Dodaj do ulubionych

Toronto - is it that bad?

07.12.07, 02:30
really that bad?

www.economist.com/cities/briefing.cfm?city_id=to
czy tez dziennikarze po prostu przejechali sie po inner city, wylaczajac
suburbs ze statystyk?

tak jak to wyglada z artykulu, to miastu przydalaby sie mieszanka Bratton'a,
Giuliani'ego, i N.P.D. z lat 60.
Obserwuj wątek
    • polonus5 Re: Bieda, Bieda ,Bieda 07.12.07, 02:43
      dis_and_dat_kid napisał:

      really that bad?

      =====================================================================

      $27,500 after tax = Bieda !!!


      • dis_and_dat_kid Re: Bieda, Bieda ,Bieda 07.12.07, 02:54
        polonus5 napisała:
        > $27,500 after tax = Bieda !!!

        nie mam pojecia, ale podobno ponizej kanadyjskiej sredniej.
        Nieczesto sie zdarza zeby najwieksze miasta w kraju mialy sredni dochod ponizej
        przecietnej, na ogol jest odwrotnie.

        Rzecz jasna statystykami jest latwo manipulowac, i dlatego sie pytam ile te
        akurat sa warte
    • doctorjames Re: Toronto - is it that bad? 07.12.07, 03:09
      $27500 na czteroosobowa rodzinke to raczej bardzo malo
      Pozdrawiam
    • jot-23 hint -> minetnik mieszka w "toruno" 07.12.07, 03:10

      • soup.nazi Re: hint -> minetnik mieszka w "toruno" 07.12.07, 03:42
        jot-23 napisał:

        Nie w "toruno", tylko w "trono". Swoja droga jak ma 27,000 net to za obijanie
        gruszki zle mu sie nie zyje, hehehe. Zaloz sie, ze w "toruno" byloby mu duzo
        hooyoviej. A poza tym japa musial sobie takhujerki sam kupic (co prawda z
        dyskountem za brak szkiel i odlezyny na smietniku), a minecie welfare kupi!
    • rhubarb C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that bad? 07.12.07, 03:57
      www.economist.com/displayStory.cfm?Story_ID=10177080
      Welcome to Canada!
      co sie porobilo z tym krajem?
      narkotyki, marihuana, zimno, wyzysk i bieda,

      chyba nie jest tak zle?
      moze to tylko statystyki i wroga propaganda?
      • soup.nazi Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 04:06
        rhubarb napisał:

        > chyba nie jest tak zle?
        > moze to tylko statystyki i wroga propaganda?

        Nie, to "zemsta" polskiego safanduly, ktory z kanadyjskiego welfra uciekl
        (nielegalnie) na Jackowo, gdzie posiad byznes kuntraktorski skladajacy sie z
        niego, szmaty, squeegee i butli Windexu z Costco, hehehe
        • za_morzem Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 04:25
          soup.nazi napisał:

          > rhubarb napisał:
          >
          > > chyba nie jest tak zle?
          > > moze to tylko statystyki i wroga propaganda?
          >
          > Nie, to "zemsta" polskiego safanduly, ktory z kanadyjskiego welfra uciekl
          > (nielegalnie) na Jackowo, gdzie posiad byznes kuntraktorski skladajacy sie z
          > niego, szmaty, squeegee i butli Windexu z Costco, hehehe
          >



          buhehehehe,
          teraz juz wiesz o co chodzi. wink.
          bo to zemsta bulbona wszystko, welfra, windex, bla bla....
          hahahahahahaha....


          "Last year his union came to the aid of several dozen Latin American
          construction workers, who were being paid as little as C$3.56 an hour to dig a
          tunnel for a rail link between Vancouver and the city airport."

          swoja droga to w polsce juz sie smieja z 10 zeta na godzine.


          • soup.nazi Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 05:10
            za_morzem napisał:

            > buhehehehe,
            > teraz juz wiesz o co chodzi. wink.
            > bo to zemsta bulbona wszystko, welfra, windex, bla bla....
            > hahahahahahaha....

            Dlaczego krzywisz pryszczaty pysk, cougar77? Przeciez to prawda - niektorzy
            polscy welfare recipients pojechali i tyraja na czarno w Sikago. W razie wpadki
            jest obywatelstwo kanadyjskie, dobra asekuracja, hehehe, najwyzej do Kanady ich
            deportuja, w przeciwienstwie do kulisow z Bulbonii. To znaczy ci bardziej
            zaradni (na sposob polaczy oczywiscie czyli tzw. cwana bieda) pojechali albo
            moze bardziej zdesperowani albo zagrozeni (pozbawieniem welfare benefits). Doopy
            z uszami, vide cougar77, pozostaly - niestety.

            > "Last year his union came to the aid of several dozen Latin American
            > construction workers, who were being paid as little as C$3.56 an hour to dig a
            > tunnel for a rail link between Vancouver and the city airport."

            Zapomniales tylko, smieciu zaklamany, dodac, ze minimum wage w BC wynosi $8/h,
            zatem nieszczesnicy tyrali na czarno, co zreszta wynika jasno z cytatu (mimo, ze
            chitrze wyjales go z kuntekstu). Nevertheless, trzeba sie bylo lapac, skills
            masz, stawka zawrotna - nazbieralbys moze na jakiegos swiezszego trupka niz
            "zayebista bryka cougar 77", hehehe. Tylko ten lek przed kejsuorkerem, bo co
            bendzie jak siem wyda i benifity odbiorom? Ale, ale, czy ja tu nie czytalem pare
            dni temu, ze Kanada nie ma problemu z nielegalami as opposed do perfidnych
            Stanow? Czy to pisal ten, no, zapyzialy, o, zamurzyn a.k.a. "cougar77"?

            > swoja droga to w polsce juz sie smieja z 10 zeta na godzine.

            No, to przyyebiscie, bo to jakies CAD 4/h. Bogaci ludzie, bogatsi niz w
            Kanadzie. Szkoda tylko, ze to goovno prawda, jak wszystko co tam mazesz (nocne
            zmazy drugiego rodzaju). Polemike z tym rzeczywiscie zabawnym (tyle, ze nie dla
            tych z Bulbonii) twierdzeniem zostawiam polonusowi5, znacznie ciepliwszym
            archiwista niz ja.

            Aha, gdzie jest rhubarb? Polozyles go do lozka tymczasem, hehehe? Rusza biala skora?
            • za_morzem Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 05:38
              podobno sa tacy co nie siedza na welfrze i wyjezdzaja do usa bo tam zarabiaja 10
              000 na miesiac zamiast 3000 w can.
              nie wiem nic o bioracych welfra w can i pracujacych w usa, byc moze to bardziej
              ontaryjska specyfika.

              z tym cougarem 77 kompromitujesz sam siebie.
              dla mnie to tak oczywiste ze nawet nie chce mi sie tego drazyc.
              to samochod legenda a ty nic o tym nie wiesz bo jestes jednym z
              tych bulbiakow z wasami mieszkajacymi w kanadzie, myslacymi ciagle kategoriami
              koziej wolki.
              piecioletnia kia, dwulatek furd, widac ze sie wiedzie sie jak sie zajedzie pod
              kosciol.
              tylko idiota by sugerowal ze ktos taka fure moze kupic jako first
              car i to z oszczednosci (?!?!).
              no i rachunek jest prosty. kumasz?
              jak ty sie w tej kanadzie chowales skoro nie masz pojecia o zupelnych basics
              tego kontynentu?


        • rhubarb Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 04:45
          > Nie, to "zemsta" polskiego safanduly, ktory z kanadyjskiego welfra uciekl
          a ilu udala sie taka sztuka?
          ilu udalo sie uciec z kanadyjskiego welferu? tylko slynnemu Papillon, ale i to
          podobno legenda
          uciec z kanadyjskiego welfra to prawie tak samo jak uciec z Australii

          > (nielegalnie) na Jackowo, gdzie posiad byznes kuntraktorski skladajacy sie z
          > niego, szmaty, squeegee i butli Windexu z Costco, hehehe
          chyba ci sie cos pomylilo, "squeegee kid" to obrazek typowy dla Vancouver i
          Toronto, w USA ostatni squeegee guy zostal wykonczony przez pana Rudy Giuliani w
          latach 80tych.
          Kanada zawsze jest troche do tylu



          • soup.nazi Re: C$3.56 an hour to dig a tunnel - is it that b 07.12.07, 05:15
            rhubarb napisał:

            > ilu udalo sie uciec z kanadyjskiego welferu? tylko slynnemu Papillon, ale i to
            > podobno legenda
            > uciec z kanadyjskiego welfra to prawie tak samo jak uciec z Australii

            Uh, to ciezkie czasy na was przyszly - do Bulbonii nie ma za co i nie ma po co,
            a "brothers on the dole" sa na specjalnej liscie na granicy?

            >
            • watchdogg Dlaczego "cougar77" ? 07.12.07, 05:35
              • soup.nazi Re: Dlaczego "cougar77" ? 07.12.07, 05:44
                andrew-01 znalazl na jakims innym forum post, w ktorym ciec ubogi raduje sie
                orgazmicznie, ze kupil "zayebista fure, cougara z 77 r." za rownowartosc 1000
                ZLOTYCH ("w Polsce nie do pomyslenia!"). Jak andrew-01 rzucil linkiem do tego
                postu, to ludzie ryli, a speszony zamurzyn vel cougar77, najpierw usilowal rznac
                milionera-kolekcjonera, a pozniej stracil sie z forum na 2 tygodnie, tzn. pod
                nickiem "zamurzyn" sie stracil, bo pod innymi dalej rozpjerdalal swoje smetne
                hooyowiny, hehehe.
                • za_morzem no to BULBA. 07.12.07, 06:19
                  nie rozsmieszaj mnie.

                  kazdy facet, mieszkaniec ameryki polnocej (w miare rodowity, nie a'la hamerykan
                  czyli bulbon forumowy) wie czym sa amerykanskie fury z lat 70-tych.
                  wy nie wieta.
                  bo tacy z was hamerykanie.
                  w kazdym prawdziwym polnocnoamerykanskim srodowisku w/w info bylaby powodem do
                  gratulacji.

                  wogole pomysl kupna czegos takiego jako pierwszego samochodu mozna potraktowac z
                  usmiechem poblazania i bezradnego wzruszenia ramion...
                  albo jako powod do wstydu? smile

                  ja za takim bulbonskim sposobem myslenia nie nadazam i nie chce miec nic do
                  czynienia. smile.
                  moja zanikajaca frekwencja tutaj jest powodem duzego rozczarowania i zrozumienia
                  z kim tutaj sie 'mam'.
                  co istotnie ma zwiazek jakis z wspomnianym postem.

                  zreszta, jakos ta cala agresja zaczela wydawac mi sie dosc niesmaczna.

                  osobiscie zycze wszystkim JESZCZE WIEKSZYCH sukcesow, bo jak wiadomo wszyscy
                  tutaj sa juz 'ofiarami' olbrzymich sukcesow.

                  musze tez wspomniec ze mimo wszystko myslalem zupa zes bardziej 'swiatowy'.
                  a tu chooy, sklep polski w missisadze, kamizelka wedkarska i wasy.

                  a teraz pozostaje mi powiedziec za rossem i fronczewskim:
                  'no to BULBA'.



                  soup.nazi napisał:

                  > andrew-01 znalazl na jakims innym forum post, w ktorym ciec ubogi raduje sie
                  > orgazmicznie, ze kupil "zayebista fure, cougara z 77 r." za rownowartosc 1000
                  > ZLOTYCH ("w Polsce nie do pomyslenia!"). Jak andrew-01 rzucil linkiem do tego
                  > postu, to ludzie ryli, a speszony zamurzyn vel cougar77, najpierw usilowal rzna
                  > c
                  > milionera-kolekcjonera, a pozniej stracil sie z forum na 2 tygodnie, tzn. pod
                  > nickiem "zamurzyn" sie stracil, bo pod innymi dalej rozpjerdalal swoje smetne
                  > hooyowiny, hehehe.
                  >
                  • soup.nazi Re: no to BULBA. 07.12.07, 07:17
                    Hehe, uciekaj, zanim andy opublikuje twoje "dziela wybrane", to bedzie hit, twoj
                    beret do trumny, eternal, burning shame, courtesy of zamurzyn.

                    Ludzie sukcesu? O czym ty mowisz? Czlowieku, przy tobie brunon-minetnik jest
                    czlowiekiem sukcesu, i to bez forsy za zasranae papierosy i gorzale! Glupi kagan
                    krezusem, nawet po odebraniu mu renty przez Australie! Brudne skarpety czosnka
                    wiedza wiecej o sukcesie, niz ty, bo czosnek pierze je annually, hehehe. Pal
                    gumiaczki, tylko sie nie rozplacz po drodze, bo aero oslabisz.
                    • za_morzem Re: no to BULBA. 08.12.07, 06:26

                      ups, faktycznie andrew mnie obnaza bezlitosnie!!!

                      powinienem sie wstydzic zamilowania do brazylijskich kobiet, starych samochodow
                      i 'dzazu'.

                      hahahahahaha.


                      ale kurfa mam prze..e w zyciu smile)))))))

                      buhahahahahahahahaha.





                      soup.nazi napisał:

                      > Hehe, uciekaj, zanim andy opublikuje twoje "dziela wybrane", to bedzie hit, two
                      > j
                      > beret do trumny, eternal, burning shame, courtesy of zamurzyn.
                      >
                      > Ludzie sukcesu? O czym ty mowisz? Czlowieku, przy tobie brunon-minetnik jest
                      > czlowiekiem sukcesu, i to bez forsy za zasranae papierosy i gorzale! Glupi kaga
                      > n
                      > krezusem, nawet po odebraniu mu renty przez Australie! Brudne skarpety czosnka
                      > wiedza wiecej o sukcesie, niz ty, bo czosnek pierze je annually, hehehe. Pal
                      > gumiaczki, tylko sie nie rozplacz po drodze, bo aero oslabisz.
                      >
                      • kan_z_oz Re: no to BULBA. 08.12.07, 12:01
                        Stan posiadania jest kwestią świadomości oraz czasu.
                        Nie lubię Forum gdzie ktoś jest zaliczany lub wykluczany na podstwie
                        ile ma/posiada.
                        Jest to gowniany wykładnik wartości czlowieka.

                        Pozdrawiam
                        Kan
                        • rhubarb Re: no to BULBA. 08.12.07, 12:57
                          kan_z_oz napisała:

                          > Stan posiadania jest kwestią świadomości oraz czasu.
                          > Nie lubię Forum gdzie ktoś jest zaliczany lub wykluczany na podstwie
                          > ile ma/posiada.
                          > Jest to gowniany wykładnik wartości czlowieka.
                          >

                          to jest wlasnie duza czescia mentalnosci polackiej, nienawisc do
                          kazdego kto interesuje sie czyms wiecej niz alkolizmem, staniem w bramie i
                          pluciem na kazdego przechodzacego.
                          Co jest ciekawe, ze pojedynczo to takie "zupy" to sa z reguly tchorze, dopiero w
                          grupie ich podlosc nabiera
                          rozmachu i sa w stanie na kogos napasc.
                          Dlatego nawet w tym watku,
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=73003948
                          zupa najpierw zwoluje swoich brudnych szmalcownikow zbojow, aby mu pomogli
                          napasc, wyszydzic, opluc i skopac. Motloch to ulubione srodowisko takich malych
                          wrednych, msciwych pijaczkow jak zupa i jego kolesie.
                          Moge zrozumiec zazarte dyskusje polityczne, swiatopogladowe i obyczajowe, ale
                          napadac ciagle na jedna osobe w celu "character assasination" to normalna
                          podlosc, lub jak kto to woli
                          podla normalnosc.
                        • soup.nazi Re: no to BULBA. 09.12.07, 18:41
                          Jezeli pijesz do mnie to masz chyba powazne problemy ze zrozumieniem
                          tego o czym pisze i dlaczego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka