Dodaj do ulubionych

do Luizy i innych w Au

IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 26.11.03, 20:03
witaj Luizo w Ogrodzie smile
mam do ciebie zapytanie...jesli bylabys uprzejma mi odpisac : otoz staram sie
wyjechac na kilka lat do Au . Jestem pielegniarka z wyzszym wyksztalceniem i
pracuje od kilkunastu lat. Znam przepisy imigracyjne ze stron ambasady i
bookletu 5. Mysle, ze to co mam z polowy br. jest aktualne. Dokumenty juz
przygotowalam i teraz kieruje zapytanie do Nurses Board of South Australia (
ten rejon mnie inetersuje ) o uznanie kwalifikacji. Pragne wyjechac z mezem i
synkiem. Moje pytanie brzmi czy moglabys mi z walsnego doswiadczenia udzuelic
praktycznych wskazowek, co do decyzji pracy w sluzbie zdrowia w Au oraz
kierunku w jkaim zmierzam. Moze powinnam szukac potencjalnego pracodawcy np.
piszac do roznych szpiatli ? czy musze miec Itels od razu przy skladaniu
dokumentow ? czy nalezy mi sie jakies swiadczenie po wyladowaniu ? czy synek
musi isc od razu do przedszkola/szkoly ? ile pieneidzy musze miec na poczatek
na zycie ? czy jest konieczne bym musiala tam najpierw podjac kurs
ksztalcacy ? nie ukrywam, ze to pozwoliloby mi zapoznac sie z systemem opieki
w Au i podszlifowac jezyk, ale czy istnieje mozliwosc by sponsorowal ten kurs
przyszly pracodawca ?
zdaje sobie sprawe, ze mozesz nie znac odp. na te pytanie, ale bede wdzieczna
za kazda informacje. Prosze talze osoby zorientowane o wskazowki.
Amatorom dowcipnych konkluzji w postach z gory dziekuje, omincie prosze ten
watek.
pozdrawiam serdecznie smile
Obserwuj wątek
    • Gość: kookaburra Re: do Luizy i innych w Au IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.11.03, 22:56
      Przyjechac do Australii z twoim zawodem to niezly pomysl. Pielegniarstwo to
      jedyny zawod, ktory w tym kraju prosperuje, a w czasach slabego prosperity (tak
      jak teraz), wrecz kwitnie. Jesli nawet twoj angielski nie jest jeszcze
      najlepszy, mozesz z mety znalezc jakas tymczasowa prace w opiece nad
      uposledzonymi lub staruszkami. Problem moze sie zaczac gdyby okazalo sie, ze
      twoj maz ma typowo polski meski zawod, np inzynier. Wtedy bedziesz musiala go
      utrzymywac bo on, majac pracujaca zone, nie dostanie zasilku dla bezrobotnych.
      Moze sie wiec okazac, ze nie bedzie ci sie oplacalo w ogole pracowac zawodowo,
      dopuki maz nie znajdzie pracy, a to moze zajac kilka lat.
    • luiza-w-ogrodzie Jezyk to podstawa 26.11.03, 23:41
      Gość portalu: Isa napisał(a):

      > mam do ciebie zapytanie...jesli bylabys uprzejma mi odpisac : otoz staram
      sie
      > wyjechac na kilka lat do Au . Jestem pielegniarka z wyzszym wyksztalceniem i
      > pracuje od kilkunastu lat. Znam przepisy imigracyjne ze stron ambasady i
      > bookletu 5. Mysle, ze to co mam z polowy br. jest aktualne.
      Dokumenty juz
      > przygotowalam i teraz kieruje zapytanie do Nurses Board of South Australia (
      > ten rejon mnie inetersuje ) o uznanie kwalifikacji. Pragne wyjechac z mezem
      i
      > synkiem.

      Luiza: Pielegniarek ciagle brakuje, ale nie jestem pewna kto uznaje
      kwalifikacje medyczne. Zajrzyj na Website NOOSR (The National Office of
      Overseas Skills Recognition) www.dest.gov.au/noosr/
      a szczegolnie na: www.dest.gov.au/noosr/leaflets/noosr_guide_nurses.htm

      Moje pytanie brzmi czy moglabys mi z walsnego doswiadczenia udzuelic
      > praktycznych wskazowek, co do decyzji pracy w sluzbie zdrowia w Au oraz
      > kierunku w jkaim zmierzam.

      Luiza: Niestety nie mam zadnego doswiadczenia co do pracy w sluzbie zdrowia.
      Wydaje mi sie ze najpierw musisz miec uznane kwalifikacje i byc zarejestrowana
      jako wykwalifikowana pielegniarka - byc moze gdybys napisala do lokalnego
      szpitala, pomogliby Tobie sie zarejestrowac?

      Moze powinnam szukac potencjalnego pracodawcy np.
      > piszac do roznych szpiatli ? czy musze miec Itels od razu przy skladaniu
      > dokumentow ?

      Luiza: Procedura skladania podania w kategorii Skilled Migrant (czy to
      planujesz?) zaklada ze musisz miec IELTS zdany zeby wogole zaczac procedure
      zlozyc dokumenty. Powinnas to wiedziec, jesli nie jestes pewna, dzwon do
      ambasady, sprawdz na Necie (www.immi.gov.au).

      czy nalezy mi sie jakies swiadczenie po wyladowaniu ?

      Luiza: Po wyladowaniu nic sie nie nalezy dopoki sobie nie zalatwisz. Nie wiem
      jakie swiadczenia moga otrzymac nowi emigranci - popatrz na strone
      Centerlinku, federalnej agencji zajmujacej sie wyplacaniem zasilkow itp:
      www.centrelink.gov.au/
      Obecnie zasilek dla bezrobotnych nalezy sie dopiero po dwoch latach pobytu,
      ale chyba mozesz starac sie o zasilek rodzinny.

      czy synek
      > musi isc od razu do przedszkola/szkoly ?

      Luiza: w Australii obowiazek szkolny obejmuje dzieci od lat 5 do 15. Mozna tez
      dziecko ksztalcic w domu, ale musisz ulozyc program edukacyjny i uzyskac jego
      zatwierdzenie przez Wydzial Edukacji stanu, w ktorym mieszkasz. W szkolach
      istnieje program nauki dla dzieci nie znajacych angielskiego (w NSW nazywa sie
      ESL = English as a Second Language). Moj syn zaczal szkole w wieku 7 lat, nie
      znajac angielskiego, po dwoch latach byl nie do odroznienia od dzieci
      urodzonych tutaj. Wiecej informacji o szkolach publicznych w NSW:
      www.schools.nsw.edu.au/ - przypuszczam ze nie byloby Was stac na szkole
      prywatna albo katolicka.

      ile pieneidzy musze miec na poczatek
      > na zycie ?

      Luiza: Trzyosobowa rodzina w Sydney, najdrozszym miescie Australii, moze sie
      utrzymac w biedniejszej dzielnicy za jakies 350 dolarow tygodniowo: 200$ za
      mieszkanie 2-bedroom, okolo setki na najtansze jedzenie (Aldi), $50 na
      rachunki za prad/gaz, telefon, komunikacje. Ja bylam w stanie utrzymac sie z
      dwojka dzieci za mniej niz $350, gdy nie pracowalam, ale nie wiem, jak stoisz
      z umiejetnoscia oszczedzania i planowania wydatkow.

      czy jest konieczne bym musiala tam najpierw podjac kurs
      > ksztalcacy ?

      Luiza: nie jest konieczne, ale na pewno zwieksza szanse znalezienia pracy.

      nie ukrywam, ze to pozwoliloby mi zapoznac sie z systemem opieki
      > w Au i podszlifowac jezyk, ale czy istnieje mozliwosc by sponsorowal ten
      kurs
      > przyszly pracodawca ?

      Luiza: to zalezy czy znajdziesz takiego pracodawce.


      Zapytam sie znajomej pielegniarki (pracuje w lokalnym szpitalu na intensywnej
      terapii) czy wie jakie instytucje powinnas pytac o wiecej info.

      Trzymaj sie, pozdrawiam serdecznie
      • flipflap Re: Jezyk to podstawa 27.11.03, 00:51
        Nawet sie nie zastanawiaj. Wyjezdzaj z Polski poki mozesz. Pierwsze trzy lata
        beda ciezkie ale za to potem bedziesz miala 10 razy lepiej. Zleci to raz, dwa.
        Jezyk to podstawa. Im szybciej poznasz tym lepiej dla Ciebie i twojej rodziny.
        Nic nie ma za darmo. Pierwszych kilka lat jest ciezko. Ale to pestka w
        porownaniu do zycia w Polsce. Kazdy z nas to przeszedl.
        Powodzenia.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Jezyk to podstawa 27.11.03, 00:54
          Nie chcialam byc tak zachecajaca jak flipflap, ale przynajmniej w moim
          przypadku bylo tak, jak to opisal.

          Pozdrawiam zyczac tego samego
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • Gość: Isa bardzo wam dziekuje IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 09:46
            witajcie smile
            jestem wam bardzo wdzieczna za wszytskie informacje i slowa wsparcia smile licze
            sie z tym, ze pocztatki sa trudne ale to nie dotyczy tylko imigrantow w Au.
            Tyle, ze tam mozna liczyc na wieksze perpsektywy ( tak sadze ) niz w Pl przy
            aktualnym systemie gospodarczym. A znajac naszych lobbystow rzadowych i innych
            karierowiczow nie zmienia tego za szybko sad
            Luizo, moj synek ma 5 lat i zna pojedyncze slowa angielkiego ( uczy sie w
            przedszkolu ). To zdecydowanie za malo, ale licze na zdolnosci dzieci w tym
            wieku, co sie potwierdza w wielu przypadkach.
            Wlasciwie to nie planuje na arzie wyjechac na stale, a odpowiadalby mi
            kontrankt na 3-4 lata. Jednak nie znam dobrze waszych realiow i dlatego troche
            bladze. Mam mozliwosc skorzystania z uslug tamtejszego prawnika czy biur
            posrednictwa w PL, ale uwazam to za strate pieniedzy.
            Zatem Skilled Migrant to chyba optymalne wyjscie. Choc wiem, ze zaczynajac tam
            szkole , moge tam zdawac Itels i rozwazam czy nie jest to korzystniejsze (
            pozostaje tez kwestia finansowa ).
            Bede zobowiazana za info pd twojej znajomej.
            Jeszcze jedno pytanie : czy zunaja mi w Au doktorat, bo nie jestem przekonana
            czy go konczyc ( choc z jednej strony czasm moze sie przydac ), lecz powniewaz
            robie go zaocznie ( gdyz pracuje ), to Akademia medyczna zyczy sobie bagatela 6
            tys zl ( koszmar !!! sad
            dzikeuje jesczze raz za wszystko. Poprosze o info mailem :
            isabelpriv@hotmail.com
            Pozdrawiam was cieplo, mimo zimowych chlodow w Pl smile

            • Gość: Australopitek Re: bardzo wam dziekuje IP: *.tpgi.com.au 27.11.03, 12:16
              Iso,
              Pomysl jakbys miala sie prezprowadc do innego miasta w Polsce.
              Np. z Zielonej Gory do Warszawy...pomysl nad tym chwile, dojazdy, praca, ludzie, szkoly, bezpieczenstwo...

              Niewyglada to latwo.
              Emigracja to wlasnie cos takiego tylko na inna skale.
              Tracisz wiecej ( przyjaciele, znane miejsca, rodzina, k...ewska ale jakby nie bylo swojska rzeczywistosc)
              zyskujesz cos, najpierw sie mysli o zyskach materialnych, te rzeczywiscie przyjda, ale po pewnym czasie (lata, niestety lata) zauwazysz ze i Ty sie znacznie zmienilas,
              i niestety nieprzystajesz juz do bylych przyjaciol w Polsce.
              Jezeli jestes u kresu sil, wal do Australi smialo, nie zawiedziesz sie.
              Jezeli jestes typem polaczka dorabiajacego sie za wszelka cene, wal smialo choc na krotko, a jezeli jestes zwyklym czlowiekiem pragnacym przezyc cos nowego w zyciu, nie zawiedziesz sie.

              Ta Australia, to zadupie swiata, tak znienawidzone przez vipa, ertesa, gadule czy kilku innych fanow tego forum ma jednak cos bardzo unikalnego do zaoferowania
              ale zeby o tym sie dowiedziec trzeba ty troche pomieszkac...
              Do czego Cie szczerze namawiam

              Australopitek
            • luiza-w-ogrodzie Doradzalabym 28.11.03, 00:10
              Doktoraty zazwyczaj uznaja natomiast magistra z Polski uznaja najczesciej jako
              bachelor a nie master. Jezeli planujesz prace naukowa, doradzalabym skonczyc
              doktorat jak najszybciej, nawet jesli byle jak. Z drugiej strony, pielegniarka
              z doktoratem moze byc widziana jako "overqualified" i niechetnie zatrudniania
              na etatach wymagajacych nizszych kwalifikacji.

              O synka sie nie martw, on po roku pobytu bedzie Ciebie uczyl angielskiego ;oD
              a im mlodsze dziecko, tym latwiej sie przystosuje.


              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
              .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • Gość: ana Re: Jezyk to podstawa IP: *.adsl.highway.telekom.at 02.01.04, 20:53
          powiedz czy mieszkasz w australi czy w usa ajezeli w usa to w jakim miescie.
    • Gość: VIP-1 Re: do Luizy i innych w Au IP: *.mt.sfl.net 27.11.03, 12:23
      a po co ty do pitkolandu sie pchasz?
      jak sie juz zdecydowalas na wyjazd
      to jedz gdzies do ludzi a nie na to zadupie, hehehe
      pamietaj, kto z kim przestaje....
      i co? chcesz australopitkiem zostac? pomysl o dziecku?
    • Gość: Australopitek Dobra strona po polsku o au IP: *.4.PRE / *.baea.com.au 27.11.03, 23:03
      www.australink.pl/
      Tu znajdziesz odpowiedzi na wiele pytan ktore masz.
      Pozdrawiam
      • Gość: Isa Re: Dobra strona po polsku o au - dziekuje :) IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 08:41
        bardzo wam jestem wdzieczna i ciesze sie, ze zdarzaja sie ludzie, ktorzy sa
        chetni pomoc, choc ich tak niewiele, zwlaszcza wsrod polonii..ale to temat
        rzeka.
        Pozdrawiam serdecznie smile
        • Gość: Kan_z_oz Re: Dobra strona po polsku o au - dziekuje :) IP: *.mega.tmns.net.au 29.11.03, 09:40
          Droga Isa kiedy przylatujesz?

          Pamietaj, ze emigracja jest dla tych ktorzy naprawde sa przygotowani na
          przygode i prace. To zalezy tylko i wylacznie od ciebie, jesli czujesz iz jest
          wlasciwa decyzja to wszystko z czasem ulozy sie na wlasciwe tory. Pamietaj, ze
          z twoim zawodem jest tu znacznie wiecej mozliwosci. To moze byc etapem
          nastepnym ale pomyslalam iz jest wazne bys o tym wiedziala.
          Pozdrawiam
        • Gość: Down.. Under.. Re: Pielegniarka z doktoratem.....i to bez jezyka. IP: *.rivernet.com.au 05.12.03, 15:36
          Niektorzy w tej Polsce maja duzo fantazji...albo glupoty...pielegniarka z
          doktoratem ?? pyta sie o bzdury... Kobito ty jeszcze nie dojrzalas do wyjazdu z
          polski. Prawdopodobnoie nigdy nie wyjedziesz.
          Praca tu-nikt nie bedzie zainteresowany zatrudnieniem osoby nie znajacej
          jezyk.Twoja pierwsza praca moze byc sprzatanie, mycie garow albo obciaganie
          kutasow w burdelu. Wiekszosc rodakow tych sukcesu przeszlo to - jak sie tu mowi
          pierwsze ciezkie lata - prawdopodobnie egzaltowana piczka luiza moze wiecej
          powiedziec. Wszystkie malzenstwa ktore tu znalem rozpadly sie, nawet stare 40
          letnie kobitki poszly w tango, poznaly turka albo araba i poszly na lepsze.
          Zeby odniesc tu sukces trzeba miec charakter. Jak babcia Rodowiczka spiewala -
          wsiasc do pociagu... i spierdalac z ciemnogrodu, my tak zrobilismy.
          Po dwudziestu latach moge powiedziec - jestem niezalezny, jestem w tym samym
          zawodzie wyuczonym w polsce (inzynier) i odbijam sobie ciezkie lata.
          Do wszystkich mlodych, przstojnych - spierdalajcie z ciemnogrodu, my tu
          potrzebujemy was - wy osiagniecie sukces. Przyjazd - wiza turystyczna,
          corocznie 50tys nielegalnych znika w tlumie.
    • Gość: OC Re: do Luizy i innych w Au IP: *.oc.oc.cox.net 05.12.03, 15:52
      Kto wogole chce tam mieszkac? Tam nic nie ma, same konwikty i ich dzieci.
      • starypierdola Re: do Luizy i innych w Au 05.12.03, 16:11
        No, tak calkiem zle to nie jest! Duzo lepiej niz w PNG, w Indonezji czy na
        Fiji ....
        Dobre piwo (kupuj Fosters lub VB, mam akcje), wino (kupuj Wolf Blass, mam
        akcje), znosny klimat (czasami ale nie wszedzie, kupuj olejek Surftan, mam
        akcje), wspaniale plaze (ale do wody nie wchodz, zbyt niebezpiecznie; przy
        brzegu tez nie stoj bo Cie moze zmyc na skaly).
        W sumie, jak masz w domu dobry "security system" to da sie zyc! A jak bedziesz
        mial 65 lat i ani grosza przy duszy, to Cie rzad wesprze; nawet jak cale zycie
        nie pracowales i przelezales na plazy!
    • Gość: CGN Pielegniarki w Australii IP: 213.199.192.* 06.12.03, 17:07
      Masz szanse, jak jestes baba chlopem, bo w Australii praca czeka glownie na
      pielegniarki psychiatryczne, a teraz nie wolno, jak dawniej ogluszac chorych
      psychicznie nadmiernymi dawkami srodkow uspokajajacych, ani ich krepowac, poza
      nadzwyczajnymi przypadkami... sad
      • Gość: Kan_z_oz Do Down Under IP: *.mega.tmns.net.au 07.12.03, 09:57
        Luiza nazwana zostala Piczka, Isa glupia baba. Usmialam sie szczerze, jesli
        jestes taki niezalezny to dlaczego jeszcze pracujesz i dlaczego zajelo ci 20
        lat. Wspolczuje, moze wiecej optymizmu i respektu dla innych poprawiloby twoja
        sytuacje finansowa.
        Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka