terapolka
14.08.03, 18:11
We Włoszech upały jak cholera.
Do wczoraj od 5 miesięcy nie padła główna wygrana w loterię i nagroda urosła
do 66 mln. Euro.
WSZYSCY KUPOWALI LOSY JAK DZICY KORALIKI. Ja się zastanawiałam i w końcu
odpuściłam, no bo tak: podatek od wygranej we Włoszech jest wysoki. Z
prostej ponad połowa. Jako Polka podlegałabym również fiskusowi w PL, który
owszem ma umowę z Italią o podwójnym (a raczej o niepodwójnym) opodatkowaniu
ale z tej umowy są wyłączone wygrane loteryjne. No i taki polski fiskus to
zechce też z 60% czy ileś. Ale od jakiej kwoty: brutto wygranej czy netto po
tym jak już Włosi oskubią mnie do półgoła? A jak brutto, to trzeba będzie i
Malucha i M-5 sprzedać i jeszcze braknie. No to kupiłam butelkę ciepłej wody
za 3 Euro. Zimna była za 6. A wygrał jakiś wstrętny Makaroniarz.
I na co mu tyle forsy?