canadian5 22.01.07, 13:53 gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,3866717.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bonzee32 Re: W USA bogacą się szefowie, pracownicy wcale. 22.01.07, 14:38 Ci szefowie to ex-pracownicy z byczymi jajami Odpowiedz Link Zgłoś
_czosnek_ Oczekiwales socjalizmu w Hameryce? 22.01.07, 15:23 W doope nikt w hameryce dularow nie pycha. Niektorym sie hamerycan dream z PRL dream popiepszyl. Zapierd..... az pot jajach bedzie splywal, to sie nazywa Hamerican Dream. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 czosnek - Hamerican Dream 22.01.07, 15:49 _czosnek_ napisała: Zapierd..... az pot jajach bedzie splywal, to sie nazywa Hamerican Dream. +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ Według doniesień prasowych powszechną praktyką w sklepach ˝BIEDRONKA˝ jest zatrudnianie pracowników na tzw. 1/2 lub 3/4 etatu za tzw. minimalną pensję. Gdzie w rzeczywistości wiele z osób zatrudnionych w ˝BIEDRONCE˝ zmuszone było pracować po 10 - 20 godzin dziennie, wliczając w to również sobotę i niedzielę. Oznacza to, iż wiele z osób zatrudnionych w tej sieci w charakterze sprzedawcy kasjera pracowało tygodniowo minimum 70 h, podczas gdy zgodnie z przepisem art. 129 K.p. czas pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy. W jednym z programów telewizyjnych znalazła się relacja byłego pracownika sklepu ˝BIEDRONKA˝, którego rekord pracy (bez przerwy) wyniósł 30 h.. Z dokumentacji wielu z poszczególnych sklepów wynika, iż była tam fałszowana ewidencja czasu pracy. Kierownicy poszczególnych sklepów byli zmuszani przez kierowników regionalnych do tego, aby w ewidencji czasu pracy nie wykazywać nadgodzin. Ponadto, jedną z wielu bulwersujących praktyk w ww. placówkach było zmuszanie kobiet (większość pracowników sklepów ˝BIEDRONKA˝ to kobiety) do rozładowywania samochodów dostawczych i przewożenia na paletach ciężarów o wadze nawet powyżej 2 t (dopuszczalna norma to 80 kg). Tego typu zjawisko stanowi nie tylko łamanie podstawowych przepisów BHP, ale wręcz jest łamaniem podstawowych praw człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
za_morzem Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 16:36 globalizacja zmienia ameryke, o tym mowi sie coraz czesciej nawet w kontrolowanych, siejacych propagande sukcesu i konsumpcji amerykanskich mediach, coraz wiecej amerykanow jest coraz biedniejszych, zyje na granicy ubostwa. zanika klasa srednia, pieniadze kumulowane sa w rekach coraz mniejszej grupy super-bogaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 Re: Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 16:45 za_morzem napisał: globalizacja zmienia ameryke, coraz wiecej amerykanow jest coraz biedniejszych, zyje na granicy ubostwa. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ BIULETYN UNIA EUROPEJSKA/3/173 Ilość osób żyjących poniżej granicy ubóstwa w krajach UE szacowana jest na 60 mln .. www.msz.gov.pl/index.php?page=2877&lang_id=pl&bulletin_id=7&portlet=biuletyn%2Fpokaz Odpowiedz Link Zgłoś
za_morzem Re: Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 17:03 co to ma wspolnego z ameryka? ktokolwiek widzial amerykanskie miasta byl zaskoczony koszmarna nedza sasiadujaca z bogactwem. takich calych dzielnic syfu, szalenstwa, przemocy nie znajdzie sie nigdzie w europie. europejskie ubostwo to zupelnie inna bajka niz amerykanskie. 40 milionow amerykanow nie ma podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego!!! europejska nedza to mieszkanie za kase panstwa i zasilek 1000 euro. w usa to spanie na szybie wentylacyjnym i zupa z salvation army. nedza amerykanska jest koszmarna, kanadyjska troche mniejsza, mimo wszystko takich dzielnic jak np. w vancouver (nie mowiac o chicago, seattle czy detroit) nie spotkasz nawet w polsce nie mowiac o europie zachodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 Re: Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 18:10 za_morzem napisał: europejska nedza to mieszkanie za kase panstwa i zasilek 1000 euro. takich dzielnic nie spotkasz nawet w polsce nie mowiac o europie zachodniej. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ gdansk.naszemiasto.wp.pl/wydarzenia/682078.html www.flickr.com/photos/lysy/339785358/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/gonsior/317364118/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/gonsior/299687756/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/oto-polska/298320374/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/logofag/284561297/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/oto-polska/298320376/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/jurek_durczak/229884114/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ www.flickr.com/photos/oto-polska/219212210/in/pool-galeriapolskiegosyfu/ Odpowiedz Link Zgłoś
za_morzem Re: Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 18:29 co ty bedziesz mi jakies pojedyncze zdjecia pokazywac? wiadomo ze w polsce jest kupa syfu, to biedny kraj ktory nagle zaczal pracowac normalnie przez ostanie 15 lat. nawet mimo to nie znajdziesz tam takiego syfu jak w niektorych miejscach usa. porownaj syf amerykanskich miast do berlina czy paryza. to wogole bedzie porownywanie typu 2 letni merc i 1982 olds skylark z porwanym vinylowym dachem, zaparkowany w trailer park. to co pokazujesz to sa pojedyncze zdjecia a w detroit czy seattle masz cale rozsypujace sie, popalone dzielnice pelne ludzi spiacych w kartonach i innych norach. takiego syfu jaki widzialem w stanach nie widzialem nigdzie w europie, warszawska praga polnoc to luksus w porownaniu do chicagowksiego soutu. nie mowiac o setkach wariatow, bezdomnych snujacych sie 24/7 po ulicach. tyl eludzkiej degenracji nie zobaczysz NIGDZIE w cywilizowanym swiecie. polskie pijaczki to elyta w porownaniu do pol ludzi na cracku snujacych sie po east side of vancouver. tu masz komentarz do jednego z tych zdjec (bynajmniej nie moj choc bardzo podobny do mojej opinii): "ttp://www.flickr.com/photos/oto-polska/298320376/in/pool-galeriapolskiegosyfu/" "Zaprawde powiadam wam, w hameryce widzialem wiecej takich dziur niz gdziekolwiek w Europie. Filadelfia, Detroit, Cleveland, Boltimore, w niektorych mniejscach wygladaja jak by atomowka gdzies z samochodu sie zrolowala. W Cleveland mozna jechac przez pare kilometrow w srodku miasta i calego okna nie zobaczyc. Pod Detroit sa cale miasteczka w ktorych wyglada jak by dzuma wlasnie przeszla. Czyli u nas to kole, ale nie jest unikalnym dla nas zjawiskiem Posted 2 months ago. ( permalink ) " Odpowiedz Link Zgłoś
yaponczyk1 Oj, o nedzy to i ja sie wypowiem :) 22.01.07, 18:24 Szkoda ze zdjecie usuneli, pewnie w zwiazku z procesem Kilku homelessow lezalo pokotem pod tym sklepem , fajniscie news.yahoo.com/s/nm/20070119/od_uk_nm/oukoe_uk_newyork_homeless Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Oj, o nedzy to i ja sie wypowiem :) 22.01.07, 23:22 Bo to Ty tam leżałeś więc zdjęcie usunęli. Może jesteś mało fotogeniczny? Odpowiedz Link Zgłoś
yaponczyk1 Re: Hamerican Dream is dead... 22.01.07, 17:04 Widze, ze ci troche twego spamu wrzucili na "Osla", przemysl to. Odpowiedz Link Zgłoś
zorbathegreek Re: Hamerican Dream is dead... 23.01.07, 17:28 I to od conajmniej 30 lat: kryzys paliwowy lat 1970tych rozlozyl nie tlko PRL, ale tez i U$A, tyle ze gruby (U$A) schudl, a chudy (PRL) padl... Odpowiedz Link Zgłoś
za_morzem Re: W USA bogacą się szefowie, pracownicy wcale. 22.01.07, 18:37 www.planetfortress.com/tfcpubz/spare_change/IMG_152.jpg to jest jeszce pikus w porownaniu do tego co mozesz spotkac na ulicach east van. Odpowiedz Link Zgłoś
undocumented.alien Syf po chicagowsku 22.01.07, 21:05 W odpowiedzi na fotki z cyklu "syf po polsku" zamieszczam pare fotek z centrum Chicago. Okolice wielkich bankow, bogatych centrum handlowych. Trudno mi fotke z ukrycia zrobic, z tak duzym teleobiektywem nie da sie tak łatwo, a nie chce sie narażać na atak slowny czy fizyczny. Te fotki zrobilem z odstepie moze 20 minut, idąc ulicami Chicago. To zaledwie ulamek procenta tego, co widac golym okiem. Np pod jednym mostem, na filarach, spalo chyba 40 osób, ale kiedy wycelowalem aparat, jeden z nich nagle zerwal sie i narobil wielkiego krzyku.... img256.imageshack.us/img256/4852/img72879wr.jpg img299.imageshack.us/img299/9389/img72963be.jpg img264.imageshack.us/img264/8162/img73401ww.jpg img251.imageshack.us/img251/9256/img73534oh.jpg img443.imageshack.us/img443/6155/img73704yu.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
za_morzem Re: Syf po chicagowsku 22.01.07, 21:30 to jest chooy. w vancouver masz cala dzielnice zapelniona w wiekszosci takimi ludzmi. setki, tysiace smierdzacych, brudnych spiacych po smietnikach degeneratow. a mowimy o kraju gdzie jest zasilek, opieka zdrowotna za darmo i takie tam. w stanach ten problem jest duzo gorszy. mozna pomnozyc przez 10. w chicago pamietam wieczor w downtown, okolo 18-19 normalni ludzie znikaja, a jakby spod ziemii zaczynaja wypelzac kolesie jak ci ze zdjec. dziesiatkami. kurfa jak na filmie sci-fi. w najgorszej dziurze w polsce nie znajdzie sie takich i tylu "modeli" jak w amerykanskich miastach. Odpowiedz Link Zgłoś
artur666 Re: Syf po chicagowsku 22.01.07, 22:23 Kilka miesiecy temu pokazywano u nas reportaz z New York o kolesiach zyjacych pod ziemia, tzn. w kanalizacji. Normalna cywilizacja podziemna. Cwansi, ktorzy juz cos "osiagneli" nawet wynajmuja innym "kwaterki". Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 szanse na godziwą egzystencję 22.01.07, 22:38 Jest jeszcze jeden poziom ludzkiej egzystencji - całkowite wykluczenie poza nawias społeczny. Przeważnie z powodu bycia uzależnionym od nałogu, który tak mocno już jest wkorzeniony w psychikę człowieka, że decyduje o poziomie jego bytowania. Są to kloszardzi, żebracy, nurki śmietnikowe, żyjący w kanałach ciepłowniczych, pod peronami dworców kolejowych, na działkach, w pobliżu wysypisk śmieci. Ludzie ci chcą tak żyć. Z czasem są odrażający, cuchnący, zamknięci hermetycznie na świat zewnętrzny. Ożywają nocą; nocą wychodzą ze swoich "kokonów" by zdobyć... używkę. To oni zamarzają na śmierć w pobliżu przystanków MZK, nad kanałkami, w pobliżu siedlisk ludzi żyjących w swoich domach. Umierają jak szczury, bo żyją jak one. Kloszardzi podobnie do szczurów, kierują się w swoim życiu instynktem na poziomie zwierzątka. A więc np. doskonale wyczuwają przyjaźń lub wrogość otoczenia. Ktoś może zadać pytanie, czy owe istoty, egzystujące pod ziemią i na wysypiskach można zaliczać jeszcze do istot ludzkich? Tak. Ludzie ci nie tracą godności nigdy z racji posiadania daru życia. www.qdnet.pl/unas/nr32/art06.htm Odpowiedz Link Zgłoś
polonus5 Na ulicach wielkich miast 22.01.07, 22:27 Moja mama choruje na raka, mam troje młodszych braci, prosimy o pomoc" - podobne tabliczki żebrzących dzieci stały się codziennością wielkich miast. Zmorą stołecznych rogatek są agresywni chłopcy z brudnymi szmatami, którzy wymuszają mycie samochodowych szyb. Nikt nie przechodzi bez lęku obok grupy osiedlowych wyrostków. Prawie nikt nie reaguje, gdy zza ściany słychać łomot, wyzwiska i płacz katowanych dzieci. Policję wzywa się w przypadkach skrajnych, wiedząc, że nie lubi ingerować w "rodzinną prywatność". Dopiero gdy dochodzi do zbrodni, rozlega się chór moralnego potępienia. "Gorsze dzieci" - ofiary odrzucenia uczuciowego, przemocy fizycznej, alkoholizmu, biedy, zaniedbań wychowawczych - są dla społeczeństwa niczym wyrzut sumienia. Jaskrawo odstają bowiem od przeciętnej, od rówieśników adorowanych i hołubionych, którzy - jak pokazują badania - są jednocześnie głównym przedmiotem dumy statystycznej polskiej rodziny i główną lokatą rodzinnych dochodów. Te "gorsze" niejednokrotnie mają już wypisany wyrok na całe życie: gdy podrastają, kopiują najgorsze zachowania rodziców, często też same popełniają przestępstwa, z najcięższymi włącznie. Ale właśnie dlatego, że stanowią margines - w statystycznym i policyjnym znaczeniu tego słowa dzieciulicy.ngo.pl/x/18212;jsessionid=EF930BB3FD229EDCD36BB7A77C64927B W Szwajcarii bezdomni widoczni są szczególnie w dużych miastach, żebrzą na ulicach. www.jedenswiat.org.pl/art-barka.htm Gdy się pojawili na ulicach po 1989 roku, wywoływali zaciekawienie, przerażenie, obrzydzenie. Dziś są częścią powszedniości. wiadomosci.polska.pl/specdlapolski/index.htm?sh=91 Odpowiedz Link Zgłoś
bonzee32 Re: Syf po chicagowsku 23.01.07, 00:46 w Londynie jest to samo (tylko, ze u nas najczesciej sa to biali z miejscowym akcentem (wraliwe osoby o bardzo slabej psychice)).Bardzo smutne. Ze wzledu na nich, zawsze staram sie miec jakies drobne. Mam nadzieje, ze i ty pstrykajac im te fotki, nie przeszedles obojetnie! Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: W USA bogacą się szefowie, pracownicy wcale. 23.01.07, 17:47 hehe... w usa jest okolo 25 milionow "biznesow"... wiec "szefow" i innego "scislego kierownictwa" jest pewnie z 2 razy tyle...czyli okolo 1/3 calej work force... Odpowiedz Link Zgłoś
yaponczyk1 W koncu dobrze zagailes ! 23.01.07, 18:05 Racja. Przeciez nawet Zdzichu , wlasciciel warstatu samochodowego na Greymponcie to przeciez "dyrektor generalny w spólce giełdowej indeksu S&P 500" A co tam, jak szalec to szalec. Odpowiedz Link Zgłoś