maciekqbn 07.08.08, 08:02 Mam prośbę do osób znających dobrze realia USA (mieszkających tam także) o ocenę prawdziwości wywiadu w linku poniżej: lekko.o2.pl/artykul/754/1/amerykanski-sen-czy-koszmar.html Tnx! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mrskaganovva Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 09:43 100% prawda. Mieszkalem rok w US of A (Minnetonka pod Minneapolis i pracowalem tamze w HQ firmy Target) i zaswiadczam, ze to 100% prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
jphawajski Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:11 to prawda. w polsce jest chorendalnie drogo. drogo przede wszystkim dla polakow tam mieszkajacych ale tez drogo dla przyjezdnych. a co do pracy w usa w pizza hut czy mcdonsie to sa najnizej platne prace. podejmuja je glownie ludzie bardzo mlodzi, bez wyksztalcenia i zawodu. zwykle jest to pierwsza w zyciu praca i to na chwile. mysle ze sa jeszcze gorsze prace jak sprzataczy czy zmywaczy naczyn. wszedzie na swiecie ci pracownicy zarabiaja malo. jezeli sa to obywatele usa to sa oni objeci pomoca panstwa. ci ludzie otrzymuja darmowe jedzenie, bezplatna ochrone zdrowia, darmowe mieszkanie i wiele innych korzysci. dla nielegalnych imigrantow pomoc jest mala. osobiscie uwazam ze jezeli ktos w ciagu roku nie potrafil sobie ulozyc zycia w obcym kraju, niema co tu szukac. powinien wracac do swoich wsi i miasteczek. suwalki to tez ladne miasto. na swoj sposob. Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:11 maciekqbn napisał: > Mam prośbę do osób znających dobrze realia USA (mieszkających tam > także) o ocenę prawdziwości wywiadu w linku poniżej: > > lekko.o2.pl/artykul/754/1/amerykanski-sen-czy-koszmar.html Co konkretnie budzi twoje watpliwosci? Tez zadajesz sobie pytanie czy warto jej bylo opuszczac Suwalki? Czy moze jak zalatwic przez prawnika zielona karte do Kanady? hehe A moze jak mozna zarabiac w Ameryce 2400 zlotych miesiecznie? drugie hehe Pozatym, tak, to prawda, oni co prawda od osmiu lat zyja nielegalnie w USA, ale to jest koszmar jak widac, wiec ani mi sie waz o tym myslec hehehe lepiej sobie policz zlotowki na dolary a nie odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
undocumented.alien Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:11 Dziennikarz trochę dodał, trochę odjął i powstała ładna historyjka. Czytam komentarze i ludzie myślą, że to nieprawda, bo jak nielegalny może dostać kredyt z banku. Ludzie ci nie wiedzą jakie są realia. Bank nie zagląda w paszport z pieczątkami, itp. Jeszcze parę lat temu było zupełnie inaczej: Każdy, który przyjechał do USA z ważną wizą miał prawo do uzyskania numeru Social Security. Wypełniało się wniosek w urzędzie, kserowali paszport ze stroną gdzie jest fotka oraz stronę z wizą. I po 2 tygodniach dostawało się numer. Numer ten nie ma jakiejś ograniczonej daty ważności. Jest dożywotni. Rózni ludzie mieli różne perypetie z tym numerem. Ci co znali język, potrafili sami załatwić sprawę, ale takich było może 1%. Reszta korzystała z usług tzw prawników i konsultantów i słono płacili za to. Więc, mamy już numer SSN, czyli taki polski PESEL. Ten numer podajemy pracodawcy przy zatrudnieniu, na ten numer wpływają podatki na przyszłą emeryturę, na ten numer otwieramy konto w banku i od 2 lat bez numeru nigdzie nie zrobimy prawa jazdy. Po pół roku wiza traciła ważność, po kilku latach paszport też był nieważny, ale numerek SSN jest ważny dożywotnio, czyli można było zyć w miarę bezstresowo aż do smierci. Pod jednym warunkiem: Nie można wyjeżdżać z USA, bo było ryzyko że nie wpuszczą ponownie. Ale niektórym udawało się i potrafili latać do Polski co kilka lat i za każdym razem starać się o wizę i co ciekawe, dostawali ją. Kiedyś był chaos z wizami w ambasadzie i nikt nic nie wiedział. Wiza to była niebiesko-czerwona pieczątka, śmiesznie prosta do podrobienia. Rząd USA postanowił ukrócić nielegalną imigrację i zlikwidował możliwość uzyskania SSN na wizie turystycznej, chyba jakoś kilka miesięcy przed atakiem na NYC. Sam atak tylko zaostrzył walkę z nielegalnymi. Ale kto już numerek miał, to był szczęśliwy, jedna noga w raju. Prawo jazdy, konto w banku, karty kredytowe, możliwość kredytów, emerytura, itp. Firmy udzielające pożyczek na zakup domu nie interesowały się statusem imigrantów. Liczył się numer podatkowy i już. Co więcej, jeszcze całkiem niedawno nielegalni którzy nie dostali SSN mogli dostać pożyczkę na kupno domu na podstawie ITIN - taki zastępczy tymczasowy numer, Individual Tax Identification Number. Nie wiem, czy nadal istnieje taka możliwość. Natomiast banki nadal oferują otwieranie kont nielegalnym. Wystarczy okazać paszport i drugi dokument ze zdjęciem, np polskie prawo jazdy. I po kilku dniach dostaje się numerek, konto w banku i kartę do bankomatu. Oferty takie są w bankach w polskich dzielnicach, po polsku. Wiele bankomatów ma również menu po polsku. Wiadomo, pieniądze nie śmierdzą, bank przyjmie wszystko. Wystarczy poczytac polskie gazety w USA, tam aż się roi od ogłoszeń różnych prawników i konsultantów imigracyjnych. Za pieniądze potrafią "załatwić" wszystko. Np: Prawnik z dużym doświadczeniem zalegalizuje pobyt każdemu. Albo: Prawo jazdy i SSN dla każdego. Albo: Zamiana wizy B1/2 na F-1. Wystarczy nawet wejsc do sklepów w polskich dzielnicach i widać te ogloszenia na drzwiach i oknach... Odpowiedz Link Zgłoś
jphawajski Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:28 dziwi tylko ze pomimo takich zaostrzen polacy nie chca wracac do polski. wola cierpiec niewygody i zyc w ciaglym strachu. podobnie jest w angli. polskie organizacje charytatywne proponuja powrot za darmo. podstawiaja autobusy i ciagle niema chetnych. Odpowiedz Link Zgłoś
jphawajski Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:33 www.youtube.com/watch?v=rJE1lbC0AY0 www.youtube.com/watch?v=YLfvcehOsGk&feature=related czy to jest smieszne? Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 10:43 jphawajski napisał: > www.youtube.com/watch?v=rJE1lbC0AY0 > www.youtube.com/watch?v=YLfvcehOsGk&feature=related > czy to jest smieszne? To już historia, choć minęło ledwie kilka lat. Poza tym, Daniec jest rewelacyjny Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 11:00 jphawajski napisał: > podobnie jest w angli. polskie organizacje charytatywne proponuja > powrot za darmo. podstawiaja autobusy i ciagle niema chetnych. Nie do końca. Te propozycje powrotu na koszt organizacji harytatywnych dotyczą menelstwa, które tam utrzymuje się z żebrów i kradzieży. Po co mają wracać do Polski, jak tu trudniej kraść, jak też utrzymać się z pasożytowania. Akurat w przypadku UK mam dokładne informacje. Mój kolega z pracy w ubiegłym roku emigrował do UK (świadomie używam tego słowa - z całą rodziną, w Polsce nie ma juz nic poza rodzicami - no i czasem wpada do nas do firmy na zlecone, bo fachman był i jak dotąd nikt tak do końca nie może go zastąpić). No więc obecnie sytuacja przedstawia się tak: - nie opłaca się jechać do pracy samodzielnie (poza jakimiś kontraktami na stanowiskach specjalistów), biorąc pod uwagę koszty życia, niewiele można odłożyć - opłaca się jechać z całą rodziną (żona + dzieci), bo mając legalna pracę uzyskuje się dofinansowanie umożliwoające spokojnie opłacenie wynajmu domu i wszystkich opłat bieżących, żona nie pracuje a z tego co zarobi spokojnie wystarcza na utrzymanie na poziomie takim jak w Polsce + mozna coś odłożyć. Teraz pracuje jako zwykły technik, ze stawką sporo poniżej średniej dla Anglików (z drugiej strony, ma więcej niż większość pracujących tam Polaków). W Polsce dla porównanie zarabiał powyżej średniej (ok. 3-4 tys zł), wynajmował mieszkanie (nie dom) i starczało od 1 do 1. - w tej chwili do UK wielu ściąga rodziny, wielu z nich zamierza zostać tam na stałe - wielu także wraca, zwłaszcza tacy, któzy byli tam indywidualnie i nie załapują się na żaden socjal. Oczywiście nie dotyczy to specjalistów na dobrych kontraktach. Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Buahahahahaha 07.08.08, 11:06 maciekqbn napisał: > - opłaca się jechać z całą rodziną (żona + dzieci), bo mając legalna > pracę uzyskuje się dofinansowanie umożliwoające spokojnie opłacenie > wynajmu domu i wszystkich opłat bieżących, żona nie pracuje a z tego > co zarobi spokojnie wystarcza na utrzymanie na poziomie takim jak w > Polsce + mozna coś odłożyć. Teraz pracuje jako zwykły technik, ze > stawką sporo poniżej średniej dla Anglików (z drugiej strony, ma > więcej niż większość pracujących tam Polaków). W Polsce dla > porównanie zarabiał powyżej średniej (ok. 3-4 tys zł), wynajmował > mieszkanie (nie dom) i starczało od 1 do 1. > > - w tej chwili do UK wielu ściąga rodziny, wielu z nich zamierza > zostać tam na stałe > > - wielu także wraca, zwłaszcza tacy, któzy byli tam indywidualnie i > nie załapują się na żaden socjal. Oczywiście nie dotyczy to > specjalistów na dobrych kontraktach. Ten poradnik to ma byc dla nas czy dla ciebie? buahahaha A krapole twierdza, ze spierdzielanty to tylko w kolko o kasie gadaja buahahaha Dziecko, nie kombinuj jak kon chodzacy po domach za chlebem dla ludzi tylko spierdzielaj z tego syfu. Flage mozesz zabrac jak lubisz buahahahaha wiadomosci.wp.pl/gid,10230942,gpage,5,img,10230960,galeria.html Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Dzięki wszystkim za odpowiedzi 07.08.08, 10:33 Nie znam realów USA na tyle, by ocenić prawdziwość a nie lubię być nabijany w butelkę i budować swoją wiedzę o świecie na bazie dziennikarskiej fikcji. Rozumiem zatem, że ten wywiad w jakimś stopniu iddaje stan rzeczywisty. Sam nie zamierzam w praktyce wykorzystać tej wiedzy Do dzisiaj nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak zielona karta do Kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
mrskaganovva Re: Dzięki wszystkim za odpowiedzi 07.08.08, 10:47 Macius - moral z tego prosty. Dzis nie ma sensu jechac z Polski na nielegalne roboty do USA, Kanady czy innej Australii, skoro mozna calkiem legalnie podjac podobna prace (zmywak, mop etc.) na zachodzie Europy. Placa podobna (praktycznie zadna), ale koszta mniejsze i przynajmniej sie ma legalny pobyt, wiec nie trzeba sie bac policji i wladz i nie jest sie szantazowanym(na) przez rozne mafie... A prawdziwym problemem jest to, ze emigranci, ktorzy dawniej wracali z Hameryki do Polski z 10 tys. USD byli w PL uwazani za bogaczy (10 tys. USD to byly miliony PLN - jeszcze 20 lat temu mozna bylo w PL wybudowac, i to w wielkim miescie, pietrowa wille za ok. 5 tys. USD). A dzis? 10 tys. USD to mniej niz 20 tys. PLN, czyli marna roczna polska pensja... I tu jest pies pogrzebany! Odpowiedz Link Zgłoś
mcov no chyba, ze masz $10k miesiecznie 07.08.08, 17:09 $10k miesiecznie czyli marna polska roczna pensje zarabiasz w miesiac, a wiec rok pracy w Stanach to jak 10 lat pracy w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: no chyba, ze masz $10k miesiecznie 07.08.08, 17:17 mcov napisał: > $10k miesiecznie czyli marna polska roczna pensje zarabiasz w > miesiac, a wiec rok pracy w Stanach to jak 10 lat pracy w Polsce :- ) > Ile osób w USA zarabia $10k miesięcznie? Ilu z nich to emigranci? Za $10k miesięcznie to sam bym się skusił. Odpowiedz Link Zgłoś
mcov Re: no chyba, ze masz $10k miesiecznie 07.08.08, 17:53 Dokladanie 10% podatnikow w Stanch. Osobiscie znam kilku swiezych legalych emigrantow z Polski majacych zarobki w tych okolicach. Odpowiedz Link Zgłoś
mrskaganovva Re: no chyba, ze masz $10k miesiecznie 07.08.08, 20:14 Ze z Polski to nie znaczy od razu, ze Polacy... Michnik tez pochodzi z Polski! Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Dzięki wszystkim za odpowiedzi 07.08.08, 10:53 maciekqbn napisał: > Nie znam realów USA na tyle, by ocenić prawdziwość a nie lubię być > nabijany w butelkę i budować swoją wiedzę o świecie na bazie > dziennikarskiej fikcji. Rozumiem zatem, że ten wywiad w jakimś > stopniu iddaje stan rzeczywisty. Wywiad jak wywiad. Prymitywna osoba wywiadowana to i taki glupawy wywiad, ale wpisy pod nim, a takze, gdziekolwiek sie nie zajrzy na polski internet, sa bardzo wymowne. Polacy w swojej masie, w tym mlodzi (a moze zwlaszcza mlodzi?) to ludzie bardzo plytcy, prymitywni i glupi PS. Nie ma zielonej karty do Kanady. To tylko swiadczy o tym, ze Anna, 29 l. mimo nielegalnego pobytu w USA w doopie byla i goovno widziala hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
yapo2 Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 13:31 prawda, lacznie z komentarzami. A ta czesc to jakas nagminna choroba emigrantow ze wierza prawnikom. Sam zostalem ordynarniue orzniety przez taka wysoce polecana i ustawiona papuge: Tak. Staramy się o zieloną kartę. Drugi raz. Pierwszy prawnik, który nam pomagał, zwiał razem z naszymi 10 000$. Słuch po nim zaginął. Razem z nim nasze dokumenty. Rozpoczęliśmy procedurę jeszcze raz z innym prawnikiem. Może ten nas nie oszuka. Odpowiedz Link Zgłoś
japo.x Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 13:34 hehe ciekawe ze pierwsze dwa wpisy pochodza od tej samej osoby, ktora w USA byla bardzo krotko i na tyle przelotnie ze nie powinna nawet zabierac glosu w dyskusji "jak jest w USA" ale jak zwykle masz kellner wie wszystko lepiej a jezeli chodzi o artykul tak sie sklada ze jakos nikt nie chce zrobic wywiadu z Polonusami. tymi legalnymi mieszkajacymi w USA od 20 lat kellner powie ze takich nie ma oczywiscie ze nie ma dla kreatur jak kellner propagandowa pompa pracuje na pelnych obrotach buahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
japo.x do Macka 07.08.08, 13:44 dziwne ze nie zauwazyles ze ten temat poruszany byl na tym forum dziesiatki razy tak ze nie rozumiem skad masz jeszcze jakiekolwiek pytania a moze poprostu mocodawacy sa niezadowoleni ze zbyt malej ilosci antypolonijnego szamba i rozkazali ci podpompowac wiecej ostatnio pojawilo sie kilka nowych nickow nomen omen stylem podobnych do twojego - pawel, kamil i co dziwne zadajacy podobne pytania co ty Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: do Macka 07.08.08, 17:08 japo.x napisał: > dziwne ze nie zauwazyles ze ten temat poruszany byl na tym forum > dziesiatki razy > tak ze nie rozumiem skad masz jeszcze jakiekolwiek pytania Temat był (i co rusz jest) wałkowany ale na zasadzie przewalanek. Mi chodziło o rzetelną ocenę, zwłaszcza, że nie znam nikogo, kto mógłby mi coś opowiedzieć o USA z pierwszej ręki, pozostaje FP. > a moze poprostu mocodawacy sa niezadowoleni ze zbyt malej ilosci > antypolonijnego szamba i rozkazali ci podpompowac wiecej O to to, mocodawcy stwierdzili, że nie zarabiam na swoja miskę kaszy i kubek kawy > ostatnio pojawilo sie kilka nowych nickow nomen omen stylem > podobnych do twojego - pawel, kamil > i co dziwne zadajacy podobne pytania co ty A nie, to konkurencja, chcą mnie wygryść, zazdroszczą mi kaszy hehe Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy tygrys co co ci wygryzl 07.08.08, 17:35 jaja kolego moze wez sobie zafunduj w tym dobrobycie o jakim piszesz, jakies kursy doksztalcajace wieczorem bo piszesz jak analfabeta i kilka lat temu w Polsce nawet bys na pieprz nie zarobil jakbys tak wtedy pisal. Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: tygrys co co ci wygryzl 07.08.08, 17:59 Jaki tam dobrobyt, zwykła miska kaszy i kubek kawy A tak w ogóle, to o co Ci chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
japo.x Re: do Macka 07.08.08, 19:34 hehe nawet nie przypuszczalem ze juz za komuny w jednym a Kabaretow beda spiewac o twojej obecnosci na forum Polonia: "chlopaki plyne z wami chlopaki plyne z wami" to twoje solo buahahahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
japo2 Ta Ania to dosc glupia jest... 07.08.08, 15:10 Stwierdzil lekko japonczyk.+ WYWIAD Z aNUSIA POTWIERDZA STARA PRAWDE, ZE POLACY W SWEJ MASIE SA DOSC EBNIECI, I TO NIEZALEZNIE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA . No dobra, Caps Lock wylacz sie.... Kolejna ofiara wlasnej glupoty, "prawnik" jej uciekl z dyszka I kredyt biedactwo wzielo i musi go do tego jeszcze SPLACAC. A w Polsce taki raj, ale ona nie wroci. Nie wroci baby i juz Jeszcze nozka tupnie. My tu na Anie nie czekamy, bo w samej Polsce glabow bez liku jest, ale moze zamiast szukac tym razem szczescia w Kanadzie, Ania tak siadzie na dupsko i zastanowi sie nad sensem swego bolesnego zycia? Co bedzie, jak Anulka jednak wroci, PLN sie zwali i dollar bedzie po 10 zlociszow, a obok Aniutki na rynek pracy zwali sie ze dwa milioy takich niedojdow, co to zwineli dupe w troki jak tylko im sie proporcje troszke zachwialy ? Wprawdzie doswiadczenie z Pizza Hut jest nie do przecenienia, ale jak takich specjalistow sie zjedzie do Polandu i bedzie 300 aplikantow na jedno miejsce to latwo nie bedzie, co ? A teraz, Aniuta, zanim dasz sie w rogi walnac na kolejne 10 000 papiera to smigaj sprawdzic tego nowego prawnika, bo kazdy kto nie jest skonczonym debilem moze to bez trudu zrobic Odpowiedz Link Zgłoś
ratpole Re: Ta Ania to dosc glupia jest... 07.08.08, 15:25 japo2 napisał: > WYWIAD Z aNUSIA POTWIERDZA STARA PRAWDE, ZE POLACY W SWEJ MASIE SA > DOSC EBNIECI, I TO NIEZALEZNIE OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA. Przypominam, ze to ja mam copyright na to hehe > A teraz, Aniuta, zanim dasz sie w rogi walnac na kolejne 10 000 > papiera to smigaj sprawdzic tego nowego prawnika, bo kazdy kto nie > jest skonczonym debilem moze to bez trudu zrobic To jest doskonala rada, bo najlepsze sa rady poparte wlasnym doswiadczeniem hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 16:38 chcialbym widziec te 3500 zarabiane w pizza hut Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 17:38 hehehe, czasem ci sie uda dobry post Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 17:20 Oni są tam nielegalnie... Tyle na temet tych ludzi. To jest stary temat, który powraca co jakis czas. Nie moge tylko zrozumieć dlaczego dziennikarze polscy swoje artykuły na temat Polaków w USA ograniczają tylko do skupisk polonijnych w Chicago i Nowym Jorku? Może niektórzy z Was mi nie uwierzą ale w USA mieszka duuużo Polaków, którym się tutaj powiodło (nie tylko finansowo). Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy Re: Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 17:39 mozesz powiedziec jaki to jeszcze sukces moze byc poza finansowym? Wymien ze dobra zona i udane dzieci, to sie razem posmiejemy. Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 18:46 Na przykład sukces naukowy. Znam wielu naukowców z Polski, którzy coś tu osiągneli. Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy Re: Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 18:52 fajny przyklad. podaj jeszcze co okreslasz mianem 'sukcesu naukawego'. Wyzsza uczelnie to ty kolego ogladales przez okno w google. Naiwnosc polonii nie zna granic. Mowilem to wiele razy, ze wyjedzie taki jeden z drugim z Cipek Plytkich, kupi butelke dezodoranta w sklepie na lotnisku i zaraz sie robi zas ale pan z takiego drelicha. Odpowiedz Link Zgłoś
ontarian Re: Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 18:56 szaletowy napisał: > fajny przyklad. podaj jeszcze co okreslasz mianem 'sukcesu > naukawego'. doktorat z lemologii Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Re: Marne dziennikarstwo. 07.08.08, 19:31 No tak, dla wielu na tym forum Polonia to tylko Greenpoint. Tego pana z linku poniżejmiałem okazję poznać osobiście. Niestety zmarł w ubiegłym roku. Takich jak on jest tu więcej. www.mli.gmu.edu/michalski/ Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy no to masz tu lepsze dziennikarstwo. 08.08.08, 04:18 my, my, I am speechless, sprobuje ci przetlumaczyc z polskiego na nasze i mam nadzieje, ze to nie zakloci pamieci twojego idola. 1. "Dr. Michalski's educational background includes studies at the Cracow and Warsaw Universities of Technology, an M.S. degree from St. Petersburg Polytechnical University, and a Ph.D. degree from the Silesian University of Technology. Before emigrating to the United States in 1970, he was a research scientist at the Polish Academy of Sciences" 2. " Dr. Michalski's educational background includes studies at the Cracow and Warsaw Universities of Technology" tzn ze po pierwszym czy drugim roku zdal egzamin kwalifikacyjny z jezyka rosyjskiego i 'przeniosl sie' na Uniwersytet Lomonosowa w Leningradzie ("M.S. degree from St. Petersburg Polytechnical University"). NIe bardzo rozumiem tego szybkiego przenoszenia sie pomiedzy Krakowem a Warszawa w ciagu powiedzmy dwoch lat ale nie takie cuda odbywaly sie na poczatku lat 60-tych za czasow dziadzia Gomulki, ksywa Tow. Wieslaw. 3."Dr. Michalski's first major project was the development (in collaboration with Jacek Karpinski, Polish Academy of Sciences) of an early successful learning system for recognizing handwritten alpha-numeric characters." A tu akurat przykleil sie do Karpinskiego, tego od K202, pozniej znanego jako hodowca swin (takie czasy) oraz pomagiera Kudelskiego z Nagry (sprawa sie tam tez rypla). en.wikipedia.org/wiki/Jacek_Karpi%C5%84ski 2. en.wikipedia.org/wiki/Jacek_Karpi%C5%84ski dyskretnie nie wspominaja o prosiakach ani tez o Kudelskim. 3. Wyemigrowal w roku 1970 do USA. Czy ty masz pojecie jak sie wtedy emigrowalo do USA? Wtedy wyjazd do NRD byl na miare wyjazdu na Ksiezyc dzisiaj. 4. "Ryszard S. Michalski: Seeking Knowledge in the Deluge of Facts. Fundam. Inform. 30(3/4): 283-297 (1997)" Zaiste, odkrywcze, jest pod wrazeniem Potopu. 5. wapedia.mobi/pl/Ryszard_S._Michalski tu jest troszke wody na jego temat 6. acrp.cenatav.co.cu/docs/obit.pdf o wytlumacze ponizej. 7. Urodzil sie w 1937 roku w Kaluszu, o tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Kalush,_Ukraine a tu jest mapka: en.wikipedia.org/wiki/Image:Ka%C5% 82usz_okolice_1889.jpg "In 1940, the Soviets forced Polish inhabitants of Kalush to leave the town and forcefully moved them to Siberia, where most of the Poles died. Then, in late 1941 and 1942, Jewish inhabitants of Kalush were murdered by the Germans." Czyli wyjechal na Syberie w wieku 4 lat i tam nauczyl sie jezyka rosyjskiego ktory pomogl mu w studiach na Uniwersytecie Lomonosowa w latach 60-tych? 8. Fascynujacy opis co sie tam w tym Kaluszu wyrabialo wtedy: www1.yadvashem.org/odot_pdf/Microsoft%20Word%20-%202292.pdf 9. www.celysvet.cz/mesto.php?i=2375658&n=Kalusz czyli ok 100km od Lwowa. Niby malo na tamte warunki ale gdzie Rzym a gdzie Krym. Czy on sie naprawde nazywal Michalski od urodzenia? Polecam zdjecia: www.shtetlinks.jewishgen.org/Kalush/photosum.htm 10. No, tu sie wreszcie wyjasnia skromnosc na wlasnej stronie, graniczaca wrecz z przypadkiem ciezkiej amnezji: acrp.cenatav.co.cu/docs/obit.pdf "Born on May 7, 1937 in Kalusz near Lvov, Ryszard S. Michalski studied in 1954–1959 at the Universities of Technology in Krakow and Warsaw, obtaining an equivalent of B.S. in Electrical Engineer- ing. Then he continued his studies in Russia, obtaining in 1961 the degree of M.S. in Computer Science at the Polytechnic Institute of St. Petersburg. In the period 1962–1970 Ryszard S. Michalski worked at the Institute of Automation of the Polish Academy of Sciences in War-saw. His first major project was the development (in collaboration with Jacek Karpiński) of an early successful learning system for recognizing handwritten alpha-numeric characters. In 1961 Ryszard S. Michalski defended his Ph.D. thesis in Computer Science at the Silesian University of Technology in Gliwice." Shoot, facet studiowal 1954-1959 w Krakowie i Warszawie czyli 5 lat az w koncu uzyskal tytul inzyniera, nie magistra nawet. Potem zaczal studia w ZSRR ktore ukonczyl w roku 1961 z tytulem tamtejszego magistra. W tymze roku 1961 uzyskal PhD w Gliwicach a od od 1962 do 1970 pracowal w PAN (Warszawa). Ten Silesian to chodzi o Gorny Slask a nie Dolny, czyli Wroclaw. Politechnika w Gliwicach, hmmmm To bylo mniej wiecej w czasach afery miesnej Tow Gierka, wowczas skretarza w Katowicach. qwa, czlowieku, obudz sie. Facet sam nie wie kim jest, tytuly jego prac przypominaja najgorsze pierdoly informatyczno-logiczne, zbitka hasel z wczesnych baz danych i powolywanie sie na fakty jak Lwow (z ktorym nie mial nic wspolnego) czy prawdziwego geniusza p. Jacka Karpinskiego, ktory musial go miec gleboko w d. bo to wlasnie warszawka dala mu popalic z tym K202, co prawda pare lat pozniej. Przy jego zaintetresowaniach medycyna naturalna az dziw bierze ze zmarl w sedziwym wieku lat 70, co podobno na zachodzie uchodzi za mlodziezowca. Chcesz powiedziec ze odwalenie sportowej kity w mozno podeszlym wieku lat 70 uchodzi za sukces zyciowy? Wygrywa ten kto zyje dluzej a nie ten kto umiera wczesniej z wieksza iloscia tytulow czy tez medali od samego prezia. To sa takie kariery ze jak pocisnac to wycieka z nich woda. cbdo Odpowiedz Link Zgłoś
wujekjurek Imponujące! 08.08.08, 15:28 Oj zabolał Cię chyba strasznie mój przykład Polonusa, który przez cały pobyt w Hameryce nie dotknął azbestu. > 3. Wyemigrowal w roku 1970 do USA. Czy ty masz pojecie jak sie wtedy > emigrowalo do USA? Wtedy wyjazd do NRD byl na miare wyjazdu na > Ksiezyc dzisiaj. Wspomniany przez Ciebie Karpiński we wczesnych latach 60 studiował w MIT (mimo, że weteran AK). Było to trudne ale możliwe. Jeśli nie znasz szczegółów to może jednak poczekaj z zarzutami. > 4. "Ryszard S. Michalski: Seeking Knowledge in the Deluge of Facts. > Fundam. Inform. 30(3/4): 283-297 (1997)" Zaiste, odkrywcze, jest pod > wrazeniem Potopu. Nie pdoba Ci się tytuł? > Czyli wyjechal na Syberie w > wieku 4 lat i tam nauczyl sie jezyka rosyjskiego ktory pomogl mu w > studiach na Uniwersytecie Lomonosowa w latach 60-tych? ??? > Czy on sie naprawde nazywal Michalski od urodzenia? Aaaa, tu Cię boli! Moim zdaniem gębę miał słowiańską ale Ty i inni badacze długości nosów być może znają jakieś ciekawe szczegóły. > Shoot, facet studiowal 1954-1959 w Krakowie i Warszawie czyli 5 lat > az w koncu uzyskal tytul inzyniera, nie magistra nawet. Za to ja jestem magisterm. > To bylo > mniej wiecej w czasach afery miesnej Tow Gierka, wowczas skretarza w > Katowicach. Michalski był zamieszany w aferę mięsną? Nie wiedziałem. Wstyd. > prawdziwego geniusza p. Jacka > Karpinskiego, ktory musial go miec gleboko w d. bo to wlasnie > warszawka dala mu popalic z tym K202, co prawda pare lat pozniej. Rozmawiałeś z Karpińskim na temat Michalskiego? Cytowana przez Ciebie Wikipedia na tej samej stronie umieściła Karpińskiego i Michalskiego. pl.wikipedia.org/wiki/Kategoriaolscy_informatycy W tamtych czasach warszawka nie miała dużo do powiedzenia w sprawach informatyki. W PRL rządził aktyw robotniczo-chłopski z całej Polski. > To sa takie kariery ze jak pocisnac to wycieka z nich woda. A co powiesz o tym facecie? Nobla dostał. Wprawdzie urodzony już w USA ale korzenie przynajmniej częściowo polskie (nawet się do nich przyznaje) i chyba nawet przez całe życie nazywa się Wilczek. web.mit.edu/physics/facultyandstaff/faculty/frank_wilczek.html Odpowiedz Link Zgłoś
pest_controller Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 07.08.08, 22:00 a ja tam chce do tych Suwalk,nie wiecie czy trza miec tam zielono karte?czy moze zolte papiery wystarczo? Odpowiedz Link Zgłoś
harlista Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 08.08.08, 01:33 Zolte papiery , tylko i wylacznie Zielona karte czy jak tam nazywasz ten swoj American Express nikt w Suwalkach nie bierze. Kesz only !! Odpowiedz Link Zgłoś
viper39 Re: Dziennikarska fikcja czy prawda? 08.08.08, 01:21 maciekqbn napisał: > Mam prośbę do osób znających dobrze realia USA (mieszkających tam > także) o ocenę prawdziwości wywiadu w linku poniżej: > > lekko.o2.pl/artykul/754/1/amerykanski-sen-czy-koszmar.html > > Tnx! totalna fikcja 1. jesli przyjechala na wizie studenckiej (lub nawet na wizie turystycznej, kiedys mozna bylo zdobyc SS# ale z wpisem NA TYM NUMERZE NIE MOZNA PRACOWAC mozna zalozyc konto w banku, lub np zrobic prawo jazdy, nic wiecej 2. pizza hut to KORPORACJA, ktora nie zatrudni nielegalnego, bo nie moze, w korporacjach daje sie kopie SS# karty oraz kopie potwierdzenia legalnego pobytu w USA 3. zaden normalny bank w USA nie dawal i nie daje pozyczek nielegalnym, bo do tego jest potrzebna SS#, a jesli jest tam wpis ze nie moze pracowac to jak ma splacac dlug? slyszalem ze omijaly to jednak takie twory jak unia polsko- slowianska, ale trzeba bylo miec duzy wklad wlasny (slyszalem o 25% ceny mieszkania / domu) 4. prawnik co zwial???? w to napewno nie uwierze, ludzie buduja kariery i dla 10,000 U$D zwijaja interes ktory przynosi pewnie z pol miliona dolarow dochodu, normalnie smiech na sali 5. mowia ze studenci, to co takie oni sa gamonie ze nie mogli tutaj pokonczyc szkol (nawet glupi Community College) i poszukac pracy lub wtedy wracac z kwitem w reku i dobyrm angielskim? 6. to sa nielegalni a nie Polonia, to wielka roznica. dawno takiej bzdury nie czytalem tylko macki czy inne nasrauowe moga w takie bzdury uwierzyc i podniecac sie wieczorami.... Odpowiedz Link Zgłoś
szaletowy Re: chcesz o amerykanskiej fikcji? 08.08.08, 04:24 pracowali na czyjes ssn? Czy moze pracodawca placil z wlasnej kieszeni za sprzatanie kibla? Odpowiedz Link Zgłoś
papalaya pizza hut 08.08.08, 09:32 panna w wątku pisze o zarobkach w PH w Polsce...viperek jak zwykle nie doczytał, a potem robi z siebie wała... Odpowiedz Link Zgłoś
maciekqbn Re: chcesz o amerykanskiej fikcji? 08.08.08, 11:35 szaletowy napisał: > pracowali na czyjes ssn? Czy moze pracodawca placil z wlasnej > kieszeni za sprzatanie kibla? Jeśli przyjechali na work and travel (legalne pozwolenie na pracę) to powinni dostać ssn. Tak mi się przynajmniej wydaje. A że później stali się nielegalalami (po upłynięciu tych 3 miesięcy) to inna sprawa, ale ssn (z tego co tu piszą inni) jest jak PESEL, jeden na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś