroj a wiec mialem ku temu (wiecej?) powodow niz teoretycznie ktos by mial
                        obecnie.
                        Czy napewno? Sadze ze dalej system jaki istnieje w Polsce to system ktory generalnie (oczywiscie ze sa wyjatki)
                        nie promuje ludzi zdolnych wylacznie na podstawie ich wiedzy i przydatnosci. Dalej licza sie wejscia i uklady.
                        Czesto argumentuje sie ze "na zachodzie" tez licza sie uklady. Te kontakty tutaj maja jednak inny charakter niz te
                        w Polsce. Kontakty te nie gwarantuja pracy.

                        Z mojego punktu obserwacyjnego latwiejszym wyjsciem jest wchodzenie i dzalanie w systemie ktory dziala na
                        normalnych zasadach. Gdzie rezultatem jest non-zero sum game.

                        Kwestia studiow. W Kanadzie naprawde nie ma przeszkod do studiowania dla ludzi zdolnych. Oplaty za studia
                        mimo ze poszly w gore w ostatnich latach nie stanowia zadnych barier. W US system pomocy finansowej
                        (prywatnej) jest o wiele bardziej rozbudowany niz w Kanadzie. Prestiz szkol? Na pweno wazne w US mniej w
                        Kanadzie gdzie finansowanie szkol wyzszych jest na innych zasadach.

                        Pozdrawiam

                      • Gość: Marius Re: Do Mileny i tych co chca zeby zycie bylo latwe ... IP: *.warburg.com 18.10.01, 18:43
                        Milena, ty naprawde jestes kompletnie zdezorientowana albo leniwa w swoim
                        zyciu. Pytalas czy wracac do Polski, bo nie chcesz czekac tak dlugo na
                        uregolowanie swoich sparaw w Stanach, a ponadto nie masz kasy. Wyglada na to,
                        ze Polska tez ci nie odpowiada, bo trzeba sie uczyc, byc dobrym , miec talent,
                        i koneksje. Wyglada na to, ze chcialabys, zeby zycie bylo latwe i przyjemne, i
                        zeby wszystko spadlo ci z nieba. Niestety, zycie nie jest bajka, a ty nie
                        urodzilas sie w rodzinie Kennediego (nawet oni musz sie napracowac, zeby dojsc
                        do czegos). Zabierz sie ostro do roboty (nauki) tu albo w Polsce, opracuj plan
                        dlugotermonowy, i realizuj cele, a nie szukaj "taniej" porady ...
                      • Gość: NYY Milena, Milena, Milena IP: *.proxy.aol.com 15.01.02, 00:14
                        Zrobiono Ci zamet w glowie. Odrzuc na razie demagogiczno -filozoficzna sieczke
                        i zacznij od legalizacji pobytu. To bedzie oznaczac mozliwosc rozpoczecia
                        nauki, zalatwiena stypendium etc.
                        Nie sluchaj wypowiedzi, w ktorych wmawiaja Ci, ze nawet slub z obywatelem USA
                        nic Ci juz nie pomoze. Pomoze. To, ze zostalas tu po wygasnieciu waznosci
                        wizy, nie ma w takim przypadku absolutnie zadnego znaczenia !!!
                        Jesli jestes w Nowym Yorku/New Jesey/ Ct, to sluze adresem solidnego ( w miare)
                        i niedrogiego adwokata. ( tacy rowniez istnieja)
                        byrd2scum@aol.com
    • Gość: Toto Re: Wrocic czy nie oto jest pytanie? IP: *.proxy.aol.com 11.10.01, 01:18
      Bardzo dobra i konkretna odpowiedz.A poza tym zgadzam sie z powyzszym
      postem.Forum to niezbyt dobre miejsce aby zasiegac rady o prawdopodobnie
      najpowazniejszej decyzji w Twoim zyciu.
      Pozdro
      • Gość: Marius Re: Jesli jestes juz znudzona czekaniem to wracaj !!! IP: *.warburg.com 12.10.01, 20:04
        Milena, skoro nie widzisz sie czekajaca dluzej na staly pobyt to powinnas
        wrocic. Mirko ma racje. Sprawy imigracyjne sa znacznie trudniejsze do
        zalatwienia po wydarzeniach wrzesniowych. Z tym wyjsciem za maz to ne jestem
        taki pewien. Istniejace prawo nadal mowi, ze jesli wyjdziesz za obywatela to za
        trzy lata masz prawo do otrzymania obywatelswa (nie zielonej karty), ale ten
        czas oczekiwania moze wygladac inaczej w praktyce.

        Mysle, ze powinnas wracac i skonczyc studia. Nikt ci tego nie odbierze.
        Nawiasem mowiac nie ma czegos takiego jak transfer ocen z Polski. Jedna rzecz,
        ktora mozesz zrobic, to przetlumaczyc swoj indeks, potwierdzic w Stanach i miec
        nadzieje, ze ci zalicza kilkanascie kredytow w collegu. Zeby zostac prawnikiem
        w Stanach, nie tylko muisz dostac Bachelora, ale musisz isc do "post-graduate
        Law School", gdzie nikt nie bedzie sie bawil z twoimi tlumaczeniami.

        Jeszcze raz, jesli masz czas i widzisz sie dlugo planowo, zostan, ale jesli juz
        jestes zmeczona swoja niepewnoscia, wracaj, koncz studia, szukaj dobrej pracy,
        i za pare lat zobaczysz czy zrobilas dobrze. Moze wtedy tez bedzie znacznie
        latwiej przyjechac do Stanow? Powodzenia.
        • Gość: gadula Re: Jesli jestes juz znudzona czekaniem to wracaj !!! IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.10.01, 20:16
          małżeństwo to doskonały sposób.
          kup se świniaka, krawat mu na szyje nałóż i do ołtarza!
          a co, potem jak go utuczysz dasz mu w łeb, będziesz miała golonkę na
          pól roku. wódka ci zostanie po stypie.
          Żyć nie umierać!
          • Gość: Kliken Re: Jesli jestes juz znudzona czekaniem to wracaj !!! IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.10.01, 20:37
            Gadula ! Nie wierze wlasnym oczom ?! Ty i takie teksty??? wstyd mi za ciebie...
            • Gość: gadula Re: Jesli jestes juz znudzona czekaniem to wracaj !!! IP: *.ym1.on.wave.home.com 12.10.01, 20:52
              Gość portalu: Kliken napisał(a):

              > Gadula ! Nie wierze wlasnym oczom ?! Ty i takie teksty??? wstyd mi za ciebie...

              nie łudź się, to nie z miłości do ciebie.
              to hipokryzja niektóry wypowiadających się na tym forum.
              • Gość: ing Re: Jesli jestes juz znudzona czekaniem to wracaj !!! IP: 216.126.91.* 12.10.01, 21:04
                Dziewczyno cale zycie przed toba. To naprawde nie mijsce na zadawanie takich
                pytan. To tylko twoja decyzja. Mirko i wielu innych ci dobrze radzili.
                Posluchaj ich.
                ing
    • Gość: NYCity Re: Wrocic czy nie oto jest pytanie? IP: *.netcom.ca 09.01.02, 17:21
      Gos´c´ portalu: Milena napisa?(a):

      >
      > Witam Was!
      >
      > Mieszkam od roku w U.S.A i sama nie wiem w Polsce przerwalam studia
      prawnicze
      > ktore chcalabym skonczyc . Tutaj jestem nielegalnie i moze dostane
      zielona
      > karte za 5 lat ( SPONSOROWANIE PRACOWNICZE)
      > nIW WYOBRAZAM SOBIE ZYCIA W pOLSCE materialnie, obyczajowo i
      wogole.
      > Co robic pieniedzy za duzo nie odlozylam nie tyle ile bym chciala a jak
      wroce
      > to nie mam juz szans powrotu.
      > Milena

      Milenko, nie wyjezdzaj nie majac gwarancji powrotu. Sprobuj zajsc w ciaze
      (nawet z Murzynem, albo nawet Chinczykiem), zalatw sobie alimenty i wtedy
      bedziesz miala za co zyc w Polsce. Ty i tak nie wyrobisz tam dluzej niz do
      porodu. Jest jednak jeden plus ujemny tego rozwiazania: jesli jestes z
      malej wioski, to ludzie nie zostawia na Tobie suchej nitki, jak Cie zobacza z
      takim kolorowym dzieckiem. Wiesz co mam na mysli ... szczesliwej podrozy!

      • Gość: piotr Re: Wrocic czy nie oto jest pytanie? IP: *.bbtec.net 10.01.02, 10:56
        Eee, przesadzasz troche z ta polska wsia.
        Podobno w ostatnich latach dokonala sie
        tam prawdziwa rewolucja obyczajowa.

        Z uwagi na wysokie bezrobocie i ogolny
        brak perspektyw wszelakich coraz
        wiecej panienek, calkiem jawnie, pracuje
        w agencjach towarzyskich. (utrzymujac
        w ten sposob swoje wcale liczne rodziny:
        mame, pape rodzenstwo itd).

        A w niedziele obowiazkowo na msze, na 9-ta.
        Czy dostapia zbawienia?


        • Gość: NYCity Re: Wrocic czy nie oto jest pytanie? IP: *.netcom.ca 10.01.02, 14:41
          W moim miasteczku nie ma jeszcze agencji, a koscioly to buduja jak na
          wyscigi ...
          • Gość: NYY Milena, Milena, Milena,Milena, Milena, Milena,Mile IP: *.proxy.aol.com 15.01.02, 00:18
            Zrobiono Ci zamet w glowie. Odrzuc na razie demagogiczno -filozoficzna sieczke
            i zacznij od legalizacji pobytu. To bedzie oznaczac mozliwosc rozpoczecia
            nauki, zalatwiena stypendium etc.
            Nie sluchaj wypowiedzi, w ktorych wmawiaja Ci, ze nawet slub z obywatelem USA
            nic Ci juz nie pomoze. Pomoze. To, ze zostalas tu po wygasnieciu waznosci
            wizy, nie ma w takim przypadku absolutnie zadnego znaczenia !!!
            Jesli jestes w Nowym Yorku/New Jesey/ Ct, to sluze adresem solidnego ( w miare)
            i niedrogiego adwokata. ( tacy rowniez istnieja)
            byrd2scum@aol.com

            • Gość: NYCity Re: Milena, Milena, Milena,Milena, Milena, Milena, IP: *.netcom.ca 15.01.02, 00:31
              Milena dziecko! Uwazaj na takich farbowanych liskow. Nie jeden taki juz
              wykorzystal niewinna dziewczyne a potem co ... no zawsze to lepsze niz
              dziecko z Murzynem.
              • Gość: NYY Re: Milena, Milena, Milena,Milena, Milena, Milena, IP: *.proxy.aol.com 15.01.02, 02:42
                Skad wiesz ze mam jaja na rudo ufarbowane?
                Podgladales pedalku?
                • Gość: Emigrant Re: LEPIEJ wez sobie druga robote IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 16.01.02, 18:40
                  Gość portalu: NYY napisał(a):

                  > Skad wiesz ze mam jaja na rudo ufarbowane?
                  > Podgladales pedalku?

                  • Gość: NYY Re: LEPIEJ wez sobie druga robote IP: 170.28.16.* 16.01.02, 18:44
                    Skad ty do tego Tarnowa "wyimigrowales", Emigrancie?
                    Jedna robota w zupelnosci mi wystarcza.
    • Gość: Asia Re: Moja rada............ IP: *.manz.at 17.01.02, 14:52
      Moja rada: wracaj do Polski skoncz studia. Gdy skonczysz studia napewno Polska
      wejdzie juz do EU i napewno bedzie nie jedna okazja wyjazdu za granice(tym sie
      nie martw).
      W USA za nim zdobedziesz zawod i zaczniesz normalnie egzystowac minie sporo lat
      chyba ze bedziesz miala szczescie i los usmiechnie sie do ciebie.
      To jest moje zdanie i tak zrobisz jak uwazasz.
      Pozdrowienia Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka