Dodaj do ulubionych

Powrót...?

16.04.07, 18:46
Od czego by tu zacząć... Może tak..w zeszłym roku udało mi się wyjść z
bulimii... na szczęście nie była jeszcze zbyt zaawansowana, bo wcześnie
zostałam zaprowadzona siłą! do psychologa.. ( po ok 6miesiącach). Od tego
czasu, pomimo wszelkich starań znowu przytyłam... chyba nawet ok 8 kg! ;(
boje się wejść na wagę.. znowu jestem załamana swoim wyglądem i nie mogę na
siebie patrzeć...ciągle myslę o tym, że nie powinnam jeść, jednak trudno
sobie odmówic, tym bardziej, że pamiętam jak to było, kiedy nie jadłam ( brak
koncetracji, bóle głowy, osłabienie)... Ale najgorsze chyba jest to, że
czasem myślę, że może jednak bym chciała chorować..tzn tylko ze względu na
efekty..wiem, że to chore, dlatego boje się tych myśli... znowu czasem zdarza
się "rozwiązywać problem zjedzenia tego czego jeść nie powinnam" nad
kiblem... Nie wiem co mam o tym wszystkim myslec, co mam robic... Na pewno
doskonale zrozumieć to pragnienie "bycia szczupłym" i nienawiść do siebie po
zjedzeniu każdego kęsa... I zastanawiam się czy to już nawrót choroby, czy po
prostu moje chore schizy...?!
Obserwuj wątek
    • m_o_n_a Re: Powrót...? 16.04.07, 18:55
      nie daj sie kochana!!! prosze....!!!
      nie pozwol tej okropnej bulimii zawladnac Toba!!!!!!!
      nie mozesz!!!! jestes zdrowa tylko czasem okrutne mysli wracaja...
      ale nie, nie, nie, musisz sie TRZYMAC!!!:) dasz rade:)
      ja stwierdzilam ze meczarnie beda lepsze, podjelam decyzje...
      trudno. teraz bylam u siostry w irlandii i przytylam...
      napchali we mnie frytki, pizze i takie tam...
      i co? waze teraz 46.... pier... 46kg.....niemożliwe poprostu....
      7kg... jak to możliwe?! :(( ale cóż, dziś zaczynam znów
      walke- tyle ze ja juz nie wierze ze bedzie kiedys normalnie,
      ja poprostu znow przechodze na diete- przykro mi... ale nienawisc do mojego
      ciala jest zbyt duza.... i nie dam rady jako grubas.
      ehh najgorsze jest to ze teraz jem... Jem...:( i mam napady..........
      ja juz nie chce... poprostu tak nie chce.. ale nic z tym nie robie
      jestem poprostu nikim, zerem ktore marnuje zycie sobie i innym.
      ughm... jejjj ale sie rozpisalam nie na temat:(
      przepraszam ale musze to z siebie wyrzucic:(((
      wierze ze 3masz kciuki:*
      uwierz ze mozesz jesc!!!! lepiej byc "najedzonym" i szczesliwym,
      niz glodowac samotnie i smutno :(
      JESTES PIEKNA - UWIERZ!!! JESTES PIEEKNA!!!
      Piekna na Swoj oryginalny sposob...:)
      masz piekna dusze i charakter:)
      buuuuziak:*
      • ka2ska Re: Powrót...? 16.04.07, 19:19
        widzisz... to samo mogłabym powiedzieć Tobie... Próbujesz mi pomóc, sama nie
        potrafiąc pomóc sobie..=( Jednak dziękuję Ci za te słowa otuchy... a jeśli
        podbuduje Cię to choc trochę na duchu, to ja ważę znacznie więcej od Ciebie...
        tyle ile Ty teraz ważyłam w trakcie choroby..tak więc teraz znacznie więcej... =
        ( myślę, że ten problem własnie lezy w nas.. że nie potrafimy zaakceptować
        samych siebie.. choc bardzo często środowisko w którym się obracamy
        nieświadomie jeszcze bardziej nas pogłębia w tym gó**** z którego tak cięzko
        wyjsć...
      • bulinkaj Re: Powrót...? 16.04.07, 20:02
        Mona, 46kg i to jest dużo????? Jeśli dobrze zrozumiałam ważysz 46 i chcesz się
        odchudzać? Dziewczyno: z czego? Opamiętajcie się dziewczyny!
        • m_o_n_a Re: Powrót...? 16.04.07, 20:20
          tak chce.
          jeszcze tydzien temu wazylam 39!!!!!
          przed tym poronionym wyjazdem z mama do mojej siostry...
          tam we mnie wpychali jedzenie... ;//
          z czego? ze wszystkiego.
          jestem krowa gruba!!!!! to jest duzo... duzo za duzo.
          opamietam sie jak zobacze na wadze 30kg i ani grama wiecej.
          • sis666 Re: Powrót...? 16.04.07, 21:04
            opamietasz sie??ty juz powinnas sie opamietac!!! 30 kilo to ja wazylam w
            podstawowce a bylam chudzielcem! tez pragne schudnac ale az do takiego stanu z
            wlasnej woli nigdy nie chcialabym sie doprowadzic. naprawde kochanie nie warto:(
            jest dobrze tak jak jest ja ci zazdroszcze tych 46 kilo!
            • m_o_n_a Re: Powrót...? 16.04.07, 21:06
              > opamietasz sie??
              przepraszam.. nie umiem....
              wierze ze kiedys sie opamietam...
              pewnie i tak nie dojde do 30kg..
              wiec nie ma sie co denerwowac:D
              • bulinkaj Re: Powrót...? 16.04.07, 21:32
                To powodzenia! A ile masz lat? jaki masz wzrost? Sorry, ale nie odpisuj
                dziewczynie, która boi sie nawrotu choroby, bo Ty ją po prostu namawiasz do
                powrotu w to bagno. Dziewczyny tu proszą o wsparcie, a nie o namawianie do
                powrotu w to bagno!
                • m_o_n_a Re: Powrót...? 16.04.07, 23:35
                  ooo co to to nie...
                  sorry (nie obraz sie czy cos__) ale napewno nie namawiam..
                  nie mam zamiaru- i nigdy nikogo nie namawiam!!!!
                  i nie namowie na MANIE PROBLEMU. raczej chore....
                  przepraszam wszystkich NIE NAMAWIAM NIKOGO DO POWROTU W BAGNO.
                  jesli tak mnie ktokolwiek rozumie to odrazu WYJASNIAM
                  TO JEST CHOROBA - nie szpan, ani tym bardziej powod do szczescia....
                  trzeba sie leczyc (ja nie mam odwagi-poki co przystaje ze nie mam co leczyc)
                  i nigdy nie zycze najgorszemu wrogowi nawet- byc chorym.
                  naprawde:*
                  wybaczcie jesli zabrzmialo to tak jak pisala bulinkaj.
                  Bulinkaj Ciebie tez przepraszam.
                  co do pytan mam 16lat. 169cm i bylo 39kg (tydzien temu)teraz jest 46kg...
                  i nie moge tego zniesc. :(
                  • bulinkaj Re: Powrót...? 17.04.07, 17:45
                    Mona, ja się wcale nie obrażam. Bardziej chodziło mi o to, żeby dać Tobie
                    takiego wirtulanego kopniaka. Jesteś bardzo młoda, proszę przeczytaj skutki
                    jakie niesie bulimia czy anoreksja. Ja mam 163zm wzrostu i ważę 54kg i dla mnie
                    to jest dobra waga. Nie jestem wcale grubasem i wcale sie taka nie czuję.
                    Mona, przy Twoim wzroście nawet 46kg to mało. Nie namawiam Cię żebyś przytyła,
                    a już w ogóle schudła! Zbyt wiele jest skutków ubocznych (przeczytaj chociażby
                    o zębach)! Zastanów się, proszę!
                    • m_o_n_a Re: Powrót...? 17.04.07, 18:22
                      Bulinkaj
                      wiem, co niosą.
                      jednak sadze- ze nie jestem chora....
                      ja czuje sie grubasem, oblesna krowa.. i MUSZE cos z tym zrobic.
                      a jedyne wyjscie jakie mi juz pozostaje (probowalam akceptowac siebie i lipa)
                      to odchudzanie.
                      nie musisz mnie namawiac
                      • bulinkaj Re: Powrót...? 17.04.07, 20:01
                        > Skutki uboczne- wracajac- zeby- juz mam żółte i zwalone (krusza sie!!!), krew
                        > mi nie krzepnie (wkurzajace jak palec krwawi 3,5godz), mam okropne
                        > wlosy...suche i zniszczone, sucha skore w dodatku uczulona ciagle czyms, i
                        > lodowate rece z juz nie tymi co kiedys paznokciami.
                        > i co? zyje. i daje rade.
                        > ....a to jeszcze tylko pare kilogramow...

                        Przeczytaj raz jeszcze swój post Mona! Dziewczyno masz, 16 lat i zęby sie
                        psują, włosy zniszczone, a co w środku organizmu? Dziewczyno, Ty się opamiętaj!
                        Zanim skończysz 30lat będziesz wyglądała jak babcia: bez zębów, bez włosów (no,
                        może nie wyłysiejesz), będziesz miała poszarzałą cerę, najprawdopodobnie
                        stracisz miesiączkę, będziesz miała problemy w zajściu w ciążę... No ale
                        będziesz chuda! Wiesz, może masz rację! Chyba lepiej być beznadziejnie brzydką,
                        chorą (o ile dożyjesz), ale za to beznadziejnie chuda!!!!! To jest faktycznie
                        lepsze! Ehhh, już nic nie napiszę. Niepotrzebnie sie wtrąciłam.

                        -
                        >Ogromnie łatwo jest być twardym w dzień
                        ale w nocy to już inna sprawa<
                        • m_o_n_a Re: Powrót...? 17.04.07, 20:31
                          przepraszam...........................
                          jestem beznadziejna...:((
                          Ty probujesz mi pomoc... wytlumaczyc...
                          a ja Cie odpycham... to tak jakbys podawala mi reke
                          a ja bym Cie w nia biła... jestem beznadziejna......
                          myślisz że w środku w organiźmie jest źle?
                          (mam jeszcze jedno pytanie) czy to co robie moze miec
                          cos wspolnego z kregoslupem??? czy moze???
                          prosze Cie o ta odpowiedz.. jeszcze jedna...
                          ostatnia.
                          jestem nienormalna....... psychiczna.....:(
                          • ka2ska Re: Powrót...? 17.04.07, 21:36
                            m_o_n_a myślę, że w tej sytuacji Ty powinnaś przede wszystim zgłosić się do
                            lekarza... bo sama nie dasz sbie z tym rady! Musisz zdać sobie sprawę z tej
                            CHOROBY! bo to est choroba! i nie możesz sobie wmawiać, że jest inaczej... ja
                            wiem, że to łatwo tak powiedzieć... ale chociaż spróbuj... nic nie stracisz..!
                            a tak wiele możesz zyskać..! =) 3mam kciuki za Ciebie...
                          • bulinkaj Re: Powrót...? 17.04.07, 21:37
                            Mona, ja nie piszę i nie mam zamiaru wmówić Tobie, że jesteś nienormalna. To
                            nie tak. Jeśli zauważasz, że coś sie dzieje na zewnątrz (zęby, włosy itd), a
                            już w ogóle, zauważyłaś, że są problemy z krzepnięciem krwi, to może sie tak
                            zdażyć, że coś w organiźmie dzieję się złego. Nie wiem co może oznaczać ból
                            kręgosłupa, ale myślę, że Twoja, bardzo niska waga, może mieć na to wpływ.
                            Poczytaj trochę w necie o skutkach jakie mogę być przy takiej niskiej wadze
                            (bóle mięsni, zmęczenie, zawroty, zanik mięsiączki, a co za tym idzie
                            zaburzenia hormonalne itd). Nasz organizm jest tak skontruowany, że daje o
                            sobie znać, jeśli coś sie dzieje "w środku" (brak witamin, zaburzona gospodarka
                            hormonalna - słabe, zniszczone włosy itd). Mona, ja nie mówię, że masz zacząć
                            obżerać się, ale po prostu mądrze odżywiać, dostarczać organizmowi wszystkie
                            niezbędne składniki.
                            I pamiętaj, że nie jesteś nienormalna. Ale pomyśl o przyszłości, o tym, że za
                            kilka lat, jeśli będziesz ciągle się odchudzała, Twój organizm może naprawdę
                            odmówić posłuszeństwa. Naprawdę nie warto.
      • edise Re: Powrót...? 17.04.07, 16:34
        m_o_n_a przerazasz mnie.Waze 53 kg i wcale nie uwazam ,ze jestem gruba.Gdy
        wazylam 46 kg wszyscy mi mowili,ze jestem przerazlwie chuda.Wtedy tego nie
        widzialam bo cierpialam na anoreksje.(na szczescie dla mnie mam zdjecia z tego
        okresu).Teraz probuje wyjsc z bulimii,pomalutku jest coraz lepiej .Dziewczyny
        walczcie o normalnosc.Jest ciezko,ale warto.
    • ka2ska Re: Powrót...? 17.04.07, 21:42
      Podsumowując kolejny dzień... znowu żygałam..ale to tylko dlatego, że najpierw
      nie potrafiłam powstrzyamć się przed zjedzeniem tego wszystkiego... Czuję że to
      się na prawdę znowu zaczyna...Jak to zatrzymać!? ale i tak schudnąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka