velon11
02.05.10, 11:49
Byłem wczoraj w Krakowie, na Rynku krakowskim i widziałem jednego emeryta przy
stoliku, który zbierał podpisy i rozdawał zdjęcia pary prezydenckiej. W pewnym
momencie do emeryta podszedł Japończyk i poprosił go o zdjęcie Kaczyńskich.
Uradowany pisowski staruszek od razu wręczył żółtkowi papierową podobiznę
Kaczyńskich. Azjata dokładnie przyjrzał się fotografii i zaczął krzyczeć:
kamiiikadzeee. Czy ktoś z państwa tu forum może mi wytłumaczyć o co chodziło
Japończykowi?