Właśnie wróciliśmy z wyjazdu, byliśmy dwa tygodnie. Po pierwsze koszmarna kwatera w pensjonacie "Kacper i Mikołaj" a po drugie w drugim tygodniu dzikie tłumy i samochody pędzące po deptaku. Jeść w knajpkach się nie dało, bo szybkie dwulatki wybiegały na deptak wprost pod samochody

Dębki są tak małe, że nie mieszczą się w nich ani ludzie ani samochody. Do Dębek pojechałabym owszem ale sama z przyjaciółmi na imprezkę...