asiulek27-0
25.05.11, 08:15
witam, tak dawno tu nie zaglądałam...udało mi sie po 7 latach wyjsc z tej choroby i odzyskac rownowage w zyciu, niestety wszystko zaczyna wracac jak bumerang i staram sie jak moge to czuje ze mam coraz mniej sily. kiedys myslałam ze to moj problem, teraz z perspektywy czasu i wiekszej wiedzy wiem ze chora była i jest cała rodzina. mam wspaniałego syna i nastepny dzidzius w drodze, w piatek sie rozwiodłam i nie radze sobie z tym wszystkim co sie wokół mnie dzieje. mieszkam z mama i wszystko jakos sie trzymało kupy , radziłam sobie i udawało mi sie , problem powrocił wraz z brakiem relacji z mama, ciagle spory klotnie, oskarzenia ze mam to na co zasluzyłam, ze sama sobie wybrałam taki los, czasem mysle ze to ja jestem zrodłem problemu. w głowie mam mętlik, myslałam ze po rozwodzie odtchne, a tu zaczely sie konflikty z mama i tak naprawde mysle ze to jest zródóem mojej choroby, bo tak naprawde nigdy nie było miedzy nami jakiejkolwiek relacji. ja wiem gdzie lezy moj problem, moja mama mysli ze to tylko moja wina i za nic w swiecie nie moge zmusic jej na pojscie na terapie rodzinna. nie chce aby to wszystko powróciło , bo tak wiele walki mnie kosztowało wyjscie z tego, ale nie wiem na jak dlugo starczy mi sił