Dodaj do ulubionych

Zycie w Polsce ciagle syfiaste

06.07.08, 19:15
A czemuż mieliśmy się bać kredytów?
Jak to mozliwe, ze nie starcza nam do pierwszego?
Mamy zejść do poziomu, na jakim żyją rodzice?
Czy nas też wyrzuci komornik?

wyborcza.pl/1,88975,5400518,Ciesz_sie__ze_nie_macie_dzieci.html
Obserwuj wątek
    • artur666 Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 19:45
      Jak narazie podales przyklad glupoty i bezmyslnosci. Tacy maja przesrane
      wszedzie, nie tylko w Polsce.
      • glupipysk Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 20:03
        tylko ze w Polsce takich glupkow jest najwiecej !!!

        znasz polskie powiedzenie - '"Zastaw sie a postaw sie " idealnie
        pasuje do tego ,polska glupota nie zna granic !1
        • maciekqbn Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 20:35
          glupipysk napisała:

          > polska glupota nie zna granic !

          Czego wydajesz się być najlepszym przykładem hehe

          No chyba, że tylko udajesz wink
          • glupipysk Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 20:42
            najlepszym przykladem to jestes alsnie ty !!!!!!,,,heheheheheh!!
            i tobie podobnych setki tysiace rodakow z wyzartym przez
            komune sposobem myslenia i mentalnoscia !!!

            w koszalinskim po peeegerowskie betonowe bloki obraz nedzy i
            rozpaczy , a przed nimi sciagniete ze "szrotu' [ czytaj ze zlomu
            rajchowskiego Volksy i Audii w oknach siedza na poduchach stare
            baby w papilotach na glowie obserwujac gromadke dzieciarni bawiaca
            sie w piaskownicy zainstalowanej w czasach Gierka,w bramie do
            betonowego bloku faceci bez zebow z butelkami taniego piwa w
            reku !!
            • gringo68 baby w papilotach 06.07.08, 22:54
              to akurat amerykańska przypadłośc, gdzie babcie z tego typu
              urządzeniami na głowie i w czym w rodzaju piżamy wędrują po
              marketach szukając kurczaków na promocji...
            • maciekqbn Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 23:49

              > siedza na poduchach stare baby w papilotach na glowie obserwujac
              > gromadke dzieciarni bawiaca sie w piaskownicy zainstalowanej w
              > czasach Gierka,w bramie do betonowego bloku faceci bez zebow z
              > butelkami taniego piwa w reku !!

              Dream on ... dream on ...

              smile
          • ratpole Maciek 06.07.08, 21:16
            To ty jestes tu cenzorem, bo jakos dziwnie razem chodzicie?
            • maciekqbn Re: Maciek 06.07.08, 21:42
              Nie jestem. Aczkolwiek zbieżność zjawiska równiez zauważyłem.
              Wynikałoby z tego, że jeden z cenzorów jest także z Polski (ze
              względu na tę zbieżność czasową).
              • tow.kapelan Nie można wysłać wiadomości. Za dużo wielkich lite 07.07.08, 00:11
                AMOR PARTIAE SUPREMA LEX
                Love stinks
                • maciekqbn Re: Nie można wysłać wiadomości. Za dużo wielkich 07.07.08, 01:21
                  tow.kapelan napisał:

                  > AMOR PARTIAE SUPREMA LEX
                  > Love stinks
                  >

                  1 Kor 13, 1-13
    • pest_controller Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 06.07.08, 23:09
      dla kogo syfiaste dla tego syfiaste
      • nad_oceanem Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 07.07.08, 00:33
        pest_controller napisał:

        > dla kogo syfiaste dla tego syfiaste



        Chyba wlasnie tak nalezaloby to ujac.

        • glupipysk Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 07.07.08, 05:08
          dla was ORMOskie ciecie to napewno zycie w PL jest
          dobre ........bo nareszcie mozecie sobie dobrze podezrec !!!!!
          bez stania w kolejkach cala noc ,,,za kawalkiem
          gnata !!!!,,,,,,,,,,,,, wystarczy wam na to wasza ORMOwska
          emerytura !!!!,,,,,,yyhhyhyhyhyhyhhyhyhhyhhyyhyhyhyhyhyhy!!!
    • buraczane_usa wyjątkowy syfilis, zdziczenie i czarna rozpacz 07.07.08, 16:11
      ciekawe czy w takim wątku mój wpis się uchowa, czy znowu nawiedzeni admini
      skasują, bo jak wiadomo - to forum jest tylko do opluwania wszystkiego co
      polskie i europejskie

      z czego robicie te samoloty... z folii aluminiowej? smile))))

      Awarie samolotów pasażerskich w locie to nic nadzwyczajnego. Ale takiej nie
      widziano już dawno. Samolot boeing 757 amerykańskich linii lotniczych
      Northwest lądował na Florydzie z... wgniecionym nosem.

      to autentyk jest zdjęcie smile))

      www.dziennik.pl/swiat/article203564/Dziob_samolotu_wgniotl_sie_w_locie.html
      • _czosnek_ Mocna konkurencja dla Air Afganistan. hehehe 07.07.08, 16:17
        Wyglada jak te autka w hameryce.
        Widac ze gospodarka hamerykanska idzie pelna para. hyhyhyhy
    • tow.kapelan A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 08.07.08, 02:23

      • filipek.us Re: A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 09.07.08, 19:07
        Pamiętam jak dziś dzień, kiedy czosnek wygrał tu konkurs na najmniej mądrego
        gliniaka he he he
        Teraz wakacje dla reszty plutonu, więc musi stukać za dziesięciu.

        Ktoś stuka aby spać mógł ktoś
      • maciekqbn Re: A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 09.07.08, 23:22
        Nie opłaca się. Jak już jechać do pracy poza krajem to do Norwegii
        lub Holandii. W UK i Irlandii już zbyt zapchany rynek pracy - ale
        gdybym miał sam jechać, to prędzej bym tam pojechał niż do Francji.
        • szaletowy Re: A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 10.07.08, 00:15
          maciek, pisales kiedys ze twoj tata ciezko pracuje na budowie. Czy
          kiedys poruszal temat ze mogl wyjechac za granice ale nie
          skorzystal/nie mial odwagi? W koncu budowa wszedzie jest taka sama
          ale pieniadze sa juz inne.
          • ratpole Re: A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 10.07.08, 01:29
            szaletowy napisał:

            > maciek, pisales kiedys ze twoj tata ciezko pracuje na budowie.

            Wczesniej pracowal przy budowie socjalizmu a teraz kapitalizmu. W sumie
            faktycznie pracownik budowlany hehehe
          • maciekqbn Re: A gdyby tak może do Paryżewa? Hę? 10.07.08, 02:35
            szaletowy napisał:

            > maciek, pisales kiedys ze twoj tata ciezko pracuje na budowie. Czy
            > kiedys poruszal temat ze mogl wyjechac za granice ale nie
            > skorzystal/nie mial odwagi?

            Były dawniej (gdy miałem lat kilka/kilkanaście) w domu takie rozmowy
            między Rodzicami - zwłaszcza w momentach gdy mocno brakowało
            pieniędzy.
            Za komuny Tata chciał pojechać - ale wtedy jedyna możliwość wyjazdu
            to był kontrakt. Niestety aby pojechać na kontrakt (a niektórzy
            koledzy Taty / nasi sąsiedzi jeździli zarabiając w jednym z krajów
            arabskich kosmiczną jak na tamte czasy kwotę kilkuset USD). Niestety
            Tacie nie udało się dostać na kontrakt, nie miał 'układów' ani też
            nie nalezał do partii.
            Po upadku komuny teoretycznie pojawiła się większa możliwość
            wyjazdu, jednak wtedy chyba już zaczął u Taty ujawniać się mechanizm
            obronny - odnosiłem wrażenie, że własnie nie miał odwagi. Myślę, że
            Tutaj był/jest fachowcem a tam by był popychadłem - zapewne tak to
            odbierał wówczas. Niestety Tata nie zna żadnego języka obcego, więc
            mógłby pracowac jako niewykwalifikowany pomocnik. Gdy był młody i
            odważny (za komuny) chciał wyjechać, później się obawiał (choć
            otwarcie tego nie powiedział ale przecież Go znam).

            A obecnie... byłaby możliwość wyjazdu (wielu jego młodszych kolegów,
            nie znających języka bierze urlopy bezpłatne np. 6 m-cy i jedzie na
            kontrakty do Norwegii, gdzie mają kierownika Polaka i pracują lżej
            niż w Polsce za kilkukrotnie większe pieniądze) jednak niestety
            cięzka praca fizyczna i wiek zrobiły swoje. Teraz sam bym odradził
            Tacie wyjazd (ze względu na stan zdrowia ale też i nieznajomość
            języka - gdyby źle trafił nawet nie mógłby się obronić przed
            wyzyskiem) i wiedząc jak ciężko pracuje odliczam każdy dzień, który
            pozostał do emerytury.

            > W koncu budowa wszedzie jest taka sama ale pieniadze sa juz inne.

            Masz rację, jednak w przypadku zawodu wykonywanego przez mojego Tatę
            wymagana jest konieczność posługiwania się rysunkiem technicznym -
            do do tego trzeba znać choć solidne podstawy jakiegos języka (trzeba
            być w stanie przeczytac nie tylko sam rysunek ale i wszelkie uwagi
            konstruktora). Bez tego byłby zwykłym 'robolem' a obecnie jest
            fachowcem. Bycie fachowcem nie przekłada się na pieniądze ale Tata
            mimo swego wykształcenia jest człowiekiem o szerokich horyzontach i
            ma choć satysfakcję, że niejednego młodego inżyniera może czegoś
            nauczyć... Sam Mu zresztą wiele zawdzięczam. Studia to jedno ale
            doświadczenie (razem w piwnicy naprawialismy rowery czy budowalismy
            różne rzeczy do domu) i kultura techniczna wpajana od dzieciństwa
            procentuje mi w pracy i w życiu każdego dnia.

            Tata buduje statki - a jest to 'nieco' bardziej skomplikowana budowa
            niż np. budowlanka. Gdyby był np. murarzem to istotnie nie miałoby
            większego znaczenia czy robi to w Polsce czy w Norwegii czy
            gdziekolwiek indziej.
    • traveler17 Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 10.07.08, 01:11
      To ze drogo, to wiem, ale ludzie na ulicach ladnie ubrani, samochody
      spoko jezdza, nie widac zeby ludziom brakowalo na chleb...
      • szaletowy Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 10.07.08, 02:05
        padlo tu pytanie o konstrukcje draga do srania, nazi udaje ze nie
        wie o co chodzi, szczur sie wypiera ze to nie on a wiece przypominam
        jak to drzewiej bywalo:

        jako fachowiec od srania moge wam wyjasnic jak to jest z tym
        dragiem. W rzeczy samej sa to dwa dragi- jeden nad drugim. Sa one
        ustawione poziomo , jeden nad drugim w odleglosci ok60cm od siebie i
        przymocowane do dwoch slupkow, kazdy po jednej stronie. To
        zamocowanie do slupkow musi byc 'na wciecie' zeby sie taki drag nie
        obsunal do dolu zaraz za tymi dragami.Klient siada na tym nizszym
        dragu a ten drugi drag ma za zadanie trzymac go na wysokosci mniej
        wiecej lopatek przed wpadnieciem do dolu kloacznego zaraz za ta
        wspaniala konstrukcja. Dol jest sporych rozmiarow, mniej wiecej 4x4
        metry i podobne dragi sa skonstruowane na kazdym rogu. Przed dragiem
        snajduje sie wiaderko z piaskiem a bogatszych obejsciach moze nawet
        wiaderko z wapnem, oczywiscie przykryte przed deszczem. Wlasciwie
        ulozony klient sam najpierw przysypuje twarde wapnem a potem
        piaskiem, bez przesady bo kazdy wie co to jest i nie ma potrzeby
        tego az tak bardzo chowac. Papier toaletowy oczywiscie nie istnieje,
        listkow w okolicy nie ma, trawe juz dawno wyrwano wiec pozostaje
        laska gospodarza czyli wiadro kaczanow po kukurydzy- ale to tylko u
        soltysa. Pozostali wykonuja czynnosc wydalania w sposob taki ze
        rozchylaja sobie obie polowki tak ze wlasciwa synchronizacja
        wytrenowanych ruchow powoduje ze pocisk opuszcza lufe bez ocierania
        o czesci armaty. Jest to kunszt ktory nalezy cierpliwie
        dopracowywac. Element pijany lub prymitywny babra reke po dragu
        dolnym od dolu. W przypadku dluzszych problomow, klient lapie sie
        obiema rekami za gorny drag i w pol snie oczekuje zbawiennego
        wystrzalu armatniego. Zaleta takiego przyrzadu jest to nikt nie
        cierpi na tzw hemoroidy, zatwardzenia sa niespotykane oraz nikt nie
        wie sie do jakichs nieortodoksyjnych chuci. Po pewnym czasie drag
        staje sie niebezpiecznie spprochnialy a dol prawie sie przelewa i
        wtedy jest pora polewac tym dobytkiem spolecznym po ogrodkach i
        innych morgach. Czasem jakies dziecko poplawi sie tym szafliku ale
        co sie strachu naje to jego. Co ktora ladneijsza panna moze liczyc
        ze spod pobliskich zarosli ktos ja tam bedzie oszacowywal.
        • pest_controller Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 10.07.08, 06:18
          hehee to on pewnie inzynier od tych dragow,inzynier dragowy to prawie ,jak
          drogowy hehee a moze chlopina wysiedzial swoje i z praktyki to tak doskonale zna
          • filipek.us Re: Zycie w Polsce ciagle syfiaste 11.07.08, 17:50
            No to może pogadamy o pogodzie?
            obczyzna.wordpress.com/2008/07/11/pogoda/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka