jot-23
23.05.06, 02:07
"O co chodzi? O grę. Grają w nią angielscy gó..arze. Nazywa się "tease a
Pole", czyli "podrażnij Polaka". Jej przedmiotem jest Polak (punkt za
właściwe wytypowanie), który pracuje w Tesco. Dlaczego? Bo zabiera pracę
miejscowym. Bo ma śmieszny akcent i pochodzi z jakiegoś pieprzonego,
zacofanego kraju. Bo pracuje za grosze. Bo się czerwieni, jak nie rozumie.
Kto zmusi menedżera, by przeprosił za polskiego pracownika - wygrywa.
Menedżer będzie się wił jak piskorz. Ale w końcu przeprosi. Klient nasz pan.
Oficjalnie nikt z Anglików nie wie, że chodzi o grę. Ot, upierdliwy klient.
Gdyby nie były menedżer z Tesco, który o tym opowiedział, w życiu bym się nie
domyślił, że pryszczaty gó..arz któregoś wieczora właśnie na mnie zarobił
pierwszy punkt (za właściwe wytypowanie Polaka).
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3357599.html