Dodaj do ulubionych

Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!!

01.05.07, 03:20
ze soba jesli dzis podejmujesz decyzje powrotu na stale do Polski !!
tyle wlasnie potrzeba zeby jako - tako sie tam urzadzic ,bez zadnych
wielkich luxusow i innych bajerow,a wiec policzmy

1. mieszkanie 60 m.kw. np we Wroclawiu,Gdansku,Krakowie, to wydatek tylko
[ hehehehe] 140.000 - 160.000 $ [skromnie liczac]

2. umeblowanie mieszkania [przewaznie IKEA] okolo 9000 - 12 0000 $$
[skromne]
3. kupno nowego samochodu kiepskiej klasy typu Hunday okolo 20.0000 $
4. wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego w prywatnych firmach
ubezpieczeniowych [ bo zaden ZUS nam nie przysluguje] to wydatek kilku
tysiecy $$$/rok
5 zaplacenie ubezpieczenia na auto na rok okolo 1500 $$

do tej listy dojda nastepne tysiace $$$ ktore trudno na goraco uwzglednic

A wiec jesli nie posiadasz takiej forsy to lepiej siedz na doopie dalej
w Chicago,Dublinie, czy Londynie.
Obserwuj wątek
    • za_morzem Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 04:08
      trzeba bylo odkladac kase.
      z drugiej strony trzeba miec z czego.
      hehe.

      200 000, 300 000$ w polsce teraz to zadna kasa.
      3 pokojowe mieszkanie cioci ziuty na tarchominskim geccie jest tyle warte.


      a swoja droga fury w polsce potanialy od dwoch lat na maxa.

      www.gratka.pl/moto/tresc/bmw-328i-cabrio-2-8-benzyna-6713605.html?w=d48f9c4e7ee852c8&s=1
      www.buysell.com/root/detail/British%20Columbia/1997_Import_Cars/2120/57941338/1997_BMW_328I_CONVERTIBLE_138500_km.aspx

      ubezpieczenie zdrowotne przysluguje za oplata ok. 100 miesiecznie.

      ok 600 zl jesli chcesz wplacac sobie na emeryture.
      czego sensownosc jest oczywiscie jest warta rozwazenia.
      hehe.
      • soup.nazi Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 19:27
        za_morzem napisał:

        > trzeba bylo odkladac kase.
        > z drugiej strony trzeba miec z czego.
        > hehe.

        Wiesz cos o niepowodzeniach debilnych pomyslow wioskowych idiotow jak np. pomysl
        uciulania takiej kwoty z zasilku socjalnego, rozrzucania flyersow na lewo, i
        spylania non-perishable products z food bank mniej przedsiebiorczym uelferiuszom
        z Chinlandii z Wankurwer. Trzeba bylo im spylic tego komara z Manitoby
        twierdzac, ze to pheasant being offered by a peasant, hehehe
        >
        > 200 000, 300 000$ w polsce teraz to zadna kasa.

        W "polsce" kazda kasa jest zadna. Z tym, ze wszyscy o zadnej kasie mowia, ale
        zadnej kasy w zyciu nie widzieli, hehehe, i to cie z nimi laczy, recipient,
        oprocz buraczanych features, hehehe

        > 3 pokojowe mieszkanie cioci ziuty na tarchominskim geccie jest tyle warte.

        Co to jest "gecco", recipient? Smiesznosc tego zjawiska polega na tym, ze nikt
        go nie kupi, bo nikt nie ma this kind of money, hehehe, a ciocia ziuta i tak nie
        sprzeda, bo musialaby mieszkac w rowie. Wsz

        > a swoja droga fury ze zlomu, po 3 czolowych, z przebiegiem roughly 900,000 km
        w polsce potanialy od dwoch lat na maxa.

        Wierze.

        >
        > ubezpieczenie zdrowotne przysluguje za oplata ok. 100 miesiecznie.

        100 czego? Beczek po sledziach czy szufelek do psich klockow? Be precise,
        recipient, to nie twoje sprawozdanie z pracy na rzecz chinskiej community.
        >
        > ok 600 zl jesli chcesz wplacac sobie na emeryture.
        > czego sensownosc jest oczywiscie jest warta rozwazenia.
        > hehe.

        Juz sobie rozwazylem. Po co wracac w dzungle, jesli sie nie jest malpa? Then
        again, nawet malpa moze nie chciec wrocic jak ma subsydiowane WC i free banany,
        right, recipient?
        • za_morzem Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 21:10
          "Wiesz cos o niepowodzeniach debilnych pomyslow wioskowych idiotow jak np. pomys
          l uciulania takiej kwoty z zasilku socjalnego, rozrzucania flyersow na lewo, i
          spylania non-perishable products z food bank mniej przedsiebiorczym uelferiuszo
          m z Chinlandii z Wankurwer. Trzeba bylo im spylic tego komara z Manitoby
          twierdzac, ze to pheasant being offered by a peasant, hehehe."

          tak kasy stary nie zrobisz.
          najlatwiejszy sposob to nieruchomosci, tylko ze ty "misnales boata" i w polsce
          i kanadzie. wiec co cie bede draznic mozliwowsciami ktore straciles.
          z pracy za 50-70 tysi rocznie mozesz se odlozyc co najwyzej na nowy samochod.


          soup.nazi napisał:
          "W "polsce" kazda kasa jest zadna. Z tym, ze wszyscy o zadnej kasie mowia, ale
          zadnej kasy w zyciu nie widzieli, hehehe, i to cie z nimi laczy, recipient,
          oprocz buraczanych features, hehehe"

          "nie widzieli" bardziej odnosi sie do kanady cwoku.
          mieszkasz w nie swoim domu i jezdzisz nie swoim samochodem.
          wiekszosc "kanadyjskiej kasy", szczegolnie tej polonijnej jest zupelnie
          wirtualna.
          nie badz smieszny. wiekszosc polakow mieszkajacych w kanadzie ma w banku z 10
          tysi i pewnie 30-40 rrsp.
          inaczej jest w usa ale realia kanady sa wlasnie takie.

          "3 pokojowe mieszkanie cioci ziuty na tarchominskim geccie jest tyle warte."

          Co to jest "gecco", recipient? Smiesznosc tego zjawiska polega na tym, ze nikt
          go nie kupi, bo nikt nie ma this kind of money, hehehe, a ciocia ziuta i tak nie
          sprzeda, bo musialaby mieszkac w rowie. Wsz

          "gecco" to to samo co "Wsz".
          mieszkania za 200 tys sprzedaja sie w polsce od reki...
          a jest mnostwo ludzi ktorzy maja po dwa, trzy mieszkania ktore albo kupili
          kiedys po 10 tysiecy dol za sztuke lub dostali po rodzinie.

          podstawowe ubezpiecznie zdrowotne bez skladek emerytalnych kosztuje okolo 100-
          150 zeta na miesiac.

          kto chce wracac niech se wraca,
          sugestie nadaua czy jap. ze polska to raj mozna wlozyc w bajki bo burdel tam
          niestety coraz wiekszy ale przelicznik hamerykanski skonczyl sie juz dawno i
          duza czesc polonii, szczegolnie kanadyjskiej i australijskiej a mniejsza
          amerykanskiej nie ma czego z tym co na emigracji "osiagneli" czytaj "nic".
    • norma_baker Ale po co jechac do Polski?????????? 01.05.07, 05:03
      Jest jakis cel takich przenosin????
      • soup.nazi Po co wracac w dzungle, jesli sie nie jest malpa? 01.05.07, 19:29
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61642222&a=61669779
    • piss.doff Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 05:26
      czy wyjazd ma na celu zarobienie pieniedzy czy ich wydanie?

      Mysle ze lepiej jest tam zakupic dzialke na smentarzu, zaprzyjaznic blizej
      znajomego fachowca od dusz (aka ksiadz) i przepuscic cala gotowke na k., wino i
      spiew. Potem zakupic bilet w jedna strone, w okolicach smentarza poszukac sieci
      wysokiego napiecia bzzzyk i poczekac na wykonanie obrzadku oraz zapakowanie
      trumny w ziemi.
      • norma_baker Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 05:36
        Nie mowi sie SMENTARZ tylko CMENTARZ C na poczatku, zrozumiales Smedziaku?
        A teraz w Polsce taka moda, ze sie wszyscy kremuja, i zaoszczedzaja sobie na
        mogilach. A nawet karza sobie rozsypac (tj. swoje prochy) w miejscach
        urokliwych i egzotycznych, jak Puszcza Bialowieska czy Morze Srodziemne. Wie
        ktos czy obowiazuja jakies przepisy zwiazane z przetrzymywaniem prochow i ich
        rozsypywaniem?
        • za_morzem Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 05:43
          slowo "cmentarz" pochodzi od staroslowianskiego "smentarz".

          piss off ma wystarczajaco lat zeby pamietac staroslowianski no i zeby
          zaczac skupiac sie na zyciu wiecznym.
          • norma_baker Dlatego polubilem to forum 01.05.07, 08:02
            bo nigdzie indziej nie ma tylu pseudo-intelektualistow i madrali ze sloma w
            butach i to naprawde uwazajacych sie za powaznych.

            Cmentarz czyli po angielsku CEMENTARY comes via late Latin - coemeterium - from
            Greek -koimeterion -, which originally meant "dormitory" (it was a derivative
            of the verb koiman - "put to sleep"). It was apparently early Greek Christian
            writers who first applied the word to burial grounds.

            Dictionary of Word Origin
            Arcade Publishing
            New York
            1991

            Staroslowianskie, to za-morzem, jest jedynie slowo ciupcianie, bo jak wiadomo
            polskie dziewczyny znane byly juz w zamierzchlych czasach od dawania za darmo,
            tak dla sportu, o czym z radoscia donosil podroznik arabski zydowskiego
            pochodzenia Ibrahim-ibn-Jakub.
            • za_morzem Re: Dlatego polubilem to forum 01.05.07, 15:22

              "Dlatego polubilem to forum bo nigdzie indziej nie ma tylu
              pseudo-intelektualistow i madrali ze sloma w
              > butach i to naprawde uwazajacych sie za powaznych."


              i dlatego czuje sie tu jak w domu.
              miedzy swoimi...
              hehehehe...
              • norma_baker Re: Dlatego polubilem to forum 01.05.07, 22:37
                i dlatego czuje sie tu jak w domu.
                > miedzy swoimi...
                > hehehehe...
                Wcale nie czuje sie tu jak w domu ale smieszno mi jak takie jolpy jak ty
                wypisuja tu swoje madrosci naukowe. Tego nigdzie na necie nie znajde w takiej
                ilosci jak tu, choc bym nie wiem jak szukal.

                A co do Amerykanek wspolczuje ci towarzystwa, white trash nigdzie nie jest
                ladny a do takiego jak widac masz jedynie dostep.

                Amerykanki to piekne dziewczyny, do wyboru do koloru, wystarczy pojsc na jakis
                lepszy college czy univerek i dobrze sie rozejrzec.


            • za_morzem Re: Dlatego polubilem to forum 01.05.07, 15:28
              "uwazajacych sie za powaznych."

              czas sie rozluznic kolego...


              "> Staroslowianskie, to za-morzem, jest jedynie slowo ciupcianie, bo jak wiadomo
              > polskie dziewczyny znane byly juz w zamierzchlych czasach od dawania za darmo,
              > tak dla sportu, o czym z radoscia donosil podroznik arabski zydowskiego
              > pochodzenia Ibrahim-ibn-Jakub."

              i za to wlasnie je kocham!!!

              zreszta ktokolwiek poznal amerykanki czy kanadyjki bedzie do polek wracal na
              kolanach i z usmiechem na ustach.
              szczuple tylki, wyksztalcenie wyzsze i delikatnosc stokrotki.
              smile)))).


              • norma_baker Re: Dlatego polubilem to forum 01.05.07, 22:50
                Kmiocie, nie sprobowales nigdy zadnej innej wiec skad wiesz jakie sa ? Tylko
                Polki ze strachu. W mysl zasady wszystko co z naszej wsi to dobre a reszta to
                fe.
                • za_morzem Re: Dlatego polubilem to forum 02.05.07, 01:23
                  masz tyle pojecia o amerykankach czy kanadyjkach co 99% uczestnikow tego forum
                  czyli 0.

                  to ze skorzystales z kibla publicznego kolo uniwerka czyni cie specjalista od
                  amerykanskich studentek jedynie w twojej wyobrazni.

                  i przestan sie obracac w towarzystwie kieleckiej kontraktorki w klubie "fregata"
                  moze wtedy i ty bedziesz mial szanse zdobyc doswiadczenie z lokalna doopa.

                • za_morzem Normie nikt w ryja pluc nie musi. Sam to zrobi. 02.05.07, 02:29
                  post z innego forum bynajmniej nie polskiego.

                  nikt tak dobrze nie napluje sobie w morde jak polak.
                  kumasz "kmiocie"?


                  Dublinguy Posted - 4/27/2007 4:40:55 AM

                  Q. What do you call a beautiful woman in Dublin?



                  A. Polish

                  Keep coming to Ireland, you are all beautiful.
                  • norma_baker Ty sie pilnuj za-morzem 04.05.07, 01:03
                    Bo przez pomylke mozesz sam dostac po ryju. Kmiotem i to niedouczonym jestes
                    sam i nawet sie osmieszasz publicznie dajac dowody na swoja nieprzecietna
                    glupote.

                  • norma_baker Przyglup o imieniu "za -morzem"................... 04.05.07, 01:23
                    Bylem w Iralandi w 2001 roku na wakacjach. Irlandki, to sliczne dziewczyny.
                    Ale ty azjatycki durniu lubisz oczywscie swoje niedorozwinie panienki o waskich
                    dupach( nie wszystkie) i waskich mozdzkach respectively.
            • kwiatek_leona Re: Dlatego polubilem to forum 02.05.07, 01:07
              A u Pissdoffa, w najlepszej tradycji Jabberwocky Luisa Carrolla, smentarz to po
              prostu smetny cmentarz wink
              • piss.doff Re: Dlatego polubilem to forum 02.05.07, 23:09
                kwiatek_leona napisała:

                > A u Pissdoffa, w najlepszej tradycji Jabberwocky Luisa Carrolla, smentarz to
                po
                >
                > prostu smetny cmentarz wink
                >
              • piss.doff Re: Dlatego polubilem to forum 02.05.07, 23:09
                vide pet semetary

                kwiatek_leona napisała:

                > A u Pissdoffa, w najlepszej tradycji Jabberwocky Luisa Carrolla, smentarz to
                po
                >
                > prostu smetny cmentarz wink
                >
                • tow.kapelan Pożycz se oprawki od japy 02.05.07, 23:30
                  Sam se vide he he he

                  No jezd niby taka ksionszka Kinga, ale siem inaczej speluje he he he niż
                  zapodałeś, broomstick.
                  • piss.doff Re: Pożycz se oprawki od japy 03.05.07, 03:29
                    jak cie pisanie meczy to podawaj linki:
                    en.wikipedia.org/wiki/Pet_Sematary
                    • tow.kapelan Pożycz se oprawki od japy i nie wykręcaj się siane 03.05.07, 03:49
                      Pożycz se oprawki od japy i nie wykręcaj się sianem, co ci z gumiaków wystaje.

                      piss.doff napisał:

                      > jak cie pisanie meczy to podawaj linki:
                      > PetSemAtary

                      piss.doff napisał był uprzednio:

                      > vide pet semEtary
                      • piss.doff ciekawe 03.05.07, 17:05
                        co cie ugryzlo. Moze pora na wakacje pod grusza w Lomiance?
                        • tow.kapelan Słabiutko się wykręcasz, broomstick, oj, słabiutko 03.05.07, 20:45
                          "vide":
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61642222&a=61734520
                          Czy myślisz, że ktoś ci uwierzy?
        • axx611 Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 06:10
          Przepisy zadne szczegolowe nie istnieja ale zawsze mozna taka puszke nie
          znajac jej zawartosci ...skonsumowac. Powiedzmy jako dodatek do kielbasy czy
          jakas odzywcza mieszanka na kosciach.Smacznego.
        • piss.doff Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 02.05.07, 16:00
          ciotka, wdepnelas w g. ktore zastawilem. Zastanawialem sie kto bedzie tym
          wybrancem i trafilas sie ty.
          nieswiadomym wyjasniam skad ta ciota dorwala swoj nick:
          en.wikipedia.org/wiki/Marilyn_Monroe
          Pozwala to na okreslenie wieku tej osoby oraz wielkosc jej d, byc moze juz w
          okresie mlodosci. szykuj sobie nowy nick.
        • nadau Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 08.05.07, 22:49
          A kogo to obchodzi?
          To jest polskie forum, na polskiej witrynie polskiej gazety.
    • fan.club A co ty miałeś w kiesie, kiedy... 01.05.07, 08:06
      spjeerdalałeś za granicę? Nic - tak jak wszyscy. No i co, zaszkodziło ci to?

      Jeżeli komuś podoba się wrócić, to niech sobie wraca. Czemu łamiesz sobie cudzy
      łeb? Własnego nie masz?
      • norma_baker Re: A co ty miałeś w kiesie, kiedy... 01.05.07, 08:19
        fan, jak sie nie ma nic to bardzo latwo podejmowac decyzje. Dlatego byly
        powstania w Polsce, bezrolnym bylo wszystko jedno co robili, aby robic.
        Mentalnosc chlopkow ma jednak to do siebie, ze kiedy troche tylko zgromadza, to
        sie robia wyjatkowo ostrozni, bo im zal stracic 5c.
        A co tu dopiero mowic o 300 000$.
        Chyba, ze im sie prawo jazdy skonczylo a na czarno nie da juz sie odnowic wiec
        chcial nie chcial trzeba uciekac do Polski.
        • fan.club burgerking, czytaj i ucz się! ntxt 01.05.07, 08:23
        • nadau Re: A co ty miałeś w kiesie, kiedy... 08.05.07, 22:49
          A kogo to obchodzi?
          To jest polskie forum, na polskiej witrynie polskiej gazety.
          • tow.kapelan na polskiej witrynie 09.05.07, 15:44
            nadau napisał:

            > A kogo to obchodzi?
            > To jest polskie forum, na polskiej witrynie polskiej gazety.

            nadau chrzanisz:

            obczyzna.blogspot.com/2007/05/cox-for-nadau.html
    • jot-23 Cmentarz czyli po angielsku Cementary 01.05.07, 14:13
      lol... to tak a'propos pseudo-intelektualistow na tym forum.

      cementary slowo chyba pochodzi od recznego mieszania cementu na brookynskich
      dachach za $7/godz?
      • chardonnay Re: Cmentarz czyli po angielsku Cementary 01.05.07, 14:56
        Meble w IKEA za 12 0000 $$ ???? hahahahahahahahah
    • aksiegowy Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 01.05.07, 15:15
      nie przezywaj
      ci co maja - nie chca wracac
      ci co nie maja - nie wracaja czekajac az sie dorobia, ale jak juz maja to im
      sie odechciewa wracac.
      • roger39 Nie musisz nic zabierac , wystarczy emerytura 02.05.07, 00:56
        Jezeli w USA , Kanadzie , Australii przepracowalej w jakiejkolwiek pracy
        panstwowej na pelnym etacie przynajmniej dwadziescia lat , to od 60 roku masz
        okolo dwa tysiace zielonych emerytury do konca zycia . To daje minimum piec
        tysiezy zlotych przy obecnym kursie . Z tego oplacisz wynajecie kawalerki ( w
        duzych miastach okolo 1000 zlotych ) . Za reszte mozesz sobie pozwolic na
        wiele , lacznie z kupnem mieszkania na kredyt , bo banki w Polsce udzielaja juz
        kredytow wracajacym polonusom na starosc , jezeli maja dobra emeryture .
        Piec lat przed emerytura chcialbym sobie zalatwic robote w Polsce , jezeli
        bedzie taka mozliwosc i ubezpieczyc sie druga emerytura . Mam nadzieje splacic
        do tego czasu wszystkie dlugi i alimenty , a tymczasem uwazam , zeby nie
        narobic sobie nowych (alimentow i dlugow ) . Wielu wracjacych dziedziczy
        mieszkanie po rodzicach .
    • luiza-w-ogrodzie Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po co? 02.05.07, 01:34
      Nie rozumiem dlaczego ludzie, ktorzy od lat mieszkaja poza Polska, maja za
      granica rodziny, przyjaciol, kariere zawodowa, nieruchomosci i nawyki wyrobione
      zyciem na Zachodzie (czy Dalekim Poludniu) mieliby rozmyslac o powrocie do
      Polski. Chyba, ze na starosc chca wrocic do miejsc, gdzie spedzili mlodosc albo
      tesknia za wierzbami (ktore wcale nie sa spiczniale, jak twierdzi Zupak)? I co
      beda w Polsce robic? Rodzina wymarla, przyjaciele maja inne problemy, Polska
      nie jest taka jak za czasow mlodosci.
      Probuje sobie wyobrazic moj powrot do Polski i nijak nie moge, nawet za
      doplata. Ale po osiemdziesiatce moze mnie zacznie korcic?.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • burgerking1 Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 03:01
        po to zeby spokojnie zyc wsrod swoich !!! i zeby liczac na coraz mniejsza
        przebitke dollara ,ale zawsze z pewnym zyskiem mniejszym lub wiekszym ,mozna
        bylo spokojnie z emerytury australijskiej czy amerykanskiej wyzyzc ,bez
        sciskania dupy !!!
        • luiza-w-ogrodzie burgerking1... 02.05.07, 03:09
          burgerking1 napisał:

          > po to zeby spokojnie zyc wsrod swoich !!!

          Wsrod jakich "swoich"? Dla ludzi w wieku emerytalnym rodzina dawno sie
          wykruszyla a i czesc kolegow z klasy nie dozyla emerytury (patrz na przecietna
          dlugosc zycia w Polsce w porownaniu z krajami tradycyjnej emigracji z Polski).
          Jakich "swoich" masz na mysli?

          i zeby liczac na coraz mniejsza
          > przebitke dollara ,ale zawsze z pewnym zyskiem mniejszym lub wiekszym ,mozna
          > bylo spokojnie z emerytury australijskiej czy amerykanskiej wyzyzc ,bez
          > sciskania dupy !!!

          Sam mowisz o coraz mniejszej przebitce dolara, wiec z czego mieliby wyzyc?
          Widze, ze myslisz ze ludzie wracaliby z emigracji glownie ze wzgledow
          finansowych (sprostuj, jesli sie myle). Ale czy finanse przeslonia obcosc
          kulturowa (bo jest sie obcym po kilkudziesieciu latach spedzonych poza
          granicami kraju), niedomagania sluzby zdrowia i przestepczosc?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • za_morzem Re: burgerking1... 02.05.07, 03:18
            z ta smiertelnoscia to przesadzasz,
            faceci wymieraja po 70tce, oczywiscie w miastach zyja dluzej, biorac pod uwage
            ze tu wszyscy z warszawy sa (hehe) od emerytury do smierci moga i pozyc wsrod
            starych znajomych przez 15 lat.
            zapominasz tez o tym ze nie kazdy ma na emigracji rodzine, dzieci jak ty.
            jest tu duzo ludzi samotnych ktorzy nie maja nikogo lub tylko druga polowke i
            dziecko albo nie.
            z moich obeserwacji polonii w kanadzie wynika ze ludzie zyja raczej dosc
            samotnie, nawet jesli maja tu rodzine to na tym sie swiat zamyka.
            kanadyjczycy abyt otwarci nie sa a polonia srednio ciekawa i nieduza, duzy
            odsetek polish- canadians kisi sie we wlasnym sosie nie majac do kogo mordy
            otworzyc.

            • pol-prawnik Re: burgerking1... 02.05.07, 04:44
              Przestan tu glupoty wypisywac. W Polsce wiekszosc zwlaszcza facetow umiera na
              marskosc watroby z przepicia, i nie dozywa nawet 70-tki. Ale to i tak lepiej
              niz pare lat temu srednia zycia mezczyzny wynosila 56 lat.

              >Przeciętna długość życia w Polsce wynosi obecnie 68 lat dla mężczyzn i 75 lat
              dla kobiet?<
              www.gios.gov.pl/raport/1web/r1.htm
              Luiza ma racje. Nie ma po co wracac, to juz nie kraj, w ktorym zylismy kiedys a
              ponadto po co?
          • burgerking1 Re: burgerking1... Luiza ! 02.05.07, 03:26
            przecietna z amerykanaskiej Social Security po przepracowaniau np 20 lat
            w USA wynosi okolo 1300 - 1500 $$ to nie jest duzo jak na amerykanskie
            warunki ,wystarcza na bardzo skromne zycie do tego dochodza podatki ktore
            rowniez trzeba zaplacic oraz Medicare czyli ubezpieczenie zdrowotne ktore
            co miesiac jest automatycznie odciagane z czeku SS [ social security] w
            wysokosci 100 $ czyli na reke zostaje nie wiele - powiedzmy 1200 $ za te
            pieniadze mozna wyzyc w Polsce calkiem nie zle ale nie w Kanadzie
            Australii i USA , stad wlasnie !!!!!!!!!!! cale rzesze ,tlumy , i
            setki ,jesli nie tysiace starych polonusow z roznych kontynentow wraca do
            Polski kupujac mieszkania ,domy a za reszte zyja sobie spokojnie bez
            stresow ze nie wystarczy do nastepnego miesiaca,wystarcza im na wycieczki
            do Paryza , Athen , i Lizbony ,gdyby byli u siebie w USa czy Australii,to
            raczej siedzieli by na doopie ,liczac kazdego centa na mleko i i benzyne
            do samochodu.

            Osobiscie znam kilkunastu co powrocilo i pokupili mieszkania ladne i
            eleganckie w Gdansku lub Wroclawiu , Poznaniu ,ciesza sie wyjsciem do
            teatrow i restauracji ,poznaja nowych przyjaciol w swoim wieku, nie liczac
            tylko na rodzine ,ktora tylko wyciaga lapy po $$$$$$$$$$$

            Jednym slowem majac $$$$ w kieszeni [ chyba jednak te 300.000$$] masz
            droge otwarta szeroko w Polsce , i wiecej uzyjesz , niz na starosc siedzac w
            Nursing Home w Adelajdzie czy Bostonie albo Toronto
            • luiza-w-ogrodzie Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 03:38
              burgerking1 napisał:

              > Osobiscie znam kilkunastu co powrocilo i pokupili mieszkania ladne i
              > eleganckie w Gdansku lub Wroclawiu , Poznaniu

              To ma zastapic splacony "dom ladny i elegancki" na emigracji? Pass...

              > ciesza sie wyjsciem do teatrow i restauracji

              Po to nie trzeba jezdzic do Polski - chyba ze ktos na emigracji nigdy sie nie
              nauczyl jezyka :o)

              > poznaja nowych przyjaciol w swoim wieku,

              Po to rowniez nie trzeba jezdzic do Polski.

              >nie liczac
              > tylko na rodzine ,ktora tylko wyciaga lapy po $$$$$$$$$$$

              Wspolczuje rodziny :oP

              > Jednym slowem majac $$$$ w kieszeni [ chyba jednak te 300.000$$] masz
              > droge otwarta szeroko w Polsce , i wiecej uzyjesz , niz na starosc siedzac w
              > Nursing Home w Adelajdzie czy Bostonie albo Toronto

              Jak powyzej napisalam, nie przekonales mnie, bo uzyc sobie mozna i na
              emigracji. A do nursing homes trafiaja ludzie niesprawni fizycznie wiec ich nie
              porownuj z emerytami chodzacymi do teatrow i kin o wlasnych silach.

              Mam wrazenie ze piszesz o ludziach, ktorzy na emigracji sie nie zintegrowali i
              niewiele zarobili i dla oszczednosci przenosza sie do Polski. Jesli sa to
              powroty na taka skale jak piszesz (skad te liczby?), to swietnym biznesem w
              Polsce byloby budowanie uslug dla emerytow: domow starcow, minibusow dowozacych
              do teatrow/kin, organizowanie pielegniarek/opiekunek. Jest biznes do zrobienia!

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • za_morzem Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 06:07
                "To ma zastapic splacony "dom ladny i elegancki" na emigracji? Pass..."

                kto ma ladny ten ma ladny....

                "Mam wrazenie ze piszesz o ludziach, ktorzy na emigracji sie nie zintegrowali i
                niewiele zarobili i dla oszczednosci przenosza sie do Polski."


                co to znaczy magiczne "zintegrowali"?
                ktos kto przyjechal do kanady czy au w wieku powyzej 25-30 lat nigdy nie bedzie
                100% "zintegrowany".
                niezaleznie od pokonczonych szkol i zwiazkow z autochtonami.
                tu sie nie ma czego wstydzic, taka jest prawda.
                niezaleznie od tego jak komus sie wydaje ze "bez akcentu mowi".
                a swoja droga dla australijczykow twoj akcent luizo musi byc bardzo bolesny.

                • kan_z_oz Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 06:25
                  co to znaczy magiczne "zintegrowali"?
                  ktos kto przyjechal do kanady czy au w wieku powyzej 25-30 lat nigdy nie bedzie
                  100% "zintegrowany".
                  niezaleznie od pokonczonych szkol i zwiazkow z autochtonami.
                  tu sie nie ma czego wstydzic, taka jest prawda.
                  niezaleznie od tego jak komus sie wydaje ze "bez akcentu mowi".
                  a swoja droga dla australijczykow twoj akcent luizo musi byc bardzo bolesny.

                  ODP: Wchodzimy nieco głębiej. Sorry - wiem, że to narusza prawa tego Forum.
                  W momencie gdy fizyka kwantowa udowodniła, że można udowodnić to co Nas
                  interesuje, naruszyło to nie tylko fizykę Newtona ale też kwestię
                  tzw. "PRAWDY". Prawdą Misiu jest więc to w co wierzysz. Jeśli więc wierzysz, że
                  się nie można zintegrować w obcym kraju to, to staje się Twoją prawdą i życiem.
                  Jeśli Luiza wierzy, że można - jej życie będzie przebiegało zupełnie inaczej
                  nawet jeśli mieszkalibyście na jednej ulicy.

                  Prawda jest więc taka, że jeśli czujesz się nie zintegrowany lub nieswojo na
                  emigracji, to równie dobrze może oznaczać, że masz szukać dalej - cokolwiek to
                  szukanie dalej znaczy w konkretnym i jednostkowych przypadku. Konstypacja,
                  czyli chwilowe zatwardzenie wynikające z tkwienia w jednym miejscu bez
                  przekonania rodzi tylko frustracje.
                  Nie jest to w żadnym układzie osąd z mojej strony pt: źle/dobrze, tylko
                  stwierdzenie; są Ci co znaleźli już miejsce zamieszkania oraz Ci co jeszcze
                  szukają.

                  Kan


                  • za_morzem Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 07:11
                    "Jeśli więc wierzysz, że
                    się nie można zintegrować w obcym kraju to, to staje się Twoją prawdą i życiem.
                    Jeśli Luiza wierzy, że można - jej życie będzie przebiegało zupełnie inaczej
                    nawet jeśli mieszkalibyście na jednej ulicy."


                    co to jest ta magiczna integracja wiec?

                    jezyk, szkoly, brak bariery porozumiena itp?
                    przyjecie lokalnych wartosci i zastapienie nimi swoich starych?
                    wyrzeczenie sie "bolka i lolka" na korzysc "strzelajacych robotow z kosmosu"?
                    uwielbiam licytowanie sie jak to kto jest bardziej.
                    jedna nozka...
                    • kan_z_oz Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 07:59
                      za_morzem napisał:

                      > "Jeśli więc wierzysz, że
                      > się nie można zintegrować w obcym kraju to, to staje się Twoją prawdą i
                      życiem.
                      > Jeśli Luiza wierzy, że można - jej życie będzie przebiegało zupełnie inaczej
                      > nawet jeśli mieszkalibyście na jednej ulicy."
                      >
                      >
                      > co to jest ta magiczna integracja wiec?
                      >
                      > jezyk, szkoly, brak bariery porozumiena itp?
                      > przyjecie lokalnych wartosci i zastapienie nimi swoich starych?
                      > wyrzeczenie sie "bolka i lolka" na korzysc "strzelajacych robotow z kosmosu"?
                      > uwielbiam licytowanie sie jak to kto jest bardziej.
                      > jedna nozka...

                      ODP: To co napisałam jest na przeciwstawnym końcu tego "jak kto jedna nóżką".
                      Ten wyścig dotyczy Ciebie samego z sobą samym. Nie jest to porównywanie Ciebie
                      i Luizy. Więc tylko Ty sam możesz sobie odpowiedzieć, gdzie jesteś?
                      Integracja była tylko przykładem ogólnym.

                      Jak szybko czy jak skutecznie Ty sam się ze soba ścigasz ma się do mojej osoby
                      nijak. Tak to traktuj.

                      Kan
                      • za_morzem Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 08:14
                        zaczalem sie uczyc chinskiego...
                        smile))
                        • tow.kapelan Re: Jest biznes do zrobienia! 03.05.07, 22:00
                          No, zamorzony, nie można przecież zaniedbywać tematu zasadniczego he he he
                          Spill your guts.
                  • tow.kapelan Konstypacja kan_z_oz 02.05.07, 20:22
                    Kan zawszeć tak tym warkoczem w beton walnie, że aż na na antypodach zatrzęsie
                    he he he
                • luiza-w-ogrodzie Re: Jest biznes do zrobienia! 02.05.07, 06:26
                  za_morzem napisał:

                  > "To ma zastapic splacony "dom ladny i elegancki" na emigracji? Pass..."
                  >
                  > kto ma ladny ten ma ladny....

                  *** Ci co maja ladne domy, raczej nie beda przenosic sie do apartamentow w
                  Gdansku :oP

                  > "Mam wrazenie ze piszesz o ludziach, ktorzy na emigracji sie nie zintegrowali
                  i
                  > niewiele zarobili i dla oszczednosci przenosza sie do Polski."
                  >
                  >
                  > co to znaczy magiczne "zintegrowali"?
                  > ktos kto przyjechal do kanady czy au w wieku powyzej 25-30 lat nigdy nie
                  bedzie
                  >
                  > 100% "zintegrowany".
                  > niezaleznie od pokonczonych szkol i zwiazkow z autochtonami.
                  > tu sie nie ma czego wstydzic, taka jest prawda.
                  > niezaleznie od tego jak komus sie wydaje ze "bez akcentu mowi".

                  ***Integracja to nie akcent. Odsylam do dyskusji na temat integracji na
                  forum "Wielka Brytania i Irlandia" - watek zalozony przez Korkixa.

                  > a swoja droga dla australijczykow twoj akcent luizo musi byc bardzo bolesny.

                  *** He he slyszysz moj akcent na pismie? LOL. Swoja droga widac ze nigdy nie
                  byles w krajach Nowego Swiata - tu kazdy ma jakis akcent.

                  Usmiechnij sie, bo tak zebami zgrzytasz ze az zal, zupelnie jak pol-prawnik.
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                • soup.nazi Re: Jest biznes do zrobienia! 03.05.07, 20:30
                  za_morzem napisał:

                  > "To ma zastapic splacony "dom ladny i elegancki" na emigracji? Pass..."
                  >
                  > kto ma ladny ten ma ladny....

                  a kto subsydiowany, ten ma subsydiowany, nie, recipient?

                  > "Mam wrazenie ze piszesz o ludziach, ktorzy na emigracji sie nie zintegrowali i
                  > niewiele zarobili i dla oszczednosci przenosza sie do Polski."
                  >
                  >
                  > co to znaczy magiczne "zintegrowali"?
                  > ktos kto przyjechal do kanady czy au w wieku powyzej 25-30 lat nigdy nie bedzie
                  >
                  > 100% "zintegrowany".
                  > niezaleznie od pokonczonych szkol i zwiazkow z autochtonami.

                  Recipient, najpierw stworzyles sobie fetysz, a pozniej sie do niego onanizujesz,
                  hehehe

                  > tu sie nie ma czego wstydzic

                  Ja wiem, recipient, i dlatego ciagle bezwstydnie pobierasz

                  , taka jest prawda.

                  To jest twoja recipiencka prawda czyli to samo co gowno prawda, hehehe. Ale masz
                  racje ty sie nigdy nie zintegrujesz, bo zawsze w welfare office beda sie na
                  ciebie krzywo patrzyli, ze na 20 lat pobytu w Kanadzie przez 19 pobierales
                  zasilek w roznych prowincjach.

                  > niezaleznie od tego jak komus sie wydaje ze "bez akcentu mowi".

                  Ty mowisz bez akcentu, recipient - prawidlowego, hehehe

                  > a swoja droga dla australijczykow twoj akcent luizo musi byc bardzo bolesny.

                  Hm, mysle, recipient, ze kanadole nie maja problemu z toba - znasz tylko pare
                  slow i zwrotow jak "me needs food","me wants food","ouch!", etc., zatem ledwo
                  zacznie im krew z uszu leciec juz jest po bolu.
                  • norma_baker Re: Jest biznes do zrobienia! 04.05.07, 01:43
                    on jeszcze na dodatek chodzi po tanich sklepach etnicznych, (gdzie sprzedaja
                    skamieliny z ubieglego wieku) aby kupic jak najtansze jedzenie, bo go nie stac
                    na lepsze sklepy -typu butique. Nedza w tej Kanadzie, po co ci ludzie tam sie
                    pchaja?
      • kan_z_oz Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 03:11
        Mnie z koleji to bawi.
        W czasach gdy przeprowadza np; z Sydney do Cairns, to organizacyjnie niemalże
        ten sam wysiłek co do RP, ubolewanie czy zastanawianie się nad sensem
        przeprowadzek jest samo w sobie bez sensu.
        Dzisiaj mogę mieszkać w Sydney, za rok mogę spakować manatki i czasowo
        pomieszkać np; w Bali czy Indiach?
        Jeśli przy okazji zdarzyłoby mi się pobyć np; przez 3 miesiące w Pradze, to też
        byłoby mieszkanie czy przeprowadzka?

        Australia ma pond 40,000 tysięcy emerytów mieszkających między Melbourne a
        Cairns. Oznacza to, że mają tylko samochód i przyczepę z którą przemieszczają
        się stosownie do pór roku. Mają swoje stowarzyszenia, czy jeśli ktoś woli całą
        społeczność. Znają się, razem podróżują i nie mają zamiaru ani umierać w domu
        starców ani mieszkać w jednym miejscu.

        Trochę więcej fantazji i polotu. Te 300.000 US$ może być bardzo dużo i bardzo
        mało. Każdą kwotę można wydać i to szybko, bez względu na to jaka duża ona jest.
        I jest tylko bardzo mała grupa ludzi na świecie, która nie byłaby w stanie
        wydać tego co wypracowała. Reszta musi myśleć.

        Pozdrawiam
        Kan

        • burgerking1 Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 03:34
          przeczytaj moj ostatni post !!


          dla mnie spedzenie ostatnich lat zycia w przyczepie campingowej to
          znaczy dziadowanie !!,a gdzie jest opieka medyczna ,stale zabiegi medyczne
          potrzebne w tym wieku ??,opieka lekarska , stale wizyty ,kontrole
          itp ...???? jak ty sobie to wyobrazasz ?? zyc jak cygan w taborze ??
          majac 72 - 80 lat ?
          • luiza-w-ogrodzie Nomadyczni emeryci 02.05.07, 03:44
            burgerking1 napisał:

            > dla mnie spedzenie ostatnich lat zycia w przyczepie campingowej to
            > znaczy dziadowanie !!

            No to chyba nie widziales tych nowoczesnych domow na kolkach. Zreszta wiekszosc
            nomadycznych emerytow ma czesto mieszkanie gdzies na Gold Coast, gdzie wracaja
            czasem na zime, zeby spotkac sie z wnukami :o) Jesli wracaja na zime, bo w
            australijskim klimacie mozna znalezc lato caly rok.

            > a gdzie jest opieka medyczna ,stale zabiegi medyczne potrzebne w tym
            wieku ??,opieka lekarska , stale wizyty ,kontrole itp ...????

            Wiesz, emerytowani ludzie w Australii sa zazwyczaj zdrowsi i nie potrzebuja
            lekarza tak jak emeryci w Polsce. Sama poznalam pare podrozujaca w ten sposob -
            ona miala powazne problemy z biodrami, on byl po leczeniu nowotworu, byli
            szczesliwi ze moga jezdzic i spac pod gwiazdami pustyni.

            jak ty sobie to wyobrazasz ?? zyc jak cygan w taborze ??
            > majac 72 - 80 lat ?

            Wyobrazam sobie tak, jak to napisalam powyzej. Zreszta nie musze sobie
            wyobrazac - ja to widzialam, jezdzac po bezdrozach Australii.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • za_morzem Re: Nomadyczni emeryci 02.05.07, 06:10
              australia to australia, juz widze tak zyjacego emeryta z detroit czy missisagi w
              kanadzie.
              • tow.kapelan Re: Nomadyczni emeryci 03.05.07, 02:00
                za_morzem napisało:

                > australia to australia, juz widze tak zyjacego emeryta z detroit czy missisagi
                > w kanadzie.

                ==

                Nie musisz wysilać wyobraźni - mamy 10 razy więcej normadycznych emerytów niźli
                Oz. Zimą zjeżdżają south na Florydę do koleżanki Kwaśniewskiej. Oprócz RV majom
                oczywiście normalnom chałupkem, gdzie latem wizytują ich wnuki. Oczywiście with
                the exceptions of Hawaii, które można objechać rowerkiem Brunona w ciągu pięciu
                minut.
            • pol-prawnik Re: Nomadyczni emeryci 03.05.07, 20:15
              Luiza, napisz nam to samo za 25 lat.
              Tylko za 25 lat, jak kazda inna Polka, nie bedziesz sie zachowywac jak
              Austalijska emerytka. Ale mimo wszystko napisz nam jak spedzasz emeryture.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Nomadyczni emeryci 04.05.07, 00:59
                pol-prawnik napisał:

                > Luiza, napisz nam to samo za 25 lat.

                Naprawde myslisz ze za 25 lat bedzie mi sie chcialo pisac na tym forum?

                > Tylko za 25 lat, jak kazda inna Polka, nie bedziesz sie zachowywac jak
                > Austalijska emerytka.

                A jak sie zachowuje "Austalijska emerytka"?

                >Ale mimo wszystko napisz nam jak spedzasz emeryture.

                Chlopie, na emeryturze bede miala duzo ciekawszych zajec niz pisanina na forum!

                -
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • pol-prawnik Re: Nomadyczni emeryci 04.05.07, 23:17
                  >Naprawde myslisz ze za 25 lat bedzie mi sie chcialo pisac na tym forum?

                  Nie Luiza, sadze, ze bedziesz albo na to za stara i nie bedzie ci sie chcialo,
                  albo po prostu zbyt stetryczala i placzaca (polskie emerytki podobno nagminnie
                  zajmuja sie plakaniem). Nie zycze ci zadnych chorob ale wiele moze sie
                  przydarzyc.

                  > A jak sie zachowuje "Austalijska emerytka"?

                  Australijska emerytka rozni sie od ciebie zasadniczo mentalnoscia i
                  doswiadczeniem zyciowym oraz tzw.background. To znaczy nie jezdzi co roku z
                  dupa na wesela bratankow do Wschodniej Europy. Reszte dopowiedz sobie sama.

                  >Chlopie, na emeryturze bede miala duzo ciekawszych zajec niz pisanina na forum!

                  Zycze ci aby tak wlasnie bylo. Doswiadczenie jednak mowi mi, ze nie zawsze jest
                  tak jak sobie planujemy. Np moj 92-letni wuj planowal przyjechac do mnie na
                  wakacje w tym roku a umarl 3 lata temu.

                  Ja mam jeszcze 1.5 roku do emerytury i tez nie moge sie doczekac, beda mogl
                  nareszcie grac na gieldzie, dzieki ktorej zreszta zgromadzilem troche grosza,
                  wyksztlacilem dzieci i wnuki, kupilem domy itd. Nareszcie zajme sie tym, o czym
                  cale zycie marzylem a nie moglem robic, bo musialem miec stale zrodlo dochodu.

                  Teraz z kapitalem zakladowym 100 000 $ bede mnozyl ile sie da tak dla
                  przyjemnosci.



          • kan_z_oz Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 04:37
            burgerking1 napisał:

            > przeczytaj moj ostatni post !!
            >
            >
            > dla mnie spedzenie ostatnich lat zycia w przyczepie campingowej to
            > znaczy dziadowanie !!,a gdzie jest opieka medyczna ,stale zabiegi
            medyczne
            >
            > potrzebne w tym wieku ??,opieka lekarska , stale wizyty ,kontrole
            > itp ...???? jak ty sobie to wyobrazasz ?? zyc jak cygan w taborze ??
            > majac 72 - 80 lat ?

            ODP: Przeczytałam. Kwestią tutaj jest tylko i wyłącznie sposób myślenia.
            Ty, zakładasz, że istnieje jakaś kwota pieniędzy do której po latach
            pracy/oszczędzania dojdziesz i zaczniesz wtedy cieszyć się życiem. Zakłasz
            również (sprostuj, jeśli moje rozumienie jest błędne), że ta kwota pieniędzy
            spowoduje w jakiś sposób szczęśliwą i bezpieczną czy zabezpieczoną starość.?

            Dla mnie z koleji jest to nieporozumienie - ten sposób myślenia. Nie ma kwoty,
            która Cię zabezpieczy, i to stwierdzenie nie jest zaprzeczeniem, że pieniądze
            są potrzebne, i funkcjonujemy w społeczeństwie opartym w głównej mierze na
            posiadaniu.
            Podobnie jest z emeryturą. Mam konkretnie fakt czekania na nią. Jest to dla
            mnie utopia, czyli 'kozi róg' w który dajemy się zapędzić, poprzez kultywowanie
            tego co opisałam wyżej.
            Człowiek 60,70 i więcej może być tak samo kreatywny i produktywny jak ten 30
            czy 40-letni.
            Nie będzie to jednak na etacie, bo w obecnej ekonomii to jest wiek emerytalny,
            czyli bez wartości. Nie oznacza to jednak, że można być tylko produktywnym na
            etacie.
            Dlatego więc tylko czekanie i liczenie na emeryturę (Oz nie ma emerytur, tylko
            pensje wypłacane tym, którzy nie mają własnych oszczędności), jest następnym
            nieporozumieniem. Jest to powolne zabijanie własnego życia w obecnej chwili
            wypełnione czekaniem na coś, co z koleji nie daje żadnej satysfakcji, bo jest
            bezproduktywne.

            Jeśli masz te 300,000 US$, to zrób z tymi pieniędzmi teraz, to co planujesz za
            20-30 lat. Owszem, należy mieć plany i można planować i należy ale to nie może
            się stawać sednem życia obecnego. Nie można więc podporządkować całkowicie tego
            jak się żyje obecnie temu co planujesz za 30 lat.
            Nie widzę jak można robić rzeczy, które nie cieszą lub powodują nawet brak
            szczęścia obecnie i liczyć, że kiedyś się obudzimy i nagle będziemy szczęśliwi?
            Jak? W jaki sposób ma się to stać - poprzez ścibulenie dzisiaj i np; nie
            chodzenie do teatru latami, nawet jeśli to kogoś bardzo interesuje, po to aby
            sobie zrekompensować na starość???
            Bzdura.
            Ludzie niezadowoleni teraz w tej chwili, starzeją się tylko i stają jeszcze
            bardziej niezadowolonymi. I to maja na strość + choroby, bo to zawsze idzie w
            parze.
            Należy więc szukać, przeprowadzać się itp. a nie czekać aż samo spadnie - o to
            mi chodziło.

            Nomadzi w Oz, to często Ci, którzy metodą praktyczną czyli poprzez posiadanie
            materialne doszli, że jednak nie w posiadaniu jest wartość. Jest to jak
            chodzenie w kółko; jesteś młody i biedny, pracujesz, zarabiasz robisz
            interesy/pieniądze aby dojść do tego, że można żyć długo i szczęśliwie, bez
            bycia uzależnionym od rzeczy materialnych. I nie chodzi mi o życie w biedzie -
            chciaż tak to z boku może wyglądać - tułacz w karawanie.
            Ci ludzie robią co chcą - to jest wolność i to daje satysfakcje. Pieniądze mogą
            tam doprowadzić, lub powstrzymać, jeśli dasz się złapać w pułapkę materialną.

            Pozdrawiam
            Kan


            • pol-prawnik Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 05:10
              no teraz juz na pewno wiem, ze luiza i kan z oz to ta sama osoba.

              Szwedanie sie w poszukiwaniu slonca i ciepla po 70-tce, to zaden wynalazek
              Australijczykow. W US sa cale dzielnice tzw. tailer parks, gdzie w przyczepach
              z miare komfortowym wyposazeniem mieszkaja emeryci z calego USA.

              Podobnie w Arizonie, tam spotykajacy sie emeryci sa nawet bardziej mobilni.
              Szwedaja sie, jezdza, gdzies tam, maja wlasne kolka wzajemnej adoracji. I co z
              tego?

              Czy to jest wykladnikiem tego, ze sa tacy nowoczesni, tworczy itd? Nie, to
              swiadczy o tym, ze boja sie zycia i takie bezsensowne szwedanie sie w
              poszukiwaniu ciepla i slonca, to proba ucieczki przed rzeczywistoscia i
              smiercia.

              Wyobrazam sobie, ile jest klopotu ze sciagnieciem ciala takiego dziadka z
              Arizony do np. NJ. Od razu wiadomo, ze za zycia byl upierdliwy dla calej
              rodziny i nawet po smierci nie zaoszczedzil im klopotow.

              Luiza, ty powinnas sobie kupic samolot i latac po calej Australi, pokazujac, ze
              polska emerytka jeszcze zyje i nawet lata. Zawsze tez bedziesz mogla doleciec
              do domu na porzadny prysznic i aby sie wyspac dobrze we wlasnym lozku ciagle
              stojacym w tym samym miejscu.

              Prawda jest jedna, jak sie ma 70 -80 lat nie jest sie sprawnym ani umyslowo ani
              fizycznie w stopniu, w jakim sie bylo w wieku np 40 lat i nadaremnie tu
              wszystkich przekonujesz, ze 70 lat to nic takiego. 70 lat to wiek, kiedy ludzie
              szykuja sie do odlotu i tyle, kazdy dzien ponad 70 lat to darowny od Boga
              prezent. Wiec nie opowiadaj tu takich bezsensownych rzeczy.

              • luiza-w-ogrodzie Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 06:14
                pol-prawnik napisał:

                > no teraz juz na pewno wiem, ze luiza i kan z oz to ta sama osoba.

                Nie wiesz, tylko w to wierzysz a to jest roznica. Ale jesli chcesz w to
                wierzyc, czemu mialabym Tobie w tym przeszkadzac?

                > Szwedanie sie w poszukiwaniu slonca i ciepla po 70-tce, to zaden wynalazek
                > Australijczykow. W US sa cale dzielnice tzw. tailer parks, gdzie w
                przyczepach z miare komfortowym wyposazeniem mieszkaja emeryci z calego USA.

                Kan i ja nie mowilysmy o trailer parks, ale o ludziach, ktorzy po przejsciu na
                emeryture zamieniaja duzy dom na mniejszy + samochod terenowy z przyczepa i
                wyruszaja przed siebie.

                > Podobnie w Arizonie, tam spotykajacy sie emeryci sa nawet bardziej mobilni.
                > Szwedaja sie, jezdza, gdzies tam, maja wlasne kolka wzajemnej adoracji. I co
                z tego?

                Nie wiem, co masz na mysli mowiac o kolkach wzajemnej adoracji. Ot, na szlaku
                spotykaja sie ludzie o podobnym nastawieniu do zycia i sposobie spedzania czasu
                na emeryturze.

                > Czy to jest wykladnikiem tego, ze sa tacy nowoczesni, tworczy itd? Nie, to
                > swiadczy o tym, ze boja sie zycia i takie bezsensowne szwedanie sie w
                > poszukiwaniu ciepla i slonca, to proba ucieczki przed rzeczywistoscia i
                > smiercia.

                Nie uzywalam przykladu wedrujacych emerytow dla udowodnienia ich nowoczesnosci
                i tworczosci, nie wiem, do czego pijesz. Co do "proby ucieczki przed
                rzeczywistoscia i smiercia", myslisz chyba o swoich pogladach? Emeryt w
                Australii, szczegolnie taki, ktory skonczyl prace w wieku niespelna 60 lat, ma
                przed soba ze dwadziescia lat zycia. Dlaczego mialby przez te lata siedziec i
                czekac na smierc? Dla ogromnej wiekszosci ludzi czas przejscia na emeryture to
                czas realizacji swoich marzen. Wyruszaja wtedy na rejsy dookola swiata, wracaja
                na uniwersytety, rozwijaja swoje hobbies, wlocza sie po buszu, chodza do
                teatrow i kin. Co wedlug ciebie powinni robic?

                > Wyobrazam sobie, ile jest klopotu ze sciagnieciem ciala takiego dziadka z
                > Arizony do np. NJ. Od razu wiadomo, ze za zycia byl upierdliwy dla calej
                > rodziny i nawet po smierci nie zaoszczedzil im klopotow.

                A co to ma wspolnego z tematem dyskusji?

                > Luiza, ty powinnas sobie kupic samolot i latac po calej Australi, pokazujac,
                ze polska emerytka jeszcze zyje i nawet lata.

                Nie cierpie latac, wiec dziekuje za pomysl, pozostane przy czterech lub dwoch
                kolkach, bez skrzydel. Polska emerytka tez nie bede, bede emerytka
                australijska :o)

                >Zawsze tez bedziesz mogla doleciec do domu na porzadny prysznic i aby sie
                wyspac dobrze we wlasnym lozku ciagle stojacym w tym samym miejscu.

                Naprawde myslisz jak polscy staruszkowie - "wyspac mozna sie tylko we wlasnym
                lozku, prysznic mozna wziac tylko w domu"... jakbym slyszala moje stare
                osiemdziesiecioletnie ciotki. Ile ty masz lat???

                > Prawda jest jedna, jak sie ma 70 -80 lat nie jest sie sprawnym ani umyslowo
                ani fizycznie w stopniu, w jakim sie bylo w wieku np 40 lat i nadaremnie tu
                > wszystkich przekonujesz, ze 70 lat to nic takiego.

                Nigdy nie mowilam, ze 70 lat to to samo co 40.

                >70 lat to wiek, kiedy ludzie szykuja sie do odlotu i tyle, kazdy dzien ponad
                70 lat to darowny od Boga prezent.

                Masz zapewne na mysli polskie statystyki zgonow, szczegolnie mezczyzn.
                Wspolczuje, bo niewiele czasu tobie zostalo. Zajmij sie przed smiercia czyms
                weselszym, zamiast siedziec na forum!

                >Wiec nie opowiadaj tu takich bezsensownych rzeczy.

                Dla kogo bezsens, dla tego bezsens. Porozmiawiaj z ludzmi z Uniwersytetu
                Trzeciego Wieku, albo przyjedz tutaj i zobacz, ilu starszych ludzi pracuje jako
                wolontariusze, podrozuje, studiuje.


                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • mlody774 Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 03.05.07, 01:02
                  Ken & Luizo, podziwiam was, ze macie takie podruznicze nastawienie. Ja mysle
                  podobnie i zamiezam to osiagnac wyzbywajac sie lekarzy i syntetycznej medycyny.
                  Oczywiscie interesuje mnie medycyna naturalna. Ja rowniez nie lubie latac
                  samolotem. Nie, ze bym sie obawial samolotu, ale to, ze trzeba sie upokorzyc
                  aby wsiasc do niego ostatnio, mi przeszkadza. A, ze sa ludzie na emigracji, z
                  polskimi pogladami, to juz sie przekonalem w pierwszym tygodniu bedac w USA.
                  Polka rodzila tutaj i dziecko musialo miec polski duzy wozek, bo jak nie to
                  jakos ten noworodek nie bedzie uszanowany. Kompletnie zapomniala, ze nie bedzie
                  mogla z nim wsiasc do publicznej komunikacji, czy prywatnego samochodu.
        • pol-prawnik Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 04:48
          A jak ci ludzie odbieraja swoje emerytury, listy ,itd, kiedy nie maja stalego
          miejsca pobytu????
          • pol-prawnik Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 04:49
            iwesz kan ja caly czas jestem przekonany, ze ty i Luiza to jedna i ta sama
            osoba.
            • kan_z_oz Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 02.05.07, 05:57
              pol-prawnik napisał:

              > iwesz kan ja caly czas jestem przekonany, ze ty i Luiza to jedna i ta sama
              > osoba.

              ODP: Wcale nie ma Cię zamiaru przekonywać, że jest inaczej - raz już wyjaśniłam
              i to powinno wystarczyć.

              W kwestii reszty; jest tylko jedno pytanie, które proponuję zadać sobie samemu
              w łazience przed lustrem; jesteś naprawdę szczęśliwy i zadowolony???
              Jeśli tak - to odkryłeś już wszystko i gratuluję. Ja osobiście nadal jeszcze
              szukam.
              Nie wyobrażam sobie też, że będę żyła aż tak długo. Brakuje mi jeszcze jednego
              kawałka by złożyć tą układankę w całość i mam wrażenie, że po tym będę bliżej
              niż dalej. Może więc dociągnę do 70-tki chociaż wydaje mi się to mało
              prawdopodobne, ale nie będę się kłócić - kto wie, co jeszcze po drodze wyskoczy?

              Kan
            • luiza-w-ogrodzie Kan i Luiza to nie jest jedna i ta sama osoba. 02.05.07, 06:22
              pol-prawnik napisał:

              > iwesz kan ja caly czas jestem przekonany, ze ty i Luiza to jedna i ta sama
              > osoba.

              Niestety, mylisz sie. Eh, zyczylabym sobie miec taka figure jak Kan.
              Ale obie mieszkamy w Sydney, kilka kilometrow od siebie, pewnie dlatego sie
              tobie myli. Gdybys uwazniej czytal nasze posty, zorientowalbys sie ze roznimy
              sie stylem pisania.

              Wiecej juz nie bede na ten temat sie odzywac. Jak napisalam wczesniej,wierz
              sobie w co chcesz, skoro masz potrzebe uwazania nas za jedna osobe, niech ci
              bedzie na zdrowie.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
            • tow.kapelan pół-prawnik i hamburger1 to 1 i ten sam gliniak. 02.05.07, 20:33


              iwesz ja caly czas jestem przekonany, ze pół-prawnik i hamburger1 to jeden i ten
              sam gliniak.
          • mlody774 Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac - ale po c 03.05.07, 01:15
            Z poczta nie ma problemow. Sa firmy, ktore za ok. USD 150/rok +koszty
            przesylki, beda odbierac twoja poczte i wysla ja tam gdzie zechcesz, podrozujac
            po swiecie. Wyslesz im mila lub zadzwonisz, ze bedziesz w danym miejscu np.
            tydzien i wszystko przyjdzie, co wymieniles w umowie z nimi. Jak zeglujesz lub
            jezdzisz po Au(musisz miec uprawnienia na SSB radio), to nawet przez SSB radio,
            mozesz sie z nimi komunikowac.
    • motorcity 60 kw. metrow=645 sq. feet! Chyba zartujesz! 02.05.07, 07:23
      burgerking1 napisał:

      > 1. mieszkanie 60 m.kw. np we Wroclawiu,Gdansku,Krakowie, to wydatek tylko
      > [ hehehehe] 140.000 - 160.000 $ [skromnie liczac]

      60 kwadratowych metrow = 645 square feet!!! Tutaj za te piniadze dostaniesz
      ok. dwa razy wiekszy dom z garazem, + podworkiem, + czesto skonczona piwnica
      (basemant). Ty chyba zartujesz! 60 m - to nie jest dom ani mieszkanie dla
      rodziny, to jest kawalerka dla studenta (w najlepszym wypadku). Jezeli
      zarabiasz srednie zarobki, to ile lat musisz taka dziure splacac? Cos mi sie
      wydaje, ze zostane tutaj.

      > 3. kupno nowego samochodu kiepskiej klasy typu Hunday okolo 20.0000 $
      Ponownie: musisz zartowac, bo tutaj taki (nowy) zlom kosztuje $10-15 tys (ok 2-
      6 miesiecy zarobku)

      > 4. wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego w prywatnych firmach
      > ubezpieczeniowych [ bo zaden ZUS nam nie przysluguje] to wydatek kilku
      > tysiecy $$$/rok

      Tyle samo tutaj

      > 5 zaplacenie ubezpieczenia na auto na rok okolo 1500 $$

      Tyle samo tutaj, w zaleznosci od samochodu.


      > A wiec jesli nie posiadasz takiej forsy to lepiej siedz na doopie dalej
      > w Chicago,Dublinie, czy Londynie.

      Posiadasz ta forse czy nie, to ja lepiej spedzisz tutaj. Zachowaj sobie swoje
      swoj 401K i zapomnij o Polsce, kup sobie dom na Florydzie.


    • waldek.usa Musi to na Rusi, w Polsce jak kto kce! Ale Polska 02.05.07, 16:29
      blisko Rusi, w Polsce kazdy musi.
    • starywiarus A po co miałbym wam przywozić tyle kasy? 02.05.07, 17:15
      wtemaciemaci.salon24.pl/3551,index.html
      Moja wyczerpująca odpowiedź wszystkim życzliwym, sugerującym mi powrót.
      Taka sama, jak generała Cambronne na propozycję kapitulacji: - Merde!
      • tow.kapelan Bierne prawo wyborcze emigranta czasowego 02.05.07, 23:03
        Sz.P. St. Wiarusie,

        Czy po wykupieniu PESELa i tej książeczki koloru brąz - to ja bendem mógł być
        wybrany senatorem bulbońskim?
        Tymiński kandydował na prezia sitwy.
        Brytyjczyk był ministrem wojny.
        Oczywiście najpierw trzeba by było mieć plecy u sitwy, coby nie skończyć jak
        Papała, ale mnie się rozchodzi o zapis w konstytutce i zakres w jakim można by
        ten zapis sfalandyzować.
        • burgerking1 czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 01:16
          to jest glowny powod na - NIE ,co do powrotu polonii na starosc do
          Polski ,ale tej czesci polonii ktora niestety nie zaoszczedzila nic,mozna to
          ubrac w rozne filozoficzne wywody jak to robi Kan z Oz albo inne
          rozwazania na temat przyrodniczych zalet Australii czy Kanady ,...ale.....
          sedno sprawy jest jedno ze ci co naprawde maja forse kiedy zbliza sie
          okres zakonczenia pracy, oscylujaca w tych granicach jak zaczal sie watek
          [300.000] to maja rece rozawiazane i moga podejmowac swobodne decyzje
          ulozenia sobie spokojnej i dostatniej starosci siedzac w polskich
          kurortach leczniczych i sanatoriach i popijajac wody mineralne z Buska
          Zdroju lub Ciechocinka ,reszta ktora groszem [ czytaj dollarem] nie smierdzi
          musi obyc sie zupka serwowana w garkuchniach Salvation Army i liczyc na
          cienka emeryture od panstwa z ktora nie wiadomo co zrobic bo nie
          wystarcza na duzo. Dlatego kto nie przepil i nie wydal na glupoty
          pieniedzy ktore zarabial wczesniej dzis moze sie smiac i wybierac co mu
          lepiej odpowiada i co mu da lepszy poziom zycia w czasie kiedy juz czas
          na odpoczynek i emeryture.
          • tow.kapelan ABWehra w plecy strzela - strach wracać 03.05.07, 01:27
            Oddałbyś na mnie głos, hamburger?
            Bo widzem, że kochasz Poloniem.
          • luiza-w-ogrodzie Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 02:01
            Burger (czy tez Hotdog?), naprawde myslisz ze wszyscy Polonusi chcieliby wrocic
            na starosc do Polski i tylko brak pieniedzy ich powstrzymuje?
            Ciekawa jestem, ilu z milionow Polakow zyjacych poza Polska wrocilo na
            emeryture. Kilka tysiecy? >am na mysli stara emigracje, nie sezonowych
            pracownikow, ktorzy rzucili sie do pracy w Unii.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
          • mlody774 Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 02:02
            Co za podjudzanie w twojej wypowiedzi: jak masz pieniadze, to najlepiej w
            Polsce spedzic starosc. Toszto takie namulne. I to pogardzanie wszystkimi,
            ktorzy mysla inaczej od ciebie. Wlasnie dla uniknieciea spotkania tobie
            podobnych, wielu emigrantow nie chce spedzac czasu w Polsce i uzerac sie z
            sasiadami lub wysluchiwac jakies donosy. Czy to jest takie dziwne?
            • tow.kapelan Co mi się tu wszyscy na hamburgera zawzięli? 03.05.07, 02:17
              Wyborcę mi przestraszycie.
              • mlody774 Re: Co mi się tu wszyscy na hamburgera zawzięli? 03.05.07, 02:32
                Sorry! To ja juz mu pisze, ze jak Polska bedzie jeszcze istniala, jak ja sie
                zestarzeje(ja sie dobrze konserwuje), to obiecuje, ze wroce na starosc do niej.
                No, juz dobrze, dobrze. I niech mi "ona" juz nie placze.
                • tow.kapelan Dzięks 03.05.07, 02:36
                  Jak już mnie hamburger wybierze, to załatwię Panu darmowy PESEL.
                  • mlody774 Re: Dzięks 03.05.07, 02:52
                    Dzieki. A czy on juz wtedy bedzie wytatulowany, czy raczej po nowenu,
                    wszczepiony w zakodowanym ukladzie scalonym pod skora? Bo ja wolalbym pod
                    skora. Tak zeby nikt niewiedzial, ze jestem mieczakiem i sie godze na nowy
                    pozadek swiatowy rokefelera(666).
                    • piss.doff Re: Dzięks 03.05.07, 03:31
                      bedzie pod sjora i albo nie bedziesz jadl albo bedziesz z tym paradowal. Np
                      jedziesz samochodem a obok pan waadza przejezdza i czyta historie twojego zycia
                      cos ty wyrabial na tym forum 15 lat wczesniej.
                      • mlody774 Re: Dzięks 03.05.07, 13:40
                        Co za service, bo juz wiem, ze pan waadza nawet od siebie zadecyduje, czy to
                        byl dobrze spedzony czas lub nie.
                        • piss.doff Re: Dzięks 03.05.07, 17:09
                          o, wlasnie. pan waadza ma takie przypysy ze moze giac prawo w te strone w ktora
                          chce. np mowi: powiec co przeskrobales bo cie wsadze. Facet mu mowi a waadza
                          komentuje do kamery: no niestety ale za to musze go wsadzic. A do klienta:
                          DZISIAJ niestety musze musze cie wsadzic tak jakby bylo jakies jutro.

                          Jest stara wersja polskiego: przyznajcie sie! Wszystko juz wiemy o was!
            • burgerking1 Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 02:25
              niestety nie rozumiecie sedna sprawy !! , jest rzecza oczywista ze jesli
              masz pieniadze ktore mozna zamienic na na jeszcze wieksze pieniadze w
              innym panstwie [ czytaj Polsce] to chyba lepiej zyc sobie spokojnie i
              dostatnio w okresie starosci w kraju gdzie sie urodzilo i zna jezyk i
              kulture od dziecka,przeciez tak zrobili nawet ludzie znani i wielcy jak
              Milosz , Jan nowak Jezioranski i inni ktorzy po latach spedzonych poza
              Polska wrocili na starosc do Polski .
              Natomiast wiem z wielu prywatnych rozmow ze sposrod zwyklych
              smiertelnikow na emigracji ktorzy cale zycie pracowali w USA, Kanadzie czy
              New Zealand ,chetnie zdecydowana wiekszosc by powrocila do kraju ,ale brak
              odpowiednich srodkow pienieznych na wykonanie takiego zwrotu , stoi na
              przeszkodzie w podjeciu decyzji ,wszystko rozbija sie niestety tylko o to
              jak duza kasa kazdy z nich dysponuje,wielu tkwi w tzw. slepym
              punktcie bo niewielka emeyrtura w kraju osiedlenia nie gwarantuje wcale
              slodkiego zycia w okresie poznej starosci,a brak odpowiedniej gotowki
              zabija mysl o powrocie do kraju.
              • tow.kapelan A nie zastrzelisz mnie, gliniak? 03.05.07, 02:41
                igla.salon24.pl/12677,index.html#comment_193620
          • kan_z_oz Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 03:49
            burgerking1 napisał:

            > to jest glowny powod na - NIE ,co do powrotu polonii na starosc do
            > Polski ,ale tej czesci polonii ktora niestety nie zaoszczedzila nic,mozna
            to
            > ubrac w rozne filozoficzne wywody jak to robi Kan z Oz albo inne
            > rozwazania na temat przyrodniczych zalet Australii czy Kanady ,...ale.....
            > sedno sprawy jest jedno ze ci co naprawde maja forse kiedy zbliza sie
            > okres zakonczenia pracy, oscylujaca w tych granicach jak zaczal sie watek
            > [300.000] to maja rece rozawiazane i moga podejmowac swobodne decyzje
            > ulozenia sobie spokojnej i dostatniej starosci siedzac w polskich
            > kurortach leczniczych i sanatoriach i popijajac wody mineralne z Buska
            > Zdroju lub Ciechocinka ,reszta ktora groszem [ czytaj dollarem] nie
            smierdzi
            >
            > musi obyc sie zupka serwowana w garkuchniach Salvation Army i liczyc
            na
            > cienka emeryture od panstwa z ktora nie wiadomo co zrobic bo nie
            > wystarcza na duzo. Dlatego kto nie przepil i nie wydal na glupoty
            > pieniedzy ktore zarabial wczesniej dzis moze sie smiac i wybierac co
            mu
            >
            > lepiej odpowiada i co mu da lepszy poziom zycia w czasie kiedy juz
            czas
            >
            > na odpoczynek i emeryture.

            ODP: Strzelę warkoczem jeszcze raz o beton i tym razem przeanalizuję Twoją
            matematykę. Zająłeś się akurat Kanową i jej starością - więc odpowiem Ci w moim
            imieniu.
            Mam 42 lata, więc jakbyś nie patrzył do ustawowej starości w Australii brakuje
            mi chyba jeszcze 23 lata? Jeśli do tego doliczysz moje 15 lat już odbytego
            stażu emigracyjnego, bo bardzo jasno i wyraźnie Ci wyjdzie, że mój okres
            produkcyjny 37 lat w Australii może z palcem w czerech literach wyprodukować te
            300,000 US. Nawet jeśli zdecydowałabym się nie oszczędzać czy inwestować, to
            tylko licząc na 9% pensji ustawowo odkładne przez każdego pracodawcę każdego
            miesiąca przez okres 37 lat taką kwotę lub około mi zapewnia.
            Jeśli jeszcze przemnożysz to przez 2, czyli to samo ze strony mojego chłopa, to
            moja filozofia nagle znajduje potwierdzenie w liczbach. A jeśli nie daj boże
            umarłby nagle i niespodziewanie to jakbyś nie liczył, będę nie tylko bardzo
            smutną ale też wg Twojej wyliczanki bogatą wdową.(Ubezpieczenie)

            Za bardzo wierzysz w to co Ci ludzie mówią. Narzekanie wśród Polonusów na tzw.
            brak pieniędzy w sytuacji gdy ogromna część tych narzekających ma siennik
            wypchany 'dudkami', jest niestety przypadłością zwyczajową a nie finansową.
            Krótko mówiąc; część kłamie, jak najęta.
            Ta część, która być może w wyniku rozwodów, choroby lub innych okoliczności
            życiowych rzeczywiście nie była w stanie pracować, może rzeczywiście nie mieć
            wiele i o tych ludziach mnie mówię - zdarza się.

            Kan

            Pozdrawiam
            Kan

            • piss.doff Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 03:54
              z tym mnozeniem zer to niezupelnie tak do konca. Pierwszy warunek sukcesu to
              zdrowie. Drugiego warunku nie ma bo niestety kochane panstwo wymysli zaraz
              jakas inflacje i zera sie zdewaluuja. Pozostaje oczekiwac walniecia samochodem
              lub skok z wysokosci.
            • tow.kapelan Udzielamy z ambony pochwały Kan_z_Oz 03.05.07, 04:00
              Jest nadzieja, że zaczniesz kiedyś kojarzyć he he he

              Jak na razie całkiem niepotrzebnie cytujesz gliniacki referat napisany na
              kolanie podczas
              nagonki konsularnej.
            • za_morzem klamie ze ma czy klamie ze nie ma? 03.05.07, 04:03
              "Za bardzo wierzysz w to co Ci ludzie mówią. Narzekanie wśród Polonusów na tzw.
              brak pieniędzy w sytuacji gdy ogromna część tych narzekających ma siennik
              wypchany 'dudkami', jest niestety przypadłością zwyczajową a nie finansową.
              Krótko mówiąc; część kłamie, jak najęta."

              obecnie zwyczajowo klamie ze ma.
              • tow.kapelan Kłamie, że nie ma 03.05.07, 04:07
                a ma

                W przeciwieństwie do komórkowiczki nadau, która nie ma licznych fabryk, a
                kłamie, że ma.
            • nadau Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 10:17
              kan_z_oz napisała:


              "...Jeśli jeszcze przemnożysz to przez 2, czyli to samo ze strony mojego chłopa,
              to moja filozofia nagle znajduje potwierdzenie w liczbach.
              A jeśli nie daj boże umarłby nagle i niespodziewanie to jakbyś nie liczył, będę
              nie tylko bardzo smutną ale też wg Twojej wyliczanki bogatą
              wdową.(Ubezpieczenie)..."

              ------------------------------

              Bój się Boga! Kan !

              Chyba nie chcesz w ten sposób zasugerować Polonuskom, jak szybko dojść do fortuny?!

              Mam nadzieję, że moja baba na to nie wpadnie.
              • kan_z_oz Re: czyli ? brak pieniedzy !!! 03.05.07, 15:16
                nadau napisał:

                > kan_z_oz napisała:
                >
                >
                > "...Jeśli jeszcze przemnożysz to przez 2, czyli to samo ze strony mojego
                chłopa
                > ,
                > to moja filozofia nagle znajduje potwierdzenie w liczbach.
                > A jeśli nie daj boże umarłby nagle i niespodziewanie to jakbyś nie liczył,
                będę
                > nie tylko bardzo smutną ale też wg Twojej wyliczanki bogatą
                > wdową.(Ubezpieczenie)..."
                >
                > ------------------------------
                >
                > Bój się Boga! Kan !
                >
                > Chyba nie chcesz w ten sposób zasugerować Polonuskom, jak szybko dojść do
                fortu
                > ny?!
                >
                > Mam nadzieję, że moja baba na to nie wpadnie.

                ODP: Był okres czasu, gdy mój 'luby' zaczął narzekać na zdrowie. Będąc osobą
                naprawdę cierpliwą w tej kwestii i wyrozumiałą - do czasu, w pewnym momencie
                zwiększyłam ubezpieczenie i oświadczyłam, że będę naprawdę nieszcześliwą wdową
                ale jeśli już musi...to trudno, będę bogatą i wesołą - wyzdrowiał i to szybko.

                Kan
                PS Nie da się tak na poważnie.
    • jp.hi Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 03.05.07, 09:51
      Osobiscie uwazam, ze wracaja ci ktorzy niczego na emigracji sie nie dorobili.
      No, moze poza jakas kwota pieniedzy. Po drugie ci ktorzy przez caly czas tej
      emigracji czuli sie tu obco. Zgadzam sie z kan i luiza, ze to kwestia braku
      integracji. Oczywiscie niema to nic wspolnego z akcentem czy nawet biegla
      znajomoscia jezyka.
      Innaczej mowiac nie dorobili sie wlasnej rodziny, wlasnego domu, przyjaciol,
      zainteresowan, hobby, itd. Ci ludzie czuli sie na emigracji niepewnie,
      nieswojo, niedobrze. Ci szukaja lepszego dla siebie miejsca. Ja to rozumiem.
      Nie kazdy nadaje sie do emigracji.
      Ci wszyscy pozostali a mysle, ze ich jest przewazajaca wiekszosc ktorzy
      wyemigrowali aby zyc, mieszkac, pracowac i umierac w innym kraju, takich mysli
      nie maja. Ciesza sie zyciem. Tym co juz zdobyli i tym co jeszcze przed nimi.
      Przeciez zycie prawdziwego emeryta w USA, Kanadzie czy Australii jest o wiele
      bardziej bogate, bezpieczne i pewne niz w Polsce.
      Dyskusja na tym forum jest zderzeniem tych dwoch roznych swiatow, miedzy
      ktorymi nigdy nie dojdzie do porozumienia.
      • nadau Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 03.05.07, 10:10
        jp.hi napisał:

        > Osobiscie uwazam, ze wracaja ci ktorzy niczego na emigracji sie nie dorobili.

        --------------

        Bardzo ładnie to ująłeś.

        Dodam tylko, iż osobiście uważam, że emigrują ci, którzy niczego w kraju się nie
        dorobili.
        A poziom życia emeryta w Polsce zależy od tego ile się dorobił w swoim
        dotychczasowym życiu.
        Potrafi być również barwne. Widać to np. na licznych wycieczkach biur podróży.

        • jp.hi Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 03.05.07, 10:55
          Nic w tym niezwyklego. Czesto powtarzam, ze ci ktorzy nie potrafili sobie dac
          rady w Polsce, zwykle nie daja sobie rady zagranica.
          Co z tego jednak, ze sa ludzie ktorzy sobie radza w Polsce skoro to wystarcza
          im na minimum egzystencji?
          lepiej nie porownuj zycia przecietnego emeryta w Polsce z emerytem w USA,
          Kandzie , Australii.
          Cieszymy sie wszyscy z tego, ze emerytow polskich stac na zagraniczne wakacje.
          Zyczymy im wszystkiego najlepszego.
      • kan_z_oz Re: Najmniej 300.000 US$ musisz zabrac !!! 03.05.07, 15:21
        W kwestii formalnej; to co opisujesz jp.hi jako 'dorobieniem się'; Ja nie
        uważam za osiągnięcie czy wyczyn.
        Wg mojej teorii - emigracja to podróż, i dla części jest to przystanek
        docelowy, dla innych przelotny.
        Podobnie do podróży samolotem; stopover nie jest ani dobre ani złe, poprostu
        jest.

        Kan
        • tow.kapelan Martwię się o koleżankę Kwaśniewską 03.05.07, 16:54
          czy aby zdąży uzbierać 300 przed powrotem z Florydy.
          A może podzieli gorzki los Funia?
        • yaponczyk1 Nie dorobilas sie :) 03.05.07, 17:21
          > W kwestii formalnej; to co opisujesz jp.hi jako 'dorobieniem się'; Ja nie
          > uważam za osiągnięcie czy wyczyn.

          Hehe smile
          To Ty wyraznie wg "imigracyjnego wzorca szczescia, przechowywanego w Sevres pod
          Paryzem"....przepraszam, w Honolulu na Hawajach, szczesliwa nie jestes smile
          Dorob sie chociaz guza albo siwych wlosow.....


          A moze to jest zupelnie inaczej? Facet, ktory jest zakomleksionym,
          niedouczonym i dosc pokracznym zyciowym niedojda , uwaza ze splodszenie
          dziecka, kupno auta i domu i tzw. normalne zycie czyli w sumie calkowity
          standard, to jakis wielki zyciowy "dorobek"?
          Tylko po co w takim razie w ogole mieszac do tego e/imigracje ?!
          • pol-prawnik Re: Nie dorobilas sie :) 04.05.07, 23:34
            No to teraz dowiedzielismy sie, ze yaponczyk jest kims, kto nigdy nic nie
            splodzil(bezplodny!), nigdy z nikim nie byl w normalnym dlugoterminowym zwiazku
            i nigdy nawet nie kupil domu. Dlatego pisze o tym z ignorancja poniewaz NAWET
            tego nie byl w stanie zrobic.

            Gdyby to zrobil, nie wyrazal by sie zle o tym, na co trzeba duzo ciezej
            pracowac, niz na co innego w zyciu, choc w sumie moze nie jest to takie flashy
            jak posiadanie Ferari. Bilonerzy zwykle jezdza buickiem tylko male plotki
            milionerskie, takie co zarabiaja kilka milionow rocznie kupuja sobie Ferari.
            Typical show-offs. Nikt w domu nie czeka, nikomu nie kupuje sie prezentu na
            graduation. Jednym slowem yaponczyk ma spokojne zycie typowego polskiego
            abnegata, ktory jedyne co kocha to sam siebie i ewentualnie forse. Za ta forse
            moze sobie kupi prywatna opieke na starosc i nie umrze w Hospicjum. Ale kto to
            tak naprawde wie.
            • hankrearden Re: Nie dorobilas sie :) 09.05.07, 20:04
              > No to teraz dowiedzielismy sie, ze yaponczyk jest kims, kto nigdy nic nie
              > splodzil(bezplodny!), nigdy z nikim nie byl w normalnym dlugoterminowym
              zwiazku
              > i nigdy nawet nie kupil domu.

              No prosze, to tak jak ja. Nikogo nie splodzilem.
              Kiedys bylem w jakims zwiazku ale to bylo dawno i nie szukam nowego.
              Domu tez nie kupilem. No bo gdybym kupil, to musialbym pracowac, zeby go
              splacic, a mi sie marzy powroc do szkoly (bo swiata businesu nie cierpie).
      • yaponczyk1 Jedna emigracja w zyciu wystarczy- filozofia imigr 03.05.07, 17:15
        > Osobiscie uwazam, ze wracaja ci ktorzy niczego na emigracji sie nie dorobili


        I to na pewno jest w wielu przypadkach 100% prawda. Oczywiscie, przy zalozeniu
        ze czyjas zyciowa filozofia jest DORABIANIE sie czegos. Plaskie to, male, ale
        niech bedzie.
        Jednakze na pewno nie we WSZYSTKICH przypadkach jest to prawda.
        Niestety, przecietny imigrant NIGDY tego nie zrozumie, dlatego ze zrozumiec nie
        chce. Dlaczego nie chce?
        Bo to klociloby sie z jego definicja imigracyjnego , szczeliwego zycia.
        SZCZESCIA IMIGRACYJNEGO. Ta filozofia nie dopuszcza mozliwosci, ze gdzie
        indziej czekaja na niego inne wyzwania, challenge. Lepej myslec, ze juz nie
        czekaja. Jedna emigracja w zyciu wystarczy !

        Gdyby zaaplikowac to rozumowanie bardziej uniwersalnie, to wyszloby na to, ze
        zaden Amerykanin nigdy nie wyjechal na stale z USA. A wyjezdzaja i to bardzo
        wielu.

        Teraz tak: Gdyby imigrani MOGL i CHIAL zrozumiec, ze z USA mozna wyjechac w
        poszukiwaniu innych zyciowych wyzwan, innej pracy innych znajomosci - to
        momentalnie bylby dla niego strzal w golen, ktory zwalilby go na ziemie.
        Imigrant tego NIGDY do wiadomosci nie przyjmie, bo NIE CHE.


        > nie maja. Ciesza sie zyciem. Tym co juz zdobyli i tym co jeszcze przed nimi.

        W to nigdy nie uwierze. Z jednego , glownego powodu: gdyby tak bylo, to
        ci "szczesliwi" nie probowali by o tym na chama przekonywac innych przez cale
        swe zycie, tylko po prostu by to zycie zyli i cieszyli sie nim. A tak nie jest,
        bo siedzicie tu i od nowa jak nakreceni przekonujecie wszystkich o swym
        szczesciu na imigracji.
        Chore !
        • tow.kapelan Kochane pieniążki przywieźta, spierdzielanci: 03.05.07, 18:12
          Kochane pieniążki przywieźta, spierdzielanci:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61642222&a=61739086
          No i śpiewajta o swej sytuacji fiscalnej, jak Kan na spowiedzi, bo chcemy się
          zorientować na ile kasy z zagranicy możem liczyć.
          • burgerking1 300 tysiecy $ !!! 03.05.07, 23:57
            to cyfra na dzis !! tylko !! bo za rok ,dwa ,trzy to juz trzeba bedzie
            dodac nastepene 100.000 $ do tej sumy bo niestety wszystko drozeje i
            inflacja zdzera pieniadz !!,a wiec ??? trzeba sie spieszyc ze zbieraniem bo
            bedzie sie do tylu ze wszystkim
            Jesli w Polsce wejdzie Euro w 2012 to juz calkowite dno !! za kazde
            100.000 $ dostaniesz tylko 65.000 Euro ,czyli kompletny klops !! i nie ma
            po co wracac !!!
            • polonus5 KTO ??? 04.05.07, 00:03
              ......przepraszam a KTO WRACA ?????
        • jp.hi Re: Jedna emigracja w zyciu wystarczy- filozofia 04.05.07, 00:00
          Rozmowa z toba to jak rozmowa z moim psem. Na wszystko ma jedna odpowiedz,
          odszczeknie sie.
          Choc obiecywalem sobie, ze nie bede sie wdawal w te bezsensowne dyskusje z
          bezsensownymi ludzmi, zrobie jeszcze jeden wyjatek.

          Wg ciebie np. uczestniczenie na tym forum jest dowodem tego, ze na emigracji
          niczego sie nie dorobilem i jest mi zle. Uwazasz, ze gdybym cieszyl sie zyciem
          to bym nie pisywal na polonijnym forum.
          Zauwaz, ze z milionow imigrantow rozsianych po calym swiecie tylko ulamek
          promila z nich uczestniczy w jakims polonijnym forum. Ten ulamek wiec nie
          reprezentuje nikogo i niczego. Napewno nie przecietnego Polonusa. Przyjmujac
          jedank twa teze to by wlasnie dowodzilo, ze na emigrancji Polacy sa szczesliwi.
          Wg ciebie jest takze jakas definicja szczescia na emigracji. To bzdura.
          Definicja szescia jest jedna i uniwersalna dla wszystkich. Jezeli dla ciebie
          np. posiadanie wlasnej kochajacej sie rodziny (zony, dzieci, wnukow) nie jest
          szczesciem to moge tylko wspolczuc. Jezeli dla ciebie posiadanie wlasnego domu
          nie jest szczesciem to tym bardziej wspolczuje. Do tego dodac to o czym wyzej
          pisalem, dobre zdrowie, przyjaciol, dobra prace i wygodne zycie. Jezeli to nie
          jest szczescie a nazywasz to jakas filozofia to zapewniam cie, ze sie
          oszukujesz.

          Wracajac do mnie. Wyjechalem z Polski bardzo pozno bo po 40-tce. W Polsce
          doszedlem do wszystkiego co moglem w tym czasie osiagnac. Po skonczeniu
          studiow, ozenilem sie, urodzilo mi sie dziecko, mialem dobra i dobrze platna
          prace, kupilem wlasnosciowe mieszkanie, nowy zachodni samochod, itd. Posiadalem
          wszystko co nalezalo do wysokiego standartu zycia w Polsce. Pracujac
          kilkanascie lat jako glowny inzynier w fabryce, zona po studiach jako kierownik
          wydzialu, zarabialismy jak na warunki polskie przyzwoicie.
          To bylo dla nas za malo. Mielismy od wielu lat najblizsza rodzine w USA i
          moglismy w kazdej chwili legalnie wyjechac. Liczylismy ciagle, ze w Polsce
          zajda zmiany na lepsze. Czekalismy. Znalismy juz wtedy zycie na Zachodzie.
          Porownywalismy je. Wlasnie jako wyzwanie, chec sprawdzenia sie, postanowilismy
          wyjechac. Nie ukrywam, ze stosunki miedzyludzkie, szarosc zycia, brak
          perspektyw, tez sie do tego sie przyczynily.
          Co osiagnalem na emigracji nie bede opisywal (juz kiedys to zrobilem) bo
          odbierane jest to jako chwalenie. Wystarczy, ze powiem ze dopiero tu
          zrozumialem co to jest prawdziwe szczescie. Jestem szczesliwy i nie wstydze sie
          tego powiedziec.
          Jezeli ty uwazasz, ze jest to chore to znaczy ze nigdy go nie zaznales.
          Nawet nie proboj na ten temat dyskutowac. Nie masz do tego prawa.
          • ratpole Moge sie podpisac pod Twoim postem n/txt 04.05.07, 00:29
            jp.hi napisał:


            > Co osiagnalem na emigracji nie bede opisywal (juz kiedys to zrobilem) bo
            > odbierane jest to jako chwalenie. Wystarczy, ze powiem ze dopiero tu
            > zrozumialem co to jest prawdziwe szczescie. Jestem szczesliwy i nie wstydze sie
            >
            > tego powiedziec.
            > Jezeli ty uwazasz, ze jest to chore to znaczy ze nigdy go nie zaznales.
            > Nawet nie proboj na ten temat dyskutowac. Nie masz do tego prawa.
            • tow.kapelan Nie podlizuj się, rat 04.05.07, 00:41
              Hawański falandyzuje sobie wszelkie prawa swoją własną miarką, czyli bez umiaru.
              Fałszywki to ulubiony sport jp.

              Weź se na to poprawkę, zanim się podpiszesz.

              Kierownik działu, gówny inżynier - stanowiska jp zmieniają się jak w
              kalejdoskopie zależnie od pogody.
              • ratpole Re: Nie podlizuj się, rat 04.05.07, 00:56
                tow.kapelan napisał:

                > Hawański falandyzuje sobie wszelkie prawa swoją własną miarką, czyli bez umiaru
                > .
                > Fałszywki to ulubiony sport jp.
                >
                > Weź se na to poprawkę, zanim się podpiszesz.
                >
                > Kierownik działu, gówny inżynier - stanowiska jp zmieniają się jak w
                > kalejdoskopie zależnie od pogody.

                Is that so? Dzieki za uprzedzenie
              • jp.hi Re: Nie podlizuj się, rat 04.05.07, 01:28
                Kierownik Dzialu ME i Inwestycji - Glowny Inzynier". Taka mialem wowczas
                wizytowke i taka pieczatke. Polska mania nazewnictw i stanowisk. Nie moj
                wymysl. Zreszta mam ja do dzis na pamiatke.
                Te falszywki to robisz ty filipek w swoim blogu. Nie sadz innych wg siebie.
                • tow.kapelan Obłudniku 04.05.07, 01:51
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=41821481&a=41836270
                • filipek.us Re: Nie podlizuj się, rat 04.05.07, 19:45
                  jp.hi napisał:

                  > Te falszywki to robisz ty filipek w swoim blogu. Nie sadz innych wg siebie.

                  Czyżby?

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=40129795&a=40325518
                  Musisz wiedziec warcholski, ze kiedy piszesz, ze uzywam roznych loginow i
                  obrazam ludzi to tym ty mnie obrazasz. A na to nie zasluzylem.
                  <*>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=51382215&a=51438018
                  Juz nie masz bojazni, ze stracisz prace, ze cos ci sie przydazy jadac
                  samochodem, ze nagle zachorujesz, ze gdzies sie zblaznisz. Czujesz ze nie jestes
                  sama, ze masz opieke.
                  <*>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=46848556&a=46864053
                  Uwagi co do koniecznosci moderacji sklada sie na adres forum.abuse lub balmy lub
                  naciskajac ikonke kosza.
                  <*>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=50396583&a=50512339
                  ODP:Multipule choice? - wybieram 'się podlizuję'.
                  <*>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=40129795&a=40325699
                  wreszcie sie przyznales ze j.phi to balmy ie a moderator of this forum. Jest to
                  przykre ze dopiero ludzie (kagan) musieli ciebie namierzyc i przygwozdzic do
                  monitora ze ty to ty. A ile razy temu zaprzeczales? Uwazam ze powinienes
                  zaprzestac pisania tutaj z racji piastowanego urzedu cenzora. Albo podaj sie do
                  dymisji co i tak mam wrazenie nastapi najdalej w ciagu dwoch tygodni.
                  <*>
          • burgerking1 Re: Jedna emigracja w zyciu wystarczy- do kraju 04.05.07, 00:33
            ale do kogo to piszesz?? przezciez nikt cie tu na forum nie atakuje ,jesli
            udalo ci sie ulozyc elegancko i pieknie zycie na emigracji to tylko
            powinszowac !
            ale musisz zrozumiec ze oprocz ciebie sa setki i tysiace takich ktorzy
            pracuja lub pracowali za nie wielkie pieniadze na emigracji i nie dorobili
            sie fortun ,podobnie jak setki tysiace rodowitych amerykanow czy
            australijczykow itd,poprostu maja na tyle zeby starczylo od payczeku do
            payczeku,nie wszyscy pracuja na wysmienitych dobrze platnych pracach lub
            pracuja za grube pieniadze ,przytlaczajaca wiekszosc to ludzie ktorzy gonia
            na codzien nerwowo za dollarem ,ktorego ciagle brakuje w kieszeni i wlasnie
            tacy sa chetni do powrotow do starego kraju.
            • tow.kapelan Dobre chęci 04.05.07, 00:47
              to tu ma jeno wadera i bronek.
              Dziwnym zbiegiem okoliczności kończy się to tylko na dobrych chęciach, bo
              apsztyfikanci nadal siedzą, gdzie siedzieli he he he

              Nawet bandosi z Londka nie palą się do powrotu wobec groźby dubeltowego
              opodatkowania.
          • yaponczyk1 Definicja szczescia - przeczytaj, warto !!! 04.05.07, 01:01
            jp.hi napisał:

            > Rozmowa z toba to jak rozmowa z moim psem. Na wszystko ma jedna odpowiedz,
            > odszczeknie sie.

            To zle. Nie umiales go wychowac, skoro sie odszczekuje swemu panu.Wielu rzeczy
            zapewne nie potrafiles w zyciu zrobic.


            > Wg ciebie np. uczestniczenie na tym forum jest dowodem tego, ze na emigracji
            > niczego sie nie dorobilem i jest mi zle.

            Nie, nigdzie tak nie napisalem. Wsciekasz sie, bo po prostu nie potrafisz
            zrozumiec prostych wywodow i formulujesz odpowiedz na to , co poprzednik mial
            na mysli, ale W TWOIM MNIEMANIU. Bardzo duzy blad.

            Uwazasz, ze gdybym cieszyl sie zyciem
            > to bym nie pisywal na polonijnym forum.

            Nie, nigdzie nic takiego nie napisalem. Dalsza czesc- jak wyzej.

            > Zauwaz, ze z milionow imigrantow rozsianych po calym swiecie tylko ulamek
            > promila z nich uczestniczy w jakims polonijnym forum. Ten ulamek wiec nie
            > reprezentuje nikogo i niczego. Napewno nie przecietnego Polonusa. Przyjmujac
            > jedank twa teze to by wlasnie dowodzilo, ze na emigrancji Polacy sa
            szczesliwi
            > .
            > Wg ciebie jest takze jakas definicja szczescia na emigracji.

            Nie, nigdzie nic takiego nie napisalem. Dalsza czesc- jak wyzej. Z tego co ja
            napisalem nie zrozumiales KOMPLETNIE NIC i bierzesz szeroki zamach na
            przeciwnika, ktorego w ogole nie ma ....

            >To bzdura.

            Tak- to co Ty napisales. To bzdura.

            > Definicja szescia jest jedna i uniwersalna dla wszystkich.

            NAJWIEKSZY IDIOTYZM JAKI W ZYCIU USLLYSZALEM. TRACE WIARE W
            CZLOWIEKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            Jezeli dla ciebie
            > np. posiadanie wlasnej kochajacej sie rodziny (zony, dzieci, wnukow) nie jest
            > szczesciem to moge tylko wspolczuc. Jezeli dla ciebie posiadanie wlasnego
            domu
            > nie jest szczesciem to tym bardziej wspolczuje. Do tego dodac to o czym wyzej
            > pisalem, dobre zdrowie, przyjaciol, dobra prace i wygodne zycie. Jezeli to
            nie
            > jest szczescie a nazywasz to jakas filozofia to zapewniam cie, ze sie
            > oszukujesz.

            Dla Ciebie szczescie kojarzy sie wylacznie z POSIADANIEM. Daj juz spokoj, bo
            znowu sie na Ciebie rzuca i beda mieli racje.


            >
            > Wracajac do mnie. Wyjechalem z Polski bardzo pozno bo po 40-tce. W Polsce
            > doszedlem do wszystkiego co moglem w tym czasie osiagnac. Po skonczeniu
            > studiow, ozenilem sie, urodzilo mi sie dziecko, mialem dobra i dobrze platna
            > prace, kupilem wlasnosciowe mieszkanie, nowy zachodni samochod, itd.
            Posiadalem
            >
            > wszystko co nalezalo do wysokiego standartu zycia w Polsce. Pracujac
            > kilkanascie lat jako glowny inzynier w fabryce, zona po studiach jako
            kierownik
            >
            > wydzialu, zarabialismy jak na warunki polskie przyzwoicie.
            > To bylo dla nas za malo. Mielismy od wielu lat najblizsza rodzine w USA i
            > moglismy w kazdej chwili legalnie wyjechac. Liczylismy ciagle, ze w Polsce
            > zajda zmiany na lepsze. Czekalismy. Znalismy juz wtedy zycie na Zachodzie.
            > Porownywalismy je. Wlasnie jako wyzwanie, chec sprawdzenia sie,
            postanowilismy
            > wyjechac. Nie ukrywam, ze stosunki miedzyludzkie, szarosc zycia, brak
            > perspektyw, tez sie do tego sie przyczynily.
            > Co osiagnalem na emigracji nie bede opisywal (juz kiedys to zrobilem) bo
            > odbierane jest to jako chwalenie. Wystarczy, ze powiem ze dopiero tu
            > zrozumialem co to jest prawdziwe szczescie. Jestem szczesliwy i nie wstydze
            sie
            >
            > tego powiedziec.


            Szczescie mierzysz wylacznie POSIADANIEM i to w duzej mierze posadaniem
            materialnym .Jestes BARDZO MALYM CZLOWIECZKIEM !

            > Jezeli ty uwazasz, ze jest to chore to znaczy ze nigdy go nie zaznales.
            > Nawet nie proboj na ten temat dyskutowac. Nie masz do tego prawa.

            To, ze metody stalinowsko-komunistyczne masz opanowane to juz pokazales, na
            szczscie do Gulago mnie nie mozesz wsadzic a Twoje bany olewam, bo moja
            przygoda z tym forum i tak dobiega konca.
            • ratpole Rzadko kiedy tak lejesz wode 04.05.07, 02:28
              jak w tej odpowiedzi.
              JP.HI ma racje i nie dajesz rady jej podwazyc
              • tow.kapelan 192947 uniwersalnych definicji szczęścia 04.05.07, 02:44
                192947 uniwersalnych definicji szczęścia just to begin with
                he he he
    • andrew-11 Siana Polonia 04.05.07, 03:22
      jp.hi napisał:

      > Zauwaz, ze z milionow imigrantow rozsianych po calym swiecie tylko ulamek
      > promila z nich uczestniczy w jakims polonijnym forum. Ten ulamek wiec nie
      > reprezentuje nikogo i niczego.Napewno nie przecietnego Polonusa.

      ________________________________________________________________________________

      Skad te siane miliony , z ostatnich drugomajowych artykulow ku czci czy tak
      kazali pisac ? .
      Czy polonus z Bialorusi ktory opisze rzeczywiste zycie tamtejszej Polonii nie
      reprezentuje nikogo ? .
      Jezeli jako ulamek nie reprezentujesz nikogo i niczego to dlaczego "tniesz" to
      forum robiac je na swoj obraz i podobienstwo ?.
      • yaponczyk1 Re: Siana Polonia 04.05.07, 03:28
        andrew-11 napisał:

        > Jezeli jako ulamek nie reprezentujesz nikogo i niczego to dlaczego "tniesz"
        to
        > forum robiac je na swoj obraz i podobienstwo ?.

        No, no mistrzu,tylko nie to ! w dniu w ktorym ja sie do niego stane podobny to
        ja sobie zaczne liny i galezi szukac smile))
        • kan_z_oz Re: Siana Polonia 04.05.07, 03:39
          yaponczyk1 napisała:

          > andrew-11 napisał:
          >
          > > Jezeli jako ulamek nie reprezentujesz nikogo i niczego to dlaczego "tnies
          > z"
          > to
          > > forum robiac je na swoj obraz i podobienstwo ?.
          >
          > No, no mistrzu,tylko nie to ! w dniu w ktorym ja sie do niego stane podobny
          to
          >
          > ja sobie zaczne liny i galezi szukac smile))
          >
          ODP: Iiii, to już było - teraz zaczyna się mordobicie - idę z tego wątku, bo
          już chyba nic konstruktywnego tutaj się nie urodzi.

          Pozdrawiam
          Kan
      • jp.hi Re: Siana Polonia 04.05.07, 04:07
        andrew-11 napisał:

        > Skad te siane miliony , z ostatnich drugomajowych artykulow ku czci czy tak
        > kazali pisac ? .
        > Czy polonus z Bialorusi ktory opisze rzeczywiste zycie tamtejszej Polonii nie
        > reprezentuje nikogo ? .
        > Jezeli jako ulamek nie reprezentujesz nikogo i niczego to dlaczego "tniesz"
        to
        > forum robiac je na swoj obraz i podobienstwo ?.


        Widze ze bardzo chcesz cos powiedziec przeciw a nie za bardzo wiesz o czym.
        Zakladajac najbardziej krytycznie, napewno mozna przyjac ze zyje obecnie na
        swiecie ok 10 ml Polonusow. Ile Polonusow pisze na tym forum polonijnym? 50?
        100? Napewno nie wiecej. Ile na innych? Jaki to jest procent?

        Ulegasz takze jakiejs cenzorskiej iluzji. Skoro jest moderator tzn ze tnie.
        Wyobraz sobie, ze sa moderatorzy ktorzy stawiaja sobie za cel ciac jak
        najmniej. W tym watku np liczacym juz 117 postow a nalezacym raczej do mniej
        przyjemnych nie zostal wyciety ani jeden post.
        Chcesz to sprawdzic? Napisz do forum@gazeta.pl
    • starywiarus Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kieszeni... 04.05.07, 13:36

      Kan z Oz wyłożyła przejrzyście, jak to się dzieje, że jak w AU pracujemy, to
      do czasu przejścia na emeryturę akumulujemy USD 300k i więcej bez wysiłku, z palcem w rzyci, z
      samej tylko obowiązkowej składki w wysokości 9% poborów, jakie każdy nasz pracodawca musi
      wpłacać do funduszu emerytalnego dowolnie wybranego przez pracownika. Są też i inne warianty
      emerytalne: - np. jak ktoś pracuje dla rządu federalnego i należy do zamkniętego funduszu
      emerytalnego CSS albo PSS dla pracowników państwowych, to akumuluje jeszcze więcej i szybciej, bo
      sam wpłaca 5-10% swoich poborów, a rząd dopłaca mu 15.6% (znacznie ponad ustawowe minimum).

      Ale cudze pieniądze na drugim koncu świata to nie jest żaden wasz z.a.s.r.a.n.y krapolski interes, więc
      śmiało możecie sobie dać siana z całą tą wielopiętrową spekulacją na temat "jakby się tu do tych
      pieniędzy dorwać".

      Ciężka wada wrodzona krapolskiej logiki polega na tym, że jak młode wilki Krapolandii zaczynają
      myśleć o cudzych pieniądzach, to im zaraz z podniecenia tak gula lata, że aż im przesłania ogólny sens
      całości. Skutkiem tego wasza propozycja, głęboko idiotyczna to begin with, żeby polonijni emeryci
      wracali do Polski, w zębach niosąc po USD 300k - po to, aby nimi z rozkoszą dofinansować krajowych
      alfonsów różnego rodzaju - wychodzi na jeszcze bardziej idiotyczną niż jest. Chętnie wyłożę dlaczego.

      Jak kto nie ma kasy, to na starość będzie biedny i sfrustrowany gdzie by nie był - w Polsce, w USA, w
      Australii, oraz w każdej innej Gwadelupie. Ale jak ktoś jest w USA czy Australii i ma jakąkolwiek kasę,
      mniejszą czy większą, to brak jakiegokolwiek powodu i sensu żeby tą kasę na starość wywozić, cały
      świat mając do wyboru, akurat do dalekiego, zimnego, brudnego, drogiego, niebezpiecznego i
      schamiałego do cna grajdołu, gdzie sportem narodowym jest odłączanie gotówki od sarenki.

      Poza Buskiem-Zdrój i Ciechocinkiem jest na świecie skolko ugodno innych kurortów, gdzie można
      sobie do woli spacerować po deptaku ze szklaneczką wody mineralnej w ręku i w przyjemnej
      atmosferze leczyć reumatyzm, bez ryzyka, że zaraz ktoś ci da po ryju, żeby ci skroić telefon. A że
      dookoła nikt po polsku nie mówi, to jest, mon cher Alphonse, poważny plus, a nie minus.

      USD 300k (i w samej rzeczy dowolną inną kwotę) można w wielu krajach wydać na siebie ze znacznie
      większą korzyścią, daleko lepszą value for money i dużo mniejszym ryzykiem niż w Polsce. Dlaczego
      więc jakikolwiek normalny emeryt miałby wozić swoją kasę akurat do Polski? Bo się w Polsce urodził? Bo
      w Polsce brakuje jeleni do strzyżenia? Śmiech pusty...

      Nawet bardzo pobieżne porównanie tabel podatkowych Polski i Australii wykazuje, że z przyzwoitej
      renty - takiej, jaką mnie, Kan z Oz i wielu innym osobom będą we właściwym czasie płacić w Australii
      fundusze emerytalne ze środkow wytworzonych poprzez mechanizm opisany powyżej - Australia
      ściąga obecnie efektywne 7-15% podatku dochodowego. Od 1 lipca tego roku zmieniają się przepisy, i
      ściągać będą jeszcze mniej, góra 10%, bo na skutek niedawnej poprawki w prawie, dochody, które
      fundusz emerytalny wytworzył z własnych składek członka, będą kompletnie tax-free.

      Jakbym się miał połaszczyć na umizgi alfonsów, wrócił z emigracji i kazał sobie tą samą rentę przysyłać
      do Polski, to krapolski fiskus na dzień dobry chciałby mi zabierać z tej renty efektywne 30-33%,
      ponieważ na skutek kombinacji waszych stawek podatku dochodowego z kursem wymiennym dolara,
      nawet skromna australijska emerytura zaczyna w Polsce zawadzać o najwyższy polski próg podatkowy.
      Zwłaszcza, że w Polsce jest daleko niższy niż w Australii limit dochodu wolnego od podatku.

      Niech mi zatem kto objaśni, z jakiego właściwie powodu miałbym marzyć o tym, żeby na starość płacić
      trzykrotnie wyższe podatki, niż mogę płacić gdzie indziej?

      Nie wiem jeszcze, na co wydam jako emeryt w przyjemnym klimacie tropikalnego Queenslandu kasę
      zaoszczędzoną na waszym fiskusie, ale niech was o to głowa nie boli, coś wymyślę. Jedno gwarantuję
      wszystkim dynamicznym alfonsom od Polonii: nie zobaczycie z tej kasy ani złamanego centa.

      A teraz podniecajcie się dalej, że greenback spada a złoty skutkiem tego idzie w górę: - wasz eksport
      coraz mniej konkurencyjny z tego powodu się staje, a szansa przyjazdu do was tłumu nadzianych i
      naiwnych emerytów do oskubania raptownie spada.
      • kan_z_oz Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 14:24
        Misiu, ale Ty się tak nie denerwuj. Jeśli nawet Ja - dziecko we mgle to
        rozumiem i wyliczyć to potrafię to jest nadzieja dla reszty.
        Studia się kończy w życiu po to aby było łatwiej. Jesli Ktoś chce trudniej to
        proszę bardzo.
        Łatwiej;
        No więc, te 9% to jest tylko dla idioty, który nigdy w życiu nie spotkał się z
        konceptem obligacji, tudzież inwestowania.
        Nawet jak się jest kompelnym ignorantem, to trudno jest odmówić np; ofercie
        obligacji firmowych z udzielaną bezprocentową pożyczką na 10 lat, gdzie do tego
        gwarantują, że odkupią je ze stratą w ciągu 3-ch.

        Gee, naprawdę trudny wybór - co mogę stracić??? 'Frank interest' spłaca
        pożyczkę aby 'dziecko we mgle' mogło pisać na Forum.

        Zarobki to trudny temat; pomówmy więc na temat tzw 'perks'.
        Ubezpiecznie medyczne poprzez korporacje; gee, trudne. Wizyta u dentysty 9$ AU.
        Pląba w zębie - oraz cokolwiek tam robią - 25$AU.
        Fizjoterapeuta - 9$AU, podobnie chiroproactor, masage, i inne.

        Zejdźmy więc na samochód; wszystkie koszty płatne, benzyna, tolls, service,
        ubezpieczenie. Ile kosztuje benzyna? Kogo to naprawę obchodzi? 1.30. czy może
        1.50. Podwójne turbo i tak bierze 100 oktanową czyli powyżej normy? W stu
        procentach pokrywa firma.

        Inne perks; pobyt w hotelach; słowo daje - mam dość. Śniadanie do łóżka nawet
        dla żony - pokojówkę trzeba gonić, im więcej gwiazdek, tym mocniej.
        Osobiście - mam dość, ile można spać w hotelu??? Nie ma wielu w których nie
        spałam.

        Namiot brzmi więc dobrze.

        Jeśli ktoś tego nie rozgrył jeszcze - to trudno, nie mam zamiaru więcej
        wyjaśniać.

        Kan
        • tow.kapelan Wybauszone oczy na całe życie 04.05.07, 14:33
          i to po jednym skoku z Antka he he he

          Nie zagaduj, proszę, Holy See, bo oczekuję ważnych informacji o ordynacji:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=61642222&a=61734181
        • yaponczyk1 Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 14:37
          Czy to wszystko ma wzmacniac argument SW ze nie warto wracac do PL na
          emeryture ?
          • starywiarus Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 15:22
            yaponczyk1 napisała:

            > Czy to wszystko ma wzmacniac argument SW ze nie warto wracac do PL na
            > emeryture ?

            Nie, argument że nie warto się zadawać z alfonsami.
            A do PL wracać nie warto niezależnie od wieku.
            • yaponczyk1 Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 15:28
              A Ty wrociles, ze wiesz ?
              • starywiarus Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 15:42
                yaponczyk1 napisała:

                > A Ty wrociles, ze wiesz ?

                Just trust me smile)))
                A jak nie, to wróć i sprawdź.
                • robinhood101 Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 23:52
                  Zauwazyliscie, ze yaponczyk, to kobieta? Ciekawe, kto to?
              • tow.kapelan Re: Alfonsi, wyjmijcie brudne ręce z mojej kiesze 04.05.07, 16:24
                Jak Pani Kwaśniewska wróci z Florydy, to zaczniemy myśleć.

                A tymczasem Brzytwa Oleksy powżnie rozważa emigrację, bo się sitwie naraził.

                A z sitwą nie ma przeproś.
                • burgerking1 o co te nerwy ??/! 04.05.07, 18:42
                  przeciez nikt nikogo na sile nie ciagnie do Polski ,temat byl luzny ,a
                  zasadnicze pytanie brzmialo ile potrzeba na dzis pieniedzy zeby naprawde
                  mozna sie jako tako urzadzic w Polsce ,bo koncu tak naprawde co roku
                  wraca sporo emerytow i nie tylko !,bo ludzie ktorzy niby wyemigrowali do
                  Irlandii czy Anglii ,tylko i wylacznie mysla o powrocie i budowaniu sobie
                  domu w Polsce oraz otwieraniu wlasnego biznesu , bo w koncu sa u
                  siebie w kraju. Jak masz kase to w Polsce mozna tak samo dobrze zyc
                  jak i w innych egzotycznych krajach.
                  • ratpole Re: o co te nerwy ??/! 04.05.07, 20:28
                    burgerking1 napisał:

                    > Jak masz kase to w Polsce mozna tak samo dobrze zyc jak i w innych
                    egzotycznych krajach.

                    Wlasnie na tym wic polega, ze nie mozna
                    • burgerking1 Re: o co te nerwy ??/! 04.05.07, 20:38
                      a niby dlaczego nie mozna ?? o czym ty mowisz ?/,jesli masz forse to
                      postawisz sobie taki domek - palacyk ze gdzie indziej na swiecie
                      musialbys bys zaplacic wielokrotnie wiecej !!,to raz! a dwa !! jesli masz
                      forse to kupujesz sobie we Gdansku lub warszawie dwa mieszkania eleganckie
                      i nowoczesne i wynajmujesz je za 2700 zl/miesiac x 2 = 5400 zl czystego
                      dochodu i lezysz sobie do gory brzuchem nigdzie nie pracujac.
                      • ratpole Re: o co te nerwy ??/! 04.05.07, 20:55
                        burgerking1 napisał:

                        > a niby dlaczego nie mozna ??

                        Kiedy ostatnio byles w Polsce? A jesli nie byles to chociaz czytaj co sie tam
                        wyprawia. Ja rozumiem, ze to sa twoje wyobrazenia i marzenia o zyciu w Polsce z
                        $300M, ale rzeczywistosc swoje skrzeczy
                      • filipek.us Widzę, że kochasz moją kasiorę, hamburger 04.05.07, 20:58
                        Jak już se kupisz 2 eleganckie mieszkania w Kazachstanie, to ja zacznę rozważać
                        możliwość zakupu domu-pałacyka w Bulbonii.

                        Jakoś mi się jednak wydaje, że nie zainwestujesz na dzikich polach, bo się
                        będziesz bał - i słusznie - że ci kasa wsiąknie w kopertki biurwokracji.

                        Współczynnik korupcji PL znasz, to ci nie muszę tłumaczyć.

                        A nagonkę konsularną do inwestowania w sitwę to dobrze wiesz, gdzie mamy.
                  • jp.hi Re: o co te nerwy ??/! 04.05.07, 20:54
                    burgerking1 napisał:

                    > Jak masz kase to w Polsce mozna tak samo dobrze zyc
                    > jak i w innych egzotycznych krajach.

                    Mozna tez w nie egzotycznych.
                    • hi.moher Miłosierdzie Boże jest nieograniczone 04.05.07, 22:08
                      ale twoje ograniczenie jest niemiłosierne.

                      so.pwn.pl/zasady.php?id=629515
                      • starywiarus No właśnie, hamburger 05.05.07, 02:49
                        Jak masz ochotę mieszkać w egzotycznych krajach, to stanowczo kupuj aż do bólu, najlepiej na tuziny,
                        pałacyki albo fantastyczne mieszkania w Papui Nowej Gwinei, Polsce, Pakistanie albo Paragwaju. Ja
                        natomiast w poszukiwaniu na liście krajów fajnego miejsca do mieszkania doszedłem tylko do 'A', i
                        Australia mi jak najbardziej odpowiada.

                        W poruszonym przez ciebie temacie "Fantazja krapolitańska a globalizacja" to jest tak, że każdy ma
                        takie fantazje, jaki ma kontekst cywilizacyjny. Dla ciebie wizja raju to zawsze pełna flacha i
                        nieograniczony salceson pod gruszką, ale nie każdy lubi salceson. Mówisz, że jakbym już wydał
                        kilkaset tysięcy USD, kupił dwa cudne mieszkania w Pierdziszewie Dolnym i puścił je na wynajem, to
                        miałbym z tego do dyspozycji w Bulbonii bajeczną kwotę 5400 tugrików bulbońskich miesięcznie
                        brutto i miałbym się z tego jak pączek w maśle?

                        No, tutaj to razem z różnicą perspektywy wyłazi ci, drogi alfonsie, słoma z kapci. PLN 5400 to około
                        AUD 2800. 2800 x 12 - AUD 33600 rocznie. Brutto. Znaczy, ty mnie namawiasz, alfonsie na kaczych
                        łapach, żebym kosztem wyłożenia całkiem nietrywialnego kapitału sobie kupił w dalekiej zimnej,
                        brudnej i niebezpiecznej Bulbonii pensję australijskiej sprzątaczki full-time, albo tej 21-letniej
                        panienki, co mi obecnie przynosi do biurka kawę i pocztę, ładnie przy tym kręcąc pupą? Głupie żarty.

                        A potem jeszcze dożywotnio miałbym wam płacić z tego niebotycznego dochodu podatki i pokrywać
                        koszty konserwacji tych dwóch cudownych apartamentów? A źyć miałbym z tego z tego, co mi wasz
                        fiskus i hydraulicy miłosiernie zostawią, zamiast ze swojej tax-free superannuation w daleko
                        przyjemniejszym (pod każdym względem) klimacie? Takie"inwestycje" w polską sitwę to możesz se
                        wsadzić, sam wiesz gdzie. Powiedz konsulowi, że nothing doing.
                        • burgerking1 Re: No właśnie, dalej nie rozumiesz 05.05.07, 03:11
                          ehehheeheh !! nikt cie nie namawia do niczego ,czytaj teksty uwaznie ,ja nie
                          jestem zadnym urzednikiem z konsulatu [ chcialbym byc i brac ich
                          kase] ,heheheheeheheh ! [ dobre porownanie] i mam gleboko gdzies czy ty
                          wrocisz czy nie ,bo to twoja sprawa,niemniej przedstawiam obraz tych ktorzy
                          majac forse moga szybko stanac na nogi w Polsce i dac sobie spokoj z
                          jakakolwiek robota do smierci i zyc sobie na luzie,wielu juz tak poprostu
                          zrobilo po latach pobytu w Kanadzie ,USa i Australii,dzis sie smieja popijac
                          wody zdrojowe z polskich kurortow ,majac np te 50 lat dali sobie spokoj
                          z wstawaniem rano do pracy,bo maja z czego zyc z inwestycji w Polsce,
                          Zapomniales o jednej waznej rzeczy ze juz za " 5 minut" bedzie w Polsce
                          waluta Euro bardzo silna na miedzynarodowym rynku i za twoje 1000 $ AUS
                          dostaniesz raptem przy wymianie tylko 510 Euro !!,ehehehheeheh !! i co
                          wtedy ???
                          • jp.hi Re: No właśnie, dalej nie rozumiesz 05.05.07, 06:15
                            Myslisz, ze juz za chwile nic nie kupi w Australii za dolary aystralijskie?
                            • starywiarus Re: No właśnie, dalej nie rozumiesz 05.05.07, 11:31
                              Myślisz że od tego że Polska zaprowadzi u siebie euro, to dolar australijski w Australii straci połowę
                              wartości? Dlaczego właściwie miałby mnie interesowac kurs AUD-EUR jeśli nie mam zamiaru nic u was
                              kupować?
                              • jp.hi Re: No właśnie, dalej nie rozumiesz 05.05.07, 12:11
                                To oczywiste (dla niektorych) ze slabszy dolar do zlotowki to pogorszenie
                                standartu zycia Amerykanow. Jezeli za dolara dostaniesz dzisiaj tylko 2zl
                                zamiast 4zl to w za buty w NY zaplacisz dwa razy wiecej zlotowek. Logiczne.
                                • hi.moher W któym miejscu w Niu Jorku mogę kupować za zł? 07.05.07, 15:35
                                  jp.hi napisał:

                                  > To oczywiste (dla niektorych) ze slabszy dolar do zlotowki to pogorszenie
                                  > standartu zycia Amerykanow. Jezeli za dolara dostaniesz dzisiaj tylko 2zl
                                  > zamiast 4zl to w za buty w NY zaplacisz dwa razy wiecej zlotowek. Logiczne.

                                  ==

                                  Czy mogę przykładowo wymienić zety na dolce czy w normalnym banku czy też w PKO
                                  SA w US?
                                  • prawdziwawadera2 Re: W któym miejscu w Niu Jorku mogę kupować za z 10.05.07, 02:42
                                    czy mi sie przewidzialo, czy moze o inna wadere chodzi, tow.kapelan?
                                    Bywam, czytam te glupoty i sie zastanawiam kto z Was bierze to na powazniesmile))
                                    Ja napewno nie!
                                    Juz raz powiedzialam, ze na temat zycia w usa , inwestycjii i claej "reszty" to
                                    wiecie tyle co Wam powiedzial maly Kaziu przy duzym piwiesmile))
                                    Inwestycje w Polsce ja robie od 89 rokusmile)) / zaczelam od tego, ze wywiozalam z
                                    usa kupe tysiecy $ pozyczonych w bankach usa na 7.5 %, wplacilam je w bankach w
                                    Polsce gdzie wtedy przy tamtej inflacjii palcili 57%i smialam sie cala droge,
                                    lecac samolotem z Polski do USA, trzymajac w torebce legalny, potwierdzony
                                    przez wladze celne na Okeciu bankowy czek dolarowy. Z tych pieniedzy dopiero
                                    zaczelam powazne inestycje w USA i Polsce, dzisiaj jak mi ktos mowi ze potrzeba
                                    300 tys zeby w Polsce zyc, to ja znow sie pytam sama siebie, to gdzie ja
                                    powinnam ze swoim majatkiem?wink)))Kochani!!! Dzisiaj juz zapozno na inewstycje w
                                    Polsce,o powrocie nie ma mowy!!! te 300 tys nie wystarczy Wam na haracz dla
                                    mafiisad
                                    Pozdrawiam
                                    Wadera

                                    • burgerking1 Wadera ! a ile masz na koncie? 10.05.07, 02:59
                                      jesli juz tak sie chwalisz to ile masz na koncie w PNc Bank ?? masz tam 750
                                      tysiecy dollarow??? to jedz do Costa Rici , bo tam najtaniej Polska ci nie
                                      jest potrzebna na stare lata !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka