viena84
07.11.05, 23:01
nie wiem co ze sobą zrobic..ok powiem jej! zna mnie tak
długo..zrozumie...pomoże no bo kto jak nie ona? dzwonie..po pół godzinie
przychodzi. w dłoni ma duuuże opakowanie lodów..doskonale wie że kocham
waniliowe..che odmówić ale nim coś powiem nakłada mi porcje..siadamy ona
zaczyna jeść, ja chce zacząć z nią rozmawiać ale ona...zaczyna opowiadać o
swojej nowej miłości..słucham i nim skończyła moich lodów już nie
było..podgłaśniam muzyke i wychodze do toalety.... wycieram usta, myję zęby i
poprawiam rozmazany makijaż, wcierak krem w ręce na których odbity jest
jeszcze mój sieacz..wracam do pokoju a ona mówi do mnie.."co ci sie stało? mam
nadzieje że nie stałaś się jakąś popie..ną bulimiczką?!" uśmiecham się
nieśmiało i przecząco kręce głową a ona pyta o czym chciałam z nią
porozmawiać....