Krew...

04.02.06, 18:17
prawie 3 miesiace nie rzygam, ale wcale sie nie ciesze:/ mysle ze znalazlam
sobier inny sposob na odreagowywanie zlosci- tne sie;( nie potrafie przestac.
Nie mysle o tym ile waze, ani ile jem. Zapomnialam o tym. Dzisiaj jednak
poklocilam sie z pewnym chlopakiem ktory przeczytalm ojego bloga. Dostal sie
tam przez moja kolezanke. Ech:/ dzisiaj powiedzial;( ze jestem gruba swinia i
ze powinnam wlozyc 2 palce do gardla to moze schudne. Boze to zabolalo:(
teraz wydaje mi sie ze ma racje, bo jestem gruba. Waze 54 kg!!!!! przy
wzroscie 1,65. Zapalila juz sie we mnie czerwona lampka: Musze schudnac...za
wszelka cene, udowodnie temu idiocie ze moge byc szczuplutka...nawrt gdybym
miala znow przezywac to samo. Chodze na psychoterapie ale chyba z tego
zrezygnuje. Jestem zrozpaczona. Czy ktoras z Was tez jest na tyle glupia zeby
sie ciac?
    • chuda18 Re: Krew... 04.02.06, 18:49
      ten facet to palant !!!
      wez go zlej
      a najlepiej to liscia mu sprzedaj
      nie warto nikomu nic udawadniac
      udowodnij sobie sama ze jestes wartosciowa, sliczna osoba o przepieknym wnetrzu
      i nieprzejmuj sie tym kretynem
      mi tez chlopak powiedzial ze jestem gruba
      i zostalo ze mnie 44 kg zywej wagi przy 175 cm ale przytylam 10 kg i wiem ze
      dobrze zrobilam
      a tamten to dupek i mam nadzieje ze znajdzie taka dziewczyne która mu do dupy
      nakopie
      ale sie tym zdenerwowalam !!!
      nerwy puszczaja jak sie takie rzeczy czyta !!!
      trzymaj sie
      nie poddawaj sie !!!!!!!!!!!
    • zaba_pelagia Re: Krew... 04.02.06, 18:53
      masz idealna wagę przy swoim wzroscie
      a na zlosc chlopakowi zamierzasz odmrozic sobie uszy? znakomita decyzja
      • angel182 Re: Krew... 04.02.06, 19:08
        glupio mysle ale co zrobic:( czasem nie ma juz sie sily...
        • zaba_pelagia Re: Krew... 04.02.06, 19:30
          ale NIKT za ciebie nie pomysli
          niestety, sama jestes odpowiedzialna za swoje mysli i czyny
          i za to, co ze sobą robisz
          włącz lepiej resztki instynktu samozachowawczego
    • night21 Re: Krew... 04.02.06, 19:36
      ta nei tyle glupia co zresperowana..a moze i głupia..jzu sama nie wiem..ja sie
      tne czasem...na rece mam blizny...boli..krew leci..ale czuje pewna ulge...jets
      lepiej..lepszy bol fizyczny od psychicznego...tak mysle...
      i wiesz co wg mnie ty wcale nie ejstes gruba..
      na pewno jestes sliczna dziewczyną..a ten idiota po prostu chciał ci na złosć
      zrobic..boshhhee..tacy ludzie niestety sa na swiecie..
      ja tez na nich trafiam..noc coz...ja ich nie zmienie ale moge zmienic siebie..ty
      tez tak pomysl..i nie rezygnuj w zadnym wypadku z terapii..ona ci pomzoe...wtedy
      to dopiero bedziesz wiedziala jak sie bronic przed takimi palantami..i jak im
      dopiec..jeszcze mu pokarzesz:) nei rezygnmuj z terapii ona duzo daje..
      trzymaj sie...pozdrawiam..
      no i buziczki..pa
      • angel182 Re: Krew... 04.02.06, 20:04
        dziekuje za wsparcie. Macie racje nie powinnam go sluchac. Dziekuje...
    • hekate_mw Re: Krew... 04.02.06, 22:05
      Pomyśl...dlaczego to ktoś (np.ten chłopak) albo coś (np.twoja waga) ma
      decydować o tym czy jesteś szczęsliwa? Przecież jesteś myślącą osobą i wiesz co
      poza chlastami/wagą potrafi Cię ucieszyć. Dobrze, że dostrzegasz tą "czerwona
      lampkę" u siebie. Proszę, nIe rezygnuj z terapii, nawet jeżeli masz kryzys i
      wcale nie czujesz się lepiej. Czasem w takiej sytuacji pomaga psychiatra.
      Przechodziłam przez to co Ty.. i chlasty i bulimię i zaklęty krąg wagi w górę i
      wagi w dól.. może wydaje Ci się teraz że to jedyny sposób na życie, ale wierz
      mi że niekoniecznie ... a terapia jest żebyś się dalej nie pogrązała albo
      wskaże Ci drogę. Głowa do góry, pamiętaj że nic nie jest wieczne i zawsze może
      się wszystko zmienić.
    • kaja317 Re: Krew... 05.02.06, 11:15
      Pierwszy raz pocięłam się w wieku 11 lat bo dostałam ochrzan za to ze zgubiłam atlas z geogrfi, potem cięłam się o inne porblemy przez chłopaka , kloetnie z tata , oceny , siedziałam nocami w pokoju puszczałam wolną muzykę i cęłam się tak ze krew zalewała mi całą rekę, pozniej jak na rece nie było miejsca ciełam się po kostkach takim oto sposobem mam na kostkach dwa krzyze, na udzie swoje imie, na lewej rece gwiazdę , inicały taty , serce , imie kumpla(załozyłam się z nim o dwie paczki faej ze sobie wytne jego imie na rece) pełno kresek , jakieś kratki , pamietam jak wciskałam sobie cyrkiel w zyly zeby coś mi sie stało , raz bedac na haju naciałam sobie nerwy i wylądowałam na pogotowiu , wszyscy mi mowili ze zle robie , nie chcieli ze mna rozmawiac naet na mnie patrzec, czułam sie ponizona i taka odosobniona , ciełam sie w szkole , na dworze , w domu w kazdej wolnej chwili!! Dzisiaj patrząc na swoje ciało płaczę...tyle blizn na moim ciele...a ja nie pojmuje co w tym widziałam , trudno było mi przegadac do rozumi ale w koncu zrozumiałam , nie tnę się moze jakies kilka miesięcy ale pamietam ile mnie to kosztowało trudu , siedziałam ,pałakałam ale zyletki nie dotknęłam ! obiecałam tacie....udało się niestety dopadła mnie bulimia....mówie niestety ale w gruncie rzeczy narazie sobie z nia radę! Pozdrawiam cię , wiem co czujesz...to jak nałóg to cięcie trzeba znim skończyc i musisz dać radę ! bo za kilka lat nie bedzies zumiała na siebie patrzeć. Ciełam się przez dobre 5 lat !! Naprawdę nie warto. Czasem boje się ,że to wróci gdy bede smutna i zła....Ale wytrzymuje i ty tez musisz
      • angel182 Re: Krew... 05.02.06, 14:01
        ja pierwszy raz to zrobuilam jak mialam 12 lat, ale pocielam sie tylko
        rozdrapalam skore do krwi bo stluklam siostrze okulary. Na razie moja prawa
        reke "zdobi" kilka kresek, ale z doswiadczenia wiem i boje sie ze nie bede
        mogla przestac. Tak samo bylo z anobuli. Mowilam sobie to juz koniec, ale
        wiadomo jak jest w praktyce. Wlasnie boje sie ze moge nie dac sobie rady i w
        stresie pociac sie znow:/
        • amano_ai Re: Krew... 05.02.06, 17:59
          juz dawno tego nie robilam, te wszystkie blizny zrobily sie troche jasniejsze,a
          nie powiem, ciekawe rzeczy w ciekawych miejscach mam powycinane. no wiec stres,
          nauka doegzaminow wczoraj, nic mi do glowy nie wchodzi bo caly czas mysle o
          jedzeniu i o tym ze juz 15 dzien nie wymiotje i jak to wytrzymac...pierwszy
          odruch jaki sie pojawil zamiast napadu na lodowke chwycilam taki noż z piłka do
          chleba i przejechalam po rece, polala sie krew i kapala na moje podreczniki,
          potem poszlam pod goracy prysznic zeby jeszcze bardziej bolalo...teraz mam
          czerwona szrame na rece i znow lekarka bedzie sie czepiac...ale jeslitaka jest
          cena za to ze powstrzymalam sie od rzygania...pozdrawam
          • kwietniowe_cappuccino Re: Krew... 05.02.06, 18:11
            drobna uwaga - pod gorącym prysznicem nie bedzie bardziej bolalo
            dojdzie tylko do krwotoku i szybciej sie wykrwawisz
    • angel182 Re: Krew... 05.02.06, 18:26
      ja tez wole sie pociac niz rzygac...
      • amano_ai Re: Krew... 05.02.06, 18:31
        pod goraca woda boli o wiele bardziej a krwotoku nie mialam bo poszlam pod
        prysznic jak juz krew przestala leciec. niestety nadal zyje i nadal nic nie
        moge sie nauczyc na egazmin. ale przynajmniej nie rzygalam...to juz 15 dzien,
        czyli absolutnyrekord:)
    • angel182 Re: Krew... 06.02.06, 16:35
      masz racje, w goracej jeszcze bardziej boli...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja