kinga20_sdz
12.09.06, 18:22
zawsze bylam pulchna.i jak pamietam od zawsze sie odchudzam.nawet nie wiem od
kiedy jest ze mna to dziadostwo-bulimia.nie mam juz nawet pojecia pd kiedy
zatruwa moja egzystencje na tym swiecie.
w maju i w czerwcu tak schudlam ze nikt na ulicy mnie poznawal.wszyscy mowili
ze wygladam jak wyglodzona.ale ja czulam sie swietnie.cieszylam sie z kazdego
kg mniej.praktycznie juz nic nie jadlam.tylko ,marchewy jablka woda minerlana
i srodki przeczyszczajace.ale ''pekłam'' pod koniec czerwca.tak przytylam ze
niektorzy mowili ze w ciazy jestem.mowie wam.siedzialam w domu i po prostu
plakalam jak sie na siebie patrzylam.serce mi pekalo z rozpaczy nad
jedzeniem.ale jak ma sie atak to nie jest sie w stanie nad niczym
zapanopwac.jadlam do upadlego.a potem zmuszanie sie do wymiotow.srodki
przeczyszcz.bisacodyl senesitd.i bieganie bieganie codziennie po ponad 3km.i
potem czekolady czekolady....i tak przez 3 miesiace.od ponad tyodnia znow
prowadze taka glodowe.ze.....szkoda gadac.nie wiem co robic.to wszystko juz
mnie tak meczy.wykancza i fizycznie i psychicznie.
p.s
jak tak sie tu wyzalilam to az mi lzej na sercu bo nikomu sie nie moge
zwierzyc bo nikt o tym nie wie.tylko chlopak ktory jest teraz niestety w
Anglii.ale wraca w piatek.wiec ... jest nadzieja na pomoc.
pozdrawiam wszystkich :)