Dodaj do ulubionych

Samotnosc emigranta

27.04.03, 07:45
Czy wszyscy kiedys cierpielismy na ta ponura chorobe? (a moze ciagle jeszcze)

Sami w obcym kraju pelnym ludzi, ktorzy nas nie rozumieja, i ktorych my nie
rozumiemy. Inna mentalnosc inne poczucie humoru.
Kiepska znajomosc jezyk nie mozna sie dogadac. Brak pieniedzy.
Nie mozna znalezc pracy, nie uznaja dyplomow, chca lokalnego doswiadczenia.
Urzedy pelne nieprzyjaznych urzednikow
Brak przyjaciol.
Po co sie tak sie meczyc, czy nie lepiej wrocic do kraju?
Moze nie wszyscy nadaja sie na emigracje.

jak sie wyleczyc z choroby emigracyjnej?
Obserwuj wątek
    • Gość: za zadna cene Re: Samotnosc emigranta IP: 213.122.213.* 27.04.03, 10:36
      nie, nie wracac !! zdecydowanie nie!!
      • Gość: kapral. Re: Samotnosc emigranta IP: 144.138.143.* 27.04.03, 10:58
        Ja wracam ,tylko musze jeszcze 100000 dorobic ,no bo w polsce nie warto
        pracowac i nie ma pracy !
        • prymityw_z_polski Re: Samotnosc emigranta 27.04.03, 14:41
          100,000 dorobic? Uwazasz ze to wystarczy??? Mnie sie wydaje ze to za malo.
    • emigrantka Re: Samotnosc emigranta 27.04.03, 14:43
      siralex napisał:

      > Czy wszyscy kiedys cierpielismy na ta ponura chorobe? (a moze ciagle jeszcze)

      wszyscy - 90% jednak nigdy sie do tego na forum nie przyzna (no, chyba ze na
      taka okazje nicka zmienia)


      >
      > Sami w obcym kraju pelnym ludzi, ktorzy nas nie rozumieja, i ktorych my nie
      > rozumiemy.


      zacznij od "jesli wlazles miedzy wrony..." - latwiej ci bedzie


      Inna mentalnosc inne poczucie humoru.

      nie probuj tlumaczyc polskich kawalow.. to tylko dla "naszych" wink


      > Kiepska znajomosc jezyk nie mozna sie dogadac. Brak pieniedzy.

      Tu watpie zeby ktos sie odezwal na "tak". Sadzac po Forum wszyscy nasi
      wyjechali tam gdzie sa z super znajomoscia jezyka i od razu na kontrakty za
      £/$1234567890 (yeah yeah yeah)


      > Nie mozna znalezc pracy, nie uznaja dyplomow, chca lokalnego doswiadczenia.

      i referencji od lokalnego pracodawcy zapomniales dodac...



      > Urzedy pelne nieprzyjaznych urzednikow

      a to akurat to jeszcze z Polski pamietam wiec nic nowego lol


      > Brak przyjaciol.

      Sam/a sobie sterem...... Tak trzymaj - przyjaciele sie znajda, nie szukaj na
      sile

      > Po co sie tak sie meczyc, czy nie lepiej wrocic do kraju?

      Meczylam sie przez pierwsze 3 lata - po 13 juz sie nie mecze.


      > Moze nie wszyscy nadaja sie na emigracje.

      Napewno nie wszyscy sie nadaja. A pogarsza sytuacje obracanie sie w srodowiasku
      innych emigrantow typu "jak bym byl/byla w Polsce to ...... a tu to
      musze .....". Tym nigdy nigdzie nie bedzie dobrze.

      >
      > jak sie wyleczyc z choroby emigracyjnej?

      Obserwuj "tubylcow" - dostosuj sie - jak potrafisz..

      Skad stukasz?
      • aniutek Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 01:36
        siemasz Emigrantka smile
        pamietasz jaka sie walka na forumie rozegrala chyba rok temu gdy rozmawialismy na ten temat? jak "zapomnial wol jak cieleciem byl".... ech ja pamietam, czasem za dobrze pamietam hehehehe

        a rada dla "nowego emigranta"..... no coz nikt nie powiedzial ,ze emigracja to latwa sprawa, boli i szczypie i przytulic sie nie ma do kogo ale mija, zycie jest z pewnoscia latwiejsze niz w ojczyznie, jak jest pare zlotych swiat zaczyna inaczej wygladac. Zobaczysz jak tylko znajdziesz prace juz bedzie inaczej, z czasem beda i znajomi ( o przyjaciol ciezej...) dyplomy mozna nostryfikowac czy zdobywac nastepne.
        "zycie jest najpiekniejsza z bajek" jak powiedzial dawno temu H Ch Andersen
        powodzenia,
        pozdrawiam,
        aniutek
        • emigrantka Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 08:20
          aniutek napisała:

          > siemasz Emigrantka smile
          > pamietasz jaka sie walka na forumie rozegrala chyba rok temu gdy
          rozmawialismy
          > na ten temat? jak "zapomnial wol jak cieleciem byl".... ech ja pamietam,
          czasem
          > za dobrze pamietam hehehehe


          cze aniuteksmile long time no c ya typing wink pewnie ze pamietam...
      • america Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 04:33
        "Tu watpie zeby ktos sie odezwal na "tak". Sadzac po Forum wszyscy nasi
        wyjechali tam gdzie sa z super znajomoscia jezyka i od razu na kontrakty za
        £/$1234567890 (yeah yeah yeah)"

        Polacy pracuja w roznych zawodach w USA jedni za 5$ na godzine a inni za 70 $
        nie mowie tutaj o tych ktorzy zarabiaja miliony bo sa blyskotliwi no i jest ich
        malo.
        Sam zarabiam sporo i znam takich Polakow ktorzy zarabiaja 70$ na godzine na
        przyzwoitych pracach i wysokich stanowiskach, znaja b.dobrze jezyk i sa
        wyksztalceni. Nie kontaktuja sie tez z rodakami bo poprostu do nich nie pasuja
        ze wzgledu na wysoki status spoleczny.
        Oczywiscie ci co maja malo nie moga sobie wyobrazic ze inni maja bardzo duzo.
        Takie jest zycie jedni sa sprytniejsi niz drudzy i maja dobre b. zycie nawet na
        emigracji.
        • aniutek Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 04:59
          america napisał:



          > Takie jest zycie jedni sa sprytniejsi niz drudzy i maja dobre b. zycie nawet na
          >
          > emigracji.

          hej America - chyba dlatego tutaj jestesmy aby zylo sie lepiej, czyz nie?

          mnie dobrze (teraz smile ale zawsze bede pamietala poczatki, ktore uslane rozami nie byly
          • america Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 05:24
            aniutek napisała:

            > america napisał:
            >
            >
            >
            > > Takie jest zycie jedni sa sprytniejsi niz drudzy i maja dobre b. zycie naw
            > et na
            > >
            > > emigracji.
            >
            > hej America - chyba dlatego tutaj jestesmy aby zylo sie lepiej, czyz nie?
            >
            > mnie dobrze (teraz smile ale zawsze bede pamietala poczatki, ktore uslane rozami
            n
            > ie byly

            Mysle ze 90% rodakow w USA zyje i zarabia lepiej niz w Polsce obojetnie czy
            maja 10 czy 70 dolarow na godzine.
            Ale mysle tez ze wrzucanie do jednego gara chlopakow z budowy w Chicago i
            chlopakow z Silicon Valley w Kaliforni czy Silicon Heights w Texsasie jest
            bynajmniej smieszne.

            Nie wszyscy rodacy sa tacy sami, mam na mysli kieszenie i intelekt.
            Czy w Polsce nie jest tak samo?

            AMERICA
            • aniutek Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 05:37
              america napisał:

              > Mysle ze 90% rodakow w USA zyje i zarabia lepiej niz w Polsce obojetnie czy
              > maja 10 czy 70 dolarow na godzine.
              > Ale mysle tez ze wrzucanie do jednego gara chlopakow z budowy w Chicago i
              > chlopakow z Silicon Valley w Kaliforni czy Silicon Heights w Texsasie jest
              > bynajmniej smieszne.
              moze i smieszne ale tesknic i chorobe emigracyjna przezywac moga i jedni i drudzy
              >
              > Nie wszyscy rodacy sa tacy sami, mam na mysli kieszenie i intelekt.
              > Czy w Polsce nie jest tak samo?

              jesssusss cale szczescie, ze jestesmy rozni w przeciwnym wypadku strasznie nudno by bylo na swiecie smile
              >
              > AMERICA
      • macacz Emigrantka... 28.04.03, 18:59
        emigrantka napisała:

        >
        > > Kiepska znajomosc jezyk nie mozna sie dogadac. Brak pieniedzy.
        >
        > Tu watpie zeby ktos sie odezwal na "tak". Sadzac po Forum wszyscy nasi
        > wyjechali tam gdzie sa z super znajomoscia jezyka i od razu na kontrakty za
        > £/$1234567890 (yeah yeah yeah)

        Prawdopodobnie nie wyjechali z super znjomoscia i na kontrakty...chyba, ze na
        kon-tttttraktorke.
        Co powinno sie zas liczyc, to to, ze wyjechali po to , by wyrwac sie z
        polskiego marazmu. Socjalistycznego, po-socjalistycznego, czy jak go tam zwal.
        A jak sie juz zdecydowali na ten krok i wyjechali , to zaczeli sie tego jezyka
        uczyc, by na nowym miejscu nie trwac w marazmie dalej. I pracowac, by nie tkwic
        w siermieznej biedzie, jak to w Polsce bywalo.
        I to chyba, przy wszystkich ujemnych stronach emigracji nalezy dostrzec i
        docenic, bo w koncu nie wszyscy sa przeciez na tej emigracji loserami, prawda ?
      • jot-23 Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 19:23
        emigrantka napisała:

        > siralex napisał:
        >
        > > Czy wszyscy kiedys cierpielismy na ta ponura chorobe? (a moze ciagle jeszc
        > ze)
        >
        > wszyscy - 90% jednak nigdy sie do tego na forum nie przyzna (no, chyba ze na
        > taka okazje nicka zmienia)
        >

        dokladnie! budowanie obrazu rzeczywistosci na zasadzie ekstrapolacji wlasnych
        doswiadczen. wszyscy jestesmy samotni, i, oczywiscie kto zaczyna palic ten juz
        pali do smierci (przedwczesnej)
      • siralex Re: Samotnosc emigranta 03.05.03, 08:57
        emigrantka napisała:


        >
        > Skad stukasz?
        >
        >
        z Californi
        • emigrantka Re: Samotnosc emigranta 03.05.03, 09:44
          siralex napisał:

          > emigrantka napisała:
          >
          >
          > >
          > > Skad stukasz?
          > >
          > >
          > z Californi



          Noto nie marudz - przynajmniej pogode masz lepsza nic ja lol wink
    • Gość: Krystyna Re: Wrogosc wobec Polaka w Polsce........ IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.04.03, 17:46
      Rzeczywistosc polska, z ktora sie zetknelm w marcu byla duzo bardziej
      przerazajaca, wierz mi. Potwornie wrogo nastawieni rodacy .Zazdrosc, wrogosc,
      brak zrozumienia,zwykla podlosc to jest to co zastalam w Polsce. Za granica
      jest o niebo lepiej. Doszlo nawet do tego ze zaczelam ukrywac miejsce skad
      przybylam, aby nie draznic ludzi. Jedni uwazaja ze spimy tu na pieniadzach,
      inni ze mieszkamy na ulicach i dobra praca zgodna z wyzszym wyksztalceniem to
      tylko pobozne zyczenie, a nie rzeczywistosc. Totalne dwie skrajnosci. Obled.
      • Gość: leosia Samotnosc z wyboru IP: 130.68.2.* 28.04.03, 01:15
        Kazdy wybiera to co lubi.
        Samotny wystraszony emigrant szuka takich samych jak on
        --zeslancow na ....Sybir.

        Ja przyjechalem do USA i znalazlem :
        Klub zeglarski--
        • prostaczka Re: Samotnosc z wyboru 28.04.03, 02:20
          az mnie zatkalo, jak ty Zybi zycia sobie uzywasz!

          To ty po to wyjechales zeby rozmawiac o jakims syfiastyn programie z psiej
          wolki czy jechac na wycieczke rowerowa?
      • Gość: kayak Re: Wrogosc wobec Polaka w Polsce........ IP: 206.204.38.* 28.04.03, 04:18
        Gość portalu: Krystyna napisał(a):

        > Rzeczywistosc polska, z ktora sie zetknelm w marcu byla duzo bardziej
        > przerazajaca, wierz mi. Potwornie wrogo nastawieni rodacy .Zazdrosc,
        wrogosc,
        > brak zrozumienia,zwykla podlosc to jest to co zastalam w Polsce. Za granica
        > jest o niebo lepiej. Doszlo nawet do tego ze zaczelam ukrywac miejsce skad
        > przybylam, aby nie draznic ludzi. Jedni uwazaja ze spimy tu na pieniadzach,
        > inni ze mieszkamy na ulicach i dobra praca zgodna z wyzszym wyksztalceniem
        to
        > tylko pobozne zyczenie, a nie rzeczywistosc. Totalne dwie skrajnosci. Obled.

        to ciekawe zjawisko, wyglada na to, ze po kilku latach pobytu za granica
        jestesmy emigrantami w ojczystym kraju...
        kto sie bardziej zmienil?
        my czy Polska?
      • zlosliwe_bydle Re: Wrogosc wobec Polaka w Polsce........ 28.04.03, 17:49
        Gość portalu: Krystyna napisał(a):

        > Jedni uwazaja ze spimy tu na pieniadzach,
        > inni ze mieszkamy na ulicach i dobra praca zgodna z wyzszym wyksztalceniem to
        > tylko pobozne zyczenie, a nie rzeczywistosc. Totalne dwie skrajnosci. Obled.

        Patrza przez pryzmat sytuacji w kraju. W Polsce albo sie zyje super (znakomita
        mniejszosc zlozona glownie ze zlodziei, lapownikow i kombinatorow) albo sie
        klepie biede (znakomita mniejszosc). W glowie im sie nie miesci, ze w normalnym
        swiecie znakomita wiekszosc zyje gdzies posrodku i przyzwoicie. Jak we
        wszystkich innych sprawach brak w Polsce normalnosci.

        Powiedz jeszcze, ze wykrylas nastepujaca prawidlowosc:

        - ci, ktorzy cos tam maja, twierdza, ze emigranci=kloszardzi
        - ci, ktorzy cienko piszcza, twierdza, ze emigranci spia na pieniadzach i im
        jeszcze im rosnie
        • prawdziwystarywiarus Re: Wrogosc wobec Polaka w Polsce........ 29.04.03, 05:56
          zlosliwe_bydle napisał:

          > Gość portalu: Krystyna napisał(a):
          >
          > > Jedni uwazaja ze spimy tu na pieniadzach,
          > > inni ze mieszkamy na ulicach i dobra praca zgodna z wyzszym wyksztalceniem
          > to
          > > tylko pobozne zyczenie, a nie rzeczywistosc. Totalne dwie skrajnosci. Oble
          > d.
          >
          > Patrza przez pryzmat sytuacji w kraju. W Polsce albo sie zyje super
          (znakomita
          > mniejszosc zlozona glownie ze zlodziei, lapownikow i kombinatorow) albo sie
          > klepie biede (znakomita mniejszosc). W glowie im sie nie miesci, ze w
          normalnym
          >
          > swiecie znakomita wiekszosc zyje gdzies posrodku i przyzwoicie. Jak we
          > wszystkich innych sprawach brak w Polsce normalnosci.
          >
          > Powiedz jeszcze, ze wykrylas nastepujaca prawidlowosc:
          >
          > - ci, ktorzy cos tam maja, twierdza, ze emigranci=kloszardzi
          > - ci, ktorzy cienko piszcza, twierdza, ze emigranci spia na pieniadzach i im
          > jeszcze im rosnie


          He, he, absolutnie... A potem jeszcze pytaja, kiedy wracamy do kraju.
          Trawestujac znane powiedzenie Charltona Hestona (tego od NRA),paszport
          australijski musieliby mi wyjac sila z zimnych stezalych palcow.
          • zlosliwe_bydle Re: Wrogosc - Do Starego Wiarusa 29.04.03, 15:56
            prawdziwystarywiarus napisał:

            > He, he, absolutnie... A potem jeszcze pytaja, kiedy wracamy do kraju.
            > Trawestujac znane powiedzenie Charltona Hestona (tego od NRA),paszport
            > australijski musieliby mi wyjac sila z zimnych stezalych palcow.

            Hej, Wiarus. Dobra ta trawestacja, hehe. Korzystam z okazji by, jak zwykle,
            zlozyc wyrazy uznania (przekaz Kowalskiemu) za b. dobra robote w sprawach
            paszportowo-"obywatelstwowych", ktora profesjonalnie odwalacie. Mysle jednak,
            ze troche za duzo energii tracicie na polemike z komentatorem. Przeciez golym
            okiem widac, ze to platne bydle - rzucacie grochem o sciane. Z drugiej jednak
            strony ma to troche sensu, bo masy polonijne widza, ze facet jest miazdzony
            prawda i logika i dlatego moze gra jest warta swieczki. Typy pokroju Don Pedra
            sa inne i bardziej warte waszego czasu. Swoja droga, zastanawiam sie czy Don
            Pedro i komentator nie sa z jednej "firmy" i czy przypadkiem nie rozgrywaja tu
            schematu "dobry glina - zly glina". Walka trwa, publicznoscia Polonia
            internetowa, a wielu jeszcze sie nie polapalo o co w tym wszystkim chodzi.
            Stwierdzam jednak, ze generalny poziom wiedzy jest wyzszy niz np. 6 m-cy temu.
            Polonia sie powoli uswiadamia, a temu wlasnie usiluja m.in. na tym forum
            przeciwdzialac rozne "organa". Jak to bylo - "Divide et Impera", hehehe
    • zalamana1 Re: Samotnosc emigranta 28.04.03, 10:28
      siralex napisał:
      Po co sie tak sie meczyc, czy nie lepiej wrocic do kraju?>


      Nie, nie zawracaj z drogi na ktorej juz jestes. Zawsze bedziesz mial/la zal do
      do siebie, ze nie wykorzystales/las wszystkich mozliwosci, by na dobre
      zadmowic sie w nowym miejscu. Przjaciele - trzeba czasu, a znajda sie.
      Czas i cierpliwosc jest najlepszym lekarstwem na bolaczki emigranta.
      Trzymaj sie cieplo.

    • Gość: paul Re: Samotnosc emigranta IP: 213.232.79.* 28.04.03, 13:09
      Ja to wlasnie w Polszcze czuje sie jak w obcym kraju pelnym ludzi, ktorzy mnie
      nie rozumieja, i ktorych ja nie rozumiem, inna mentalnosc inne poczucie humoru.
      Urzedy pelne nieprzyjaznych urzednikow, brak przyjaciol. A za granica nigdy nie
      czuje sie jak emigrant, gdyz juz samo okreslenie sie w ten sposob oznacza, ze
      uwazamy sie za kogos gorszego. Migrant lub imigrant to jeszcze, ale nigdy
      emigrant.
      • aniutek Re: Samotnosc emigranta-do Paul-a 29.04.03, 05:18
        jaka jest roznica miedzy tymi slowami????
        moze wytlumaczysz co miales na mysli???????
        dla jasnosci podaje def. z encyklopedii wiem.onet.pl

        imigrant
        (łc. immigrans, -ntis ?wprowadzający się? od immigrare) społ., polit. osoba imigrująca do obcego kraju, osiedleniec.
        Hasło opracowano na podstawie ?Słownika Wyrazów Obcych? Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

        Emigrant,
        osoba emigrująca, opuszczająca kraj, miejscowość, najczęściej w celu zapewnienia sobie lepszych warunków życia. Rozróżnia się emigrantów: stałych, sezonowych, okresowych, zarobkowych i politycznych.

        migrant
        (łc. migrans, -ntis ?przesiedlający się? od migrare ?wędrować, przesiedlić się?) społ. osoba, która migruje, zmienia miejsce stałego pobytu.
        Hasło opracowano na podstawie ?Słownika Wyrazów Obcych? Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.
        • Gość: paul Re: Samotnosc emigranta-do Paul-a IP: 213.232.79.* 29.04.03, 14:17
          drogi aniutku!

          Roznica jest wlasnie taka, jak wynika z przytoczonych prze Ciebie definicji:

          Emigrant to ktos, kto skads wyjezdza (typowy przyklad - Mickiewicz). Znaczenie
          tego slowa skoncentrowane jest na przeszlosci i miejscu pochodzenia (typowy
          emigrant rozpacza zatem za ojczyzna)

          Imigrant to ktos, kto dokads przyjezdza. A zatem znaczenie slowa osadza sie na
          miejscu docelowym i przyszlosci. Przeszlosc jest zamknietym rozdzialem.

          Migrant to slowo najbardziej neutralne emocjonalnie, stosowne do uzycia np. w
          dokumentach i przepisach prawnych.

          Emigrantem czesto sie jest z koniecznosci. Imigrantem mozna byc z wyboru. Sam
          nigdy nie bylem emigrantem i ani razu sie tak nie okreslilem. A imigrantem i
          owszem jestem - i nawet dosc dobrze zasymilowanym.

          Pozdrowienia i mam nadzieje, ze jasno to tym razem wytlumaczylem!
    • graeme Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 06:26
      samotnosc emigranta? hmmm to sie jeszcze da czyms wytlumaczyc i dzieki temu
      latwiej przezyc.
      samotnosc w ojczyznie, to bardzo przykre uczucie, na ktore cale zycie mozna
      szukac odpowiedzi.
      znam takich, ktorzy wrocili zamieniajac samotnosc immigranta na
      samotnosc...syna marnotrawnego? okropne uczucie.
      ja czuje sie bardziej jak w domu w kanadzie niz polsce. nic nie moge na to
      poradzic. samo przyszlo.
    • Gość: wtajemniczona Re: Samotnosc emigranta IP: 203.166.29.* 29.04.03, 09:12
      A ja chce do Polski. Przed wyjazdem stad nie sadzilam, ze to tak szybko powiem.
      Przezylam w Polsce 27 lat i wiele rzeczy mnie wnerwialo. Nie planowalam
      wyjazdu, ale czasem myslalam, ze byloby super gdybym kiedys mogla sprobowac
      pozyc gdzie indziej. No i stalo sie - jestem. Z obiektywnego punktu widzenia
      mam nie najgorzej - mialam sczescie i prace znalazlam bardzo szybko ( w
      miesiac), w takiej samej branzy co w Polsce, w takim samym dziale, na nieco
      nizszym stanowisku. Pracuje z fajnymi ludzmi, poznaje fajnych ludzi, mam tu
      nowa rodzine, ktora mnie raczej lubi (?) ale... No wlasnie - ale... Brakuje mi
      starych przyjaciol, wspolnych wspomnien, wspolnej przeszlosci, podobnego
      poczucia humoru, kiepskiej (ale i tak lepszej niz tutejsza) TV, polskich filmow
      (nawet tych kiepskich), paru klubow w Warszawie, Radiostacji, szczerej
      odpowiedzi na pytanie "jak leci?" (wlaczajac narzekanie, jesli uzasadnione),
      kilku artykulow spozywczych wink, swiat z rodzina i nawet zimy mi brakuje! Nigdy
      nie myslalam o sobie w kategoriach patriotycznych (no moze poza kontekstem
      slabszej niz mozliwosci pilki noznej i paru innych wydarzen, kiedy to Polak
      czuje sie Polakiem), ale teraz zaczynam. Chyba nie idealizuje Polski, bo na to
      jeszcze za wczesnie - wyjechalam niedawno, znam realia i wszystko dobrze
      pamietam. Wciaz mnie wkurza wiele rzeczy - kumoterstwo, korupcja, cwaniactwo,
      glupie dezycje polityczne, naiwnosc polityczna i powierzchownosc wiedzy
      przecietnego Polaka (ach te dupo-godziny odsiadywane na UW w imie waznosci
      WYZSZEGO WYKSZTALCENIA) i wiele innych. A mimo to, gdyby decyzja o powrocie
      zalezala tylko ode mnie - wrocilabym i to raczej niedlugo. I tyle.
      • Gość: kan Re: Samotnosc emigranta IP: *.mega.tmns.net.au 29.04.03, 12:51
        czesc kochani

        Wyglada na to ze niektorzy z nas poprostu sie starzeja i tesnia za starymi
        katami.
        Wspomnienia z mlodosci, z czasow studiow, szkol, znajomi etc. etc.
        Po kilku latach pobytu za granica wrocilam na krotko do Polski. Musze przyznac
        ze uciekalam az sie kurzylo. Nie ma juz tej starej Polski, czesto jest tam
        bardzej zagranicznie niz w Kanadzie, USA czy Australii!
        Jest milo powspominac, ale powrot to powazna decyzja.
        Tesknota za Polska u nowych emigrantow jest oczywista. To cena do zaplacenia.
        Nikt nie powiedzial, ze emigracja ma byc latwa. Jest za to ciekawa.
        A przy okazji: co to za historie ze znajomi ktorzy sa na wyzszych i nizszych
        poziomach spolecznych?
        Czy to znaczy, ze ja sie ponizam kumplujac sie ze sprzataczka (Kryska)bo mam
        studia? Czy ktos mnie moze oswiecic bo ja tego konceptu nie znam. A moze to
        dlatego ze Australia jest tak dalego od wszyskiego ze dopiero to dojdzie. Przy
        okazji: z wyksztalconymi polakami za granica mozna rozmawiac po polsku i nikt
        nie bedzie wiedzial czy mowicie czy nie.

        Ciemna po studiach, mowiaca i czytajaca
      • Gość: paul Re: Samotnosc emigranta IP: 213.232.79.* 29.04.03, 14:22
        Gdziekolwiek jestes, zapewne nigdy nie bedziesz sie tam czuc dobrze. Niektorym
        nic tak dobrze nie robi, jak wyjazd z kraju przodkow. Inni nigdy nie powinni
        wyjezdzac. Mysle, ze nalezysz do tej drugiej grupy, choc sama sobie jedynie
        mozesz odpowiedziec, czy tak jest naprawde. Jesli tak, to lepiej wracaj, zanim
        bedzie za pozno.
        Mocno pozdrawiam.

        • graeme Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 15:51
          bardzo ladnie napisala -wtajemniczona- o tym co czuje. ja tez tak czasami
          mysle czy tez raczej czesto tak samo sie czulem. tego o czym ona pisze nie da
          sie niczym 'tutejszym" zastapic, bo to sa wspomnienia.
          jezeli dystans miedzy terazniejszoscia a wydarzeniami, ktore wspominamy jest
          maly, a tesknota za nimi duza, moze nalezaloby wrocic do polski.
          ja mowie z perspektywy kilkunastu(17) lat emigracji. moje wyjazdy do kraju w
          poszukiwaniu wspomnien staja sie coraz wiekszym rozczarowaniem -miejsca i
          ludzie juz nie te same, telewizji i radia nie rozumie, polityka jak czarna
          maigia, ludzie bardzo smutni.
          jest tam cos jednak co ciagnie, i tak moze byc do konca zycia, ale wrocic tam
          na stare lata (szpitale/opieka medyczna) - out of the question.
          • jot-23 Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 16:00
            graeme napisał:

            > bardzo ladnie napisala -wtajemniczona- o tym co czuje.

            syndrom wtajemniczonej b. dobrze opisal pan prymityw_z_polski, polecam caly
            esej, dobrze sie czyta!

            "Kolejnym stadium fermentu jest klasyczny damski negatywizm emigracyjny,
            bezustanne pretensje i rekryminacje. Wszystko jest nie takie, niedobre, w
            poprzek. Powietrze jest nie takie jak trzeba. Woda smakuje inaczej. Mięso
            było w Polsce lepsze. Co to za porządki, żeby dziecko trzeba było zapisywać
            do pediatry na miesiąc z góry, w Polsce był pediatra w każdej przychodni,
            znaczy w Polsce było lepiej. Dlaczego tu nie ma wiśni, tylko czereśnie, w
            Polsce były wiśnie. W Polsce się tak półki nie kurzyły, a tu się kurzą. W
            Polsce był śnieg, dlaczego tu nie ma śniegu. Dlaczego formularz podatkowy
            taki skomplikowany, w Polsce był prostszy. Dlaczego w tramwaju jest brudno, w
            Polsce było czysto. I tak dalej, i tak dalej..."
            • graeme Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 16:14
              zgadza sie. prymityw bardzo ladnie to ujal. tak w duzej czesci jest.
              sam to slyszalem wiele razy. to wszystko jest tzw. szukaniem dziury w calym,
              bardzo czesto jest wyrazem tesknoty checi zmiany lub ucieczki. ktos po prostu
              zle sie w danym ukladzie czuje (to nie znaczy, ze uklad jest zly).
              tego rodzaju argumentacja czy logika pojawia sie w sytuacji kiedy przestaje ci
              sie podobac dziewczyna, ktora jeszcze wczoraj kochales, a dzisiaj masz ochote
              na inna, itd. itp.
              • zlosliwe_bydle To byl tekst Starego Wiarusa, panowie 30.04.03, 02:25
            • muminek-1 Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 16:28
              Wszystko zalezy jak dlugo jestes poza krajem-
              Zal zwlaszcza przyjaciol ktorych tam zostawilam,ale juz tak nie tesknie.
              Na propozycje meza pojedzmy na wakacje do Polski-odmowilam zdecydowanie.(dopier
              co bylam tam 10mcy temu mam dosc na jakies 7 lat)
      • ukochana Re: Samotnosc emigranta 29.04.03, 16:23
        Gość portalu: wtajemniczona napisał(a):

        > Przezylam w Polsce 27 lat i wiele rzeczy mnie wnerwialo. >
        > zalezala tylko ode mnie - wrocilabym i to raczej niedlugo. I tyle.

        A ja dlugo kolezanka na emigracji bawii ?
        i dla kogo sie tak kolezanka poswieca nie wracajac
        do Ojczyzny ? (oczywiscie jesli mozna wiedziec )
        • Gość: Renka Re: samotnie? IP: *.ADSL.mnsi.net 29.04.03, 18:47
          Mowienie o samotnosci, majac 27 lat to jakis zart, albo patologia.
          Od czego sa kluby, bary i restauracje, uniwersytety i college ?
          Znajomosc jezyka ? A od czego sa noce, jezeli nie sa wykorzystywane tak, jak
          Pan Bog przykazal?
          Wtedy to juz tylko sluchawki na uszy, dysk pod poduszke i spac, sluchajac
          rozmowek angielskich smile)
          Nie smecic tu synki i dziewuchy, tylko sie wybrac na dyskopolo do jakiegos
          klubu w downtown smile)
          • zlosliwe_bydle Renka, inspekcja sanitarna u ciebie byla...? 30.04.03, 02:24
            Nareszcie ci te zupki zdyskwalifikowali, hehehe?
            • Gość: szwedzik ty bydlaku jeden IP: *.bredband.skanova.com 03.05.03, 09:26
              nalac Ci?
            • Gość: Renka Re: zupki made by Renka are goooood IP: *.ADSL.mnsi.net 03.05.03, 20:53
              Choc mam wiele swietnych talentow
              Moja zupa to majstersztyk
              Wyglad i smak zachwyca klientow
              kazda porcja znika w mig.
              • Gość: Artur Renka? IP: *.pppool.de 03.05.03, 20:54
                jakiej Ty sie dzisiaj zupki najadlas, ze Ci sie tak rymuje?
                • Gość: Renka Re: zupa na szczawiku IP: *.ADSL.mnsi.net 03.05.03, 21:06
                  Szczawik jest dobry na zupke,poki mlody. Stary nadaje sie tylko na konserwy.
                  Od bidy taka puszke mozna otworzyc i w zimny wieczor sie rozgrzac smile
                  Dzisiaj jestem zmuszona jesc zupe buraczana.Jeszcze sie dalo wygrzebac z tego
                  garnka resztki i rozcienczyc je tym, co trzeba.I dlatego mi sie rymuje.
                  • Gość: marusek Re: zupa na szczawiku IP: 217.188.10.* 04.05.03, 20:48
                    FLORIDA STORY - polecam ! Krystyna Nepomucka - o was o nas emigranci.
              • zlosliwe_bydle Re: zupki made by Renka are goooood 04.05.03, 20:52
                Gość portalu: Renka napisał(a):

                > Choc mam wiele swietnych talentow
                > Moja zupa to majstersztyk
                > Wyglad i smak zachwyca klientow
                > kazda porcja znika w mig.

                W zlewie, muszli czy koszu, hehehe
    • kapitan_sb Re: Samotnosc emigranta 16.05.03, 07:02
    • bushwacker czy spamerzy to samotni attention seekers? 20.05.03, 05:27
    • Gość: up Re: Samotnosc emigranta IP: *.proxy.aol.com 24.05.03, 08:22
    • Gość: kacek Re: Samotnosc emigranta IP: *.mia.bellsouth.net 24.05.03, 09:11
      Pzeczytalem wypowiedzi rodakow,emigrantow. Niektore z nich nawet mnie
      wzruszyly. dziwi mnie (nie lubie duzych liter), ze nikt jeszcze nie sprobowal
      podzielic tej naszej emigracji na zarobki. Powaznie. od 1 do 25K wszyscy
      chca wracac do kraju. od 25.01 do 35 - juz tylko 60%, od 35 do 50 30%, 50 do
      75 10% 75 do 120 tylko 2%, powyzej 120 tylko wariaci. Moje idiotyczne
      wymysly. A moze nie?
      • Gość: Karol_K Re: Samotnosc emigranta IP: *.cc.columbia.edu 26.06.03, 04:24
        Super selekcja - bardzo udana

        ale chciałbym jeszcze zapytać skąd wydobyliście
        ten fantastyczny kawałek
        "prymitywa-z-polski"
        To chyba z innego watku ściągnięte
        - chciałbym go całego przeczytać
        bo mnie zaintrygował.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka