kan_z_oz
31.01.08, 05:37
'tall poppy syndrome'?.
Temat tak często powracający na tym Forum. Postanowiłam więc dodać z
innego punktu.
Medytuję od kilku lat.
Każdy chyba kto medytuje wykonując przy tym pewne ćwiczenia
oddechowe, zauważa lub zauważył, że po kilkunastu miesiącach
medytacji pojawia się energia, którą z języka aramejskiego określono
jako 'de trepp'(fontyczna pisownia). Jest to spotkanie z realną
ciężką i ekstremalnie negatywną energią, która ma na celu wypchnąć
jednostkę poza strefę wszelkiego komfortu. W ten sposób mamy
możliwość dalszego rozwoju duchowego. heheheh
Mówię o podkładaniu tzw, nogi, świni - najczęściej przez
najbliższych, rodzinę, krewnych, kolegów z pracy czyli tych ludzi,
od których się nie spodziewamy ataku i jesteśmy nieprzygotowani.
Są to typowe przykłady 'słoneczka w doopie', z australijskiego (tall
poppy syndrome) czyli ścinania wszystkiego co jest nadzwyczajne i
piękne/mądre.
Medytuję - więc jest to dla mnie naturalną częścią życia. Co jakiś
czas ta energia pojawia się i zostaje przy nas tak długo, na ile
pozwalamy.
Pozwalamy, czyli zaczynamy z nią walczyć, bronić się, tłumaczyć,
dyskutować...
Wyjście z tego stanu to poprostu nie dać się wciagnąć w tą negatywną
spiralę. Bycie świadomy, że jest i ingnorowanie całkowite. hehehe
Może temat zbyt zaawansowany lub zbyt dziwny ale utknięcie w tej
energii, jest tak mało zabawne oraz tak niesympatyczne, że może się
komuś przyda taka informacja???
Pozdrawiam
Kan