mrouzo
05.06.08, 12:21
A jednak. Teraz już wiadomo, że to był tylko pretekst i teraz okupant
niewinnego kraju odkrył karty. Kraju, który nie miał nic wspólnego z Beniem,
WTC i bombą atomową.
Chodzi po prostu o kradzież ropy, bo wymianę na nic nie warte zielone papierki
trudno nazwać zakupem.
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=10025269&ticaid=1603c&_ticrsn=3
Stany Zjednoczone negocjują z władzami Iraku "strategiczny sojusz" zakładający
wojskową obecność USA na czas nieograniczony. Taki plan zwiąże ręce przyszłemu
prezydentowi USA, bez względu na to, kto nim zostanie.