frygamfs
17.09.06, 09:40
choruję na jadłowstręt od dzieciństwa z rzutami co parę lat. jak już zdążę odbudować siły, przybędzie mi kilogramów to on znów
atakuje z nienacka i jest straszny. jak wiecie leczę się też na depresję już od 8 lat i wyniki tego leczenia są mizerne. Dostałam
bardzo silny lek przeciwwymiotny chloropernazynę a i tak wymiotuję i mam odruchy wymiotne. jedyne co przyjmuję to kubusie, kakao i
herbata. czasem i tym zwymiotuję. Nic nie mogę jeść wcale. na samą myśł o jedzeniu robi mi się niedobrze. jadłowstręt mam na tle
nerwowym. dostałam silne leki uspokajające bo lorafen 2,5 mg i dodatkowo efectin 75 ale to nic nie pomaga. depresja zaczyna
zbierać swoje żniwo. na dodatek nie mogę spać. nawet jak wezmę stilnox to o drugiej się budzę. pani doktor straszy mnie szpitalem,
a ja nie chcę iść do szpitala. na razie schudłam 8 kg. ja już nie wiem co mam robić. może ktoś z Was miał podobne problemy? jakie
lekarstwa dostawał?