04.12.02, 16:47
Kąsający lekarz
Środa, 04 grudnia 2002 - 11:39 CET (10:39 GMT)


Korzystający z taksówki pijany lekarz pogryzł taksówkarza. Na zatrzymanie
nie pozwoliło - wystawione mu przez innego lekarza - zaświadczenie o "stanie
zdrowia".

W nocy do jednej z taksówek w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie)
wsiadło dwóch mężczyzn. Jeden z nich zażądał kursu do szpitala, a potem bez
powodu zaczął gryźć i dusić kierowcę taksówki. Drugi pasażer, widząc co się
dzieje, uciekł.
Taksówkarz zdołał zawiadomić policję. Okazało się, że agresywnym pasażerem
jest 57-letni lekarz z Bartoszyc.

Mężczyzna, którego zachowanie - według policji - wskazywało jednoznacznie na
stan nietrzeźwości, nie zgodził się na dmuchanie w alkomat, więc pobrano od
niego krew do badania. Wyniki nie są jeszcze znane. Policja chciała
zatrzymać go w policyjnej izbie zatrzymań, jednak inny lekarz wystawił
zaświadczenie, że jego stan zdrowia na to nie pozwala.

Gryzącemu doktorowi grozi do 3 lat więzienia.



Z magazynu "Wprost".
Obserwuj wątek
    • mara-boo Re: Ciag dalszy - o kasliwym lekarzu. 05.12.02, 06:13
      Doktor jak wampir
      O pogryzionym taksówkarzu z Bartoszyc, kąśliwym lekarzu i tajemniczej mafii,
      co dybie na jego życie
      Taksówkarz to niebezpieczny zawód. Przekonał się o tym 25-letni Jacek Łukasik,
      taksówkarz z Bartoszyc, którego napadł i pogryzł Władysław K., miejscowy
      lekarz. Medyka opanowała taka furia, że do radiowozu musiały go wnosić cztery
      osoby.


      Bartoszyce
      - Żyję tylko dlatego, że policjanci przyjechali bardzo szybko. Byli już po
      dwóch minutach od zgłoszenia. Przez ten czas całe życie stanęło mi przed
      oczami - wspomina chwile grozy Łukasik.

      Porządni goście

      We wtorek po północy Jacek Łukasik miał nocny dyżur za kółkiem.

      - Przejeżdżałem akurat przez plac Konstytucji. Widzę, że dwaj dobrze ubrani
      goście chcą mnie zatrzymać. Akurat byłem wolny, więc stanąłem. Byle kogo nie
      zabieram, ale ci wyglądali na porządnych - opowiada taksówkarz.

      Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie.

      - Jeden z nich wsiadł obok mnie, drugi z tyłu. Czuć było alkohol. Ruszyłem.
      Nie zdążyłem się nawet zapytać gdzie ich zawieźć. Ten, co siedział obok,
      najpierw zaczął mnie szarpać. Dostał chyba jakiejś białej gorączki. Krzyknąłem
      do niego, wdusiłem sprzęgło i hamulec. Auto stanęło. Ten, co siedział w tyle,
      uciekł z wozu, a napastnik położył mi się na kierownicy chwycił na szyję i
      zaczął mnie gryźć - opowiada kierowca.

      Ratunku! Pomocy!

      Osaczonemu taryfiarzowi udało się na szczęście zadzwonić z komórki na numer
      alarmowy.

      - Ratunku, pomocy! Napadli na mnie na placu Konstytucji - charczał przez
      telefon.

      Policjanci byli w pobliżu.

      - Kiedy przyjechali na miejsce, napastnik ciągle dusił i gryzł taksówkarza.
      Obezwładnili go i wsadzili do radiowozu. Mężczyzna nie chciał dmuchać w
      alkomat. Pobrano mu krew do badań - mówi Henryk Sołotki z bartoszyckiej
      policji.

      Miejscowy doktor Władysław K. łatwo się nie poddał. Świadkowie mówią, że do
      policyjnego transportera wsadzali go aż czterej mężczyźni. Obezwładniony
      wygrażał jeszcze, że wszystkich pozwalnia.

      Nie spędził nocy w komendzie, bo jego kolega po fachu powiedział policjantom,
      że stan zdrowia krewkiego Władysława na to nie pozwala.

      Chcą mnie wrobić

      Wczoraj udało nam się porozmawiać z lekarzem.

      - To była mafia! Chcieli mnie wywieźć. Krzyczeli: "Wywieziemy cię na wysypisko
      albo do lasu". Chcieli mnie sprzątnąć. To byli policjanci? Żaden nie był w
      mundurze, a na głowach mieli kominiarki. Chcą mnie wrobić. Tylko niech pan o
      tym nie pisze. W tej sprawie złożyłem już doniesienie do prokuratury - mówił
      płaczliwym głosem medyk.

      Sprawdziliśmy - do miejscowej prokuratury nie wpłynęło od niego żadne
      doniesienie.

      Prokuratura jeszcze nie zdecydowała, jakie zarzuty przedstawić kąśliwemu
      doktorkowi.

      Dariusz Burliński


      ****

      Czy to jakas "podziemna" wersja "Silence of The Lambs"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka