Dodaj do ulubionych

Mam plan...

01.08.07, 20:40
Pisałam już że nie wierze w zmiane i chyba miałam racje. Moja siostra w
piątek wyjeżdza za granice i będe sama z mamą. Kurcze teraz jest troche
kiepsko bo zawsze jest ktoś w domu a potem będzie inaczej. Już mam wszystko w
głowie poukładane nawet to kiedy i co zjem. Kurcze ja nie chce o tym myśleć
a jednak myśle. Jak dla mne to jest fajny plan teraz przystopować do
wymiotowania raz na dzień a potem więcej bo ja chyba już nie potrafie
racjonalnie myśleć.
Obserwuj wątek
    • sasa25 Re: Mam plan... 01.08.07, 21:11
      Witaj,

      tez tak kiedyś myślałam i robiłam...:(
      Wierz mi można inaczej, trzeba tylko chcieć.
      Nie od razu ale małymi kroczkami do przodu.
      Uda się Tobie, wiem to !!! Tylko musisz się troszke postarać:)
      Pozdrawiam,
      K.
    • ikhaya Re: Mam plan... 02.08.07, 15:42
      nie planuj, nie trać energii na walkę z objawami tylko skup się i zwalcz
      przyczynę. Nieodzownie lekarz i terapia. Polecam i mocno namawiam - z własnego
      doświadczenia.
      Można żyć inaczej i to życiem radosnym. Ja to juz wiem

    • goga2007 Re: Mam plan... 07.08.07, 17:10
      a to dopiero wymyśliłaś..... nie ma co Ty chyba jesteś zwolennikiem
      chorowania:(
      • alicenicci33 Re: Mam plan... 15.08.07, 19:05
        Znam ten plan. Ja też tak kiedyś planowałam i czekałam aż dom będzie
        pusty i będę mogła dowol się obrzerać i żygać.
        Chyba "niedorosłaś" jeszcze by z tym skończyć, nie dotknełaś dna by
        móc się odbić. Myślę ,że choroba tak długo trwa bo my myślimy ,że
        to zabawa, że mamy kontrolę nad nią ale prawda jest inna:(
        Zgadzam się z przedmówczynią , że bez pomocy lekarskiej i książek o
        tej tematyce nie wyszłabym z tego.


        • martika567 Re: Mam plan... 15.08.07, 22:09
          Dzięki za odpowiedzi. Narazie "mój plan" jeśli można go tak nazwać
          się sprawdza, tylko że ja coraz gorzej się czuje bo nieraz nie mam
          siły nawet nic robić po tym jak dostane atak. Nie wiem czy to
          normalne ale strasznie bolą mnie oczy. Szkoda że plan zmiany na
          lepsze mam tylko w nocy jak nie śpie (bo ostatno nie moge spać)a nie
          spradza się dnia następnego.
          • wiola.82 Re: Mam plan... 16.08.07, 13:35
            Dasz radę. A wiesz dlaczego? Bo jak będziesz dłużej żygać, to mogą
            popękać Ci naczynka w białkach oka. Mi raz pękły. To było straszne.
            Myślałam, że to nieodwracalne. Miałam czerwone oko. Moje piękne oczy
            stały się obrzydliwe. Mialam szczęście, bo szybko zareagowałam, ale
            pamiętaj - im bardziej się wysilasz tym większa szansa, że naprawdę
            i ostatecznie popękaja.. Warto?
            Poza tym, z czasem zaczną boleć cię neki. Ba! Boleć, będziesz się
            budzić o 4 rano z bólu, w dolnym odcinku kręgosłupa, a ból będzie
            znikał dopiero ok 11.. Nie będziesz mogła się wyprostować ani
            głeboko oddychać.
            Będziesz mieć fatalne paznokcie i zaczną Ci wypadać włosy.
            Będzie Cię bolało serce, będzie kłuło, i zaczniesz mdleć w
            publicznych miejscach.
            Nie będziesz w stanie utrzymać moczu i będziesz biegać co chwilę do
            łazinkę na kilka kropli..
            Jeśli nie przestaniesz żygać - zrealizujesz ten schemat. Co będzie
            dalej nie wiem. Ja tu się zatrzymuję. Od dziś koniec. Przemyśl to.
            Nie warto. Ja żygałam ponad 3 lata. Może to krótko, może długo.
            Miałam poranione dłonie i ślady zębów. Nie warto..
            • martika567 Re: Mam plan... 16.08.07, 17:23
              Ja już choruje ponad 3 lata i od jakiegoś czasu biegam co chwilke do
              ubikacji ale nie wiedziałam że to przez bulimie. Serce mnie boli ale
              przeważnie w nocy. Kurcze ja naprawde chciałabym się zmienić ale jak
              pomyśle że nie będe wymiotowała chociaż raz dziennie to aż się
              trzęse i łykam pełno tabletek. Jeżeli wiecie jak moge sobie poradzić
              to naprawde prosze napiszcie.
              • alicenicci33 Re: Mam plan... 16.08.07, 21:18
                A ja jeszcze coś dołożę od siebie bo chorowałam 11 lat.
                Pod koniec choroby nie dotrzesz do szkoły bo będziesz musiała
                wysiąść na następnym przystanku by zachaczyć o ciastkarnię .
                Zawartość torby opróżnisz gdzieś w parku po czym w kszakach
                zaczniesz wszystko wyżygiwać. Będąc w podruży zrobisz sobie przerwę
                na jakiejś stacji by co nie co kupić do przekąszenia co oczywiście
                zostawisz w pociągowej ubikacji. Przestaniesz pracować bo nie
                bedziesz w stanie, nie będziesz mieć znajomych ani przyjaciół.
                Będziesz zazdrościć każdemu przechodniowi bo będziesz
                cieniem...,wrakiem. Jak będziesz miała dzień wolny . Nikt i nic nie
                będzie w stanie Ci przeszkodzić będziesz żygać i spać cały dzień bo
                na nic nie będziesz miała siły. Zaczniesz mieć drgawki, udeżenia
                zimna z oblewaniem się potem. Nie będą Ci potrzebne palce by móc się
                wyrzygać . Wystarczy ,że się nachylisz. Stracisz wszystko, bądz
                prawie wszystko. Będziesz jak ten pijak przed sklepem. Zaczniesz
                tęsknić za życiem . Takim zwykłym ,normalnym który wyda Ci się
                nieosiągalny.
                Ale narazie baw się w bulimię. Ja pewnie Cię nie przestraszyłam.
                • martika567 Re: Mam plan... 17.08.07, 13:10
                  Pobawie się w bulimie i mam nadzieje że niedługo umre bo mam dość
                  wiecznych kłamstw i jedzenia jak nikogo nie ma w pobliżu. To dopiero
                  3 LATA DAlej wole nie żyć.
    • ereszkiqal Re: Mam plan... 17.08.07, 17:50
      Martika wykaz sie odrobina rozsadku i nie pisz takich bzdur:/
    • maddalena85 Re: Mam plan... 17.08.07, 20:39
      Sedno moim zdaniem w tym, że gdybyś pozwoliła sobie nie chorować-
      nie wymiotować, nie zaprzątać sobie myśli chorobą, okazałoby się, że
      masz czas aby przeżywać swoje życie, odczuwać je intensywnie.
      Odczuwać- nie bój się własnych uczuć, pozwól sobie je mieć i
      odczytywać. Primo psychoterapia. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka