Dodaj do ulubionych

koszmar powraca

14.10.05, 05:48
Znow powrocily ataki.Choc nie pochlaniam ton jedzenia,musze wyrzucic z siebie
wszystko.I znow mysle o tym jak wspanialym uczuciem jest glod.Przypominam
sobie jak wspaniale sie czulam bedac masakrycznie chuda.Jak po wypiciu kawy
czekalam na mojego przyjaciela.Glod byl moja obsesja.Patrzac na ludzi w
restauracjach cieszylam sie,ze ja nie musze jesc.Mam swojego
przyjaciela.Jestem wolna.Oczyscilam swoje cialo.To trwalo 2 lata.Teraz jest
buli.Jest ona ze mna ok 4 lat.Jednak tej serdecznie nienawidze.Znow powracaja
mysli o moim przyjacielu.W pewnym okresie mojego zycia,amfetamina zastapila
glod.Teraz tesknie za nim i za nia.Codziennie mysle o tym ,ze jak wroce do
Polski odreaguje.Zaczelam glodowke.Znow wszystko na co spojrze zawiera
tysiace kalorii.Ja nie widze jedzenia tylko moj ciagle za duzy tylek(choc
podobno figure mam swietna) ale to nie moja opinia.Ja musze byc
szczupla...choc zdaje sobie sprawe,ze amfa i glodem milosci nie kupie.Nawet
nie mam sil krzyczec o pomoc.
Obserwuj wątek
    • miska1251 Re: koszmar powraca 15.10.05, 15:55
      Mam pytanie?czy odpowiada ci takie życie?Piszesz,że szczęściedaje ci
      głód,ukojenie daje ci amfa i jeszcze do tego masz bulimie.Czy tak właśnie
      chcesz żyć przez reszte swojego życia?nie chciałabyś żyć normalnie i zaznać
      szczęścia w życiu póki młoda jesteś?Po co ci ta głodówka,jedz normalnie,w końcu
      wyglądasz extra!
      • niezawiniona Re: koszmar powraca 15.10.05, 22:01
        tak zdaje sobie sprawe,ze w ten sposob nie wygram zycia.Wiesz to jest
        silniejsze ode mnie.Bylam juz blisko,zaakceptowalam swoje cialo.Wystarczylo
        tylko jeden dzien,czasem kazdy ma takie dni,kiedy to czuje sie brzydki i
        niechciany.Wszystko powrocilo.
        • miska1251 Re: koszmar powraca 16.10.05, 09:56
          Z całych sił nie pozwól,aby to manipulowało twoim życiem,tym samym wyniszczasz
          sie nie tylko fizycznie,ale i psychicznie sie rujnujesz.Poprzez to doprowadzisz
          siecie do wraka,którego nikt nie kocha i nie potrzebuje.Wiem,że to okrutne i
          łatwiaj jest mówić niż robić,ale można żyć inaczej.Nie wiem czy czytałaś moje
          posty...z bulimią nie mam od ponad roku już nic wspólnego(chorowałam 2lata)i
          też na początku nie wierzyłam w to,że mi sie uda,bo choroba wydawała mi sie
          silniejsza.Życze ci dużo siły i motywacji do walki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka