Dodaj do ulubionych

Skromność profesorska?!

20.05.04, 19:52
Znalazłem fajny post na Edukacji od Bango6. Pewnie wam się spodoba.
__________________
W ramach relaksu proponuję Wam ciekawą lekturę:
Pochodzi z książki "Leksykon przedsiębiorczości" pod redakcją profesora
Andrzeja Szplita. Pozycja nie jest z lat zamierzchłego PRL-u, lecz sprzed
kilku lat

cytuję fragment:
Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i
działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania.
Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj
wychowywał się i ukończył szkołę średnią.
W 1960 roku rozpoczął studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
Jego nauczycielem był Józef Kaleta, jeden ze zwolenników transformacji
systemowej w Polsce, który wpajał mu nie tylko gruntowną wiedzę z ekonomii
klasycznej, (J.A.Schumpetera, J. Burnhama, D. Bella i J.K. Galbraitha), ale i
zasady funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej.
Wpływ Józefa Kalety na Andrzeja Szplita był bardzo znaczący, gdyż nie tylko –
napisał pod jego kierunkiem pracę doktorską, ale i w pierwszym okresie swojej
działalności naukowej przejął od swego mistrza poglądy na metodę badań i
istotę zjawisk społeczno-gospodarczych.
Uważa się za ucznia J. Kalety i jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, szuka
jednak dróg własnych.
W 1967 r. Andrzej Szplit wrócił do Kielc. Przez 4 lata pracował jako
nauczyciel ekonomii w szkole średniej, następnie awansował na stanowisko
dyrektora przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowego.
W latach 1975-1980 pracował w służbach inwestycyjnych, pełniąc funkcję
zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych kieleckiego INWESTPROJEKTU. Pilnie
obserwował życie gospodarcze i społeczne, dużo czytał, zapoznając się z
dorobkiem światowej myśli ekonomicznej, filozoficznej i społecznej.
Praca na stanowiskach kierowniczych w handlu i budownictwie stała się bodźcem
do ukończenia Studium Podyplomowego z zakresu organizacji i zarządzania na
Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
W 1980 r. Rozpoczął pracę w Politechnice Świętokrzyskiej, początkowo jako
adiunkt w Instytucie Technologii i Organizacji Budownictwa, a następnie –
zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w instytucie Nauk Społecznych.
W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie
napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się pod
wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo-
rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i
rozwoju tego działu gospodarki.
Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał
stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie
powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu
tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej
uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i
zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i
zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom
centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności
prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi.
W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na
Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule
fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie.
Po powrocie z Berlina w 1990 r. Był organizatorem dwóch zakładów w
Politechnice Świętokrzyskiej: na Wydziale Budownictwa Lądowego –
Samodzielnego Zakładu Ekonomiki i Marketingu w Budownictwie oraz
Ogólnouczelnianego – Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i
Marketingu. W tym samym roku otrzymał nominacje na stanowisko profesora
nadzwyczajnego i wychodząc naprzeciw potrzebom kształcenia ustawicznego
utworzył w uczelni Szkołę Przedsiębiorczości i Biznesu. Doprowadził także do
pomyślnego stanu kształcenie podyplomowe
Jest jednym z inicjatorów opracowania założeń dydaktycznych i organizacyjno-
finansowych kierunku studiów Zarządzanie i Marketing. Ostatnio spełnia
statutowe obowiązki wynikające z zajmowanych stanowisk, m.in.: kierownika
Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i Marketingu; prodziekana
Wydziału Mechanicznego, dyrektora Szkoły Przedsiębiorczości i Biznesu.
Współpracuje z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Jest autorem wielu
publikacji w opracowaniach krajowych i zagranicznych. Pełni funkcję
przewodniczącego Zarządu Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w
Kielcach i jest członkiem Regionalnej Rady Naukowo – Gospodarczej przy
Wojewodzie Kieleckim.
Żonaty, ma dwoje dzieci, syn jest magistrem ekonomii, ukończył krakowską
Akademię Ekonomiczną, córka kończy medycynę w Akademii Medycznej w Warszawie.
Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w
warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju.
Obserwuj wątek
    • dijey Re: Skromność profesorska?! 20.05.04, 20:26
      >>>>>>>>>>.Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych
      ekonomistów i
      działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania<<<

      ZAPEWNE
      kiedy tytul prof. zwyczajnego?
    • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.interbit.com.pl / *.interbit.com.pl 20.05.04, 22:29
      A coz w tym takiego sensacyjnego, zeby cytowac w calosci?
      • bylu.bylu Re: Skromność profesorska?! 22.05.04, 20:34
        Gość portalu: duper222 napisał(a):

        > A coz w tym takiego sensacyjnego, zeby cytowac w calosci?

        Rzadko kto sam tak o sobie pisze. Na ogół ludzie sa skromniejsi.
        • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.interbit.com.pl / *.interbit.com.pl 22.05.04, 22:58
          A może nie pisał sam, tylko ktoś? A może to prawda? A może tylko wymysły? Ja
          się pytam po cholere jakiś ruper333 wywala coś takiego na forum? Ciekawe to ma
          być? Smutne? Juz fajniej było jak Korczyński grzmocił tu swoje wypociny o tym
          jak go Akademia zgwłałciła :)
          • rgb4 Re: Skromność profesorska?! 23.05.04, 20:02
            Nobel jutro. Pierwszy w Kielcach.
          • wako3 Re: Skromność profesorska?! 24.05.04, 11:59
            Gość portalu: duper222 napisał(a):
            > A może nie pisał sam, tylko ktoś? A może to prawda? A może tylko wymysły? Ja
            > się pytam po cholere jakiś ruper333 wywala coś takiego na forum? Ciekawe to
            ma
            > być? Smutne? Juz fajniej było jak Korczyński grzmocił tu swoje wypociny o tym
            > jak go Akademia zgwłałciła :)

            Nie wiem po co rupper 333 „wywala coś takiego na forum”, chyba chciał się
            pośmiać, ale jest to dobra okazja by publicznie poprosić o ujawnienie tego
            dużego dorobku naukowego Pana Szplita, za który otrzymał On stypendium
            habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie. Tak czy siak miałem
            zamiar wypowiedzieć się tu w sprawie pewnych praktyk niektórych naszych
            uczonych, więc nie ma chyba znaczenia czy uczynię to w tym czy innym wątku ani
            to kiedy to zrobię. Ja widziałem ten życiorys w wątku poświęconym kondycji
            nauki polskiej („Czy można zrobić w Polsce karierę naukową dziś?” na forum
            Aktualności/Nauka GW) jako odpowiedź na moją prośbę o pomoc w odnalezieniu
            prac, za które pracownicy Wydziału Zarządzania i Administracji AŚ uzyskiwali
            stopnie naukowe. Umieszczenie tego tekstu w sygnowanym nazwiskiem Pana
            Szplita „Leksykonie przedsiębiorcy”, niezależnie od jego Autora (nb. jeśli nie
            jest to Pan Szplit, to proponuję konkurs na adekwatne określenie tego Autora)
            sugeruje, że według Pana Szplita stanowi on część wiedzy „podręcznej”, w jakimś
            sensie podstawowej i często używanej. Ocenę przydatności takiego akurat
            życiorysu Pana Szplita dla przedsiębiorców pozostawiam im samym. Nie znam tej
            książki, po przeczytaniu życiorysu zrobiłem sobie kserokopię (jest ciekawa
            fotografia – polecam), ale nie czuję się kompetentny, aby książkę oceniać.
            Życiorys można jednak ocenić na podstawie punktu 2.9. str. 17 kodeksu dobrych
            obyczajów w nauce wydanego w 2001 roku przez Komitet Etyki w Nauce Polskiej
            Akademii Nauk ("Dobre obyczaje w nauce", praca zbiorowa, PAN, Komitet Etyki w
            Nauce, Warszawa 2001). Ja myślę, że tekst życiorysu jest w większej części
            prawdziwy (jakkolwiek by tę „częściową prawdziwość” rozumieć). Usiłuję to
            zresztą wykorzystać powołując się nań w liście z prośbą o ujawnienie i
            przekazanie mi na piśmie wykazu prac, za które Pan Szplit uzyskał habilitację.
            Zgodnie z obowiązującym wówczas, również w byłej NRD, prawem musiał wykazać się
            wtedy „znaczącym dorobkiem naukowym”. Poszukuję tego (i nie tylko tego)
            znaczącego dorobku naukowego od trzech lat, niestety bez rezultatów. Pisałem w
            tej sprawie pisma do władz Wydziału i Akademii, poszukiwałem w różnych bazach
            danych, szukałem w dostępnych mi bibliotekach i nic. W sierpniu ub. roku NSA w
            Krakowie nakazał Rektorowi AŚ udostępnienie tego dorobku, ale Rektor
            stwierdził, że może mi go udostępnić jedynie do wglądu. Nauczony doświadczeniem
            chciałbym mieć KONKRETNY DOKUMENT, na postawie którego mógłbym skutecznie
            dochodzić moich praw, bo według mojej wiedzy mój raczej skromny dorobek jest
            kilkukrotnie większy niż średnia wydziałowa i większy niż dorobek kilku
            profesorów WZiA razem wziętych. Podkreślam, że nie oznacza to, bym uważał się
            za szczególnie dobrego, w uniwersytecie byłbym przeciętniakiem, może nawet
            takim z dolnej półki. Nb. byłbym zobowiązany za wszelkie informacje o dorobku
            pracowników WZIA z lat wcześniejszych niż 1990. Można je przesłać na moje konto
            wako3@gazeta.pl. Ja staram się o nie na różne sposoby, ale w wielu przypadkach
            jest to bardzo trudne. Tak np. wspomnianą Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie
            Niemcy rozwiązali natychmiast po zjednoczeniu i nie wiadomo kogo pytać o
            dorobek habilitantów. Takie jak ta wypowiedzi i prośby wymuszone zostały
            postawą władz AŚ. Gdybym otrzymał o co proszę, nie pisałbym tych postów. W
            mojej sytuacji jednak nawet brak odpowiedzi jest argumentem; będę mógł
            powiedzieć, że mimo usilnych starań niczego nie udało mi się uzyskać. Im więcej
            starań, tym większa oczywiście, siła takiego stwierdzenia. Myślę, że komizm
            sytuacji, gdzie Uczelnia nie chce udostępnić wykazu „wielu publikacji w
            opracowaniach krajowych i zagranicznych” oraz dużego dorobku naukowego Pana
            Szplita, za który otrzymał On stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer
            Oekonomie w Berlinie skłoni władze Akademii Świętokrzyskiej do zmiany
            stanowiska w sprawie przekazania mi potrzebnych informacji. Jest to
            niewątpliwie, podobnie jak życiorys Pana Szplita, ciekawostka i choć trochę
            smutna to chyba zasługująca na umieszczenie na forum. Jest to ciekawe i z tego
            powodu, że tenże Rektor Massalski żąda co roku wykazu publikacji pracowników
            uzależniając od tego dalsze ich losy. Nie wiem dlaczego mają oni mieć większe
            niż Akademia możliwości techniczne sporządzenia takiego wykazu. Ciekawostką
            jest również legitymacja moralna ludzi (np. przeróżnych komisji działających
            pod dowództwem Prorektora ds. Nauki) oceniających pracę innych i utajniających
            równocześnie swoje własne dokonania.
            Nie jest ładnie wypowiadać się o kimkolwiek za jego plecami. Informację o tej
            wypowiedzi, wątku, w którym ona jest i innych wypowiedziach o Panu Szplicie i
            Akademii przesyłam więc zainteresowanym tj. PT Panom: Szplitowi
            (Andrzej.Szplit@pu.kielce.pl), Massalskiemu (Rektor@pu.kielce.pl) oraz
            Malinowskiemu (Dziekanwzia@pu.kielce.pl). Tekst załączam niżej, bo nie
            chciałbym być posądzany o nieuprzejmość wobec władz, bądź co bądź poważnej (ca
            30 tys. studentów) uczelni.Wszyscy oni doskonale sprawę znają, nie chciałbym
            jednak pisać o Akademii nie informując Ich o tym od czasu do czasu..
            Nie wiem, czy dobrze zgaduję tożsamość „dupera222”; sądząc po stylu i
            słownictwie znam Go dość dobrze. Ja nie mam nic przeciwko takiej forumowej
            dyskusji (dupper jest chyba mistrzem w udawaniu Sonnenbrucha i choćby z tego
            powodu dyskusja może być ciekawa) i chętnie o interesujących mnie sprawach
            pogadam. Teraz można oczekiwać tekstów w stylu „niczego do końca nie
            znamy”, „to tylko gadanie”, „zajmij się czymś innym”, „baw się dobrze i nie
            patrz co władze robią” itp. pod wspólnym hasłem „nie ruszajmy Ważnych Osób”.
            Negowanie faktów na ogół ośmiesza negującego, styl i argumentacja nawiązuje do
            wzorców PRL-u, a argumentowanie „ad personam” nie wszystkim przystoi. Nie
            wpadłbym na pomysł aby pisać cos takiego do władz Akademii i myślę, że duper to
            rozumie. Ja rozumiem zarówno Jego sentyment do PRL-u jak i obawę o utratę
            spadających z pańskiego stołu ochłapów, pozwolę sobie jednak zauważyć,
            że „broniąc” w ten sposób Pana Szplita bardziej tylko Akademię ośmiesza.
            Pozdrawiam i życzę miłego dnia. (-:

            Szanowny Panie,
            uprzejmie informuję, że na forum dyskusyjnym Gazety Wyborczej w Kielcach w
            wątku „wybitna skromność profesorska” cytowany jest zamieszczony w książce Pana
            Andrzeja Szplita „Leksykon Przedsiębiorcy” tegoż Pana Szplita życiorys. Jego
            sformułowanie i miejsce zamieszczenia dały asumpt do niezbyt dla Niego i
            Akademii Świętokrzyskiej sympatycznych wypowiedzi, również moich. Pozwalam
            sobie zasugerować Panu zabranie głosu w tej dyskusji. Myślę, ze takie otwarte,
            wyraźne, wypowiedzi pomogłyby wszystkim zainteresowanym, a głownie Akademii
            Świętokrzyskiej w Kielcach pomóc.
            Z poważaniem Waldemar Korczyński


            • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.interbit.com.pl / *.interbit.com.pl 24.05.04, 23:54
              Dobre!!! Na wiosnę podobno się psychiczni ożywiają ale ty widzę w starej dobrej
              formie! Dawaj więcej takich tekstów. To forum jest idealnym miejscem dla
              wszelakiego gówna. Dlaczego oczekujesz, że nie będziemy chcieli tego czytać?
              Więcej pewności siebie! Gdyby nie i ty twoje manie życie byłoby taaakie
              nuuuudne...
              • feflek Re: Skromność profesorska?! 25.05.04, 12:32
                Panie duper222 juz wiemy, żeś jest ekspertem od grzmocenia, gwałcenia, wypocin,
                wymysłów, psychików, gówna, tekstów, marnego życia, pewności siebie a może i
                nudy. Idą wakacje, będziesz mógł się zrelaksować, odpocząć, zmienić otoczenie.
                Pomyśl troszeczkę i o tym.
                • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.interbit.com.pl / *.interbit.com.pl 25.05.04, 14:26
                  Dawaj Waldek więcej takich tekstów! To jest to! To jest właśnie merytoryczna
                  dyskusja "ad personanm", którą tak przecież uwielbiamy. Czytelnicy forum będą
                  mieć jeszcze więcej radochy jacy to idioci byli kiedyś zartudnieni na Akademii.
                  • Gość: Skromność Re: Skromność profesorska?! IP: 213.199.193.* 08.04.05, 00:33
                    POMNIK - Przewodnikowi z Gór Santa Cruz IP: 213.199.193.*
                    Gość: santa cruz 07.04.2005 19:06 + odpowiedz


                    Papież Jan Paweł II jest Przewodnikiem z Gór Santa Cruz !!!
                    Podoba się Wam ? Możecie codziennie widzieć postać Swojego Przewodnika !
                    Postać potężną na świadectwo Jego Potęgi !!!
                    Widzicie już pomnik ?
                    Czy czas na sponsorów ?



                    • Re: wielki POMNIK - Przewodnikowi z Gór Santa Cru IP: 213.199.193.*
                    Gość: santa cruz 07.04.2005 19:14 + odpowiedz


                    dobre miejce Góra Dalnia ... dal i Przewodnik
                    Katedrą na karczówce będzie stacją pielgrzymią
                    pomnik jest widoczny dla jadących od strony Krakowa
                    i z całych Kielc u stóp mając Katedrę
            • Gość: Kagan Re: Skromność profesorska?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 10:53
              Ten dorobek o ktorym mowa, jest zapewne w aktach STASI!
    • feflek Re: Skromność profesorska?! 25.05.04, 12:15
      Tam o takiej skromności jest więcej. Rzućcie okiem na prospekt Akademii. Trzeba
      mieć niezłe kompleksy (albo być nieźle wstawionym podejmując decyzję) żeby
      swoją fizjonomie w całej krasie pokazywać na okładce. Przykład idzie znowu od
      jeszcze urzędującego Rektora. Nie interes szkoły, a majestat "...".
      • sowizdzal6 Re: Skromność profesorska?! 30.05.04, 12:00
        Profesor Szplit jest zdaje sie głównym organizatorem Letniej Szkoły Zarzadzania
        organizowanej przez Wydział Zarzadzania Akademii Świetokrzyskiej. Czy ktos zna
        szczególy?
        • Gość: Filip Re: Skromność profesorska?! IP: 69.156.224.* 30.05.04, 14:22
          Niewatpliwie to arcydzielo literackie w takich stwierdzeniach jak ..."duzo
          czytal.." ( wiecej pracowal, niewiele spal a od czasu do czasu lubil sie
          zadumac )Ciekawa styl jak na zyciorys profesorski. I tylko na ten temat moge
          sie wypowiedziec ( hi, hi ) natomiast co do samej osoby profesora i jego
          dorobku -
          Mozna bardzo latwo kogos skrzywdzic wypowiadajac o nim sady zlosliwe.
          W takich sytuacjach stosuje arystotelesowska metode; "wiem, ze nic niewiem....
          • wako3 Re: Skromność profesorska?! 08.06.04, 15:45
            Gość portalu: Filip napisał(a):

            > Niewatpliwie to arcydzielo literackie w takich stwierdzeniach jak ..."duzo
            > czytal.." ( wiecej pracowal, niewiele spal a od czasu do czasu lubil sie
            > zadumac )Ciekawa styl jak na zyciorys profesorski. I tylko na ten temat moge
            > sie wypowiedziec ( hi, hi ) natomiast co do samej osoby profesora i jego
            > dorobku -
            > Mozna bardzo latwo kogos skrzywdzic wypowiadajac o nim sady zlosliwe.
            > W takich sytuacjach stosuje arystotelesowska metode; "wiem, ze nic niewiem....

            Nie mam zamiaru nikomu robić krzywdy, ale ten tekst jest faktem. Faktem, który
            dobrze ilustruje mentalność tego, kto go w tej książce umieścił. Z tego co wiem
            Pan Szplit ma być jednym z szefów organizowanej przez Wydział Zarządzania
            Szkoły Letniej. Nie wiem jak będą czuli się jej uczestnicy występując przy tak
            wybitnej i skromnej postaci. To nie jest złośliwość, ale ilustracja sytuacji w
            Akademii, a posty „dupera” są kolejnym potwierdzeniem petryfikacji tego stanu.
            Zamiast powiedzieć, że ktoś popełnił głupstwo wypisuje brednie w rodzaju „może
            nie on to pisał, może ktoś” przemilczając, że za treść i formę książki
            odpowiada jej autor lub naukowy redaktor. Nie pisałbym tych słów, gdyby nie
            zachęta „dupera”, który kolejny raz uświadomił mi, że nie można liczyć na
            dobrowolne ujawnienie dorobku naukowego Pana Szplita. Być może taka publiczna
            dyskusja cokolwiek w tym pomoże. A może „duper” to mój nierozpoznany sojusznik
            pragnący ujawniać kolejne dzieła Pana Szplita? Wolałbym wprawdzie mieć
            sojuszników mówiących trochę innym tonem, ale dobre i to. Pozdrawiam.
            • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 20:56
              Zastanów się Waldek jaką mentalność obnażają twoje posty na tym forum. Jestem
              (byłem?) twoim kolegą z WZiA. Twoje zachowanie naprawdę uwłacza każdemu
              nauczycielowi akademickiemu. To pieniactwo, złodziejstwo (laptop), kochanki w
              pracy, balangi w Staszowie, ubeckie metody wobec kolegów z zakładu, naprawdę
              nie przystoi pracownikowi nauki. Twoja kariera jest skończona a twoje próby
              skompromitotowania ludzi, którzy twoim zdaniem są temu winni są po prostu
              żałosne. Radzę ci dobrze zastanów sie nad twoim życiem. Przemyśl dlaczego twój
              wspaniały dorobek nie został uznany jako wystarczający do przyznania ci tytułu
              doktora habilitowanego w dziedzinie matematyki? Co stało się w umyśle zdolengo
              matematyka? Kto jest naprawdę winnym, że w wieku 60 lat jesteś człowiekiem
              bezrobotmy, bez perpspektyw? Co spowodowało, że zdolny naukowiec stał się
              obiektem drwin na forum.gazeta.pl i na całej Akademii Świętokrzyskiej? Czy aby
              na pewno winny jest spisek wobec twojej osoby, czy ty sam sam poprzez swoje
              nieróbstwo i po prostu nieuctwo?
              Pozdrawiam
              twój duper222
              • khmara Re: Skromność profesorska?! 13.06.04, 20:30
                Z dostępnych publikacji wynika, że on najpierw ich skompromitował, a potem oni
                zawiązali spisek przeciwko niemu. Nie ma to, jak rzetelność akademicka - fakty
                się zgadzają, chronologia niekoniecznie. Zastanów się duper nad tym.
                • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 20:44
                  No cóż, zastanowiłem się i nijak mi nie wychodzi to co mówisz. Blisko 7 lat temu
                  kolega Waldemar ubiegał się po raz pierwszy o przedłużenie umowy o pracę ma
                  stanowisku adiunkta z powodu nieuzyskania w wymaganym czasie tytułu doktora
                  habilitowanego. Od tego momentu zaczął się jego upadek. Zbieranie materiałów na
                  kolegów z pracy datuje się mniej więcej od tego czasu. Zamiast zająć się
                  porządnie swoją pracą naukową zaczął knuć w jaki sposób utrzymać się na uczelni
                  nie robiąc jednocześnie habilitacji. Zastanów się khmara nad tym.
                  • khmara Re: Skromność profesorska?! 13.06.04, 20:58
                    Gość portalu: duper222 napisał(a):

                    > No cóż, zastanowiłem się i nijak mi nie wychodzi to co mówisz. Blisko 7 lat
                    tem
                    > u
                    > kolega Waldemar ubiegał się po raz pierwszy o przedłużenie umowy o pracę ma
                    > stanowisku adiunkta z powodu nieuzyskania w wymaganym czasie tytułu doktora
                    > habilitowanego. Od tego momentu zaczął się jego upadek.

                    Siedem lat temu wydał dwie książki, kolejną cztery lata temu. Nazywasz to
                    upadkiem?

                    > Zbieranie materiałów na
                    > kolegów z pracy datuje się mniej więcej od tego czasu. Zamiast zająć się
                    > porządnie swoją pracą naukową zaczął knuć w jaki sposób utrzymać się na
                    > uczelni
                    > nie robiąc jednocześnie habilitacji. Zastanów się khmara nad tym.

                    Zasadność tych knowań potwierdziła częściowo kontrola NIK-u.
                    Zastanawiam się właśnie nad tym, co mówisz, ale te 7 lat knowań jakoś mi nie
                    wychodzi.
                    • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 23:02
                      Gdzie wydał te książki? Kto mu je recenzował? Dlaczego nie przedstawił ich do
                      kolokwium habilitacyjnego, skoro były takie znakomite? Przeceiż habilitacji nie
                      uzyskałby w Kielcach bo na kierunku matematyka nie ma uprawnień habilitacyjnych.
                      Czy na UW lub UJ też nie lubili naszego Waldka? Tam też był spisek przeciwko
                      niemu? Wiem, że w stopniu podstawowym Waldemar zna niemiecki. Dlaczego nie
                      próbował habilitować się w Niemczech? W matematyce sama znajomość języka nie
                      jest aż tak istotna.
                      Prawda jest taka, że ten potwierdzony brak rozwoju naukowego kosztowwał go
                      utratę posady. Moim skromnym zdaniem gdyby nie woził się na (prawie) wszystkich
                      na uczelni to dośmierdziałby na jakimś stanowisku wykładowcy do emerytury. Ale
                      jak sądzę to byłoby poniżej jego ambicji. On wolał odejść w glorii męczennika a
                      nie faceta, który po prostu okazał się za cienki żeby być naukowcem. NIK nie
                      potwierdził ani jednej ze spraw podnoszonych przez kolegę Waldemara. Co więcej
                      gdy tylko się na nim poznano nikt z nim nie chciał w tej instytucji rozmawiać
                      nawet przez portiera (Waldek próbował wyciągnąć od nich raport końcowy z
                      kontroli). Odnieś się do jego obecnej sytuacji. Zapytaj co o nim mówią jego
                      dawni znajomi czy też policjanci, którzy prowadzą liczne sprawy z jego donosu
                      oraz przeciwko niemu. Jeszcze raz przemysl sobie czy to aby na pewno nie jest
                      upadek?
                      Pozdrawiam
                      duper
                      PS. Ciekawy czy Waldek był w tym roku na konferencji w Meksyku? Spytaj go o to
                      jak się spotkacie bo z twojego listu wynika, że to twój dobry znajomy.
                      • dijey Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 00:47
                        Jak tam pamietam, to nie trzeba byc ajnsztajnem, euklidesem, czy ojlerem, zeby
                        cos tam w matematyce napisac, zby feudalny system systematycznie awansowal
                        wytworce obliczen.
                        akis dupek przypadkowo wlasnie znalazl ostatnio najwieksza liczbe pierwsza i
                        naatepna czeka na odkrycie, za co jes 0,1 mln $ albo nawet sam milion.
                        Mozna tez miec pecha i niczego nie wyliczyc, ale nawet wtedy system daje szanse
                        chocby w pedagogidze , cy cus.
                        Ciezko uwierzyc, ze dojrzaly matematyk, nie potrafi przez 5 lat napisac pierdól
                        do habilitacji.
                        Normalny matematyk, znajdzie temat i spokojnie dojdzie do habilitacji, nawet
                        jesli mu obliczenia nie wyjda.
                        ojlerów ostatnio deficyt.
                        • korek69 [...] 03.04.06, 17:33
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: koreczek Re: Skromność profesorska?! IP: 217.96.110.* 03.04.06, 18:37
                            Echo Dnia bodaj 4-5 tygodni temu w wydaniu piątkowym pokazało nowego następcę
                            naszego guru samorządowego. Na zdjęciu widać było, iż biedak z dużym
                            zaangażowaniem oglądał swój nowy fotel, co zauważyli dziennikarze okraszając
                            zdjęcie odpowiednim komentarzem.
                            No ale nawiązując do korka69, czemu się dziwić? Skoro po Polsce dość głośno
                            jest o kulturze przedstawicieli naszych (i przymusowych imigrantów do Kielc)
                            czołowych kieleckich naukowych inteligentów, którzy mieli okazję nawet deptać
                            miękie ministerialne dywany. W końcu to nowemu ministrowi edukacji podłożono na
                            fotel takie ładne, pachnące gó...
                            I czemu się dziwić zachowaniu nowo przybyłego do Kielc? W końcu ci inteligentni
                            inaczej nadal w Kielcach są autorytetami dla młodzieży.
                            • Gość: ././ Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 17:29
                              czy nasi uczeni z AŚ są inaczej uczeni
                      • khmara Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 09:57
                        Gość portalu: duper222 napisał(a):

                        > Spytaj go o to
                        > jak się spotkacie bo z twojego listu wynika, że to twój dobry znajomy.

                        Mylisz się, nie jestem z Kielc. Sprawę znam z prasy, jest dość głośna.

                        > Dlaczego nie
                        > próbował habilitować się w Niemczech? W matematyce sama znajomość języka nie
                        > jest aż tak istotna.

                        W Niemczech zniesiono habilitacje.

                        > Prawda jest taka, że ten potwierdzony brak rozwoju naukowego kosztowwał go
                        > utratę posady. Moim skromnym zdaniem gdyby nie woził się na (prawie)
                        > wszystkich
                        > na uczelni to dośmierdziałby na jakimś stanowisku wykładowcy do emerytury.

                        To stracił posadę, bo był kiepski czy dlatego, że woził się na wszystkich na
                        uczelni? Bo widzę tu sprzeczność. Z wypowiedzi prasowej p. rektora wynika, że
                        przyczyną zwolnienia była utrata zaufania władz uczelni.

                        • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 10:33
                          1. W prasie nie pisano o wiekopomnych dokonaniach Wlademara, tylko o rzekomych
                          "aferach" na wydziale.
                          2. Bzdura. W Niemczech NIE zniesiono habilitacji. Wystarczy zapytać na
                          jakimkolwiek uniwersytecie. Habilitacja natomiast nie jest tam konieczna aby
                          uzyskać STANOWISKO profesora w szkole wyższej (na uniwersytecie jest konieczna).
                          3. Stracił posadę bo nie zrobił habilitacji. Natomiast często wobec takich
                          nieudaczników, którze są na parę lat przez emeryturą, rektorzy podejmują decyzję
                          o zatrudnieniu ich na stanowisku starszego wykładowcy. Ma to jedynie wymiar
                          humanitarny, jest zależne od dobrej woli rektora i jest poważnym obciążeniem dla
                          budżetu uczelni ponieważ pensja takiej osoby nie jest refundowana przez MENiS. W
                          przypadku kolegi Waldemara trudno przypuszczać żeby rektor chciał z nim dalej
                          kontynuować współpracę na tych warunkach. Gdyby zrobił habilitację to nie byłoby
                          dyskusji tylko by dalej pracował. Rektor nie mógłby go zwolnić. Te sprawy
                          reguluje dość dokładnie ustawa o szkolnictwie wyższym i statuty poszczególnych
                          uczelni. Jako ciekawostkę mogę ci powiedzieć, że taki upadły doktor nie może już
                          zostać zatrudniony na stanowisku adiunkta na żadnej uczelni państwowej w Polsce.
                          Takie jest prawo.
                          Pozdrawiam
                          duper
                          • khmara Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 12:05
                            Gość portalu: duper222 napisał(a):

                            > 1. W prasie nie pisano o wiekopomnych dokonaniach Wlademara, tylko o rzekomych
                            > "aferach" na wydziale.

                            Od czego jest internet?

                            > 2. Bzdura. W Niemczech NIE zniesiono habilitacji. Wystarczy zapytać na
                            > jakimkolwiek uniwersytecie. Habilitacja natomiast nie jest tam konieczna aby
                            > uzyskać STANOWISKO profesora w szkole wyższej (na uniwersytecie jest
                            konieczna)

                            Wg moich wiadomości Niemcy przechodzą na system anglosaski. Do sprawdzenia.

                            > 3. Stracił posadę bo nie zrobił habilitacji. Natomiast często wobec takich
                            > nieudaczników, którze są na parę lat przez emeryturą, rektorzy podejmują
                            decyzj
                            > ę
                            > o zatrudnieniu ich na stanowisku starszego wykładowcy. Ma to jedynie wymiar
                            > humanitarny, jest zależne od dobrej woli rektora i jest poważnym obciążeniem
                            dl
                            > a
                            > budżetu uczelni ponieważ pensja takiej osoby nie jest refundowana przez
                            MENiS.
                            > W
                            > przypadku kolegi Waldemara trudno przypuszczać żeby rektor chciał z nim dalej
                            > kontynuować współpracę na tych warunkach. Gdyby zrobił habilitację to nie
                            byłob
                            > y
                            > dyskusji tylko by dalej pracował. Rektor nie mógłby go zwolnić. Te sprawy
                            > reguluje dość dokładnie ustawa o szkolnictwie wyższym i statuty poszczególnych
                            > uczelni. Jako ciekawostkę mogę ci powiedzieć, że taki upadły doktor nie może
                            ju
                            > ż
                            > zostać zatrudniony na stanowisku adiunkta na żadnej uczelni państwowej w
                            Polsce
                            > .

                            Krótko mówiąc, gdyby nie podskakiwał, to by pracował.

                            > Takie jest prawo.
                            > Pozdrawiam
                            > duper
                            • wako3 Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 12:45
                              khmara napisał:

                              > Gość portalu: duper222 napisał(a):
                              >
                              > > 1. W prasie nie pisano o wiekopomnych dokonaniach Wlademara, tylko o rzeko
                              > mych
                              > > "aferach" na wydziale.

                              Jest niestety znacznie gorzej. w prasie nie pisano tez o żadnych, nie tylko
                              wiekopomnych dokonaniach kogokolwiek z Wydziału, nawet Pana dupera. Afery nie
                              sa niestety "rzekome" ale bardzo konkretne. Potwierdzone w prasie (przepraszam,
                              to właśnie jedno z owych wiekoponmnych dokonąń Wydziału) "przepracowanie dwóch
                              tysięcy godzin (to tylko w WZiA) w innej uczelni tez było kilkaset, z opieka
                              nad pracami dyplomowymi ok tysiaca. Prowadzenie niespotykanej gdziekolwiek
                              indziej ilosci prac dyplomowych, prowadzenie 32 godzin w ciagu doby. Mógłbym
                              tak jeszcze trochę, ale chyba nie warto. Duper i tak powie "rzekome". Chyba
                              zreszta część prasy cos jednak napisała, np. Newsweek z końca stycznia tego
                              roku.
                              >
                              > Od czego jest internet?
                              >
                              > > 2. Bzdura. W Niemczech NIE zniesiono habilitacji. Wystarczy zapytać na
                              > > jakimkolwiek uniwersytecie. Habilitacja natomiast nie jest tam konieczna a
                              > by
                              > > uzyskać STANOWISKO profesora w szkole wyższej (na uniwersytecie jest
                              > konieczna)


                              To jest nie tylko problem istnienia habilitacji, ale i uprawnień. W Niemczech
                              nie trzeba miec habilitacji aby wypromować doktora. Skoro juz o Niemcach i
                              habilitacjach, to ja pozwole sobie zauważyc, że tam jest taki obyczaj, ze
                              zarówno dorobek naukowy za który habilitacje uzyskano jak i samo dzieło są
                              jawne. W przypadku Pana Szplita, podobnie jak innych pracowników WZiA problemem
                              jest własnie utajnianie zarówno dorobku jak i samych dzieł. Domaganie sie
                              ujawnienia tego było jedna z przyczyn dla których wyleciałem. A tak nawiasem
                              mówiąc. Ja podkreslam, że niczego wielkiego nie dokonałem. Chetnie sie jednak
                              dowiem, kto był lepszy. Moze duper wie? I potrafi dowieść? Nadymanie sie,
                              zadzieranie niezbyt dobrze wytartego nosa dlatego tylko, ze sie taką "tajną"
                              habilitacje ma to troche mało na rzeczową dyskusję.

                              > Wg moich wiadomości Niemcy przechodzą na system anglosaski. Do sprawdzenia.
                              >
                              > > 3. Stracił posadę bo nie zrobił habilitacji. Natomiast często wobec takich
                              > > nieudaczników, którze są na parę lat przez emeryturą, rektorzy podejmują
                              > decyzj
                              > > ę
                              > > o zatrudnieniu ich na stanowisku starszego wykładowcy. Ma to jedynie wymia
                              > r
                              > > humanitarny,

                              Np. w stosunku do byłego Dziekana?

                              jest zależne od dobrej woli rektora i jest poważnym obciążeni
                              > em
                              > dl
                              > > a
                              > > budżetu uczelni ponieważ pensja takiej osoby nie jest refundowana przez
                              > MENiS.
                              > > W
                              > > przypadku kolegi Waldemara trudno przypuszczać żeby rektor chciał z nim d
                              > alej
                              > > kontynuować współpracę na tych warunkach.

                              To znaczy na jakich? To sa po prostu brednie. Rektor chciał miec spokój wokól
                              przekretów kolegów dupera z Wydziału. I to wszystko.

                              Gdyby zrobił habilitację

                              Gdyby mu Akademia nie zabrała sporej części, to może by i zrobił. Zabieranie
                              komukolwiek jego rzeczy bez pokwitowania to normalnie kradzież.

                              to nie
                              > byłob
                              > > y
                              > > dyskusji tylko by dalej pracował.


                              Rektor nie mógłby go zwolnić. Te sprawy
                              > > reguluje dość dokładnie ustawa o szkolnictwie wyższym i statuty poszczegól
                              > nych
                              > > uczelni. Jako ciekawostkę mogę ci powiedzieć, że taki upadły doktor nie mo
                              > że
                              > ju
                              > > ż
                              > > zostać zatrudniony na stanowisku adiunkta na żadnej uczelni państwowej w
                              > Polsce
                              > > .

                              Moze za to utajniajacy swoje dokonania jakis duper. I to jest własnie
                              obowiazujace prawo. Generalnie, drogi duperze, jestes niereformowalny i
                              bardziej kompromitujesz istniejący system niz stu takich jak ja.


                              > Krótko mówiąc, gdyby nie podskakiwał, to by pracował.

                              Dokładnie tak.

                              >
                              > > Takie jest prawo.
                              > > Pozdrawiam
                              > > duper
              • wako3 Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 12:11
                Gość portalu: duper222 napisał(a):

                ) Zastanów się Waldek jaką mentalność obnażają twoje posty na tym forum.
                Jestem
                ) (byłem?) twoim kolegą z WZiA. Twoje zachowanie naprawdę uwłacza każdemu
                ) nauczycielowi akademickiemu. To pieniactwo, złodziejstwo (laptop), kochanki w
                ) pracy, balangi w Staszowie, ubeckie metody wobec kolegów z zakładu, naprawdę
                ) nie przystoi pracownikowi nauki. Twoja kariera jest skończona a twoje próby
                ) skompromitotowania ludzi, którzy twoim zdaniem są temu winni są po prostu
                ) żałosne. Radzę ci dobrze zastanów sie nad twoim życiem. Przemyśl dlaczego
                twój
                ) wspaniały dorobek nie został uznany jako wystarczający do przyznania ci
                tytułu
                ) doktora habilitowanego w dziedzinie matematyki? Co stało się w umyśle
                zdolengo
                ) matematyka? Kto jest naprawdę winnym, że w wieku 60 lat jesteś człowiekiem
                ) bezrobotmy, bez perpspektyw? Co spowodowało, że zdolny naukowiec stał się
                ) obiektem drwin na forum.gazeta.pl i na całej Akademii Świętokrzyskiej? Czy
                aby
                ) na pewno winny jest spisek wobec twojej osoby, czy ty sam sam poprzez swoje
                ) nieróbstwo i po prostu nieuctwo?
                ) Pozdrawiam
                ) twój duper222
                ________________________________________________________________________________

                Wielce Szanowny Panie duper,
                mój z całą pewnością już tylko były kolego. Ten post adresowany jest
                bezpośrednio do
                mnie więc tu właśnie odpowiadam. Do uwag ogólniejszych ustosunkuje się niżej.
                Nie wiem
                dlaczego tak bardzo poruszył Pana ten fragment książki Pana Szplita (może o
                sobie pisze Pan
                podobnie?). Pan Szplit na pewno się nie obraził, bo jak sam pisze (lub sygnuje
                co inni
                napisali) ma poczucie humoru. Ja traktowałem to jako humoreskę ilustrującą
                (napisałby Pan
                pewnie „obnażającą" i miałby Pan sporo racji) pewien typ mentalności
                występujący w WZiA
                AŚ. Nauczycielowi akademickiemu uwłacza to na mocy punktu 2.9 wydanego przez
                Komitet
                Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk kodeksu etycznego "Dobre obyczaje w nauce"
                (praca
                zbiorowa, PAN, Komitet Etyki w Nauce, Warszawa 2001). Podaję tu jeden z
                łagodniej
                sformułowanych takich kodeksów, inne są bardzo podobne, a niekiedy nawet w
                jakimś sensie
                „ostrzejsze" (por. np. ostatni kodeks etyczny sygnowany przez władze UJ-tu).
                Jest zresztą
                wiele innych czynów niegodnych nauczyciela akademickiego, a popełnianych przez
                niektórych moich (z całą pewnością już byłych) kolegów. Tak np. pobieranie
                nienależnego
                wynagrodzenia za „zdublowane" godziny dydaktyczne narusza punkt 1.1.,
                usiłowanie
                wymuszenia mojego milczenia w sprawie ujawnionych „przekretów" narusza punkt
                1.2.
                Odmowa udostępnienia mi żądanego wykazu publikacji narusza punkt 3.8., bo
                utajnianie tego
                dorobku może popierać osoby nie mające odpowiednich kwalifikacji naukowych i
                moralnych
                i ułatwiać im drogę do świata nauki. Nie wiem jak odnieść odmowę udostępnienia
                mi tego
                wykazu do punktu 7.8., ale wydaje mi się, że władze ewidentnie utrudniają mi
                dostęp do
                informacji naukowych, w tym również koniecznych do prawidłowego rozeznania i
                obrony
                moich interesów. Uwłacza normalnemu człowiekowi (nauczycielowi akademickiemu
                chyba
                też?) również m.in. publiczne kłamstwo np. opowiadanie bredni o odrabianiu
                zajęć, których
                nie można było odrobić. O pomówieniach spoza pseudonimu nie wspomnę, bo to jest
                już
                chyba dla Pana standardem. Ja formułując tak poważne oskarżenia zawsze się
                podpisuję, ale
                Waść z innego widać chowu.. Wiadomo mi, że AŚ wspomniany kodeks posiada, bo u
                Prorektora ds. Nauki w budynku przy ul. Żeromskiego 5 widziałem całą półkę jego
                egzemplarzy i stamtąd właśnie mam mój. Na wszystkie te fakty zwracałem
                wielokrotnie, acz
                bezskutecznie, uwagę władz Uczelni. Jestem przekonany, że duper uważa iż
                powtórzenie tych
                argumentów na tym forum mieć będzie uzdrawiający wpływ na chorą sytuację w
                Akademii
                Świętokrzyskiej i napisał ten post aby mnie do tego sprowokować. Co do motywów
                moich
                działań, to pozwolę sobie przypomnieć, że
                1. punkt 3.1. wspomnianej listy Dobrych Obyczajów nakazuje ujawnianie i
                zwalczanie wszelkich przejawów protekcjonizmu, korupcji i dyskryminacji,
                2. komentarz do punktu 1.11. zabrania ukrywania podejrzeń o sprzecznym z
                prawem postępowaniu kolegów (podwładnych i przełożonych chyba też?)
                3. punkt 1.2. zabrania wymagania od współpracowników zachowań sprzecznych
                z etyka, a takie zachowania musiałbym wymuszać na moich podwładnych, aby
                tolerowali powstałe w Wydziale nieprawidłowości.
                4. punkt 1.13. wskazuje na mój szczególny obowiązek tępienia łamania
                dobrych
                obyczajów.
                Tak więc pomijając nawet etyczne i ogólnoprawne aspekty całej sprawy, ja po
                prostu nie
                miałem i nie mam dziś żadnych szans, bo cokolwiek bym innego zrobił, zrobiłbym
                źle. Mój
                brak reakcji narażał mnie na oskarżenie o nieprzestrzeganie prawa (jeden z
                przepisów kk
                stwierdza, iż obywatel winien informować o podejrzeniach popełnienia
                przestępstwa) i
                wspomnianych Dobrych Obyczajów w Nauce oraz wynikające stąd konsekwencje.
                Zgodnie z
                punktem 1.13. powinienem wykorzystywać wszelkie możliwości piętnowania łamania
                prawa
                i dobrych obyczajów. Takie jak to fora dyskusyjne to jedna z nich. Tak to mój
                Wielce
                Szanowny wygląda. Ja rozumiem, ze wodę sodową z głowy wypompować jest trudno i
                prawdopodobnie długo jeszcze dochodzenie do prawdy i brak akceptacji takich jak
                Pan
                autorytetów uważać Waść będziesz za pieniactwo. Boleję nad tym, ale zaradzić
                nie potrafię;
                Pan się do bycia autorytetem przyzwyczaiłeś i inaczej funkcjonować pewnie nie
                potrafisz..
                Obawiam się nawet, że sam w swą duża wartość uwierzyłeś. Nie muszę nikogo
                kompromitować, zainteresowani znakomicie mnie w tym wyręczają. Kariery nigdy
                nie
                usiłowałem robić (to chyba taka subtelna różnica miedzy nami) , więc nie miało
                co się
                kończyć. Mój dorobek naukowy jest wspaniały tylko w konfrontacji z dorobkiem
                pracowników WZiA, gdzie rzeczywiście wart jest dorobku kilku profesorów. W
                normalnym
                wydziale byłby on przeciętny, może nawet w dolnej sferze obszaru przeciętności.
                Głoszę to
                od paru lat m.in. przy okazji mojego udziału w KBN-owskiej punktacji Wydziału.
                Nie wiem
                też czy to ja mam się wstydzić, ze nie mam habilitacji, czy tez ci, którzy ja
                nie wiadomo
                dlaczego mają, i nie chcą powiedzieć za co. Ja niczego nie ukrywam, nie nadymam
                się i nie
                udaję że jestem wart więcej niż jestem. Nie jestem bezrobotny i jakie takie
                perspektywy
                jednak mam. Nie widzę zresztą powodów, aby się statusu bezrobotnego wstydzić –
                bezrobotnych jest w Polsce ponad dwa miliony osób. Wielu o niebo lepszych niż
                duper.
                Wstydzić powinni się tu ci, którzy do tego doprowadzili. Hańbiące jest
                natomiast kurczowe
                trzymanie się stołka i brak reakcji na tak sygnały o ewidentnych
                przestępstwach. Nie wiem
                też z kogo cała Akademia tak naprawdę drwi. Czy aby nie z siebie samej? Jeśli
                chodzi o
                oskarżanie mnie o złodziejstwo to podaję niżej opis stanu faktycznego. To pismo
                pokwitowane przez sekretarkę Rektora (nb. odpowiedzi jak zwykle nie
                otrzymałem).
                Wystąpię tez do Prokuratury o zgodę na ujawnienie dokumentów w tej sprawie, a
                przynajmniej moich pism. Nie zrażę się tez „brakiem interesu społecznego" i
                ponowię
                oskarżenie o pomówienie. A może Pan duper wie jak mogę oddać rzeczy posiadane
                przez
                Akademię? Jeśli jest inaczej niż piszę, to dlaczego władze AŚ nie godzą się na
                przyjęcie
                komputera i sądowe dochodzenie zwrotu kabla i instrukcji obsługi komputera? Czy
                chodzi o
                to, że przy okazji można by zapytać o bezprawne zagarnięcie (Waść pewnie
                powiedziałbyś
                kradzież) mojej własności? Ja nie szukam spisku, nie posądzam np. dupera o
                żadne działania
                nakierowane dokładnie na szkodzenie mi. Rozumiem, ze jest to obrona łupów,
                wiem, że
                duperom chodzi o ciszę nad ich przekretami i chętnie daliby mi spokój bylebym
                tylko ja nie
                wskazywał ich rzeczywistej wielkości i zamiarów. Otóż prob
                • wako3 Re: Skromność profesorska?! 14.06.04, 12:14
                  Cd. przepraszam, urwało

                  Otóż problem polega na tym, że
                  wynikającą z głupoty arogancją wpakowali się w sytuacje gdy nie ma na to szans.
                  Ja zgadzam
                  się z zarzutem nieróbstwa, rzeczywiście przez lat wiele raczej się nie
                  przemęczałem. Jak
                  jednak ocenić tych, którzy pracując w pocie czoła (duper?) nie osiągnęli nawet
                  10 procent
                  tego co ja? Czy to jest wspomniane przez dupera nieuctwo? To może to jest
                  przyczyną
                  utajniania dorobku naukowego naszych wydziałowych geniuszy? Warto też zauważyć,
                  że
                  Autor tego wątku (to naprawdę nie ja, choć dobrze mnie ten post ubawił!) nikogo
                  o nic nie
                  pomawiał. Podał SPRAWDZALNE FAKTY i nikogo nie wyzywał ani nie przypisywał mu
                  np. złodziejstwa. Aby sprawdzić czy jest to prawdą wystarczy wziąć do ręki
                  książkę Pana
                  Szplita. Żadne oświadczenia autorytetów, orzeczenia Komisji itp. nie są tu
                  potrzebne. To jest
                  ta właśnie różnica między pomówieniem, a faktem i nawet oskarżenie mnie o
                  wywołanie
                  pierwszej wojny światowej niczego tu nie zmieni.

                  PS. Chętnie się dowiem jakie to ubeckie metody stosowałem wobec kolegów z
                  Zakładu. Tego
                  jeszcze nie było. Chyba nie chodzi o kontrolowanie realizacji dwóch tysięcy
                  godzin
                  dydaktycznych (=dziesięć etatów, z pracami dyplomowymi pewnie z 15)? Może o te
                  32
                  godziny jednego dnia? A może o moje zastrzeżenia do wydawanych przez Akademię
                  dyplomów?

                  • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 00:11
                    Z tego całego histerycznego słowotoku można wyłowić jedno: skrzywdzonego przez
                    samego siebie człowieka, który nie może znaleźć sobie miejsca na tym świecie.
                    Dyskusję z tobą nawet możnaby uznać za zabawną gdyby nie tło twojego zachowania.
                    Naprawdę nie dają ci do myslenia opinie twoich adwokatów? To jak cię
                    potraktowano w Archiwum Akt Nowych i NIK? Oni takich artystów mają na codzień. A
                    prokurator? Myslisz, że mało takich odwiedza go? Nie rozumiesz, że tym co
                    piszesz ośmieszasz się? Niestety jakaś część odium twoich zachowań spada również
                    na nas. W końcu pracowałeś na AŚ tyle lat i część ludzi (przynajmniej na
                    początku) bierze twoje rojenia poważnie. Dopiero po pewnym czasie wychodzi
                    szydło z worka. Czy tak nie było przypadkiem ze "Słowem Ludu"? Ja rozumiem twoją
                    dumę z bycia bezrobotnym wśród dwóch milionów innych ale zrozum też innych
                    naukowców, dla których ważny jest ich warsztat pracy, ich dydaktyka, badania
                    itd. Ciągłe stawianie się w charakterze świadka w twoich licznych procesach z AŚ
                    naprawdę nie służy nikomu. To jest stracony czas i nerwy.
                    Twój (cichy) wielbiciel
                    duper222
                    PS. Jak tam Meksyk w roku? Czy pogoda jak zwykle piękna?
                    • khmara Re: Skromność profesorska?! 15.06.04, 16:10
                      To wygląda na prywatną rozmowę na publicznym forum. Sorry, że się wtrącam, ale
                      skąd znasz opinie jego adwokatów?
                      • wako3 duper a sprawa polska 15.06.04, 17:10
                        W Polsce toczy się ostatnio dyskusja o nowym prawie dla uczelni wyższych.
                        Padają różne
                        argumenty, ale generalnie oscylują one dokoła pomysłów na ustawę zgłaszanych
                        przez
                        zwolenników tzw. projektu prezydencko-profesorskiego i projektu poselskiego
                        popieranego
                        przez środowiska w jakimś sensie postsolidarnościowe. Argumenty tych pierwszych
                        to
                        głównie obawa przed obniżeniem poziomu naukowego i zanikiem trudno uchwytnego
                        do
                        precyzyjnego zdefiniowania „etosu profesorskiego". Ten ostatni, to pewien
                        konglomerat
                        wysokich wartości moralnych, rozeznania sytuacji społecznej i, oczywiście,
                        kompetencji w
                        reprezentowanej dziedzinie nauki. Nikt nigdy nie powiedział co to takiego jest
                        ów profesorski
                        „etos", ale wszyscy wiedzą, że jest to jakaś wartość porównywalna z
                        aksjologicznymi
                        wartościami typu np. „prawda". Otóż jednym z problemów zwolenników projektu
                        poselskiego (jest wśród nich wielu znanych i powszechnie szanowanych
                        profesorów) jest,
                        wykazanie, że mówienie dziś o owym „etosie profesorskim" to gruba przesada.
                        Problem
                        polega na tym, że chodzi tu o głęboko zakorzenione przekonanie, że kto jak kto,
                        ale profesor
                        po prostu musi reprezentować stosowny poziom moralny i zeszmacanie się jest w
                        tym
                        przypadku niemożliwe. To właśnie taki wysoki poziom społecznego zaufania do
                        ludzi
                        utytułowanych powoduje, że są oni obecni w wielu instytucjach społecznego
                        zaufania, w
                        sejmie, organizacjach społecznych i partiach politycznych. To społeczne
                        zaufanie jest
                        przyczyną dla której to oni wypowiadają się w mediach jako autorytety, oni
                        pełnią przeróżne
                        honorowe funkcje przewodniczących wszelkiej maści komitetów i stowarzyszeń i
                        oni są
                        honorowymi gośćmi różnych akademii „ku czci". Jest oczywiste, że głos takiego
                        człowieka
                        liczy się znacznie mocniej niż głos jakiegoś khmary, czy, nie przymierzając,
                        wako3.
                        Podstawowym więc zadaniem zwolenników projektu poselskiego jest zwrócenie uwagi
                        szarego obywatela na fakt, iż ów profesorski etos nie jest, niestety, udziałem
                        wszystkich
                        „utytułowanych". Jest oczywiste, że przeróżni utytułowani właśnie cwaniaczkowie
                        stawiają
                        sobie zadania dokładnie przeciwne. Jest również oczywiste, że eliminacja takich
                        tanich
                        cwaniaczków lub naukowych oszołomów, którym woda sodowa wychodzi już uszami
                        leży w
                        żywotnym interesie ogromnej rzeszy normalnych profesorów, którzy rzeczywiście
                        wiedza co
                        mówią i mówiąc o Kancie nie myślą ani o narożniku, ani o oszustwie. Problemem
                        tych
                        normalnych jest fakt, że trudno jest dziś dzielić pasję naukową z działaniami
                        zmierzającymi
                        do naprawy istniejącej w wielu miejscach degrengolady moralnej. Na szczęście
                        istnieją
                        duperzy. Taki duper potrafi skompromitować fałszywy etos profesorski lepiej niż
                        stu
                        przeciwników prezydenckiego projektu. Wypowiada się w ten sposób, że nikt nie
                        ma
                        wątpliwości co do fasadowości głoszonych zasad i posiadanych kwitów. Naukę
                        według
                        dupera uprawia się nie po to, aby coś poznawać, ale po to aby uzyskiwać kolejne
                        stopnie i
                        tytuły. Nie jest tu ważne jak się owe tytuły i stopnie uzyskuje, a tylko to czy
                        proces
                        przechodzenia przez kolejne szczeble jest efektywny. Duper się z tymi poglądami
                        nie kryje,
                        przeciwnie duper w to WIERZY (naprawdę!) i głosi je wszędzie gdzie może. W
                        dobie
                        dramatycznego upadku wszelkich autorytetów zwolennicy projektu poselskiego (ja
                        też się do
                        nich zaliczam) mogli do dziś tylko marzyć o takim sprzymierzeńcu. Nikt chyba
                        lepiej nie
                        skompromitował poglądu, że w nauce „kwity czynią człowieka". Myślę, że docenią
                        to
                        prawdziwi i godni naszego szacunku profesorowie Akademii Świętokrzyskiej i jej
                        władze,
                        którym przesyłam komplet wypowiedzi tego wątku. Nie wątpię, iż powiększą
                        szeregi
                        zwolenników projektu poselskiego, lub oburzeni kompromitowaniem projektu
                        prezydenckiego dadzą wyraz swemu stosunkowi do duperów. Mogą np. powiedzieć, że
                        takiej
                        akurat obrony nie potrzebują i w trosce o wysoki poziom moralny i naukowy elity
                        polskiej
                        nauki uważają, że należy ujawniać dorobek naukowy, za który otrzymuje się
                        stopień lub tytuł.
                        Mogą też oczywiście powiedzieć, że duper ma rację, ze przytoczony życiorys Pana
                        Szplita
                        powinien się znaleźć w redagowanej przez Niego książce, a autor tego postu nie
                        ma poczucia
                        humoru. Mogą też powiedzieć, że jestem draniem i kanalią, który oczernia Bogu
                        ducha
                        winnych ludzi. Mogą powiedzieć jeszcze tysiąc innych rzeczy. Ale coś powiedzieć
                        powinny.
                        Milczenie w tej sprawie, w sytuacji, gdy duper określa się (i nie ma chyba
                        wątpliwości, że tu
                        akurat nie kłamie) jako pracownik Wydziału Zarządzania i Administracji Akademii
                        Świętokrzyskiej zeszmacałoby Uczelnię. Miałoby też zapewne fatalny wpływ na
                        pracę
                        Wydziału, bo duper jest również pracownikiem dydaktycznym i nie byłoby dobrze,
                        gdyby
                        ktokolwiek z korzystających z zajęć dydaktycznych zaczął się zastanawiać, czy
                        przypadkiem
                        nie przemawia do niego duper. Sytuacja, gdy każdy właściwie z pracowników może
                        być
                        podejrzany o bycie duperem może być przynajmniej dla niektórych z nich trochę
                        stresująca.
                        Ja jestem przekonany, że nie wszyscy pracownicy Wydziału są duperami, bo nie
                        wydaje mi
                        się, aby było to dobre określenie profesora AŚ (jest to jednak mój prywatny
                        pogląd i uszanuję
                        ewentualne odmienne zdanie władz Akademii). Tak więc dziękując duperowi za tak
                        dobitne
                        zilustrowanie słuszności poglądów zwolenników projektu poselskiego wyrażam
                        nadzieję, że
                        władze Akademii Świętokrzyskiej wypowiedzą się publicznie na temat
                        prezentowanych przez
                        pracownika AŚ poglądów (tu głównie o jawności dokonań naukowych i sposobach ich
                        prezentowania), a może i formy jego wypowiedzi. Przesyłam ten tekst wszystkim
                        Rektorom
                        Akademii, członkom Komisji Dyscyplinarnej, Rzecznikowi Dyscyplinarnemu,
                        Dziekanom i
                        członkom Senatu. I czekam na reakcję. Nie wierzę, aby to byli ludzie niegodni.
                        • wako3 Re: duper a sprawa polska 15.06.04, 17:11
                          Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt duperowskich wypowiedzi. Otóż powołuje się on
                          na
                          znajomość opinii policjantów i pracowników NIK (post z 13.06 godz. 23.03) oraz
                          prokuratorów (post z godz. 0.11 dziś). Tak się składa, że ci akurat
                          funkcjonariusze publiczni
                          zobowiązani są do zachowania uzyskanych drogą służbową informacji. Złamanie tej
                          zasady
                          lokuje się blisko korupcji i grozi winnym poważnymi konsekwencjami (vide afera
                          starachowicka). W tym konkretnym przypadku ujawnienie wszystkich dokumentów
                          związanych ze sprawami, które rzeczywiście „mam" z Akademia Świętokrzyską
                          byłoby mi
                          bardzo na rękę i wystąpię do prokuratury o zgodę na ich upublicznienie.
                          Powiadomię też
                          jednak (obliguje mnie do tego obowiązujące prawo) zarówno Komendanta
                          Wojewódzkiego
                          Policji jak i Dyrektora kieleckiej Delegatury NIK oraz Prokuratora Okręgowego
                          podejrzeniu
                          popełnienia przestępstwa przez podległych im funkcjonariuszy państwowych. Ja
                          oczywiście
                          nie wierzę, by ktokolwiek z Policji, Prokuratury czy NIK udzielał duperowi
                          jakichkolwiek
                          informacji, ale publicznie pomówiono ważne dla funkcjonowania Państwa
                          instytucje.
                          Inną, społeczną niejako, ciekawostką jest postawa dupera w stosunku do
                          niektórych, być
                          może nie tak dobrze jak on „ustawionych" jego kolegów. Wykładowcy, to,
                          niezależnie od
                          tego co zrobili, nieudacznicy, upadli doktorzy, którym Rektor w akcie łaski
                          zezwala
                          „dosmierdzieć" do emerytury (oczywiście tym tylko, którzy nie podskakują, a
                          tylko
                          śmierdzą). Sam duper pachnie pewnie jak fiołki lub jeden potężny fioł i
                          dyskretnie nie
                          wspomina o tym jaką część dydaktyki owi „nieudacznicy" odwalają. A sprawa jest
                          niebagatelna. Otóż jest to bardzo duży procent zajęć. Wykładowca ma
                          tzw. „pensum"
                          dwukrotnie większe niż profesor, a jeśli ten ostatni, jak wielu w Akademii,
                          korzysta ze zniżki
                          godzin to trzy- lub czterokrotnie więcej. Tak więc, licząc dydaktyką, jeden
                          wykładowca robi
                          za trzech lub czterech profesorów. Jeśli profesor rzeczywiście cos naukowo
                          robi, a
                          wykładowca nie, to nie jest to nawet takie głupie. Jeśli jednak ten pierwszy
                          chowa swój
                          dorobek za stopniem lub tytułem naukowym, a ten drugi cos tam jednak w nauce
                          dłubie, to
                          sytuacja ta śmierdzi patologią. Otóż duper tej patologii nawet nie dostrzega.
                          Istnieje pogląd,
                          że komunizm okazał się takim barbarzyństwem głównie dlatego, że zrealizowany
                          został na
                          gruzach cywilizacji turańskiej, a nie łacińskiej. Wydaje mi się, że trochę
                          podobnie jest z
                          systemem rządzącym nauką w Polsce. System dobry dla facetów, co to „niebo
                          gwiaździste
                          nade mną, ..." nie przystaje do nauki z całą rzeszą duperów, bo umożliwia tym
                          duperom
                          uzyskiwanie dominacji i w dłuższym okresie czasu prowadzi do kolapsu całości.
                          Opisywane
                          przez Konecznego zjawisko mieszania się „cywilizacji naukowych" już niestety
                          zaszło. Na
                          dziś nie naprawi tego żaden z istniejących projektów ustawy. Jednak projekt
                          prezydencki
                          gwarantuje utrwalenie duperopodobnych postaw, bo petryfikuje pozycje duperów w
                          nauce i
                          szkolnictwie wyższym. I to jest jeden z aspektów wymienionego w temacie postu
                          związku
                          dupera ze sprawa polską. Nie wiem, czy ten watek jest najlepszym miejscem na
                          tak w końcu
                          ogólne uwagi. Być może należałoby go umieścić w innym miejscu. Jak go poprawię
                          to
                          pewnie tak zrobię. Do napisania tych uwag skłoniło mnie skonfrontowanie
                          wypowiedzi
                          dupera z tym, co piszą różni ludzie na forum dyskusyjnym jednej z
                          interesujących stron o
                          polskiej nauce (www.republika.pl/naukowcy) oraz forum „Aktualności/Nauka" GW.
                          Napisałem to, bo nie wydaje mi się, aby można było łatwo znaleźć lepszą niż
                          nasz duper
                          ilustrację tego co tam piszą. Myślę zresztą, że duper mógłby być tematem
                          jakiegoś
                          poważniejszego niż te uwagi opracowania. Mam w tym miejscu mały dylemat. Z
                          jednej
                          strony chciałbym, z oczywistych chyba przyczyn, ujawnienia nazwiska dupera, z
                          drugiej
                          jednak zdaję sobie sprawę, że zniszczyłbym w ten sposób „zjawisko", bo schowany
                          za
                          pseudonimem duper wyraża swoje przekonania tak otwarcie jak nie uczyniłby tego
                          pod
                          swoim nazwiskiem. Nie znam się na socjologii ani psychologii i nie wiem jak
                          często duper w
                          przyrodzie występuje, wydaje mi się jednak być na tyle osobliwym, że nie wiem
                          czy nie
                          uczynię psychologom i socjologom krzywdy domagając się ujawnienia nazwiska
                          dupera.
                          Chyba to jednak uczynię, bo duper obraża Bogu ducha winnych wykładowców (w tym
                          mnie)
                          i podkopuje zaufanie do Państwa, a gdyby jakiś typ zechciał napisać o tym np.
                          po niemiecku
                          lub angielsku, to mógłby być ubaw na pól Europy.

                          • wako3 Re: duper a sprawa polska 15.06.04, 17:14
                            załącznik do postu do dupera. wiem, ze wyglada to na prywatna rozmowe., ale nie
                            bardzo mam jak pokazać, że duper po prostu łże.

                            Kielce, 9 grudnia 2003
                            Szanowny Panie Rektorze,
                            W odpowiedzi na Pańskie pismo dnia 3 grudnia 2003 uprzejmie informuję,
                            że
                            wielokrotnie usiłowałem rozliczyć się z Akademią Świętokrzyską, w tym zwrócić
                            posiadany
                            notebook Compaq-Armada. To nie ja stwarzam tu problemy, lecz Akademia właśnie.
                            Ponieważ z Pańskiego listu wnoszą, że nie jest Pan zorientowany w sprawie, więc
                            pozwolę
                            sobie niektóre jej aspekty wyjaśnić. Otóż w pierwszych dniach października 2002
                            roku
                            władze Wydziału Zarządzania zajęły bezprawnie znajdujące się w pokoju 18 w
                            budynku przy
                            ulicy Mielczarskiego 7 moje rzeczy prywatne (m.in. moje książki, sprzęt
                            elektroniczny,
                            kasety z nagraniami wystąpień konferencyjnych) oraz wiele przedmiotów
                            związanych z
                            wykonywaną przeze mnie pracą. Zabrano m.in. moje notatki, protokoły
                            egzaminacyjne,
                            pisane i prawie napisane prace naukowe i dydaktyczne. Wśród tych przedmiotów
                            znajdowały
                            się też części wyposażenia notebooka, o którym Pan pisze. Niektóre z tych
                            rzeczy wydano
                            następnie bez pokwitowania osobom trzecim. Przewidując problemy z rozliczeniem
                            się z
                            Uczelnią i domagając się zwrotu zagarniętej bezprawnie mojej własności
                            prywatnej prosiłem
                            wielokrotnie o sporządzenie spisu należących do mnie przedmiotów i materiałów
                            zabranych z
                            pokoju „mojego" byłego Zakładu. Pisałem w tej sprawie do Rektora Massalskiego i
                            Dziekana
                            Malinowskiego. Jeśli uważa Pan, że winienem jeszcze do kogoś napisać proszę to
                            powiedzieć; uczynię natychmiast. Korzystając z okazji i Pańskiego zaangażowania
                            się w
                            sprawę uprzejmie proszę o spowodowanie protokolarnego wydania mi zajętych
                            bezprawnie
                            moich rzeczy osobistych oraz dokumentów i rzeczy będących wprawdzie własnością
                            Akademii Świętokrzyskiej, ale pobranych przeze mnie za pokwitowaniem, w tym
                            wyposażenia notebooka, który posiadam. Bez wykazu zabranych mi rzeczy nie będę
                            niczego
                            przejmował. Sporządzenie takiego wykazu było obowiązkiem komisji zabierającej
                            moje
                            rzeczy. Zajęcie tych przedmiotów bez takiego wykazu ma wszelkie cechy kradzieży
                            i żadnych
                            propozycji bym sobie ich poszukiwał w „depozycie" nie będę traktował poważnie.
                            Zostałem
                            bezprawnie (i niepotrzebnie, można to było załatwić w normalnym trybie, ta
                            demonstracja
                            możliwości Akademii tylko ją ośmiesza) pozbawiony dostępu do mojej własności.
                            Zajęte
                            przez Akademię Świętokrzyską dokumenty potrzebne mi są m.in. do ukończenia
                            pisanej
                            rozprawy habilitacyjnej oraz rozliczenia się z Akademią. Nie mam dziś
                            możliwości uzyskania
                            wpisów w tzw. Karcie Obiegowej, bo podlegli Panu pracownicy Akademii dysponują
                            m.in.
                            wspomnianym wyżej wyposażeniem dodatkowym posiadanego przeze mnie komputera
                            Compaq (ja mam tylko „goły" komputer i torbę) oraz pobranymi za pokwitowaniem
                            rewersami z wypożyczalni międzybibliotecznej i książkami z biblioteki.
                            Podkreślam, ze chcę
                            jak najszybciej rozliczyć się całkowicie z Akademią i nie mam zamiaru niczego
                            utrudniać. Nie może się to jednak odbywać moim kosztem (nie mam zamiaru płacić
                            za
                            posiadane przez Akademię rzeczy) ani tez nie życzę sobie żadnych „darowizn" za
                            strony
                            Akademii (np. „zgody" na odebranie komputera bez wyposażenia). O możliwości
                            wystąpienia
                            takich problemów informowałem Rektora Massalskiego w rozmowie 24 grudnia
                            ubiegłego
                            roku. Rozmowa ta była „notowana" przez Rzecznika Prasowego Akademii Pana
                            Cezarego
                            Jastrzębskiego i w notatkach tych znajdzie Pan pewnie tę wzmiankę.
                            Panie Rektorze! Mój konflikt z ex-Dziekanem Kuleszyńskim i doktorem X
                            nabierał,
                            wbrew mojej woli (nb. do dziś nie wiem komu na jego „rozdmuchaniu" zależało;
                            sprawa do
                            załatwienia jednym pociągnięciem pióra ciągnie się już blisko trzy lata)
                            dynamiki przez
                            ponad dwa lata obejmując początkowo władze Wydziału Zarządzania, potem cały
                            praktycznie
                            Wydział, a następnie władze Uczelni. Proponuję zakończyć wreszcie ten nikomu
                            chyba
                            niepotrzebny (jeśli się mylę proszę sprostować) konflikt. Nie da się tego
                            zrobić bez
                            sporządzenia spisu będących w posiadaniu Akademii Świętokrzyskiej moich rzeczy.
                            Bardzo proszę nie przesyłać tego pisma do władz Wydziału Zarządzania i
                            Administracji i nie śledzić go (podobno tak działo się z innymi moimi pismami
                            do Rektora
                            Massalskiego), ale po prostu załatwić tę prostą w końcu sprawę. Proszę nie
                            kierować mnie ani
                            w tej ani w innych sprawach do pracowników Wydziału Zarządzania, bo
                            wielokrotnie
                            wykazali się oni niekompetencją i nie potrafią lub nie chcą tej sprawy
                            załatwić. Według
                            mojego rozeznania (przepraszam za sugestię, chcę po prostu pomóc w rozwiązaniu
                            problemu,
                            znam Wydział dość dobrze i sadzę, że potrafię niektóre zdarzenia przewidzieć)
                            najprostszym
                            sposobem załatwienia sprawy byłoby wydanie przez Pana członkom komisji
                            przejmującej
                            moje mienie prywatne polecenia, by (zgodnie z obowiązującym prawem) sporządzili
                            spis
                            zajętych przedmiotów będących moja własnością. Natychmiast, a nie później niż w
                            siedem
                            dni po jego otrzymaniu, zwrócę wszystkie posiadane przedmioty będące własnością
                            Akademii
                            (mam jeszcze kilka książek). Jeśli z jakichkolwiek powodów zależy Panu na
                            szybkim zwrocie
                            akurat notebooka, proponuję sporządzenie częściowego choć spisu obejmującego
                            całe jego
                            wyposażenie oprócz torby, która posiadam. W takim wypadku proszę o sporządzenie
                            szczegółowego spisu tego wyposażenia oraz jasne stwierdzenie, że jest to całe
                            wyposażenie
                            dodatkowe, że przedmioty te są w posiadaniu Uczelni i że Akademia nie będzie w
                            przyszłości
                            domagać się ode mnie ich zwrotu. W ciągu siedmiu dni po otrzymaniu takiego
                            spisu przekażę
                            posiadany notebook, najchętniej osobiście Panu, lub w Pańskiej obecności, bo do
                            władz
                            Wydziału nie mam zaufania.
                            Szanowny Panie Rektorze! Zwracam się do Pana z prośbą o pomoc, bo wszystkie
                            organy Uczelni, które informowałem o problemach w rozliczeniu się z Akademią
                            odmówiły
                            mi takiej pomocy. Ostatnio, 14-go listopada pisałem w tej sprawie pismo do
                            Rektora
                            Massalskiego zaznaczając wyraźnie, by nie kierował mego pisma do władz Wydziału
                            i sam tę
                            sprawę załatwił. Niestety Rektor odesłał mnie ponownie do władz Wydziału, co
                            fatalnie
                            rokuje rozwiązaniu tego, drobnego w istocie, problemu. Byłbym bardzo
                            zobowiązany za
                            Pańską pomoc w załatwieniu tej sprawy, bo naprawdę chciałbym mieć wreszcie to
                            rozliczenie
                            za sobą. Licząc na zrozumienie mojej trudnej sytuacji i Pańską szybka
                            interwencję, która
                            spowoduje sytuacji tej „wyprostowanie" łączę wyrazy szacunku.


                      • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 17:52
                        Cóż, niektóre opinie zostały wyrażone zbyt głośno i dobitnie żeby ich nie
                        usłyszeć. Masz całkowitą rację, że zaczyna to wyglądać na prywatną rozmowę na
                        publicznym forum. Ale co robić ja tak strasznie lubie jak się Waldek pieni ;)
                        Sądzę, że w swoich wypowiedziach ukazuje się również prawdziwe oblicze tego
                        człowieka, który naprawdę powinien wyluzować i zająć się swoją emeryturą a nie
                        badaniami nad nie swoimi dokonaniami. Nie jest on naukowcem i w chwili obecnej
                        nic nie upoważnia go do "badania dorobku", "recenzowania prac habilitacyjnych"
                        itd. Jest to po prostu facet, któremu powineła się na pewnym etapie noga w
                        karierze naukowej i nie potrafi tego przyjąć do wiadomości i honorowo odejść z
                        pracy zwalniając miejsce dla młodszych i zdolniejszych. W nauce taki proces
                        nazywa się rotacją i jest to jedyna mozliwość pozbycie się takich trutniów
                        blokujących różne stanowiska. Jako ciekawostkę mogę ci podać, że wspomniany (i
                        bezpodstawnie posądzony o odbycie 2000 godzin zajęć) przez Waldka doktor X już
                        kończy swoją habilitację a dopóki Wladek pracował starał się mu w tym co sił
                        przeszkodzić. To pokazuje dlaczego ten człowiek nie mógło dalej pracować na
                        uczelni, nawet w charakterze wykładowcy.
                        Pozdrawiam
                        duper222
                        • szacuneczek Re: Skromność profesorska?! 16.06.04, 01:25
                          Jestem zanudzony tymi dlugasnymi postami. nie mam ochoty ich rozczytywac.
                          jedno mi sie nie podoba:
                          powinien wyluzować i zająć się swoją emeryturą a nie
                          badaniami nad nie swoimi dokonaniami. Nie jest on naukowcem i w chwili obecnej
                          nic nie upoważnia go do "badania dorobku", "recenzowania prac habilitacyjnych"
                          itd.
                          Kazdy ma prawo i wolnosc zajmowania czym chce, w szczególnosci badaniem i
                          recenzowaniem , wszelkich prac. Pan uzurpuje sobie prawo oceny kto jest
                          naukowcem oraz prawo do reglamentacji uprawnien nienaukowców w sferze wolnosci
                          wypowiedzi.
                          przy okazji dodam, ze poznalem osobiscie multum ograniczonych i glupich prof.
                          dr hab.
                          Panie duper nie obchodzi mnie co mowi ten drugi, ale tutaj przegial pan pale,
                          sodowa we glowce buzuje.

                          pozdro
                          • Gość: xyz Re: Skromność profesorska?! IP: *.wichrowe.net.pl 16.06.04, 15:25
                            Panowie inteligenci! Wstyd ! Tak się obrzucać błotem na forum publiczym!
                    • wako3 Re: Skromność profesorska?! 15.06.04, 17:12
                      Gość portalu: duper222 napisał(a):

                      > Z tego całego histerycznego słowotoku można wyłowić jedno: skrzywdzonego przez
                      > samego siebie człowieka, który nie może znaleźć sobie miejsca na tym świecie.
                      > Dyskusję z tobą nawet możnaby uznać za zabawną gdyby nie tło twojego
                      zachowania
                      > .
                      > Naprawdę nie dają ci do myslenia opinie twoich adwokatów? To jak cię
                      > potraktowano w Archiwum Akt Nowych i NIK? Oni takich artystów mają na
                      codzień.
                      > A
                      > prokurator? Myslisz, że mało takich odwiedza go? Nie rozumiesz, że tym co
                      > piszesz ośmieszasz się? Niestety jakaś część odium twoich zachowań spada
                      równie
                      > ż
                      > na nas. W końcu pracowałeś na AŚ tyle lat i część ludzi (przynajmniej na
                      > początku) bierze twoje rojenia poważnie. Dopiero po pewnym czasie wychodzi
                      > szydło z worka. Czy tak nie było przypadkiem ze "Słowem Ludu"? Ja rozumiem
                      twoj
                      > ą
                      > dumę z bycia bezrobotnym wśród dwóch milionów innych ale zrozum też innych
                      > naukowców, dla których ważny jest ich warsztat pracy, ich dydaktyka, badania
                      > itd. Ciągłe stawianie się w charakterze świadka w twoich licznych procesach z
                      A
                      > Ś
                      > naprawdę nie służy nikomu. To jest stracony czas i nerwy.
                      > Twój (cichy) wielbiciel
                      > duper222
                      > PS. Jak tam Meksyk w roku? Czy pogoda jak zwykle piękna?

                      Wielce Szanowny Panie duper,
                      nie pojmuję dlaczego w wątku poświęconym książce Pana Szplita poruszamy te
                      akurat
                      tematy, ale trudno, niech będzie. Nie wiem skąd Waść wziąłeś informacje, któreś
                      tu umieścił.
                      Ja nie mam żadnych adwokatów. Uważam, że ich nie potrzebuję, bo sprawy są
                      raczej
                      oczywiste. I mam wszystkie stosowne dokumenty (nie wszystkie były w zajętym
                      pokoju,
                      choć przyznaję, że sporo dowodów w ten sposób utraciłem.). Mam w szczególności
                      kopie
                      rozkładów zajęć, pokwitowanie uczelnianej rewident, że je przyjęła, dokładny
                      wykaz
                      przeprowadzonych przez jednego pana prawie dwóch tysięcy godzin, pismo
                      zakazujące mi
                      wypowiadania się publicznie (narusza to art. 54. Konstytucji RP, która w art. 8
                      mówi, że jej
                      postanowienia stosują się bezpośrednio). Mam też jeszcze wiele innych
                      dokumentów. To
                      kilka grubych segregatorów. Co do mojego listu do „Słowa Ludu" to właściwie
                      wszystkie
                      podane w nim informacje są łatwo sprawdzalne (jak Pan wiesz co NIK sprawdzała i
                      okazało
                      się nieprawdą, to napisz). O godzinach dydaktycznych i pracach dyplomowych
                      pisała np.
                      „Gazeta Wyborcza" w lipcu 2002 roku (chyba 15-go, teraz nie pamiętam, ale to
                      jest łatwe do
                      ustalenia). Pośrednio potwierdził to ustami swego rzecznika Rektor Massalski w
                      wypowiedzi
                      dla Newsweeka i chyba również „Słowa" (duży artykuł, chyba z marca tego roku,
                      mogę
                      znaleźć i podać szczegóły później) o rzekomym odrabianiu „zdublowanych" godzin.
                      NIK
                      potraktowała mnie prawie normalnie, pomijając fakt, iż przysłała mi
                      w „pierwszym
                      podejściu" protokół kontroli Politechniki Świętokrzyskiej zamiast Akademii. Ten
                      ostatni
                      dostałem znacznie później, ale z przeprosinami, więc nie robię problemów.
                      Protokół dostałem
                      pocztą, a wystąpić o to może każdy, bo po podaniu tych informacji do wiadomości
                      Sejmu
                      stają się one na ogół (chyba, ze istnieją ważne przyczyny ich utajnienia)
                      jawne. Pewnym
                      zgrzytem było rzeczywiście pierwsze zapoznanie się z tym protokołem, bo nie
                      znając moich
                      praw napisałem, że chcę go przejrzeć. W efekcie musiałem to uczynić w siedzibie
                      NIK
                      pilnowany przez dwóch panów, abym czasem czegoś nie zanotował. Takie są jednak
                      przepisy, ja to rozumiem i napisałem następnie po prostu o kopię, którą w końcu
                      otrzymałem.
                      Portiera (w Warszawie, w Kielcach portiera w NIK nie ma) o nic poza przepustką
                      prosić nie
                      musiałem. W Archiwum Akt Nowych byłem bardzo dawno w celach zupełnie
                      niezwiązanych
                      z Akademią Świętokrzyską. Nie mam pojęcia skąd Pan to wie, ale nie zaprzeczam.
                      Nie widzę
                      też powodów aby się tego wstydzić. Z różnych zasobów archiwalnych korzystał też
                      np.
                      Pański zwierzchnik Rektor Massalski. Jeśli znajdzie Pan jakieś konkretne powody
                      aby mu to
                      wytknąć, to chętnie to uczynię. Materiały zbierałem nie na kolegów, ale dla
                      wykazania
                      nieprawidłowości w zarządzaniu Uczelnią, niemniej jednak rozumiem, że
                      dostrzegasz Pan
                      fakt, iż zarządzają nią konkretni ludzie. Nie rozumiem dlaczego miałbym się
                      tego wstydzić.
                      Normalnie nazywa się to działaniem w interesie społecznym i jest nawet zalecane
                      przez
                      prawo, które nakazuje takie właśnie działania. Jeśli znasz choć jeden
                      przypadek, gdzie
                      naruszyłem jakiś przepis lub kolejność składania „donosów" (np.
                      pominąłem „drogę
                      służbową") to podaj. Przeciwko mnie prowadzona jest jedna sprawa o
                      przywłaszczenie
                      komputera, który od ponad roku bezskutecznie usiłuje oddać (por. moje pismo
                      wyżej).
                      Pojęcia nie mam co ma do sprawy Meksyk, napisz Pan o co chodzi postaram się
                      wyjaśnić.
                      Generalnie informuję, że nie jestem wielbłądem, a jak wyglądają sprawy Akademii
                      każdy
                      widzi. Nie ma się co podniecać stratą czasu na stawanie na sprawach i
                      niemożliwością
                      dokonywania w tym czasie wiekopomnych odkryć. Różne statystyki szacują średnią
                      tzw.
                      sprawność nauki na ca 2-4, w wyjątkowych przypadkach więcej niż 5% , a w
                      większości
                      instytucji naukowych jest to mierzone w ułamkach promili. Te dziewięćdziesiąt
                      kilka procent
                      jest oczywiście konieczne do zaistnienia tych kilku, ale nie przejmuj się Pan,
                      może dadzą
                      sobie radę bez Pana. Zresztą naukowiec Pańskiej klasy i tak sobie poradzi. Jak
                      nie, to zawsze
                      można cos utajnić. Powie Pan po prostu, że Pan napisał i już. I tak nikt nie
                      sprawdzi. Polecam
                      Straussa „Bo tytuły, to żart, duper błazna jest wart, tajne wszystko jest w
                      krąg, nic do rąk, nic
                      do rąk. ..." dalej może Pan sam, mnie się już nie chce. Polecam tez zimny
                      prysznic. Najlepiej
                      przed otworzeniem ust lub napisaniem czegokolwiek, bo takie dyskusje
                      kompromitują
                      Akademię bardziej niż pojedyncze posty o czyichś potknięciach. A korzystając z
                      okazji
                      bardzo proszę poinformuj Pan Pana Szplita (to przecież kolega z Wydziału), że
                      go na tym
                      forum obgadują. Może on, biedaczek, o tym nie wie? I nie może we własnym
                      imieniu „dać
                      odporu"? Może moje maile nie doszły? Z góry dziękuję. Dziękuję też za
                      pozdrowienia i
                      odwzajemniam tym samym.



                      • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 17:39
                        Czołem Waldek!
                        Ja też cię kocham! Ty jesteś po prostu powalony. Ale jednak miło się z tobą
                        gawędzi. Mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz. Jak to wspaniale, że
                        zawiadomiłeś tyle znamienitych instytucji o naszej konwersacji. He, he, he...
                        A tak na poważnie to ty naprawdę jesteś pieniacz. Zdanie nie zmienię. A
                        adwokatów nie masz bo nikt cię nie chciał reprezentować. To w sumie ciekawe bo
                        adwokaci zgadzają się reprezentować w końcu zbrodniarzy i świrów a z tobą nikt
                        nie chciał gadać. To oczywiście nie dało ci wcale do myślenia. W końcu zresztą
                        przyznałeś, że twoja habilitacja jest w tych śmieciach przejętych przy okazji
                        inwentaryzacji w twoim pokoju. Mam nadzieję, że ją opublikujesz jak tylko
                        odzyskasz te notatki. Życzę ci tego z całego mojego duperowego serca. Bo wtedy
                        istnieje cień nadzieji, że zajmiesz czymś innym niż pisaniem donosów i
                        prezentowaniem swojej obywatelskiej postawy.
                        Jeszcze raz całuski dla ciebie i dla Asi
                        Twój niezapomniany
                        duper222
                        • wako3 Re: Skromność profesorska?! 15.06.04, 20:21
                          Gość portalu: duper222 napisał(a):

                          > Czołem Waldek!
                          > Ja też cię kocham! Ty jesteś po prostu powalony. Ale jednak miło się z tobą
                          > gawędzi. Mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz. Jak to wspaniale, że
                          > zawiadomiłeś tyle znamienitych instytucji o naszej konwersacji. He, he, he...
                          > A tak na poważnie to ty naprawdę jesteś pieniacz. Zdanie nie zmienię. A
                          > adwokatów nie masz bo nikt cię nie chciał reprezentować. To w sumie ciekawe bo
                          > adwokaci zgadzają się reprezentować w końcu zbrodniarzy i świrów a z tobą nikt
                          > nie chciał gadać. To oczywiście nie dało ci wcale do myślenia. W końcu zresztą
                          > przyznałeś, że twoja habilitacja jest w tych śmieciach przejętych przy okazji
                          > inwentaryzacji w twoim pokoju. Mam nadzieję, że ją opublikujesz jak tylko
                          > odzyskasz te notatki. Życzę ci tego z całego mojego duperowego serca. Bo wtedy
                          > istnieje cień nadzieji, że zajmiesz czymś innym niż pisaniem donosów i
                          > prezentowaniem swojej obywatelskiej postawy.
                          > Jeszcze raz całuski dla ciebie i dla Asi
                          > Twój niezapomniany
                          > duper222

                          Duper, nie truj. Taki belkot nawet Tobie nie przystoi. Powiedz wreszcie, ze ten
                          zyciorys Ci sie bardzo podoba i nie lubisz lobuzow, co na to napadaja. A
                          najlepiej to powiedz cos sam zrobil. I ze jestes pieniacz, co to za wszelka
                          cene chce miec ostatnie slowo. "Bo to wicie, rozumicie " itd. Wez jednak ten
                          prysznic.
                          • Gość: duper222 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 01:00
                            Napisz Waldek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że cię molestuję i nie
                            daję spokojnie pisać habilitacji. Życiorys jest super ale twój jest lepszy.
                            Chyba w twojej edukacji jednak są poważne luki, przynajmniej w dziedzinie
                            humanistyki. Sprawdź sobie znaczenie słowa "pieniacz" w słowniku zanim napiszesz
                            ponownie jakąś bzdurę.
                            Ponowne całuski dla ciebie i dla Asi
    • Gość: Kagan Re: Skromność profesorska?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 10:51
      Habilitacja od STASI... Dobre... ;(
    • kobylybbb Potrzebują stabilizacji 21.06.04, 14:21
      Naukowcy, nauczyciele akademiccy potrzebują stabilizacji. Uczelnie są dla nich
      ostoją. Pięknie mówi o tym Wybitny Syn Ziemi Świętokrzyskiej, doktor nauk
      ekonomicznych, zasłużony nauczyciel akademicki, Pan Czesław Siekierki. Polecam
      wywiad z Wybitnym Synem, który jest tu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=13595577
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=5856097&a=13595624
      To chyba w myśl zasady sformułowanej przez Pana Czesława Siekierskiego, wielką
      estymą w Kielcach cieszy się równie wybitny naukowiec, były poseł i TW SB, Pan
      Wojciech Saletra.
      • bylu.bylu Re: Potrzebują stabilizacji 21.06.04, 19:58
        Robisz sobie jaja czy to prawdziwy wywiad?
        • kobylybbb Re: Potrzebują stabilizacji 21.06.04, 20:11
          Prawdziwy. Słowo w słowo. Oczywiście możliwe są pomyłki wynikające z dykcji
          doktora nauk ekonomicznych powodującej, że niektóre frazy były bełkotliwe, oraz
          z mojej niedoskonałości.
      • Gość: Ania Re: Potrzebują stabilizacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 21:51
        Porazilo mnie. Siedze w oslupieniu i oglupieniu. No i chyba nie "zdanzam":)))-
        dla wtajemniczonych spoza parlamentu europejskiego przetlumacze:
        nie "zdążam":))).
        • Gość: Jakub Pozdrowienia przedwieczorne dla Ani :) IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 17.07.04, 19:47
          :) Pozdrawiam ponownie przedwieczornie. Jaki ten dzień dzisiaj długi.
          Prawdziwie sobotnio - wakacyjny.
          • kandyd11 Re: Pozdrowienia przedwieczorne dla Ani :) 22.07.04, 15:34
            Dobry adres. Warto przeczytać.

            polityka.onet.pl/162,1176610,1,0,2462-2004-30,artykul.html
            Sodowa dobra jest na upały.
            • sowizdzal6 Naprawdę dobry tekst 24.07.04, 20:09
              Upalny weekend. A artykuł rzeczywiście dobry. I na temat. Pozdrowienia.
              • Gość: miko2 Re: Naprawdę dobry tekst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 23:27
                He, he, he... walnięty Wieczorek autorytetem w polskiej nauce. A poseł Nowak na
                prezydenta! Dopiero bedziemy mieć dobrze!
    • sowizdzal6 Re: Skromność profesorska?! 02.08.04, 18:18
      ruper333 napisał:

      > Znalazłem fajny post na Edukacji od Bango6. Pewnie wam się spodoba.
      > __________________
      > W ramach relaksu proponuję Wam ciekawą lekturę:
      > Pochodzi z książki "Leksykon przedsiębiorczości" pod redakcją profesora
      > Andrzeja Szplita. Pozycja nie jest z lat zamierzchłego PRL-u, lecz sprzed
      > kilku lat
      >
      > cytuję fragment:
      > Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i
      > działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania.
      > Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj
      > wychowywał się i ukończył szkołę średnią.
      > W 1960 roku rozpoczął studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
      > Jego nauczycielem był Józef Kaleta, jeden ze zwolenników transformacji
      > systemowej w Polsce, który wpajał mu nie tylko gruntowną wiedzę z ekonomii
      > klasycznej, (J.A.Schumpetera, J. Burnhama, D. Bella i J.K. Galbraitha), ale i
      > zasady funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej.
      > Wpływ Józefa Kalety na Andrzeja Szplita był bardzo znaczący, gdyż nie tylko 
      > 211;
      > napisał pod jego kierunkiem pracę doktorską, ale i w pierwszym okresie swojej
      > działalności naukowej przejął od swego mistrza poglądy na metodę badań i
      > istotę zjawisk społeczno-gospodarczych.
      > Uważa się za ucznia J. Kalety i jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, szuka
      > jednak dróg własnych.
      > W 1967 r. Andrzej Szplit wrócił do Kielc. Przez 4 lata pracował jako
      > nauczyciel ekonomii w szkole średniej, następnie awansował na stanowisko
      > dyrektora przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowego.
      > W latach 1975-1980 pracował w służbach inwestycyjnych, pełniąc funkcję
      > zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych kieleckiego INWESTPROJEKTU. Pilnie
      > obserwował życie gospodarcze i społeczne, dużo czytał, zapoznając się z
      > dorobkiem światowej myśli ekonomicznej, filozoficznej i społecznej.
      > Praca na stanowiskach kierowniczych w handlu i budownictwie stała się bodźcem
      > do ukończenia Studium Podyplomowego z zakresu organizacji i zarządzania na
      > Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
      > W 1980 r. Rozpoczął pracę w Politechnice Świętokrzyskiej, początkowo jako
      > adiunkt w Instytucie Technologii i Organizacji Budownictwa, a następnie –
      >
      > zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w instytucie Nauk Społecznych.
      > W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie
      > napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się
      > pod
      > wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo-
      > rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i
      > rozwoju tego działu gospodarki.
      > Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał
      > stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie
      > powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu
      > tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
      > krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej
      > uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
      > Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i
      > zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i
      > zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom
      > centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności
      > prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi.
      > W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na
      > Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule
      > fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie.
      > Po powrocie z Berlina w 1990 r. Był organizatorem dwóch zakładów w
      > Politechnice Świętokrzyskiej: na Wydziale Budownictwa Lądowego –
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomiki i Marketingu w Budownictwie oraz
      > Ogólnouczelnianego – Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i
      > Marketingu. W tym samym roku otrzymał nominacje na stanowisko profesora
      > nadzwyczajnego i wychodząc naprzeciw potrzebom kształcenia ustawicznego
      > utworzył w uczelni Szkołę Przedsiębiorczości i Biznesu. Doprowadził także do
      > pomyślnego stanu kształcenie podyplomowe
      > Jest jednym z inicjatorów opracowania założeń dydaktycznych i organizacyjno-
      > finansowych kierunku studiów Zarządzanie i Marketing. Ostatnio spełnia
      > statutowe obowiązki wynikające z zajmowanych stanowisk, m.in.: kierownika
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i Marketingu; prodziekana
      > Wydziału Mechanicznego, dyrektora Szkoły Przedsiębiorczości i Biznesu.
      > Współpracuje z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Jest autorem wielu
      > publikacji w opracowaniach krajowych i zagranicznych. Pełni funkcję
      > przewodniczącego Zarządu Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w
      > Kielcach i jest członkiem Regionalnej Rady Naukowo – Gospodarczej przy
      > Wojewodzie Kieleckim.
      > Żonaty, ma dwoje dzieci, syn jest magistrem ekonomii, ukończył krakowską
      > Akademię Ekonomiczną, córka kończy medycynę w Akademii Medycznej w Warszawie.
      > Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w
      > warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju

      Jedyna praca szplita jak jest dostepna w Deutsche Bibliothek (gromadza tam
      wszystko co wyszło po niemiecku) to pozycja:

      Szplit, Andrzej: Die qualitativ neuen Aufgaben der Wohnungsbaugenossenschaften
      unter den Bedingungen der Intensivierung, dargestellt am Beispiel der VR Polen
      und der DDR 1989. - 233, 15 Bl. ; 30 cm
      Berlin, Hochsch. für Ökonomie, Diss. B, 1989 (Nicht f.d. Austausch)
      SG: 17
      Signatur: DBF H 90b/6570
      IDN: 900992379


      Mozna to bardzo lużno przetłumaczyc jako "Jakosciowo nowe zadania spóldzielni
      (dosł. wspólnot) mieszkaniowych w warunkach (lepiej aspektach) intensyfikacji
      przedstawione na przykładzie Polski Ludowej i NRD ". Ciekawe dlaczego w
      życiorysie tak znacznie zmieniono tytuł.

      • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 17.08.04, 13:02
        O podobnym zjawisku jest dobry artykuł we "Wprost".

        www.wprost.pl/ar/?O=64288&C=57
        Ciekawy tytuł "Cholera w Sejmie "
        Tygodnik "Wprost", Nr 1132 (08 sierpnia 2004

        Trzeba zdemontować korbę do zatrutej akademickiej studni i odkazić chlorem rury
        • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 26.08.04, 13:34
          Jest tez dyskusja o podobnych zjawiskach w ostatniej polityce.
          • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 26.08.04, 16:55
            Adresy do dyskusji o tytułomanii.

            polityka.onet.pl/162,1181578,1,0,2467-2004-35,artykul.html

            polityka.onet.pl/162,1176405,1,0,2462-2004-30,artykul.html
            • kandyd11 Bardzo dobra propozycja 31.08.04, 18:06
              Jeden z profesorów proponuje ciekawa forme ujawniania dorobku naukowego i
              naprawy tego co jest.

              polityka.onet.pl/162,1182949,1,0,artykul.html
              • Gość: miko2 Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 15:06
                Propozycje są bardzo ciekawe. Brakuje w nich tylko doprecyzowania co zrobić z
                oszustami-adiunktami, którzy tylko udają naukowców. W dzisiejszym systemie
                takich ludzi eliminuje fakt, że nie są w stanie przedstawić habilitacji.
                • Gość: misiek Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 19:38
                  > Propozycje są bardzo ciekawe. Brakuje w nich tylko doprecyzowania co zrobić z
                  > oszustami-adiunktami, którzy tylko udają naukowców. W dzisiejszym systemie
                  > takich ludzi eliminuje fakt, że nie są w stanie przedstawić habilitacji.

                  Brakuje takze doprecyzowania, co zrobic z idiotami, ktorzy zdolali zostac
                  profesorami:). Za zaslugi np. dla partii. Lub za pieniadze w krajach bylego
                  Zwiazku Radzieckiego. I jak im wytlumaczyc, ze w zaawansowanym wieku tylko
                  niektorzy z nich nadaja sie jeszcze do pracy. Tacy to dopiero oszukuja! Szkoda,
                  ze tego nie pamietaja!:)
                  • Gość: zosieńka Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 20:12
                    Moja cacy cnotliwość pyta się: Czy to prawda, że uniwerek padł bo A.Szplit z WziA AŚ nie chce ujawnić swojego dorobku naukowego? Czy to prawda, że dorobek A.Szplita to wszystkie aż 5 pozycji a mianowicie:
                    4 książki
                    1. Ekonomika inżynierska z kosztorysowaniem w budownictwie drogowym, Kielce 1998
                    2. Rady nadzorcze, Kielce 1996
                    3. Strategie rozwoju organizacji, Kraków Kluczbork 2002
                    4. Leksykon przedsiębiorcy, Kielce 1996
                    i 1 artykuł
                    5. Przedsiębiorstwo wirtualne w logistyce?
                    Czy to prawda, że A.Szplit już starał się o tytuł „prof.zw.” i go komisja odrzuciła za brak dorobku naukowego?
                    Czy to prawda, że Z.Kuleszyński, jako funkcyjny AŚ jest współwłaścicielem jednej z prywatnych uczelni w Kielcach? Miko2 daj głos?
                    • Gość: Student1 Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 20:40
                      Zastanawiam się, że temat publikacji Pana Szplita dla niektórych osób jest tak interesujący. Wiadomo jest wszem i wobec, że ten Pan nie wiele więcej stworzył na niwie nauki. I po co ten szum. Jak ma niewiele, to czym ma się chwalić, a jeszcze ten nieszczęsny DDR. Dajcie mu spokój.
                      Z drugiej strony, to gdyby Pan Szplit miał trochę cywilnej odwagi to opublikowałby te swoje dzieła, tym bardziej, że dwa z nich są znakomite. Pani "zosieńko", jak rozumiem, to zgodnie z przysłowiem "kto się czubi ten się lubi" darzy Pani tego Pana jakimś uczuciem.....
                      • Gość: zosieńka Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 20:35
                        Moja grecka cnotliwość pyta się: Czy to prawda, że Andrzej Szplit z WZiA AŚ sam rozesłał swoje książki do bibliotek niektorych uczelni z byłego NRD? Czy to prawda, że jego dzieła, które przekazał do enerdówka są wydane w języku polski?
                        Czy to prawda, że dzięki A.Szplitowi, Niemcy nauczyli się języka polskiego, by studiować jego opublikowane cudowności? Miko2, czemuż Ty mój miły milczysz? Czy Ci zakazał JMR A.Massalski, profesor, mistrz ceremonii, harcmistrz, kawaler orderu odrodzenia etc.etc.?
                      • Gość: Student1 Re: Bardzo dobra propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 19:00
                        Jak można domniemywać, to Pan Szplit bedzie popierał Pana Massalskiego, swego pryncypała, na senatora. Pytanie tylko, czy jego syn Marcinek też poprze Massalskiego. Tego Massalskiego co, jak to okreslaja niektórzy, uwalił w Kielcach uniwersytet.
    • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 02.09.04, 08:15
      Profesor Szplit wystepował juz na tym forum.


      • Letnia Szkoła Zarzadzania w Kielcach brawo!!!!!!!! IP: *.pu.kielce.pl /
      192.168.192.*
      Gość: Henri Fayol 03.04.2003 14:56 odpowiedz na list


      Czytając prase dowiedziałem sie że Wydział Zarzadzania i Administracji AŚ
      bedzie organizował Szkołę Letnią Zarzadzania w 2003 roku. Nic dodać nic ująć
      suuper!!!!!. Dla kogoś kto sie interesuje tymi sprawami oznacza jedno,
      wielkie wyróznienie i prestiż. Już dosyc na tym forum opluwano AS i ten
      wydział a Politechnika Świetokrzyska powinna sie wstydzic że pozbyla sie
      zresztą dla własnej szkody powtarzam szkody jej organizatora i promotora
      prof. A. Szplita.
      Sprawdza sie maksyma lubiana przez prof. A. Szplita "Wygrywa ten kto zawiera
      pakt z przyszłością"
      Brawo!!



      • Re: Letnia Szkoła Zarzadzania w Kielcach brawo!!! IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl
      Gość: wiedzący 04.04.2003 17:36 odpowiedz na list


      No cóż, pozazdrościć! Kiedy wreszcie kieleckie uczelnie prywatne zauważą rolę
      badań naukowych?
    • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 03.09.04, 15:38
      Ciekawa dyskusja. Chyba pasuje do tego wątku.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=15439190&v=2&s=0
      Wyjatki z dyskusji.

      • Re: Mamy wyższą pozycję w świecie - komentuje pro IP: *.autocom.pl

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: niezadowolony 02.09.2004 20:05 odpowiedz na list


      No jeśli to będzie sam koniec roku to się mogą przeziębić i w rankingu
      (przynajmniej w rankingu ilości zdrowych rektorow) możemy spaść jeszcze
      bardziej.
      Ciekawe, że autorzy rankingu nie wzięli pod uwagę naszych kryteriow wartości
      uczelni (PKA) - ta lepsza która ma więcej tytularnych prof. Trzeba od autorow
      rankingu domagać się zmiany kryteriów tego rankingu. To skandal zeby polskie
      uczelnie posiadające taka ogromna ilośc prof były tak nisko. To jawna
      dyskryminancja i trzeba by to dac do trybunału miedzynarodowego.



      • Re: Mamy wyższą pozycję w świecie - komentuje pro IP: *.autocom.pl

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: niezadowolny 02.09.2004 20:14 odpowiedz na list


      No przez roztargnienie zapomnialem dodać, że głownym kryterium rankingu winna
      być ilośc prof belwederskich (namiestnikowskich) bo uczelniani oczywiście się
      nie liczą. I zobaczymy czy nam Harvard podskoczy !



      • Plus habilitacje IP: *.chello.pl

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      Gość: itakdalej 02.09.2004 21:34 odpowiedz na list


      Gość portalu: niezadowolny napisał(a):

      > No przez roztargnienie zapomnialem dodać, że głownym kryterium rankingu winna
      > być ilośc prof belwederskich (namiestnikowskich)

      Jesteśmy też No. 1 w świecie w dziedzinie habilitacji. Jak ci Chińczycy mogą
      tego nie uwzględniać? Oni chyba nie wiedzą co się naprawdę liczy. Polska nauka
      habilitacją stoi, reszta to jest zero, null.
    • rubensovo Re: Skromność profesorska?! 04.09.04, 10:42
      Dlaczego Politechnika pozbyła się prof. Szplita? Czy to przez jego skromność?
    • brrrrr Re: Skromność profesorska?! 07.09.04, 21:23
      No to teraz juz wiadomo dlaczego tak cicho o Letniej Szkole Zarzadzania w
      Kielcach.
      • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 19.09.04, 13:34
        Ciekawa dyskusja o naukowcach i nauce.

        tygodnik.onet.pl/1,104,8,7669550,22923993,1193286,0,forum.html
    • kandyd11 Rózni bywaja profesorowie. 20.09.04, 14:36
      Warto przeczytać. Autor tego tekstu jest zupełnie nieskromny, bo nigdy nie
      napisał ani nie sygnowal swoim nazwiakiem takiego tekstu o sobie jak
      PanPRofesordoktorhabilitowany Andrzej Szplit.

      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=opinie&name=23

      prof. Józef Kalisz

      Po co nam tyle uczelni?


      Zbędne tytuły 'belwederskie' i habilitacje

      'Trzeba jak najszybciej zrezygnować z 'belwederskich' tytułów profesorskich i
      habilitacji. Trzeba również rozwiązać niepotrzebną 'Centralną Komisję' do spraw
      tytułów naukowych. Są to przestarzałe i absolutnie zbędne procedury,
      niestosowane ani w innych krajach europejskich, ani w USA. Profesorowie powinni
      być nominowani wyłącznie przez wyższe uczelnie (senaty), a więc w żadnych
      innych jednostkach naukowych. Trzeba przywrócić właściwy sens słowu 'profesor',
      które oznacza nauczyciela. Warkoczyki tytułów (prof. zw. dr hab. inż.) są
      zbędne i odbierane już jako nieco śmieszne. Wystarczy albo profesor (który,
      rzecz prosta, musi mieć doktorat), albo doktor. Aby uniknąć masowego
      powoływania profesorów (których powinno być dwa lub trzy stopnie), wystarczy
      wprowadzić ostre kryteria w postaci zarządzenia do ustawy, np. minimum pięć
      artykułów z LF z nazwiskiem kandydata jako głównego autora (na pierwszym
      miejscu), aby wyeliminować efekty 'dopisywania'. Ponadto w odniesieniu do
      najwyższego stopnia (profesora zwyczajnego) powinny być niezbędne pozytywne
      rekomendacje od dwóch profesorów z uczelni zagranicznych. Habilitacje stanowią
      historyczny przeżytek. W Polsce oznacza to niekiedy demoralizującą stratę
      czasu, gdy „osiągnięcia” opisywane w rozprawie habilitacyjnej nie nadają się do
      publikacji w prestiżowych czasopismach naukowych, a 'dorobek' jest naciągany.
      Nie mówiąc o fikcji w nierzadko spotykanych 'rytualnych' recenzjach od
      zaprzyjaźnionych recenzentów. Uchwalona w 2003 r. 'nowa' ustawa o stopniach
      naukowych i tytule naukowym i projekt 'prawa o szkolnictwie wyższym' niestety
      petryfikują stare zasady, umacniając Centralną Komisję i w pewnej mierze
      promując dalszy rozwój naukowego pozoranctwa. Oczywiście, jest w Polsce wielu
      bardzo dobrych naukowców, ale ilu ich jest w stosunku do pozostałych? Dobrze
      zorganizowany ranking ludzi nauki odsłoniłby prawdę.
      • Gość: miko2 Re: Rózni bywaja profesorowie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 16:41
        Fajna wypowiedź. Niech jeszcze pan profesor odpowie na pytanie co zrobić z
        trutniami doktorami, którzy nie tylko nic nie robią to jeszcze w oszukańczy
        sposób wyciągają recę po pieniądze budżetowe (na rzekome badania) i jeszcze są
        tak bezczelni, że wypisują bzdury o swoich pracodawcach w różnych periodykach?
        Co zrobić z facetem. który od 5 lat nie opublikował w swojej dziedzinie nic
        znaczącego poza paroma donosami? (które zresztą okazały się po czasie bzdurami).
        Co zrobić z z ludźmi, którzy wymuszają pieniędze od swoich dyplomantów? (np.
        1000 zł za napisanie pracy). itd.
        Ludzie ci nie noszą tytułów profesora ale i tak przynoszą hańbę każdej
        instytucji, w której pracują. Jak widać BRAK łańcuszka tytułów przed nazwiskiem
        nie jest żadną gwarancją rzetelności.
        • kandyd11 Re: Rózni bywaja profesorowie. 20.09.04, 21:37
          Gość portalu: miko2 napisał(a):

          > Fajna wypowiedź. Niech jeszcze pan profesor odpowie na pytanie co zrobić z
          > trutniami doktorami, którzy nie tylko nic nie robią to jeszcze w oszukańczy
          > sposób wyciągają recę po pieniądze budżetowe (na rzekome badania) i jeszcze są
          > tak bezczelni, że wypisują bzdury o swoich pracodawcach w różnych periodykach?

          O kim jest mowa?

          > Co zrobić z facetem. który od 5 lat nie opublikował w swojej dziedzinie nic
          > znaczącego poza paroma donosami? (które zresztą okazały się po czasie
          bzdurami)
          > .

          O kogo chodzi?
          > Co zrobić z z ludźmi, którzy wymuszają pieniędze od swoich dyplomantów? (np.
          > 1000 zł za napisanie pracy). itd.

          Co ma znaczy to itd?

          > Ludzie ci nie noszą tytułów profesora ale i tak przynoszą hańbę każdej
          > instytucji, w której pracują. Jak widać BRAK łańcuszka tytułów przed
          nazwiskiem
          > nie jest żadną gwarancją rzetelności.

          Pewnie, że nie jest. Profesor Kalisz pisze o zupełnie innych sprawach. O
          oszustwach maskowanych takim własnie łańcuszkiem. Rzecz w tym, że taki
          łańcuszek moze byc lipny, bo nic za nim nie stoi. Najlepiej byłoby gdyby
          powstał taki centralny rejestr jak proponuje prof Kalisz. Wiadomo by było
          przynajmniej kto jest kim.
        • witek113 Re: Rózni bywaja profesorowie. 21.09.04, 15:01
          Pseudoprofesorze miko2 vel Fayol nie jesteś w swej ocenie zbyt brutalny
          względem swojego byłego szefa Kuleszyńskiego?
        • krystyna_n Do Wako3 21.09.04, 16:55
          Czytając ostatni post miko pokusiłam się o przeczytanie wszystkich innych które
          napisał. Widać prawda dalej w oczy kłuje i czerwone pieski będą ujadać.
          Panie Wako niech Pan wreszcie zrobi z tym porządek, bo te [...!!!] w końcu
          światowego terrorystę z Pana zrobią.
          • wako3 Re: Do Wako3 22.09.04, 13:01
            krystyna_n napisała:

            > Czytając ostatni post miko pokusiłam się o przeczytanie wszystkich innych
            które
            >
            > napisał. Widać prawda dalej w oczy kłuje i czerwone pieski będą ujadać.
            > Panie Wako niech Pan wreszcie zrobi z tym porządek, bo te [...!!!] w końcu
            > światowego terrorystę z Pana zrobią.

            Dziękuję. Zrobić można niewiele. Ja prawie dwa lata temu złożyłem zawiadomienie
            o pomówieniu mnie na tym forum. Z postów "wiedzącego", ""dupera", czy "miko2"
            wnosić można, że o tym wie (ciekawe skąd. Wie zresztą chyba i o innych moich
            pismach, o których normalnie nie mógł się dowiedzieć) i nie przeszkadza mu to
            dalej mnie pomawiać. Prokuratura i sądy uznały, że "brak jest interesu
            społecznego" w ściganiu sprawców pomówień (chyba tylko na forum kieleckim GW,
            bo z tego, co wiem ukarano np. chłopaka, który w innym miejscu nazwał
            policjantów smerfami czy jakoś podobnie). Co do bzdur, to można np. sprawdzić
            kiedy odrobiono godziny dydaktyczne "zdublowane" na piątym roku studiów. Można
            też posprawdzać inne podobne sprawy. Ja wystąpię do sądu z zapytaniem o to, co
            z wykrytych w WZiA nieprawidłowości i przestępstw można upublicznić i zachęcony
            przez miko2 postaram się to zrobić lub publicznie poinformuję o decyzji sądu.
            Jeśli chodzi o zarzut, że nie publikuję, to polecam wyszukiwarki np. "google",
            gdzie można poszukać nazwisk; mojego i głównego bohatera tego wątku. Można też
            popytać samego bohatera lub władze uczelni. Jest wyrok NSA nakazujący
            ujawnienie tego co napisał, bo pobiera, niemałą przecież, publiczna forsę.
            Byłby to dobry temat np. dla kieleckich gazet tak zainteresowanych utworzeniem
            w Kielcach uniwersytetu czy internetowymi wersjami pisanych w WZiA prac
            dyplomowych. Ale generalnie nie uważam się za żadnego "uczonego" i wielokrotnie
            to podkreślałem. Jeśli chodzi o wymuszanie, to było akurat odwrotnie. To na
            mnie wymuszano prowadzenie sporej ilości prac dyplomowych i zajęć, których nie
            powinienem był prowadzić. Protestowałem na piśmie (mam potwierdzone kopie), ale
            sprawę załatwiła dopiero groźba poinformowania o tym studentów na pierwszym
            wykładzie. Według mojej wiedzy nie byłem wyjątkiem i ca 70-80% promotorów było
            w tej sytuacji. Ciekawe, że Rada Wydziału tak ochoczo akceptowała tę sytuację i
            zatwierdzała tematy prac, o których członkowie tej Rady nie mieli bladego
            pojęcia. Jak już wielokrotnie pisałem, publicznie deklarowałem pisanie
            WSZELKICH prac w cenie 1000 (jeden tysiąc) PLN ZA STRONĘ. Jeśli satysfakcjonuje
            to miko2, to propozycję podtrzymuję. Tak naprawdę, to cała ta sprawa nie mnie
            głównie dotyczy. "Duperzy", "Fayole" i podobne im "elyty" uaktywniają się
            zawsze wtedy, gdy ukazuje się jakąś cząstkę prawdy o nich. Ta prawda wcześniej
            czy później i tak wypłynie, ale problemem jest, to aby zdążyli oni do tego
            czasu zabezpieczyć stan swego posiadania i zwalić winę za istniejący stan
            rzeczy na innych. Widać to choćby po tym jak dziś zmieniają barwy i sympatie
            polityczne. Dla nich najważniejszym jest by ludzie zapomnieli i pozwolili im
            utrzymać władzę. Media im w tym pomogą, ja niekoniecznie.



            • Gość: Jakub Re: Do Wako3 IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 22.09.04, 13:43
              Pozdrawiam wako3 :)
              • wako3 Re: Do Wako3 22.09.04, 20:13
                Gość portalu: Jakub napisał(a):

                > Pozdrawiam wako3 :)

                Dziękuję. Miłego wieczoru.
                • kandyd11 Ciekawa dyskusja i artykuł 02.10.04, 12:48
                  polityka.onet.pl/162,1190956,1,RA,artykul.html
      • kandyd11 Jeszcze jeden inny profesor 05.10.04, 18:20
        Wyjatek z artykułu w "Forum Akademickim". Cały artyluł mozna przeczytać w
        Bibliotece AŚ. Można tez przeczytać w wersji internetowej FA. To jeszcze jeden
        inny.

        www.forumakad.pl/archiwum/2004/09/10-agora-odnowa_w_szkolnictwie_wyzszym.htm

        "Należy zrezygnować z nadawania tytułu naukowego profesora, będącego polską
        specjalnością. Trzeba powrócić do ogólnie przyjętej zasady, że profesorem jest
        się wtedy, gdy pracuje się w szkolnictwie wyższym na odpowiednim stanowisku, a
        nie z powodu nadania tego tytułu przez władzę państwową, jaką jest prezydent.
        ...."

        Dr hab. inż. Krzysztof Schmidt-Szałowski, prof. PW, specjalista w dziedzinie
        technologii chemicznej oraz procesów katalitycznych i elektroplazmowych,
        pracownik Zakładu Technologii Nieorganicznej i Ceramiki Politechniki
        Warszawskiej, jest członkiem Stowarzyszenia na rzecz Nauki.


    • naukawiec Re: Skromność profesorska?! 02.12.04, 18:41
      szóste przypomnienie
    • zyczliwy745 Re: Skromność profesorska?! 18.12.04, 08:38
      Ciekawostka dla wako3. Pańską sprawą w Strasburgu opiekuje sie między innymi
      bardzo dobra znajoma Rektora Massalskiego pani Renata Degener.
      Pracuje tam jako sekretarz prawny w Trybunale Europejskim. Nie ma to wpływu na
      wyroki kieleckich sądów ;) ale warto to wiedzieć.
      • Gość: Jakub Skromność tego narodu?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.12.04, 09:28
        Bardzo dobrzy znajomi należą zazwyczaj do tej samej gminy wyznaniowej i są pod
        opieką tego samego rabieja, eee... rabina.
        • Gość: Jakub Re: Skromność tego narodu?! IP: *.sandomierz.sdi.tpnet.pl 18.12.04, 09:30
          Nie, no dobrze! Rabi - rabieja ...
    • uchatkowy Re: Skromność profesorska?! 09.01.05, 16:38
      Lokalny Elokwentny Wielki Uczony Szuler - największy (według siebie) uczony
      we wszechświecie. Zna jednak swoje miejsce i uczoność okazuje tylko biernym
      tubylcom. Innych chętnie cytuje. Chodzi z podręczną pompką i dba o to by zawsze
      być
      właściwie nadętym (jak trzeba dopompowuje się pompką).



      Na rynek wtacza się Lokalny Elokwentny Wielki Uczony Szuler. Tubylcy schodzą mu
      z drogi, kłaniają się nisko i podziwiają uczoność. L.E.W.U.S. zna swoje miejsce
      w szeregu więc rozgląda się najpierw, czy nie ma zwierzchności i nie
      dostrzegając jej śpiewa tłumowi tubylców, którzy słuchają go z rozdziawionymi
      gębami nic z tego nie rozumiejąc.
      Aby być całkiem bezpiecznym L.E.W.U.S. śpiewa po niemiecku (na melodię Horst
      Wessel Lied "Die Fahne hoch, die Reihen festgeschlossen ..")

      Die Nase hoch, die Augen festgeschlossen
      Der Weise geht mit kurzem, krummen Schritt
      Er glaub', all' seine Gegnern sollen lieg'n erschossen
      Sein' Kameraden helfen ihm damit.

      Die Nase hoch, wir brauchen nicht zu denken
      Das macht uns mued', wir sind ja ungewoehnt
      Die schwere Arbeit wollen wir Euch schenken
      Uns reicht das Geld, wir sind dazu gewoehnt.

      Die Stellen frei fuer uns alte Genossen
      An diesem Level kann man sicher sein
      Fuer alle andern ist die Tuer geschlossen
      Wir brauchen Sklaven dummen wie ein Stein.

      Unsre Erfolge machen uns berühmte
      Doch sind geheim, das muss man ja versteh'n
      Wir sind wie alten Rosen, heute schon verbluehten
      Wenn waer' es klar, wir muessten ja weggeh'n

      (Frajer kiepsko zna niemiecki, więc jego polskie bardzo luźne tłumaczenie może
      być np. takie:

      Do góry nos, i mocno zamknąć oczy
      Idzie mądrala, raczej toczy się
      I myśli, że po trupach wrogów swoich kroczy
      Kumple pomogą obojętnie gdzie.

      Do góry nos, nie dla nas jest dumanie
      To męczy nas, zapomnieliśmy już
      Ale robotę damy ci, baranie
      Nam starczy forsa, tobie trud i kurz.

      Posady dla nas mają się zachować
      Na tym poziomie jasne musi być
      Że wszyscy inni mogą w dupę nas całować
      Bo niewolnicy tak nie mogą żyć.

      Osiągi nasze czynią nas sławnymi
      Ale pozostać tajne muszą dziś
      Gdyby wiedziano jakimś dużymi
      Bywają one, trzebaby precz iść.)

      Frajer też się dziwuje, bo myślał, że tego się już od wielu lat nie śpiewa. Sam
      sobie nie wierząc szczypie delikatnie L.E.W.U.S.-a, aby sprawdzić czy to nie
      sen. Okazuje się, ze popełnił błąd, bo L.E.W.U.S. był nadętym zbyt mocno
      balonem. Teraz pęka z wielkim hukiem, a smród staje się jeszcze większy. Z
      L.E.W.U.S.-a uchodzi siarkowodór i L.E.W.U.S. staje się całkiem mały lewusem.
      Wyciąga ręce do Wielkiego Szaletu i prosi (na melodię piosenki o Maku i
      Kaczuszce "Kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże, duże, a
      Ty masz
      krótkie nóżki. .."):

      Koledzy, te progi są tak duże, duże, duże, duże
      A ja mam móżdżek mały
      Te progi się ostały
      Koledzy pomóżcie mi, bo jestem taki mały
      A progi się ostały
      I co ja robić mam?
      • Gość: puchatkowy Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:21
        Bredzisz Waldek. Zmień dawki albo lekarzy bo cos ostatnio z tobą słabiej.
      • dasrotekloster Czy to jest fragment szopki z tego forum? 18.01.05, 18:51
        Hahahaha.
      • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 21.02.05, 19:09
        uchatkowy napisał:

        > Lokalny Elokwentny Wielki Uczony Szuler - największy (według siebie) uczony
        > we wszechświecie. Zna jednak swoje miejsce i uczoność okazuje tylko biernym
        > tubylcom. Innych chętnie cytuje. Chodzi z podręczną pompką i dba o to by
        zawsze
        >
        > być
        > właściwie nadętym (jak trzeba dopompowuje się pompką).
        >
        >
        >
        > Na rynek wtacza się Lokalny Elokwentny Wielki Uczony Szuler. Tubylcy schodzą
        mu
        >
        > z drogi, kłaniają się nisko i podziwiają uczoność. L.E.W.U.S. zna swoje
        miejsce
        >
        > w szeregu więc rozgląda się najpierw, czy nie ma zwierzchności i nie
        > dostrzegając jej śpiewa tłumowi tubylców, którzy słuchają go z rozdziawionymi
        > gębami nic z tego nie rozumiejąc.
        > Aby być całkiem bezpiecznym L.E.W.U.S. śpiewa po niemiecku (na melodię Horst
        > Wessel Lied "Die Fahne hoch, die Reihen festgeschlossen ..")
        >
        > Die Nase hoch, die Augen festgeschlossen
        > Der Weise geht mit kurzem, krummen Schritt
        > Er glaub', all' seine Gegnern sollen lieg'n erschossen
        > Sein' Kameraden helfen ihm damit.
        >
        > Die Nase hoch, wir brauchen nicht zu denken
        > Das macht uns mued', wir sind ja ungewoehnt
        > Die schwere Arbeit wollen wir Euch schenken
        > Uns reicht das Geld, wir sind dazu gewoehnt.
        >
        > Die Stellen frei fuer uns alte Genossen
        > An diesem Level kann man sicher sein
        > Fuer alle andern ist die Tuer geschlossen
        > Wir brauchen Sklaven dummen wie ein Stein.
        >
        > Unsre Erfolge machen uns berühmte
        > Doch sind geheim, das muss man ja versteh'n
        > Wir sind wie alten Rosen, heute schon verbluehten
        > Wenn waer' es klar, wir muessten ja weggeh'n
        >
        > (Frajer kiepsko zna niemiecki, więc jego polskie bardzo luźne tłumaczenie
        może
        > być np. takie:
        >
        > Do góry nos, i mocno zamknąć oczy
        > Idzie mądrala, raczej toczy się
        > I myśli, że po trupach wrogów swoich kroczy
        > Kumple pomogą obojętnie gdzie.
        >
        > Do góry nos, nie dla nas jest dumanie
        > To męczy nas, zapomnieliśmy już
        > Ale robotę damy ci, baranie
        > Nam starczy forsa, tobie trud i kurz.
        >
        > Posady dla nas mają się zachować
        > Na tym poziomie jasne musi być
        > Że wszyscy inni mogą w dupę nas całować
        > Bo niewolnicy tak nie mogą żyć.
        >
        > Osiągi nasze czynią nas sławnymi
        > Ale pozostać tajne muszą dziś
        > Gdyby wiedziano jakimś dużymi
        > Bywają one, trzebaby precz iść.)
        >
        > Frajer też się dziwuje, bo myślał, że tego się już od wielu lat nie śpiewa.
        Sam
        >
        > sobie nie wierząc szczypie delikatnie L.E.W.U.S.-a, aby sprawdzić czy to nie
        > sen. Okazuje się, ze popełnił błąd, bo L.E.W.U.S. był nadętym zbyt mocno
        > balonem. Teraz pęka z wielkim hukiem, a smród staje się jeszcze większy. Z
        > L.E.W.U.S.-a uchodzi siarkowodór i L.E.W.U.S. staje się całkiem mały lewusem.
        > Wyciąga ręce do Wielkiego Szaletu i prosi (na melodię piosenki o Maku i
        > Kaczuszce "Kaczuszko, wiesz, maki są tak duże, duże, duże, a
        > Ty masz
        > krótkie nóżki. .."):
        >
        > Koledzy, te progi są tak duże, duże, duże, duże
        > A ja mam móżdżek mały
        > Te progi się ostały
        > Koledzy pomóżcie mi, bo jestem taki mały
        > A progi się ostały
        > I co ja robić mam?

        Dobre.
        • bylu.bylu Re: Skromność profesorska?! 24.02.05, 12:40
          No i udalo sie ustalic co ten Szplit przed habilitacja napisal? Czy on jest
          dalej dziekanem ds. nauki?
          • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 22.03.05, 12:39
            Znów problemy z dorobkiem naukowym prof. Szplita. Nie można znaleźć danych o
            grancie, którym kierował.

            www.nauka-edukacja.p4u.pl/comment.php?what=news&id=60&PHPSESSID=4a12c870c1f62d3ba53e96db2bfd1cc6
            • Gość: Bingo5 Re: Skromność profesorska?! IP: 210.87.135.* 22.03.05, 19:36
              A cóz ty tu wywalasz listy Korczyńskiego na jakimś forum oszołomów? Powszechnie
              wiadomo, że zionie on nienawiścią do prof. Szplita oskarżając go o wszelki swoje
              niepowodzenia. Też się znalazł recenzent od siedmiu boleści!
              Może by tak wylegitymował się swoją habilitacją zamiast prowadzić nieskuteczne
              prywatne wojenki na forach internetowych? Kiedy będziemy mogli przeczytać o
              innych osiągnięciach tego (mocno) starszego wykładowcy z Politechniki
              Swiętokrzyskiej a nie czytać kolejnych przeinaczeń i bzdur, które on wypisuje?
              Trzeba myśleć pozytywnie a nie ciągle szukać dziury w całym. Życzę tego z całego
              serca!
              Pozdrawiam
              • merimbu Re: Skromność profesorska?! 23.03.05, 18:48
                Wkrótce po powrocie owiec do domu, o słodkiej, wieczornej porze wytchnienia,
                gdy zwierzęta skończyły pracę i wracały do budynków, z podwórza dało się
                słyszeć przerażone rżenie. Zwierzęta zatrzymały się zaskoczone. Poznały głos
                Clover. Klacz zarżała ponownie; wszyscy ruszyli galopem i wpadli na podwórze.
                Tam ujrzeli to, co zobaczyła Clover. Świnię chodzącą na zadnich nogach. Tak,
                był to Squealer. Trochę niezgrabnie, jakby jeszcze nie przywykł do dźwigania
                swojego grubego cielska w tej pozycji, niemniej całkowicie utrzymując równowagę
                szedł po podwórzu.

                Na wypadek gdyby ktoś zapomniał:
                FOLWARK ZWIERZĘCY George Orwell
                www.polonica.net/Folwark_Zwierzecy_GOrwell.htm
                I to co Polacy lubią najbardziej:
                www.polonica.net
              • din_din Re: Skromność profesorska?! 29.03.05, 19:56
                Biedny ten profesor Szplit! Co sie chce pochwalic, to go wysmieja.
                • Gość: student Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:46
                  Jacy wy wszyscy dziwni i śmieszni jesteście!!!! A czy ktos z Was miał kiedys do
                  czynienia z profesorem Szpitem?? Jesli nie to dajcie mu świety spokój. Dlaczego
                  nie dopisali do jego osiagnięć, że jest świetnym wykładowcą. To jedna z
                  nielicznych osób na naszej uczelni, która nie traktuje studentów z góry.
                  • Gość: miko2 Re: Skromność profesorska?! IP: 83.103.43.* 30.03.05, 23:55
                    Nie chciałbym cię rozczarować ale to nie oni lecz jeden facet wraz ze swoją.
                    Nazywa się Waldemar Korczyński. Parę lat temu stracił pracę na AŚ ponieważ
                    biedaczkowi nie udało się zrobić na czas habilitacji. Objęła go tzw. rotacja, o
                    której jest dzisiaj fajny artykuł w ogólnopolskim wydaniu GW. Nasz nieszczęśnik
                    uroił sobie, że winny, jego nieszczęscia jest właśnie prof. Szplit. Od tego
                    czasu (to już jakieś 4 lata), powodowany chęcią zemsty, próbuje mu dokuczyć na
                    wszelkie sposoby. Najczęściej dość głupawe zresztą.
                    Naprawdę nie ma sie kim ani czym przejmować.
                    Pozdrawiam
                    miko2
                    • Gość: &&& Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 16:40
                      JA wielki miko2, JA paw, JA megaloman, JA, JAA, JAAAAA, JAAAAAAAAAAAAAAAAA uczony, JA towarzysz .......... i q....wa jeszcze co. JJJJJJJJJJJJJJJJAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA MIKO2
                      • Gość: iiiiiiiiiiiii Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 17:49
                        JJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJJAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA NAUKOWIEC AKADEMII ŚWIĘTOKRZYSKIEJ
                        • Gość: jjjjjjjjjjjjjj Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 20:52
                          iiiiiiiiiiiiiiiii co dalej iiiiiiiiiiiiiii?
                  • folter Re: Skromność profesorska?! 10.04.05, 15:26
                    Gość portalu: student napisał(a):

                    > Jacy wy wszyscy dziwni i śmieszni jesteście!!!! A czy ktos z Was miał kiedys
                    do
                    >
                    > czynienia z profesorem Szpitem?? Jesli nie to dajcie mu świety spokój.
                    Dlaczego
                    >
                    > nie dopisali do jego osiagnięć, że jest świetnym wykładowcą. To jedna z
                    > nielicznych osób na naszej uczelni, która nie traktuje studentów z góry.

                    To ilu jest takich nielicznych jak profesor szplit? Czy na Akademii jest aż tak
                    tragicznie?
                    • Gość: miko2 Re: Skromność profesorska?! IP: *.mctv.ne.jp 10.04.05, 18:28
                      Nie wiem ilu jest nielicznych ale ciebie nie wspominają zbyt miło. Raczej jako
                      kawał wrednego wała. Czemu nieraz dawali wyraz na tym forum.
    • Gość: alek Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 01:34
      A o co ci chodzi?
    • chydra Re: Skromność profesorska?! 28.04.05, 18:41
      Prof. Szplit stara się o stanowisko w Radzie Glównej Szkolnictwa Wyższego i
      Komisji ds Tytułu i stopni naukowych. Niebawem stanie się prof zwyczajnym.
      Wymogi stanowią - kndydata wystawia uczelnia.
      • kandyd11 Re: Skromność profesorska?! 22.05.05, 16:35
        chydra napisał:

        > Prof. Szplit stara się o stanowisko w Radzie Glównej Szkolnictwa Wyższego i
        > Komisji ds Tytułu i stopni naukowych. Niebawem stanie się prof zwyczajnym.
        > Wymogi stanowią - kndydata wystawia uczelnia.

        Pan profesor Szplit nie ma czasu. Jeździ do starych znajomych w Mittweida.
        Musiał wziąć syna, bo jak Unia daje forse to trzeba wydać aby się nie
        zmarnowała. To żaden nepotyzm, po prostu uczciwość. I uczucia rodzinne.

        www.htwm.de/ausland/Deutsches_Web/Aktuelles/aktuelles.htm

        18.3.2005 Prof. Andrzej SzplitMartin Szplit Polen, Kielce Academy
        Sokratesprogramm


        • Gość: student1 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 17:46
          Moi kochani forumowicze!!!! Pan Profesor Szplit, jak sam mówił, do Mittweida w enerdówku, jak to ktoś na forum nazywa byłe NRD, pojechał nie tylko z uwagi na położone zasługi na niwie ekonomii ale także z uwagi na sentymenty jakimi darzy dawne DDR. Dlatego też towarzyszył mu jego syn. Była to po prostu podróż sentymantalna. To, dla nas studentów, jest zupełnie zrozumiałe, bowiem także zna język niemiecki i mógł sobie w tym języku porozmawiać z dawnymi towarzyszami.
          Nas niepokoi inna sprawa. Otóż nasz Pan Rektor, prof. Adam Massalski, jadąc do USA w ogóle się nie obawiał, że Amerykanie gaworzą słabą angielszczyzną, której Pan Rektor nie rozumiem, co świadczy o jego odwadze i determinacji. Chodzą jednak słuchy, że Pan Rektor przed wyjazdem usilnie uczył się mowy Amerykanów na migi, co mu bardzo przydało się w tejże Ameryce... Podobno na AŚ ma być utworzone kolegium języka "na migi".
          Powracając do Pana Profesora Szplita. Panie Profesorze, niechże Pan wreszcie udostępni na łamach internetu swoje publikacje, by zamknąć buzię wszystkim niedowiarkom co do Pana osiągnięć. Po co przedłużać męki Pana i innych forumowiczów.
      • Gość: dzikus Re: Skromność profesorska?! IP: 212.87.232.* 18.05.07, 11:15
        :o
    • Gość: zosieńka Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 18:25
      Moja maciupka po słoneczna cnotliwość pyta się: Czy to prawda, że p.Szplit Andrzej odszedł z Politechniki do AŚ z powodu jakiegoś grantu? Czy to prawda, że jego syn korzystał ze środków finansowych z tego grantu? Miko2, mój pieszczochu, odpowiedz!!!!!
    • skromny.skromnis tu bardziej pasuje 16.08.05, 18:45
      ruper333 napisał:

      > Znalazłem fajny post na Edukacji od Bango6. Pewnie wam się spodoba.
      > __________________
      > W ramach relaksu proponuję Wam ciekawą lekturę:
      > Pochodzi z książki "Leksykon przedsiębiorczości" pod redakcją profesora
      > Andrzeja Szplita. Pozycja nie jest z lat zamierzchłego PRL-u, lecz sprzed
      > kilku lat
      >
      > cytuję fragment:
      > Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i
      > działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania.
      > Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj
      > wychowywał się i ukończył szkołę średnią.
      > W 1960 roku rozpoczął studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
      > Jego nauczycielem był Józef Kaleta, jeden ze zwolenników transformacji
      > systemowej w Polsce, który wpajał mu nie tylko gruntowną wiedzę z ekonomii
      > klasycznej, (J.A.Schumpetera, J. Burnhama, D. Bella i J.K. Galbraitha), ale i
      > zasady funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej.
      > Wpływ Józefa Kalety na Andrzeja Szplita był bardzo znaczący, gdyż nie tylko 
      > 211;
      > napisał pod jego kierunkiem pracę doktorską, ale i w pierwszym okresie swojej
      > działalności naukowej przejął od swego mistrza poglądy na metodę badań i
      > istotę zjawisk społeczno-gospodarczych.
      > Uważa się za ucznia J. Kalety i jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, szuka
      > jednak dróg własnych.
      > W 1967 r. Andrzej Szplit wrócił do Kielc. Przez 4 lata pracował jako
      > nauczyciel ekonomii w szkole średniej, następnie awansował na stanowisko
      > dyrektora przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowego.
      > W latach 1975-1980 pracował w służbach inwestycyjnych, pełniąc funkcję
      > zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych kieleckiego INWESTPROJEKTU. Pilnie
      > obserwował życie gospodarcze i społeczne, dużo czytał, zapoznając się z
      > dorobkiem światowej myśli ekonomicznej, filozoficznej i społecznej.
      > Praca na stanowiskach kierowniczych w handlu i budownictwie stała się bodźcem
      > do ukończenia Studium Podyplomowego z zakresu organizacji i zarządzania na
      > Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
      > W 1980 r. Rozpoczął pracę w Politechnice Świętokrzyskiej, początkowo jako
      > adiunkt w Instytucie Technologii i Organizacji Budownictwa, a następnie –
      >
      > zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w instytucie Nauk Społecznych.
      > W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie
      > napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się
      > pod
      > wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo-
      > rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i
      > rozwoju tego działu gospodarki.
      > Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał
      > stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie
      > powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu
      > tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
      > krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej
      > uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
      > Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i
      > zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i
      > zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom
      > centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności
      > prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi.
      > W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na
      > Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule
      > fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie.
      > Po powrocie z Berlina w 1990 r. Był organizatorem dwóch zakładów w
      > Politechnice Świętokrzyskiej: na Wydziale Budownictwa Lądowego –
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomiki i Marketingu w Budownictwie oraz
      > Ogólnouczelnianego – Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i
      > Marketingu. W tym samym roku otrzymał nominacje na stanowisko profesora
      > nadzwyczajnego i wychodząc naprzeciw potrzebom kształcenia ustawicznego
      > utworzył w uczelni Szkołę Przedsiębiorczości i Biznesu. Doprowadził także do
      > pomyślnego stanu kształcenie podyplomowe
      > Jest jednym z inicjatorów opracowania założeń dydaktycznych i organizacyjno-
      > finansowych kierunku studiów Zarządzanie i Marketing. Ostatnio spełnia
      > statutowe obowiązki wynikające z zajmowanych stanowisk, m.in.: kierownika
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i Marketingu; prodziekana
      > Wydziału Mechanicznego, dyrektora Szkoły Przedsiębiorczości i Biznesu.
      > Współpracuje z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Jest autorem wielu
      > publikacji w opracowaniach krajowych i zagranicznych. Pełni funkcję
      > przewodniczącego Zarządu Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w
      > Kielcach i jest członkiem Regionalnej Rady Naukowo – Gospodarczej przy
      > Wojewodzie Kieleckim.
      > Żonaty, ma dwoje dzieci, syn jest magistrem ekonomii, ukończył krakowską
      > Akademię Ekonomiczną, córka kończy medycynę w Akademii Medycznej w Warszawie.
      > Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w
      > warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju.


      Poniższa wypowiedź autorstwa 'miko2' była w watku o Wydziale zarzadzania
      Akademii Świetokrzyskiej. Moim zdaniem bardziej pasuje do tego wwtku.

      Re: propozycja listu do rektora AŚ
      Autor: Gość: miko2 IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl
      Data: 15.08.2005 13:09 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Przepraszam za podwójną odpowiedź ale już znalazłem:
      www.menis.gov.pl/pka/prace/ponowna_ocena.php Politechnika
      Świętokrzyska w
      Kielcach Wydział Zarządzania i Modelowania Komputerowego zarządzanie i
      marketing studia zawodowe 2003/2004 zawieszenie kształcenia.
      Zdaję się, że jak prof. Szplit odchodzi to oceny PKA lecą w dół a jak przychodzi
      to oceny idą w górę (Wydział Zarządzania i Administracji ocena pozytywna).
      Ciekawe jak wypadnie w ocenie PKA kierunek informatyka na PŚk i jaki wkład w tą
      oceną będzie miał starszy wykładowca dr Waldemar Korczyński. Możesz napisać?



      • Gość: Kronikarz AŚ Re: tu bardziej pasuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 20:24
        Ta skromność wynika tylko z pieniędzy:
        NAJWYŻSZA IZBA KONTROLI
        DEPARTAMENT NAUKI, OŚWIATY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO
        INFORMACJA
        O WYNIKACH KONTROLI
        ODPŁATNOŚCI ZA STUDIA
        W PAŃSTWOWYCH SZKOŁACH WYŻSZYCH
        Warszawa czerwiec 2002 r.
        KNO/ENK-41007/2001 Nr ewid. 163 / 2002/P/01/039/KNO


        Najczęściej jednakże kontrolowane uczelnie ustalały opłaty wprost na zasadach wolnorynkowych, traktując je jako źródło dochodu bilansującego wpływy i wydatki w skali uczelni. O wysokości opłat decydowały więc nie koszty, a w głównej mierze potrzeby i renoma uczelni, atrakcyjność oferowanych kierunków i położenie (baza demograficzna).

        (…)
        Na posiedzeniu Senatu Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach, dziekan Wydziału Zarządzania i Administracji stwierdził: „Każdy pyta, jakie są kalkulacje finansowe. My nie zwiększamy limitów przyjęć na studia dzienne, ale na studia zaoczne, bo to daje dodatkowe pieniądze”.
        (…)
        Nadmienić należy, iż w 1997 r. w 10 uczelniach, a w 2001 r. już w 12 uczelniach liczba studentów studiów odpłatnych była wyższa od liczby studentów studiów dziennych i nie znajdowało to uzasadnienia w statutach poszczególnych uczelni.
        W uczelniach tych wskaźnik odpłatności studiów w 1997 r. i w 2001 r. wynosił odpowiednio: w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie (67,8% i 65%), w Akademii Ekonomicznej w Poznaniu (61,6% i 62,2%), w Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach (66,8% i 59,0%),....
        (….)
        Wśród skontrolowanych 25 uczelni działalność dydaktyczną w nielegalnych jednostkach zamiejscowych prowadziło 14 uczelni, tj. wszystkie, które jednostki zamiejscowe prowadziły.
        Były to: Akademia Techniczno-Rolnicza im. Jana i Jędrzeja Śniadeckich w Bydgoszczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Politechnika Częstochowska, Politechnika Świętokrzyska w Kielcach, Akademia Świętokrzyska im. Jana Kochanowskiego w Kielcach ….

        • Gość: miko2 Re: tu bardziej pasuje IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.08.05, 20:36
          A co ma piernik do wiatraka? Czyli skromność profesorska do modelu finansowania
          szkół wyższych w Polsce?
          Pozdrawiam
          miko2
          PS. Zgodzisz się na podwyżkę podatków aby sfinansować bezpłatne studia dla
          zaocznych i wieczorowych?
    • odprysk Re: Skromność profesorska?! 01.09.05, 13:02
      ruper333 napisał:

      > Znalazłem fajny post na Edukacji od Bango6. Pewnie wam się spodoba.
      > __________________
      > W ramach relaksu proponuję Wam ciekawą lekturę:
      > Pochodzi z książki "Leksykon przedsiębiorczości" pod redakcją profesora
      > Andrzeja Szplita. Pozycja nie jest z lat zamierzchłego PRL-u, lecz sprzed
      > kilku lat
      >
      > cytuję fragment:
      > Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i
      > działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania.
      > Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj
      > wychowywał się i ukończył szkołę średnią.
      > W 1960 roku rozpoczął studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
      > Jego nauczycielem był Józef Kaleta, jeden ze zwolenników transformacji
      > systemowej w Polsce, który wpajał mu nie tylko gruntowną wiedzę z ekonomii
      > klasycznej, (J.A.Schumpetera, J. Burnhama, D. Bella i J.K. Galbraitha), ale i
      > zasady funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej.
      > Wpływ Józefa Kalety na Andrzeja Szplita był bardzo znaczący, gdyż nie tylko 
      > 211;
      > napisał pod jego kierunkiem pracę doktorską, ale i w pierwszym okresie swojej
      > działalności naukowej przejął od swego mistrza poglądy na metodę badań i
      > istotę zjawisk społeczno-gospodarczych.
      > Uważa się za ucznia J. Kalety i jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, szuka
      > jednak dróg własnych.
      > W 1967 r. Andrzej Szplit wrócił do Kielc. Przez 4 lata pracował jako
      > nauczyciel ekonomii w szkole średniej, następnie awansował na stanowisko
      > dyrektora przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowego.
      > W latach 1975-1980 pracował w służbach inwestycyjnych, pełniąc funkcję
      > zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych kieleckiego INWESTPROJEKTU. Pilnie
      > obserwował życie gospodarcze i społeczne, dużo czytał, zapoznając się z
      > dorobkiem światowej myśli ekonomicznej, filozoficznej i społecznej.
      > Praca na stanowiskach kierowniczych w handlu i budownictwie stała się bodźcem
      > do ukończenia Studium Podyplomowego z zakresu organizacji i zarządzania na
      > Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
      > W 1980 r. Rozpoczął pracę w Politechnice Świętokrzyskiej, początkowo jako
      > adiunkt w Instytucie Technologii i Organizacji Budownictwa, a następnie –
      >
      > zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w instytucie Nauk Społecznych.
      > W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie
      > napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się
      > pod
      > wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo-
      > rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i
      > rozwoju tego działu gospodarki.
      > Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał
      > stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie
      > powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu
      > tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
      > krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej
      > uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
      > Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i
      > zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i
      > zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom
      > centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności
      > prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi.
      > W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na
      > Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule
      > fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie.
      > Po powrocie z Berlina w 1990 r. Był organizatorem dwóch zakładów w
      > Politechnice Świętokrzyskiej: na Wydziale Budownictwa Lądowego –
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomiki i Marketingu w Budownictwie oraz
      > Ogólnouczelnianego – Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i
      > Marketingu. W tym samym roku otrzymał nominacje na stanowisko profesora
      > nadzwyczajnego i wychodząc naprzeciw potrzebom kształcenia ustawicznego
      > utworzył w uczelni Szkołę Przedsiębiorczości i Biznesu. Doprowadził także do
      > pomyślnego stanu kształcenie podyplomowe
      > Jest jednym z inicjatorów opracowania założeń dydaktycznych i organizacyjno-
      > finansowych kierunku studiów Zarządzanie i Marketing. Ostatnio spełnia
      > statutowe obowiązki wynikające z zajmowanych stanowisk, m.in.: kierownika
      > Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i Marketingu; prodziekana
      > Wydziału Mechanicznego, dyrektora Szkoły Przedsiębiorczości i Biznesu.
      > Współpracuje z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Jest autorem wielu
      > publikacji w opracowaniach krajowych i zagranicznych. Pełni funkcję
      > przewodniczącego Zarządu Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w
      > Kielcach i jest członkiem Regionalnej Rady Naukowo – Gospodarczej przy
      > Wojewodzie Kieleckim.
      > Żonaty, ma dwoje dzieci, syn jest magistrem ekonomii, ukończył krakowską
      > Akademię Ekonomiczną, córka kończy medycynę w Akademii Medycznej w Warszawie.
      > Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w
      > warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju.

      Czy to ten sam skromny profesor Szplit, którego tak broni miko2?
      • mary_lou1 Re: Skromność profesorska?! 13.09.05, 13:27
        „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
        krajach europejskich”.

        To po niemiecku ma być tak

        Die qualitativ neuen Aufgaben der Wohnungsbaugenossenschaften
        unter den Bedingungen der Intensivierung, dargestellt am Beispiel der VR Polen
        und der DDR

        Ale jaja!
        • Gość: Student1 Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 14:52
          Kandydat na senatora Adam Massalski = brak skromności profesorskiej
          • Gość: ubawiony_student Re: Skromność profesorska?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 10:19
            Usał sie ten Split! Wiecej takich.
        • Gość: Laluś Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 16:48
          mary_lou1 nie wiesz, że VR Polen i DDR to też Europa!!!!!
          • Gość: .?! Re: Skromność profesorska?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 17:23
            ale bagno na tej AŚ-ce !
            • maniek.siekiera ano, bagno - niestety 14.11.05, 19:02
              a szkoda, bo Kielce zasługują na to, żeby stać się lokalnym, ale prężnym
              ośrodkiem uniwersyteckim.Ale niestety - nie w sytuacji, gdzie przez władze
              uczelniane tolerowane są takie przewały jak ze szplitem, który jest zapewne
              tylko wirzchołkiem góry lodowej...
    • obserwator.akademii o co chodzi w tym watku 16.11.05, 10:29
      A poszło o to, że Korczyński ujawnił prawdziwy tytuł habilitacji Szplita i
      opublikował jej fragmenty.
      • kandyd11 Re: o co chodzi w tym watku 27.01.06, 18:55
        obserwator.akademii napisał:

        > A poszło o to, że Korczyński ujawnił prawdziwy tytuł habilitacji Szplita i
        > opublikował jej fragmenty.

        A na stronach publikacji Instytutu Zarzadzania Wydziału Zarządzania i
        Adnministracji Akademii Świetokrzyskiej gdzie Szplit jest Zastępca Dyr. Inst.
        ds Nauki i członkiem Senatu AŚ ani sladu o tej pracy. O innych pracach Szpliat
        tez nie.
      • Gość: miko69 Re: o co chodzi w tym watku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 21:13
        W numerze 2 Forum Akademickiego jest artykuł p.W.Korczyńskiego o jawności dorobku naukowego niejakiego Szszszszszszszsz...PL.. i..ta
        • kandyd11 Re: o co chodzi w tym watku 20.03.06, 18:37
          Jest.Czytałem.
    • pusia722 gdzie on terz uczy? 03.10.06, 13:35
      Na stronie PŚśw. nie ma go.
    • janek2231 Zaorza Politechnikę! 04.01.07, 17:20
      Szplit Andrzej odgrywa poważną rolę wśród grona współczesnych ekonomistów i
      działaczy zajmujących się problematyką organizacji i zarządzania.
      Urodził się 3 listopada 1942 r. W Kielcach w rodzinie inteligenckiej. Tutaj
      wychowywał się i ukończył szkołę średnią.
      W 1960 roku rozpoczął studia w Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
      Jego nauczycielem był Józef Kaleta, jeden ze zwolenników transformacji
      systemowej w Polsce, który wpajał mu nie tylko gruntowną wiedzę z ekonomii
      klasycznej, (J.A.Schumpetera, J. Burnhama, D. Bella i J.K. Galbraitha), ale i
      zasady funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej.
      Wpływ Józefa Kalety na Andrzeja Szplita był bardzo znaczący, gdyż nie tylko 
      211; napisał pod jego kierunkiem pracę doktorską, ale i w pierwszym okresie
      swojej działalności naukowej przejął od swego mistrza poglądy na metodę badań i
      istotę zjawisk społeczno-gospodarczych.
      Uważa się za ucznia J. Kalety i jest zwolennikiem gospodarki rynkowej, szuka
      jednak dróg własnych.
      W 1967 r. Andrzej Szplit wrócił do Kielc. Przez 4 lata pracował jako
      nauczyciel ekonomii w szkole średniej, następnie awansował na stanowisko
      dyrektora przedsiębiorstwa produkcyjno-handlowego.
      W latach 1975-1980 pracował w służbach inwestycyjnych, pełniąc funkcję
      zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych kieleckiego INWESTPROJEKTU. Pilnie
      obserwował życie gospodarcze i społeczne, dużo czytał, zapoznając się z
      dorobkiem światowej myśli ekonomicznej, filozoficznej i społecznej.
      Praca na stanowiskach kierowniczych w handlu i budownictwie stała się bodźcem
      do ukończenia Studium Podyplomowego z zakresu organizacji i zarządzania na
      Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
      W 1980 r. Rozpoczął pracę w Politechnice Świętokrzyskiej, początkowo jako
      adiunkt w Instytucie Technologii i Organizacji Budownictwa, a następnie –
      zastępca dyrektora ds. dydaktycznych w instytucie Nauk Społecznych.
      W 1984 r. Odbył 5 miesięczny staż naukowy w Uniwersytecie w Lipsku, gdzie
      napisał „Studium o finansach w budownictwie”. Praca ta zrodziła się
      pod wpływem niedoskonałości zarządzania mieszkalnictwem w systemie nakazowo-
      rozdzielczym i była wstępem do przygotowywanej ogólnej teorii efektywności i
      rozwoju tego działu gospodarki.
      Dzięki znajomości języków obcych i dużemu dorobkowi naukowemu otrzymał
      stypendium habilitacyjne w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie, gdzie
      powstała obszerna praca habilitacyjna pod charakterystycznym dla tego okresu
      tytułem: „Porównywalne badania efektywności inwestycji mieszkalnictwa w
      krajach europejskich”. Był pierwszym Polakiem, który na tej berlińskiej
      uczelni zdobył tytuł doktora habilitowanego nauk ekonomicznych.
      Andrzej Szplit w pracy habilitacyjnej wykazał nie tylko ogrom erudycji i
      zdolności pisarskich, ale również dowiódł, że jest ekonomistą samodzielnym i
      zwolennikiem efektywnej gospodarki rynkowej. Przeciwstawiając się przeżytkom
      centralnego zarządzania i planowania opowiedział się za rozwojem własności
      prywatnej w budownictwie, zarówno w mieście jak i na wsi.
      W czasie pobytu na stażu i stypendium habilitacyjnym w Niemczech wykładał na
      Uniwersytecie w Lipsku, w Hochschule fuer Oekonomie w Berlinie i Hochschule
      fuer Technik und Wirtschaft w Mittweidzie.
      Po powrocie z Berlina w 1990 r. Był organizatorem dwóch zakładów w
      Politechnice Świętokrzyskiej: na Wydziale Budownictwa Lądowego –
      Samodzielnego Zakładu Ekonomiki i Marketingu w Budownictwie oraz
      Ogólnouczelnianego – Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i
      Marketingu. W tym samym roku otrzymał nominacje na stanowisko profesora
      nadzwyczajnego i wychodząc naprzeciw potrzebom kształcenia ustawicznego
      utworzył w uczelni Szkołę Przedsiębiorczości i Biznesu. Doprowadził także do
      pomyślnego stanu kształcenie podyplomowe
      Jest jednym z inicjatorów opracowania założeń dydaktycznych i organizacyjno-
      finansowych kierunku studiów Zarządzanie i Marketing. Ostatnio spełnia
      statutowe obowiązki wynikające z zajmowanych stanowisk, m.in.: kierownika
      Samodzielnego Zakładu Ekonomii, Zarządzania i Marketingu; prodziekana
      Wydziału Mechanicznego, dyrektora Szkoły Przedsiębiorczości i Biznesu.
      Współpracuje z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Jest autorem wielu
      publikacji w opracowaniach krajowych i zagranicznych. Pełni funkcję
      przewodniczącego Zarządu Oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w
      Kielcach i jest członkiem Regionalnej Rady Naukowo – Gospodarczej przy
      Wojewodzie Kieleckim.
      Żonaty, ma dwoje dzieci, syn jest magistrem ekonomii, ukończył krakowską
      Akademię Ekonomiczną, córka kończy medycynę w Akademii Medycznej w Warszawie.
      Jest optymistą i ma duże poczucie humoru. Dla przedsiębiorczych rodaków w
      warunkach gospodarki rynkowej upatruje ogromne możliwości rozwoju.

      miko2 napisałw watku o nowym naborze do AŚ
      "Szanowny pan prorektor Politechniki zapomniał dodać, że to nie Politechnika
      zamknęła Zarządzanie i Marketing tylko zamknęła go Państwowa Komisja
      Akredytacyjna bo po tym jak w 1999 roku odszedł prof. Szplit nie było komu
      zadbać o kierunek. Sam jako student pamiętam jeszcze zapewnienia świętej pamięci
      rektora Frąckiewicza, że w 2000 roku będą studia magisterskie na ZiM."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=54819724&wv.x=2&a=54845065
      Ten wpis dobrze pasuje do życiorysu prof. Szplita. Jak go zabrakło,
      zlikwidowali kierunek na Politechnice.
      Taka strata! Dobrze, ze Politechniki nie zaorali.
    • w.korczynski Re: Skromność profesorska?! 03.03.07, 20:42
      Występujący na tym forum jako „drugie ja” profesora Akademii Świętokrzyskiej
      Andrzeja Szplita, Zastępcy Dyrektora Instytutu Zarządzania w Wydziale
      Zarządzania i Administracji AŚ i członka Senatu AŚ, członka kolegium
      redakcyjnego pisma „Ekonomista”, szefa Oddziału Kieleckiego Polskiego
      Towarzystwa Ekonomicznego, byłego Prorektora WSEiA w Kielcach i pełniącego
      jeszcze kilka innych funkcji (wszystkich nawet nie znam) miko2 umieścił na nim
      (forum, oczywiście, nie na osobie szanownego profesora) m.in. następujące posty:

      Re: Akademia Świętokrzyska ogłosza nowy nabór IP: *.geekthing.com
      Gość: miko2 14.02.07, 21:38 + odpowiedz
      Czołem Waldeczku!!!
      Ale masz refleks! Żeby z taką prostą odpowiedzią czekać prawie 1,5 miesiąca? To
      do ciebie nie podobne.
      Ad1. Oczywiście, że kierunek zamyka minister na wniosek PKA. W przypadku
      Zarządzania na PŚk taki wniosek PKA do ministra skierowała i kierunek został
      zamknięty. Dlaczego wcześniej funkcjonował znakomicie a po 1999 roku już dalej
      nie mógł napisałem.
      Ad. Pan PROFESOR (słyszysz doktorze nigdy nie habilitowany?) Szplit dopóki
      pracował na PŚk to dbał o kierunek i miał się on świetnie. Jeśli w chwili
      obecnej pracuje na AŚ to również ten kierunek zbiera znakomite recenzje. Taki
      przypadek :)) Doskonale wiesz o tym, że ocena PKA nie dotyczy tylko dyplomów
      (zdaje się, że i do dyplomu miałeś wątpliwości) ale cały dorobek naukowy osób
      firmujących dany kierunek studiów. W wypadku PROFESORA Szplita ocena była
      znakomita! Jak zwykle "wieczny doktorze" Korczyński nie odpowiedziałeś na
      proste pytanie jak to się stało, że zostałeś zwolniony z Politechniki
      Świętokrzyskiej. Czyżby następna uczelnia nie doceniła takiego tytana myśli
      matematycznej i informatycznej?
      Całuski!
      cały twój
      miko2

      Do w.korczynski (alias ellipsis, alias zosienka) IP: *.indymedia.org
      Gość: miko2 17.02.07, 21:06 + odpowiedz
      Drogi Waldusiu,
      przestawiałeś się tu na forum jako bojownik walki o prawdę. Zapytuję więc
      ponownie publicznie na forum. Jak to się stało, że na planach Politechniki
      Świętokrzyskiej byłeś uwzględniony jeszcze w miesiącu listopadzie tymczasem w
      grudniu 2006 nie został po tobie nawet smród? Dlaczego w trybie awaryjnym
      wykłady z przedmiotu "Teoria mnogości" prowadzi MAGISTER (sic!) Joanna
      Bartosik. Co zaszło pomiędzy 01.10.2006 a 01.12.2006 co doprowadziło do tak
      gwałtownego rozstania z pracą? Jak sam podkreślałeś wielokrotnie jesteś
      świetnym naukowcem, autorem wielu cenionych publikacji, angażowałeś się w
      pozyskanie środków badawczych z UE (bez najmniejszego powodzenia co prawda) i
      tak cię pan rektor Trąmpczyński z buta potraktował?
      Nie osiągnąłeś jeszcze wieku emerytalnego (masz "dopiero" 62). Mógłbyś
      pracować jeszcze co najmniej 3 lata.
      Pozdrawiam świeżego bezrobotnego i życzę pięknych chwil spędzonych na
      karmieniu gołębi na Placu Wolności!
      Twój ulubiony
      miko2

      Nie widzę właściwie potrzeby, aby odpowiadać, obawiam się jednak, że miko2 i
      tak pisać będzie w tym stylu dalej. Niczego to, oczywiście, nie zmieni, ani
      habilitacji Szplita, ani jego „roli wśród polskich ekonomistów”, ani dorobku
      jego i całego Wydziału Zarządzania AŚ. Nie wymaże też niewygodnych pytań, nawet
      jeśli uda się komuś zamknąć usta. Aby było jasne; z nikim podobnym do „miko2”
      na ty nigdy nie byłem (przynajmniej nic o tym nie wiem), nigdy nie podpisywałem
      się nigdzie ani jako elipsis, ani jako zosieńka, nie utrzymywałem, że mam duży
      dorobek naukowy, a tylko tyle, że mimo, iż jest on BARDZO SKROMY, to i tak
      wielokrotnie większy niż Szplita (licząc wg tzw. punktów KBN), co podtrzymuję.
      Wstydzić się za ten post też nie mam zamiaru, bo profesorem nie jestem.
      Szanownym profesorom AŚ gratuluję nowego rzecznika ich interesów i życzę
      dobrego samopoczucia, gdy zwracać się do Nich będą per „Panie profesorze”
      („Pani profesor”). Moje zdanie o Szplicie wyrażałem wielokrotnie publicznie
      podpisując się imieniem i nazwiskiem. Można poszukać na tym forum, można też
      zajrzeć do „Kontratekstów” (www.kontrateksty.pl) lub do portalu Niezależnego
      Forum Akademickiego (www.nfa.pl) i w wyszukiwarce wpisać „Korczyński”. Sprawę
      Szplita opisałem w kilku tekstach. Można je łatwo znaleźć i wyrobić sobie
      opinie o sprawie. Pojęcia nie mam skąd taka zajadłość (miko2 pisał takie posty
      wielokrotnie) i maniery. Wiążę to z faktem upublicznienia informacji o dziwnej
      habilitacji prof. Szplita, ale ostatnio chodzi chyba o cos innego, bo od wielu
      miesięcy nie wypowiadałem się na temat tego uczonego. Odpowiadam w tym właśnie
      wątku, bo wydaje mi się, że oba posty związane są z nim lepiej niż z innymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka