Dodaj do ulubionych

Cola zamiast kawy

22.02.04, 20:23
Nie wiem, co prawda, bo nigdy nie brałam Tussi, ale czy zamiast kawy mozna
pić z colą? Tam tez jest kofeina. A tak wogóle, to u mnie w aptekach nie ma
Tussi w tabletkach. Czy to ma jakąś inną nazwę?
Obserwuj wątek
    • navia Re: Cola zamiast kawy 22.02.04, 23:00
      tak, jezeli chcesz hodowac sobie raka żoładka mozesz zamiast litrów kawy pic
      litry coli, oczywiscie light... moja ciocia załatwiła sobie takimi rzeczami
      żoładek na cacy, tak ze już tego żołądka nie ma. Oczywiscie nie tylko cola sie
      do tego przyczyniła i trzeba było na to pracowac lata, ale nie truj się tym
      paskudztwem. Jak już musisz, to pij kawę, ale lejąc kawę na pusty żołądek
      zafundujesz sobie wrzody, no i serducho.
      • navia ehm...moze trochie przesadziłam 22.02.04, 23:21
        ale naprawdę, jeżeli już, to kawa, nie cola.
      • muza_poezji Re: Cola zamiast kawy 23.02.04, 00:48
        Ok, nie oburzam się na twoje ostre słowa, ale dzięki, że coś odpisałaś. A
        propos, to wcale nie muszę i nawet nie wiem, czy spróbuję. Nie wiem, czy warto.
        • navia Re: Cola zamiast kawy 23.02.04, 21:55
          Muzo poezji - nie chciałam, zeby to ostro zabrzmiało ;) Rozumiem, ze chodzi Ci
          o środek na zmniejszenie apetytu. O ile wiem, tussipect w połaczeniu z kofeiną
          nie działa bezpośrednio na zmniejszenie łaknienia, np. przez zmniejszenie
          wydzielania soków zołądkowych itp. Jest to srodek zawierajacy efedrynę, która
          ma pdobne działanie do amfy - daje kopa, wywołuje przypływ energii, w zwiazku z
          tym działanie hamujace apetyt wypływa tylko z przyczyn psychologicznych.
          Tussipect zajadają też kulturysci amatorzy, którym akurat na spadku wagi nie
          zależy - własnie ze wzgledu na to pobudzające działanie. A skutki uboczne są i
          na ten temat juz na forum pisano.
          Chrom Ci nie pomaga, dlatego, ze Twój apetyt nie ma przyczyn organicznych.
          tylko psychologiczne i nie ma sensu zajadanie tabletek. Karnityna podziała
          tylko w połaczeniu z wysiłkiem, należy ja przyjmowac bezpośrednio przed i w
          trakcie treningu. Przy czym nie należy przywiązywac zbyt duzej wagi do
          farmaceutyków - karnityna i tak jest wydzielana w organizmie, a jest teoria ze
          jej przyjmowanie z zewnątrz upośledza wydzielanie wewnętrzne, w efekcie po
          odstawieniu karnityny mozesz przytyć. NIe wiem ile w tym prawdy, ale jedząc
          normalnie i cwicząc godzinę dziennie schudniesz szybko i bez karnityny.
          No własnie - jedząc normalnie. Wiem, ze to duzy problem, ja tez przez to
          przechodzilam. Wyleczyły mnie chyba studia - po prostu nie miałam czasu na
          obżeranie się. Jezeli moge ci coś poradzić, to narzuć sobie tyle różnych zadań,
          zeby nie zostało Ci ani chwili czasu na siedzenie z własnymi myslami. Nie
          mówię, ze masz cały czas zasuwać bijac sie piętami po pupie, ale staraj sie
          robić rzeczy, które absorbują 100% uwagi. A jezeli jesz, to wyznacz sobie
          określone godziny i odpowiednią ilośc czasu na spokojne zjedzenie posiłku i też
          włóz w to 100% uwagi. NIe czytaj przy tym, nie ogladaj TV, skup sie na
          jedzeniu. Skończysz - zmywasz talerze - nie myślisz więcej o jedzeniu aż do
          następnego posiłku. Wiem ze to głupio brzmi, ale moze pomóc, jezeli na początku
          narzucisz sobie taką zasadę. Skupienie się na czymś w rodzaju
          jedzeniowego "rytuału" nie pozwoli Ci na bezmyślne opychanie się, a z czasem,
          jak juz zaczniesz to kontrolować, nie bedzie Ci to potrzebne.
          Co do środków, które moga pomóc - najlepiej wybierz się do dietetyka. Jest np.
          lek, który blokuje wchłanianie tłuszczów. Wadą jest to, ze masz non stop - bez
          ogródek - sraczkę giganta, poza tym mozesz sie zdziwic np. wstajac z fotela, na
          którym zostanie tłusta plama :] Poza tym środek ten przepisuje się ludziom
          otyłym, a w Twoim przypadku lekarz moze uznać, ze nie kwalifikujesz sie do
          leczenia farmaceutycznego, i będzie miał pewnie rację.
          są tez lagodne i w miare bezpieczne środki, np. kilozym, który hamuje uczucie
          głodu, wadą jest tu cena - kilkadziesiat zł.
          Pozdrawiam i pisz, jezeli masz jakies wątpliwości, postaram się pomóc, na ile
          jestem w stanie.
          • muza_poezji Re: Cola zamiast kawy 23.02.04, 22:27
            Dzięki navia. Twoje rady są jak najbardziej na miejscu. Problem w tym, że ja to
            wszystko wiem, jednak choroba niekiedy wygrywa. Co do leków masz rację. A
            propos tych zmniejszających apetyt, to mam pewne doświadczenie. Brałam Chudeus-
            syt i wyglądało to tak: ogólnie działanie bardzo słabe, no chyba, że wzięłam 5
            naraz, to na kilka godzin pomagało, ale gdy tylko przestawały działać w
            organizmie dostawałam takiego niepochamowanego głodu, że miałam ochotę słonia
            zjeść. Nie polecam. Ja sama kiedyś miałam świetna wagę i prawie idealne nawyki
            zywieniowe, a kiedy zdarzyło mi się przesadzić z jedzeniem, umiałam to wszystko
            bez problemu (naturalnie ruchem, ćwiczeniami) spalić. Czułam się świetnie,a
            teraz... szkoda gadać, ale nie poddam się NIGDY, NIGDY, NIGDY nawet jeśli
            jeszcze 100 razy się obeżrę, nawet jeśli 100 razy zwymiotuję, kiedyś z tego
            wyjdę. MAM TAAAAAAAAKĄ WOLĘ WALKI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka