Dodaj do ulubionych

Indie 2010

02.11.10, 14:00
Informuję, że wstawiłem na naszą stronę ( www.sfinjak.wroclaw.pl ) relację z naszej październikowej podróży do Indii. Myślę, że galerię zdjęć podróżniczych uzupełnię w ciągu dwóch tygodniu. Jest tego tyle, że trochę czasu spędzimy na przeglądaniu i selekcji.
Obserwuj wątek
    • jusytka Re: Indie 2010 03.11.10, 12:26
      Chętnie poczytam i obejrze zdjęcia, bo podróż do Indii to moje marzenie. Nie miałam jednak odwagi lecieć w tak egzotyczne miejsce z dziećmi. Czy możesz napisać w jakiej mniej więcej kwocie zamknęły się koszty wakacji w Indiach całej rodziny?
      • pawel_zet Re: Indie 2010 03.11.10, 19:42
        Indie mają wspaniałe zabytki i pod tym względem jest to naprawdę niesamowity kraj.
        Bałbym się jednak tam jechać z bardzo małym dzieckiem. Ruch uliczny jest zupełnie poza wszelką kontrolą, a po chodnikach chodzić się nie da - jeśli w ogóle są dostępne (na ogół są zajęte przez stragany i parkujące motocykle), to albo leżą na nich kupy, albo całe rodziny bezdomnych. Podczas trzygodniowego pobytu wszyscy mieliśmy mniejsze lub większe problemy zdrowotne (mnie dopadły po powrocie) - na ogół o podłożu gastrycznym. Z moim pięciolatkiem tak bardzo nie bałem się jechać, ale z dwu-trzyletnim na pewno bym tam nie pojechał (także ze względu na zagrożenie malarią).
        Zdjęcia mam piękne, bo to jest - jeśli chodzi o zabytki - niesamowity kraj. Na razie kilka zdjęć wrzuciłem na strony relacji, ale oczywiście mam ich na komputerze setki. Trudno powiedzieć, które piękniejsze. wink Wrzucę je na pewno na moją stronę, ale muszę to wszystko ogarnąć i uporządkować.
        Jeśli chodzi o koszta, to Indie to taniutki kraj. Na samolot wydaliśmy niecałe 6000 zł, a na miejscu w trzy tygodnie w trójkę 3100 zł (włącznie z pamiątkami), co daje koszty w granicach 38 USD dzienie. Można by to jeszcze zredukować. My na przykład dość często nocowaliśmy w klimatyzonych hotelach (nieklimatyzowane są dwa/trzy razy tańsze), jeździliśmy głównie koleją w wagonach klimatyzowanych (można w nieklimatyzowanych, wtedy jest dwa razy taniej), nie omijaliśmy żadnych zabytków czy atrakcji, a raz nawet wynajęliśmy samochód z kierowcą - na trasie Mt Abu-Udajpur, żeby zwiedzić po drodze przepiękne świątynie dżinijskie w Ranakpur oraz fort w Kumbalgarhcie, do których trudno dostać się komunikacją publiczną.
        W ogóle bardzo polecam zwiedzanie bez biur podróży. Podejrzewam, że tyle, ile my wydaliśmy w trójkę, niektóre biura biorą za jedną osobę. wink
        • jusytka Re: Indie 2010 03.11.10, 21:36
          Ja wcale nie mam małych dzieci 10 i 11 lat smile Na swoje wakacje rzeczywiście dużo nie wydaliście, szczerze Wam zazdroszczę tych wrażeń. Moje obawy dotyczą głównie chorób, taka malaria chociażby trochę mnie przeraża...
          • pawel_zet Re: Indie 2010 03.11.10, 22:44
            Braliśmy Malarone. Dla chłopaka w wersji pediatrycznej - Malarone Junior. No i mieliśmy ubezpieczenie, gdyby się miało dziać coś naprawdę groźnego. Braliśmy przez cały czas probiotyki.
            Andrzejek miał przez 4 dni biegunkę, niezbyt intensywną, na którą kupiliśmy w miejscowej aptece leki. Małgosia jednego dnia czuła się trochę osłabiona, a innego dnia trochę bolał ją brzuch. Ja też jednego dnia czułem się bardzo osłabiony, a już po powrocie dostałem kilkudniowej biegunki, pierwszego dnia z wysoką temperaturą. Indie to, niestety, kraj, w którym trzeba się liczyć z problemami żołądkowymi. Na ogół nie są to jednak poważne sprawy. W ostateczności wystarczy trochę zluzować tempo zwiedzania i kupić lekarstwa w aptece (w Indiach żadne recepty nie są potrzebne).
    • 1vveennuuss Re: Indie 2010 10.11.10, 19:02
      Witaj,
      bardzo mnie zaciekawilo wasze podrozowanie z dzieckiem az tak daleko.
      Czy poczyniliscie jakies specjalne przygotowania aby sie tam wybrac.
      jestem mama 6 latka, z ktorym wraz z mezem plyawamy wakacyjnie jachtem od 4 lat po Bałtyku.jednak chcialoby sie zobaczyc cos wiecej.czy synek nie cierpial na brak towarzystwa.co ciekawego planujecie w tym roku i czy ewentualnie reflektowalibyscie na kompanow podrozy.
      • pawel_zet Re: Indie 2010 10.11.10, 23:32
        Przygotować się zawsze trzeba. smile Przede wszystkim w wolnych chwilach czytam masę przewodników, na podstawie których mam ogólne wyobrażenie na temat tego, czego mogę się w danym kraju spodziewać. Dlatego też mniej więcej wiem, co byśmy robili, gdyby los nas poprowadził do Chile, a co, gdybyśmy wylądowali w Mongolii. Gdy cel już zostanie wybrany, uszczegóławiam swoją wiedzę czytając powtórnie przewodniki, a jeżeli czasu jest dość, szperając w Internecie. W ten sposób opracowuję trasę (na ogół zresztą trochę ją modyfikuję już w trakcie podróży). Hoteli nie rezerwuję, ewentualnie z wyjątkiem pierwszej nocy po przylocie. Z wyprzedzeniem - jeśli to konieczne - załatwiam sprawy związane z transportem. Konieczność taka występuje w Indiach, gdyż bilety kolejowe na głównych trasach są w sezonie często wyprzedane z dużym wyprzedzeniem. Ze względu na to, że podróżujemy z dzieckiem, nie bardzo możemy sobie pozwolić na podróże na stojąco w pociągu lub na pokonywanie długich tras rozklekotanym autobusem. Dlatego bilety kolejowe na Indie rezerwowałem jeszcze w lipcu. W przypadku RPA załatwiałem z wyprzedzeniem wynajem samochodu - wtedy jest lepsza oferta, można poprzebierać.
        Z wyborem celu jest pewien problem. Zazdroszczę ludziom, którzy kupują first minute i w październiku wiedzą, że będą spędzali w następnym roku urlop w określonej porze i w określonym miejscu. Mam pracę (i to jest chyba reguła w moim zawodzie), która pozwala mi planować urlop ze stosunkowo niewielkim wyprzedzeniem. Ostatnio się jakby poprawiło i bilety kupowałem z trzy-czteromiesięcznym wyprzedzeniem. Ale w jednym roku miałem taki "ogień", że bilety kupowałem tydzień przed wylotem (Meksyk).
        Przy planowaniu trzeba też wziąć pod uwagę kwestie medyczne. Meksyk (z wyjątkiem odludzi na południowym krańcu) jest krajem z medycznego punktu widzenia dość bezpiecznym. Ale w przypadku Indii warto zadbać o dodatkowe szczepienia i zgromadzić odpowiednią ilość środków antymalarycznych. Trzeba kupić ubezpieczenie zwrotu kosztów leczenia i to też zabiera chwilę czasu, bo oferty towarzystw różnią się niekiedy drastycznie ceną i warunkami. Wiele towarzystw wyłącza np. odpowiedzialność za skutki chorób tropikalnych, co może nie być problemem w Gruzji, ale jest problemem w Indiach. Są takie, które każą się leczyć w pierwszym rzędzie w placówkach publicznej służby zdrowia. Nie jest to takie straszne w RPA, ale kupowanie takiego ubezpieczenia na Indie zdecydowanie nie ma sensu. Towarzystwa wyłączają także odpowiedzialność za skutki chorób przewlekłych, przy czym chorobę przewlekłą definiują m.in. jako chorobę układu krwionośnego, która wymagała w ciągu ostatnich 12 miesięcy wizyty u lekarza. W ubiegłym roku miałem jakieś problemy z ciśnieniem. Byłem kilka razy w Luxmedzie, dwa razy zrobiłem echo serca, dostałem jakieś lekarstwa, po kilku miesiącach ciśnienie wróciło do normy. Gdyby dostał np. w Indiach zawału, zgadnij, czy ubezpieczyciel, który sprzedałby mi polisę z takim "fajnym" wyłączeniem, zapłaciłby mi za leczenie. smile W tym przypadku znalazłem towarzystwo, które pozwalało za stosunkowo niewielką dopłatą dokupić opcję leczenia chorób przewlekłych (ale są też takie, które wyceniają taką opcję na 400% podstawowej stawki!).
        Wstępnie planuję na przyszły rok Amerykę Środkową lub Południową. Okres wakacyjny to wysokie ceny biletów lotniczych, a ceny biletów to dla nas jeden z istotniejszych powodów do wyboru określonego celu. Powoli musimy myśleć o tym, by wyjazdy nie kolidowały ze szkołą, do której Andrzejek lada chwila zacznie chodzić. Ostatnio wyjeżdżaliśmy najczęściej jesienią, ale myślę, że niezłym pomysłem byłoby przeniesienie wyjazdów na ferie zimowe (przełom stycznia i lutego). To dobry sezon na znaczną część Azji i Ameryki Południowej, a w Ameryce Środkowej też na ogół powinno być nieźle. Myślałem więc o tym okresie i np. Gwatemali, Nikaragui czy Kostaryce. Ale oczywiście muszę to uzgodnić z moimi szefami. Mamy wizy USA, co jest istotne, bo lecąc w te rejony świata, najczęściej trzeba się przesiąść na jednym z amerykańskich lotnisk.
        W przypadku Ameryki Łacińskiej warto też poduczyć się hiszpańskiego. Wystarczy kurs podstawowy i rozmówki i np. godzina dziennie przez 2-3 miesiące. Hiszpański to dla nas dość prosty język, a wystarczy znać podstawy, by dogadać się w codziennych sprawach.
        Co do wspólnego jeżdżenia, to na razie nie praktykowaliśmy. Prawdę mówiąc, trochę zastanawialiśmy się, czy wyjazd z kimś nie byłby weselszy, ale na razie nie znaleźliśmy żadnego chętnego. Poza tym jest jeszcze kwestia tych moich problemów w uzgadnianiu terminów urlopowych. Myślę, że będę rozmawiał na temat moich przyszłorocznych planów urlopowych z szefami w grudniu i dopiero wówczas może będę wiedział, czy ten przełom stycznia i lutego wchodzi w rachubę. Jeśli Was to wstępnie interesuje, możemy podejść jakoś do sprawy za mniej więcej miesiąc. smile
        • 1vveennuuss Re: Indie 2010 11.11.10, 11:05
          Witaj,
          bardzo Ci dziekuje za wyczerpujaca odpowiedź.widac u Ciebie profesjonalne podejscie do sprawy, szczegolnie strony zdrowotnej i bezpieczeństwa.My az tak bardzo nie jestesmy zaawansowani w tego typu aspekty, ze wzgledu na podrozowanie glownie po Europie, gdzie dostep do cywilizacji jest bezproblemowy.poza tym mam pełne ubezpieczenie zdrowotne w miedzynarodowej firmie i to daje nam poczucie komfortu na prawie calym świecie.Oczywiscie tak jak piszesz wazne sa ubezpieczenia na szczegolne choroby panujace w niektorych miejscach.
          Co do urlopu to na szczescie mamy duze pole manewru.Wakacje spedzamy glownie na Bałtyku, gdzie na swoim jachcie rejsujemy.To specyficzny sposob spedzania czasu z dzieckiem.Dlatego nie udaje nam sie znlazc kompanow.Ale szukamy i zapraszamy.Myslelismy o wyplynieciu dalej, na cieplejsze wody, ale jeszcze nie zapadla decyzja.Glownie ze wzgl. na prace.Chetnie pozostalabym z Wami w kontakcie.Masz doswiadczenie w organizowaniu ciekawych przedsiewziec wyjazdowych z dzieckiem, co nie ukrywam jest bardzo cene. A ze mamy synow w podobnym wieku to jeszcze dodatkowy plus.Tak wiec jestesmy otwarci.jezeli mozna to proponuje przejscie na prywatna korespondencje.Monika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka