Dodaj do ulubionych

Z bulimią można wygrać

23.02.06, 15:32
Witajcie!!! Jestem tu po raz pierwszy i chciałabym opisać moją historię.
















Obserwuj wątek
    • kala5 Re: Z bulimią można wygrać 23.02.06, 15:51
      cd... wszystko zaczelo sie wiele lat temu, od zwyklego odchudzania, ktore
      wciagalo coraz dalej. Problemy z rodzicami zmuszanie do jedzenia i tym podobne.
      Problemy z chlopakiem to wszystko spwodowalo ze zaczelam się glodzić, potem
      matka kazala mi jesc i nie moglam z tego wybrnąć wię zaczełam wymiotować. mialo
      być tylko na trochę aż schudne nie wieżylam ze z tego nie można tak latwo
      zrezygnować i wroćić do normalnego życia.Przez okolo dwa lata myślalam ze nad
      tym panuje ze wszystko mam pod kontrolą.do czasu gdy zrozumialam, że jest
      inaczej, że nie potrafię normalnie jeść i żyć. Było mi żle jak byłam głodna a
      gdy sie najadlam bylo jeszcze gorzej i nie potrafiłam z tym walczyć. Chcialam z
      tym skończyć ale nie umialam nikt nie rozumial mojego problemu. Dopiero dwa i
      pół roku temu gdy poznałam mojego obecnego męża zaczelam wierzyć ze mi się uda.
      Wymiotowałam już o wiele rzadziej niż kiedyś. Gdy zaczeliśmy myśleć o ślubie
      powiedzialam mu o wszystkim. ale nadal walczyłam sama ale i tak uważalam to za
      sukces bo wymiotować 5-7 razy dziennie raz na dwa dni to przecież duża różnica.
      Potem udało mi się w ciągu dwuch miesięcy zwym. tylko parę razy ale na moje
      nieszczeście dastałam pracę w sklepie spożywczym co spowodowało powrót do
      punktu wyjścia. i znow bylo jak dawniej ale objadalam się raz dziennie.
      Wszystko zmienilo się w grudniu 2005 roku kiedy okazało się ze jestem w ciązy,
      a kilka dni pożniej poroniłam. Załamałam się ale ktoregoś dnia zrozumiałam że
      mogłam sama się do tego przyczynić. Od tego czasu walczę ze wszystkich sił. Od
      nowego roku zwym.może kilka razy a od miesiąca ani razu. Czyli tak dlugo jak
      nigdy w ciągu pięciu lat. Wierze że to się skończylo inaczej patrze na jedzenie
      i nie "ciągnie już mnie", potrafie sie kontrolować, bo mam cel chcę mieć dzieci
      i być szczęśliwa.
      Wierzę że można wygrać ze sobą.

      Zycze Wam powodzenia i Trzymam kciuki!!!!
      • madelaine.k Re: Z bulimią można wygrać 27.02.06, 12:40
        Witam Cię Kala! Zazdroszczę Ci... zazdroszczę, że potrafiłaś znaleźć cel, który jest wytycznym w walce z Twoją chorobą. Ja go szukam już bardzo długo. To jest smutne - ale jak dotąd nie wiem dlaczego, dla kogo miałabym zmienić swoje przyzwyczajenia. Chruję od 8lat- anoreksja bulimiczna. Podobnie jak Ty kiedyś wymiotuję codziennie.(2xdziennie) Brałam leki- udało mi się wyjść z depresji, choć stany przygnępienia powtarzają się. Chodziłam do psychologów ale rezygnowałam bo nie widziałam rezultatów. Moją słabością jest napewno to, że szybko rezygnuję, poddaję się- choć w innych rzeczach potrafię być uparta i wytrwała. Prawie rok temu poznałam chłopaka, który dziś jest moim narzeczonym. Kiedyś myśałam, że miłość może mnie uleczyć - nic z tego. Kocham go i chcę aby było dobrze. On wie na co choruję, nie popiera tego ale stara się mnie zrozumieć. Namawia do leczenia -chce abym zrobiła to dla mnie samej i dla niego. Za każdym razem kiedy się widzimi tłumaczy mi, ze można żyć inaczej tak jak żyją wszyscy zdrowi ludzie. Prosi, abym przytyła bo w tedy jeszcze bardziej będę mu się podobać. Ja to wszystko rozumiem ale... Jest jedno ale- brakuje mi siły a może i chęci. Ja nie potrafię już zjeść i nie zwymiotować, nie potrafię przeżyć dnia bez rytuału- opychanie się a potem wymiotowanie. Nie czuję żołądka, nie czuję głodu, nie czuję sytości. Czuję tylko spojrzenia ludzi- takie dziwne... Wiem jestem chuda i wiem, że jestem chora i to tyle, albo aż tyle.
      • wielkie.nieba Re: Z bulimią można wygrać 01.03.06, 19:49
        Witaj Kala. Jakbym czytała swoją historię. Tylko zakończenie trochę inne, bo jak byłam chora, tak i jestem, szit.
      • iiifa Re: Z bulimią można wygrać 02.03.06, 10:38
        Kala5 gratuluje wytrwałości!
        Gratuluje chęci walki i siły!

        Moja sytuacja jest bardzo podobna. Choruje od 6 lat - kiedyś potrafiłam
        wymiotować 4-5 razy dziennie, byłam zapuchnięta, bolało mnie wszystko.
        Od czasu kiedy poznałam swojego obecnego chłopaka jest lepiej. Potrafię
        tygodniami nie wymiotować, normalnie jeść, ale zdażają się też dni kiedy robie
        to 2 razy dzienie. Wpadam w jakąś depresje, wystarczy zdenerwowanie i już
        zaczynam nerwowo pochłaniać duże ilości jedzenia, a potem nie moge znieść mysli
        ze tyle zjadłam i ląduje w ubikacji. Na początku choroby chudłam, teraz trzymam
        sie na tym samym (wg. mnie za dużym) poziomie.

        Mieszkam sama, mój chłopak ma się do mnie przeprowadzić za miesiąc i mam
        nadzieje ze to pomoze w wyleczeniu. Dodam ze kiedy jestem z nim, spedzamy razem
        weekend nawet nie pomysle o bulimi. ten problem wtedy nie istnieje.

        Ostatnio rozmawialiśmy przez tel i wspomniałam ze jestem na coś chora, miałam
        doła, mam straszne wahania nastroju i on to widzi. Oburzył sie dlaczego
        wcześniej nic mu nie powiedziałam, ale uspokoił sie trochę gdy powiedziałam ze
        nawet moja mama o tym nie wie.
        Przyjedzie do mnie teraz w piątek - i mam do was pytanie? czy powiedzieć mu o
        wszystkim? czy mnie nie odrzuci? czy zrozumie? czy raczej udać ze tej
        poprzedniej rozmowy nie było? czy jak mu powiem to to coś pomoże?

        co mam zrobić?

        boje sie, że potem bedzie mnie mocno kontrolował albo zostawi mnie, bo sie
        przestraszy? ze będę dla niego obleśna.. :(
        • nancy77 Re: Z bulimią można wygrać 02.03.06, 11:47
          hej!a jak czujesz?? na tyle ufasz swojemu ukochanemu, zeby mu o tym powiedzic!
          oczywiscie lwpiej by bylo gdybys mu powiedziala nie czula bys sie samotna w
          swojej chorobie- ja sie strasznie balam przyznac- myslam ze bede traktowana jak
          tredowata, ze beda sie ze mna jak z jajkiem obchodzic (ja w prawdzie nie mam
          faceta i to przez chorobe- uwazam ze nie zasluguje na milosc, i ze mnie sie nie
          da kochac)raz przyznalam sie przyjacilowi ktory jak sie potem okazalo chcial ze
          mna byc i wiesz przyja to z pelnym zrozumieniem! pewnei warto sprobowac- jezeli
          bedzie cie uwazal za oblesna to moze nie warto sie z kims takim wiazac-wiem
          latwo sie mowi gorzej wykonac-zycze powodzenia-jakakolwiek decyzje podejmiesz!!
    • bmw85 Re: Z bulimią można wygrać 27.02.06, 16:33
      ja mama taki problem- ze jak sie najem to potrzebuje tego zeby sie zwymiotac,
      musze zeby ulzyc swoim wyrzutom sumienia, prosze napisz mi jak to robisz, jak
      wygladaja wymioty, bo ja dzis sprobowalm to zrobic i niestety widziaalm w tych
      moich nieco sluzowatych wydzielinach krew:/
      • tigerina Re: Z bulimią można wygrać 28.02.06, 04:02
        dziewczyno!!!!przestan zasmiecac wszystkie posty!!!wystarczylo ze raz napisalas
        o tym co bylo niby wymiotami...wystarczy!!!!
        tu dziewczyny chca sie leczyc!!!i takie posty jak ten ktory wlasnie zasmiecilas
        sa potrzebne!!!wiec pomysl co robisz!!!!
    • kala5 Re: Z bulimią można wygrać 17.03.06, 14:51
      Witajcie ponownie!!!

      Wierzę w to ze każda potrafi pokonać swoje słabości tylko potrzeba na to
      czasu, chęci i wiary. Długo wracałam do bulimii i nie potrafiłam z tym
      skończyć. Wydaje mi się ze jestem zdrowa ale boję się nadal ze kiedyś to
      wróci, ale mam nadzieję ze się nie dam.
      Moje zycie się układa- znów jestem wciąży szósty tydzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka