Dodaj do ulubionych

Ty gruba dupo

25.08.07, 14:55
Hmm...czesto slyszycie takie komentarze?? Przykladowo od osob, ktore wiedza o Waszej chorobie? Bo zastanawiam sie czy tylko ja mam taka nienormalna matke...wlasciwie to zaczelam pisac, aby jakos sie uspokoic.Juz sie nawet przyzywczailam do tych od niechcenia rzucanych "suk" itp. Ale mimo wszystko nadal nei potrafie tego zrozumiec. Najpierw wyciaga mnei na terapie, zadnej nie koncze (zaczynalam 4)bo jak zaczyna sie gadka o pieniadzach to ch..owo sie czuje i w konsekwencji mowie, ze wszystko ok, chociaz nie ja wpadlam na pomysl z terapia. Chyba znalazlam sposob na wyzdrowienie: wyprowadzka z domu. Tylko jest jeden problem. Jestem niepelnoletnia, chodze do liceum, mieszkam na zadupiu i nie wiem jak to wszystko zorganizowac. Jedyne co mi w tej sytuacji pozostaje to chyba czekanie. A moze macie jakies pomysly??
Obserwuj wątek
    • ankaaa Re: Ty gruba dupo 25.08.07, 15:19
      Wytrzymałaś tyle to dasz rady do matury. A potem uciekaj na
      studia ;) jak najdalej ...
      • iwona862 Re: Ty gruba dupo 25.08.07, 19:14
        Wiem coś o "toksycznych rodzicach", nie wiem natomiast czy zachowują
        się tak z bezsilności czy może nierozumieją tak do końca powagi
        problemu. Nawet nie wiem co mam Ci doradzic, może pogadaj z nią , a
        jeżeli sie z nią nieda ( bo bywa i tak) to poprostu niereaguj na jej
        obelgi, wiem wiem łatwo powiedzieć co innego zrobić, tak jak
        napisała Ankaa jeżeli jesteś w maturalnej klasie to do nauki i za
        kilka miesiecy na studia najdalej od domu. Paradoksalnie odległość
        zbliża. Trzymaj się ciepło i niedenerwuj zobaczysz wszystko się
        ułoży . Pozdrawiam.
        • szurpaty Re: Ty gruba dupo 13.09.07, 13:01
          a ja nosze t-shirta JESTEM POTWORNYM GRUBASEM... i dali mi spokój
          • littlebutterfly Re: Ty gruba dupo 14.09.07, 19:20
            tez musze zaczac taki nosic
    • aanecczkaa Re: Ty gruba dupo 29.10.07, 17:57
      no to masz przerabane prawde mowiac.Twoja matka nie powinna tak postepowac a
      mobilizowac cie do wygrania z choroba!!!
      • mlodaipiekna1 Re: Ty gruba dupo 07.11.07, 22:40
        wyjdz bogato za maz , tam na wsi poznasz bogacza z dzialkami i na
        krowskim mleku i wieprzowinie i smietance nabierzesz ksztaltow
        • ereszkiqal Re: Ty gruba dupo 08.11.07, 09:39
          Mlodaipiekna1 Czy to co napisalas mialo byc
          smieszne??? "Gratuluje "poczucia humoru:/
    • last_vera111 Re: Ty gruba dupo 28.11.07, 22:31
      Witam cię littlebutterfly!Ja na szczęście nie mam takiego problemu
      jak ty...co prawda kiedyś moja mama mówiła mi że powinnam schudnąć
      ale w delikatniejszy sposób...nie rozumiem postępowania twojej mamy
      i chciałabym wiedzieć czy jesteście ze soba blisko?...bo jeśli nie
      to może czas żeby twoja mama poznała bliżej swoją córkę (bo z tego
      co piszesz wynika że nie wie jaka jesteś w środku).Powinnaś usiąść z
      nią sam na sam i szczerze porozmawiać...powiedzieć że takie słowa
      cię ranią i oddalają was od siebie...powinnaś jej wyznać że
      potrzebujesz ją teraz bardziej niż kiedykolwiek...przecież to że się
      wyprowadzisz nic nie da...co z tego że będziesz daleko jak i tak
      kiedys będziesz musiała się spotkać z matką i co wtedy????...znów
      powrót do choroby???
      • patafyanna Re: Ty gruba dupo 01.12.07, 23:45
        Witaj Little... ja mam ten sam problem... toksyczna matka... szydercza... kiedy
        nie raziłam sobie w szkole artystycznej straszyła mnie szkołą specjalną.. ciągle
        mi powtarza że jestem upośledzona.. po jednej rozmowie z kolegą ze szkoły którą
        widziała, uznała ze jestem niewżyta seksualnie (stałam około metra od niego...
        rozmawialiśmy po lekcjach o meczu międzyszkolnym czekając na rodziców). Nie mam
        klamki w pokoju, nikt nie puka kiedy wchodzi... jestem ciągle upokarzana i
        poniżana... jedyne co chce zrobić w życiu to schudnąć (ktoś na kim mi zależało
        przez wiele lat i dawał mi oparcie wybrał dziewczynę chudszą o 12 kilo, przy
        moim wzroście.. ważę 54 kg przy 160 wzrostu...). Bez jego wsparcia czuje sie
        nikim... "jestem na diecie" od dwóch lat. wygląda to tak: głodzę się 5 dni,
        potem zażeram się przez weekend (ponad 6000 kalorii dziennie ;/) i płaczę...
        chce zwymiotować ale nie potrafię. Łykam tabletki - jak to nazywam "mózgojeby".
        Anoreksogenne... pobudzacze... Dzisiaj na mózgojebie nic nie jadłam... dopiero
        po 22.30 garstkę chipsów bananowych i teraz mam wyrzuty sumienia. Chce umrzeć.
        Kiedy idę do sklepu płaczę w przymierzalni nie mieszcząc się w spodnie xs,
        płaczę widząc reklamę Asusa, reklamę lodówki Samsung gdzie są modelki - a
        jednocześnie kocham je oglądać... są takie wiotkie, udowadniają mi ze jestem
        nikim i że powinnam schudnąć bo inaczej nigdy nie ułożę sobie życia. Pozdrawiam
        wszystkie fioletowe bransoletki. Wyjdziemy z tego. To nie nasza wina. Wszystko
        będzie dobrze. Kocham Was wszystkie :*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka