Dodaj do ulubionych

fasting girl

27.10.05, 17:58
Dzięki anoreksji mdleję z głodu, nie mam na nic siły, jem jeden posiłek
dziennie (żeby rodzice nie dowiedzieli sie o chorobie). Włosy wypadają mi
strasznie. Zaczynam popadać w depresję (wiem, że to od anoreksji, jednak
tłumaczę się porą roku). Jestem chora - przyznaję to na forum, ale
chłopakowi, a tym bardziej sobie...nie potrafię powiedzieć "TAK, MAM
ANOREKSJĘ". Dodatkowo zaczęłam wymiotować po posiłku, co zjem, muszę to
zwrócić, bo jest mi strasznie niedobrze. A co gorsze, wątroba zaczyna mi
wysiadać (biorę 7 tabletek dzinnie, na anemię) - brzuch mnie starsznie boli.
Mięśnie (szczególnie na plecach) dają o sobie znać.
Choruję stosunkowo niedługo, kilka miesięcy. Jeszcze 2 miesiące temu wszystko
było ok (jadłam więcej, ale nie za dużo). Teraz mam coraz mniejszą ochotę na
wszystko.
Już nie wiem co robić. Nie mogę się zmusić do jedzenia. A dziś nie poszłam do
psychologa na wizytę, pierwszą wizytę......
Ja już się nawet nie boję. Po prostu zaczynam się przyzwyczajać do tego, do
samotności, niechcenia, złego humoru, fatalnego samopoczucia....
Czy to apel o pomoc? Nie wiem, nic już nie rozumiem.
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek999 Re: fasting girl 27.10.05, 23:55
      z autopsji wiem,ze anorektyczki lubia jak sie ludzie nad nimi uzalaja i
      mowia:"jaka biedna chuda dziewczynka".
      zamiast pisac takie rzeczy zastanow sie co jest dla Ciebie wazne w
      zyciu,powolne umieranie duszy i ciala czy ZYCIE,normalnie zycie,takie jak maja
      inni ludzie???
      jesli podejmiejsz jakas decyzje idz do psychologa,psychoterapety,ktory pomoze
      Ci isc obrana droge.
      Twoje zycie,twoja decyzja
      • agi19 Re: fasting girl 28.10.05, 15:17
        Ja Cię rozumiem, bo przeżywałam to samo, ale całkiem niedawno uświadomiłam
        sobie, że mam dość takiego życia. Jedynym ratunkiem jest zostawienie
        wszystkiego na boku i podjęcie intensywnej terapii. Jest dobry specjalista w
        Krakowie dr Curyłło tel (0-12) 424 87 34 lub dobrzy specjaliści w klinice
        nerwic na Sobieskiego w Warszawie. I to nie jest tak, że powiesz będę się
        leczyć i pójdzie jak z płatka. Anoreksja jest tak zakorzeniona w człowieku i w
        jakiś dziwny sposób daje satysfakcję, że będziesz musiała z tym walczyć,
        świadomie w każdej chwili, a przyjdą też momenty załamki. JA choruję 4 lata,
        ale widzę, że takie życie to nie życie i czekam na terapię. No i znajdź osobę
        na której będziesz mogła polegać: mama, tata, koleżanka, chłopak, ksiądz,
        sąsiadka, ciocia, ktokolwiek, bo samemu jest za trudno. Za mnie ktoś zaczął i w
        ten sposób uświadomiłam sobie, że mam po co żyć. POzdrawiam Cię serdecznie. A
        przeciąganie anoreksji to koszmar, bo go właśnie przeżywam. Więc go sobie
        zaoszczędź podejmując w miarę wcześnie terapię. 3maj sie -agi
        • mykaaa Re: fasting girl 28.10.05, 17:11
          Przeczytałam pierwszą odpowiedz na mojego posta, zrobiło mi się przykro, ale
          doskonale rozumiem te słowa. Przyznaję rację. Mój post nie miał być wyżaleniem
          się, raczej chęcią usprawiedliwienia...wiem, że to zła metoda.
          Agi, dziękuję za słowa zrozumienia. Domyślam się, że wiesz jak to jest - być
          chorą. Wczoraj i dziś rano miałam dwie poważne rozmowy z chłopakiem. Muszę się
          wyleczyć, bo tak dalej być nie może. Nawet zjadłam rano sniadanie, małe, bo
          małe, ale zawsze coś. Obiad też...Jestem z siebie dumna.
          Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka