Dodaj do ulubionych

Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2

04.02.02, 07:17
Jedziemy sobie samochodem z zona i dzieckiem. Maj. 7.00 PM.
Przyjemny chlodek ogarnia glebe po upalnym dniu. Maly zasnal
w samochodzie, a chcielismy cos jeszcze zalatwic w sklepie.
Sen czlowieka - rzecz swieta. Sen malego - tym bardziej.
Zrobilismy to, co jako rodzice uwazalismy za najlepsze,
zostawilismy w samochodzie i poszlismy do sklepu. Po pieciu
minutach zona wraca, zeby sprawdzic jak tam maly. Zastala
samochod zalokowany przez dwa wozy policyjne na sygnale.
Gdy sie zblizyla, z samochodow wyskoczyli gliniarz i gliniarka
i zaczeli sie drzec. Oskarzyli ja o "child abuse", spisali
i kazali stawic sie w dniu takim a takim w sadzie. Cudem
udalo nam sie z tego wywinac.
Takich przypadkow, ktorymi ofiarami sa rodzice-europejczycy
jest mnostwo. Norwezki, Dunki, Niemki, Francuzki. Rzad
amerykanski nie liczy sie ze zdaniem rodzica. Rzad amerykanski
wie lepiej, co jest dobre dla dziecka. Z powodu jednej debilki,
ktora podobno zostawila dziecko na caly dzien w upale, w wyniku
ktorego dziecko zmarlo, caly narod traktowany jest z gory jak debile.
Zamiast scigac przestepcow, rzad amerykanski idzie na latwizne
i wprowadza rozmaite reguly prewencyjne kosztem wolnosci.
Obserwuj wątek
    • volny_ znowu to samo brak wyobrazni 04.02.02, 07:32
      chyba cie obrazilem w porzednim poscie bo nazwalem cie
      kobieta.
      ale chlopy tez powinni miec wyobrznie
      co z tego ze byla 19:00
      za miejaca w USA ze i wtedy jest goraco, a po zatym nikt
      nie wie na jak dlugo dziecko bedzie pozostawione w
      samochodzie.
      w ciagu 20 lat pobyticzy wiecie ze wypadki bardzo
      tragiczne zdarzaja sie tylko
      dlatego ze ktos np
      zapomnial ze nie ma klucza do drzwi wysciowych z tylu
      wielkiej sali zabawowej. jest to przylad z zycia.
      w polsce kilka lat temu w Gdansku zgielo iles mlodzierzy.
      Wiekszy przypadek w Czarnobylu wylaczono uklad alarmowy
      zeby lepiej wyszedl test na wyciaganie pretow grafitowych.
      oraz ktos jeszcze cos zabezpieczajacego wylaczyl.
      __________________________________
      KOBIETO JESTES MATKA TAK MYSLE.
      WIEC NIE PIPRZSZ GLODNYCH KAWALKOW
      ________________________________
      CO BYS POWIEDZIALA JAK BY TO TWOJE TYLKO DZIECKO NIE
      MIALO PIPRZONYCH BUTOW NA NOGACH
      i przyherzdasz do szkoly z rozwianym wloscem bo usyszalas
      w radio ze sie pali szkola.
      i okazuje sie ze twoje dziecko pokaleczylo sobie nogi w
      czasie ucieczki i jest ciezko ranne i moze umrze.
      Bo nie mialo pieprzonych butow.
      co bys zrobila wtedy opiekunce dzieci
      podziekowala za to ze dziecko ma niby przewitrznone nozki
      , ale moze umze.
      Irytuje mnie ciemnota ludzi bez wyobrazni.
      przemysl sobie zanim cos publicznie bedziesz napietnowac.
      postaw sie w czyjes buty najpierw a potem pisz

      w usa widzilaem wiele wypadkow ze dzieci umieraly w
      zamochodach.
      powtorze moj poprzedni przykad ( bez zmniany plci )
      moze do ciebie trafi
      _______________
      czy wiecie ze wypadki bardzo tragiczne zdarzaja sie tylko
      dlatego ze ktos np
      zapomnial ze nie ma klucza do drzwi wysciowych z tylu
      wielkiej sali zabawowej. jest to przylad z zycia.
      w polsce kilka lat temu w Gdansku zgielo iles mlodzierzy.
      Wiekszy przypadek w Czarnobylu wylaczono uklad alarmowy
      zeby lepiej wyszedl test na wyciaganie pretow grafitowych.
      oraz ktos jeszcze cos zabezpieczajacego wylaczyl.
      __________________________________
      KOBIETO JESTES MATKA TAK MYSLE.
      albo ojcem

      to odnosi sie do rodzicow


      WIEC NIE PIPRZSZ GLODNYCH KAWALKOW
      ________________________________
      CO BYS POWIEDZIALA JAK BY TO TWOJE TYLKO DZIECKO NIE
      MIALO PIPRZONYCH BUTOW NA NOGACH
      i przyherzdasz do szkoly z rozwianym wloscem bo usyszalas
      w radio ze sie pali szkola.
      i okazuje sie ze twoje dziecko pokaleczylo sobie nogi w
      czasie ucieczki i jest ciezko ranne i moze umrze.
      Bo nie mialo pieprzonych butow.
      co bys zrobila wtedy opiekunce dzieci
      podziekowala za to ze dziecko ma niby przewitrznone nozki
      , ale moze umze.
      Irytuje mnie ciemnota ludzi bez wyobrazni.
      przemysl sobie zanim cos publicznie bedziesz napietnowac.
      postaw sie w czyjes buty najpierw a potem pisz






      ya_bolek napisał(a):

      > Jedziemy sobie samochodem z zona i dzieckiem. Maj. 7.00 PM.
      > Przyjemny chlodek ogarnia glebe po upalnym dniu. Maly
      zasnal
      > w samochodzie, a chcielismy cos jeszcze zalatwic w sklepie.
      > Sen czlowieka - rzecz swieta. Sen malego - tym bardziej.
      > Zrobilismy to, co jako rodzice uwazalismy za najlepsze,
      > zostawilismy w samochodzie i poszlismy do sklepu. Po pieciu
      > minutach zona wraca, zeby sprawdzic jak tam maly. Zastala
      > samochod zalokowany przez dwa wozy policyjne na sygnale.
      > Gdy sie zblizyla, z samochodow wyskoczyli gliniarz i
      gliniarka
      > i zaczeli sie drzec. Oskarzyli ja o "child abuse", spisali
      > i kazali stawic sie w dniu takim a takim w sadzie. Cudem
      > udalo nam sie z tego wywinac.
      > Takich przypadkow, ktorymi ofiarami sa rodzice-europejczycy
      > jest mnostwo. Norwezki, Dunki, Niemki, Francuzki. Rzad
      > amerykanski nie liczy sie ze zdaniem rodzica. Rzad
      amerykanski
      > wie lepiej, co jest dobre dla dziecka. Z powodu jednej
      debilki,
      > ktora podobno zostawila dziecko na caly dzien w upale,
      w wyniku
      > ktorego dziecko zmarlo, caly narod traktowany jest z
      gory jak debile.
      > Zamiast scigac przestepcow, rzad amerykanski idzie na
      latwizne
      > i wprowadza rozmaite reguly prewencyjne kosztem wolnosci.

    • Gość: Metal Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: 10.40.18.* 04.02.02, 08:19
      ya_bolek napisał(a):

      > Rzad amerykanski
      > wie lepiej, co jest dobre dla dziecka. Z powodu jednej debilki,
      > ktora podobno zostawila dziecko na caly dzien w upale, w wyniku
      > ktorego dziecko zmarlo, caly narod traktowany jest z gory jak debile.

      Rząd tak traktuje naród jak on się zachowuje.
    • Gość: Doki Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 08:34
      Nie przejmuj sie, gdyby w samochodzie zostal pies, na pewno bys sie nie
      wywinal...
      • ya_bolek Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 04.02.02, 08:47
        Kto wie, to podchodzi pod inny paragraf i inna instytucje. Colorado
        Animal Protection and Prevention (of cruelty).

        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Nie przejmuj sie, gdyby w samochodzie zostal pies, na pewno bys sie nie
        > wywinal...

    • Gość: Maria Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 09:08
      A gdyby przez te 5 minut samochod zostal razem z malym skradziony?
      • Gość: Funnel Re: Mit o odpowiedzialnosci ! IP: *.vf.shawcable.net 04.02.02, 09:23
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > A gdyby przez te 5 minut samochod zostal razem z malym skradziony?

        Brawo Maria !!! NIe chce sie rozpisywac ,co mysle na
        temat "rodzicow ",pozostawiajacych samo dziecko w samochodzie,napisze delikatnie -
        kompletny brak wyobrazni.
        PS Dr.Doki jestem zaskoczony potraktowaniem przez Ciebie tego tematu.No
        oczywiscie ,wiem masz prawo,to nie jest zadna zaczepka .
        Pozdrawiam


        • Gość: Doki Re: Mit o odpowiedzialnosci ! IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 11:04
          Gość portalu: Funnel napisał(a):

          > Brawo Maria !!! NIe chce sie rozpisywac ,co mysle na
          > temat "rodzicow ",pozostawiajacych samo dziecko w samochodzie,napisze delikatni
          > e -
          > kompletny brak wyobrazni.
          > PS Dr.Doki jestem zaskoczony potraktowaniem przez Ciebie tego tematu.No
          > oczywiscie ,wiem masz prawo,to nie jest zadna zaczepka .
          > Pozdrawiam

          Mnie tez sie zdarza (sporadycznie) zostawic spiaca corke w samochodzie. Nie robie
          wiec z tego problemu. Niech sobie spokojnie spi.
      • Gość: Doki Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 11:03
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > A gdyby przez te 5 minut samochod zostal razem z malym skradziony?

        To wtedy jest szansa, ze:
        1. policja odnajdzie i auto, i malego
        2. zlodziej dostanie wyrok nie tylko w zawieszeniu. Kto u licha kradnie samochody
        w USA? I to przed sklepem?
        • Gość: izabelsk Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.uk.fid-intl.com 04.02.02, 11:14
          Kto u licha kradnie samocho
          > dy
          > w USA? I to przed sklepem?

          Zawsze mozesz liczyc na pedofila lub psychicznie chora osobe (pod warunkiem, ze
          bedzie dziecko w srodku).

          izabelski
        • Gość: Maria Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.02, 12:34
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Gość portalu: Maria napisał(a):
          >
          > > A gdyby przez te 5 minut samochod zostal razem z malym skradziony?
          >
          > To wtedy jest szansa, ze:
          > 1. policja odnajdzie i auto, i malego

          Ja nie chce miec szansy, ze jak cos sie stanie, to policja sie dobrze spisze.
          Ja chce miec pewnosc, ze sie nic nie stanie!
          A jak sie takie male zbudzi przed powrotem rodzicow do samochodu to co?
          Niech sobie poplacze? Niech sobie troche pokopie w zamkniete drzwi?
          Nie usprawiedliwiajcie swego wygodnictwa tym, ze nie chcecie przerywac dziecku
          snu.



          • Gość: Doki Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 13:25
            Gość portalu: Maria napisał(a):

            > Ja chce miec pewnosc, ze sie nic nie stanie!

            Wiesz dobrze, ze takiej pewnosci miec nie mozesz. ZAWSZE moze cos sie stac, nawet
            jak dziecko jest pod twoja opieka. To normalne.

            > A jak sie takie male zbudzi przed powrotem rodzicow do samochodu to co?
            > Niech sobie poplacze? Niech sobie troche pokopie w zamkniete drzwi?
            > Nie usprawiedliwiajcie swego wygodnictwa tym, ze nie chcecie przerywac dziecku
            > snu.

            Alez wygoda jest bardzo wazna!

            Nie tlumaczcie sie tez pedofilami itp. Pedofilow nie ma, sa obecni tylko w
            mediach i wystepuja z czestoscia mniejsza niz 1 na kraj. Zyc z ta mysla to
            paranoja. Po prostu: najprawdopodobniej nic sie nie stanie. Dziecko od plakania
            nie umiera. Nie przez 5 minut. Spoko. Nie robie z tego praktyki, ale moge sobie
            wyobrazic okolicznosci gdzie moze to byc potrzebne.
            • Gość: izabelsk Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.uk.fid-intl.com 04.02.02, 13:34
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > Gość portalu: Maria napisał(a):
              >
              > > Ja chce miec pewnosc, ze sie nic nie stanie!
              >
              > Wiesz dobrze, ze takiej pewnosci miec nie mozesz. ZAWSZE moze cos sie stac, naw
              > et
              > jak dziecko jest pod twoja opieka. To normalne.
              >

              Ale jak sie opiekuje dzieckiem, to staram sie zmniejszyc prawdopodobienstwo tego,
              ze cos zlego sie stanie. ZAWSZE.

              > > A jak sie takie male zbudzi przed powrotem rodzicow do samochodu to co?
              > > Niech sobie poplacze? Niech sobie troche pokopie w zamkniete drzwi?
              > > Nie usprawiedliwiajcie swego wygodnictwa tym, ze nie chcecie przerywac dzi
              > ecku
              > > snu.
              >
              > Alez wygoda jest bardzo wazna!
              >

              NIestety, odkad mamy dzieci, na liscie priorytetow moja wygoda znajduje sie na
              ostatnim miejscu smile
              > Nie tlumaczcie sie tez pedofilami itp. Pedofilow nie ma, sa obecni tylko w
              > mediach i wystepuja z czestoscia mniejsza niz 1 na kraj.

              Ok.100 na liscie w UK, czy to znaczy ze 99 krajow nie ma z=ani jednego?
              Zyc z ta mysla to
              > paranoja. Po prostu: najprawdopodobniej nic sie nie stanie.

              Co do tego tylko rachunek prawdopodobienstwa i kalkulujmy (jak w brydzu ).
              A pamietasz Dekalogu Kieslowskiego czesc pierwsza ?
              Dziecko od plakania
              >
              > nie umiera. Nie przez 5 minut. Spoko. Nie robie z tego praktyki, ale moge sobie
              >
              > wyobrazic okolicznosci gdzie moze to byc potrzebne.

              A ja nie.

              izabelski

              • Gość: Doki Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 13:42
                Gość portalu: izabelsk napisał(a):

                > Ale jak sie opiekuje dzieckiem, to staram sie zmniejszyc prawdopodobienstwo teg
                > o,
                > ze cos zlego sie stanie. ZAWSZE.

                A mnie takie przyblizenie wystarczy.

                > NIestety, odkad mamy dzieci, na liscie priorytetow moja wygoda znajduje sie na
                > ostatnim miejscu smile

                Ja tez tak myslalem, przez pierwszy rok zycia dziecka. Potem zrozumialem, ze
                jesli ja dam sie dziecku psychicznie zakatowac, to ono tez nie bedzie mialo z
                tego korzysci. Po tym jak w rodzinie znajda sie dzieci, wygoda jest jeszcze
                wazniejsza, bo jest jej mniej, na to zgoda.



                > Ok.100 na liscie w UK, czy to znaczy ze 99 krajow nie ma z=ani jednego?

                Nie myslisz chyba o tej liscie publikowanej kiedys tam w The Sun? To bylo zwykle
                polowanie na czarownice. Wiecej dzieci umiera co roku z powodu powiklan
                szczepionki na odre niz z reki pedofilow. Nie jest to powod, by nie szczepic
                dzieci przeciwko odrze. Po prostu pedofile to wypadki sporadyczne i nie sposob
                sie przed nimi na 100% obronic, a nawet gdyby bylo to mozliwe, to taka obrona
                bylaby zbyt kosztowna.

                > Co do tego tylko rachunek prawdopodobienstwa i kalkulujmy (jak w brydzu ).

                Dokladnie tak. To jest podstawa racjonalnych decyzji. Nikt ci nie broni przylozyc
                innej miary, ale nie wolno ci stanowic prawa wedlug wlasnej miary. Tam MUSI
                wygrac rachunek prawdopodobienstwa. Koniec koncow, zycie to loteria. Naprawde.

                • Gość: izabelsk Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.uk.fid-intl.com 04.02.02, 14:41
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Gość portalu: izabelsk napisał(a):
                  >
                  > > Ale jak sie opiekuje dzieckiem, to staram sie zmniejszyc prawdopodobienstw
                  > o teg
                  > > o,
                  > > ze cos zlego sie stanie. ZAWSZE.
                  >
                  > A mnie takie przyblizenie wystarczy.
                  >
                  > > NIestety, odkad mamy dzieci, na liscie priorytetow moja wygoda znajduje si
                  > e na
                  > > ostatnim miejscu smile
                  >
                  > Ja tez tak myslalem, przez pierwszy rok zycia dziecka. Potem zrozumialem, ze
                  > jesli ja dam sie dziecku psychicznie zakatowac, to ono tez nie bedzie mialo z
                  > tego korzysci. Po tym jak w rodzinie znajda sie dzieci, wygoda jest jeszcze
                  > wazniejsza, bo jest jej mniej, na to zgoda.


                  > > Ok.100 na liscie w UK, czy to znaczy ze 99 krajow nie ma z=ani jednego?
                  >
                  > Nie myslisz chyba o tej liscie publikowanej kiedys tam w The Sun? To bylo zwykl
                  > e
                  > polowanie na czarownice.

                  Nie, to bylo niedawno w wiadomosciach, bo zastanawiaja sie ciagle czy maja
                  opublikowac nazwiska.

                  Wiecej dzieci umiera co roku z powodu powiklan
                  > szczepionki na odre niz z reki pedofilow.

                  Bo przed pedofilami ich bronimy nie wypuszczajac ich na ulice zeby sie bawily jak
                  my to robilismy w naszym dziecinstwie.

                  I to robi kazdy rodzic, ktorego tutaj znam.

                  Nie jest to powod, by nie szczepic
                  > dzieci przeciwko odrze.

                  Oj, tylko 85% dzieci jest szczepionych w Londynie , i oczywiscie byly juz 3
                  przypadki smiertelne (odra) w tym roku.

                  > > Co do tego tylko rachunek prawdopodobienstwa i kalkulujmy (jak w brydzu ).
                  >
                  > Dokladnie tak. To jest podstawa racjonalnych decyzji. Nikt ci nie broni przyloz
                  > yc
                  > innej miary, ale nie wolno ci stanowic prawa wedlug wlasnej miary. Tam MUSI
                  > wygrac rachunek prawdopodobienstwa. Koniec koncow, zycie to loteria. Naprawde.
                  >

                  Ja nie stanowie prawa wedlug wlasnej miary, ale prawo jest (mam nadzieje)
                  stanowione tak, zeby prawdopodobienstwo nieoczekiwanego nieszczescia bylo jak
                  najmniejsze.

                  Jeslibym uwazala, ze zycie to loteria, to nie pracowalabym ciezko, tylko
                  liczylabym na szczesliwy przypadek, ze mi sie ulozy.
                  W zyciu jednak nie da sie oszacowac elementow, ktore wchodza w skalad tej formuly
                  prawdopodobienstwa. Nalezy wiec te skladniki, ktore naszym zdaniem sa istotne tak
                  wspomagac, zeby watpliwosci i niedopatrzenia byly jak najmniejsze.
                  Oj, trudno sie wyslawiac na szybko.
                  Mam nadzieje, ze nie zagmatwalam za bardzo.

                  izabelski
        • Gość: zibi Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 18:06
          wszystko bylo by dobrze ,tylko nie umieli po amerykansku gadac.
          • Gość: Biala Re: do zibi IP: *.sympatico.ca 04.02.02, 20:14
            Gość portalu: zibi napisał(a):

            > wszystko bylo by dobrze ,tylko nie umieli po amerykansku gadac.

            Partykuly: li, czy, no, ze, niech, by, nie - pisze sie razem. Przepraszam, ze
            zwracam Ci uwage
            Pozdr
    • Gość: Stary Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.clover.com.au 04.02.02, 14:44
      ya_bolek napisał(a):

      > Jedziemy sobie samochodem z zona i dzieckiem. Maj. 7.00 PM.
      > Przyjemny chlodek ogarnia glebe po upalnym dniu. Maly zasnal
      > w samochodzie, a chcielismy cos jeszcze zalatwic w sklepie.
      > Sen czlowieka - rzecz swieta. Sen malego - tym bardziej.
      > Zrobilismy to, co jako rodzice uwazalismy za najlepsze,
      > zostawilismy w samochodzie i poszlismy do sklepu. Po pieciu
      > minutach zona wraca, zeby sprawdzic jak tam maly. Zastala
      > samochod zalokowany przez dwa wozy policyjne na sygnale.
      > Gdy sie zblizyla, z samochodow wyskoczyli gliniarz i gliniarka
      > i zaczeli sie drzec. Oskarzyli ja o "child abuse", spisali
      > i kazali stawic sie w dniu takim a takim w sadzie. Cudem
      > udalo nam sie z tego wywinac.
      > Takich przypadkow, ktorymi ofiarami sa rodzice-europejczycy
      > jest mnostwo. Norwezki, Dunki, Niemki, Francuzki. Rzad
      > amerykanski nie liczy sie ze zdaniem rodzica. Rzad amerykanski
      > wie lepiej, co jest dobre dla dziecka. Z powodu jednej debilki,
      > ktora podobno zostawila dziecko na caly dzien w upale, w wyniku
      > ktorego dziecko zmarlo, caly narod traktowany jest z gory jak debile.
      > Zamiast scigac przestepcow, rzad amerykanski idzie na latwizne
      > i wprowadza rozmaite reguly prewencyjne kosztem wolnosci.
      =====================

      Obrazek z Australii: Zeszlego tutejszego lata, czyli w grudniu 2000 roku, w
      znanej z handlu heroina sydneyskiej dzielnicy Cabramatta, jedna pinda poszla
      sobie okolo 5 po poludniu do sklepu, zostawiajac na ulicy nowe, czarne (wazny
      szczegol) BMW z chodzacym silnikiem i naturalnie z tego powodu rowniez kluczykami
      w stacyjce. Silnik chodzil, zeby sie krecil klimatyzator i chlodzil 18-miesieczne
      dziecko przypiete pasami w foteliku na tylnym siedzeniu. Na zewnatrz upal 41
      stopni, slonce jeszcze dosc wysoko, okna w samochodzie zamkniete, jak to przy
      wlaczonej klimatyzacji.

      Przechodzil narkoman, co potrzebowal na dzialke heroiny. Widzac nowiutki, czarny
      BMW 528i z chodzacym silnikiem, drzwiami nie zamknietymi na klucz, i bez
      kierowcy, nie mogl uwierzyc wlasnemu szczesciu. Wsiadl i pojechal szukac pasera
      od kradzionych samochodow. Dwie ulice dalej spojrzal w lusterko i zobaczyl na
      tylnym siedzeniu dziecko. Zatrzymal samochod, zgasil silnik, wysiadl, zamknal
      samochod, klucze wyrzucil do rynsztoka i pobiegl przed siebie. Temperatura w
      czarnym BMW wzrosla w ciagu 20 minut do ponad 70 stopni. Okna i drzwi zamkniete.
      Policja znalazla samochod dopiero po 45 minutach, przy uzyciu helikoptera.
      Dziecko zmarlo w kilka godzin pozniej.

      Glupia pinda, ktora zostawila male dziecko przypiete pasami w niezamknietym
      samochodzie z chodzacym silnikiem w dzielnicy, ktora ma najwyzsze wskazniki
      przestepczosci w calym stanie, zeznala, ze nie pomyslala, ze ktos jej moze ukrasc
      samochod. Rowniez zeznala, ze nie przyszlo jej do glowy, ze czarny samochod na
      sloncu sie rozgrzewa.

      Od tego czasu za zostawienie dziecka w samochodzie bez opieki mozna sie znalezc w
      pierdlu. Za zostawienie w zaparkowanym na sloncu samochodzie psa placi sie wysoka
      grzywne. Policja, znalazlszy taki samochod, natychmiast tlucze szyby dla
      wyciagniecia dziecka lub zwierzaka, nie zastanawiajac sie, gdzie rodzice czy
      wlasciciel psa.

      Niewola?

      • Gość: Doki Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 14:51
        Stary zapytal: Niewola?

        Moim zdaniem: nie, tylko kolejny przyklad na tepote prawa. Teraz z powodu
        jednej durnej pindy ustanowiono prawo, ktore wali rowno na odlew i po durnych
        pindach, i po mnie tez. A ja nie jestem durna pinda... Trudno, taki juz kosz
        zycia w jednym spoleczenstwie z durnymi pindami. Na szczescie jedna proba
        przekazania genow durnej pindy w nastepne pokolenie spelzla na niczym. Darwin w
        dzialaniu...
        • Gość: Stary Doki a pinda IP: *.clover.com.au 05.02.02, 13:32
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > Stary zapytal: Niewola?
          >
          > Moim zdaniem: nie, tylko kolejny przyklad na tepote prawa. Teraz z powodu
          > jednej durnej pindy ustanowiono prawo, ktore wali rowno na odlew i po durnych
          > pindach, i po mnie tez. A ja nie jestem durna pinda...

          Doki, wierze ci na slowo smile

          Ale prawa nie ustanowiono dla tej pindy, zawsze bylo: "endangering life through
          act of criminal negligence", czyli przestepstwo spowodowania zagrozenia zycia
          przy pomocy kryminalnego zaniedbania.

          Przy pindzie sie tylko okazalo, ze to prawo, nieco juz zapomniane, trzeba
          egzekwowac przy pomocy sadow i policji. W ciagu pierwszych kilku tygodni po tym
          wypadku policja wyjela z samochodow na parkingu kasyna Star City w Sydney kilkoro
          malych dzieci, ktore zostawili tam na dlugie godziny rodzice, ktorzy sami poszli
          do kasyna grac w oko czy w rulete.

          >Trudno, taki juz koszt zycia w jednym spoleczenstwie z durnymi pindami.

          Niestety.


          > Na szczescie jedna proba przekazania genow durnej pindy w nastepne pokolenie
          spelzla na niczym.

          Genow takich w tutejszym spoleczenstwie niestety dostatek, wszedzie indziej
          zreszta tez. Smutne to czasy, kiedy dzieci musi bronic przed bezmyslnoscia
          starych policja.
    • Gość: Realista Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 16:52
      ya_bolek napisał(a):

      > Jedziemy sobie samochodem z zona i dzieckiem. Maj. 7.00 PM.
      > Przyjemny chlodek ogarnia glebe po upalnym dniu.

      *** Chlodek ogarnia glebe? Samochod tez?

      > Maly zasnal w samochodzie, a chcielismy cos jeszcze zalatwic w sklepie.
      > Sen czlowieka - rzecz swieta. Sen malego - tym bardziej.
      > Zrobilismy to, co jako rodzice uwazalismy za najlepsze,
      > zostawilismy w samochodzie i poszlismy do sklepu.

      *** Zdecydowanie nie bylo to, co jest dla dziecka najlepsze.
      Oprocz goraca, nie wzieliscie po uwage tego, iz maly mogl, na przyklad,
      zwymiotowac i sie zakrztusic swoimi wydzielinami. Po 5 minutach i zanim
      kartetka...
      Przeciez JEDNO z Was moglo pozostac w samochodzie, czyz nie? A wy: poszlismy do
      sklepu...

      > Po pieciu minutach zona wraca, zeby sprawdzic jak tam maly. Zastala
      > samochod zalokowany przez dwa wozy policyjne na sygnale.
      > Gdy sie zblizyla, z samochodow wyskoczyli gliniarz i gliniarka
      > i zaczeli sie drzec. Oskarzyli ja o "child abuse", spisali
      > i kazali stawic sie w dniu takim a takim w sadzie. Cudem
      > udalo nam sie z tego wywinac.
      > Takich przypadkow, ktorymi ofiarami sa rodzice-europejczycy
      > jest mnostwo. Norwezki, Dunki, Niemki, Francuzki. Rzad
      > amerykanski nie liczy sie ze zdaniem rodzica. Rzad amerykanski
      > wie lepiej, co jest dobre dla dziecka. Z powodu jednej debilki,
      > ktora podobno zostawila dziecko na caly dzien w upale, w wyniku
      > ktorego dziecko zmarlo, caly narod traktowany jest z gory jak debile.
      > Zamiast scigac przestepcow, rzad amerykanski idzie na latwizne
      > i wprowadza rozmaite reguly prewencyjne kosztem wolnosci.

      *** Na glupote nie ma rady.

      Jest to jeszcze bardziej ewidentne, wowczas, kiedy to winowajca oskarza lokalne
      prawa o pozbawianie wolnosci.
      Zakrywanie sie przykladem o debilce co swoje dzieci zostawila na caly dzien w
      samochodzie- nie jest usprawiedliwieniem.
      W tym wypadku, czy rzad amerykanski wie lepiej co jest lepsze dla dziecka?
      Z pewnoscia, jesli rodzice nie maja na tyle wyobrazni, by to wiedziec.
      Nie wspominam o sytuacjach, ktore moglyby miec miejsce: zaczadzenie tlenkiem
      wegla ze swojego samochodu, lub samochodu stojacego obok (oczywiscie wy wiecie na
      pewno, ze nie macie dziury w rurze wydechowej), porwanie auta z dzieckiem i
      pozniejsze molestowanie seksualne, lub gorzej- udzial dziecka w filamch snafu
      (oczywiscie, we wiecie na 100%, ze Wam sie to nie przydarzy).
      Jak juz Stary wspomnial o AU przykladzie: frajer bierze auto i potem je porzuca
      pozamykane kilka blokow dalej...

      A swoja droga, po cholere OBYDWOJE szliscie do tego sklepu? Kupic lek, bez
      ktorego za 2 minuty, umrzecie? Czy moze ochlodzic wasze tylki?



    • hanni durna pinda 04.02.02, 17:47
      "Temperatura w czarnym BMW wzrosla w ciagu 20 minut do ponad 70 stopni. Okna i
      drzwi zamkniete.
      Policja znalazla samochod dopiero po 45 minutach, przy uzyciu helikoptera.
      Dziecko zmarlo w kilka godzin pozniej" (Stary)

      "Teraz z powodu jednej durnej pindy ustanowiono prawo, ktore wali rowno na
      odlew i po durnych pindach, i po mnie tez. A ja nie jestem durna pinda" (Doki)

      Oj jestes jestes i to bardzo "d u r n a pinda", skoro nie potrafisz tego
      zrozumiec. Pewnie tez nie jestes terrorysta a mimo to, nie mozesz miec przy
      sobie noza w samolocie.

      Przepisy prawne podbudowane restrykcjami sa nie tylko po to, zeby zapobiegac
      przestepstwom lub wypadkom ale rowniez a moze przede wszystkim dlatego, zeby
      mobilizowac spoleczenstwo do reagowania w podobnych sytuacjach. Sam
      prawdopodobnie nie zachowalbym sie podobnie. Czy moze widzac lezacego bez ruchu
      malucha w samochodzie przy 40°C jestes w stanie ocenic jak dlugo tam lezy i czy
      w ogole zyje? Czy moze wisi ci to po prostu....?
      Jesli przez to - jakze nieznosne, ojojoj - "walenie na odlew" udaloby sie
      uratowac choc jedno dziecko za cene nawet stu falszywych alarmow to juz sie to
      oplacilo.
      Czy moze jestes innego zdania? Jesli tak, to szkoda, ze dzieckiem tej "pindy"
      nie byles ty.
    • hanni "durna pinda" 04.02.02, 17:48
      "Temperatura w czarnym BMW wzrosla w ciagu 20 minut do ponad 70 stopni. Okna i
      drzwi zamkniete.
      Policja znalazla samochod dopiero po 45 minutach, przy uzyciu helikoptera.
      Dziecko zmarlo w kilka godzin pozniej" (Stary)

      "Teraz z powodu jednej durnej pindy ustanowiono prawo, ktore wali rowno na
      odlew i po durnych pindach, i po mnie tez. A ja nie jestem durna pinda" (Doki)

      Oj jestes jestes i to bardzo "d u r n a pinda", skoro nie potrafisz tego
      zrozumiec. Pewnie tez nie jestes terrorysta a mimo to, nie mozesz miec przy
      sobie noza w samolocie.

      Przepisy prawne podbudowane restrykcjami sa nie tylko po to, zeby zapobiegac
      przestepstwom lub wypadkom ale rowniez a moze przede wszystkim dlatego, zeby
      mobilizowac spoleczenstwo do reagowania w podobnych sytuacjach. Sam
      prawdopodobnie nie zachowalbym sie podobnie. Czy moze widzac lezacego bez ruchu
      malucha w samochodzie przy 40°C jestes w stanie ocenic jak dlugo tam lezy i czy
      w ogole zyje? Czy moze wisi ci to po prostu....?
      Jesli przez to - jakze nieznosne, ojojoj - "walenie na odlew" udaloby sie
      uratowac choc jedno dziecko za cene nawet stu falszywych alarmow to juz sie to
      oplacilo.
      Czy moze jestes innego zdania? Jesli tak, to szkoda, ze dzieckiem tej "pindy"
      nie byles ty.

      • Gość: Doki Re: IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 17:54
        I porzebowales az prawa, zeby zareagowac? A gdzie zdrowy rozsadek?
        Nie o to chodzi czy pinda byla durna, czy nie. Wiadomo, ze durna. Chodzi o to,
        by nie mnozyc praw bez potrzeby, bo nikomu nie jest z tym wygodnie.
        Ja nadal wierze w zdrowy rozsadek.
        • Gość: Realista Zdrowy rozsadek IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 18:02
          Gość portalu: Doki napisał(a):

          > I porzebowales az prawa, zeby zareagowac? A gdzie zdrowy rozsadek?
          > Nie o to chodzi czy pinda byla durna, czy nie. Wiadomo, ze durna. Chodzi o to,
          > by nie mnozyc praw bez potrzeby, bo nikomu nie jest z tym wygodnie.
          > Ja nadal wierze w zdrowy rozsadek.

          Jesli rodzice postepuja ze zdrowym rozsadkiem, wowczas prawo im nie przeszkadza,
          ani nie jest niewygodne.
          Jest dwoch rodzicow, jeden idzie do sklepu, a drugi czeka z dzieckiem w aucie.
          To proste.
          • Gość: Doki Re: Zdrowy rozsadek IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 18:03
            A jeden rodzic?
            • Gość: Realista Re: Zdrowy rozsadek IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 18:08
              Gość portalu: Doki napisał(a):

              > A jeden rodzic?

              Zdrowy rozsadek, Doki, zdrowy rozsadek, pamietasz?

              Zostawiasz dziecko w domu (skoro wiesz, ze bedziesz musial kursowac po sklepach),
              albo bierzesz ze soba (masz szelki, w ktore wklada sie dziecko?).

              • Gość: Doki Re: Zdrowy rozsadek IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 18:11
                Takie to proste? Nie u mnie. Na szelki moje dziecko jest stanowczo za duze (15
                kg, urwaloby mi wszystkie dyski).
                Jak sobie planuje, ze bede kursowal po sklepach, to nie biore dziecka. Mowimy o
                sytuacjach WYJATKOWYCH, ja nie chce robic z tego reguly, do licha! Ale nie
                chce, by mnie ktos zamykal do wiezienia za to, ze od czasu do czasu zdarza sie
                trudny dzien.
                Dosc o tym, skonczylem.
                • Gość: Realista Re: Zdrowy rozsadek IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 18:20
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > Takie to proste? Nie u mnie. Na szelki moje dziecko jest stanowczo za duze (15
                  > kg, urwaloby mi wszystkie dyski).
                  > Jak sobie planuje, ze bede kursowal po sklepach, to nie biore dziecka. Mowimy o
                  > sytuacjach WYJATKOWYCH, ja nie chce robic z tego reguly, do licha! Ale nie
                  > chce, by mnie ktos zamykal do wiezienia za to, ze od czasu do czasu zdarza sie
                  > trudny dzien.
                  > Dosc o tym, skonczylem.

                  Doki, pozwole sobie jeszcze raz, ok?
                  Ja widze to tak: NIGDY nie zostawiam dziecka bez opieki w aucie. Jesli musze
                  gdzies wyskoczyc, to biore dziecko na rece. Po 5 minutach nie odpadna.
                  Zgadza sie, kazdy moze miec trudny dzien. Mimo wszystko, staralbym sie, by ten
                  dzien nie stal sie katastrofa.
                  W koncu, czasami ulamki sekund decyduja o Twoim losie, prawda?

                  Myslac racjonalnie- minimalizujesz bledy.

                • hanni Re: Zdrowy rozsadek 04.02.02, 18:23
                  Przechodzac obok twojego samochodu prawdopodobnie nie mialbym pojecia, ze to
                  dziecko czlowieka ze "zdrowym rozsadkiem" i albo wypieprzylbym szybe albo
                  wezwal policje NO BO SKAD MIALBYM WIEDZIEC JAKA TEMPERATURA PANUJE W TYM AUCIE
                  I CZY TO DZIECKO ZYJE????? I dzieki temu, ze sa takie przepisy, wiem jakie
                  konsekwencje moze miec zostawienie dziecka w aucie przez tych "nierozsadnych"
                  rodzicow.


                  Nie musisz miec szelek. Mysle, ze i w USA sa wozki z fotelikami dla dziecka.
                  Jesli tam nie pasuje to mozna dziecko wsadzic po prostu do wozka (ja
                  przynajmniej tak zawsze robilem).

                  Ja, mimo, ze nie jestem az tak "rozsadny" balbym sie po prostu, ze np. cos moze
                  mnie zatrzymac w sklepie i co wtedy?
                  • Gość: Mirko Re: Zdrowy rozsadek, a raczej jego brak. KARALNE! IP: 65.206.44.* 04.02.02, 18:58
                    Morał: USA jest FAKTYCZNIE krajem pełnym conajmniej sprzeczności, ale w/w
                    przykład niestety - i jak już wielu tutaj zauważyło NIE JEST dobry, tzn nie
                    tyle źle świadczy o USA, wolnościach osobistych, policji amerykańskiej itd, co
                    o conajmniej troszkę nierozgarniętych /niedostosowanych do tej roli rodzicach a
                    dobrze o policji.

                    Parking przed sklepem jest miejscem publicznym lub prywatnym, do ktorego sklep
                    dopuścił policję, żeby robiła co uważa za stosowne.
                    Gdyby dziecko zostało w samochodzie zaparkowanym przed czy w garażu własnego
                    domu i pojawiłaby się policja, to możnaby mówić o wolnościach lub
                    ich braku (lub troskliwości/napastliwości <-niepotrzebne skreślić - policji).

                    Przykład udowadnia, że jest to JEDNAK dobry do życia kraj.

                    Policja nie skierowała sprawy do sądu, choć miała taki zamiar i prawo.
                    Sąd mógł - w skrajnym wypadku pozbawić lekkomyślnych rodziców praw
                    rodzicielskich - a w łagodnym - dosadzić tęgiej grzywny.
                    W międzyczasie znany ze swojego sprytu i pazerności adwokat, Mr Pirania z
                    uśmiechem oskubałby głupich rodziców ze znacznej kwoty. (Parę tys. $ lub
                    więcej).

                    W zamian rodzice zostali dożywotnio (miejmy nadzieję!) przeszkoleni, żeby nie
                    zostawiać dziecka na pastwę Świata, który mimo pozorów i majowego słoneczka o 7
                    PM, nie zawsze jest taki na jaki wygląda.

                    P.S. Zostawianie dziecka mniej niż 10-letniego, SAMEGO w domu, w WIĘKSZOŚCI
                    amerykańskich miast TEŻ jest nielegalne/karalne.
                    Powodem tego są m.in. domy zasadniczo z dykty i fakt, że palą się szybko i
                    sprawnie z dziećmi wewnątrz czy bez. W miejscowości w której mieszkam, dotyczy
                    to dzieci do lat 12, które być może w innych miejscach Świata miałyby pod
                    nieobecność starszych ugotować obiad a tutaj nie mogą nawet same oglądać
                    telewizji dla dzieci.
                    Oczywiście nie spodziewałbym się, że 11,5 -letnie dziecko zostanie przez
                    policję zabrane do sierocińca, kiedy zawiadomiony przez sąsiadów zdenerwowanych
                    n.p. głośną muzyką policjant zapuka do drzwi, ale n.p. 7-8-mio letnie zostałoby
                    zabrane NA PEWNO! No i wtedy dopiero zaczęłyby się schody!
        • Gość: Doki hanni, patrz wyzej IP: *.turboline.skynet.be 04.02.02, 18:03
          z jakiegos powodu moj poprzedni post wyladowal nie tam, gdzie mial byc, i bez
          naglowka. Sorki...
    • Gość: Kliken Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.02.02, 20:04
      Takich debilnych rodzicow powinni od razu rozstrzeliwac.Stfu idiots...
      • Gość: Realista Re: Mit o wolnosci - przyklad 2- Kliken IP: *.il.us.prserv.net 04.02.02, 20:11
        Gość portalu: Kliken napisał(a):

        > Takich debilnych rodzicow powinni od razu rozstrzeliwac.Stfu idiots...

        Alez Kliken'ie. Troche wyrozumialosci!
        Przeciez oni tylko poszli do sklepu na 5 minut... i czuja, ze im wolnosc
        odbieraja.

        • Gość: Renka Re: brak wyobrazni u rodzicow IP: *.home.cgocable.net 04.02.02, 22:24
          Dziecko bez opieki w samochodzie , na ulicy, w sklepie czy gdzie indziej? To
          powinno byc karalne. Zawsze.Szkoda, ze rodzice nie zplacili zdrowego mandatu,
          zapamietaliby chyba na zawsze. To samo, jak dziecko w samochodzie "luzem", bez
          pasow lub specjalnego siedzenia.Toz to ewnetualne morderstwo z premedytacja, w
          razie wypadku.
          Natomiast co do SPANIA w buciorach w przedszkolu (przyklad 1)uwazam, ze to
          BZDURA!!!!!! O wiele latwiej byloby sie ewakuowac, gdyby przedszkola byly
          PARTEROWE.To proste jak drut. Nigdy nie slyszalam, aby parterowe przedszkole
          sie spalilo i ktokolwiek zginal.
          Ze dzieci pozostawione bez opieki TAK, wielokrotnie i ZAWSZE DLATEGO, ze BYLY W
          SYPIALNIACH NA GORZE.I nie zdazyly wybiec z domu.
    • Gość: Sexy_MF Re: Mit o wolnosci amerykanskiej - przyklad 2 IP: *.netcom.ca 04.02.02, 23:06
      ya_bolek napisa?(a):

      > ... caly narod traktowany jest z gory jak debile

      Wiesz cos w tym jest. Debili nigdzie nie brakuje, ale w Stanach to
      szczegolnie. Mysle, ze w Twoim przypadku to najlepiej wracac do Kraju i po
      klopocie ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka