niezawiniona
14.10.05, 05:48
Znow powrocily ataki.Choc nie pochlaniam ton jedzenia,musze wyrzucic z siebie
wszystko.I znow mysle o tym jak wspanialym uczuciem jest glod.Przypominam
sobie jak wspaniale sie czulam bedac masakrycznie chuda.Jak po wypiciu kawy
czekalam na mojego przyjaciela.Glod byl moja obsesja.Patrzac na ludzi w
restauracjach cieszylam sie,ze ja nie musze jesc.Mam swojego
przyjaciela.Jestem wolna.Oczyscilam swoje cialo.To trwalo 2 lata.Teraz jest
buli.Jest ona ze mna ok 4 lat.Jednak tej serdecznie nienawidze.Znow powracaja
mysli o moim przyjacielu.W pewnym okresie mojego zycia,amfetamina zastapila
glod.Teraz tesknie za nim i za nia.Codziennie mysle o tym ,ze jak wroce do
Polski odreaguje.Zaczelam glodowke.Znow wszystko na co spojrze zawiera
tysiace kalorii.Ja nie widze jedzenia tylko moj ciagle za duzy tylek(choc
podobno figure mam swietna) ale to nie moja opinia.Ja musze byc
szczupla...choc zdaje sobie sprawe,ze amfa i glodem milosci nie kupie.Nawet
nie mam sil krzyczec o pomoc.