Dodaj do ulubionych

W odosobnieniu ;)

18.11.03, 05:50
To bedzie watek o... toaletach na swiecie smile)) Czy w innych krajach jest tak
jak w Polsce, tzn. ubikacja i lazienka oddzielnie, czy tak jak w USA gdzie
oba przybytki sa polaczone (ew. moze byc tzw. "pol lazienki" czyli umywalka i
toaleta dla gosci, ale w takim ukladzie "pol lazienki" jest extra dodatkiem a
nie standardem)? Napiszcie tez jak jest z toaletami publicznymi. W USA takowe
sa nawet przy placach zabaw i w parkach, maja wode, papier toaletowy i
przewijaki. Z czystoscia w takich miejscach bywa roznie, tzn. sa osoby ktore
zajmuja sie zaprowadzaniem porzadku ale kultura osobista niektorych osob
pozostawia wiele do zyczenia. Czasami do toalet damskich (w meskich nie
bywam wink) strach wejsc: papier na podlodze, bryja wokol sedesu, woda nie
spuszczona. Ciekawe czy w domach tez tak dbaja? Owszem sa miejsca gdzie w
toaletach jest czysto i schludnie, znam nawet taki park gdzie toaleta az lsni
i jest przewijak ale to nie regula. Nie wiem czy to tylko moje obserwacje ale
mysle tez ze im drozsza restauracja tym mniej zadbana toaleta sad Czytalam ze
w publicznych WC jest mniej zarazkow niz w domowych tylko trudno w to
uwierzyc. Moje inne spostrzezenia na temat miejsc ustronnych w USA to ciasne
kabiny, duze przerwy miedzy drzwiami a sciankami (rownie dobrze mogloby ich
nie byc), w ogole nie pomyslane o kobietach: wiadomo ze zadna do siusiania
gola pupa nie usiadzie na publicznej desce, balansowanie jest spora akrobacja
a co tu mowic o dostaniu sie do daleko i nisko zawieszonego papieru na rolce
ktora nie chce sie krecic. I jeszcze ciekawostka, w wielu amerykanskich
domach na scianach przy sedesach sa specjalne poleczki z prasa lub
ksiazkami smile))
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 10:07
      Ty edytkus, ja mam lazienke i ubikacje razem wink))) plus wlasnie kibelek i
      umywalke dla gosci wink)
      A na parapecie kibelka dla gosci pietrza sie Playboye oraz twoje style z
      ostatnich 5 czy 6 lat, o regaliku z ksiazkami kiblekowymi myslimy od dawna wink)
    • miriam21 Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 13:14
      ojej jaki temat... wlasnie zjadlam obiad...

      U nas w D. jest tak:
      na parterze toaleta dla gosci - nieraz zaplacze sie tu kawalek gazety...ale
      raczej rzadko, bo od kiedy Miriam jest na swiecie nie ma czasu na zadne tam
      posiedzenia.
      na I p.: lazienka z prysznicem i WC
      pod dachem: lazienka z wanna i WC
      czyli kazdy z nas trojga ma w czym wybierac.

      Toalety publiczne w Niemczech so czesto spotykane, ale czy sa do uzytku, zalezy
      od tego kto byl przed toba. W kazdej pisze co zrobic z tamponem lub podpaska,
      bo widac ludzie w XXI wieku w dalszym ciagu nie wiedza.

      Na autostradach sa czesto zajazdy o wysokim standardzie z toaleta, prysznicem i
      miejscem do przewijania dziecka z zestawem kosmetykow i pieluch.
      Dodam, ze jezeli damska toaleta w zajezdzie pelna przestepujacych pan, to
      chodze zwyczajnie do meskiej. Czesto jest tu tez czysciej. Mam nadzieje, ze
      nie wszystkich zaszokowalam tym wyznaniem.

      I jeszcze ciekawostka: Na poludniu Niemiec, np. w Szwabii jest zwyczaj
      witania sie w poludnie slowkiem "Mahlzeit", co mozna tlumaczyc tez
      jako "smacznego". To tez potoczny zwrot grzecznosciowy pan w porze obiadowej
      spotykajacych sie w toalecie...

      pozdrawiam
      Ania
    • ma.pi Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 14:28
      W Kanadzie tak samo jak w USA.

      Pozdr.
    • aga_rn Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 16:16
      No wlasnie, ta ciasnota kibelkow publicznych w USA czy w Kanadzie jest nie do
      uwierzenia. Czasem kuca sie nad tym kibelkiem a nosem ryje w drzwi, szpary no
      i ten odstep miedzy podloga a drzwiami, plus kabinki niewysokie. Zero
      prywatnosci sad A papierek z rodzaju tych najtanszych, prawie przezroczysty,
      ktory rwie sie przy probie krecenia rolki.
      Z czystoscia tak samo jak Edytkus pisala - roznie.
      A z ciekawostki powiem Wam taka rzecz - pracowalam dawno temu w tzw. community,
      opieka nad starszymi i niepelnosprawnymi w ich domach, i spotkalam sie
      parokrotnie z takim zwyczajem od ktorego flaki sie przewracaly - wyrzucanie
      zuzytego papieru toaletowego do kubelka stojacego przy kibelku (zamiast do
      rzeczonego kibelka). Argumentowano to zapobieganiem zapchania sedesu !
      Bleeeee !!!!!!
      AgaRN
      • ma.pi Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:40
        aga_rn napisała:

        > A z ciekawostki powiem Wam taka rzecz - pracowalam dawno temu w tzw.
        community,
        >
        > opieka nad starszymi i niepelnosprawnymi w ich domach, i spotkalam sie
        > parokrotnie z takim zwyczajem od ktorego flaki sie przewracaly - wyrzucanie
        > zuzytego papieru toaletowego do kubelka stojacego przy kibelku (zamiast do
        > rzeczonego kibelka). Argumentowano to zapobieganiem zapchania sedesu !
        > Bleeeee !!!!!!
        > AgaRN

        To juz wiem czemu mi sie wiecznie kibelki w domu zapychaja. Bo papier
        toaletowy wrzucam nie tam gdzie trzeba. Czy Wy tez zauwazylyscie, ze tutaj te
        rury odplywowe sa jakies waskie. (przynajmniej w Kanadzie).

        Pozdr.
        • aga_rn Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 22:54
          ma.pi napisała:

          > To juz wiem czemu mi sie wiecznie kibelki w domu zapychaja. Bo papier
          > toaletowy wrzucam nie tam gdzie trzeba. Czy Wy tez zauwazylyscie, ze tutaj te
          > rury odplywowe sa jakies waskie. (przynajmniej w Kanadzie).
          >
          > Pozdr.

          No wlasnie !!! Trzeba uwazac smile
          Czy to wlasnie nie z tego powodu w wiekszosci budynkow nie wolno miec pralek w
          apartamentach ?
          AgaRN
    • ewunia_uk Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 17:45
      Ja mam w domu typowo angielski uklad, tzn:

      Na dole tzw cloak-room czyli kibelek z umywalka. Na gorze "rodzinna lazienka"
      czyli kibelek, wanna, umywalka, wszystko w jednym pomieszczeniu. A od glownej
      sypialni wchodzi sie do "en suite", czyli drugiej lazienki z kabina
      prysznicowa, kibelkiem umywalka. Kazdy "przybytek" mam urzadzony w innym
      stylu: W kibelku na dole jest galeria malarstwa, czyli mam na scianach mnostwo
      pocztowek z reprodukcjami obrazow. W laziennce glownej jest styl romantyczno-
      marokanski, czyli lampiony, swieczniki. W lazience od glownej sypialni
      wszystko jest w sloneczno-pomaranczowym kolorze, zeby poprawic mi humor z
      rana smile

      Co do publicznych toalet w UK to na ogol sa dosc zadbane. W lepszych
      restauracjach sa bukiety kwiatow, pot pourri, kosmetyki Molton Brown.
      Przewijaki sa w we wszystkich wiekszych sklepach i w niektorych restauracjach.
      Ale nawet w supermarketowych kibelkach jest dosc schludnie, moze za wyjatkiem
      miejsc, gdzie przewija sie bardzo duzo ludzi, np. stacje kolejowe w wiekszych
      miastach i inne takie publiczne toately "na ulicy".

      Jesli chodzi o "swiatowe" przybytki to w sensie pozytywnym: kraje
      skandynawskie, a zwlaszcza Dania: we wiekszosci budynkow publicznych sa
      specjalne kibelki dla dzieci z miniaturowymi muszlami klozetowymi i
      umywaleczkami umieszczonymi nisko - po prostu slodko to wyglada.

      Negatywne wrazenia: W niektorych krajach, nawet dosc cywilizowanych (Francja!)
      mozna sie jeszcze natknac na te koszmarne kible z dziura w podlodze - czy
      wiecie o czym mowie? Po prostu horror.
      • sugar_mama_danielcia Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 17:55
        ewunia_uk napisała:
        Negatywne wrazenia: W niektorych krajach, nawet dosc cywilizowanych (Francja!)
        >
        > mozna sie jeszcze natknac na te koszmarne kible z dziura w podlodze - czy
        > wiecie o czym mowie? Po prostu horror.

        Hi hi - ja mialam przyjemnosc siusiac w takim przybytku w Rzymie....
        • jagienka.harrison Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:10
          A w Niemczech to są takie co się same myją! Nigdy się tak w kiblu nie śmiałam
          jak tam. Wstaję a tu nagle bzzzzzz i się sedes kręci. Myślałam że to ukryta
          kamera, tak to jest jak się z wiochy przyjeżdża do Wielkiego Świata wink

          Z pozdrowieniami
          _____________________________
          Jagienka & Dominik (29.11.02)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
          • jagienka.harrison Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:33
            A i jeszcze jedno mi się skojarzyło w związku z tym wucetowym tematem: w
            Anglii bardzo mi się podobają te przewijaki itp w kibelkach, ale najczęściej
            mam takie kłopot: jestem z Dominikiem w wózku i to mnie się chce. I w
            większości kiblów nie ma niestety miejsca, gdzie można wziąść ze sobą dziecko
            w wózku, a w przewijalni najczęściej kibelka nie ma!

            Z pozdrowieniami
            _____________________________
            Jagienka & Dominik (29.11.02)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
            • mama5plus Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 21:00
              Jagienka,
              zawsze mozesz w takiej sytuacji skorzystac z toalety dla niepelnosprawnych.
              Serio.
              Z reszta personel Ci to zaproponuje. Tam jest duzo miejsca i czesto tez
              przewijak-taki rozkladany.
              Kiedy ide z gromadka dzieci to tez do tej wlasnie.
              Wszyscy sie miescimy i mam je na oku smile
      • ma.pi Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:38
        ewunia_uk napisała:

        > Ja mam w domu typowo angielski uklad, tzn:
        >
        > Na dole tzw cloak-room czyli kibelek z umywalka.

        To w Kanadzie maja ladniejsza nazwe dla tego kibelka z umywalka "Powder room".

        Pozdr.
    • ewap_mama_alexa Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:23
      No te osobne kibelki w POlsce to wcale nie taki standart, niestety...
      A tutaj tez mam tylko jedna lazienke ze wszystkim crying
      W amerykanskich toaletach publicznych niezmiennie fascynuje mnie na ile roznych
      sposobow mozna spuszczac wode lub uruchamiac kran. Nie raz mi sie zdarzalo (na
      szczescie ne tylko mnie) stac jak durna przed umywalka i kombinowac jak sie toto
      uruchamia, bo kurkow zadnych nie ma. Machac? Tupnac? POklepac?
      Albo te kibelki co same wode spuszczaja, czasem zanim zdazy sie uciec...
      Na lotnisku O'Hare w Chicago kazda deska sedesowa jest ubrana w folie, ktora
      przesuwa sie automatycznie po nacisnieciu guzika. Czyli kazdy ma swiezy kawalek
      folii (tzn. mam nadzieje ze swiezy, a nie ze to tylko przejezdza w kolko...)
      Fajne sa "family restroom", czyli spore pomieszczenie z toaleta, przewijakiem,
      czesto i kibelek mniejszych rozmiarow. Mozna wjechac wozkiem i cala rodzina.
      W naszej bibliotece publicznej sa osobne toalety "for girls" i "for boys", tez
      maja mniejsze sedesy.

      W lokalnej gazecie byl kiedys 'reportaz' z najbardziej oryginalnych toalet
      publicznych w miescie. Najlepsza byla w jednej kafejce, gdzie oprocz rozmaitych
      dekoracji na scianach byla tez ryba w wannie.

      A dziura w podlodze tez mi sie z Rzymem kojarzy! To w jakims barze. Ale juz np.
      w toalecie na placu sw. Piotra byly bukiety kwiatow.

      Ewa
      • aga_rn Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 22:51
        ewap_mama_alexa napisała:

        > W amerykanskich toaletach publicznych niezmiennie fascynuje mnie na ile
        roznych
        > sposobow mozna spuszczac wode lub uruchamiac kran. Nie raz mi sie zdarzalo (na
        > szczescie ne tylko mnie) stac jak durna przed umywalka i kombinowac jak sie
        tot
        > o
        > uruchamia, bo kurkow zadnych nie ma. Machac? Tupnac? POklepac?

        W Kanadzie tez, jakby nie mogli zrobic umywalki standard wink

        > Na lotnisku O'Hare w Chicago kazda deska sedesowa jest ubrana w folie, ktora
        > przesuwa sie automatycznie po nacisnieciu guzika. Czyli kazdy ma swiezy
        kawalek
        > folii (tzn. mam nadzieje ze swiezy, a nie ze to tylko przejezdza w kolko...)

        LOL
        To samo przyszlo mi do glowy jak pierwszy raz widzialam to cudo we Wroclawiu,
        kiedy otworzyli Spiza w Rynku, na poczatku lat 90-tych.

        Pozdrowienia,
        AgaRN
    • alltid_ung Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 18:35
      W domu mam dwie lazienki jedna "mala" -z kibelkiem, umywalka i prysznic. I
      jedna"duza" - z kibelkiem szafkami szafeczkami duza umywalka bidetem (ktorego
      zreszta niedlugo sie pozbede)i duza wanna. W Szwecji toalety sa raczej duze -
      musi byc chociaz jedna duza ze wzgledu na ludzi kalekich i mozliwosci
      przewiniecia niemowlecia, jak jest wiecej w tym samym miejscu/lokalu, to juz
      maga byc mniejsze. Wiekszosc raczej zadbanych, ja osobiscie nie spotkalam nie
      zadbanej ale wszystko przeciesz moze sie zdarzyc.....
      • sugar_mama_danielcia Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 21:36
        Przypomnialo mi sie jak 3 lata temu mojego owczesnego chlopaka, a obecnego
        meza, oszukala babcia klozetowa w Jeleniej Gorze na stacji kolejowej ;-
        ) 'Usluga' kosztowala zlotowke, a ona wygrzebala z dloni mojego nie mowiacego
        po polsku meza 5 zl. Poszlam za nim do ubikacji i zrobilam bure. A ona mi na
        to - 'teraz pani moze isc za darmo...' he he he
        A co mnie najbardziej rozsmiesza to to jak sobie przypomne: za kibelek 50
        groszy, za umycie raczek osobno 50 i jak ktos sobie zazyczyl 'skrawek'
        papierku to tez piecdziesiatka.... smile Na szczecie te czasy juz minely.
        Minely????

        Pozdrawiam
        Sugar
        • aga_rn Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 22:38
          Chyba nie ma "cennikow" wink 50 gr to , 50 gr tamto, ale co mnie bardzo w
          Polsce "ubikacjowej" razi to to ze np. w barach czy restauracjach goscie
          korzystajacy z toalety musza placic. Moze nie we wszystkich ale w wielu.
          Rozumiem jakies toalety publiczne ale restauracyjne ??? Jeszcze na sikaniu
          goscia trzeba zarobic ? No bo chyba eksploatacja tego przybytku powinna tez
          byc jakos zawarta w cenach.
          w Kanadzie nigdy sie z czyms takim nie spotkalam.
          AgaRN
        • jagienka.harrison Re: W odosobnieniu ;) 18.11.03, 23:13
          mojego męża nabrali w górach ... na dworze był wychodek, ale taki drewniany, w
          środku w knajpie jest normalne WC i mojego męża wysłano właśnie na dwór. Dla
          niego to była kulturalna ciekawostka, dopóki kiedyś tam nie pojechaliśmy
          jeszcze raz i się zdziwił!
          A w Polskich kiblach, zwłaszcza na "autostradzie" itp też mnie wkurza ten
          stary, szary, kartonowy papier!
          Z pozdrowieniami
          _____________________________
          Jagienka & Dominik (29.11.02)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
        • alltid_ung Re: W odosobnieniu ;) 21.11.03, 10:49
          sugar_mama_danielcia napisała:

          > Przypomnialo mi sie jak 3 lata temu mojego owczesnego chlopaka, a obecnego
          > meza, oszukala babcia klozetowa w Jeleniej Gorze na stacji kolejowej ;-


          No i to byl dorosly czlowiek , ale babcia klozetowa na Warszawskiej starowce
          wyzycila moje dzieci (wtedy 5 i 4 lata a moze 6i5 nie pamietam dokladnie) bo
          nie zaplacili przed wejsciem do klopa. Bardzo im sie chcialo siusiu wiec jak
          zobaczyli szyldzik z toaleta to pobiegli przedemna i zanim tam doszlam to juz
          ta wsciekla babcia klozetowa ich wywalilasad Nie musze mowic jak mnie bardzo
          zdenerwowala .....i oczywiscie powiedzialam jej co o niej myslewink
    • edytkus Re: W odosobnieniu ;) 19.11.03, 04:57
      O prosze jak sie temat rozwinal smile i nawet o Polske zahaczyl wink
      Toalety publiczne w USA sa nazywane "restrooms" czyli "pokojami
      wypoczynkowymi smile), panie moga chodzic do "powder room." W wiekszych domach
      jednorodzinnych jest pol lazienki (ubelek z umywalka urzadzony troche jak
      pokoj), przy sypialni gospodarzy (niedostepny z innych pomieszczen) ich pokoj
      lazienkowy (nierzadko wiekszy od samej sypialni, z ogromna wanna na pokaz -
      Amerykanie kapiele biora tylko na filmach, dwoma prysznicami, umywalkami itp.),
      no i zwykla lazienka gdzies na pietrze czy przy pokojach dzieciecych.
      Amerykanie lubuja sie w pasujacych kompletach zaslon (koniecznie podwojna),
      zaslonek, chodnikow, mydelniczek i cokolwiek w lazience sie znajduje (nawet
      papier toaletowy i woda w sedesie sa pod kolor). Ponadto w amerykanskich
      lazienkach sa zjadacze kurzu: ozdbne obrazki, reczniczki z aplikacjami,
      swieczki, figurki, pachnace mydelka itp.
      W toaletach publicznych tez mozna sie natknac na foliowe nakladki, pojemniki na
      zuzyte tampony, kosze na smiecie, mozna kupic tampony, tabletki przeciwbolwe
      itp., standardem sa suszarki do rak ale reczniki papierowe tez nie sa
      rzadkoscia. Co jeszcze... Aha, spluczki sa czasem automatyczne a czasem
      reczne wink, a z odkrecaniem wody z kranu tez mam czasem problemy (wtedy udaje ze
      cos robie przypatrujac sie innym smile). Do meskiej toalety publicznej paniom
      wchodzic nie wolno (na odwrot tez nie), mozna miec powazne problemy z prawem.
      Pamietam jak sie kiedys profesorka na studiach martwila swoja pomylka -
      zamyslila sie kobieta smile)
      Kiedys bylam w pewnym klubie w ktorym toaleta meska byla zaraz na przeciw
      glownych drzwi wejsciowych. Moje jedyne wspomnienie z tego klubu to
      zalatwiajacy potrzebe mezczyzna, akurat ktos wychodzil z toalety gdy my
      wchodzilismy do klubu smile)
      W miejscowosci w ktorej poprzednio mieszkalismy byla restauracja o wdziecznej
      nazwie "Chalet" (czyt. szalet) smile)
      W toaletach rest. Johnny Rocker's (fast food) jest dokladna wizualna instrukcja
      jak powinien wygladac ich pracownik, i JAK powinien myc rece.
      Tutaj tez wiele osob wrzuca zuzyty papier do kosza sad, ja tam nawet koci piach
      wrzucam do WC (piach jest rozpuszczalny). Z rurami tez mamy ciagle
      problem, "rozpuszczalnik" do odpychania musi byc w domu zawsze. Pralek chyba
      nie wolno miec ze wzgledu na duze zuzycie wody, duzy halas i wibracje oraz
      prawdopodobienstwo zalania. Slyszalam tez ze do prania nie powinno uzywac sie
      proszkow poniewaz zle sie rozpuszczaja i zapychaja rury.
      Z lazienkami dla dzieci sie nie spotkalam (przypuszczam ze sa w ToysRUs), ale
      wiem ze takowe sa w Disneylandach. Z Alexandra wjedzam zawsze do toalety dla
      niepelnosprawnych co podobno jest nielegalne (uslyszalam o tym w filmie wiec
      nie wiem czy to prawda).
      Za toalety publiczne sie nie placi, ale bedzie na Manhattanie (jak juz je
      zbuduja). W McDonald's i na stacjach benzynowych toalety sa pozamykane na klucz
      o ktory trzeba sie upomniec.
    • edytkus Re: AGD 19.11.03, 05:19
      Teraz zmienie temat na artykuly gospodarstwa domowego. Zauwazylam ze Amerykanie
      zaczynaja umeblowywanie od telewizora - im wiekszy tym lepszy (nawet na markach
      ludzie sie nie znaja), a na drugim miejscu jest lodowka. Wiele osob nie posiada
      odkurzacza (nie mam pojecia jak sprzataja wykladziny) a jesli juz to jakis
      najtanszy, pralki tez sa sptykane raczej tylko w prywatnych domach (za to
      niemal zawsze w komplecie z suszarka). Normalka jest mikrofalowka (prosta, bez
      bajer typu grill itp.), toster, blender, grill na podworku (niektore wielkosci
      kuchenki gazowej i z pelnym wyposazeniem - np. mozna smazyc jajka),
      klimatyzacja.
      Mieszkania wynajmuje sie juz z kuchenka i szafkami w kuchni, w niektorych
      stanach musi byc lodowka. Wiadomo w jakim stanie to jest po paru lokatorach.
      Wlasciciel wychodzi z zalozenia ze lokatorzy i tak nie beda dbac, a lokatorzy
      ze to nie ich wiec nikomu nie zalezy. My to dopiero jestesmy glupi bo w obu
      mieszkaniach polozylismy nowe wykladziny, a w obecnym, w domu moich tesciow,
      wymienilismy wszystkie wiatraki i lampy na sufitach, chcielismy tez wymienic
      podoge w kuchni ale tesciowa sie sprzeciwila (?).
      A pralki jakie macie? W uSA standardem sa takie proste, gdzie ubrania wklada
      sie od gory i sa obracane przez "srube." Pralka sama wody nie grzeje tylko
      pobiera wode goraca z rury z goraca woda, zimna z rury z zimna woda, albo
      letnia z obu rur. Owszem sa pralki ladowane od przodu, z drzwiczkami z
      szybka wink ale widzialam je tylko w sklepach. Sa ogromne i maja mnostwo funkcji,
      a ceny nie z tej ziemi. W sumie takie pralki sa tutaj nowoscia od kilku lat
      (podobnie jak odkurzacze z rura takie jak w Polsce). Kiedys sobie taka
      sprawie smile Te amerykanskie pralki ze sruba sa beznadziejne, nie dosc ze zamiast
      prac to tylko mocza ubranie to jeszcze rwa rzeczy (zaplatuja sie w srube).
      Acha, jeszcze w prywatnych domach czesto mozna spotkac urzadzenia do prania
      wykladzin, a ja dodatkowo mam "odkurzacz" do mycia podlog (fenomenalna rzecz).
      Poza tym niektorzy maja odkurzacze scienne, cos w stylu rury podlaczanej do
      wziewnika w scianie.
      • aga_rn Re: AGD 19.11.03, 05:51
        Ze sprzetem gospodarstwa domowego jestem na biezaco bo za tydzien wprowadzam
        sie do nowo wybudowanego domu (a builder tzw. appliances nie daje) wiec
        musialam zakupic niedawno caly komplet.
        Pralke mam niestety "hamerykanska" czyli ta ladowana od gory. Moim marzeniem
        jest zestaw Whirlpool'a (pralka, suszarka) ladowany z przodu ale cena !!! Nie
        stac mnie na to, tym bardziej ze kupowalam teraz komplet. Stanelo na zestawie
        Kenmore, niby pralka jest niezla bo ma dodatkowy program "pranie reczne" smile
        Smiac mi sie chce bo czlowiek wychowany z pralkami w Polsce do ktorych obslugi
        trzeba bylo uniwersytet skonczyc wink a tutaj sprzedawca w Sears zachwyca sie nad
        tym cudem techniki smile
        Ale lodowki i kuchenki tutaj sa bardzo fajne. Przede wszystkim ogromne lodowki
        (jak jade do Polski to nie moge sie nadziwic jak male sa te nasze lodoweczki,
        odzwyczailam sie). Kuchenka elektryczna, sa tez gazowe, ale elektryczne sa
        jednak bardziej powszechne. Nienawidze kuchenek z tymi palnikami/miskami pod
        spodem, ktorych mycie to dla mnie tortura. Dwa razy juz kupowalam (i
        sprzedawalam razem z domem ) tzw. ceran top czyli kuchenke z plyta, teraz tez
        taka sobie kupilam. Poza tym kuchenki, nawet starszego typu, czesto maja opcje
        self-clean, czyli nie ma meki z szorowaniem piekarnika, wystarczy na drugi
        dzien wymiesc troche popiolku.
        Podczas wybierania zmywarki zwrocilam uwage na Boscha, firma europejska,
        zmywarki byly drozsze ale na oko bardzo proste, malo opcji. Opiszcie jakie
        macie zmywarki w Anglii. Ja juz po raz kolejny kupilam Whirlpool'a (lubie ta
        firme), jest tzw. time delay (2,4,6 godzin), no i 6 opcji (takie jak china,
        pots and pans, heavy, light, itp.), "wyplucz umyj pozniej", itp.
        W ogole to zauwazylam ze ludzie maja swoje maszynki po kilkadziesiat lat wink
        szczegolnie starsza generacja, np. wlasnie te odkurzacze, czasem wrecz
        przedpotopowe. W nowym domu mamy tzw. rough-in pod odkurzacz centralny, moze
        kiedys zalozymy. Na razie, uwaga, tez uzywamy naszego grata ktory ma ponad 9
        lat, i generalnie byl "used and abused" przez ten czas wink A to dlatego ze
        mielismy takie hobby pt. kupowanie i sprzedawanie domow (po wczesniejszym
        remontowaniu przez mojego meza), w ten sposob przeszlam przez 3 domy w ciagu 6
        lat, wiec czego ten odkurzacz juz nie widzial.
        Co do apartamentu, to tez kiedys zrobilismy generalny remont, malowanie, nowa
        wykladzina i zmieniony blat w kuchni, odnowiony balkon, po prostu mieszkanie
        bylo w takim stanie ze nie dalo sie wejsc, a nam bardzo odpowiadala dzielnica.
        Landlord (Polak, stara emigracja) byl z tego powodu wrecz zakochany w moim
        mezu.
        Teraz tez mieszkam chwilowo w apartamncie, i zgadza sie - kuchnia jest w
        oplakanym stanie, mam pozdejmowane drzwi od szafek w kuchni bo zawiasy nadaja
        sie do wymiany (super ma je wymienic jak sie wyprowadzimy) a na razie nie chce
        zeby drzwiczki spadly dziecku na glowe. Ale to tylko chwilowe...
        To na razie tyle. Edytkus, grill obowiazkowo musi byc duzy, bo grillujemy cale
        lato smile To tez jest widoczna roznica miedzy "tutaj" a Polska, w Polsce te
        duze, gazowe grille nie sa spotykane tak na codzien, raczej male i na wegiel,
        co tez ma swoj urok i aromat. Ale ludzie w Ameryce Pln. uwielbiaja swoje
        grillowanie smile
        Pozdr.
        AgaRN
        • edytkus Re: AGD 19.11.03, 06:51
          aga_rn napisała:

          > Ze sprzetem gospodarstwa domowego jestem na biezaco bo za tydzien wprowadzam
          > sie do nowo wybudowanego domu (a builder tzw. appliances nie daje) wiec
          > musialam zakupic niedawno caly komplet.

          W prasie, jak widze ogloszenia o budowie domow to zawsze sa appliances
          included, tego chyba wymaga prawo stanowe, ale wiadomo ze to nie bedzie nic z
          tych lepszych rzeczy.

          > Moim marzeniem
          > jest zestaw Whirlpool'a (pralka, suszarka) ladowany z przodu ale cena !!!

          Ja tez lubie ta firme, a co do pralek to jeszcze pdobaja mi sie czarne Kenmore
          Elite
          www.sears.com/sr/javasr/product.do?
          BV_UseBVCookie=Yes&vertical=APPL&fromAuto=YES&bidsite=null&pid=02642926000
          , tylko ze ta firma jest "searsowska" i czesto sie psuje (nasz odkurzacz
          najlepszym przykladem). Teraz mamy ich pralke, poprzednia GE wysiadla na dobre
          po pieciu latach.

          Nie
          > stac mnie na to, tym bardziej ze kupowalam teraz komplet. Stanelo na
          zestawie
          > Kenmore, niby pralka jest niezla bo ma dodatkowy program "pranie reczne" smile

          Moja tez, nawet extra slow ale malo rzeczy w nia wchodzi chociaz wyglada na
          duza.


          > Przede wszystkim ogromne lodowki
          >
          > (jak jade do Polski to nie moge sie nadziwic jak male sa te nasze lodoweczki,
          > odzwyczailam sie).

          Masz racje ze w Polsce kuchenki i lodowki sa mniejsze. Ale co komu po duzej
          lodowce jak nie ma w nia co wlozyc wink U mnie niby wypchana a kanapki nie ma z
          czego zrobic - same sosy i picie smile)


          > W ogole to zauwazylam ze ludzie maja swoje maszynki po kilkadziesiat lat wink
          > szczegolnie starsza generacja, np. wlasnie te odkurzacze, czasem wrecz
          > przedpotopowe.

          Tyz prawda wink No i sa przekonani ze tam w tej biednej Polsce o takim sprzecie
          to mozna tylko pomarzyc smile) Co do zmywarek to wbrew pozorom nie sa takie
          popularne (woda jest droga), za to domowe bieznie sa dosc popularne.

          A to dlatego ze
          > mielismy takie hobby pt. kupowanie i sprzedawanie domow (po wczesniejszym
          > remontowaniu przez mojego meza), w ten sposob przeszlam przez 3 domy w ciagu
          6
          > lat,

          Siostra mego meza ma takie hobby, co dom to wiekszy i ladniejszy, ale to sie
          oplaca tylko "zlotej raczce" (moj maz do tzw. meskich prac ma dwie lewe rece :
          ( ).
          > To tez jest widoczna roznica miedzy "tutaj" a Polska, w Polsce te
          > duze, gazowe grille nie sa spotykane tak na codzien, raczej male i na wegiel,
          > co tez ma swoj urok i aromat. Ale ludzie w Ameryce Pln. uwielbiaja swoje
          > grillowanie smile

          Ano wlasnie, troche mnie smieszy jak czytam na forum o "garden party" albo o
          grillowaniu na trawniku pod blokiem smile) No i te grille turystyczne na
          wegiel smile) Well, co kraj to obyczaj smile
          • sugar_mama_danielcia W odosobnieniu ;) 19.11.03, 11:05
            Nie bede opisywala swojego kibelka bo pokrywa sie on z czescia powyzszych
            opisow. Ale wspomne jeden drewniany wychodek, do ktorego czuje sentyment. Byla
            to ubikacja mojej babci, wolnostojacy wychodek, miejsce jak to mowila moja
            babcie 'tam gdzie krol piechota chodzi'. Kibelek w centrum puszczy
            augustowskiej, maly przybytek z zelaznym haczykiem, serduszkiem wycietym w
            drzwiach, swieczka i stara pokrywka od garnka zakrywajaca 'dziure' tak by jak
            najmniej przyciagala ona much. W owym kibelku mozna bylo sobie
            spokojnie 'dumac' przy otwartych drzwiach. Obserwujac ruszajace sie na wietrze
            sosny, noca gwiazdy i ksiezyc. Sluchac spiewu ptakow i innych odglosow
            przyrody. Wychodek byl bardzo schludny, dziadek zasypywal wapnem tylko co
            mogl. Zadnych wstretnych zapachow, nawet muchy zdawaly sie omijac ten
            przybytek.
            Pare lat temu chatke przejal inny wlasciciel. Kibelek pewnie poszedl na
            straty, a jego miejsce zajela wykafelkowana ubikacja w przybudowce domku sad


            Pozdrawiam
            Sugar
            • mama5plus Re: W odosobnieniu ;) 19.11.03, 11:18
              A dzis mamy swietowink

              World Toilet Day
              uk.news.yahoo.com/031119/325/eec3z.html
              • edytkus Re: W odosobnieniu ;) 19.11.03, 15:43
                mama5plus napisała:

                > A dzis mamy swietowink
                >
                > World Toilet Day

                No nie, dlaczego akurat w moje urodziny? surprised))
                • mama5plus Re: W odosobnieniu ;) 20.11.03, 00:42
                  Happy Birthday smile
                  Ty poczekaj na ten summit toaletowy w Chinach.
                  Moze Ci czlonkowstwo honorowe przyznaja. Jakies ulgi kibelkowe,
                  listek papieru za friko u babci klozetowej w Polsce...;0)
          • mrufkaa Re: AGD 19.11.03, 17:06
            edytkus napisała:

            > Masz racje ze w Polsce kuchenki i lodowki sa mniejsze. Ale co komu po duzej
            > lodowce jak nie ma w nia co wlozyc wink
            Oj, edytkus, uwazaj, bo zarz Ci sie po uszach dostanie smile)
            A w ogole to Happy Birthday!!!
            • aga_rn Re: AGD 19.11.03, 17:19
              mrufkaa napisała:

              > edytkus napisała:
              >
              > > Masz racje ze w Polsce kuchenki i lodowki sa mniejsze. Ale co komu po duze
              > j
              > > lodowce jak nie ma w nia co wlozyc wink
              > Oj, edytkus, uwazaj, bo zarz Ci sie po uszach dostanie smile)
              LOL
              > A w ogole to Happy Birthday!!!
              Hej Edytkus, dolaczam sie do zyczen, STO LAT !!!!
          • aga_rn Re: AGD 19.11.03, 17:30
            edytkus napisała:

            >
            > W prasie, jak widze ogloszenia o budowie domow to zawsze sa appliances
            > included, tego chyba wymaga prawo stanowe, ale wiadomo ze to nie bedzie nic z
            > tych lepszych rzeczy.
            No wlasnie, tez bylam zdziwiona, ale i tak bym wolala sama kupic. Teraz sie
            zdecydowalam na stainless steel, to bede ze scierka latac i scierac plamy i
            odciski od paluchow smile

            > Ja tez lubie ta firme, a co do pralek to jeszcze pdobaja mi sie czarne
            Kenmore
            > Elite
            > www.sears.com/sr/javasr/product.do?
            > BV_UseBVCookie=Yes&vertical=APPL&fromAuto=YES&bidsite=null&pid=02642926000
            > , tylko ze ta firma jest "searsowska" i czesto sie psuje (nasz odkurzacz
            > najlepszym przykladem

            No wlasnie, Kenmora pralke i suszarke bedziemy miec, to mnie wystraszylas sad
            Facet w Sears tak zachwalal, myslelismy o Maytag bo mieli jakies rebates w tym
            czasie ale w koncu stanelo na Kenmore sad Mam nadzieje ze bedzie dobrze.
            > >
            > Masz racje ze w Polsce kuchenki i lodowki sa mniejsze. Ale co komu po duzej
            > lodowce jak nie ma w nia co wlozyc wink U mnie niby wypchana a kanapki nie ma z
            > czego zrobic - same sosy i picie smile)

            U nas tak czesto jest - kupa nie wiadomo czego a po zakupy trzeba jechac. Ale
            lubie te lodowki ze szklanymi, przesuwanymi polkami, mozna kombinowac z
            ustawieniami.

            >
            > Tyz prawda wink No i sa przekonani ze tam w tej biednej Polsce o takim sprzecie
            > to mozna tylko pomarzyc smile) Co do zmywarek to wbrew pozorom nie sa takie
            > popularne (woda jest droga), za to domowe bieznie sa dosc popularne.

            Hihihi, i wyciagaja taki odkurzacz upright z workiem z materialu - wiesz o czym
            mowie ?

            >
            > Siostra mego meza ma takie hobby, co dom to wiekszy i ladniejszy, ale to sie
            > oplaca tylko "zlotej raczce" (moj maz do tzw. meskich prac ma dwie lewe rece :
            > ( ).

            U nas kazdy dom to byla mniejsza lub wieksza ruina smile Ale doprowadzalismy do
            super stanu. Ja juz mam dosyc i teraz chce sie wprowadzic i nic nie robic ...

            >
            > Ano wlasnie, troche mnie smieszy jak czytam na forum o "garden party" albo o
            > grillowaniu na trawniku pod blokiem smile) No i te grille turystyczne na
            > wegiel smile) Well, co kraj to obyczaj smile

            W Polsce tez w koncu sie pojawia te wielkie grille, przypuszczam. Bo nasi
            rodacy uwielbiaja grillowanie, i w ogole party na swiezym powietrzu . No chyba
            ze to przejsciowa moda ...

            AgaRN
            • ma.pi Re: AGD 24.11.03, 15:58
              aga_rn napisała:

              > edytkus napisała:
              >
              > >
              > > W prasie, jak widze ogloszenia o budowie domow to zawsze sa appliances
              > > included, tego chyba wymaga prawo stanowe, ale wiadomo ze to nie bedzie ni
              > c z
              > > tych lepszych rzeczy.
              > No wlasnie, tez bylam zdziwiona, ale i tak bym wolala sama kupic. Teraz sie
              > zdecydowalam na stainless steel, to bede ze scierka latac i scierac plamy i
              > odciski od paluchow smile


              W Kanadzie nie ma takiego prawa, ale czest sie zdaza, ze te urzadzenia sa w
              cenie coby przyciagnac klienta. Pisza wtedy, ze to jest "free", he, he, he.
              Uwierzyby kto, szczegolnie jak zobaczy cene domu.


              > No wlasnie, Kenmora pralke i suszarke bedziemy miec, to mnie wystraszylas sad
              > Facet w Sears tak zachwalal, myslelismy o Maytag bo mieli jakies rebates w
              tym
              > czasie ale w koncu stanelo na Kenmore sad Mam nadzieje ze bedzie dobrze.


              Moja koleznak kupila Kenmora pralke chyba juz ze 3 lata temu i jest zadowolona.
              I to jeszcze wziela to "europejska". Otwierana z przodu bez tej sruby. I z tych
              tanszych.

              Pozdr.
      • jagienka.harrison Re: AGD 19.11.03, 11:40
        Moja teściowa ma już ponad 30 lat pralkę, zwywarkę i suszarkę firmy Hotpoint i
        świetnie pracują, z tym że ona rzadko tego używawink woli wszystko sama robić.
        Ja też jestem na bieżąco z AGD. Tutaj w tym mieszkaniu gdzie wynajmujemy do
        marca (czekamy na nasz nowy dom - ma już dach!!!) wszystko jest wbudowane,
        zabudowane i marki Ariston. I powiem wam tak: GORĄCO NIE POLECAM TEJ FIRMY!!!!
        Od 2 m-cy nie działa zamrażarka (inżynier był 3 razy i dalej nic nie wiadomo)i
        suszarka w pralce. Zmywarka działa, ale jest beznadziejna i wszystko jest
        mokre. Dzwoniąc na Ariston Hotline żeby się umówić z inżynierem na wizytę
        czekam ok 30 min żeby panienka odebrała słuchając wnerwiającej muzyczki. I
        daje mi datę i godzinę typu międzu 8am a 12pm. Potem przychodzi "inżynier"(o
        2pm) który nie wie gdzie zamrażarkę wyłączyć. Potem dzwoni do przełożonego i
        dalej nic nie wiadomo. Na część do suszarki czekam 3 tygodnie (nie wiem skąd
        je sprowadzają bo chyba nie z Syberii). Wszystko tak zabudowali żeby ładnie
        wyglądało, że pralki się nie da wyjąć, trzeba było zdejmować panele młotkiem!
        Naprawdę nie polecam zabudowywania wszystkiego, bo zawsze są z tym kłopoty gdy
        sprzęt się zepsuje. I tak wszyscy wiedzą że to lodówka za tymi drzwiami.
        My na pewno będziemy mieli większośc Hotpoint, polecam, ale nie wiem czy jest
        dostępne w Kanadzie. I podoba mi się że w niektórych zamrażarkach są
        przezroczyste półki, widać co tam jest.
        Ale się rozpisałam, chyba musiałam się wyżalić wink

        Z pozdrowieniami
        _____________________________
        Jagienka & Dominik (29.11.02)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9060413
        • abiela Re: AGD i odosobnienie 19.11.03, 12:35
          To ja tez wtrace moje 3 grosze na ten jakze wdzieczny temat.
          My mamy w mieszkaniu 2 lazienki, na dolnym pietrze taka z kibelkiem, umywalka i
          wanna, bez prysznicasad A na gorze taka mala tylko z kibelkiem i umywalka.
          Pralke mamy w dolnej lazience, wiele osob tu ma w kuchni!
          Edyta pisala, ze kibelki publiczne w stanach sa male, a ja mam dokladnie
          odwrotne wrazenie, jak wroce do Niemiec to sie ledwo z moim 180 mieszcze a w
          stanach zawsze jest ok, pewnie dlatego ze waze 1/3 tego, co poniektora
          Amerykanka. Jelsi chodzi o lodwoki w Stanach to sa rewelacyjne i moj maz marzy
          o takiej. Tu czasem mozna takie w sklepach spotkac, z wszytskimi gadzetami typu
          mozliwosc produkcji lodu i pobrania go bez otwierania drzwi itp.
          Jelsi chodzi o kuchnie to ja mam jakas beznadzieje, sklecona przez mojego meza
          10lat temu ale nie kupujemy nowej, bo sie chyba bedziemy przeprowadzac. Ale
          zmywarke mam z Bauknechta i ma chyba z 15 lat i sie w zyciu nie zepsula.
          Podobnie niemiecka lodowka. Pralke kupilismy nowa 2 lata temu, po tym jak nasz
          15-letni Siemens padl. Wzeilismy jakas nieznana firme, bo byla polowe tansza i
          miala najdluzsza gwarancje i jak dotad ok.
          Jelsi chodzi jeszcze o kibelki to ja tu w Niemeczech raczej na czystosc nie
          narzekam, takie z przesuwna folia sa dosc czesto w restauracjach.
          Najlepsze kibelki jakie spotkalam sa w Malezji, przewaznie to dziura w podlodze
          ale elegancko okafelkowana i wogole. W super eleganckich cnetrach takie sa, i
          eleganckie malajskie business women tam chodza. Wiec i ja sie przemoglam i
          przekonalam sie, bo uznalam, ze to bardziej higienicznie niz wisiec nad jakims
          sedesem.
          Apropos sedesow, to w Stanach zawsze mnie dziwia sedesy, ktore z przeodu sie
          nie lacza, czemu??? I te dziwne spuszczanie wody. Ale i tak nie przebije
          angielskich kurkow w umywalkach.
          Dobra, koncze bo moglabym jeszcze godzinami a tu czas na "lancz".
          Pa

          Ania
      • edytkus Re: AGD 19.11.03, 19:57
        Dzieki za zyczenia, moj maz mi sie narazil dodajac mi rok surprised
        Aga, te nowe stainless steel to raczej sa odporne na odciski, gorzej ze to
        trzeba czyscic jakimis specjalnymi srodkami.
        • ewap_mama_alexa Re: AGD 19.11.03, 20:42
          Edytkus,
          happy birthday fellow Scorpio!

          Wracajac do tematu oryginalnego: zamykane kibelki w
          McDonalds to raczej w Polsce, tylko dla klientow, tutaj
          mi sie nie zdarzylo. Chyba im nawet nie wolno zamykac. Ja
          tam zawsze "w trasie" wstepuje do McD. Co innego stacje
          benzynowe, jak wejscie do toalety jest na zewnatrz
          budynku, to najczesciej zamykane na klucz.
          W zwiazku ze Swiatowym Dniem Toalet przypomnialo mi sie
          jak kiedys sp. Marek Kotanski organizowal mycie szaletow
          w Polsce. A teraz wiekszosc przerobiona na bary z
          chinszczyzna itp. Znam jedna lecznice weterynaryjna w
          Warszawie, tez w bylym wychodku.
          I jeszcze przypomnialo mi sie ze w nowej Bibliotece
          Uniwersyteckie (W-wa) w eleganckich lazienkach (stainless
          steel) jedna kabina byla oznaczona "squat", czyli tez
          chyba dziura w podlodze? Nie wiem na pewno bo nie
          zagladalam wink

          Przechodzac do AGD: pralki ladowane z przodu sa tutaj
          rarytasem jak w Polsce suszarki. OKropnie sie rozpuscilam
          posiadajac suszarke, ciuchy prasuje tylko od wielkiego
          dzwonu. To jest zmora kazdych wakacji w Polsce -
          prasowanie. Mimo ze kiedys lubilam prasowac.
          Sporo ludzi tutaj oszczedza suszac na sznurku, w miare
          mozliwosci rozwieszenia tegoz oczywiscie. Ja tez latem
          wywalam reczniki lub przescieradla do ogrodka, pachna
          lepiej niz po tych chusteczkach antystatycznych. A ze
          sznurek na zapleczu, to nikomu na zmysl estetyczny nie
          szkodzi wink
          Czego zdecydowanie nie lubie w domach amerykanskich to
          wykladzin na podlodze, zwlaszcza tych dlugowlosych. Na
          szczescie w naszym domu (kupionym po kilku latach
          wynajmowania go, wiec widzialy galy co braly) mamy
          drewniane podlogi. Gdyby byly wykladziny, to bysmy je z
          punktu wymienili (przynajmniej na nowe, a najchetniej na
          deski). Kiedys ogladalismy dom, zastanawiajac sie nad
          jego ewentualnym kupnem. W wielkim living-room byl piekny
          parkiet, ktory udalo nam sie zobaczyc tyko dzieki temu ze
          agentka powstrzymala sprzedajacych od polozenia
          wykladziny (oni uwazali ze trzeba, ona im tlumaczyla ze
          hardwood floor to wielki atut). Natomiast wlochata
          wykladzina byla w kuchni!!! I w lazience. Brrrr!

          Czy widzialyscie gdzies zmywarke do naczyn wezsza od
          standartu? Ja na razie nie mam miejsca w kuchni na
          jakakolwiek, trzeba bedzie albo jakas szafke wywalic (ale
          co mi wtedy zostanie?) albo sciany poprzestawiac.
          A marzy mi sie zmywarka...

          Ewa
        • abiela Re: AGD 20.11.03, 10:22
          Spoznione zyczenia i ode mnie! Wczoraj juz na forum po pracy nie
          zajrzalam i przegapilam.

          Ania
    • miriam21 Re: W odosobnieniu i cos poza tym ;) 24.11.03, 20:19
      A ja na tej fali toaletowo - lodowkowej chcialam sie spytac jak to jest u
      Was z kupnem domu w ogole. Slyszalam ze w USA kupuje sie domy z calym
      wyposazeniem. Jakos nie moge sobie tego wyobrazic. Meble kuchenne - ok,
      jak sa ladne i w dobrym stanie to dlaczego nie, ale takie np. kanapy,
      kredensy, lozka, itp. tez? Nie wyobrazam sobie mieszkac z gratami obcych
      ludzi...

      A jakie sa ceny? U nas w D. mowia , ze w USA to tano, a taki np. Londyn
      niesamowicie drogi i rodzina nie ma sie za co sie brac. Moze dla porownania:
      Mieszkam w duzym miescie niemieckim w tzw. dobrej dzielnicy. Jeden metr
      kwadratowy gruntu pod budowe kosztuje u nas okolo 400 EUR. No wiec taka
      przecietna rodzine, co to mama na urlopie wychowaczym stac jedynie na
      szeregowiec albo blizniak z kawalkiem trawki. Sama w takowym mieszkam.

      Moze mnie ktoras z Was uswiadomi jak tam w dalekim swiecie?
      pozdrawiam
      Ania
      • edytkus Re: W odosobnieniu i cos poza tym ;) 02.12.03, 07:06
        miriam21 napisała:

        > Slyszalam ze w USA kupuje sie domy z calym
        > wyposazeniem. Jakos nie moge sobie tego wyobrazic. Meble kuchenne - ok,
        > jak sa ladne i w dobrym stanie to dlaczego nie, ale takie np. kanapy,
        > kredensy, lozka, itp. tez? Nie wyobrazam sobie mieszkac z gratami obcych
        > ludzi...
        >
        Nigdy nie slyszalam o kupowaniu domu ze wszystkim (o wynajmowaniu mieszkania z
        pelnym wyposazeniem juz tak). Jest roznie w roznych stanach ale np. w NJ
        mieszkanie i dom (nowy) maja kuchenke gazowa, niektore maja np. zmywarke,
        lodowke itp., zawsze sa jakies szafki kredensy w kuchni (zamontowane na stale),
        zaluzje , drzwi lub zaslona przy prysznicu, wykladziny (na stale). Oczywiscie w
        przypadku budowania nowego domu przyszly wlasciciel wybiera z podanej listy co
        mu odpowiada (na pewno moze wykroczyc poza liste ale wtedy bedzie musial
        doplacic). Z wprowadzaniem sie do urzadzonych mieszkan to jest tak ze
        Amerykanie to narod wedrowniczy wink, ciagle sie przeprowadzaja, nierzadko ze
        jednego stanu do drugiego i duza ilosc sprzetu stanowi problem i po prostu jest
        im latwiej wprowadzic sie na gotowe. Jest tez kategoria starych kawalerow
        ktorzy takze wola przyjsc na gotowe smile)
        Osobiscie nie lubie "pozostalosci" po poprzednich lokatorach. W obecnym
        mieszkaniu przed nami mieszkali Egipcjanie ktorzy zostawili niesamowity syf
        (szorowanie piekarnika zajelo mi cztery godziny, a wanny dwie), musialam
        wszyskto wyskrobac i wydezynfekowac, i wolalabym postawic swoja wlasna kuchenke
        ale niestety to niemozliwe. W obu mieszkaniach (przeprowadzki ze wzgledu na
        zmiane miejsca pracy mego meza) pomalowalismy, wymienilismy wykladziny i
        wszystkie lampy i wiatraki a na wiecej nam nie pozwolono chociaz chcielismy
        pokryc koszty z wlasnej kieszeni. W poprzednim mieszkaniu mieszkalismy tylko
        rok i z perspektywy czasu troche zaluje ze wwalilismy w nie tyle pieniedzy bo w
        obecnym musielismy wszystko zrobic od poczatku, nawet kupic nowe zaslonki na
        okna bo w pop. mieszkaniu byly inne wymiary i w sumie zrobilismy przysluge
        wlascicielowi ktory potem mogl wynajac odremontowane za wyzsza kwote.

        > A jakie sa ceny? U nas w D. mowia , ze w USA to tano, a taki np. Londyn
        > niesamowicie drogi i rodzina nie ma sie za co sie brac. Moze dla porownania:
        > Mieszkam w duzym miescie niemieckim w tzw. dobrej dzielnicy. Jeden metr
        > kwadratowy gruntu pod budowe kosztuje u nas okolo 400 EUR. No wiec taka
        > przecietna rodzine, co to mama na urlopie wychowaczym stac jedynie na
        > szeregowiec albo blizniak z kawalkiem trawki. Sama w takowym mieszkam.
        >
        Nie wiem jaki jest przelicznik Euro z USD smile)
        Zalezy gdzie kupuje sie dom, podbno na Florydzie cos porzadnego mozna juz miec
        za $100tys. ale tam "tylko" emeryci mieszkaja smile) Ja sie moge wpowiadac tylko
        na temat New Jersey. W tej chwili ceny domow sa wysokie. W mojej miejscowosci
        jednorodzinne domy (wcale nie jakies wille a sredniej wielkosci domy z
        podworkiem wielkosci kurnika) sa w cenach 350tys-1mln. Ja mieszkam w
        czterorodzinnym i ten pewnie ma wartosc ok. $400tys. Nowych domow sie nie
        buduje bo nie ma gdzie a jak juz to na miejscu wyburzonych i sa bardoz drogie
        bo dzialke trzeba kupic oddzielnie za ok. 200tys. Ale np. w odleglych czesciach
        stanu ktore dopiero sie rozbudowuja powstaja nowe osiedla z ogromnymi pieknymi
        domami za 250tys wzwyz. Niestety to jest na krancu swiata i moj maz nie chce
        sie wyprowadzic tam gdzie nie ma supermarketow i McDonald'sa chociaz przekonuje
        go ze za pare lat na pewno beda sad
        Czy domy tu sa tanie? Hmm, ogromna wiekszosc kupujacych zaciaga kredyty, ktore
        nastpnie splaca srednio 25-30 lat. Do tego dochodza wysokie podatki (w mojej
        miejscowosci 8 tys. rocznie za dwurodzinny dom). Na pewno bardziej sie oplaca
        splacac raty za dom niz placic co miesiac $800 czynszu. Acha, przecietny
        Amerykanin zarabia rocznie ok. 30-60tys (prosze sprostowac jesli sie myle) przy
        czym tutaj prawie sie nie zdarza aby kobieta "siedziala na urlopie."
        • miriam21 Re: W odosobnieniu i cos poza tym ;) 03.12.03, 20:56
          Dziekuje edytkusie za wyczerpujaca odpowiedz. Jestem z branzy finansowo -
          nieruchomosciowej wiec mnie takie sprawy intersuja. Po przeliczeniu na Euro
          wychodzi w kwestii zarobkow jak i cen mniej wiecej na to samo co u nas. I
          roznice cennowe wynikaja z tego, gdzie taka nieruchomosc jest polozona. na
          lonie natury ale daleko od miejsc pracy - to taniej. W duzym miescie jest
          odwrotnie. I my tez siedzimy teraz w dlugach na nastepne 20 lat...

          pozdrawiam
          Ania
        • aga_rn Re: W odosobnieniu i cos poza tym ;) 05.12.03, 14:38
          Hej, ja tez nie slyszalam o kupnie domu z totalnie calym wyposazeniem.
          Natomiast jako doswiadczony kupiec i sprzedawca domow wink potwierdzam ze kupuje
          sie dom z wyposazeniem kuchni czyli meble kuchenne (ktore sa zamontowane na
          stale) oraz najczesciej z maszynkami (czyli kuchenka, lodowka i zmywarka,
          jezeli jest). Czasami w pierwszej umowie sprzedajacy zaznacza ze ten sprzet
          zabiera ze soba, ale czesto gesto jest to zrobione po to aby wykorzystac to w
          negocjacjach cenowych. Ja podobnie jak Edytkus nie cierpie sprzetow po kims,
          ale zdarzylo mi sie raz ze korzystalam z takowych. Z reguly jednak kupowalam
          nowe (oczywiscie nie do wynajmowanych lokali).
          Ceny domow zaleza glownie od LOCATION, LOCATION, LOCATION !!!
          Czyli w dobrej lokalizacji najmniejsza dziupla bedzie kosztowala tyle co
          rezydencja na koncu swiata. No, prawie wink
          AgaRN
    • anya.s Re: W odosobnieniu ;) 04.12.03, 07:24
      no to moze troche egzotyki
      Nasz kibelek jest standardowy, no moze ma mala biblioteczke na zyczenie meza,
      ale ogolnie w Japonii kibelki maja wiele udogodnien. Gdy podchodzisz otwiera
      sie klapa, deska jest podgrzewana (mozna regulowac temp), jest funkcja mycia -
      dwie opcje - przod i tyl, regulacja strumienia i temp. wody, suszenie o roznej
      mocy. Sa tez i inne bajery, ale czasem az boje sie sprawdzic co to...
      Najciekwasze wzory kibelkow (klapy itp) spotkalam w Nowej Zelandii w okolicach
      Queenstown, a najgorsze jakie mozna sobie wyobrazic sa w Nanginie (Chiny).
      Drzwi sa na wysokosci pasa (gdy sie stoi nie widac strategicznego miejsca,
      lecz gdy sie kuca widac wszystko - nie widac glowy - moze o to chodzi). Odplyw
      jest wspolny dla calego rzedu, wiec to co zrobila sasiadka plynie we wspolnym
      korycie. Okropnosc, nawet na wydechu tam sie nie da wytrzymac - wspominane
      wczesniej zuzyte papiery toaletowe w koszu obok robia swoje. Znajomy Chinczyk
      nie pil nic caly dzien, zeby nie musial czasem korzystac z publicznej
      toalety...

      PS. Przepraszam za moze zbyt doslowne opisy, mam nadzieje ze nikogo nie
      zniesmaczylamwink

      Ania
      • edytkus Re: W odosobnieniu ;) 04.12.03, 17:22
        Wczoraj w radio uslyszalam ze panie na Manhattanie zwolaly specjalna
        konferencje z "gora" aby toalet damskich bylo dwa razy wiecej niz meskich
        poniewaz paniom "delikatne procedury" smile zajmuja dwa razy wiecej czasu i stad
        biora sie kolejki smile)) (osobiscie mam nadzieje ze pomysl wypali)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka