polonus5
13.08.09, 14:37
O pracę trudno, bo chętnych coraz więcej.
Polacy, którzy z powodu kryzysu stracili pracę, szturmują urzędy i agencje
pośrednictwa pracy, które oferują zatrudnienie za granicą.
Tymczasowe zajęcie za granicą jest często jedyną, a do tego dość opłacalną
alternatywą - powiedziała "Polsce" prof. Elżbieta Kryńska, ekspert z zakresu
rynku pracy.
Według pośredników na jedną ofertę odpowiada nawet kilkaset osób.
Urzędnicy wrocławskiego pośredniaka szacują, że w tym roku cztery razy więcej
bezrobotnych chce wyjechać na saksy.
Konkurencja wśród chętnych na wyjazd jest spora, bo ofert pracy jest mniej niż
w ubiegłym roku - powiedziała Aneta Czajkowska z firmy Dromader.
Najtrudniej będzie znaleźć z pracę wykwalifikowanym pracownikom niższego
szczebla.
Ile w tym roku można zarobić na saksach?
Zbiór sałaty we Francji: stawka za godzinę to 5 euro.
Hiszpania, praca przy zbieraniu truskawek: dziennie można zarobić od 32 do 36
euro.
Wielka Brytania, truskawki: płatne 5,73 funtów za godzinę.
Niemcy, praca przy szparagach: za zbieranie 60 - 80 euro dziennie. Za mycie i
sortowanie 50 euro.