polonus5
26.04.06, 20:43
Studentka szuka sponsora.
"Studentki bogatym panom”, "Zmysłowa studentka, "3. godzina gratis” czy po
prostu "Studentka szuka sponsora” czytasz w portalach internetowych albo
gazetach i zastanawiasz się, kim są te osoby.
W dzisiejszych czasach ciężko o jakąkolwiek pracę. Czy to dla studenta, czy
dla osoby starszej. Studenci udzielają korepetycji, dorabiają w pubach lub
roznoszą ulotki. Czasem nawet ci, którzy skończyli studia kilka lat temu,
nadal mają problemy w znalezieniu pracy. Dlaczego tak się dzieje? Mówią, że
wykształcenie wyższe to nasza przyszłość. Inwestujemy w siebie, zdobywamy
większą wiedzę i pozostajemy bez pracy, często także bez mieszkania i środków
do życia. Studenci rozpoczynając studia są mniej więcej świadomi własnych
wydatków, jednak rodziców nie zawsze na to stać. Chcemy się zabawić, nie
odmawiać sobie przyjemności, ale za jaką cenę? Za cenę własnego ciała. W
internecie pojawia się wiele ogłoszeń w stylu "szukam sponsora” albo "oddam
się za kasę”. Zarobki z takiego interesu są niezłe, pieniądze na modne
ciuszki, na jedzenie, opłaty za studia, wynajem mieszkania itp. Prostytucja
wśród studentów wzrasta z roku na rok. Większośc kobiet po ukończeniu studiów
kończy z tym okrucieństwem nad swoim ciałem. Jednak pokusa łatwej kasy często
jest silniejsza od planów. Pozostają i takie, które w taki sposób nadal
zarabiają na życie.
Sponsoring moglibyśmy podzielić na 2 grupy: taki, za który dostaje się
pieniądze i taki, za który otrzymuje się prezenty lub inne rzeczy
wartościowe. Najpopularniejszą formą sponsoringu jest ta pierwsza.
Co się dzieję na takim spotkaniu?
70% facetom chodzi tylko o seks.
20% są to takie osoby, które potrzebują "miłości" - potrzebują osoby, do
której mogą się przytulić, zapełnić pustkę itp.
7% - osoby niepoważne, które podchodzą do tego nieodpowiedzialnie.
Ostatnie 3% dotyczy mężczyzn zatrudniających „panią gosposię”, zabierających
na wycieczki, wyjazdy, imprezy ("na pokaz").
Spróbujmy się postawić na miejscu tej osoby... Osobiście nigdy w życiu nie
sprzedałabym swojego ciała. Wolałabym roznosić ulotki i mieć za jedną 3
grosze. Pamiętajmy, aby nie wybrzydzać. Trzeba łapać się okazji. Żadna praca
nie hańbi! Sprzedawanie własnego ciała, uprawianie seksu z obcym człowiekiem
to nie praca, to „puszczanie się” .
Zastanówcie się - czy to jedyne wyjście? Sa specialne biura pracy dla
studentów - naprawdę jest wiele możliwości.
Więcej na ten temat na stronie: www.eurostudent.pl
Znajdziecie tam komentarze, a przede wszystkim wypowiedzi studentek, które w
taki sposób zarabiają na życie.