mamazuzika
26.08.06, 07:50
napisze krotko i tresciwie ( w miare

maz jest za granica, chce troche
zarobic zeby otworzyc jakis biznes w polsce,bo absoutnie nie chce zyc za
granica.dzieli nas jakies tysiac kilometrow,wiec wcale nie tak duzo,mamy
letnia corke,ktora srednio chce tu byc, bo nie znam jezyka ,ona tam w polsce
zostawila babcie ,kolezanki,swoj maly swiat,wiec najpierw bylysmy u meza
miesiac,bylo lato ,fajnie cieplo,chodzenie do zoo, place zabaw itp.potem
wrocilysmy na miesiac do polski, a niedawno spowrotem do meza.mala widze za
teskni za polska,a tu jest w zamknietym kregu mama plus tata.do pszedszkola
tu jej nie puszczamy - wydatek spory a nie chce jej macic w glowie obcym
jez ,i jestem w kropce. wrocic do polski, odswiedzac meza raz na jakis
czas ,poslac ja w pl do pszadszkola i po prostu przeczekac ten okres rozlaki?
niech sobie zyje w swoim bezpiecznym swiecie i wie ze taty na razie w domu
nie ma,czy siedziec tu z mezem, ktory nota bene caly czas pracuje i pojawia
sie tylko wieczoram,same b,bez towarzystwa,taka troche pustka i samotnia.ja
jestem gotowa byc z nia w polsce ,bo lepiej sie czuje majac ja tam zadowolona
i szczesliwa,wsrod dzieci ,maz czesto bylby w pl a ona nie miala by takiego
metlika w glowie, bo teraz to nawet w sumie nie wie gdzie w koncu jest jej
dom.co byscie radzily?