Dodaj do ulubionych

badania na temat ana

13.03.08, 00:14
Hej,

Nazywam się Gośka i studiuję socjologię na Uniwersytecie we Wrocławiu, anoreksją i bulimia zainteresowałam się kiedy zaczęły mnie wkurzać proste odpowiedzi na pytanie czemu ktoś choruje na ana w stylu "są same sobie winne" lub "to wina telewizji". Zaczęłam więc czytać i zbierać informacje, a obecnie jestem na etapie rozmów z dziewczynami, które mają problemy z odżywianiem się, poszukuje jednak więcej takich dziewczyn...
przede wszystkim drążę temat podejścia lekarzy i różnych instytucji do kobiet, które maja lub miały taki etap w swoim życiu jak anoreksja lub bulimia, jako socjolożkę interesuje mnie przede wszystkim kwestia czynników kulturowych, które oddziałują na nas wszystkich, a które w ścisły sposób wiążą się z kreowaniem wizerunku medialnego kobiet.
Rozmowy które przeprowadzam są anonimowe, zwykle gadam z dziewczynami przez gg. Na ich podstawię chciałabym napisać prace o doświadczeniach anorektycznych i bulimicznych i ich powiązaniach ze współczesną kulturą.
Jeśli chcecie się w to zaangażować, pomóc mi (literatura na ten temat jest albo bardzo skomercjalizowana albo typowo medyczna) to proszę o kontakt:
lubiekobiety@gmail.com


Obserwuj wątek
    • martyna2525 Re: badania na temat ana 16.03.08, 19:08
      piękny wstęp ale chyba zwymiotuje. Ciagle to samo, czuje sie jak
      małpa w zoo, tylko bez biletów.
      Sorry
      • nictaksamo Re: badania na temat ana 17.03.08, 21:28
        no tak wiem ze mozna sie tak poczuc...
        ale jakby wszystkie dziewczyny tak do tego podchodzily to nie powstalyby swietne prace pomagajace w terapiach dla takich osob, poza tym przy takim podejsciu jeszcze mocnej tabuizuje sie ten problem, on wtedy jeszcze bardziej nie istnieje a o nim trzeba wrecz krzyczec
        pozdrawiam
    • nienill Re: badania na temat ana 16.03.08, 22:04
      nictaksamo napisała:

      kiedy zaczęły mnie wkurzać proste odpowiedzi na
      > pytanie czemu ktoś choruje na ana w stylu "są same sobie winne"
      lub "to wina t
      > elewizji".

      interesuje mnie przede wszystkim kwestia czynników kulturowych,
      które
      > oddziałują na nas wszystkich, a które w ścisły sposób wiążą się z
      kreowaniem wi
      > zerunku medialnego kobiet.

      chciałabym napisać prace o doświadczeniach anorektycznych i b
      > ulimicznych i ich powiązaniach ze współczesną kulturą.

      czyli podchodzisz do tematu dokladnie w taki sam sposob tak te durne
      media, ktore krytykujesz.
      bulimia zaczyna sie na poziomie najglebszych ludzkich instynktow, a
      nie wspolczesnej kultury i wieszakow na wybiegu.
      • nictaksamo Re: badania na temat ana 17.03.08, 21:23
        hej
        pisząc o "najgłębszych instynktach" sama siebie wtrącasz w rolę kogoś komu choroba przypisana jest z natury, chyba nie sadzisz ze jest ona przekazywana genetycznie, lub ze są jakieś instynkty ktore zmuszaja cie do wymiotow... bo jesli tak to trudno bedzie ci sie z tego wygrzebac
        caly ratunek w tym ze choroba ma podloze kulturowe zakorzenione w opresyjnej relacji miedzy kobietami a mezczyznami (jest to oczywiscie bardzo nieswiadome i niewidoczne na powierzchni oczywistosci- ale dlatego wlasnie sa to czynniki kulturowe i nie jest to prosta interpretacja że "reklamy cie do czegoś zmuszają") bo wtedy mozna ta sytuacje zmienic (nature trudno jest zmienic a kulture ciut łatwiej)
        pozdrawiam
        • tlustaklucha Re: badania na temat ana 17.03.08, 23:40
          Dawno sie tak nie uśmiałam :)))) Najlepsze jest w nawiasie :)))

          Cóz, teraz dużo różnych osób kończy studia wyższe..
          Skutek tego będzie widoczny na powierzchni oczywistości juz
          niedługo może...
          Nie ujawniaj swojej wiedzy o czynnikach kulturowych na wydziale
          przypadkiem.. Chyba, że to jest taki trochę inny wydział :))
        • nienill Re: badania na temat ana 18.03.08, 15:27
          (gdy juz te prace napiszesz, oddasz, zaliczysz, obronisz,
          opublikujesz czy co tam jeszcze) to mozesz mi ja wyslac na skrzynke
          gazetowa??? :)
          sliiicznie prosze :))



          ja niestety nie jestem w stanie Ci pomoc. to dla mnie obecnie zbyt
          bolesny temat, zbyt intymny :((( gdybym mogla, to zrobilabym
          wszystko, aby Ci pomoc. naprawde.
          moze jednak znajdziesz kogos, kto juz sie wyleczyl i wyrwal ze szpon
          tej okrutnej kultury, ktora nas teraz codziennie otacza??
          .....w kazdym razie zycze szczescia :)
          • nictaksamo Re: badania na temat ana 18.03.08, 21:40
            jasne, ze wyślę... (na adres nienill@gazeta.pl ? )to bedzie gdzieś w lipcu.
            wiem ze tak jest jak piszesz, bo zywkle rozmawiam z kobietami, ktore juz to przepracowały i mogą o tym mówić
            pozdrawiam serdecznie
            zycze wyjścia z ED i trzymam za to kciuki
            gośka
            • nienill Re: badania na temat ana 19.03.08, 17:45
              nictaksamo napisała:

              > jasne, ze wyślę... (na adres nienill@gazeta.pl ?
              tak :)
              z przyjemnoscia poczytam
    • tlustaklucha Re: badania na temat ana 17.03.08, 23:42
      Taki wydział dla myślących inaczej :)))
      • nictaksamo Re: badania na temat ana 18.03.08, 21:47
        ciekawi mnie to co tak własciwe cię cieszy, bo mnie napewno nie to że o dzieciństwa kazali mi zachowywać się tak, żebym była obiektem pożądania...
        • tlustaklucha Re: badania na temat ana 18.03.08, 22:58
          Śmieję się z tego co piszesz i jak piszesz.
          Jeśłi ktoś Ci się kazał zachowywać jak obiekt pożądanie, to bardzo
          współczuję. Częśc kobiet rzeczywisćie daje sie w to wepchnąć. Ale
          to nie do końca mężczyźni są temu winni. Napisz o wpływie kosciola
          katolickego na postrzeganie kobiety w polsce a nie o walce miedzy
          mezczyznami a kobietami, temat jest po pierwsze mnie oklepany a po
          drugie bardziej bliższy prawdy.
          Trudno zrozumieć, o co Ci konkretnie chodzi, bo używasz zbyt
          kwiecistych sformułowań, które są śmieszne i ani naukowe ani
          poetyckie tylko... Sama sobie dopowiedz.
          Zresztą co mnie to obchidz, napisał, z czego się śmieję.

          Bulimia i anoreskja może są modnym tenatem, ale jednakowoż ciężko
          Ci to będzie podciągnąc pod temat socjologiczny, bo to nie jest
          problem socjologii, tylko psychologii. Musiałabyś napisać pracę o
          postrzeganiu kobiety w polsce a w tym moze jakis maly rodzialik o
          anokeksji i bulimii, wyjasniajac, ze Twoim zdaniem te porblemy moga
          się na siebie nakładać. I popierając to jakimiś sensownymi
          badaniami. Trudno będzie udowodnić , że anoreksja i bulimia są
          problemem, którego przyczyną jest walka między kobietami i
          mężczyznami, jak piszesz i będzie to nejpewniej bardzo nowatorskie
          podejście do tematu.. Jeśli by tak było, to w krajach, w których
          kobieta jest kulturowo bardziej uzależnina od mężczyzny przypadki
          anoreskji i bulimii byłyby częstsze,a tak nie jest. Zobacz polskę
          w kontekście innych krajów i kultur, bo tylko wtedy będziesz mogła
          powiedizeć coś o czynnikach kulturowych charakterystycznych dla
          naszej klutury i co z tego wynika. Rozumiem, że piszesz o sytuacji
          w polsce? Na świcie to bylaby chyba hanilitacyjna praca.
          I tak ju ż prawie napisałam z a ciebie magisterkę :)
          • tlustaklucha Re: badania na temat ana 18.03.08, 23:03
            Poczytanie literatury poświęconej anoreksji i bulimii będzie
            korzystne - może zmienisz temat.
            Nienill bardzo dobrze to ujęła, ale może źle nazwała i do tego sie
            przyczepiłaś. Anoreksja i bulimia wynikają w skrócie z zaburzeń
            osobowości, a te z patologicznego dzieciństwa.
            Socjologia jest tu toatlnie od czapki, to jest totalnie drugorzędny
            problem, jeśli chodzi o zaburzenia jedzenia.
            Ale jeśli promotor się zgodził... cóż.. Też w końcu psychologiem
            nie jest.
          • nictaksamo Re: badania na temat ana 21.03.08, 20:37
            a ty co socjolozka jesteś? jeśli nie to dlaczego się tak wymądrzasz, wg mnie- tylko dlatego że pisze cos niezgodnego z twoimi pogladami, anoreksja to nie jest zjawisko psychologiczne tylko i wyłącznie. jest to zjawisko kulturowe, bardzo skomplikowane, bardzo wiele czynników wywołuje ED,
            coś ty taka pewna siebie, jakbyś już wszystko wiedziała o tych chorobach i wszystko o nich przeczytała
            widać że posługujesz się argumetami których nie rozumiesz, jakby było inaczej to wiedziałabyś że tak proste i banalne argumenty, którymi się posługujesz niczego nie tłumaczą
            (PS: relacje władzy we współczesnym kapistalistycznym świecie są bardzo zakamuflowane i mało widoczne.... moze dlatego nie rozumiesz... co chcę zrobić, ale chyba nawet nie starasz się zrozumieć i pokazujesz na forum swoją wyższość- traktując mnie tak protekcjonalnie)
            pozdro dla wszechwiedzącej :-)
            • tlustaklucha Re: badania na temat ana 21.03.08, 23:20
              Ależ..
              Czuję się naprawdę bardzo mile połechtana :)))
              • nictaksamo Re: badania na temat ana 22.03.08, 21:00
                no coz widzę że lubisz jak cię inni tarktuja jak "twardą sztukę" , i dobrze czujesz sie w tej roli... ja mam wiecej sympatii do kobiet (zakładam ją z góry) i pozdrawiam cię serdecznie klucho
    • kobitka_81 Do krytykujących 19.03.08, 04:17
      Nie zgadzam się z kluchą jakoby badania dotyczące anoreksji i bulimii były
      domeną wyłącznie psychologii.
      Droga koleżanko o krytycznym nastawieniu - piszesz, że pisanie pracy o ED na
      socjologii jest bezcelowe. Tym samym prezentujesz postawę wielu pracowników
      naukowych, którzy robiąc badania z góry zakładają co powinno wyjść. Jeżeli
      faktycznie zdarzyłoby się, że wyszło coś interesującego (NOWEGO), to pewnie
      uznano by to za błąd. Dzięki takiemu myśleniu polska nauka prezentuje poziom
      "pożal się Boże".
      Nie zgadzam się, że anoreksja i bulimia są chorobami związanymi wyłącznie z
      osobowością (lub wynikającymi z jej zaburzeń). Ale co ja tam wiem... Jestem
      tylko zwykłą ano-bulimiczką, która codziennie myśli o tym, jak jest postrzegana
      przez otoczenie, rozważa to, co inni określają mianem "pięknego" i martwi się,
      że nigdy tym wymaganiom nie sprosta :(

      To byłoby na tyle. Reasumując, proszę o większe otwarcie na nowe podejście do
      problemu, który spędza mi sen z powiek :/

      Pozdrawiam
      • nienill Re: Do krytykujących 19.03.08, 17:53
        kobitka_81 napisała:

        Jestem
        > tylko zwykłą ano-bulimiczką, która codziennie myśli o tym, jak
        jest postrzegana
        > przez otoczenie, rozważa to, co inni określają mianem "pięknego" i
        martwi się,
        > że nigdy tym wymaganiom nie sprosta :(
        ... i to znaczy tylko tyle, ze jestes zaburzona i akurat u ciebie
        trafilo na taki a nie inny objaw tych zaburzen.
        jesli nie istnialby tzw. "kult piekna", to bardzo szybko znalazlabys
        sobie jakie inny patologiczny sposob radzienia sobie z lękami.
      • tlustaklucha Re: Do krytykujących 19.03.08, 21:45
        No, a takie myślenie to tylko przykrywka dla tego, co się dzieje w
        Tobie głębiej... Piękne nie ma tu nic do rzeczy, naprawdę.
        Odpowiedź na pytanie, dlaczego jesteś chora polega na tym, żeby
        wyjaśnić DLACZEGO uciekasz w jakieś pseudoproblemy, które,
        rzeczywiście, podsuwa Ci kultura i CO chcesz przed sobą ukryć
        wmawiając sobie że szczupłe jest piękne i że kobieta musi być
        obiektem pożądania. Bo prawda jest taka, że kobieta i tak jest
        obiektem pożądania, niezależnie od tego, jak wygląda, tak samo, jak
        obiektem pożądania są dla nas mężczyźni.
        Jeżeli jakiś przygłup uważa, że mam być szczupła, bo jest durnym,
        ma komlpeksy i napatrzył się na modelki, to ja niekonicznie też
        muszę tak uważać. Nie muszę jemu akurat się podobać. I osoba nie
        mająca ze sobą problemów przejdzie nad tym do porządku dziennego.
        Nie wiem, skąd doprawdy bierzecie te przekonania, że mężczyźni chcą
        nas widzieć w jakimś konkretnym rozmiarze... To nie jest prawda. Im
        jestem starsza, tym mocniej się o tym przekonuję.
        I większość mężczyzn, wyłączając tych potwornie zakompleksionych
        wcale nie chce lalki. Bardziej, powiedziałabym, martwi ich to, że
        kobiety się tak fiksują na swoim wyglądzie.

        Więc trzeba zapytać, dlaczego się fiksują i dlaczego aż tak bardzo.
        I jakie konretnie kobiety mają takie skłonności i co za tym stoi.
        Dlaczego ulegają temu, co dyktuje wybieg i dlaczego tak potwornie
        je to pochłania?
        To jest zwykły nałóg, jakich tysiące, po to, by nie skupiać się na
        problemie, może zbyt bolesnym itd.
        Terror szczupłej sylwetki istnieje tylko w waszych głowach.
        Rzeczywiście, teraz propagowany wzorzec piękna zbliża się do
        szkieletu, ale po pierwsze to jest totalnie oderwane od realiów, bo
        więszkość normalnych facetów szkieletów nie chce, a po drugie,
        nawet gdyby tak było - żyją tysiące, miliony kobiet, które nic
        sobie z tego nie robią. ALbo takich, które się trochę czasem
        odchudzają, ale nie wpadają w zaburzenia jedzenia.
        Więc to, co wpycha w anoreksję, to nie ideał piękna, tylko jakiś
        czynnik, który jednoczy te kobiety, które się w tym zatracają.
        To już zostało omówione miliony razy.
        Nie czujesz tego rozumowania KObitka81, bo pewnie jeszcze nie
        przeszłaś przez terapię i nie wiesz, że to twoje myślenie, jak
        jesteś postrzegana, to NIE skutek jakiegoś męskiego terroru.
        Pogadamy, jak skończysz terapię.

        Podejście do problemu nie jest nowe, tylko maksymalnie stare i
        dawno uznane za błędne lub niewystarczające.
        Czy wyście się dzisiaj urodziły?

        Kobitka, zaczynaj terapię, wtdey problem Ci przestanie sen z powiek
        spędzać.
      • nictaksamo Re: Do krytykujących 21.03.08, 20:47
        właśnie
        dzięki kobitko za słowa poparcia
        lepiej niż ty nie ujełabym tego, piszesz, że cały czas zastanawiasz się jak postrzegają cię inni- a to jest właśnie proces społeczny.
        widać że klucha miała socjologie na jednym semestrze (lub wcale), dzieciństwo i osobowość sa konstruktem, który tworzy się w procesie socjalizacji, nie są immanentą cechę z którą się rodzimy, lub która samoistnie się w nas pojawia, jest efektem interakcji z innymi ludźmi (skoro klucha taka mądra to przecież wie co to jest jaźń)
        poza tym widać jak silnie środowiska psychologiczne (lub ci którzy ich bronią) walczą o swoją tożsamość naukową, pisząc i mówiac co ma- a co nie ma być w obrębie ich zainteresowań (do TV jako tzw "ekspertów" też zwykle zaprasza się psychologów)
        a poza tym co tracimy poszerzając pole wiedzy nt. danego zjawiska...
        pozdrawiam serdecznie
    • ankaaa Re: badania na temat ana 19.03.08, 18:35
      Heee, chciałabym widzieć pacjentów terapeuty korzystajacego z prac
      magisterskich.
      Gdyby tak było, to rzeczywiscie ed można by zaliczyć do kręgu chorób
      nieuleczalnych.

      Można by takie brednie cedzić w szkole, a nie na forum gdzie masz
      tabun specjalistów od ed ;))) Z "lekka" trąci to ignorancją.
      • kobitka_81 :/ 19.03.08, 22:02
        Chyba nie zrozumiałaś droga kluseczko o co mi chodzi - mniejsza z tym. Tak się
        składa, że jestem w trakcie terapii i powoli uczę się, co to znaczy być piękną,
        kobiecą itd. Nie zaprzeczycie, że żyjemy w określonym otoczeniu kulturowym,
        którego wpływ na nasze życie i postępowanie jest FAKTEM. Dlaczego zatem nie
        badać wpływu czynników kulturowych na rozwój zaburzeń odżywiania??? Nie
        rozumiem, dlaczego tak bardzo krytykujecie ten pomysł??? Czynniki kulturowe nie
        wyczerpują tematu, ale kto powiedział, że praca magisterska ma taki cel??
        Określenie zakresu i celu badań to decyzja studenta piszącego pracę i jego
        promotora. Ciekawa jestem co wyniknie z tych badań :) Mam nadzieję, że coś co
        rzuci nowe spojrzenie na ten problem. Życzę powodzenia!

        • kobitka_81 Re: :/ 19.03.08, 22:13
          Achaaa i jeszcze jedno! Kultura jest czymś co ewoluuje, dlatego analiza tego jak
          DZISIAJ wpływa ona na ED jest czymś NOWYM (innym niż kiedyś).

          Nie zgadzam się z Wami i już :P ale chyba mam do tego prawo??

          Pozdrowionka
          • urselka Re: :/ 20.03.08, 11:15
            zgadzam sie z Toba Kobitko.

            wplywy kultury to nie tylko "ideal piekna" ktorym jestesmy otaczane.
            Dzisiejszy swiat wymaga w pewien sposob zebysmy byly
            perfekcjonistkami. Zebysmy osiagaly wszystkie zamierzone cele, byly
            zawsze usmiechniete i bezproblemowe...
            To napewno na nas wplywa.
            Jedna z cech wspolnych ktore maja wszystkie anorektyczki (to wg
            oficjalnych badan) jest to, ze sa perfekcjonistkami az do przesady.
            Bardzo silnie kontroluja swoje zycie.
            Mysle ze to prawda, choc roznie sie to przejawia.
            Mi osobiscie to sie logicznie wiaze z wplywami swiata w jakim
            obecnie zyjemy...
            • tlustaklucha Re: :/ 20.03.08, 20:40
              Kobitko81 - pewnie,że masz prawo do własnego zdania. Nawet im
              więcej będziesz się nim kierować, tym będziesz zdrowsza.

              Urselko, nie dzisiejszy świat od nas wcale perfekcjonizmu ni
              wymaga. I nie on jest powodem, że niektórzy z nas się
              prefekcjonistami stają.
              Można na ten temat wiele napisać, ale już się, że tak powiem,
              wyczerpałam. Tzn. zmęczyłam.

              Może Ankaaa przejmiesz?
              • tlustaklucha Re: :/ 20.03.08, 20:54
                Ogólnie tak długo, jak długo będziecie upatrywały przyczyn swich
                zaburzeń we współczesnym świeice, jaki by on był, tak długo z nich
                nie wyjdziecie.
                I to już naprawdę koniec z mojej strony.
                • nictaksamo Re: :/ 21.03.08, 22:31
                  co?!
                  to bardzo niepokojące że tak mocno spłycasz problem. wcale nie uwazam że reżim piekna- jaki serwuja nam media- jest bezpośrednim czynnikiem wywołujacym ED, ale jest po części odpowiedzialny, w sposób bardzo skomplikowany za to że depraesja na którą cieprią dziewczyny z ED odbija sie właśnie na ich ciałach. poza tym reżim piekna, związany jest, przede wszystkim, współczesnie z tzw "silną wola" (sportowcy, kulturyści) czyli jest to mechanizm psychiczny, należy dojść do perfekcji w ćwiczeniu silnej woli, w samokontroli (swoich myśli i swojego ciała)- tu pojawia się paradoks, gdyż w uniwersum sybolicznym, cechy te są typowo męskie (honor silna wola, czystość duszy)- zatem wcale nie oskarżam mężczyz a już na pewno nie piszę o żadnym "męskim terrorze"- jak insynuujesz.
                  poza tym jak wytłumaczysz to że jednak ci co cierpią na ED to w 95% kobiety (przypadek?)
                  bardzo trudno wyjaśnić perspektywę kulturową w jednym poście
                  ale przykre jest to że tak szybko odtrącasz inne mozliwości analizy
                  pozdrawiam
              • ankaaa Re: :/ 20.03.08, 21:26
                Szkoda czasu ;)))
                • tlustaklucha Re: :/ 21.03.08, 21:26
                  No, co racja, to racja.. ;)
                  NIe wiem też, co się tak wczułam w rolę :))
                  • nienill Re: :/ 21.03.08, 21:31
                    widocznie dobry czlowiek z ciebie ;)
            • nienill Re: :/ 20.03.08, 21:21
              urselka napisała:

              > zgadzam sie z Toba Kobitko.
              jakos sie nie zdziwilam :)

              > Dzisiejszy swiat wymaga w pewien sposob zebysmy byly
              > perfekcjonistkami. Zebysmy osiagaly wszystkie zamierzone cele,
              byly
              > zawsze usmiechniete i bezproblemowe...
              nie, zlotko. to nie dzisiejszy swiat tego wymaga, tylko ty sama tego
              od siebie wymagasz, twoja chora psychika tego od ciebie wymaga.
              jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci nie wszystkie dziewczyny zyjace
              w "dzisiejszym swiecie" maja anoreksje lub bulimie

              > Jedna z cech wspolnych ktore maja wszystkie anorektyczki (to wg
              > oficjalnych badan) jest to, ze sa perfekcjonistkami az do przesady.
              > Bardzo silnie kontroluja swoje zycie.
              > Mi osobiscie to sie logicznie wiaze z wplywami swiata w jakim
              > obecnie zyjemy...
              mylisz skutek z przyczyna.
              najpierw jest jakies zaburzenie (ktore przejawia sie poprzez np. ten
              patologiczny perfekcjonizm), a dopiero potem "dzisiejszy swiat" moze
              sobie "wplywac" do woli
              • tlustaklucha Re: :/ 20.03.08, 21:23
                Nienill - krótko i treściwie powiedziane, to coś czego mi tu do tej
                pory brakowało bardzo :)
                • nienill Re: :/ 20.03.08, 21:26
                  a na koncu i tak mnie wszyscy opie*lą
                  • nictaksamo Re: :/ 21.03.08, 22:42
                    nienill napisała:
                    >nie, zlotko. to nie dzisiejszy swiat tego wymaga, tylko ty sama tego
                    od siebie wymagasz, twoja chora psychika tego od ciebie wymaga.
                    jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci nie wszystkie dziewczyny zyjace
                    w "dzisiejszym swiecie" maja anoreksje lub bulimie
                    mylisz skutek z przyczyna.
                    najpierw jest jakies zaburzenie (ktore przejawia sie poprzez np. ten
                    patologiczny perfekcjonizm), a dopiero potem "dzisiejszy swiat" moze
                    sobie "wplywac" do woli

                    dlaczego tak bardzo zwalacie przyczyne choroby na siebie, czemu same siebie tak bardzo oskarżacie?
                    dlaczego to w waszej "popapranej psychice" tkwi problem, on się tam SAM nie urodził, on skądś musiał się tam wziąć- ale jak rozmawiam z dziewczynami choryymi na ED to niektóre (te które się jeszcze nie wyleczyły) nie potrafią właśnie znaleść problemu poza sobą (to jeszcze jeden z symptomów twkienia w ED) czyli, szkoła, chłopak, rodzice, inne koleżanki itp. Te które same znajduą genezę choroby poza sobą, są zwykle po udanej terapii- potrafią wskazać że głodzenie się lub wymioty są reakcją na to co je spotykało ze strony innych ludzi- wiedzą ze anoreksja to nie jest żaden demon w nich tkwiący, ale skutek jakiś procesów, jakiś konfliktów z otoczeniem (od bardzo powaznych po błache)
                    pozdr
                    • nienill Re: :/ 21.03.08, 22:58
                      a rozmawialas z jakims terapeutą?
                      • nictaksamo Re: :/ 21.03.08, 23:21
                        tak z trzema babkami- psycholożkami (choć wiem ze to mało)
                        plus literatura psychologiczna
                        • nienill Re: :/ 21.03.08, 23:26
                          nie chodzi mi o psychologow, tylko o terapeutow
                  • urselka Re: :/ 22.03.08, 09:00
                    daj spokoj Nienill, ja WCALE nie twierdze ze przyczyna ED tkwi poza
                    mna. Gdyby tak bylo stwierdzilabym cos w stylu: "wszyscy sa winni,
                    ale nie ja, nic na to nie poradze, widac tak ma byc."
                    a nie uwazam tak!

                    Lecze sie, ciagle szukam pomocy i nie jestem zdrowa.

                    Widzisz, ja nie mam zamiaru sie z Toba klocic, bo po co?
                    w sumie jestesmy po tej samej stronie - obie z zaburzeniami zywienia.
                    A to, ze uwazam, ze czynniki sprzyjajace akurat tej formie
                    uzaleznienia sa w kulturze bardzo obecne, to chyba logiczne?

                    dziwi mnie to, ze krytykujecie innych, ich podejscie do problemu itd.
                    Ale czy da sie powiedziec ze wszystko na ten temat wiecie?
                    Same napewno widzicie jak zmienia sie nasze myslenie z czasem. Pod
                    wplywem terapii lub poglebiania sie choroby.
                    Pisza tu ludzie w bardzo roznych stadiach.
                    Wczesniejszych ale i pewnie pozniejszych niz Wy. Trudno sie dziwic
                    ze mamy rozne podejscia...

                    To moje zdanie.

                    Ja stanowczo nie twierdze ze wiem wszystko i najlepiej.

                    (a tak zeby wreszcie bylo pesymistycznie z mojej strony Nienill, bo
                    chyba Ci tego brakowalo: od jakiegos czasu znow wrocila do mnie
                    anoreksja. I co moze zbyt optymistyczne, ale staram sie z nia
                    walczyc. Szukam terapii i NIE PODDAJE sie. Choc czasem watpie czy
                    umiem zyc NORMALNIE-cokolwiek to znaczy...)
                    • nienill Re: :/ 22.03.08, 11:57
                      urselka napisała:

                      od jakiegos czasu znow wrocila do mnie
                      > anoreksja.
                      przykro mi to slyszec.
                      ja myslalam, ze moze swieta tak ci w kosc daja i biegasz za jajkami
                      pelna zdrowia, a to standardowo nie chcesz pesymizmem wiac na forum
                      i o okropnych rzeczach pisac, wiec ucieklas
                      • urselka Re: :/ 22.03.08, 12:58
                        nie ucieklam. Nie mialam po prostu nic do powiedzenia. Zdaza mi sie.

                        Nie rozumiem czemu jestes dla mnie taka niemila... :(

                        oczywiscie masz takie prawo, ale nie bardzo rozumiem co Ci
                        zrobilam...
                        • nienill Re: :/ 22.03.08, 16:20
                          urselka napisała:

                          > nie ucieklam. Nie mialam po prostu nic do powiedzenia. Zdaza mi
                          sie.
                          mnie tez sie zdarza.
                          ale kiedys pisalas o lęku przed szerzeniem negatywnych emocji, wiec
                          wniosek byl prosty

                          > oczywiscie masz takie prawo, ale nie bardzo rozumiem co Ci
                          > zrobilam...
                          jesli bedziesz tego rodzaju bzdety (jak to zdanie powyzej)
                          wypisywala, to duuuzo osob na tym swiecie nie bedzie dla ciebie
                          milych
                          • urselka Re: :/ 22.03.08, 16:23
                            ciekawe dlaczego inni moga pisac "bzdety" jesli im to pomaga a ja
                            nie.
                            • nienill Re: :/ 22.03.08, 16:34
                              pomaga ci usprawiedliwianie swoich oprawcow, ktorzy "co prawda sa
                              dla ciebie niemili, ale maja do tego prawo"? bo ja pisalam o tamtym
                              zdaniu
                              • urselka Re: :/ 22.03.08, 16:45
                                chyba zle mnie zrozumialas.
                                To nie jest "usprawiedliwianie moich oprawcow".
                                To chyba normalne ze sie jednych lubi a drugich nie, prawda?
                                Tylko ze nielubi sie ich za cos. (moje zdanie)

                                Dobra, niewazne, to bez sensu.

                                Tez sie nie ciesze z powrotu choroby.
                                Ale wierze ze z tego wyjde i uda mi sie ten kryzys przezwyciezyc.

                                Tobie tez zycze jak najszybszego powrotu do zdrowia.

                                Milych Swiat o ile moga byc mile - u mnie nie bywaja.
                                Nie przy stole z Rodzinka.
                                Znasz to Nienill, nie?
                                • nienill Re: :/ 22.03.08, 16:48
                                  urselka napisała:

                                  > Tylko ze nielubi sie ich za cos. (moje zdanie)
                                  moglabym napisac ci za co, ale potem znowu beda pretensje, ze jade
                                  po ludziach personalnie

                                  > Milych Swiat o ile moga byc mile - u mnie nie bywaja.
                                  > Nie przy stole z Rodzinka.
                                  > Znasz to Nienill, nie?
                                  tiaaaaa.... bo przeciez jestesmy po tej samej stronie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka