viper39
25.04.08, 20:06
ano stalo sie bylem znow pare dni w Polsce....
mozna to okreslic krotko zimno ciemno i do domu daleko.... ale aby
byc konkretnym
1. drogo... ale to w Polsce normalka, paliwo mniej od 4.34 za litr
(95), ropa mniej wiecej tak samo
2. w sklepach tak jakos dziwnie, niby jest duzo rzeczy ale jakosc
pozostawia wiele do zyczenia, tylko mi nie wyjezdzajcie z Galeria w
W-wie bo ona jest jedna...
3. drogi... albo moze tak brak autostrad... drogi w fatalnym stanie
(koleiny, dziury, itd), brak drogowskazow, wszedzie idiotyczne ronda
i jakies wysepki niby "junijny" wymog
4. drogi to jednak pikus, jazda "tirow" po nich to normalnie horror,
wyprzedzanie na trzeciego to normalka, na czwartego tez widzialem...
5. samochody, w wiekszych miastach widac czasami cos dobrego,
wiekszosc to male renaulty, peugeoty, kia-e, hyundaye, male ople,
fiaty, itd... duzo leciwych samochodow, gdzie na 2-3 letnie
samochody mowi sie nowe. widzialem tez maluchy, wartburgi,
polonezy...
6. o ile mlode pokolenie sprzedawcow juz sie nauczylo byc milym i to
jest autentyczne, o tyl zdarzalo mi sie ze mialem nie przyjemna
obsluge w niby dobrej restauracji bo przyszlo nas wiecej osob niz
panienka myslal... ale to jest jeden przypadek, a wiec mozna
powiedziec na plus ze obsluga w Polsce sie poprawia
7. o tym jak jest w urzedach to mozna duzo, w jeden dzien dokumenty
ktore mialem byly nie wystarczajace na drugi dzien te same dokumenty
i moja znajoma jako dodatek wystarczyly na to aby zalatwic sprawe,
jak widac urzedasy kreuja sobie przepisy, nadinterpretacja przepisow
jest masowa i to jest tragiczne.
8. szaro buro i ponuro... mowiac krotko niestety brudno nie tylko na
wsiach ale i w W-wie, nie wiem jak czesto sprzada sie ulice ale to
niw wygladalo zbyt dobrze
9. nadal duzo smutasow na ulicach, malo usmiechnietych twarzy... na
moja usmiechnieta gebe (przyzwyczajenie amerykanskie) ktos mi
walnal "a co sie chu...ju cieszysz", zmienil zdanie jak powiedzialem
mu ze moge zmienic jego swiatopoglad wysiadajac z samochodu...
10. budynki - poza kilkoma nowymi tu i owdzie, nadal to samo, te
same obdrapane budynki co byl w tamtym roku..., styl budowania
nowego troche sie zmienil, ale nie zbyt duzo
11. fajcie sie patrzy na roboty drogowe, kilka osob podpartych na
lopatach, a wiec tutaj nic sie nie zmienilo.
12. kazdy milioner - no nadal ludzie "marza" o wielkich pieniadzach
ktore "powinni" (bo im sie niby nalezy) zarabiac.....
13. wszechwiedzacy - "a co tam ty wiesz" o ameryce, "my ci to
wszystko wytlumaczymy" bo czytalismy w gazecie lub slyszeli w
dzienniku...hehehe, rozbawilo mnie to strasznie...
14. dokladnie poinformowani - oni mniej wiecej wiedza ile np ja
zarabiam, jakim mniej wiecej samochodem jezdze, w jakim mniej wiecej
domu mieszkam... kluczowymi slowami sa tutaj "mniej wiecej"... a
raczej "mniej"
15. wyladowalem na nowym terminalu... male to jest, smiesznie
wyglada, jakos tak wyglada jakby nie dokonczone bylo...
16. woda butelkowa i maly lunch na lotnisku 62 zl. (30 U$D) ale to
juz bylo jak wracalem do USA wiec mnie to nie zdziwilo
17. samolot stary, ale obsluga i w jedna i druga strone nie byla
zla, to nie jest nadal standard amerykanski czy np niemiecki czy
austriacki, ale juz nie bangladesz, byl nawet usmiech, jezyk
angielski nadal kiepski, ale rosyjski byl niezly (slyszalem rozmowe
z rosjaninem), ten sam bagaz w jedna strone byl zbyt duzy aby byc
podreczny, w druga byl podrecznym bagazem... paranoja.
18. oczywiscie wszyscy sa znawcami ekonomii i gospodarki, kazdy jest
zachwycony wysoko stojaca zlotowka a nisko stojacym dolarem, ale
nikt nie wie dlaczego....
i to na tyl teraz....