maud-and-i
02.01.03, 11:48
a tu jakis komentator pisal, ze w Polsce jest lepiej.
Kupili wycieczkę do celi
Z 19-osobowej grupy aż 11 osób zostało zawróconych do kraju
Zbigniew Czora z Katowic razem ze szwagrem Jackiem Orzechowskim i kilkoma
innymi turystami z Polski przesiedział pod kluczem na lotnisku Ben Guriona w
Tel Awiwie 7 godzin. Nikt mu nie powiedział dlaczego.
Katowice
W święta Bożego Narodzenia mieli zwiedzać Betlejem, Nazaret, Jerozolimę.
Zostali na lotnisku w Tel Awiwie. Najpierw musieli rozebrać się do
kąpielówek, potem niemal przez cały dzień siedzieli zamknięci w celi.
Najbliższym lotem zostali deportowani do Warszawy.
Jak przestępcy
Co zrobili? Pan Zbigniew nie wie.
- Za prawie 1000 dolarów zafundowałem sobie wycieczkę do aresztu - uśmiecha
się smutno.
- Czuliśmy się jak przestępcy - mówią teraz turyści. Byli w 19-osobowej
grupie Polaków, z której aż 11 osób zostało zawróconych z powrotem do kraju.
Służby graniczne Izraela nie uwierzyły ich zapewnieniom o turystycznym celu
wizyty. Są wyjątkowo podejrzliwe, odkąd w październiku, z 17-osobowej
pielgrzymki, do Polski wróciło 6 osób. Pozostali pracują na czarno.
- Takie sytuacje się zdarzają - twierdzi Stanisław Giza, dyrektor
Katolickiego Biura Pielgrzymkowego z Warszawy, które organizowało
wycieczkę. - Kiedy grupa została zatrzymana na lotnisku, informowałem o
sytuacji ambasadę polską w Tel Awiwie i prosiłem o pomoc.
Zdjęcia na pamiątkę
Wysiedli z samolotu 22 grudnia po godzinie 5. Byli kolejno zapraszani na
rozmowę do specjalnego biura. Bez tłumacza. Rozmawiali mieszanką języka
angielskiego i rosyjskiego.
- Po co przyjechałeś? Dlaczego bez żony? Ile masz pieniędzy? Pokaż! Policz!
Opłacony pobyt i jeszcze 500 dolarów kieszonkowego na 9 dni pobytu nie
przekonywało oficerów służb granicznych.
Trafili do celi: małe pomieszczenie o wymiarach około 3 na 4 metry z
zakratowanym okienkiem, piętrowe łóżka.
Jedyną pamiątką, jaką przywieźli z wycieczki, są zdjęcia z celi. - Mogliśmy
je wykonać, bo w podręcznym bagażu mieliśmy aparaty fotograficzne -
opowiadają.
Ubezpiecz się
Jacek Olechowski jest załamany. Boi się, że stracił 850 dolarów. Biuro
Pielgrzymkowe nie zwraca pieniędzy.
- Bo nie zwracają nam kontrahenci, nawet w razie niewykorzystania miejsc -
odpowiada dyrektor Giza. - Dlatego proponujemy, żeby uczestnicy pielgrzymek
ubezpieczali się od kosztów rezygnacji.
11 uczestników wycieczki po swojej przykrej przygodzie w Tel Awiwie
interweniowało w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. - Zbadamy sprawę - mówi
Jarosław Drozd, zastępca dyrektora departamentu w MSZ.
Piotr Wróbel