Dodaj do ulubionych

Żegnaj bulimio!

15.04.05, 13:43
Witam wszystkich,którzy cierpią. Mnie dotknęło to w wieku 16 lat z powodu
nieodwzajemnionej miłości i trwało osiem straszliwych lat.Miałam skierowanie
do szpitala, ale nie poszłam.Dzisiaj jestem dorosła, mądrzejsza i WOLNA!
Oto moje podpowiedzi, z których możecie skorzystać albo totalnie olać:

1. Podstawowy błąd to wysłuchiwanie krytycznych uwag od chłopaków. To czy
akceptujecie siebie zależy od jakiegoś typa? Zbuntujcie się prawie jak
feministki.A jeśli czujecie się naprawdę kochane to cieszcie się tym jak
wariatki zamiast doszukiwać się ukrytych powodów odrzucenia.

2.zamiast biadolić nad sobą , zostańcie wolontariuszkami i pomagajcie chorym,
biednym, niepełnosprawnym.Kliknijcie w internecie hasło Pomagamy. To prosta
droga do odkrycia prawdziwych uczuć i akceptacji.Poczucie BYCIA POTRZEBNYM
jest podstawą leczenia.To właśnie mnie uratowało.

3.Każdy ma jakąś pasję. Jeśli jej się odda całym sobą to zwycięży.Zdobywanie
wiedzy, udoskonalanie umiejętności wzmacnia poczucie wartości.

$.Zróbcie coś nowego : nauka jazdy konnej, nauka japońskiego, joga, nowe
twarze, podróże. Szukajcie i rozwijajcie się zamiast liczyć pieprzone kalorie!

4. Bulimia to choroba emocji. Najpierw musimy nauczyć się je rozpoznawać, a
potem ujawniać zamiast dusić w sobie.

Powtórzę za Ojcem Swiętym "Nie lękajcie się".
A od siebie : "Do roboty! Róbcie wszystko,żeby być z siebie dumnym."

Powodzenia:)

Obserwuj wątek
    • iiifa Re: Żegnaj bulimio! 15.04.05, 14:20
      Wierze, wierze w to, że wyzdrowieje, zaczynam rozumieć siebie, pomagac sobie i
      innym, czuje sie kochana, odkryłam nową pasję, mam dla kogo żyć ...
      ...
      "Nie lękajcie się"
      • kaktusik65 Re: Żegnaj bulimio! 19.04.05, 09:18
        a444, to jest tylko dla tych, którzy naprawdę chcą z tego wyjść. Pozostali
        decydują się na dalsze taplanie w błocie na zasadzie masochizmu.
        Niestety, leczenie wymaga wysiłku. Żadna tabletka nie będzie rozwiązaniem,
        jeśli dziewczyny same nie podłożą sobie pinezki pod cztery literki...
        Ale wciąż macie wybór, póki choroba nie zeżre Was do końca.
        • a444 Re: Żegnaj bulimio! 19.04.05, 13:41
          Tak, to bardzo trudne. I nie polega na silnej woli, zaciskaniu zębów i
          przysięganiu sobie i Panu Bogu.
          Polega na zajęciu się innymi ludźmi zamiast sobą. Wszystkie jesteśmy skupione
          tylko na sobie, sobie, SOBIE.
          Czasami trzeba odejść od siebie, żeby do siebie powrócić.
          • amelka201 Re: Żegnaj bulimio! 20.04.05, 08:40
            Od kiedy jakos powoli zaczelam radzic sobie z bulimia,czesciej i baczniej
            obserwowac swoje zachowania,stopniowo wprowadzac w zycie to co sprawia mi
            przyjemnosc i radosc czuje ze wiecej czerpie z zycia.Bulimia wcale nie jest
            najwazniejsza.Owszem trudno mi do konca przestac ale jak porownalam sobie co to
            robie z tym co piszesz to stwierdzam ze masz 1oo% racje.Ja np zapisalam sie na
            hiszpański,wiele razy o tym myślałam ale zawsze wygrywala bulimia,niechec do
            wszystkiego i ogolny bezsens.Teraz czuje ze naprawde robie cos dla siebie,tylko
            dla siebie i do tego sprawia mi to przyjemnosc.Czytam też ksiazki.Przez to
            czuje ze sie rozwijam.Jest wiele madrych ksiazek na swiecie ktore daja mi
            naprawde duzo do myslenia,czuje sie spokojniejsza i wyciszona.Sporo myslalam
            tez o wolontariacie,to samo co piszesz i ty :) Myslalam duzo i wywnioskowalam
            ze pomoc innym,poczucie ze jestes komus potrzebna to jest chyba to czego tez mi
            brakuje.Poczucie satysfajci na pewno jest ogromne.Co wiecej zobacze ze tak
            naprawde ludzie maja gorsze problemy i ze swiat nie konczy sie na jedzeniu
            chudnieciu i liczeniu kalorii.Mam nadzieje ze te małe kroczki doprowadza mnie
            do prawdziwego zwyciestwa.Pozdrawiam was gorąco :*
            • kaktusik65 Re: Żegnaj bulimio! 28.04.05, 07:34
              A może powiedzcie sobie tak jak mówią alkoholicy: DZISIAJ się nie obżeram i nie
              wymiotuję.
              To dzisiaj brzmi lepiej niż przez cały tydzień,jest bardziej realne.Każdego
              dnia pracujcie nad DZISIAJ.

              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka