asiula12
21.10.05, 19:49
Moja coreczka (5 lat) coraz czesciej mowi, ze sie odchudza. Mysle, ze zlozyly
sie na to:
- moja chudosc
- moj maz postanowil schudnosc
- coreczka przez pewnien czas byla "grubcio" i ograniczalismy jej slodycze.
Teraz, za rada madrego podrecznika nt wychowania, wprowadzilam jej "dzien
slodyczy" i raz w tygodniu coreczka kupuje sobie slodycze. Akceptuje to i
jest ok.
Ktoregos dnia, kiedy wciagala brzuch i mowila, ze bedzie taka chuda -
powiedzialam jej, ze to za chuda, ze teraz jest w sam raz, bo jak sie jest
chudym to sie marznie i wystajace kosci kiepsko wygladaja (niestety pokazalam
na siebie). Teraz moja coreczka codziennie dotyka sie i patrzy na kosci.
Zdaje sobie sprawe, ze w wielu miejscach popelnilismy blad . Jak coreczka
mowi o odchudzaniu, ja mowie jej, ze jest w sam raz i lepiej sie zdrowo
odzywiac, czyli robic to co robi. Na razie mysle, aby nic nie mowic nt.
Jak z tego wybrnac? Martwi mnie, ze 5-latka mysli o odchudzaniu. Jak jej
pomoc?
dzieki za sugestie
asia