Dodaj do ulubionych

Znowu o paszportach (az do znudzenia ;))

16.12.03, 05:46
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=9690186&v=2&s=0
1.Zwroccie uwage na "trzy przypadki," ciekawe czy rzeczywiscie jest jak pisza.

2. Pisza ze Polak nie moze dostac obcej wizy do polskiego paszportu, ale ze
na polskim paszposrcie moze swobodnie wjechac do kraju - jak to sie ma do
rzeczywistosci (zdaje sie ze obywatele kanadyjscy musza miec wize?)?
3. Na poczatku jest mowa ze nie ma problemow jesli wjezdza sie i wyjezdza na
tym samym zagranicznym paszporcie, a na koncu "my, bazując na
wszystkich znanych nam doświadczeniach i mając też przykłady tego typu
zjawiska i analizując te rzeczy, tego typu możliwości nie widzimy; to znaczy
możliwości posługiwania się przez obywateli polskich dokumentami kraju
osiedlenia"
Obserwuj wątek
    • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 15:06
      Wiesz Edytkus, takie wywiady z przedstawicielami wladzy to dla mnie "pieprzenie
      kotka za pomoca mlotka". Nic nie wnosza i nic nie wyjasniaja.

      Z tego co wiem to ostatnio mozna bylo uzyskac wize do kanadyjskiego paszportu
      przez Polakow. Wydaje sie, ze zmiekli w polskim konsulacie. Chociaz tez z ta
      wiza sa cyrki, bo nie dadza Ci od reki tylko chyba 3 tygodnie sie czeka.

      Ja chcialam sobie wyrobic paszport polski na nowe nazwisko. Przyjechalam do
      Kanady jeszcze jako niemezatka. Tutaj wyszlam za maz i zmienial nazwisko. Moj
      panienski paszport w koncu przestal byc wazny.
      Poszlam do konsulatu z moim tutejszym aktem slubu, a tam mi mowia, ze oni tego
      aktu nie uznaja i mam sie postarac o inny. Szczeka mi opadla i ich olalam. Bez
      polskiego paszportu mozna zyc. Co najwyzej moge w Polsce drugi raz za maz
      wyjsc, bo wedlug polskiego prawa to ja nie jestem mezataka. I pewnie moje
      dzieci to nie istnieja, ale poslki paszport to powinny miec. winkwinkwink.

      Dla mnie te cala biurkoracja to jest smieszna.
      A zeby bylo jeszcze smieszniej. TO moj starszy syn ma polski paszport.
      Wyrobiony jeszcze przed tym okresem kiedy nie bylo tych nowych idiotycznych
      przepisow. I wtedy jego metryka urodzenia byla OK, a i moj akt slubu im sie
      podobal. Wyblakl przez ten czas czy co?????

      Pozdr.
      • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 16:17
        > Poszlam do konsulatu z moim tutejszym aktem slubu, a tam mi mowia, ze oni
        tego
        > aktu nie uznaja i mam sie postarac o inny. Szczeka mi opadla i ich olalam.
        Bez
        > polskiego paszportu mozna zyc.
        No teoretycznie nie bardzo. Oficjalnie wsteplowywanie polskiej wizy Polakom
        do paszportu zagranicznego jest wbrew prawu, ale placowki dyplomatyczne
        to robia, a na granicach patrza przez palce przy wyjezdzie.

        > Co najwyzej moge w Polsce drugi raz za maz
        > wyjsc, bo wedlug polskiego prawa to ja nie jestem mezataka. I pewnie moje
        > dzieci to nie istnieja, ale poslki paszport to powinny miec. winkwinkwink.
        Ha, ha, mysmy mysleli o tym samym, ale zrezygnowalismy, bo zeby to zrobic,
        to trzeba sie osobiscie zglosic do urzedu stanu cywilnego co najmniej
        jeden miesiac i jeden dzien przed planowana data slubu. A nas by wtedy
        w Polsce nie bylo!

        Sprawa paszportow dla Polonii zamieszkalej poza Polska, to dla mnie
        totalny kanal. My mielismy zamiar wyrobic paszport naszym dzieciaczkom,
        urodzonym w Australii, ktore jak narazie sa wpisane do mojego paszportu,
        ale w tym roku lecialy na przyklad do Polski z babcia. Polecialy wiec
        na paszportach australijskich z polska wiza. Zreszta zobaczcie co napisalam
        znajomym, po naszej letniej wizycie w Polsce:

        "Oczywiscie pobyt w Polsce nie mogl sie obyc bez wizyty w polskich
        urzedach w celu zalatwienia tego i owego. Powinnismy dzieciom
        wyrobic polskie paszporty, ale to jest teraz procedura dluga
        i skomplikowana, a odkad na poczatku tego roku wprowadzaono nowe
        przepisy. Paszporty polskie wyrabia sie wylacznie na podstawie
        polskich aktow urodzenia i akty urodzenia australijskie trzeba
        "umiejscowic" w USC w Polsce. To zalatwila nam Mama, ale oczywiscie
        musiala kilka razy odwiedziec rozne urzedy, bo nie mozna w jednym
        uzyskac konkretnej informacji. To jednak nie koniec, bo potrzbeny
        jest numer pesel (do zalatwienia w innym urzedzie i tam czeka sie
        miesiac), o czym oczywiscie poinformowano nas dopiero w momencie
        skladania wniosku o paszport (musza to robic OSOBISCIE oboje rodzice),
        kiedy juz zaplacilismy za te paszporty (na poczcie 2 km dalej).
        Wtedy zrezygnowalismy i chielismy wycofac te oplate, ale wtedy
        okazalo sie, ze oplate za paszport owszem moglibysmy odzyskac, ale
        w zupelnie innym urzedzie po uprzednim otrzymaniu kwitka w urzedzie
        paszportowym, ktorego pani nie chciala nam wydac tego dnia, tylko
        kazala nam przyjsc w dzien nastepny. I ludzie mnie sie pytaja
        dlaczego ja nie chce wracac do Polski?!?
        Wojtek skomentowal to wreszcie, ze on ma to wszystko w dupie (sic!)
        i nasze dzieci beda podrozowac na paszportach australijskich.
        Z innych kwiatkow okazalo sie, ze nasz certyfikat slubu nie jest w
        Polsce honorowany. Pani w urzedzie stwierdzila, ze nasz certyfikat to
        tylko taka laurka od ksiedza. Ale jakos pare lat temu w polskim
        konsulacie w Australii rozpoznali ten dokument, tak ze mam polski
        paszport na swoje nowe nazwisko. W Polsce nadal jestem panienka
        i koniec, a z mezem zyje na kocia lape. Zastanawialismy sie, czy moze
        nie wziac z Wojtkiem cywilnego slubu w Polsce, to przynajmniej zostalibysmy
        mezem i zona i kropka. Ale kto wie czy wedlug jakichs dziwnych przepisow
        nie bylibysmy bigamistami. Chociaz byc moze fakt, ze poprzedni maz/zona
        to ta sama osoba co nowy maz/zona stanowil by okolicznosc lagodzaca
        ("Prosze sadu, prosze o lagodny wymiar kary z uwagi na niska szkodliwosc
        spoleczna czynu")."
        Na dodatek wedlug innych idiotycznych przepisow nielegalnie jezdzilismy
        po Polsce swoim wlasnym samochodem!!! Ale to juz inna historia.
        • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 17:44
          He, he, he Evee1, sorry ale usmialam sie z Twoich paszportowych perypeti. I
          jestem szczesliwa, ze nie pakowalam sie w to.
          A w ypowiedziach pana konsula to tak wszystko ladnie wyglada.

          Pozdr.

          P.S. I jak skonczyla sie historia? Wyrobiliscie dzieciom paszporty czy
          dostaliscie pieniazki spowrotem?
          A ztym polskim paszportem to chodzilo mi o to, ze wszedzie moge jezdzic po
          swiecie na kanadyjskim. A ze do Polski nie pojade, czasami zal, ale nie tak
          bardzo coby sobie zycie po urzedach komplikowac. Moze jak mie ktoregos dnia
          przydusi to dam sie oglupic.
        • maja92 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 17:57
          Evee,

          Co to znaczy umiejscowic dziecku akt urodzenia? I niby gdzie? Moj synek ma
          irlandzki akt urodzenia i paszport. Przymierzam sie zanim pojedziemy z nim na
          pierwsze wakacje do Polski wystapic o polski paszport dla Niego.
          Ale to jest dla mnie ciekawostka: umiejscowianie aktu urodzenia.

          Mozesz, prosze, wyjasnic glebiej ta procedure?

          Dzieki
          • mrufkaa Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 18:28
            o ile sie nie myle, umiejscowic znaczy wyslac akt urodzenia do USC do Twojego
            miasta i zlozyc podanie o wydanie nowego aktu, z tegoz urzedu, bo inne
            (zagraniczne) nie sa w Polsce akceptowane do procedur prawnych.
            • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 18:39
              Jutro Wam odpowiem, bo musze szybko leciec do domu. No, chyba, ze ktos
              mnie ubiegnie.
          • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 19:11
            maja92 napisała:

            > Evee,
            >
            > Co to znaczy umiejscowic dziecku akt urodzenia? I niby gdzie? Moj synek ma
            > irlandzki akt urodzenia i paszport. Przymierzam sie zanim pojedziemy z nim na
            > pierwsze wakacje do Polski wystapic o polski paszport dla Niego.
            > Ale to jest dla mnie ciekawostka: umiejscowianie aktu urodzenia.
            >
            > Mozesz, prosze, wyjasnic glebiej ta procedure?
            >
            > Dzieki

            Umiejscowic akt urodzenia w Polsce tzn., ze trzeba pojsc z orginalnym,
            zagranicznym aktem urodzenia dziecka (plus miec go przetlumaczonego u tlumacza
            przysieglego) do polskiego USC. Tam za odpowiednia oplata wydadza Ci polski akt
            urodzenia dziecka, a zagraniczny orginal Ci zabiora.
            Z tego co wiem kanadyjskich orginalow juz nie zabieraja tylko potwierdzona
            notarialnie kserokopie, bo kanadyjski rzad sie wtracil, ze Polska robi to
            bezprawnie. Jak jest z Irlandia to nie wiem.
            Jezeli bralas slub za granica, to musisz zaczac od umiejscowienia aktu slubu w
            polskim urzedzie.

            Pozdr.
            • maja92 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 10:21
              Ojej to sie porobilo!

              Slub bralam w Polsce - maz Polak.
              Wracajac do aktow utodzenia. W Irlandii wydaja tylko dwa egzemplarze - pozniej
              za odpisy oryginalow trzeba duuuzo placic. We wszystkich urzedach biora
              kserokopie i mowia, aby strzec oryginalu - ale wychodzi na to, ze polskie
              urzedy porzebuja oryginal, ktory nie jest potrzebny irlandzkim - nie podoba mi
              sie to. Drugi dla mnie problem - my mie jestesmy zameldowani w Polsce -
              prawdopodobnie nie bedziemy mogli zlokalizowac "odpowiedniego" dla nas biura
              USC. Trzeci - to takze znaczy, ze musze pojechac do Polski i stracic urlop aby
              to zalatwic przed urlopem w lecie?

              Ojej!!!!!!!!! Nic z tego przepisu nie rozumiem.
              • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 10:43
                > Ojej to sie porobilo!
                >
                > Slub bralam w Polsce - maz Polak.
                > sie to. Drugi dla mnie problem - my mie jestesmy zameldowani w Polsce -
                > prawdopodobnie nie bedziemy mogli zlokalizowac "odpowiedniego" dla nas biura
                > USC. Trzeci - to takze znaczy, ze musze pojechac do Polski i stracic urlop
                A masz tam jakas rodzine? Wnioski o akty urodzenia moich dzieci skladala
                moja mama.

                > Ojej!!!!!!!!! Nic z tego przepisu nie rozumiem.
                Bo tego sie nie da zrozumiec!! Jakies urzedasy w pijanym widzie naprodukowaly
                przepisow i teraz trzeba sie z nimi uzerac.
                Przepraszam Was, ale mi to tyle krwi napsulo. Co jade do Polski (a jezdze
                rzadko), to czesc urlopu spedzam na bieganiu po urzedach.
                • maja92 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 10:56
                  Poprosze mojego tate, aby sprawdzil to dla mnie w Polsce. Mam madzieje, ze nie
                  beda Go nigdzie odsylac przez to, ze nie mamy zameldowania w kraju.

                  Skomplikowany kraj!!! Prawo jazdy tez trzeba wymienic i co jeszcze wymysla..
    • ewunia_uk Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 21:08
      Ja sie tak dokumentnie wkurzylam na te nowe przepisy paszportowe, ze moje
      mlodsze dziecko nie ma i nie bedzie mialo polskiego paszportu. A starszemu
      sie wlasnie skonczyla waznosc polskiego i wznawiac nie bedziemy. Podrozuja
      obydwoje na angielskich.

      Jak mi pani w konsulacie mowi, ze "moja corka z punktu widzenia polskiego
      prawa nie istnieje" bo Polska nie uznaje angielskich aktow urodzenia, to ja
      mam w glebokim powazaniu takie panstwo. Niech sie wypchaja sad
      • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 16.12.03, 21:11
        ewunia_uk napisała:

        > Ja sie tak dokumentnie wkurzylam na te nowe przepisy paszportowe, ze moje
        > mlodsze dziecko nie ma i nie bedzie mialo polskiego paszportu. A starszemu
        > sie wlasnie skonczyla waznosc polskiego i wznawiac nie bedziemy. Podrozuja
        > obydwoje na angielskich.
        >
        > Jak mi pani w konsulacie mowi, ze "moja corka z punktu widzenia polskiego
        > prawa nie istnieje" bo Polska nie uznaje angielskich aktow urodzenia, to ja
        > mam w glebokim powazaniu takie panstwo. Niech sie wypchaja sad
        >


        To juz trzecia wkurzona na polskie przepisy w tym watku.

        Pozdrowienia
    • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 10:40
      Ma.pi juz odpowiedziala co to znaczy "umiejscowic" akty urodzenia.
      Nam australijskie akty urodzenia zabrano, ale to nie jest zaden problem, bo
      takich aktow moge sobie wyrobic ile chce. Niestety musze za to zaplacic sad(.
      Ja tam uwazam, ze na grancy nie powinni robic problemow w przypadku dzieci,
      chyba, ze bardzo chca dogryzc rodzicom (bo maja zly dzien akurat), ale juz
      mlodziezy moga sie jacys upierdliwi urzednicy czepiac.
      A, w USC, w ktorym moja mama skladala wniosek o wydanie aktow urodzenia
      moim dzieciom, nowe akty urodzenia moze odebrac wylacznie wnioskodawca.
      Najgorsze jest to, ze te wszystkie glupie zasady (osobiste skladanie,
      odbieranie itd) nie przeszkadzaja ludziom zamieszkalnym na stale w Polsce.
      Oni sa na miejscu i latwiej im biegac po urzedach, ale jak my do Polski
      jezdzimy od czasu do czasu i na jakis czas, to staje sie to dosyc klopotliwe.
      Ja bede wyrabiac dzieciakom polskie paszporty, ale dopiero jak wrocimy do
      Australii (czyli za miesiac). Do Polski nie bedziemy sie pewnie wybierac
      przez najblizsze trzy lata, wiec cala procedura moze sobie zajac nawet rok.
      Olewam to.
      Jak juz tak jade po tych polskich urzedach, to powiem Wam jeszcze jedno.
      Przepisy, przepisami, jakis idiota je wydal, ale co mnie jeszcze wkurza,
      to postawa i komentarze urzedniczek. Pewnie wiecie, ze trzeba (teoretycznie)
      do 2005 roku wymienic stare polskie dowody na te nowe plastikowe karty.
      Trwa to oczywiscie iles tam, wniosek trzeba zlozyc OSOBISCIE i oczywiscie
      OSOBISCIE odebrac dokument. No, niby rozumiem. Ide do urzedu i mowie pani
      w okienku, ze ja nie mieszkam w kraju i co mam zrobic, jezeli zloze wniosek,
      i nie bede mogla odebrac w terminie dowodu, bo mnie tu po prostu nie bedzie
      przez nastepne dwa lata. A ona mi na to "To po co pani ten dowod? Jak pani
      tu przyjedzie, to se pani wyrobi". I to mnie dobilo. No, bo ja wlasnie jestem
      tu (Ty glupia babo!) i chce ten dowod wyrobic. A po co mi on, to nie Twoj
      interes!!!
      • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 11:44
        Ja nie jestem wkurzona na przepisy (bo musialabym byc na wszystkie, we
        wszystkich krajach) tylko na tryb zalatwiania - dlugi, lazenie z papierami itp.
        Dziewczyny, wydaje mi sie, ze Wasze zdenerwowanie wynika z nieznajomosci do
        konca WSZYSTKICH przepisow, ktore moga Was/Waszej rodziny dotyczyc. Sa one
        miejscami skomplikowane, jesli idzie o sposob zalatwiania, ale proste do
        zrozumienia, tylko trzeba sie dobrze poinformowac, najlepiej samemu, sa do tego
        zrodla - mnostwo ustaw jest w internecie!
        1. Teoretycznie obywatel polski na terenie PL powinien poslugiwac sie polskimi
        dokumentami. Dziecko, ktorego przynajmniej jedno z rodzicow jest obywatelem
        polskim - ma rowniez automatycznie obywatelstwo polskie.
        2. W Polsce dziecko urodzone za granica nie ma jednak osobowosci prawnej, jesli
        nie zarejestruje sie aktu urodzenia w polskim USC (w Waszym miejscu
        zameldowania; jesli nie macie meldunku w PL, to w USC Warszawa-Srodmiescie, ul.
        Jezuicka 1/3). To samo dotyczy rejestracji (=umiejscowienia) zagranicznego aktu
        malzenstwa w PL. Niestety, obce urzedy nie przesylaja ich automatycznie do PL,
        stad pozostaje to na naszych barkach. Akt musi byc zalegalizowany (konsulat) i
        przetlumaczony (tlumaczenie tez moze zalegalizowac konsulat, albo robi je
        pozniej tlumacz przysiegly w Polsce). Transkrypcji w ksiegach stanu cywilnego
        (nie tylko w PL!) mozna zrobic tylko na podstawie oryginalu aktu/odpisu
        zupelnego aktu, a nie zaswiadczenia ("certyfikatu"). Zaswiadczenia sa wazne w
        innych sytuacjach, ale nie majac natury aktu, nie moga zostac wpisane jako akt.
        Poniewaz zalatwianie trwa, a czasem chcemy szybciej pojechac do PL, straz
        graniczna przymyka oko na dzieci polskich obywateli legitymujace sie obcymi
        paszportami. Tym lepiej dla nas.
        Kanada robi problemy z wydaniem oryginalow aktow. Rejestrowany akt obcy zostaje
        w polskim urzedzie, chyba ze w przypadku Kanady, o czym nie mam pojecia, akt
        kanadyjski jest wlasnoscia panstwa, a nie obywatela - wowczas polski urzad nie
        mialby prawa go zatrzymac... W zwiazku z tymi problemami polskie konsulaty, po
        Waszych protestach, dostaly pozwolenie polskiego MSZ na odstapienie w Waszych
        przypadkach od ustawy o obywatelstwie polskim i ustawy o paszportach i wydaja
        wizy do kanadyjskich paszportow osobom z podwojnym obywatelstwem.
        3. Wniosek o paszport dziecka sklada jedno z rodzicow, drugie podpisuje zgode
        na jego wydanie - jesli sa razem w konsulacie to podpisuje tam, jak nie, to
        nalezy zalaczyc jego zgode z podpisem potwierdzonym przez miejscowego urzednika
        albo na policji - zaleznie od Waszych miejscowych realiow. Na paszport czeka
        sie dlugo, bo niestety teraz drukuja je w Polsce (przez to wlasnie jest ten
        okropny, bo dlugi dla nas, okres czekania na paszport). Jesli macie potrzebe
        wczesniejszego wyjazdu, mozna zwrocic sie o paszport tymczasowy, zostawiajac
        jednoczesnie wnioski na paszport "normalny".
        4. Umiejscowilam swoj akt malzenstwa i akty urodzen dzieci jednoczesnie,
        wszystko razem: wzielam odpisy zupelne aktow z tutejszego USC, przetlumaczylam
        na polski, zalegalizowalam akty i ich tlumaczenia w konsulacie i podpisalam
        upowaznienie dla Mamy do ich umiejscowienia i odebrania polskich odpisow aktow
        (o ktore nawet jej w PL nie poproszono), wszystko od reki, jednoczesnie wzielam
        w konsulacie kwestionariusze paszportowe dla dzieci, wzor zgody ojca na wydanie
        paszportu dziecku i inne info paszportowe. W ciagu miesiaca Mama przyslala mi
        polskie odpisy aktow; ale nie mam teraz czasu isc do konsulatu i wyrabiac
        dzieciakom paszporty.
        5. Instrukcja MSZ zaleca jak najszybszy tryb zalatwiania w przypadkach
        losowych - dotyczy to wielu spraw - zwlaszcza paszportow i wiz...
        6. Dowody osobiste polskie. Teoretycznie obywatele polscy zamieszkali na stale
        za granica powinni sie wymeldowac. Nie maja wowczas dowodu, posluguja sie
        paszportem polskim. Na szczescie nie jest to egzekwowane administracyjnie. Nam
        jest wygodnie zatrzymac zameldowanie w PL, przydatne do zalatwiania wielu
        spraw, np. na mnie jest zapisane 1 mieszkanie w PL (co prawda nie jest
        konieczne wg prawa bym miala tam tez meldunek, ale chce miec i mam). Jesli mamy
        w PL meldunek, mieszkajac na stale za granica, to niestety ponosimy tez tego
        konsekwencje - np. wymiana dowodow w przyszlosci.

        Uff, ale sie rozpisalam. Wiecej grzechow nie pamietam. Dziewczyny, probujcie
        czytac stosowne ustawy, rozjasnia sie wtedy w glowach!

        _ _ _
        Widzicie, jaka mam swietna sygnaturke?!
        • maja92 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 13:03
          dorrit napisała:

          >
          > 6. Dowody osobiste polskie. Teoretycznie obywatele polscy zamieszkali na
          stale
          > za granica powinni sie wymeldowac. Nie maja wowczas dowodu, posluguja sie
          > paszportem polskim.

          ***
          To troche tak nie wyglada - po wymeldowaniu nas z miejsca zamieszkania oddano
          nam nasze dowody osobiste i ciagle je mamy tylko, ze nigdzie nie jestesmy
          zameldowani.
          wink
          • dorrit Maja - dowody 17.12.03, 13:25
            To dziwne, bo wydaje mi sie, ze powinno sie "zdac" dowod - zostawic w urzedzie,
            ktory go wydal.
            Moze przynajmniej w ewidencji komputerowej Was wymeldowali - albo licho ich wie.
            • maja92 Re: Dowody 17.12.03, 14:01
              Mozliwe - nie bede sprawdzac, w razie czego jak jeszcze mi kare wlepia, za
              wyworzenie dowodu osobistego za granice albo inny nonsens.

              Zrezygnowalam - chba wystapie o irlandzki paszport dla siebie ;-|((((
        • aga_rn Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 14:57
          dorrit napisała:



          > Kanada robi problemy z wydaniem oryginalow aktow.

          Hle hle hle, ze tez ta Kanada nie zmienila swoich zasad coby sie do polskiego
          MSZ dostosowac. Jak tak mozna !


          Rejestrowany akt obcy zostaje
          >
          > w polskim urzedzie, chyba ze w przypadku Kanady, o czym nie mam pojecia, akt
          > kanadyjski jest wlasnoscia panstwa, a nie obywatela - wowczas polski urzad
          nie
          > mialby prawa go zatrzymac... W zwiazku z tymi problemami polskie konsulaty,
          po
          > Waszych protestach, dostaly pozwolenie polskiego MSZ na odstapienie w Waszych
          > przypadkach od ustawy o obywatelstwie polskim i ustawy o paszportach i wydaja
          > wizy do kanadyjskich paszportow osobom z podwojnym obywatelstwem.

          >



          > 6. Dowody osobiste polskie. Teoretycznie obywatele polscy zamieszkali na
          stale
          > za granica powinni sie wymeldowac.

          Ja MAM swoje wlasne mieszkanie w Polsce - i mi tez zameldowanie nie jest
          potrzebne ?
          Zameldowanie jako takie to bzdura, ale raczej chyba tego nie planuja zniesc w
          najblizszym czasie ...

          Nie maja wowczas dowodu, posluguja sie
          > paszportem polskim. Na szczescie nie jest to egzekwowane administracyjnie.
          Nam
          > jest wygodnie zatrzymac zameldowanie w PL, przydatne do zalatwiania wielu
          > spraw, np. na mnie jest zapisane 1 mieszkanie w PL (co prawda nie jest
          > konieczne wg prawa bym miala tam tez meldunek, ale chce miec i mam). Jesli
          mamy
          >
          > w PL meldunek, mieszkajac na stale za granica, to niestety ponosimy tez tego
          > konsekwencje - np. wymiana dowodow w przyszlosci.

          Bo wlasnie, moge zlozyc wniosek jak tam bede, ale zdaje sie ze sama musze ten
          dowod odebrac - co bedzie jak nie dam rady przez pare lat tam pojechac. Podroz
          z Kanady to nie to samo co wpasc na tydzien do polski z wiekszosci krajow
          Europy sad

          >
          > Uff, ale sie rozpisalam. Wiecej grzechow nie pamietam. Dziewczyny, probujcie
          > czytac stosowne ustawy, rozjasnia sie wtedy w glowach!

          Mnie sie nic na razie nie rozjasnilo, ale zagotowalo sie we mnie i owszem wink
          Na razie dzieci maja paszport wazne przez jeszcze chyba 5-6 lat. Potem chyba
          pojde w slady Ewunii smile

          >
          > _ _ _
          > Widzicie, jaka mam swietna sygnaturke?!
          • ma.pi Re: Znowu o paszportach - prywata do AgaNR 17.12.03, 15:11
            Mam nadzieje, ze zalozycielka watku sie nie pogniewa.

            Aga, czy na tej polnocy to nie tylko paszporty Wam sniegiem zasypalo, ale
            klawiature tez.
            Czekam na wrazenia z nowego miejsca.

            Pozdrowienia.
            • aga_rn Re: Znowu o paszportach - prywata do AgaNR 17.12.03, 15:15
            • aga_rn Re: Znowu o paszportach - prywata do ma.pi 17.12.03, 15:22
              Hej, przepraszam ze nie pisze, ale mam cos z poczta - zalozylam teraz lacze
              przez Rogers (bo sympatico jest unavaiable w tej dziczy wink ), cos jest nie tak
              z haslem. Ciagle mam do nich zadzwonic, i wciaz odkladam. A tu faktycznie
              czas ucieka, i juz jestesmy tutaj ponad 2 tygodnie.
              Ogolne wrazenia na teraz - dzicz straszna, zima w pelni. Jak dozyje do
              przyszlego roku to bede mistrzem w prowadzeniu wozka z napedem na przednie kola
              w warunkach zimowych. Nie dziwie sie ze prawie kazdy ma tutaj trucka. Nasza
              okolica to nawet prawie w ogole nie jest odsniezana.
              Dobra, ma.pi moze napisze cos na skrzynke Gazety, bo tutaj robi sie totalnieoff
              topic.
              PRZEPRASZAM ZA PRYWATE, OBIECUJE ZE SIE TO NIE POWTORZY,PROSZE O LAGODNY WYROK
              agaRN
          • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 13:37
            Aga: "Dowody osobiste polskie. Teoretycznie obywatele polscy zamieszkali na
            stale
            > za granica powinni sie wymeldowac.
            Ja MAM swoje wlasne mieszkanie w Polsce - i mi tez zameldowanie nie jest
            potrzebne ?"

            Ja tez mam (mieszkanie + garaz); zameldowanie nie jest mi potrzebne i
            teoretycznie nie musze byc zameldowana w mieszkaniu, ktorego jestem
            wlascicielem. Ale trzymam to zameldowanie, nie wiem nawet na jaki tzw. wszelki
            wypadek. O wymianie dowodu na razie nie mysle, jak zaistnieje ten problem, to
            zdecyduje, czy wyrabiac, czy sie wymeldowywac.
        • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 14:58
          dorrit napisała:

          > Dziewczyny, wydaje mi sie, ze Wasze zdenerwowanie wynika z nieznajomosci do
          > konca WSZYSTKICH przepisow, ktore moga Was/Waszej rodziny dotyczyc. Sa one
          > miejscami skomplikowane, jesli idzie o sposob zalatwiania, ale proste do
          > zrozumienia, tylko trzeba sie dobrze poinformowac, najlepiej samemu, sa do
          tego
          >
          > zrodla - mnostwo ustaw jest w internecie!

          Dorrit, nasze (przynajmniej moje) zdenerwowanie nie wynika z nieznajomosci
          przepisow ale z ich bezsensownosci. I jeszcze tego, ze kazdy urzednik inaczej
          je interpretuje, a z tego wniosek, ze ludzie ktorzy te przepisy powinni miec w
          malym palcu, tak naprawde ich nie znaja.
          Wiesz mi polski akt slubu czy polskie metryki urodzenia to sa do niczego
          niepotrzebne, moze co najwyzej moglabym je w ramki oprawic i powiesic w ciemnym
          kacie w piwnicy.
          Mi sa potrzebne orginalne dokumenty wydane w kraju w ktorym mieszkam. Bo tutaj
          zyje i tutaj potrzebuje ich i tutaj beda zyc moje dzieci. Notabene duzo z tych
          dzieci, ktore na sile probije sie spolszczec nie mowia po polsku, a chcialby
          tylko od czasu do czasu odwiedzic babcie czy dziadka lub zobaczyc strony
          rodzinne mamy lub taty.
          I konia z rzedem temu kto mi wyjasni po co Polakom kanadyjski akt urodzenia
          mojego dziecka, do tego orginal. Rozumiem kopie, zeby mogli na jakiejs
          podstawie wydac polski, jezeli juz musza.
          I jeszcze dochodza do tego koszta. Ja sobie policzylam, ze jakbym miala te
          wszystkie tlumaczenia, umiejscowienia i polskie paszporty dla mojej rodziny
          wyrabiac to nie wiem czy w $1000 bym sie zmiescila. Zakladajac, ze wszystko
          zalatwiam przez konsulat i nie jezdze do Polski tego zalatwiac.

          I jak ja mam sie samemu poinformowac w polskim urzedzie, jezeli nie mam
          polskiego paszportu i nie moge pojechac do Polski. A jakbym miala to nie wydam
          tysiaczka zielonych coby pojechac sie z urzednikami uzerac. Wole na Karaibach
          polezec.

          I nawet w tym watku juz sa dwa przypadki, ze polskie urzedy, mimo ze powinny
          nie akceptuja zagranicznych aktow slubu, bo to zalezy od widzimise urzednika.

          Pozdr.
        • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 15:08
          dorrit napisała:

          Na paszport czeka
          > sie dlugo, bo niestety teraz drukuja je w Polsce (przez to wlasnie jest ten
          > okropny, bo dlugi dla nas, okres czekania na paszport).

          I co ten paszport idzie do Polski na piechote z Kanady i spowrotem.
          Wiesz rozumiem dluzej, ale oni przeginaja.
          Ile trwa wyrobienie paszportu w Polsce. Dwa tygodnie???
          To policzmy. Skaldam wniosek w konsulacie i zaluzmy, ze wysylaja papiery do
          polski raz na tydzien i na pewno wysylaja poczta kurierska, czyli po wyslaniu
          na nastepny dzien rano papiery sa w Warszawie.
          Czyli wyrobienie paszportu i czas na przesylke to max 4 do 6 tygodni.
          A ile to trwa?
          Kolezanka wlasnie w tym tygodniu odebrala paszport, czekala 9 miesiecy.
          W ciagu 9 miesiecy to nie tylko dziecko mozna urodzic ale i umrzec.
          A i jeszcze kasuja nas tutaj jak za zboze. Kaza sobie placic $150 za
          wyrobienie. Ile razy to wiecej niz w Polsce?
          Tylko mi nie pisz, ze przesylka taka droga, bo w jedna strone kosztuje ok $5.
          Przesylalam rozne dokumenty to wiem. A oni to przesylaja hurtem to i taniej
          pewnie.

          Pozdr.
          • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 13:17
            Mapi: "konia z rzedem temu kto mi wyjasni po co Polakom kanadyjski akt
            urodzenia mojego dziecka, do tego orginal. Rozumiem kopie, zeby mogli na
            jakiejs podstawie wydac polski, jezeli juz musza".
            Nie sadze, ze musza. Ale jesli juz dokonujesz transkrypcji aktu, to, cytuje:
            "Transkrypcji w ksiegach stanu cywilnego (nie tylko w PL!) mozna zrobic tylko
            na podstawie oryginalu aktu/odpisu zupelnego aktu".

            Paszport: "zaluzmy, ze wysylaja papiery do
            polski raz na tydzien i na pewno wysylaja poczta kurierska, czyli po wyslaniu
            na nastepny dzien rano papiery sa w Warszawie".
            Z mojego kilkuletniego doswiadczenia: wysylaja raz na 2-3 tygodnie kurierem
            dyplomatycznym, papiery nie sa na drugi dzien w W-wie, tylko jak kurierzy
            skoncza objazd kilku placowek (np. trasa W-wa - Wieden - Rzym - Warszawa).
            Przesylki dyplomatyczne podlegaja szczegolowej rejestracji, wiec papiery
            trafiaja na wlasciwe biurko po kilku dniach, jak nie dluzej. Tez uwazam, ze to
            przesada, mogliby wysylac zwyklym dhl, byloby szybciej; czy drozej (i jesli
            tak, to kto ma za to placic) - nie wiem.
            A kosztuje wszystko za duzo, jasne. Podobno ceny sa porownywalne do polskich,
            biorac pod uwage nie przelicznik, ale sile nabywcza zlotego do dolara czy euro.
            9 miesiecy oczekiwania na paszport - to za dlugo. Moj konsulat robi w ciagu 6-
            ciu, tez dlugo. Chyba niewiele na to poradzimy.
            • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 15:30
              dorrit napisała:

              > Mapi: "konia z rzedem temu kto mi wyjasni po co Polakom kanadyjski akt
              > urodzenia mojego dziecka, do tego orginal. Rozumiem kopie, zeby mogli na
              > jakiejs podstawie wydac polski, jezeli juz musza".
              > Nie sadze, ze musza. Ale jesli juz dokonujesz transkrypcji aktu, to, cytuje:
              > "Transkrypcji w ksiegach stanu cywilnego (nie tylko w PL!) mozna zrobic tylko
              > na podstawie oryginalu aktu/odpisu zupelnego aktu".

              Nie wyrazilam sie chyba zbyt jasno. Nie mam nic przeciwko temu, zeby pokazez w
              urzedzie moj orginal. Tylko dlaczego oni chca go zabrac, kopia im nie wystarczy?
              W Kandzie nie zabieraja orginalow z innych krajow, trzeba go oczywiscie pokazac
              i im dajesz kserokopie i tlumaczenie potwierdzone przez notariusza.
              I jak stajesz sie obywatelem Kanadyjskim to nie "wymieniaja" metryki urodzenia
              na kanadyjska.

              >
              > Paszport: "zaluzmy, ze wysylaja papiery do
              > polski raz na tydzien i na pewno wysylaja poczta kurierska, czyli po wyslaniu
              > na nastepny dzien rano papiery sa w Warszawie".
              > Z mojego kilkuletniego doswiadczenia: wysylaja raz na 2-3 tygodnie kurierem
              > dyplomatycznym, papiery nie sa na drugi dzien w W-wie, tylko jak kurierzy
              > skoncza objazd kilku placowek (np. trasa W-wa - Wieden - Rzym - Warszawa).
              > Przesylki dyplomatyczne podlegaja szczegolowej rejestracji, wiec papiery
              > trafiaja na wlasciwe biurko po kilku dniach, jak nie dluzej. Tez uwazam, ze
              to
              > przesada, mogliby wysylac zwyklym dhl, byloby szybciej; czy drozej (i jesli
              > tak, to kto ma za to placic) - nie wiem.
              > A kosztuje wszystko za duzo, jasne. Podobno ceny sa porownywalne do polskich,
              > biorac pod uwage nie przelicznik, ale sile nabywcza zlotego do dolara czy
              euro.
              >
              > 9 miesiecy oczekiwania na paszport - to za dlugo. Moj konsulat robi w ciagu 6-
              > ciu, tez dlugo. Chyba niewiele na to poradzimy.
              >

              W konsulacie w Toronto tez mowia, ze to trwa 6 miesiecy. A tak naprawde to w
              wiekszosci przypadkow trwa duzo wiecej.

              Pozdr.

              P.S.
              A tak w sumie to czym ja sie ekscytuje i tak nie bede sie bawic w te klocki.
        • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 15:48
          > Ja nie jestem wkurzona na przepisy (bo musialabym byc na wszystkie, we
          > wszystkich krajach) tylko na tryb zalatwiania - dlugi, lazenie z papierami
          itp.
          No i to tez mi glownie chodzi.

          > Uff, ale sie rozpisalam. Wiecej grzechow nie pamietam. Dziewczyny, probujcie
          > czytac stosowne ustawy, rozjasnia sie wtedy w glowach!
          >
          Dorrit, ja te przepisy dobrze znam, ale dlaczego wystawienie paszportu dziecku
          jezeli mieszkamy za granica ma trwac do 6 miesiecy?!?!
          Maz tez musial czekac w polsce na paszport 4 tygodnie i cale szczescie byl
          zameldowany!! Jakby nie byl to czas oczekiwania bylby 6 tygodni. Dlaczego?
          I dlaczego w ogole tak dlugo? Co to nagle wszyscy wyrabiaja sobie paszporty?
          Poza tym czytanie ustaw niestety nie pomoze, jezeli wizyta w urzedzie zeby
          zalatwic jedna sprawe konczy sie zwizytowaniem 6 (dokladnie!!) pokoi, bo
          odsylaja czlowieka od jednego do drugiego. Takie przyklady mozna by mnozyc.
          Dorrit, to oczywiscie nie sa pytania do Ciebie osobiscie smile).

          Owszem, dziennikow ustaw nie czytam, ale ja nie jestem prawnikiem, zeby
          zajmowac sie taka lektura. Ale jak ide do urzedu paszportowego, to chcialabym,
          zeby chociaz kierowniczka tego urzedu przepisy te znala i laskawie mnie o nich
          poinformowala. Nie, nie, niekoniecznie sama z siebie, ale jak pytam sie co
          potrzebne
          jest do wyrobienia paszportu dziecku urodzonemu za granica. Dlaczego o numerze
          pesel dowiaduje sie w ostatnim momencie (z radoscia pani rowniez oswiadcza, ze
          czeka sie na niego miesiac)? Zeby bylo smiesznie, to ta sama pani pamieta moja
          mame,
          ktora rozmawiala z nia na temat wymaganych dokumentow do tych nieszczesnych
          paszportow piec tygodni wczesniej. To nie mogla jej wtedy powiedziec o numerze
          pesel?
          Albo babe udusic, albo samemu sie powiesic!
          • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 13:43
            Evee: "dlaczego wystawienie paszportu dziecku
            jezeli mieszkamy za granica ma trwac do 6 miesiecy?!?!"
            Nie wiem, tez uwazam ze to duuuzo za dlugo!!!

            "Co to nagle wszyscy wyrabiaja sobie paszporty?"
            Owszem, teraz fala osob, ktora ma paszporty wyrobione na poczatku lat 90.-ch, w
            okresie boomu wyjazdow bezwizowych, wazne na 10 lat, wymienia sobie paszporty...
    • wioleta4 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 17.12.03, 16:12
      Moj Damianek od urodzenia jest francuzem,a to tylko dlatego ze spieszylismy
      sie do wyjazdu a Konsulat nie byl w stanie wyrobic mu polskiego paszportu.
      Wogole Konsulat w Paryzu nie uznaje np.komunikacji za pomoca internetu,telefon
      jest non stop zajety,a godziny przyjec "bardzo wygodne" dla normalnie
      pracujacych ludzi.Czynne od 9.00-12.00
      Juz drugi wyjazd do Polski stracilam na latanie po urzedach.Niestety nic nie
      zalatwilam.Za krotkie mam urlopy.....

      • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 13:53
        Wioleta:
        "Moj Damianek od urodzenia jest francuzem"
        Zrzeklas sie dla niego obywatelstwa polskiego? Mozna to zrobic. Jesli nie, to
        jest tez obywatelem polskim, tyle ze nie ma polskiego paszportu. Jak wiele osob.
        • edytkus Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 18:05
          Niestety Dorrit ma racje, dziecko urodzone z rodzica Polaka automatycznie ma
          polskie obywatelstwo (patrz artytkul w pierwszym poscie): Co gorsza wraz z
          obywatelstwem ma wszystkie obowiazki za to zero praw sad
          • dorrit Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 19.12.03, 10:47
            "Co gorsza wraz z obywatelstwem ma wszystkie obowiazki za to zero praw sad"
            Wraz z obywatelstwem ma te same prawa i obowiazki, zagwarantowane w konstytucji.

            Dlaczego "niestety"? Ja tam jestem zadowolona, ze moje dzieciaki maja tez
            polskie obywatelstwo. Jesli juz nie dla patriotyzmu, to przynajmniej maja jedno
            wiecej - moze kiedys im sie na cos przyda? Sami zdecyduja.
            • maja92 Niech dziecko samo zadecyduje.... 19.12.03, 11:21
              jezeli ma prawo i obowiazek bycia polskim obywatelem, czy chce miec polski
              poaszport czy nie.

              Dzwonilam wczoraj do polskiej ambasady oraz do mojego taty w Polsce.
              Moj tata Polak, pwiedzial, ze ja Go moge nawet w du.. pocalowac, ale on do
              Warszawy z aktem urodzenia jezdzic nie bedzie - taki ma stosunek do swojego
              obywatelstwa i nie mam Jego wnukowi zycia utrudniac polskim paszportem.
              Pani w ambasadzie powiedziala mi, ze moje dziecko praw do polskiego paszportu
              nigdy nie straci i moze On wystapic o swoj pierwszy paszport kiedy chce.

              Postanowilam, ze zostawie ta przyjemnosc zalatwiania Jonathan'owi gdy podrosnie
              (moze nastawienie panius z okienek do petenta sie zmieni).
              Przez ostatnie dwa lata w Irlandii jest naplyw Amerykanow irlandzkiego
              pochodzenia wyrabiajacych sobie irlandzkie paszporty (gzies wyczytalam, ze maja
              ok. tysiaca wnioskow kwartalnie). Pozniej z irlandzkim paszportem jezdza i
              pracuja swobodnie po calej EU.
              Jezeli Misiek stwierdzi w przyszlosci, ze polski paszport jest Mu potrzebny, to
              niech sie stara - na razie irlandzki sluzy Mu lepiej....

              Pozdrawiam,
              • evee1 Re: Niech dziecko samo zadecyduje.... 19.12.03, 15:45
                > Jezeli Misiek stwierdzi w przyszlosci, ze polski paszport jest Mu potrzebny,
                to
                > niech sie stara - na razie irlandzki sluzy Mu lepiej....
                Maja, ale tu chodzi nie o to z ktorym mu latwiej, tylko o to, ze jezeli
                chcialabys z nim jechac do Polski, to wedlug obecnego prawa on ma obowiazek
                miec polski paszport. Inna sprawa, ze na irlandzkim pewnie wjedzie i wyjedzie,
                ale to jest dobra wola urzednika. A ja na dobrej woli kogos, kto akurat moze
                miec zly dzien wole nie polegac - ja chce byc w zgodzie z prawem.
              • bea-chiara Re: Niech dziecko samo zadecyduje.... 22.12.03, 05:17
                Wspolczuje Ci takiego taty-Polaka...Nawet jesli paszport irlandzki sluzy lepiej
                Jego wnukowi,a Twojemu dziecku.Pozdr-Bea.
    • wioleta4 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 18.12.03, 20:51
      We Francji nie ma obowiazku zrzekania sie poprzedniego obywatelstwa aby
      uzyskac francuskie.Wiem ze moj syn ma rowniez obywatelstwo polskie,tylko juz
      od roku staram mu sie wyrobic jakikolwiek dowod na to.
    • voytek74 Wizy polskie w zagranicznych paszportach 19.12.03, 22:23
      Przepraszam z gory ze sie tak wcinam ale
      jestem ciekawy czy komus ostatnio wbili
      polska wize do kanadyjskiego paszportu.
      Na polski paszport nie chce mi sie czekac 8
      miesiacy. Tymczasowy paszport, ktory
      ma by wydawany w naglych wypadkach, zajmuje
      6 tygodni (info z konsulatu w Toronto).
      To ciekawe co to za nagly przypadek, ze trzeba czekac
      6 tygodni? Kiedys nie wbijali polskich wiz
      do kanadyjskich paszportow (wiadomosci z pierwszej reki).
      Teraz podobno sie zmienilo bo ludzie podniesli
      straszny raban w zwiazky z tym 8 miesiecznym oczekiwaniem
      na paszport. Czy ktoras z szanownych pan
      moglaby to potwierdzic?
      Pzdr.
      • daisy123 Re: Wizy polskie w zagranicznych paszportach 21.12.03, 00:25
        Còrka w pazdzierniku skonczyla 4 lata i do dzisiaj jest posiadaczka tylko
        jednego paszportu. W 3 m-ce po jej urodzeniu zaczelam sie dowiadywac co mam
        zrobic aby dostala polski paszport itd. Còrka urodzila sie zza granica, ojciec
        jest cudzoziemcem wiec ten polski paszport to tylko dodatek. Moim pierwszym
        krokiem byl telefon do konsulatu. Udzielono mi bardzo wyczerpujacyh informacji
        i.. wszystko wygladalo tak normalnie. Przetlumaczylam akta urodzenia (tlumacz
        przysiegly pomylil sie 2 razy w tlumaczeniu co wiazalo sie z jezdzeniem tam i z
        powrotem i zdziwieniem Pani , no jak to mozliwe...). W Polsce wyslalam mame do
        USC w miejscowosci, gdzie jestem zameldowana, aby sie dowiedziala co trzeba
        zrobic jesli to ona bedzie skladac uwierzytelnione w konsulacie polskim
        dokumenty. Wsròd bzdur, ktòre jej nagadano byly i takie: urodzenie dziecka
        trzeba bylo zglosic w ciagu 3 dni od nia urodzenia, potrzebny jest dowòd
        osobisty ojca (czy w Polsce ktos wie czy pokazuje dowòd osobisty czy tez prawo
        jazdy?), akt slubu (a co z dziecmi urodzonymi poza malzenstwem?). Efekt jest
        taki - do dzisiaj còrka nie ma polskich dokumentòw. Ja zbieram sie, aby
        osobiscie pojechac do konsulatu i zobaczyc co w trawie piszczy.
        P.S. Dorrit, praca w konsulacie na cos sie przydaje - wiesz dokladnie co Twoja
        Mama ma zaniesc i czego wymagac od pan urzedniczek w Polsce. Dzieki, ze tak w
        skondensowany sposòb podajesz opis tych wszystkich przepisòw.
    • ewunia_uk Polski paszport na wage zlota??? 21.12.03, 12:50
      Dla porownania, procedura wyrobienia paszportu brytyjskiego dla dziecka
      urodzonego poza Wielka Brytania (z wlasnego doswiadczenia, bo moje starsze
      dziecko urodzilo sie w Polsce).

      1. Pobieramy formularz paszportowy na poczcie
      2. Wypelniamy formularz i wysylamy razem z polskim aktem urodzenia
      3. Wysylamy razem z formularzem oplate paszportowa czekiem - cos kolo 16 funtow
      4. Wysylamy 3 zdjecia, nasze byly zrobione domowa cyfrowka na tle drzwi
      kuchennych smile)))
      5. Po dwu tygodniach dostajemy poczta paszport brytyjski

      Zadnych tlumaczen przysieglych, , umiejscowiania aktu urodzenia, upowaznienia
      notarialnego, zgody obojga rodzicow poswiadczonej notarialnie, niebotycznych
      oplat (polski paszport w tym wypadku kosztowalby mnie ok. 200 funtow jak sie
      policzy wszystkie oplaty), wyczekiwania pol roku.

      Co takiego jest w tym polskim paszporcie, w porownaniu np. z brytyjskim, co
      upowaznia wladze do opracowania takiej karkolomnej i kosztownej procedury? I
      czy Polska zbliza sie do cywilizowanej Europy czy do jakiejs witkacowskiej
      paranoi?
      • jagienka.harrison Re: Polski paszport na wage zlota??? 21.12.03, 13:39
        Pamiętam jak wyrabialiśmy paszport dla Dominika jak jeszcze byliśmy w
        Warszawie: brytyjski, w konsulacie, trwało to 5 min, żadnych problemów,
        kryteria i wymagane papiery się nie zmieniały od urzędniczki do urzędniczkiwink
        polski paszport - cała lista wymaganych papierów, znaczki skarbowe, urzędy
        otwarte w jakichś dziwnych godzinach, poświadczenia o obywatelstwie, zdjęcie
        małego (miał miesiąc) - prawe ucho, oczy, białe tło!, tłumaczenia, a po to
        wszystko na dodatek musiałam jeździć do Katowic bo jestem zameldowana z
        Gliwicach sad naprawdę, przepisy w Polsce muszą się zmienić, bo są
        takie 'unflexible', przecież to tylko paszport!!!
        Z pozdrowieniami
        Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776
    • aktaga Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 22.12.03, 09:03
      Mieszkam Vancouver w Kanadzie i wyrabialam pierwszy paszport dla mojego syna
      urodzonego w tym roku.
      Wystapialm o paszport 10-letni i w tej samej cenie o tymczasowy. Tymczasowy byl
      gotowy po 3 tygodniach i powiadomiono mnie o tym telefonicznie (termin
      standardowy 6 tygodni).
      Poproszono mnie o zalaczenie do wniosku o umiejscowienie aktu urodzenia w Polsce
      kanadyjskiego odpisu aktu urodzenia, co zrobilam. Kanadyjskie odpisy aktu
      urodzenia (pelne lub skrocone) sa dokumentami, ktore mozna dostac w dowolnej
      ilosci za odpowiednia oplata. Nie rozumiem wiec problemu "oryginalu aktu urodzenia"?
      Nie wiem, co
      • ma.pi Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 23.12.03, 01:33
        aktaga napisała:

        > Poproszono mnie o zalaczenie do wniosku o umiejscowienie aktu urodzenia w
        Polsc
        > e
        > kanadyjskiego odpisu aktu urodzenia, co zrobilam. Kanadyjskie odpisy aktu
        > urodzenia (pelne lub skrocone) sa dokumentami, ktore mozna dostac w dowolnej
        > ilosci za odpowiednia oplata. Nie rozumiem wiec problemu "oryginalu aktu
        urodze
        > nia"?
        > Nie wiem, co

        Nie wiem jak jest w BC, ale kazda prowincja ma inne przepisy. I fajne jak w BC
        mozna dostac dowolna ilosc aktow urodzenia za oplata, ale nie wszedzie tak jest.
        W Ontario mozna dostac tylko jeden orginal. Pozniej to juz sa kopie i tam jest
        przybita pieczatka, ze to jest kopia. I wcale nie tak latwo jest ja dostac.
        Szczegolnie po 9/11. Trzeba sie gesto tlumaczyc i miec potwierdzenie od
        prawnika/doktora etc., ze Ty to Ty. No i niby dlaczego mamy placic dodatkowe
        pienidze. Akt urodzenia chyb $40, slubu podobnie. No chyba, ze komus zbywa.

        Pozdr.
    • alltid_ung Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 22.12.03, 13:40
      A ja mam tylko takie pytanie: dlaczego dzieci musza miec dwa paszporty????
      Pytam nie dlatego ze mam takie zyczenie wyrobic moim dziecia polskie paszporty
      tylko z ciekawosci, szweckie pasz. dobrze im sluza i nigdy nie mialy problemu z
      uzywaniem jednego pasz. chodz troche podrozowalismy..... A swoja droga to
      pamietam jak "wyrabialam " papiery mojemu mezowi jak mielismy sie pobrac(slub
      mial byc oczywiscie w polsce) to byla dopiero "droga zabawa" i dluga
      oczywiscie, a w szwecji wzieli odemnie tylko akt slubu i nawet nie musialam go
      tlumaczyc......

      www.fampersson.k-webb.nu
      • evee1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 22.12.03, 13:56
        > A ja mam tylko takie pytanie: dlaczego dzieci musza miec dwa paszporty????
        Bo sa obywatelami polskimi i w swietle polskiego prawa maja obowiazek
        poslugiwac sie polskim paszportem. To ze maja juz szwedzki paszport (czy
        jakikolwiek inny) nie ma znaczenia.
        • daisy123 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 31.12.03, 00:08
          A jak to wyglada w "naturze" - wjezdzamy z còrka do Polski, ona ma tylko jeden
          paszport (niepolski) opròcz tego jest wpisana do paszportu ojca cudzoziemca i
          co robia wladze???? Zmuszaja nas do pobytu w Polsce i wyrabiania dziecku
          dokumentòw?
          W polskim urzedzie stanu cywilnego powiedziano mojej mamie, ze imie dziecka
          powinno znajdowac sie w rejestrze dostepnym w urzedzie. Czy imie mojej còrce
          tez bede musiala zmienic?
          • ewunia_uk Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 31.12.03, 12:43
            daisy123 napisała:

            > A jak to wyglada w "naturze" - wjezdzamy z còrka do Polski, ona ma tylko
            > jeden
            > paszport (niepolski) opròcz tego jest wpisana do paszportu ojca cudzozie
            > mca i
            > co robia wladze????

            Ja jezdzilam z dziecmi dwa razy w tym roku. Dzieci na brytyjskich
            paszportach. Na granicy nie bylo zadnych problemow, mimo, ze dzieci maja
            polskie imiona. Jednak z tego, co mi mowiono w konsulacie, teoretycznie
            kontrola paszportowa moze sie przyczepic.

            > W polskim urzedzie stanu cywilnego powiedziano mojej mamie, ze imie dziecka
            > powinno znajdowac sie w rejestrze dostepnym w urzedzie. Czy imie mojej cò
            > ;rce
            > tez bede musiala zmienic?

            Dzieci, ktorych co najmniej jedno z rodzicow jest obcokrajowcem, sa zwolnione
            z tego wymogu.
          • bachula_gr Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 31.12.03, 14:31
            > W polskim urzedzie stanu cywilnego powiedziano mojej mamie, ze imie dziecka
            > powinno znajdowac sie w rejestrze dostepnym w urzedzie. Czy imie mojej cò
            > ;rce tez bede musiala zmienic?

            Przeklamanie. Moje dziecko (urodzone w Grecji, matka-Polka, ojciec-Grek)
            rejestrowala w USC w Krakowie polska babcia i pani wrecz zapytala czy rodzice
            zycza sobie oryginalna pisownie imienia (Sofia) czy polski odpowiednik (Zofia).
            Wybralismy grecka aby we wszystkich dokumentach bylo jednolicie.

            Pierwszy paszport Mala miala grecki a jak sie skonczyl (wazny rok) wystapilismy
            rownoczesnie o grecki (gotowy w 3 dni) i polski (papiery zlozone we wrzesniu w
            konsulacie - czekamy....). Problemow papierkowych nie bylo. Moze dlatego, ze
            bralismy slub w Polsce a nie tutaj. Wraz z wnioskiem o paszport wypelnialismy
            tez "zapotrzebowanie" na PESEL.

            Pozdrawiam z zasniezonych cieplych krajow,
            ba



            • ewunia_uk Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 31.12.03, 16:18
              bachula_gr napisała:

              > > W polskim urzedzie stanu cywilnego powiedziano mojej mamie, ze imie dzieck
              > a
              > > powinno znajdowac sie w rejestrze dostepnym w urzedzie. Czy imie mojej c&o
              > grave;
              > > ;rce tez bede musiala zmienic?
              >
              > Przeklamanie. Moje dziecko (urodzone w Grecji, matka-Polka, ojciec-Grek)
              > rejestrowala w USC w Krakowie polska babcia i pani wrecz zapytala czy
              rodzice
              > zycza sobie oryginalna pisownie imienia (Sofia) czy polski odpowiednik
              (Zofia).

              Jesli obydwoje rodzice sa Polakami, to wydaje mi sie, ze nadal obowiazuje
              zasada, ze imiona musza sie znajdowac w rejestrze. Moj Stefek ma na drugie
              Lloyd i przy wyrabianiu polskiego aktu urodzenia USC zgodzil sie na to
              walijskie imie tylko i wylacznie dlatego, ze ojciec jest obcokrajowcem.
          • asiaasia1 Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 01.01.04, 14:09
            tata moich córeczek jest obcokrajowcem ( obyw.amerykański ) nie jesteśmy
            małżeństwem ( moze w tym roku weżmiemy ślub ). mieszkamy w pl dopóki nie
            skończę tu studiów . nasze córeczki mają niepolskie imiona , z niepolską
            pisownią . mają obydwa paszporty i obydwa obywatelstwa ( amer. i pl. ).nie było
            w usc żadnych problemów z nadaniem niepolskich imion dziewczynkom . fakt bycia
            małżeństwem czy nie też nie ma znaczenia ( jeśli związek jest
            nieformalny ,ojciec musi " uznać" dziecko przed urzędniczką w usc. w obecności
            tłum . przysięgłego ,jeśli nie mówi po polsku )
            2 tyg. temu byłam w urzędzie do spraw obywatelskich po poświadczenie polskiego
            obywatelstwa ( potrzebne do pesela = ubezpieczenia zdr. i zameldowania w pl ).
            pytałam urzędniczki o podwójne obyw. powiedziała , że polskiemu prawu nic do
            tego czy dziecko ma 2. obywatelstwo i jakie , jeśli rodzice w 3 mies. po
            urodzeniu nie wybiorą dla dziecka jednego obyw.( oczywiście nie mają takiego
            obowiązku ,bo przecież to oznacza ,że zrzekają się drugiego obyw . )
            kłopot może być rzeczywiście przy odprawie paszportowej , a po 11.09 to już
            szczególnie mogą się przyczepić o byle głupotkę .
            pozdrawiam noworocznie - asia z Mayą( 20.07.2002) i Shani( 15.11.2003)

            • lucasa Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 01.01.04, 19:45
              a ja sie dolacze do rozmowy nie nt paszportow (czekamy na ang, a z pol
              zrezygnowalismy ze wzgledow powyzej wymienionych), ale chcialam napisac kilka
              slow a "paniusiach" w konsulacie,
              w Londynie nie sposob sie dodzwonic do konsulatu a jezli juz sie to uda to
              akurat trafi sie na pania, ktora ma ten gorszy dzien (raz chciala abym
              przyjechala po liste tlumaczy - a nie chciala mi tego przeslac faxem ani podac
              nr telefonow przez telefon),
              ale UWAGA UWAGA (!!!) ostatnio gdy w grudniu pojechalam do konsulatu aby
              zaleaglizowac akt urodzenia naszej Malej (i potem przeslac do Polski)to
              trafilam na super pania!!! wyobrazacie sobie, ze w osobnym pokoju karmilam
              piersia i przebieralam na bardzo eleganckim stole!!! (Mala tak zaczela
              wrzeszczec ze nie bylo szansy abym zdazyla z karmieniem zanim sie dostaniemy
              do Mothercare na Oxford Street....), wiec juz nie bede wiecej narzekac na
              urzedniczki! zdazaja sie takie bardzo sympatyczne!!!

              a swoja droga ciekawy watek - bo ciekawa ta nasza Polska...
              Agnieszka
              • farpakon Re: Znowu o paszportach (az do znudzenia ;)) 01.01.04, 23:43
                i ja rzuce pare groszy. nie mialam akurat problemow z dodzwonieniem sie do
                konsulatu, wlasnie bylam zlozyc dokumenty o paszport dla dziecka dwa dni temu i
                bylam bardzo mile obsluzona! hura! mila obsluga w pol urzedach nie zdaza sie
                czesto. natomiast na paszport troche poczekamy, bo przesylki zabiera kurier do
                polski raz w miesiacu (tak, tak!!). my troche sie spoznilismy, bo mimo ze
                zlozylismy 30.12, to przesylka "wyjdzie" z londynu dopiero pod koniec stycznia!
                w grudniu wyslano przesylki przed swietami. no i dodac nalezy czas oczekiwania,
                min 3 miesiace.
                pozdrowienia noworoczne
        • alltid_ung Re: Do evee1:-) 04.01.04, 15:36
          Ja mam podwojne obywatelstwo maz tylko szwedzkie a dzieci urodzone w szwecji
          nidgy nie mieszkaly w polsce i wedle prawa szwedzkiego sa szwedamismilenie sa
          nawet zarejestrowane w polsce. Gdybym nie byla po slubie i nie miala
          obywatelstwa szwedzkiego(ale na stale zamieszkala w szwecji) moje dzieci mialy
          by automatycznie polskie obywatelstwo, a szwedzkie mogly by dostac na wniosek
          ojca ze szwedzkim obywatelstwem. W polsce nikt nie wie ze moje dzieci istnieja
          wiec nie sadze by mialy obowiazek bycia polskim obywatelem wedlog prawa
          polskiego.

          I na koncu po przeprowadzce do szwe. dostalam duza informacje o prawie rodznnym
          (i nie tylko) szwedzkim nikogo nie pytajac i nie proszac, po prostu za darmo
          przeslano mi te inf. na moj adres. Po mimo duzego (z poczatku) kontaktu z
          konsulatem polskim nie wiedzialam nic i nic nie wiem za to kaza sobie placic
          slono za kazda pieczatkesad a moje dzieci sa tylko moje - nawet ze szwedzkim
          obywadelstwemsmile
          • evee1 Re: Do evee1:-) 05.01.04, 12:47
            alltid_ung napisała:
            > Ja mam podwojne obywatelstwo maz tylko szwedzkie a dzieci urodzone w szwecji
            > nidgy nie mieszkaly w polsce i wedle prawa szwedzkiego sa szwedamismilenie sa
            > nawet zarejestrowane w polsce. Gdybym nie byla po slubie i nie miala
            > obywatelstwa szwedzkiego(ale na stale zamieszkala w szwecji) moje dzieci
            mialy
            > by automatycznie polskie obywatelstwo, a szwedzkie mogly by dostac na
            wniosek
            > ojca ze szwedzkim obywatelstwem. W polsce nikt nie wie ze moje dzieci
            istnieja
            > wiec nie sadze by mialy obowiazek bycia polskim obywatelem wedlog prawa
            > polskiego.
            I tutaj niestety sie mylisz. Jezeli Ty masz polskie obywatelstwo, to Twoje
            dzieci rowniez, chyba ze zglosilas w polskim konsulacie, ze chcecie (Ty i
            ojciec dzieci) aby dzieci mialy tylko obywatelstwo szwedzkie (po ojcu) w
            przeciagu 3 miesiecy po urodzeniu dzieci. Takie sa teraz przepisy.
            I teoretycznie Twoje dzieci maja obowiazek jezdzenia do Polski na
            paszporcie polskim. Pisze "teoretycznie", bo urzednicy patrza przez palce
            i akurat dzieci na ogol sie nie czepiaja.
            • alltid_ung Re: Do evee1:-) 08.01.04, 07:39
              Pewnie masz i racje ale ja uwazam ze nikt sie nie moze przyczepic, bo nikt o
              moich dzieciacz nie wie, ja ich nie mam w paszorcie a przez granice
              przejazdzaja ze swoim (tez ocwiscie) ojcem i jak by co to bym sie ich "wyparla
              na gramnicy" wink))) Z drugiej strony Konsulat Polski tu nie informuje o niczym
              ja chcac wziasc slub w polsce musialam im "wyrwac z gardla" kazdy papierek i
              kazda pieczatke.Wymieniajac juz paszport po slubie probowalam sie nawet pytac
              jak to tam jest z dziecimi i wogole ale nic sie nie dowiedzialam i nic teraz
              tez nie wiem i musze sie przyznac ze mam to gdzieswink
              • dorrit Re: Do altid:-) 08.01.04, 12:57
                No, akurat do wziecia slubu w Polsce to konsulat polski za granica nie jest
                kompetentny, sa nimi polski USC oraz konsulat szwedzki w PL.
                Z kilkuletniej praktyki: u nas w obu konsulatach informowano o wszystkim, o
                czym ludzie chcieli wiedziec. Czesc informacji bylo wydrukowanych - "do
                wziecia", bo informacje ustne byly czesto przeinaczane lub zapominane. Ale: jak
                ktos sie nie dowiadywal sam, no to sie nie dowiedzial. Na pismie nie wysylano
                do domow informacji z wlasnej inicjatywy, bo nie istnial i nie istnieje
                kompletny wykaz Polonii w konsulatach, z przyczyn obiektywnych.
                Wspolczuje Ci marnych kontaktow z Twoim konsulatem.
                Pozdrawiam
                • dorrit Re: Do altid:-) 08.01.04, 13:00
                  A, i jeszcze jedno: na ogol wszyscy tu byli i sa b. czuli na kwestie dzieci,
                  ich paszportow i ich obywatelstwa - tj. rodzice sa informowani, wydaje mi
                  sie,ze dokladnie, jakie sa przepisy i praktyka zalatwiania, informacje
                  paszportowe i nt. umiejscawiania aktow urodzen/slubu w PL sa wydawane/wysylane
                  tez na pismie.
                  Co urzad, to obyczaj.
                  • daisy123 Re: Do altid:-) 08.01.04, 23:16
                    Moge przytaknac dorrit, ze konsulaty we Wloszech informuja bardzo dokladnie,
                    nawet telefonicznie(!). Jedyna rzecz, gdy chcialam przeskoczyc i nie zalatwiac
                    przez konsulat wpisu dziecka do rejestru stanu cywilnego w Polsce i gdy
                    wyslalam moja mame do odpowiedniego urzedu wszystko zaczelo sie gmatwac -
                    urzedniczki podaja informacje zupelnie ale to zupelnie bez sensu.
                    Moje dziecko takze nie jest wpisane do mojego paszportu i jedynie wg imienia
                    matki (typowo slowianskie imie) mozna dojsc, ze mama jest Polka i wtedy moze
                    sie zaczac dochodzenie pod tytulem"Dlaczego dziecko nie ma polskiego
                    paszportu?".
                • alltid_ung Re: Do altid:-) 09.01.04, 08:08
                  Czuje sie jakbym urazila maja wypowiedzia niektore emamysad Co oczywiscie nie
                  bylo zamierzone. A co do moich kontaktow z polskim konsulatem to faktycznie
                  byly one nie dobre i moze dlatego nie chce juz z nimi "zaczynac". Co do slubu
                  to informacje dostalam wlasnie z USC, co nie znaczy ze mi to ulatwilo prace z
                  konsulatem. Co do informacji to telefonicznie sa nie do zdobycia(zwlaszcza ze
                  jak jestes nowa w jakims kraju to nie zawsze wiesz o co pytac i powinni mieci
                  ogolne inf)a "do wziecia" to nie wiem bo nic nie lezalo w zasiegu mego wzroku -
                  moze jak bym zaplacila.....
                  Ciesze sie ze mialyscie lepszy kontakt z konsulatami niz ja - moze to bylo
                  reszte "komunistycznego systemu"?
                  Zreszta moze teraz jest juz lepiej bo to bylo "tysiac" lat temu, a co do
                  polskiego obywatelstwa dla moich dzieci to mi poprostu nie zalezy, i moze znowu
                  urazam niektore mamy ale mi sie poprostu nie chce wkladac tyle pracy i
                  pieniedzy zeby zalatwic paszporty polskie dla moich dzieci.
                  Pozdrawiam Gosia
                  • alltid_ung Re: Do altid:-) 09.01.04, 08:34
                    Aaaa zapomnialam napisac ze jak kiedys w przyszlosci moje dzieci beda chcialy,
                    mialy potrzebe i zyczenie bycia polskimi obywatelami to wtedy wezme sie
                    do "roboty" i pomoge im to zalatwicsmile) teraz to mi nie zalezy i wiecej mnie
                    martwi ze moj syn mowi slabo po polsku..........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka